-
Artykuły
Przesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Najlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Grzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Miłość w cieniu wielkiej historii. Rozmowa z Joanną Jax
LubimyCzytać2
100 najlepszych książek XXI wieku według „Timesa”. Polacy będą zdziwieni
„The New York Times Book Review” właśnie opublikował listę 100 najlepszych książek ostatnich 25 lat. Stworzono ją na podstawie głosów ponad 500 pisarzy, poetów i krytyków. Co z Olgą Tokarczuk?
Pj Accetturo/Unsplash (zdjęcie ilustracyjne)
„Wielu z nas znajduje radość w spoglądaniu wstecz i podsumowywaniu swojego życia czytelniczego, dlatego też w »The New York Times Book Review« postanowiliśmy uczcić pierwsze 25 lat tego stulecia ambitnym projektem: pierwszą próbą wybrania najważniejszych, najbardziej wpływowych książek tej epoki”, czytamy w artykule „Timesa”, gdzie na początku tygodnia opublikowano pierwszą część listy 100 najlepszych książek XXI wieku. Każdego dnia odsłaniano kolejną dwudziestkę. Dziś wiemy już, które tytuły uznano za najlepsze.
Najlepsze książki XXI wieku
W głosowaniu udział wzięli tacy pisarze jak Stephen King, Bonnie Garmus, Marlon James, James Patterson czy Karl Ove Knausgård.
Pełną listę 100 najlepszych książek ostatniego ćwierćwiecza znajdziecie poniżej. Listę – z punktu widzenia polskiego czytelnika – ciekawą. Ponad 80 pozycji doczekało się bowiem polskiego przekładu.
To świetna wiadomość. Mamy jednak i złą: wśród setki najlepszych książek tej epoki nie znajdziemy polskich autorów.
100 najlepszych książek bez Olgi Tokarczuk
Na listę nie trafiła Olga Tokarczuk, choć nie można powiedzieć, by nie cieszyła się popularnością za oceanem. Przed dwoma laty donosiliśmy, że angielskie tłumaczenie „Ksiąg Jakubowych”, zaledwie dziesięć dni po pojawieniu się na amerykańskim rynku, trafiło na prestiżową listę bestsellerów „New York Timesa”. Książką „Prowadź swój pług przez kości umarłych” zachwyciła się z kolei Natalie Portman, która nazwała ją „baśniową polską powieścią”.
Warto wspomnieć też, że pod koniec ubiegłego roku Tokarczuk trafiła na listę 100 najlepszych książek literatury światowej niemieckiego tygodnika „Die Zeit”. „Bieguni”, których nazwano „niepowstrzymaną podróżą przez kraje i stany wewnętrzne, mity i baśnie”, znaleźli się tym samym obok dzieł Kafki, Bułhakowa czy Orwella.
Wyborowi „Timesa” można by zresztą zarzucić pewną amerykocentryczność. Podobne głosy pojawiły się już w mediach społecznościowych, gdzie zwracano uwagę na nadreprezentację amerykańskich autorów i autorek. Twórcom listy trzeba oddać jednak sprawiedliwość – pierwszą dziesiątkę zdominowali autorzy spoza Stanów Zjednoczonych.
Sprawdźcie, która książka wydana w XXI wieku zasłużyła zdaniem „Timesa” na miano tej najlepszej.
Ishiguro, Whitehead, Bolaño
Pierwszą dziesiątkę otwiera „Gilead” Marilynne Robinson, pierwsza część tetralogii o tym samym tytule, która wzięła swą nazwę od fikcyjnego miasteczka w stanie Iowa, a także fragmentu „Księgi Jeremiasza”. „Jeśli ta książka jest celebracją cichej przyzwoitości małomiasteczkowego życia (i głównego nurtu protestantyzmu) w latach pięćdziesiątych XX wieku, to jest to również bezlitosna krytyka tego, jak moralny zapał i religijna wizja ruchu abolicjonistycznego popadły, sto lat później, w samozadowolenie”, czytamy w artykule „Timesa”.
Oczko niżej znajdziemy noblistę. „Nie opuszczaj mnie” Kazuo Ishigury przenosi nas do ekskluzywnej szkoły z internatem. Z pozoru wszystko jest tu doskonałe. W Hailsham, pięknej placówce położonej w sercu angielskiej prowincji, uczniowie mogą rozwijać własną indywidualność, skupiać się na zajęciach kreatywnych i odkrywać artystyczną część swoich osobowości. Zakochują się i zawierają przyjaźnie. Odkrywają swoją seksualność. Hailsham mogłoby być rajem. A jednak coś tu nie gra. Już od pierwszych stron Ishiguro przemyślnie dawkuje nam niedopowiedzenia, półsłówka, dzięki którym natychmiast udziela się nam atmosfera tajemnicy. Utopijna mgiełka powoli opada, a spod niej wyłania się misternie skonstruowana dystopia. Dzięki książce tej, podkreśla „Times”, widzimy się w niesamowitym lustrze. „Sercem tej pięknej książki nie jest jednak satyra społeczna, ale głębokie współczucie”, czytamy.
„Sebald nie dożył publikacji swojej ostatniej powieści; zmarł na wrodzoną wadę serca w wieku 57 lat, kilka tygodni przed jej wydaniem. Ale cóż to za łabędzi śpiew: dyskursywne, marzycielskie wspomnienia Jacquesa Austerlitza, człowieka, który był kiedyś uchodźcą z kindertransportu w wojennej Pradze, wychowanym przez nieznajomych w Walii. Podobnie jak paryski dworzec kolejowy imienia swojego bohatera, książka jest cudem eleganckiej konstrukcji, nawiedzanej przez pamięć i ruch” – tak pisze „Times” o ósmej w zestawieniu książce „Austerlitz” W.G. Sebalda.
Miejsce siódme i „Kolej podziemna” Colsona Whiteheada. „Times” podkreśla, że powieść ta krwawi prawdą o niewolnictwie w sposób niespotykany, zarówno w beletrystyce jak i literaturze faktu. „Przedstawione przez Whiteheada ludzkie motywacje, emocje i relacje zadziwiają swoją złożonością”, zaakcentowano.
Tuż za pierwszą piątką uplasowała się powieść „2666” autorstwa Roberta Bolaño, o której w drugiej odsłonie naszego Literackiego alfabetu pisałem tak: „mamy tu do czynienia z testamentem wielkiego pisarza, ostatnią próbą mistrzowskiej wypowiedzi człowieka, który wiedział, że umiera, i – wbrew rozsądkowi – wziął się za projekt kolosalnych rozmiarów; próbą stworzenia powieści totalnej, a w zasadzie – przekroczenia gatunku powieściowego. Książka, która stanowiła główny wysiłek ostatnich pięciu lat życia Bolaña, cierpiącego przez zakażenie wątroby, to ostateczne podejście do tego, by przekroczyć próg, przekroczyć możliwości prozy i sprawić, by literatura – co do której roli miał pewne wątpliwości – torowała drogę w nieznane”. „Times” wskazuje z kolei: „Czytając ją, przechodzisz od bycia obserwatorem tornada do bycia porwanym w wir, a w końcu podejrzewasz, że sam możesz być tornadem”.
