OPINIE UŻYTKOWNIKÓW

Dodaliście już:
3
1
5
8
5
6
1
opinii o książkach

Najnowsze opinie

awatar dziecimajag...
190
188
Video-opinia Przygody Tomka Sawyera Danilo Loizedda, Caterina Mognato
8,0 / 10
08.12.2022
awatar Patmol
995
529
Opinia W zmowie z mordercą Bartłomiej Kowaliński
7,0 / 10
08.12.2022

Mnie się podobało. To taki kryminał z przymrożeniem oka. Jest Jedyny Sprawiedliwy i Najbystrzejszy z wszystkich czyli dziennikarz śledczy, który ma kluczyk do ludzkich serc i ludzkich tajemnic. Nie jest alkoholikiem ani narkomanem. Nie jest nawet wulgarny. Jest ukochanym wnuczkiem, opiekującym się dziadkami. Taki współczesny Pan Samochod...

Czytaj więcej
Filtry

Opinie i Video-opinie [3 158 561]

Sortuj:

Na półkach: ,

Mnie się podobało. To taki kryminał z przymrożeniem oka.
Jest Jedyny Sprawiedliwy i Najbystrzejszy z wszystkich czyli dziennikarz śledczy, który ma kluczyk do ludzkich serc i ludzkich tajemnic. Nie jest alkoholikiem ani narkomanem. Nie jest nawet wulgarny. Jest ukochanym wnuczkiem, opiekującym się dziadkami.
Taki współczesny Pan Samochodzik, tylko w wersji dziennikarza śledczego. Nie przypomina amerykańskiego komandosa, tylko polskiego grzecznego chłopca. I to jest przyjemne.

Kobiety są jedynie tłem, i to niezbyt rozgarniętym, ale to typowe w tych kryminałach pisanych przez mężczyzn, w których występuje Jedyny Sprawiedliwy, Niezniszczalny i Niezłomny.
I tak nowością jest to, że główny bohater nie jest ani wypalony ani wulgarny ani przemocowy.

Akcja rozgrywa się w Zakopanem i częściowo w Tatrach, ale gór jest mało. Wolałabym więcej akcji w górach. Nawet Paulina, mieszkanka Zakopanego własciwie nie zna Tatr.

Jednocześnie w akcję autor wpląta przesłanie o ochronie przyrody. Pojawiają się i wilki i myśliwy.
Nawet pojawia się cień niedźwiedzia.

Mnie się podobało. To taki kryminał z przymrożeniem oka.
Jest Jedyny Sprawiedliwy i Najbystrzejszy z wszystkich czyli dziennikarz śledczy, który ma kluczyk do ludzkich serc i ludzkich tajemnic. Nie jest alkoholikiem ani narkomanem. Nie jest nawet wulgarny. Jest ukochanym wnuczkiem, opiekującym się dziadkami.
Taki współczesny Pan Samochodzik, tylko w wersji dziennikarza...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach: ,

