
10 grudnia

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Tenth of December. Stories
- Data wydania:
- 2021-09-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-09-30
- Data 1. wydania:
- 2013-01-01
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324063048
- Tłumacz:
- Michał Kłobukowski
Bezlitosna diagnoza naszych czasów
Eksperymenty na więźniach, skutki wojennej traumy, próba spisania własnej historii. Każdy z bohaterów George’a Saundersa to zwykły-niezwykły człowiek próbujący znaleźć własną drogę w osaczającej, lepkiej rzeczywistości.
W 10 grudnia George Saunders pochyla się nad każdym ze swoich bohaterów, by snuć refleksję o słabości i sile, obojętności i zaangażowaniu, beznadziei i zaufaniu w świecie, w którym rządzi konsumpcjonizm, alienacja i zanik wartości.
Saunders to niekwestionowany mistrz opowiadania – formy, w której zamyka wszystkie bolączki, rozterki i lęki, towarzyszące na co dzień człowiekowi w XXI wieku. 10 grudnia to jedna z dziesięciu najważniejszych książek dekady w USA, finalistka National Book Awards, Bestseller New York Times’a.
Kup 10 grudnia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki 10 grudnia
Poznaj innych czytelników
1300 użytkowników ma tytuł 10 grudnia na półkach głównych- Chcę przeczytać 778
- Przeczytane 510
- Teraz czytam 12
- Posiadam 132
- Opowiadania 14
- Ulubione 13
- Chcę w prezencie 13
- Literatura amerykańska 12
- 2023 9
- Literatura piękna 9











































OPINIE i DYSKUSJE o książce 10 grudnia
Być może nie każde z tych opowiadań zachwyciło (choć większość była przynajmniej bardzo dobra),być może czasem przeszkadzała zbytnia enigmatyczność czy chaos, a jednak trudno odmówić Saundersowi mistrzowskiego operowania stylami i dążenia do trafnej diagnozy, gdzie jako społeczeństwo zmierzamy. Każda z tych historii jest jak jajko niespodzianka. Nie masz pojęcia co może być w środku i jakich narzędzi użyje autor, by ci o tym powiedzieć, więc możesz się spodziewać zarówno sci-fi, jak i groteski pisanej językiem epoki rycerskiej. Bywa imponująco
PS. Chwała tłumaczowi, który momentami staje na głowie, żeby się to kupy trzymało
Być może nie każde z tych opowiadań zachwyciło (choć większość była przynajmniej bardzo dobra),być może czasem przeszkadzała zbytnia enigmatyczność czy chaos, a jednak trudno odmówić Saundersowi mistrzowskiego operowania stylami i dążenia do trafnej diagnozy, gdzie jako społeczeństwo zmierzamy. Każda z tych historii jest jak jajko niespodzianka. Nie masz pojęcia co może...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to𝓐𝓷 𝓪𝓫𝓪𝓷𝓭𝓸𝓷𝓮𝓭 𝓻𝓪𝓭𝓲𝓸 𝓼𝓽𝓪𝓽𝓲𝓸𝓷 𝓼𝓸𝓶𝓮𝔀𝓱𝓮𝓻𝓮 𝓲𝓷 𝓐𝓶𝓮𝓻𝓲𝓬𝓪 𝓫𝓻𝓸𝓪𝓭𝓬𝓪𝓼𝓽𝓼 𝓽𝓱𝓮 𝓼𝓪𝓶𝓮 𝓻𝓮𝓬𝓸𝓻𝓭𝓲𝓷𝓰 𝓸𝓿𝓮𝓻 𝓪𝓷𝓭 𝓸𝓿𝓮𝓻 𝓪𝓰𝓪𝓲𝓷...
[Side A — PLAY]
One two three four five, six seven eight nine ten. December.
Now in Spanish, then in French, we'll say that twice again,
If you go down to the woods today, you'd better not go alone! Take my hand, we'll sail to the stars, an eagle in your mind.
The moon whispered something last night, but I forgot the words when I woke up
It must be a [message] ... look up there, a beautiful place.
I love you, sweet-sweet, yeah, that's right, the past inside the present, 1969 in the sunshine.