Najlepsze z najlepszych, czyli Top 5
Miejsce piąte przypadło „Korektom” Jonathana Franzena. „Dzięki satyrycznemu spojrzeniu na zdrowie psychiczne, samodoskonalenie i natychmiastową gratyfikację, komiczna powieść Franzena o rozpadzie rodziny jest dziś tak samo zjadliwie zabawna, jak wtedy, gdy została opublikowana, na przełomie tysiącleci”, podkreślają twórcy listy 100 najlepszych książek XXI wieku. Znakomita społeczno-obyczajowa panorama Ameryki ostatniego półwiecza.
„Znany świat” Edwarda P. Jonesa zdaniem „Timesa” zasłużył na miejsce czwarte. „Ta powieść o czarnoskórym farmerze, szewcu i byłym niewolniku, Henrym Townsendzie, jest humanitarną epopeją i zdumiewającym wyczynem przebiegłego amerykańskiego opowiadania historii”, podkreślono. Dzięki powieści Jonesa głębiej poznajemy funkcjonowanie wielowymiarowego świata stworzonego przez instytucję niewolnictwa.
Podium otwiera „W komnatach Wolf Hall”, pierwszy tom trylogii o Tomaszu Cromwellu autorstwa Hilary Mantel. Usprawiedliwiając swój wybór, twórcy listy zaznaczają: „Widzimy przeszłość tak, jak widzimy gwiazdy, niewyraźnie, przez matową, rozmytą zasłonę atmosfery, ale Mantel była jak teleskop orbitalny: Widziała historię z zimną, twardą, absolutną jasnością”.
Na miejscu drugim znajdziemy jedyną pozycję z pierwszej dziesiątki, której dotąd nie przetłumaczono na polski. Mowa o „The Warmth of Other Suns. The Epic Story of America’s Great Migration” Isabel Wilkerson. „Intymna, poruszająca, poprzedzona drobiazgowym researchem i obalająca mity książka Wilkerson, która szczegółowo opisuje Wielką Migrację czarnoskórych Amerykanów z południa na północ i zachód w latach 1915–1970, jest najbardziej istotnym i wciągającym dziełem historycznym ostatnich lat”, czytamy. I dalej: „książkę czyta się jak powieść. Wbija się w czytelnika niczym lokomotywa”. Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce doczekamy się polskiego przekładu.

Najlepsza zdaniem „Timesa” książka wydana w XXI wieku to „Genialna przyjaciółka” Eleny Ferrante, pierwszy tom tetralogii o tym samym tytule. To pseudonim włoskiej powieściopisarki lub włoskiego powieściopisarza o nieznanej oficjalnie tożsamości i międzynarodowej popularności. Co sprawiło, że ta właśnie powieść trafiła na szczyt listy? Zdaniem twórców listy: „»Genialna przyjaciółka« jest jednym z najlepszych przykładów tak zwanej autofikcji, kategorii, która zdominowała literaturę XXI wieku. Czytanie tej bezkompromisowej, niezapomnianej powieści jest jak jazda rowerem po żwirze: Jest szorstka, śliska i denerwująca, a wszystko to w tym samym czasie”.
100 najlepszych książek XXI wieku – pełna lista
100. „Drzewo dymu”, Denis Johnson
99. „How to be both”, Ali Smith (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
98. „Belcanto”, Ann Patchett
97. „Men We Reaped”, Jesmyn Ward (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
96. „Wayward Lives, Beautiful Experiments”, Saidiya Hartman (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
95. „Na szafocie”, Hilary Mantel
94. „O pięknie”, Zadie Smith
93. „Stacja Jedenasta”, Emily St. John Mandel
92. „Czas porzucenia”, Elena Ferrante
91. „Ludzka skaza”, Philip Roth
90. „Sympatyk”, Viet Thanh Nguyen
89. „Powrót”, Hisham Matar
88. „The Collected Stories of Lydia Davis” (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
87. „Trans i pół, bejbi”, Torrey Peters
86. „Frederick Douglass: Prophet of Freedom”, David W. Blight (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
85. „Sielanki”, George Saunders
84. „Cesarz wszech chorób”, Siddhartha Mukherjee
83. „Straszliwa zieleń”, Benjamín Labatut
82. „Czas huraganów”, Fernanda Melchor
81. „Pulphead”, John Jeremiah Sullivan (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
80. „Historia zaginionej dziewczynki”, Elena Ferrante
79. „Instrukcja dla pań sprzątających”, Lucia Berlin
78. „Septologia”, Jon Fosse
77. „Nasze małżeństwo”, Tayari Jones
76. „Jutro, jutro i znów jutro”, Gabrielle Zevin
75. „Drzwi na Zachód”, Mohsin Hamid
74. „Olive Kitteridge”, Elizabeth Strout
73. „The Passage of Power”, Robert A. Caro (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
72. „Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka”, Swietłana Aleksijewicz
71. „Trylogia kopenhaska”, Tove Ditlevsen
70. „All Aunt Hagar's Children”, Edward P. Jones (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
69. „The New Jim Crow”, Michelle Alexander (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
68. „Przyjaciel”, Sigrid Nunez
67. „Far from the Tree”, Andrew Solomon (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
66. „We the Animals”, Justin Torres (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
65. „Spisek przeciwko Ameryce”, Philip Roth
64. „Wierzyliśmy jak nikt”, Rebecca Makkai
63. „Veronica”, Mary Gaitskill
62. „10:04”, Ben Lerner
61. „Demon Copperhead”, Barbara Kingsolver
60. „Heavy: An American Memoir”, Kiese Laymon (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
59. „Middlesex”, Jeffrey Eugenides
58. „Stay True”, Hua Hsu (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
57. „Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć”, Barbara Ehrenreich
56. „The Flamethrowers”, Rachel Kushner (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
55. „Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę”, Lawrence Wright
54. „10 grudnia”, George Saunders
53. „Uciekinierka”, Alice Munro
52. „Sny o pociągach”, Denis Johnson
51. „Jej wszystkie życia”, Kate Atkinson
50. „Zaufanie”, Hernan Diaz
49. „Wegetarianka”, Han Kang
48. „Persepolis”, Marjane Satrapi
47. „Odruch serca”, Toni Morrison
46. „Szczygieł”, Donna Tartt
45. „Argonauci”, Maggie Nelson
44. „Piąta pora roku”, Nora K. Jemisin
43. „Powojnie: Historia Europy od roku 1945”, Tony Judt
42. „Krótka historia siedmiu zabójstw”, Marlon James
41. „Drobiazgi takie jak te”, Claire Keegan
40. „J jak jastrząb”, Helen Macdonald
39. „Zanim dopadnie nas czas”, Jennifer Egan
38. „Dzicy detektywi”, Roberto Bolaño
37. „Lata”, Annie Ernaux
36. „Między światem a mną”, Ta-Nehisi Coates
35. „Fun Home: Tragikomiks rodzinny”, Alison Bechdel
34. „Citizen: An American Lyric”, Claudia Rankine (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
33. „Zbieranie kości”, Jesmyn Ward
32. „Linia piękna”, Alan Hollinghurst
31. „Białe zęby”, Zadie Smith
30. „Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie”, Jesmyn Ward
