
Krótka historia siedmiu zabójstw

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- A Brief History of Seven Killings
- Data wydania:
- 2016-10-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-10-26
- Data 1. wydania:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 751
- Czas czytania
- 12 godz. 31 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308062210
- Tłumacz:
- Robert Sudół
- Inne
Nagroda Bookera 2015!
Mocny jamajski głos na literackiej mapie świata.
Rozkołysana muzyką reggae historia zamachu na Boba Marleya.
Ta książka jest jak remake filmu Nierówna walka, w reżyserii Quentina Tarantino, do muzyki Boba Marleya, ze scenariuszem Olivera Stone’a i Williama Faulknera, doprawiony szczyptą marihuany najlepszego sortu! – tak o Krótkiej historii siedmiu zabójstw Marlona Jamesa napisała Michiko Kakutani, najważniejsza recenzentka „The New York Times”, umieszczając książkę w czołówce zestawienia 10 najważniejszych powieści roku.
Jamajka, rok 1976. Siedmiu uzbrojonych w karabiny maszynowe gangsterów szturmuje dom Boba Marley’a. Gwiazda reggae przeżyje, ale napastnicy nigdy nie zostaną pojmani… Ten głośny i jednocześnie osnuty tajemnicą zamach to punkt wyjścia niezwykłej powieści Marlona Jamesa. W Krótkiej historii siedmiu zabójstw jamajski pisarz odsłania kulisy tego ważnego w historii Jamajki zdarzenia, po mistrzowsku przeprowadza nas przez kolejne kręgi wtajemniczenia, nie szczędząc wulgaryzmów, nie stroniąc od krwi i przemocy, brutalnie wciąga w świat narkotyków i korupcji, sącząc do naszych uszu muzykę reggae i raz po raz dmuchając nam w twarz dymem o charakterystycznym, słodkawym zapachu. Obejmująca przeszło trzy dekady, przekraczająca granice kontynentów powieść Jamajczyka jest kroniką życia wielu niezapomnianych postaci – dzieci slumsów, baronów narkotykowych, dziennikarzy, prostytutek, gangsterów, a nawet agentów CIA.
Napisana z rozmachem, pomysłowa, ambitna, hipnotyzująca, jedna z najbardziej niezwykłych powieści XXI wieku! Nic dziwnego, że decyzję o przyznaniu Krótkiej historii siedmiu zabójstw prestiżowej nagrody Man Booker Prize jury podjęło jednomyślnie, w niespełna dwie godziny. Marlon James tym samym zdeklasował m.in. tak głośne tytuły ubiegłorocznej selekcji, jak Małe życie Hanyi Yanagihary. Stacja HBO, producent słynnej Gry o tron, już pracuje nad serialem będącym ekranizacją książki Jamajczyka.
Kup Krótka historia siedmiu zabójstw w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Krótka historia siedmiu zabójstw
Jamajskie piekło
Booker to prawdopodobnie najważniejsza obecnie nagroda literacka na świecie, którą może otrzymać pojedyncza książka – w przeciwieństwie do Nobla nie jest przyznawana za całokształt twórczości, a za konkretne dzieło. Wydaje się więc, że jej laureat powinien gwarantować czytelnikowi cały wachlarz duchowych przeżyć i estetycznych uniesień. „Krótka historia siedmiu zabójstw” bierze ten mit w uświnione kokainą dłonie i bezlitośnie podrzyna mu gardło.
Głośna powieść urodzonego na Jamajce Marlona Jamesa to potężna kronika dziejów jego ojczyzny: zarówno tych jej cech czy stron, o których każdy kiedyś słyszał (bardzo ważną dla rozwoju fabuły postacią jest niewymieniony z nazwiska Śpiewak, który zrewolucjonizował światową muzykę i właściwie zdefiniował reggae),jak i tych zdecydowanie mroczniejszych – brudnych gett, szalejącej, absurdalnej wręcz przemocy oraz przeraźliwej biedy. „Krótka historia siedmiu zabójstw” to monumentalna opowieść między innymi dlatego, że w doskonały sposób łączy te dwa światy i przez cały czas przypomina odbiorcy, iż musi patrzeć szerzej: nie skupiać się ani na pozytywnym obrazie roześmianego i całkowicie nieszkodliwego rastamana, który czytelnik zapewne zna z telewizji, ani na pełnej furii wojnie gangów, której nic nie może powstrzymać. James nie przymila się odbiorcy i nie próbuje nieudolnie wyduszać z niego łez czy szokować – bierze go natomiast za rękę i mówi: chodź, pokażę ci mój świat. Świat brutalny i niewiarygodnie niebezpieczny.