HOLY MOLY ! CO ZA FENOMENALNA HISTORIA !
No jak można nie pokochać książki, która pokazuje taką zaradność i kompetencje w obliczu pozornie nie do pokonania przeciwności losu ? Zrobionej z nadpobudliwym entuzjazmem, w najbardziej ujmujący sposób, pełnej sarkastycznej autoironii jako mechanizmu radzenia sobie z komplikacjami. Przy okazji uczącej nas przedmiotów ścisłych w taki sam sposób, w jaki bardzo dobry nauczyciel z powołaniem tych ze przedmiotów w szkole naucza. Może wyjaśniać pojęcia grupie nadpobudliwych nastolatków ze stoickim pokojem. I możesz mi wierzyć, że Autor w pełni pokazuje swoją pracę. I nawet ci, którzy nie są dobrze zorientowani w nauce czy szeroko pojętej technologii, powinni być w stanie ją zrozumieć, ponieważ naprawdę czyni ją bardzo przystępną i co ważniejsze nie zniechęcającą. Po wielokroć pisano już o wszechświecie , jednak według mnie tylko Andy Weir robi to w tak niepowtarzalny sposób, że z science fiction tworzy bardziej science fact.
OMG ! i jest Rocky! Rocky, jest zdecydowanie jedną z najlepszych postaci SF w historii tego gatunku o jakich czytałam "ever". I mam to na myśli. Kiedykolwiek.
Dzięki niemu zmniejszyła się, tylko ciut ciut ale jednak, moja arachnofobia 😅
Jeżeli tego szukasz, to tu nie znajdziesz kosmicznych bitew, inwazji ani złych facetów, no cóż, pomijając jedynie mikroby zjadające gwiazdy, ale to się wytnie😁
Zamiast tego mamy mądrą naukę, solidne rozumowanie oraz przyjazną współpracę między galaktyczną, a wszystko to okraszone rodzącym się w przestrzeni komicznej i cudownie budującym braterstwem.
To jedna z tych książek, które przywracają wiarę w ludzkość nawet najbardziej zblazowanym z nas.
Jest tyle cytatów, które chciałabym tu zamieścić, ale muszę się powstrzymać, żeby nie zabierać wam frajdy z ich samodzielnego odkrywania...
No dobra, tylko jeden, bo ... ech ... po prostu tu go upuszczę
[...]
​​– Hm… Rocky, potrafisz robić śruby, prawda?
– Tak, z łatwością. A po co, pytam?
– Właśnie jedną straciłem – mówię.
– Trzymaj je lepiej.
– Jak?
– Ręką.
– W ręce trzymam klucz.
– Użyj drugiej ręki.
– Drugą się podpieram.
– Użyj trze… Dobra, przynieś żuczki. Zrobię nowe śruby

I za to daję 9 zupełnie wolnych i bezpiecznych od "astrofagów" gwiazdek. Czytajcie to jest takie dobre 🤩👍

HOLY MOLY ! CO ZA FENOMENALNA HISTORIA !
No jak można nie pokochać książki, która pokazuje taką zaradność i kompetencje w obliczu pozornie nie do pokonania przeciwności losu ? Zrobionej z nadpobudliwym entuzjazmem, w najbardziej ujmujący sposób, pełnej sarkastycznej autoironii jako mechanizmu radzenia sobie z komplikacjami. Przy okazji uczącej nas przedmiotów ścisłych w...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Debiut Jeffa w kraju nad Wisłą.

Rozglądałem się za opowiadaniami Stranda, ale wygląda na to że wcześniej nie był nigdy u nas wydawany.

"Słabość serca" to opowieść o tym do jakich poświęceń możemy być zdolni w imię prawdziwej miłości.

Wyobraźcie sobie że wasza druga połówka zostaje porwana przez psychopatów, którzy następnie przychodzą do was i proponują jakiś dziwny układ. Odzyskasz ukochanego ale tylko jeżeli przejdziesz przez to samo piekło co on.

Główna bohaterka Rebecka zostaje postawiona pod ścianą. Wie że czeka ją przerażająca przeprawa, ale w imię miłości postanawia zagrać w grę prześladowców, zaczynając podążać za wskazówkami. Bóg jeden wie w jakie paskudne miejsca je zaprowadzą.

Głównymi atutami powieści są niepewność co do losów narratorki i tajemniczość. Historia jest momentami stonowana, ale potrafi też wybuchnąć czytelnikowi w twarz.

"Debiut Jeffa w kraju nad Wisłą.

Rozglądałem się za opowiadaniami Stranda, ale wygląda na to że wcześniej nie był nigdy u nas wydawany.

"Słabość serca" to opowieść o tym do jakich poświęceń możemy być zdolni w imię prawdziwej miłości.

Wyobraźcie sobie że wasza druga połówka zostaje porwana przez psychopatów, którzy następnie przychodzą do was i proponują jakiś dziwny...

więcej Pokaż mimo to

Okładka książki Świat Mitów. Gilgamesz Clotilde Bruneau, Taranzano Pierre
Ocena 7,0
Świat Mitów. G... Clotilde Bruneau, T...

Na półkach:

Bardzo mnie cieszy, że seria Świat Mitów zawędrowała do Mezopotamii, gdzie możemy przeczytać (i zobaczyć) epos o Gilgameszu. Dla mnie zawsze była to jedna z najbardziej niesamowitych opowieści z samych początków cywilizacji, gdzie jeszcze ścierają się stare czasy (zwierzęcy Enkidu) z nowymi (Gilgamesz - król miasta Uruk). Walki, przyjaźń, bogowie, śmierć i pogoń za nieśmiertelnością - czytając stare eposy możemy zobaczyć jak wielki namysł nad życiem był obecny już u zarania cywilizacji.