29. „Siódmy samuraj”, Helen DeWitt
28. „Atlas chmur”, David Mitchell
27. „Amerykaana”, Chimamanda Ngozi Adichie
26. „Pokuta”, Ian McEwan
25. „Random Family”, Adrian Nicole LeBlanc (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
24. „Listowieść”, Richard Powers
23. „Kocha, lubi, szanuje”, Alice Munro
22. „Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju”, Katherine Boo
21. „Eksmitowani. Nędza i zyski w jednym z amerykańskich miast”, Matthew Desmond
20. „Erasure”, Percival Everett
19. „Cokolwiek powiesz, nic nie mów. Zbrodnia i pamięć w Irlandii Północnej”, Patrick Radden Keefe
18. „Lincoln w Bardo”, George Saunders
17. „Sprzedawczyk”, Paul Beatty
16. „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya”, Michael Chabon
15. „Pachinko”, Min Jin Lee
14. „Kontury”, Rachel Cusk
13. „Droga”, Cormac McCarthy
12. „Rok magicznego myślenia”, Joan Didion
11. „Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao”, Junot Díaz
10. „Gilead”, Marilynne Robinson
9. „Nie opuszczaj mnie”, Kazuo Ishiguro
7. „Kolej podziemna”, Colson Whitehead
6. „2666”, Roberto Bolaño
5. „Korekty”, Jonathan Franzen
4. „Znany świat”, Edward P. Jones
3. „W komnatach Wolf Hall”, Hilary Mantel
2. „The Warmth of Other Suns. The Epic Story of America's Great Migration”, Isabel Wilkerson (dotąd nieprzetłumaczone na polski)
1. „Genialna przyjaciółka”, Elena Ferrante
Tagi i tematy
komentarze [146]
Dorzucę jeszcze słowo choć temat już przebrzmiały. Wypowiadający się tu piszą o tendencyjności tego zestawienia, anglocentryczności i tak jest rzeczywiście. Amerykanie są bardzo egocentryczni, całkowicie zadurzeni w sobie, zamknięci na resztę świata. W przeciwieństwie do Polaków, którzy od prawieków po dziś dzień żyją według zasady "cudze chwalicie, swego nie znacie", a nie znają często bo poznać nie chcą, przeświadczeni, ze polskie znaczy gorsze. Hamerykańskie wiadomo, klasa, styl, wielki świat, polskie.....eeee tam takie na pewno kiepskie bo polskie. Często czytam w recenzjach pełne zaskoczenia twierdzenia" sięgnąłem bez przekonania i zostałem mile zaskoczony, nie miałem pojęcia, ze Polacy potrafią tam pisać" "nigdy bym nie przypuszczał, że rodzimy autor może stworzyć tak znakomitą powieść historyczna/thiller/fantasy" Dla Jankesa zdumiewające i niezrozumiałe. Dla mnie Polki przykre i bolesne. Powinniśmy od Amerykanów tego właśnie się nauczyć. Nie tyle egocentryzmu co szacunku dla samego siebie, który u nich jest na bardzo wysokim poziomie, a u nas go nie ma wcale.
Dorzucę jeszcze słowo choć temat już przebrzmiały. Wypowiadający się tu piszą o tendencyjności tego zestawienia, anglocentryczności i tak jest rzeczywiście. Amerykanie są bardzo egocentryczni, całkowicie zadurzeni w sobie, zamknięci na resztę świata. W przeciwieństwie do Polaków, którzy od prawieków po dziś dzień żyją według zasady "cudze chwalicie, swego nie znacie", a nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAmeryka skupia się bardzo na równości i sprawiedliwości, przynajmniej teoretycznie, przyjemnie więc byłoby zobaczyć listę z książkami po jednej, z każdego danego kraju; tak by ująć różnorodne punkty widzenia, a nie głównie ten amerykański..
Ameryka skupia się bardzo na równości i sprawiedliwości, przynajmniej teoretycznie, przyjemnie więc byłoby zobaczyć listę z książkami po jednej, z każdego danego kraju; tak by ująć różnorodne punkty widzenia, a nie głównie ten amerykański..
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzede wszystkim XXI wiek zaczyna się od 1 stycznia 2001 roku. Nad nieprawidłowym liczeniem czasu ubolewał sam Kurt Vonnegut w jednym ze swoich ostatnich tekstów. W szkole też nas tak uczono.
Przede wszystkim XXI wiek zaczyna się od 1 stycznia 2001 roku. Nad nieprawidłowym liczeniem czasu ubolewał sam Kurt Vonnegut w jednym ze swoich ostatnich tekstów. W szkole też nas tak uczono.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzęść przeczytałam, niektóre już zdążyłam zapomnieć co jednak nie najlepiej świadczy o ich wybitności.
Część przeczytałam, niektóre już zdążyłam zapomnieć co jednak nie najlepiej świadczy o ich wybitności.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzeczytałam 8 książek z tej listy. Tylko ? Aż ? Trudno powiedzieć. Ale "Genialna przyjaciółka" to rzeczywiście świetna powieść. Zarwałam przez nią noc 😀
Przeczytałam 8 książek z tej listy. Tylko ? Aż ? Trudno powiedzieć. Ale "Genialna przyjaciółka" to rzeczywiście świetna powieść. Zarwałam przez nią noc 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDosc kiepska lista, bardzo amerykanska, wielu lepszych nie dodanych po to zeby dodac kolejną amerykanską opowiesc o kryzysie w jakims tam czasie i rozliczeniu z nim tak ekscytujacą, ze nawet na jednym z wiekszych rynkow wydawniczych nie anglojezycznych jakim jest polską go nie przetlumaczono
Dosc kiepska lista, bardzo amerykanska, wielu lepszych nie dodanych po to zeby dodac kolejną amerykanską opowiesc o kryzysie w jakims tam czasie i rozliczeniu z nim tak ekscytujacą, ze nawet na jednym z wiekszych rynkow wydawniczych nie anglojezycznych jakim jest polską go nie przetlumaczono
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bardzo tendencyjna lista, oczywiście anglosasko-centryczna, zero zdziwienia po raz pierwszy. Głównie literatura piękna, kategorię szerokopojętej fantastyki (czy to sci-fi czy fantasy) policzymy na palcach jednej ręki, bo to przecież bAjKI dLA dZieCi i kto to w ogóle czyta xD Kilka z listy mam przeczytanych, z kilkoma chcę się zapoznać, czy spędza mi sen z powiek, że większość mnie nie interesuje? No nie 😅
W ogóle redakcjo Lubimy Czytać, mam wrażenie, że tę Tokarczuk to wrzucacie w większość artykułów po to, żeby znalazło się przynajmniej kilkanaście komentarzy, że Tokarczuk fe i w ogóle do śmietnika xD
Bardzo tendencyjna lista, oczywiście anglosasko-centryczna, zero zdziwienia po raz pierwszy. Głównie literatura piękna, kategorię szerokopojętej fantastyki (czy to sci-fi czy fantasy) policzymy na palcach jednej ręki, bo to przecież bAjKI dLA dZieCi i kto to w ogóle czyta xD Kilka z listy mam przeczytanych, z kilkoma chcę się zapoznać, czy spędza mi sen z powiek, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejScience fiction i fantasy to też literatura piękna. Tak, jak patrzę, to trochę ich na tej liście jest, skoro naprawdę mało co z niej kojarzę a już mi się palce jednej ręki skończyły.