Imponujący jest z pewnością rodzaj opisu owego świata, na jaki zdecydował się jamajski autor. Na przestrzeni niespełna ośmiuset stron upchnął całe dziesięciolecia historii swej ojczyzny pokazane z perspektywy całego mrowia bohaterów: pochodzącej z dobrej rodziny kobiety skłóconej z najbliższymi, wielkiego narkotykowego dona, zwykłych cyngli z gangu, amerykańskiego dziennikarza. Każdy postrzega Jamajkę inaczej, dzięki czemu lekturze towarzyszą nieustannie zarówno zaintrygowanie, jak i czytelnicza sytość. I choć „Krótka historia siedmiu zabójstw” budzi oczywiste skojarzenia z reggae (wszak oglądamy jego rozkwit),to trudno pozbyć się wrażenia, że bliżej powieści do furiackiego punka: jest ostra, pełna mrocznej energii, agresji i fatalizmu. James wciąga w tę szaloną opowieść bez litości, a w jej trakcie cały czas szepcze swoje „no future”; nie da się uwierzyć, nie da się mieć nadziei, iż cokolwiek dobrze się skończy.
Jeśli jeszcze nie doszliście do wniosku, że „Krótka historia siedmiu zabójstw” w wielu punktach przeczy najbardziej oczywistym skojarzeniom związanym z pojęciem „literatura piękna” to...powinniście przeczytać dowolny jej fragment. Gwara i anakoluty większości czytelników od lat nie szokują, ale to co robi James jest po prostu niesamowite. Jamajczyk bierze odbiorcę za twarz i szoruje nią po brudnej ulicy getta. Nie boi się niczego: igra z gramatyką i ortografią, bez wahania opisuje sceny brutalnych mordów, w dialogach pozwala bohaterom na całkowite rozpuszczenie języka, nawet jego żarty w swojej bezkompromisowości potrafią zadziwić. Tym bardziej należy podkreślić świetną robotę Roberta Sudoła – tłumacz doskonale poradził sobie z niewątpliwie bardzo trudnym tekstem.
„Krótka historia siedmiu zabójstw” to powieść jedyna w swoim rodzaju. Książka Marlona Jamesa jest monumentalna i poruszająca, a zarazem pełna brudu, zła, agresji, mroku – jej lektura po prostu wycieńcza. Czy to oznacza, że nie warto się jej podjąć? W żadnym wypadku, to jedna z najlepszych opowieści o losach całego narodu, jakie miałem okazję czytać.
Bartosz Szczyżański
Oceny książki Krótka historia siedmiu zabójstw
Poznaj innych czytelników
2291 użytkowników ma tytuł Krótka historia siedmiu zabójstw na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 712
- Przeczytane 539
- Teraz czytam 40
- Posiadam 203
- Ulubione 19
- 2018 17
- Chcę w prezencie 12
- Do kupienia 10
- E-book 9
- Booker 8









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Krótka historia siedmiu zabójstw
Historia przemocy na Jamajce. Bardzo dobrze ukazuje mechanizmy powiązań między biedą, przemocą a wladza, a także wpływ amerykańskiej polityki okresu zimnej wojny oraz późniejszy rozwój przemytu narkotyków przez gangi, które początkowo były wspierane przez CIA. Narracja prowadzona jest z perspektywy wielu bohaterów, często z wykorzystaniem jamajskiego slangu — to interesujący zabieg formalny. Momentami jednak monologi sa lekko meczace i przydlugawe.
Historia przemocy na Jamajce. Bardzo dobrze ukazuje mechanizmy powiązań między biedą, przemocą a wladza, a także wpływ amerykańskiej polityki okresu zimnej wojny oraz późniejszy rozwój przemytu narkotyków przez gangi, które początkowo były wspierane przez CIA. Narracja prowadzona jest z perspektywy wielu bohaterów, często z wykorzystaniem jamajskiego slangu — to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie napisana książka. Każdy z narratorów mówi innym językiem i myśli innymi kategoriami i jest to naprawdę doskonałe. Prędkość akcji jest zawrotna!