Memory is just the skin of time stretched thin.
Nothing Is Real
Someone was there, turning the pages before me.
There are a lot of different 'me's, you know. There's the mad me, when I get angry.
We all fall down; underwater tremendous volcanic explosions sometimes occur
A new contraption to capture a sea dandelion in one piece has been put together by the crew
Orange
[Side B — REWINDING … PLAY]
Orange
In time, submarine sea-mounts or islands are formed
if you listen to the clouds You can hear the numbers
Come out and live with a religious community in a beautiful place out in the country.
Happy Cycling
Sometimes I think the sky is pretending
There used to be a door here. Now there's only humming
R O Y G B I V
Perfect circle. Hey Saturday Sun.
Does anybody copy me?
Everything You Do Is A Balloon
Bye Bye Bye
Please rewind your thoughts before you leave this room.
𝓐𝓷 𝓪𝓫𝓪𝓷𝓭𝓸𝓷𝓮𝓭 𝓻𝓪𝓭𝓲𝓸 𝓼𝓽𝓪𝓽𝓲𝓸𝓷 𝓼𝓸𝓶𝓮𝔀𝓱𝓮𝓻𝓮 𝓲𝓷 𝓐𝓶𝓮𝓻𝓲𝓬𝓪 𝓫𝓻𝓸𝓪𝓭𝓬𝓪𝓼𝓽𝓼 𝓽𝓱𝓮 𝓼𝓪𝓶𝓮 𝓻𝓮𝓬𝓸𝓻𝓭𝓲𝓷𝓰 𝓸𝓿𝓮𝓻 𝓪𝓷𝓭 𝓸𝓿𝓮𝓻 𝓪𝓰𝓪𝓲𝓷...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[Side A — PLAY]
One two three four five, six seven eight nine ten. December.
Now in Spanish, then in French, we'll say that twice again,
If you go down to the woods today, you'd better not go alone! Take my hand, we'll sail to the stars, an eagle in your mind.
The moon...
„10 grudnia” „Tenth of December”) George`a Saundersa, przekład Michała Kłobukowskiego, Wydawnictwo Znak, wypożyczone ze szkolnej biblioteki
Lubię opowiadania, dużo ich czytam, niewiele zapamiętuję (ostatnio zapamiętałam polskie, Dominiki Słowik i Grzegorza Bogdała). Saunders (mistrz opowiadań - ?),trzeba sprawdzić, dobrze o nim mówią. Cóż, warto czytać, choć niektóre zabawy językowe okropnie to utrudniają i podczas lektury zadawałam sobie pytanie, czy da się porównać zysk (z lektury) i koszt (męka lekturowa) i czy jako czytelniczka wyjdę w tej transakcji chociaż na zero. Bardzo do czytania i zapamiętania: „Szczeniak” (najlepsze, pole kukurydzy i podwórko z Bo, będę pamiętać te sceny),„Ucieczka Pajęczej Głowy” (pamiętacie „Kwiaty dla Algernona”?),„Napomnienie” (prawdziwa groza, a wykorzystano język motywacyjno-napominających okólników administracyjnych, tu chyba zabawa językiem, stylizacja najlepiej służyły przesłaniu),„W domu” (rozpacz),”Patyki” (niesamowite, może dlatego, że najkrótsze?, robi wrażenie, boli) i „Dziesiąty grudnia” (przejmujące, bolesne, piękne). Co mi się podoba w tych tekstach? Wykorzystanie różnych gier językowych, często języka kolokwialnego, urzędowego, okaleczonego itd. do pokazania cierpienia – a jego źródła są tak różne, jest ich tak wiele. „Świat nie ma nas na względzie. Nigdy nie miał” (to nie Saunders, ale gra).
„10 grudnia” „Tenth of December”) George`a Saundersa, przekład Michała Kłobukowskiego, Wydawnictwo Znak, wypożyczone ze szkolnej biblioteki
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię opowiadania, dużo ich czytam, niewiele zapamiętuję (ostatnio zapamiętałam polskie, Dominiki Słowik i Grzegorza Bogdała). Saunders (mistrz opowiadań - ?),trzeba sprawdzić, dobrze o nim mówią. Cóż, warto czytać, choć niektóre...