Science fiction i fantasy to też literatura piękna. Tak, jak patrzę, to trochę ich na tej liście jest, skoro naprawdę mało co z niej kojarzę a już mi się palce jednej ręki skończyły.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cóż wiadomo było, że taka lista będzie tendencyjna i nie każdemu z nią po drodze - tym bardziej, że Amerykanie to wielcy ignoranci są.
Dla mnie zawsze ciekawym jest przeglądanie takich zestawień. Porównuję i zastanawiam się co z tego dla siebie wyłonić i dodać do chęci przeczytania. Szczęśliwie mam "oczko" - 21 przeczytanych, 14 czeka już w piwniczce...:)))), a 26 dodam do chęci. Czołowa pozycja Ferrante mnie zadziwia, ale nie smuci, bo pochłonęłam czteropak prawie od razu. Natomiast "Czas porzucenia" był dla mnie strasznym gniotem. Zachwyca mnie od lat Jonathan Franzen. Osobiście uważam, że ma coś ciekawego do przekazania Jego "Korekty" szalenie przypadły do mojego gustu - tak samo jak "Wolność" i "Bez skazy" . Pierwszy tom trylogii "Na rozdrożu" (wbrew z wytoczonym procesem o nieudolne tłumaczenie przez Sonia Draga) dla mnie osobiście bardzo dobry, czekam na ciąg dalszy!!!
Cóż wiadomo było, że taka lista będzie tendencyjna i nie każdemu z nią po drodze - tym bardziej, że Amerykanie to wielcy ignoranci są.
Dla mnie zawsze ciekawym jest przeglądanie takich zestawień. Porównuję i zastanawiam się co z tego dla siebie wyłonić i dodać do chęci przeczytania. Szczęśliwie mam "oczko" - 21 przeczytanych, 14 czeka już w piwniczce...:)))), a 26 dodam do...
Bardzo tendencyjne zestawienie i moim zdaniem ma się nijak do wartości ujętych tu książek. Przeczytałam kilka z nich i o tych mogę się wypowiedzieć: Część z nich była agresywnie reklamowana, a wcale nie są tak dobre, jak zapowiadano. Kalka z Oscarów.
Bardzo tendencyjne zestawienie i moim zdaniem ma się nijak do wartości ujętych tu książek. Przeczytałam kilka z nich i o tych mogę się wypowiedzieć: Część z nich była agresywnie reklamowana, a wcale nie są tak dobre, jak zapowiadano. Kalka z Oscarów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOj jedynie 3 ksiązki z tych 100 przeczytałam, kilka tytułów dodatkowo kojarzę, ale większości w ogóle nie znam
Oj jedynie 3 ksiązki z tych 100 przeczytałam, kilka tytułów dodatkowo kojarzę, ale większości w ogóle nie znam
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamEch, zniknęły fragmenty tekstu. W dodatku niektóre nieprzetłumaczone książki nie mają tej adnotacji w nawiasie... Takie listy dają jedynie złudne poczucie, że u nas z przekładami jest taaak dobrze... No i jakoś nie wierzę, że istnienie tej listy sprawi, że pozostałe nieprzetłumaczone zostaną wydane po polsku...
Ech, zniknęły fragmenty tekstu. W dodatku niektóre nieprzetłumaczone książki nie mają tej adnotacji w nawiasie... Takie listy dają jedynie złudne poczucie, że u nas z przekładami jest taaak dobrze... No i jakoś nie wierzę, że istnienie tej listy sprawi, że pozostałe nieprzetłumaczone zostaną wydane po polsku...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Szkoda. Choć w niektórych wypadkach nie ma czego żałować, np. analizy polityczne mechanizmów władzy 36. prezydenta Lyndona B. Johnsona...
Ale książkę Ali Smith "How to Be Both" chętnie bym przeczytała po polsku.
Szkoda. Choć w niektórych wypadkach nie ma czego żałować, np. analizy polityczne mechanizmów władzy 36. prezydenta Lyndona B. Johnsona...
Ale książkę Ali Smith "How to Be Both" chętnie bym przeczytała po polsku.
Jejku znowu płacz, że ktoś nie docenił naszej pseudo wybitnej noblistki :).
Jejku znowu płacz, że ktoś nie docenił naszej pseudo wybitnej noblistki :).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDla niektórych opluć bliźniego zawsze na propsie . Wybitna jest, co najmniej dlatego, że dostała nagrodę nobla, jeżeli z żadnego innego powodu. Co najwyżej ty jej możesz nie szanować.
Dla niektórych opluć bliźniego zawsze na propsie . Wybitna jest, co najmniej dlatego, że dostała nagrodę nobla, jeżeli z żadnego innego powodu. Co najwyżej ty jej możesz nie szanować.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Konrad Wrzesiński Niestety pierwszej dziesiątki nie zdominowali autorzy spoza USA:
- 5 książek autorów z USA,
- 2 książki z Anglii,
- 1 z Włoch,
- 1 z Niemiec,
- 1 z Chile.
@Konrad Wrzesiński Niestety pierwszej dziesiątki nie zdominowali autorzy spoza USA:
- 5 książek autorów z USA,
- 2 książki z Anglii,
- 1 z Włoch,
- 1 z Niemiec,
- 1 z Chile.
Cóż, to prawda, dostawmy wyobrażony nawias więc, a w nim: nieomal 😀
Cóż, to prawda, dostawmy wyobrażony nawias więc, a w nim: nieomal 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zestaw bardzo, bardzo amerykański oraz promujący kraje anglosaskie.