Moje "ale" jest takie, że nie wiem nic o Jamajce i kompletnie nie rozumiem politycznych, kulturowych i społecznych zależności. To zabiera wiele smaku.
Rozumiem jednak to że przestępstwo jest złe, a tu mam wrażenie że wmawia się czytelnikowi że jeden don jest milszy niż inny. Tak, są ludźmi, mają swoje osobowości i różnią się od siebie, ale nie są dobrzy.
Ujął mnie epizod z człowiekiem czyszczącym pamięć krótkotrwałą, chciałabym żeby powstał spinoff
Świetnie napisana książka. Każdy z narratorów mówi innym językiem i myśli innymi kategoriami i jest to naprawdę doskonałe. Prędkość akcji jest zawrotna!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje "ale" jest takie, że nie wiem nic o Jamajce i kompletnie nie rozumiem politycznych, kulturowych i społecznych zależności. To zabiera wiele smaku.
Rozumiem jednak to że przestępstwo jest złe, a tu mam wrażenie że wmawia...
To niezły żart, aby nazwać 750 stronnicową księgę "Krótką historią...".
Ale czyta się bardzo dobrze. Gdzieś po środku nieco zwalnia i zamula, aby potem znowu przyśpieszyć.
Lubimy myśleć w Polsce, że jesteśmy mistrzami w narzekaniu na własny kraj. Ale to co robi tutaj James z Jamajką... Nie ma chyba więcej niż dwa akapity, które zawierałyby cokolwiek pozytwnego. Jest bród, smród, przemoc, narkotyki, seksizm, postkolonialne piekło i imperialne konflikty.
James wyrzyguje się z tego wszystkiego, masz dosyć, ale orientujesz się, że to dopiero 100 stron.
To niezły żart, aby nazwać 750 stronnicową księgę "Krótką historią...".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle czyta się bardzo dobrze. Gdzieś po środku nieco zwalnia i zamula, aby potem znowu przyśpieszyć.
Lubimy myśleć w Polsce, że jesteśmy mistrzami w narzekaniu na własny kraj. Ale to co robi tutaj James z Jamajką... Nie ma chyba więcej niż dwa akapity, które zawierałyby cokolwiek pozytwnego. Jest bród,...
🎯 Jak nie utonąć w literackim gąszczu 🎯
📚 Książka przedstawiona w sposób niebanalny – każdy z narratorów ma własny slang, styl, rytm myślenia i sposób opisywania rzeczywistości. Nie ma jednego przewodnika. Nie ma jednej Jamajki. Każdy z bohaterów prowadzi swoją wersję świata – a ja jako czytelnik musiałem się nieźle napocić, żeby w tym labiryncie nie zginąć.
🧠 To nie była łatwa lektura. Gdybym zabrał się za nią bez żadnego przygotowania – gwarantuję, że poległbym w pierwszych 10%. Ale postawiłem na metodyczne podejście:
🔹 zrobiłem sobie mapy postaci i ich powiązań,
🔹 wypisałem krótkie charakterystyki narratorów
🔹 śledziłem fabułę równolegle z audiobookiem (którego lektor robi niesamowitą robotę, wcielając się w slang i akcenty postaci),
🔹 wspierałem się e-bookiem, czytając i słuchając równolegle, żeby nie zgubić się w chronologii, wielogłosie i kulturowym zgiełku.
🔥 Autor wykonał karkołomny wyczyn: wymieszał style, epoki, punkty widzenia i języki – a mimo tego udało się mu stworzyć coś organicznego. Coś dusznego, brutalnego i autentycznego.
😵 Były momenty, gdy chciałem książkę rzucić do wyschniętej studni, zakopać razem z kasetami z jamajskim dancehallem i nie patrzeć wstecz. Ale były też chwile, gdy całkowicie się zatracałem. Nie czułem czasu. Nie czułem miejsca. Byłem w środku tej powieści, chłonąłem każde przekleństwo, każdą paranoję, każdy polityczny podszept i gangsterski szept.
🌍 Ten świat żyje – brudny, przegniły, ale żywy. Rządzą nim narkotyki, CIA, przemoc, muzyka, polityka i... strach. Ale żyje.