Zupełnie nie przypadły mi do gustu. Karkołomne, bo i zagmatwane i śmiałe, trudne i ryzykanckie. Wymagają skupienia, którego dzisiaj akurat mi brak, ale rozumiem zachwyt niektórych. Nie żebym się martwił na zapas, ale czy ta literatura przetrwa próbę czasu? Wątpię, ale gdy się mylę robi się ciekawiej.
Zupełnie nie przypadły mi do gustu. Karkołomne, bo i zagmatwane i śmiałe, trudne i ryzykanckie. Wymagają skupienia, którego dzisiaj akurat mi brak, ale rozumiem zachwyt niektórych. Nie żebym się martwił na zapas, ale czy ta literatura przetrwa próbę czasu? Wątpię, ale gdy się mylę robi się ciekawiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwne, panie, dziwne. Saunders teoretycznie ma wszystko, co potrzeba, żeby nie uprawiać poletka z banałem – wiek, różniste doświadczenie (czyli ma z czego pisać, nie musi bezmyślnie przetwarzać schematów ani wymyślać literatury na nowo),aliści rezultat potyczek ze słowem mnie kompletnie nie przekonuje.
Ten zbiór opowiadań przypomina samochód wystawowy z niesamowitym car audio. Niby pojazd, ale nie pomkniesz sobie do pracy i z powrotem, bo służy czemuś zgoła innemu. Podobnie w przypadku Saundersa mam wrażenie, że pisarstwo traktuje nie jak swobodną ekspresję, a służy mu ono jako przepustka do świata elit. Uderza drażniąca sprzeczność między obsesyjnym nurzaniem się w realiach (bywa, że mocno przetworzonych) wsioków z middlewestu a literacką formą – wydumaną, połamaną, nadekspresyjną, a wręcz nadętą.
Nie znalazłem obiecanych fruktów. Gdyby nie pojedyncze pomysły, świadczące o potencjale kreatywności pisarza, gdyby nie widoczna sprawność w obchodzeniu się ze słowem, ogwiazdkowałbym dzieło nader oszczędnie, ale za wyżej wymienione cechy dodałem po jednym rozbłysku supernowej.
Możliwe, że artystyka wysokich (z założenia) lotów nie dla mnie, wszakże jakakolwiek polecajka byłaby nieszczera.
Dziwne, panie, dziwne. Saunders teoretycznie ma wszystko, co potrzeba, żeby nie uprawiać poletka z banałem – wiek, różniste doświadczenie (czyli ma z czego pisać, nie musi bezmyślnie przetwarzać schematów ani wymyślać literatury na nowo),aliści rezultat potyczek ze słowem mnie kompletnie nie przekonuje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen zbiór opowiadań przypomina samochód wystawowy z niesamowitym car...
I jak ci tam w tym niebie
Czy z góry widać sens
Czy dalej chce się wiedzieć
Co jeszcze wyżej jest
A tu święta
A tu święta
Więc jak ci tam w tym niebie
Czy przydałby się swetr
Bo za cholerę nie wiem
Jak w grudniu w niebie jest
I jak ci tam w tym niebie LECH JANERKA
Niesamowite....ale żeby aż tak ? Poukładać? Słowa?
Chaos jest pozorny, chaos jest formą i środkiem i drzwiami....a kiedy już tam jesteś masz wszystko na wyciągnięcie ręki i już wiesz , że nie sposób się pogubić bo wdrapałeś się na wyższy poziom i nie trzeba do tego żadnych legalnych lub nie substancji....jest pięknie....
I jak ci tam w tym niebie
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy z góry widać sens
Czy dalej chce się wiedzieć
Co jeszcze wyżej jest
A tu święta
A tu święta
Więc jak ci tam w tym niebie
Czy przydałby się swetr
Bo za cholerę nie wiem
Jak w grudniu w niebie jest
I jak ci tam w tym niebie LECH JANERKA
Niesamowite....ale żeby aż tak ? Poukładać? Słowa?
Chaos jest pozorny, chaos jest formą i środkiem i...