Konkrety:
- 67 książek autorów z USA, w tym 6 autorów pochodzących z innych krajów (Wielka Brytania, Argentyna, Wietnam, Korea, Indie, Dominikana), którzy przeprowadzili się do USA i piszą po angielsku,
- 14 książek autorów z Wielkiej Brytanii, w tym 2 pochodzących z innych krajów (Libia, Pakistan),
- 3 książki autorów kanadyjskich,
- 1 książka Irlandki,
- 3 książki autorki z Włoch,
- 1 książka z Norwegii,
- 1 z Białorusi,
- 1 z Danii,
- 1 z Niemiec,
- 2 z Francji, w tym 1 autorki pochodzącej z Iranu,
- 3 książki autorów z Chile,
- 1 z Meksyku,
- 1 z Korei,
- 1 z Nigerii, napisana po angielsku.
Reasumując:
- 71 książek z Ameryki Północnej,
- 3 z Ameryki Południowej,
- 24 z Europy,
- 1 z Azji,
- 1 z Afryki.
Brak Australii.
19 książek nie zostało przetłumaczonych na język polski.
Poza tym autorzy wyboru zrobili totalny misz-masz: mamy tu powieści, poezję, wspomnienia, autobiografie, literaturę non-fiction z zakresu polityki, historii, socjologii i etnologii, literaturę popularnonaukową oraz komiks.
Reasumując - uważam, że są mało oczytani, zwłaszcza w literaturze spoza Ameryk i Europy oraz w problematyce innej niż kwestie rasowe, płciowe oraz kolonizacyjne (zwłaszcza w ujęciu amerykańskim).
Zestaw bardzo, bardzo amerykański oraz promujący kraje anglosaskie.
Konkrety:
- 67 książek autorów z USA, w tym 6 autorów pochodzących z innych krajów (Wielka Brytania, Argentyna, Wietnam, Korea, Indie, Dominikana), którzy przeprowadzili się do USA i piszą po angielsku,
- 14 książek autorów z Wielkiej Brytanii, w tym 2 pochodzących z innych krajów (Libia, Pakistan),
- 3...
Problem o którym piszesz najlepiej chyba opisuje definicja przemocy symbolicznej termin francuskiego socjologa Bourdieu.
W dużym skrócie owa definicja:
Jest to miękka forma przemocy polegająca na uzyskiwaniu różnymi drogami oddziaływania grup dominujących i uprzywilejowanych na całość społeczeństwa.
Czyli, jeżeli jako "grupę dominującą" uznamy świat anglosaski z USAńskim krajem na czele, a "całość społeczeństwa" to mieszkańcy globalnej wioski, którzy mają z otwartymi gębami i wytrzeszczonymi oczami patrzeć na to, to chyba coś jest na rzeczy.
I jeszcze ważne zdanie z tej definicji:
"Przemoc symboliczna" jest najskuteczniejszą formą sprawowania władzy nad grupami podporządkowanymi, gdyż z reguły nie dostrzegają one nawet, że jest to forma przemocy.
Na gruncie polskim zjawisko owej przemocy najlepiej ujął Gombrowicz na przykładzie Gałkiewicza, który musiał zaakceptować, że "Juliusz Słowacki wielkim poetą jest"
Tutaj przyjęło to postać:
Literatura anglosaska - a w szczególności amerykańska - nie ma sobie równych w Układzie Słonecznym...
...i macie to dziewczynki i chłopcy zaakceptować.
Problem o którym piszesz najlepiej chyba opisuje definicja przemocy symbolicznej termin francuskiego socjologa Bourdieu.
W dużym skrócie owa definicja:
Jest to miękka forma przemocy polegająca na uzyskiwaniu różnymi drogami oddziaływania grup dominujących i uprzywilejowanych na całość społeczeństwa.
Czyli, jeżeli jako "grupę dominującą" uznamy świat anglosaski z USAńskim...
W kontekście innych rodzajów przemocy, przemoc symboliczna jest jak najbardziej do przyjęcia, przy czym w moim przypadku nie osiąga celu w postaci otwarcia mi gęby i wytrzeszczenia mi oczu, a to pewnie dlatego, że brak mi wrażliwości.
W kontekście innych rodzajów przemocy, przemoc symboliczna jest jak najbardziej do przyjęcia, przy czym w moim przypadku nie osiąga celu w postaci otwarcia mi gęby i wytrzeszczenia mi oczu, a to pewnie dlatego, że brak mi wrażliwości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy Fair
Prawdopodobnie tak, ale ta niepewność rodzi pewną nadzieję.
@Lucy Fair
Prawdopodobnie tak, ale ta niepewność rodzi pewną nadzieję.
@werblista
Nie chcę bronić tej listy, bo sam te dysproporcje dostrzegam, ale widzę w nich raczej ignorancję niż przemoc symboliczną, bo przecież lista ta jest wyłącznie jakimś tam przekrojem tego, co chętnie czytają amerykańskie elity intelektualne, a wyniki tego typu przekrojów są zawsze dość przewidywalne.
Gdybyśmy ułożyli taką listę w Polsce, to pewnie byłoby o wiele lepiej, bo aż takimi ignorantami nie jesteśmy, ale książki polskie powtarzałyby się na niej o wiele częściej, niż na listach ludzi z innych krajów.
@werblista
Nie chcę bronić tej listy, bo sam te dysproporcje dostrzegam, ale widzę w nich raczej ignorancję niż przemoc symboliczną, bo przecież lista ta jest wyłącznie jakimś tam przekrojem tego, co chętnie czytają amerykańskie elity intelektualne, a wyniki tego typu przekrojów są zawsze dość przewidywalne.
Gdybyśmy ułożyli taką listę w Polsce, to pewnie byłoby o wiele...
@tzaw
Oczywiście możesz w ten sposób podejść do problemu przemocy symbolicznej, chociaż autor terminu Bourdieu twierdzi, że jest to zabieg z reguły tak sprytny, że sami zainteresowani bagatelizują zjawisko.
Wypada w tym miejscu jednak przytoczyć opinię o wpływie amerykańskiej popkultury ( w tym przypadku "sztuki filmowej", czyli Hollywood) i do czego to wszystko porównuje Czesław Miłosz, czyli ktoś, kto miał możność obserwować zjawisko przez prawie 40 lat swego pobytu w Stanach.
Fragment z "Pieska przydrożnego" w którym przeraziło go Los Angeles i samo Hollywood, bo pisał o:
"zbrodni popełnianej co dzień na umysłach milionów ludzi przez pieniądz, który nie działa w imię żadnej ideologii, ale w imię mnożenia siebie".
A jak postrzega zasługi ludzi nakręcających i utrzymujących ten cały mechanizm?
"Wina ich jest równie nieuchwytna jak urzędników partyjnych w totalitarnym ustroju".
Czyli, są tacy, którzy widzą że jest problem i to dosyć poważny.
@tzaw
Oczywiście możesz w ten sposób podejść do problemu przemocy symbolicznej, chociaż autor terminu Bourdieu twierdzi, że jest to zabieg z reguły tak sprytny, że sami zainteresowani bagatelizują zjawisko.