💡 Dotrwałem do końca. I nie żałuję. Ale wiem jedno: ta książka wymaga strategii. To nie jest lektura „na kolanie” czy „w autobusie między przystankami”. Tu trzeba mieć plan. Bez przygotowania – poległbym z hukiem.
👑 Ocena: 9/10 👑
🎭 Za konstrukcję – skomplikowaną, ale spójną.
🧬 Za oryginalność – forma, jakiej się nie zapomina.
🌫 Za duszny klimat Jamajki – polityka, pot, gnój i reggae.
🫀 Za wcielenie się podskórne w bohaterów – to nie są tylko postaci. To są żywe głosy, które na długo zostają w głowie.
📌 Krótka historia siedmiu zabójstw nie jest dla każdego. Ale jeśli ją rozbroisz warstwa po warstwie – zostaje coś cholernie mocnego.
🧷 Co się tu właściwie dzieje? 🧷
🎙 Punktem wyjścia jest zamach na Boba Marleya w 1976 roku. Ale Marley to tylko cień – duch tej opowieści.
🔪 Gangsterzy, agenci CIA, handlarze bronią, politycy i dziennikarze – wszyscy grają swoją grę.
🎤 Reggae przeplata się z zabójstwami, duchami, polityką i przemocą.
🕳 Z Jamajki lądujemy w Bronxie, potem znów wracamy do karaibskiej duszności.
⏳ Książka obejmuje ponad 15 lat historii, ale nie jako zapis wydarzeń – raczej jako przebłyski z głów narracyjnych, fragmenty przeżyć i strumienie świadomości.
Nie chodzi o to, kto zabił – tylko dlaczego ten świat ciągle potrzebuje ofiar.
🔍 Jak to we mnie rezonuje 🔍
🤯 Ta książka to nie kryminał, nie thriller, nie powieść historyczna. To coś pomiędzy. To literacki stan psychiczny, który trzeba przetrwać.
🎧 Słuchałem głosów, które przeklinały, bredziły, żartowały, umierały. I nagle zdałem sobie sprawę:
🪶 to nie książka do czytania – to książka do przeżywania.
👁🗨 To nie jest też opowieść o Jamajce. To opowieść o tym, co się dzieje, gdy państwo nie istnieje, gdy przemoc zastępuje porządek, a życie toczy się w rytmie paranoi i radiowych komunikatów o kolejnych trupach.
🧷 I choć to wszystko zdaje się chaotyczne, brutalne i czasem zbyt gęste – Marlon James potrafi z tej kakofonii złożyć dzieło. Nie książkę. Dzieło.
🎯 Jak nie utonąć w literackim gąszczu 🎯
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚 Książka przedstawiona w sposób niebanalny – każdy z narratorów ma własny slang, styl, rytm myślenia i sposób opisywania rzeczywistości. Nie ma jednego przewodnika. Nie ma jednej Jamajki. Każdy z bohaterów prowadzi swoją wersję świata – a ja jako czytelnik musiałem się nieźle napocić, żeby w tym labiryncie nie zginąć.
🧠 To nie była...
To nie jest, wbrew tytułowi, Krótka historia siedmiu zabójstw. To epopeja, kobyła, której przeczytanie zajęło mi niemal cztery miesiące. Uwielbiam tę książkę i nienawidzę jej jednocześnie.
Uwielbiam za rzucenie małej, obcej dla mnie wyspy – Jamajki – na wielką panoramę świata, od szczytowego punktu zimnej wojny aż po lata 90. Mogę sobie tylko wyobrazić ogrom pracy, jaki wykonał autor, żeby stworzyć tak monumentalny, wielowątkowy fresk własnego narodu – z jego problemami, wszechogarniającą nędzą, narkobiznesem i wielką polityką. A wszystko to osnute wokół symbolu, jakim jest Bob Marley.
Nienawidzę tej powieści za jej brutalność i obsceniczność w każdej postaci – od zupełnie pozbawionych erotyzmu scen gejowskiego seksu, przez defekację, aż po brutalne egzekucje. Zupełnie jakby autor urządził sobie zawody sam ze sobą: Opiszę każde okropieństwo, jakie jesteś sobie w stanie wyobrazić, w sposób, którego nie powstydziliby się najwięksi turpiści. Chyba nigdy wcześniej nie czułem się tak brudny po lekturze.