Saunders jednym z moich ulubionych pisarzy jest. Po „Lincolnie z Bardo” i fenomenalnych „Sielankach” rzuciłem się w zbiór jego kolejnych opowiadań. Przeczytałem je z wypiekami na twarzy, takie one dobre, smakowite, absurdalne i groteskowe, że mniam mniam! No dobrze, nie przesadzaj – powiecie, i pewnie będziecie mieli nieco racji. Nieco. Saunders jest bowiem w swym żywiole literacko-słowotwórczym, pływa w nim jak surrealistyczna ryba w dystopijnej wodzie. Ile tu zabawy z formą, ile mrugnięć okiem, pięknie utkanej ironii, a wszystko po to, by opowiadać na temat otaczającej nas rzeczywistości – gorzkiej, korporacyjnej, technokratycznej czyli beznadziejnej. Świecie, w którym jesteśmy zdani wyłącznie na siebie i kompletnie sobie z tym nie radzimy. W którym nieustannie walczymy o lepsze jutro i niekonieczne duchowe bogactwo.
Saunders stawia swych bohaterów przed nie lada wyzwaniami. To ciągłe ich zaskoczenie staje się i moim zaskoczeniem, moim ulubionym odczuciem. Czy to, o czym czytam, jest opisem doznań, czymś co „przytrafiło się” bohaterom (a więc stało się ich „rzeczywistością”)? A może jest jakąś zwariowaną projekcją chorego umysłu (a zatem „fikcją”),treścią korporacyjnego okólnika, fragmentem z pamiętnika, czy wrażeniem wywołanym kolejną dawką leku Mrokflokss o zaskakująco nic nie wyjaśniającej nazwie (a może jednak jest zupełnie odwrotnie?).
Martwię się tylko, ile zapamiętam z Saundersa. Bo o ile ciągle w głowie mam jaskiniowców i martwo-żywą ciotkę z „Sielanek”, to nie jestem przekonany, czy opowiadanie ze schizofreniczno-średniowiecznym bohaterem, stojących w ogrodzie Semplikach czy też o zamkniętych w eksperymentalnym laboratorium skazańcach utkwi we mnie równie mocno i na długo.
Ale skoro o nich piszę, to znaczy, że…
To co, kroplić?
Kroplić. Verbaluksem. Polecam.
Saunders jednym z moich ulubionych pisarzy jest. Po „Lincolnie z Bardo” i fenomenalnych „Sielankach” rzuciłem się w zbiór jego kolejnych opowiadań. Przeczytałem je z wypiekami na twarzy, takie one dobre, smakowite, absurdalne i groteskowe, że mniam mniam! No dobrze, nie przesadzaj – powiecie, i pewnie będziecie mieli nieco racji. Nieco. Saunders jest bowiem w swym żywiole...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
A może właśnie tym była miłość: lubić kogoś takim, jakim był i robić rzeczy, które pomogą mu stać się jeszcze lepszym.
[...]
W każdym razie, myślę, że dobre pisanie naprawdę działa: ożywia tę część nas, która naprawdę wierzy, że jesteśmy na tym świecie, właśnie teraz, i że bycie tutaj ma jakieś znaczenie. Budzi czytelnika na nowo do faktu i wartości jej własnego istnienia
𝗠𝗜𝗘𝗦𝗭𝗔𝗡𝗘 𝗢𝗗𝗖𝗭𝗨𝗖𝗜𝗔 𝗧𝗥𝗨𝗗𝗡𝗘 𝗗𝗢 𝗢𝗖𝗘𝗡𝗬.
Lubię czytać opowiadania, ale nie lubię o nich pisać.
Jedyne, które mi się nie podobało, to "Patyki" o człowieku, którego dekoracje na podwórku stają się coraz bardziej dziwaczne.
𝗪𝗔𝗥𝗧𝗘 𝗣𝗥𝗭𝗘𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗡𝗜𝗔.
[...]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA może właśnie tym była miłość: lubić kogoś takim, jakim był i robić rzeczy, które pomogą mu stać się jeszcze lepszym.
[...]
W każdym razie, myślę, że dobre pisanie naprawdę działa: ożywia tę część nas, która naprawdę wierzy, że jesteśmy na tym świecie, właśnie teraz, i że bycie tutaj ma jakieś znaczenie. Budzi czytelnika na nowo do faktu i wartości jej własnego...