Wypada w tym miejscu jednak przytoczyć opinię o wpływie amerykańskiej popkultury ( w tym przypadku "sztuki filmowej", czyli Hollywood) i do czego to wszystko ...
Hm, kojarzę tylko tytuł Pokuta i to dlatego, że zekranizowana (jeśli się nie mylę), wiele przede mną...
Hm, kojarzę tylko tytuł Pokuta i to dlatego, że zekranizowana (jeśli się nie mylę), wiele przede mną...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLaik po przeczytaniu tego artykułu mógłby pomyśleć, że jedyną polską autorką wartą zajęcia miejsca w takim zestawieniu jest Olga Tokarczuk.. Eh naprawdę, nie samymi noblistami czytelnik żyje
Laik po przeczytaniu tego artykułu mógłby pomyśleć, że jedyną polską autorką wartą zajęcia miejsca w takim zestawieniu jest Olga Tokarczuk.. Eh naprawdę, nie samymi noblistami czytelnik żyje
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Po ostatnim Festiwalu firmowanym przez Olgę Tokarczuk widać, że noblistka dobrze żyje z obecną wadzą.
Ciekawe, czy w związku z powyższym faktem, jak również pokłosiem tego rankingu i braku w nim miejsca dla polskiej pisarki nie będzie co najmniej jakaś nota dyplomatyczna na szczeblu MSZ wystosowana do naszego zaoceanicznego sojusznika? Wszak gościem Festiwalu był pracownik tego resortu, Pan Prawda.
Po ostatnim Festiwalu firmowanym przez Olgę Tokarczuk widać, że noblistka dobrze żyje z obecną wadzą.
Ciekawe, czy w związku z powyższym faktem, jak również pokłosiem tego rankingu i braku w nim miejsca dla polskiej pisarki nie będzie co najmniej jakaś nota dyplomatyczna na szczeblu MSZ wystosowana do naszego zaoceanicznego sojusznika? Wszak gościem Festiwalu był...
Naprawdę ktoś, poza szanowną redakcją, spodziewał się znaleźć na tej liście Księgi Jakubowe? ;) Czy naprawdę tak mało mamy do zaoferowania literaturze jako kraj, że potrafimy się jedynie zdziwić, czemu wśród 100 książek XXI w. nie ma "naszej Noblistki"?
Gdybym był na tyle naiwny, by faktycznie spodziewać się w takim zestawieniu Polaków, to raczej zapytałbym o utwory Dukaja, Myśliwskiego lub może Twardocha (to nie liga dwóch pierwszych panów, ale jego powieści z nurtu prozy środka akurat doskonale się w takie rankingi wpisują). Ba, sam chętnie zobaczyłbym na takiej liście coś polskiego, a najlepiej jeszcze ambitnego i "niszowego", ale IMO jest dość zrozumiałe, dlaczego na liście popularnych, nowych książek, robionej przez anglosaską prasę i pod amerykańskiego czytelnika nie ma nic z naszego zakątka.
Naprawdę ktoś, poza szanowną redakcją, spodziewał się znaleźć na tej liście Księgi Jakubowe? ;) Czy naprawdę tak mało mamy do zaoferowania literaturze jako kraj, że potrafimy się jedynie zdziwić, czemu wśród 100 książek XXI w. nie ma "naszej Noblistki"?
Gdybym był na tyle naiwny, by faktycznie spodziewać się w takim zestawieniu Polaków, to raczej zapytałbym o utwory...
Ja raczej podejrzewam klasyczny rage bait, bo samo nazwisko Tokarczuk generuje ileś tam komentarzy "kto to taki?", "czy to jeszcze Polska?" itp.
Co do Dukaja, to obawiam się, że rzeczy typu "Inne pieśni", czy "Perfekcyjna niedoskonałość" są średnio przetłumaczalne na angielski. Z drugiej strony Myśliwski, którego pewnie sprawny tłumacz da radę, ale podejrzewam, że na Zachodzie z wojennych historii wolą czytać o Holokauście, niż perypetiach wiejskiej dziatwy w Europie Środkowej, czy też Wschodniej. Plus szara rzeczywistość PRL, typ pilnuje domków kempingowych, no ja cię proszę ;) Potrzebny byłby jednak marketing, żeby amerykański czytelnik sięgnął, a z przyczyn że tak powiem biologicznych, Wiesław Myśliwski niechętnie pewnie pojechałby na tour po Stanach. Czy wizyta o Oprah, gdzie mógłby opowiedzieć o wyzwalaniu polskich chłopów z ucisku. Żeby nie być gołosłownym: "Stone Upon Stone" ma 72 recenzje na amazon.com, a pierwsza recenzja jest od Polaka, który z góry przeprasza za swój angielski, a książkę czytał w oryginale :D
Twardoch trochę lepiej ("The King of Warsaw" ma ponad 2000) ale czy to jest literatura kalibru Dukaja, Myśliwskiego, czy Tokarczuk? Jak dotąd najlepiej wspominam "Wieczny Grunwald" ("Króla" nie czytałem jeszcze), ale znowu, jak z Dukajem: nieprzetłumaczalne.
Ja raczej podejrzewam klasyczny rage bait, bo samo nazwisko Tokarczuk generuje ileś tam komentarzy "kto to taki?", "czy to jeszcze Polska?" itp.
Co do Dukaja, to obawiam się, że rzeczy typu "Inne pieśni", czy "Perfekcyjna niedoskonałość" są średnio przetłumaczalne na angielski. Z drugiej strony Myśliwski, którego pewnie sprawny tłumacz da radę, ale podejrzewam, że na...
Oczywiście, że Twardoch to inny kaliber niż Myśliwski lub Dukaj, dlatego właśnie dodałem go jako bardziej prawdopodobnego kandydata. ;) Psychologiczno-empatyczna proza Tokarczuk również nie jest nastawiona na najbardziej "hardcorowych" czytelników.
Nie piszę tego po to, by coś ujmować OT lub Twardochowi - oboje są ponadprzeciętnymi pisarzami, mają długoletni i dopracowany warsztat oraz świetny język. Większość książek Twardoszana czytałem z przyjemnością i wywarły na mnie wpływ. OT osobiście podoba mi się mniej, ale "Prawiek" był cudowny (choć nie da się nie przymknąć oka na nadmierną inspirację Marquezem;)). Ale nie w tym rzecz. Po prostu nie łudźmy się, że to co wygrywa podobne rankingi (nawet te, w których głos mają również krytycy) to z definicji najambitniejsza literatura. Obecnie króluje proza środka, a nie tzw. "literatura wysoka". Dlatego też sądzę, że nie (hipotetycznie brawurowo przetłumaczony) "Wieczny Grunwald" by walczył tutaj o miejsce, a raczej "Morfina", "Król" lub "Pokora". :)
To IMO bardziej kwestia obecnych oczekiwań czytelniczych i rynku książki jako takiego, a nie nieprzetłumaczalności Dukaja, czy "niemedialności" Myśliwskiego.