Osobny rozdział to muzyka oraz nawiązania intertekstualne i kulturowe. Rekomenduję podeprzeć się po lekturze genialnym omówieniem Macieja Okraszewskiego –https://www.youtube.com/watch?v=mIQ8mxj9s0o&ab_channel=DariuszRosiak. To naprawdę dość trudna literatura, która zostawiła mnie w niepewności co do umiejętności pisania autora. To momentami najbardziej nieliteracka powieść, jaką w życiu czytałem. Ta historia ma swoje momenty genialne – jak rozmowa pisarza z jego własnymi bohaterami – ale i dłużyzny, albo mówiąc językiem powieści... zbędne pierdolenie.
Samej książce dałem 6 – i jest to najbardziej niepewna ocena, jaką kiedykolwiek wystawiłem. Gdybym miał oceniać samo tłumaczenie pana Roberta Sudoła, byłoby to 10/10. Przełożyć nieprzekładalną jamajską odmianę angielskiego na polski? Absolutny szczyt.
Rada dla wszystkich czytelników: zróbcie sobie na początku lektury zdjęcie indeksu postaci – wielokrotnie musiałem do niego sięgać.
To nie jest, wbrew tytułowi, Krótka historia siedmiu zabójstw. To epopeja, kobyła, której przeczytanie zajęło mi niemal cztery miesiące. Uwielbiam tę książkę i nienawidzę jej jednocześnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam za rzucenie małej, obcej dla mnie wyspy – Jamajki – na wielką panoramę świata, od szczytowego punktu zimnej wojny aż po lata 90. Mogę sobie tylko wyobrazić ogrom pracy, jaki...
Jestem sknerą. Jeżeli zainwestowałem już niemało godzin w jakąś lekturę to wrodzone skąpstwo nie pozwala mi wyrzucić książki, choćbym cierpiał najgorsze męczarnie.
A tu do połowy lektura naprawdę wciąga i czas płynie wartko. Watki się spinają albo przynajmniej sprawiają wrażenie że już za chwileczkę już za momencik ładnie się zgrają.
Potem niestety z każdą kolejną stroną coraz bardziej wyłazi na wierzch że powieść zmierza donikąd.
I tamże dociera.
A obywatel pisarz jak chce żeby mama czegoś nie czytała to niech to napisze w przedmowie a nie w posłowiu ;-)
Jestem sknerą. Jeżeli zainwestowałem już niemało godzin w jakąś lekturę to wrodzone skąpstwo nie pozwala mi wyrzucić książki, choćbym cierpiał najgorsze męczarnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tu do połowy lektura naprawdę wciąga i czas płynie wartko. Watki się spinają albo przynajmniej sprawiają wrażenie że już za chwileczkę już za momencik ładnie się zgrają.
Potem niestety z każdą kolejną stroną...
Książka jest zawiła, pojawia się w niej naraz dużo postaci i dużo wątków, trzeba więc uzbroić się w cierpliwość, żeby zobaczyć, jak to się wszystko razem złoży do kupy. Czyta się ją też jak powieść detektywistyczną, należy uważnie wsłuchiwać się w to, co kto mówi, być czujnym, co kto robi, bo może się to okazać wskazówką czegoś, co potem któraś z postaci nam wyjawi i wyjaśni. Parę razy tak kartkowałam całość wstecz, upewniając się, że: "no rzeczywiście, to jest ten człowiek", albo: "no tak, była o tym mowa".
Myślę, że przez to książkę można uznać za trudną. Pewnie też przez to, że jest potwornie brutalna, bo jaka ma być książka o gangach.
Parę fragmentów owszem nużyło i nie mogłam przez nie przebrnąć, za co odejmuję gwiazdkę - nie ma co ukrywać, książka jest naprawdę długa.