Dziesięć oryginalnych, a przy tym bardzo amerykańskich opowiadań. Oryginalnych tak ze względu na język i treść, jak na stylistykę. Niektóre są dość zabawne („Szczeniak”, czy „All Roosten”),inne wzruszające (np. „10 grudnia”),większość jest niepokojąca (najbardziej „Ucieczka z Pajęczej Głowy”),a wszystkie zupełnie niezwykłe. George Saunders wstrząsa i porusza, wykopuje czytelnika z jego strefy komfortu. Prozę Saundersa z przyjemnością się czyta, bo jest błyskotliwa, skrzy się od zabawnych, inteligentnych sformułowań. Ale potrafi też być karkołomna („Moje rycerskie fiasko’). Szczególnie (jak przypuszczam) dla tłumacza.
Autor oprowadza czytelnika po myślach, emocjach i fantazjach swoich bohaterów. Wiemy co ich trapi, czym się kierują, co zamierzają i dlaczego. A bohaterami większości opowiadań są niezborni, raczej przegrani, ale dosyć nawet sympatyczni nieudacznicy będący bardziej produktami zdarzeń niż tych zdarzeń kreatorami. Natomiast jeśli w roli bohatera Saunders obsadza akurat osobę nieletnią („Zwycięska runda”),wtedy mamy do czynienia z młodym człowiekiem rozpisanym na czynniki pierwsze przez rodziców (zwłaszcza ojca). Chodzący jak w zegarku młody człowiek nawet w momencie zagrożenia życia, jest pełen wewnętrznych rozterek, bo nie ma pewności, czy działania, na które ostatecznie się zdecyduje, rodzice uznają potem za właściwe. Trzeba jednak powiedzieć, że niezależnie od tego, czy bohater jest byłym żołnierzem borykającym się ze złą przeszłością („W domu”),więźniem odsiadującym wyrok za morderstwo („Ucieczka z Pajęczej Głowy”),przygłupim porywaczem („Zwycięska runda”) czy żyjącym ponad stan ojcem prowadzącym dziennik dla potomnych („Dziewczęta Sempliki”),jest przez Saudersa traktowany z empatią. Jeśli nawet opowiadania przesiąknięte są ironią (a są!),to nie po to, by ich bohaterów wykpić i ośmieszyć, ale dlatego (paradoks),by ich lepiej zrozumieć.
Są w tym zbiorze opowiadania znakomite w stu procentach i takie, którym do stu procent znakomitości trochę brakuje. Do moich ulubionych należą: „W domu” i „10 grudnia”, a nade wszystko szarpiąca za serce „Ucieczka z Pajęczej Głowy”, która wpisuje się doskonale w atmosferę niechęci (eufemizm) jaka towarzyszy od kilku lat eksperymentom naukowym i uczestniczącym w nich wielkim firmom farmaceutycznym.
Dziesięć oryginalnych, a przy tym bardzo amerykańskich opowiadań. Oryginalnych tak ze względu na język i treść, jak na stylistykę. Niektóre są dość zabawne („Szczeniak”, czy „All Roosten”),inne wzruszające (np. „10 grudnia”),większość jest niepokojąca (najbardziej „Ucieczka z Pajęczej Głowy”),a wszystkie zupełnie niezwykłe. George Saunders wstrząsa i porusza, wykopuje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa książkę wpadłam zupełnie przypadkowo, więc tym bardziej cieszę się z tego odkrycia.
Opowiadania zawarte w tej książce, niejednokrotnie nieco surrealistyczne, osadzone w dystopijnych światach przyszłości, przerażały tym jak bliskie i prawdopodobne się wydawały.
Opowiadania wymuszały wręcz na mnie zatrzymanie się po każdym z nich i przemyślenie tego co zostało w nich zawarte.
Świetna pozycja.
Na książkę wpadłam zupełnie przypadkowo, więc tym bardziej cieszę się z tego odkrycia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadania zawarte w tej książce, niejednokrotnie nieco surrealistyczne, osadzone w dystopijnych światach przyszłości, przerażały tym jak bliskie i prawdopodobne się wydawały.
Opowiadania wymuszały wręcz na mnie zatrzymanie się po każdym z nich i przemyślenie tego co zostało w nich...