Oczywiście, że Twardoch to inny kaliber niż Myśliwski lub Dukaj, dlatego właśnie dodałem go jako bardziej prawdopodobnego kandydata. ;) Psychologiczno-empatyczna proza Tokarczuk również nie jest nastawiona na najbardziej "hardcorowych" czytelników.
Nie piszę tego po to, by coś ujmować OT lub Twardochowi - oboje są ponadprzeciętnymi pisarzami, mają długoletni i dopracowany...
Co wy tu, szanowna ekipo LC, macie z tą Tokarczuk? Tokarczuk to, Tokarczuk tamto, Tokarczuk weszła na górę, Tokarczuk zeszła na dół... Ma jakieś udziały w spółce czy LC prowizję od egzemplarza? Bez urazy, ale... 😏
Co wy tu, szanowna ekipo LC, macie z tą Tokarczuk? Tokarczuk to, Tokarczuk tamto, Tokarczuk weszła na górę, Tokarczuk zeszła na dół... Ma jakieś udziały w spółce czy LC prowizję od egzemplarza? Bez urazy, ale... 😏
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo jest proste. Dla portalu takiego jak LC liczy się klikalność i liczba komentarzy. Pewne nazwiska ją gwarantują.
To jest proste. Dla portalu takiego jak LC liczy się klikalność i liczba komentarzy. Pewne nazwiska ją gwarantują.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZnowu zdziwienie, że na jakiejś liście, sporządzanej przez Amerykanów większość stanowią pozycje anglojęzyczne...
Znowu zdziwienie, że na jakiejś liście, sporządzanej przez Amerykanów większość stanowią pozycje anglojęzyczne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa bym dała 2666 na pierwsze miejsce.
Ja bym dała 2666 na pierwsze miejsce.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDużo popeliny na tej liście, dużo też dobrych książek ale za Tokarczuk nie będę płakać.
Dużo popeliny na tej liście, dużo też dobrych książek ale za Tokarczuk nie będę płakać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zieeeeew... czy nie za bardzo próbujecie wyrobić w nas poczucie, że to co się dzieje w Ameryce ma zawsze kolosalne znaczenie i wartość? Zrobili sobie ranking - fajnie... i co z tego? Wielu Europejczyków nie potrafi wymienić wszystkich nazw stanów i umieścić ich na mapie... a Amerykanie nie wiedzą gdzie leży Polska.
Ot ciekawostka i tyle.
Zieeeeew... czy nie za bardzo próbujecie wyrobić w nas poczucie, że to co się dzieje w Ameryce ma zawsze kolosalne znaczenie i wartość? Zrobili sobie ranking - fajnie... i co z tego? Wielu Europejczyków nie potrafi wymienić wszystkich nazw stanów i umieścić ich na mapie... a Amerykanie nie wiedzą gdzie leży Polska.
Ot ciekawostka i tyle.
Czytałam kilka z powyższych pozycji, ale ustawiłabym je inaczej niż tutaj. "Genialna przyjaciólka" jest dobra ale jak dla mnie nie najlepsza (czytałam całą tetralogię). Większe wrażenie zrobiła na mnie "Nie opuszczaj mnie" Ishiguro. Znacznie wyżej umieściłabym "Olive Ketteridge". I brakuje mi Margaret Atwood ale wcale nie "Podręcznej" tylko trylogii "Maddaddam". No a jeśli tego to również którejś (dowolnej) części "Kwartetu klimatycznego" Mai Lunde
Czytałam kilka z powyższych pozycji, ale ustawiłabym je inaczej niż tutaj. "Genialna przyjaciólka" jest dobra ale jak dla mnie nie najlepsza (czytałam całą tetralogię). Większe wrażenie zrobiła na mnie "Nie opuszczaj mnie" Ishiguro. Znacznie wyżej umieściłabym "Olive Ketteridge". I brakuje mi Margaret Atwood ale wcale nie "Podręcznej" tylko trylogii "Maddaddam". No a jeśli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZ tej listy mam odhaczone tylko "Sny o pociągach" i "Niezwykłe przygody..." Obie książki świetne przykłady na to, że jakościowa proza trzyma się dobrze w XXI wieku, za to za nic nie mogę skumać fenomaneu "Niezwykłej przyjaciółki", jak już koniecznie chcieli jakąś włoszczyznę na liście to mogli dać komisarza Montalbano...
Z tej listy mam odhaczone tylko "Sny o pociągach" i "Niezwykłe przygody..." Obie książki świetne przykłady na to, że jakościowa proza trzyma się dobrze w XXI wieku, za to za nic nie mogę skumać fenomaneu "Niezwykłej przyjaciółki", jak już koniecznie chcieli jakąś włoszczyznę na liście to mogli dać komisarza Montalbano...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA mnie "Sny o pociągach" nie porwały.
A mnie "Sny o pociągach" nie porwały.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle przynajmniej krótkie były 😉
Ale przynajmniej krótkie były 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA to tak, w jeden wieczór przeczytałam. 😉
A to tak, w jeden wieczór przeczytałam. 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamEh jak zwykle nie widzę nić Gaimana , Lema, Dicka, Christie, ale za to mamy coś o trans i Kolei podziemne, a na trzecim miejscu jest powieść sensacyjno-historyczna. Nie mówię, że samo pojawienie się tematów jest złe. Po prostu widać, że ludzie którzy stoją za listą nie patrzą na jakoś książki, a bardziej jaką burze wywoła pojawienie się jej na liście.
Eh jak zwykle nie widzę nić Gaimana , Lema, Dicka, Christie, ale za to mamy coś o trans i Kolei podziemne, a na trzecim miejscu jest powieść sensacyjno-historyczna. Nie mówię, że samo pojawienie się tematów jest złe. Po prostu widać, że ludzie którzy stoją za listą nie patrzą na jakoś książki, a bardziej jaką burze wywoła pojawienie się jej na liście.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
W pierwszej trójce wyłącznie kobiety. I to jest fantastyczne!
Sugeruję odszukać na YT odpowiedź Marlona Brando na pytanie, czy jest największym aktorem wszech czasów. Odpowiedział, że to jest jakaś choroba wszelkie klasyfikacje. Ludzie i ich dokonania mają jakieś przewagi i gorsze strony.
W pierwszej trójce wyłącznie kobiety. I to jest fantastyczne!
Sugeruję odszukać na YT odpowiedź Marlona Brando na pytanie, czy jest największym aktorem wszech czasów. Odpowiedział, że to jest jakaś choroba wszelkie klasyfikacje. Ludzie i ich dokonania mają jakieś przewagi i gorsze strony.