Podoba mi się jednak ten chaos w niej, to kluczenie, gdy nie ma się pełnych informacji, tekst rozlewający się na całe strony w strumieniach świadomości w Patois, mam wrażenie że współgra to z akcją i dobrze oddaje klimat miejsca i czasu, o którym opowiada - mnie to w każdym razie przekonuje. Agenci CIA, gangsterzy, jeden czy drugi don gangu, osoby z doświadczeniem i władzą, które same nie mają pojęcia o spiskach za ich plecami, nie wiedzą wszystkiego, co się dzieje, kto kogo śledzi, kto przeciw komu i z kim pracuje. Trudno się do tego przyzwyczaić, że nie ma wszechwiedzącego narratora, który wszystko wyjaśni. Nie wiemy więcej niż postacie, które nam opowiadają, a czy mówią wszystko i czy na pewno wiedzą wszystko? Może to irytować i utrudniać, ale nie wyobrażam sobie, jak lepiej napisać taką powieść, żeby język i styl tak dobrze współgrał z treścią?
Denerwowało mnie też chwilami, że mylili mi się ci małoletni z gangu Papy-Lo, musiałam tu też wracać i przypominać sobie, który to który. Z drugiej strony znowu uważam, że to pasuje - ot dzieciak z getta jak każdy inny, którego historia opiera się na tym samym, czyni go takim samym "pistoletem" w gangu, narzędziem do zużycia i wyrzucenia, który kończy tak samo, jak reszta podobnych.
Więc i w tym, i w języku, i w chaosie, i brutalności widzę sens i spójność. Mnie to przekonuje. Dałam gwiazdkę mniej, niż ulubionej "Księdze nocnych kobiet", ale nie da się ukryć, że "Krótka historia siedmiu zabójstw" to majstersztyk. Zastanawiam się, jak Marlon James przekopał taki kawałek historii gangów Jamajki (i USA),z Bobem Marleyem w tle, i tak przekonująco, z taką głębią oddał ten klimat na papierze. No i, nie licząc tych paru nudnych fragmentów, to naprawdę się wciągnęłam i miałam na koniec wrażenie, że to była bardzo dobra historia.
Książka jest zawiła, pojawia się w niej naraz dużo postaci i dużo wątków, trzeba więc uzbroić się w cierpliwość, żeby zobaczyć, jak to się wszystko razem złoży do kupy. Czyta się ją też jak powieść detektywistyczną, należy uważnie wsłuchiwać się w to, co kto mówi, być czujnym, co kto robi, bo może się to okazać wskazówką czegoś, co potem któraś z postaci nam wyjawi i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocne, brutalne, wciągające. Ciekawa tematyka, świetne postaci. Lepsze stylistycznie i fabularnie niż Diabeł Urubu.
Jestem też pełen podziwu dla tłumacza.
Mocne, brutalne, wciągające. Ciekawa tematyka, świetne postaci. Lepsze stylistycznie i fabularnie niż Diabeł Urubu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem też pełen podziwu dla tłumacza.
Bardzo ciężko jest mi ocenić tę książkę. Czytałem ją powoli, czasami wręcz męcząc a czasami pochłaniając świetne fragmenty. Niektóre postacie wg mnie nic nie wnoszące....inne znów prowadzone w sposób który wydaje się idealny. Z mojej perspektywy nie znajduję tej brutalności czy trudności języka, o której piszą inni. Ogólne jak dla mnie książka nierówna. W mojej ocenie słabsza niż Diabeł Urubu i daleko z tyłu za świetną Księgą Nocnych Kobiet.
Bardzo ciężko jest mi ocenić tę książkę. Czytałem ją powoli, czasami wręcz męcząc a czasami pochłaniając świetne fragmenty. Niektóre postacie wg mnie nic nie wnoszące....inne znów prowadzone w sposób który wydaje się idealny. Z mojej perspektywy nie znajduję tej brutalności czy trudności języka, o której piszą inni. Ogólne jak dla mnie książka nierówna. W mojej ocenie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUznaję przeczytanie tej książki za czas stracony. Czytałam z determinacji i umęczyłam się przepotwornie. Mało było fragmentów, które stanowiły jakąś historię. Chaos nadmiaru perspektyw i postaci. Jedyny plus to świetne tłumaczenie (wulgarny język, hawajska gwara).
Uznaję przeczytanie tej książki za czas stracony. Czytałam z determinacji i umęczyłam się przepotwornie. Mało było fragmentów, które stanowiły jakąś historię. Chaos nadmiaru perspektyw i postaci. Jedyny plus to świetne tłumaczenie (wulgarny język, hawajska gwara).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to