W pierwszej dziesiątce 6 autorów 😁. I to jest fantastyczne
W pierwszej dziesiątce 6 autorów 😁. I to jest fantastyczne
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChoćby człowiek żył tyle co Matuzalem, nie dogoni tych wszystkich książek. Z całej setki znam może 15% a czytałam jeszcze mniej. Ale też trudno uznać amerykański ranking za odbicie globalnych gustów. Chyba w każdym kraju taka setka wyglądałaby zupełnie inaczej. Inne lokalne gusta, inne rynki wydawnicze, inny profil przeciętnego czytelnika, inne sposoby reklamy i jeszcze tak ze dwie setki innych "inności" wpływających na listę książkowych przebojów.
Choćby człowiek żył tyle co Matuzalem, nie dogoni tych wszystkich książek. Z całej setki znam może 15% a czytałam jeszcze mniej. Ale też trudno uznać amerykański ranking za odbicie globalnych gustów. Chyba w każdym kraju taka setka wyglądałaby zupełnie inaczej. Inne lokalne gusta, inne rynki wydawnicze, inny profil przeciętnego czytelnika, inne sposoby reklamy i jeszcze tak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Katarzyna Anna
Myślę, że to nie jest lista książkowych przebojów rynku amerykańskiego. Przeboje kojarzą mi się z czymś masowym, popkulturą, kulturą masową, a to jest jednak wyższa półka preferencji czytelniczych Amerykanów i chyba bardziej świadectwo gustu tych panów, którzy mają rozeznanie w tym co wydają narody postronne.
Przebój jakoś mi się kojarzy z popcornem, a trudno jest mi sobie wyobrazić czytelnika pochłoniętego lekturą Bolano, Aleksijewicz, czy Judta zapychającego się tym smakołykiem.
@Katarzyna Anna
Myślę, że to nie jest lista książkowych przebojów rynku amerykańskiego. Przeboje kojarzą mi się z czymś masowym, popkulturą, kulturą masową, a to jest jednak wyższa półka preferencji czytelniczych Amerykanów i chyba bardziej świadectwo gustu tych panów, którzy mają rozeznanie w tym co wydają narody postronne.
Przebój jakoś mi się kojarzy z popcornem, a...
Och, słowa, słowa, słowa! Lubię ich używać w nieoczywistych zestawieniach. Pewnie, że to nie popcornowe zestawienie, chociaż dla mnie to troszkę taki popcorn z wyższej półki - jakoś tam daje wrażenie, co aspirujący Amerykanin sądzi, że powinien przeczytać żeby być uznanym za intelektualistę. Btw - a dlaczego wspominasz o guście "tych panów, którzy mają rozeznanie w tym co wydają narody postronne"? Panie już nie mają takiego rozeznania, hm? 😎
Och, słowa, słowa, słowa! Lubię ich używać w nieoczywistych zestawieniach. Pewnie, że to nie popcornowe zestawienie, chociaż dla mnie to troszkę taki popcorn z wyższej półki - jakoś tam daje wrażenie, co aspirujący Amerykanin sądzi, że powinien przeczytać żeby być uznanym za intelektualistę. Btw - a dlaczego wspominasz o guście "tych panów, którzy mają rozeznanie w tym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Katarzyna Anna
W gronie osób, które nadały taki kształt temu rankingowi relacje płciowe miały się cztery do jednego i mogę przyjąć, że jedyna w tym gronie kobieta ujęła panów swoim czarem i urodą swoich argumentów, ale nie wierzę - nawet uwzględniając, że panowie pootwierali gęby z zachwytu, że zapomnieli o męskiej odpowiedzialności za bieg wydarzeń na świecie.
@Katarzyna Anna
W gronie osób, które nadały taki kształt temu rankingowi relacje płciowe miały się cztery do jednego i mogę przyjąć, że jedyna w tym gronie kobieta ujęła panów swoim czarem i urodą swoich argumentów, ale nie wierzę - nawet uwzględniając, że panowie pootwierali gęby z zachwytu, że zapomnieli o męskiej odpowiedzialności za bieg wydarzeń na świecie.
Mam pomysł, abyście sobie zmienili tytuł strony na "lubimyczytaćztokarczuk".
Będzie - jakby - prościej. Zobaczycie, jeszcze mi podziękujecie za sugestię.
Mam pomysł, abyście sobie zmienili tytuł strony na "lubimyczytaćztokarczuk".
Będzie - jakby - prościej. Zobaczycie, jeszcze mi podziękujecie za sugestię.
Proponuję jakąś odznakę dla czytelników określonej opcji: "nie lubię Tokarczuk". od razu byłoby wszystko wiadomo.
Proponuję jakąś odznakę dla czytelników określonej opcji: "nie lubię Tokarczuk". od razu byłoby wszystko wiadomo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@joly_fh Nie, to nie będzie to samo.
Odznaki to tylko wizualizacje określonych postaw czy opinii, ale jednego człowieka.
A nazwa portalu od razu zasugeruje potencjalnym zainteresowanym, że będzie z Tokarczuk, obok Tokarczuk, przy okazji Tokarczuk, zamiast (oby jak najrzadziej!) Tokarczuk, mimo wszystko Tokarczuk, bez Tokarczuk (to skandal!), blisko Tokarczuk, daleko Tokarczuk, na lewo z Tokarczuk (hurra!), na prawo z Tokarczuk (nigdy!), ponad Tokarczuk (nie może to być!) i pod Tokarczuk (hmmm.. 😕) .
Rozumiesz, o co mi chodzi. Po prostu, żeby było wiadomo, że tokarczukocentrycznie. Bo tak jest 😀.
Jeszcze Żulczyk często bywał, ale chyba wypadł z pociągu do sławy.
Wszyscy inni mają gorzej, bo bywają tylko po razie.
@joly_fh Nie, to nie będzie to samo.
Odznaki to tylko wizualizacje określonych postaw czy opinii, ale jednego człowieka.
A nazwa portalu od razu zasugeruje potencjalnym zainteresowanym, że będzie z Tokarczuk, obok Tokarczuk, przy okazji Tokarczuk, zamiast (oby jak najrzadziej!) Tokarczuk, mimo wszystko Tokarczuk, bez Tokarczuk (to skandal!), blisko Tokarczuk, daleko...
Brakuje mi Houellebecqa. Nie jakiejś konkretnej jego powieści (chociaż coś bym wybrał), ale jego twórczość jako obraz dekadencji epoki, cynizmu polityków i hedonizmu manipulowanych mas - jak najbardziej.
Ale w gronie, gdzie uczestnicy stworzyli wokół dzieł aurę podobną do tej z urodzin ciotki Getrudy, taki ktoś jak Houellebecq byłby niestrawny.
Brakuje mi Houellebecqa. Nie jakiejś konkretnej jego powieści (chociaż coś bym wybrał), ale jego twórczość jako obraz dekadencji epoki, cynizmu polityków i hedonizmu manipulowanych mas - jak najbardziej.
Ale w gronie, gdzie uczestnicy stworzyli wokół dzieł aurę podobną do tej z urodzin ciotki Getrudy, taki ktoś jak Houellebecq byłby niestrawny.