Komiks jest narysowany z rozmachem, poprawnie (chociaż rysownicy Świata Mitów nie wyróżniają się własnym stylem), z dbałością o realia (może bez przesady: brama Isztar na okładce jest ponad tysiąc lat młodsza, ale w końcu mówimy o mitach), z wyjątkowo ciekawymi okładkami rozdziałów/albumów.

Luc Ferry nie zawodzi - jego krótki esej na koniec pozwala zadumać się nad sensem życia i śmierci.

Bardzo mnie cieszy, że seria Świat Mitów zawędrowała do Mezopotamii, gdzie możemy przeczytać (i zobaczyć) epos o Gilgameszu. Dla mnie zawsze była to jedna z najbardziej niesamowitych opowieści z samych początków cywilizacji, gdzie jeszcze ścierają się stare czasy (zwierzęcy Enkidu) z nowymi (Gilgamesz - król miasta Uruk). Walki, przyjaźń, bogowie, śmierć i pogoń za...

więcej Pokaż mimo to

Okładka książki Przygody Tomka Sawyera Danilo Loizedda, Caterina Mognato
Ocena 8,0
Przygody Tomka... Danilo Loizedda, Ca...

Na półkach:

Komiksowa adaptacja jednej z najpopularniejszych powieści amerykańskiego dziennikarza i pisarza Matka Twaina, nazywanego „ojcem amerykańskiej literatury”. „Przygody Tomka Sawyera” w znacznej części oparte są na przeżyciach autora, który dzieciństwo spędził w miasteczku położonym nad Mississipi, wcześnie też zaczął pracę zarobkową na parostatkach pływających po tej rzece.

Książka opowiada o perypetiach Tomka i jego przyjaciela Huckleberry'ego Finna, którzy z powodu swoich szalonych pomysłów często popadają w kłopoty, a nawet ocierają się o śmierć.

Polecamy!
https://www.spreaker.com/show/dzieci-maja-glos

Komiksowa adaptacja jednej z najpopularniejszych powieści amerykańskiego dziennikarza i pisarza Matka Twaina, nazywanego „ojcem amerykańskiej literatury”. „Przygody Tomka Sawyera” w znacznej części oparte są na przeżyciach autora, który dzieciństwo spędził w miasteczku położonym nad Mississipi, wcześnie też zaczął pracę zarobkową na parostatkach pływających po tej...

więcej Pokaż mimo to video - opinia


Na półkach:

Wiele osób nie akceptuje swojego ciała. Doszukujemy się mankamentów, które często zaburzają naszą samoocenę . Zmarszczki, fałdki czy cellulit często stają się dla nas obsesyjnym problemem, z którym walczymy ponad wszystko. Pewnie każda z nas miała chociaż raz jakiś kompleks. Ja po porodzie nie mogłam znieść jak zmienił się mój brzuch. Dopiero z czasem zaczęłam go akceptować.

Zadaj sobie dziś pytanie : Czy akceptujesz swoje ciało ? 😊

„Ciało życzliwość. Jak zaakceptować swoje ciało i żyć w zgodzie ze sobą ” Agaty Głydy to książka dzięki, której spojrzysz inaczej na swoje ciało !
Dowiesz się, że Twoje ciało to coś więcej, to nie tylko kilogramy, centymetry i wygląd . Dzięki niemu Twoje narządy pracują, możesz się poruszać, widzieć czy też słyszeć. Ma ono ogromną moc . Autorka uświadamia nam jak wielki wpływ na naszą ocenę mają media społecznościowe, rodzice czy też rówieśnicy.

W poradniku znajdziecie pięcio punktowy program ciołożyczliwości, którego zadaniem jest poprawa relacji ze swoim ciałem. Bardzo podobał mi się rozdział jak budować relacje dziecka z ciałem. Tak naprawdę to my je kształtujemy już od samego początku i w dużej mierze na nie wpływamy . Dowiecie się również jak budować dobre relacje z ruchem. Świetnie została przekazana tu wiedza psychologiczna.

Książka urzeka od pierwszej strony, znajdziecie w niej piękne grafiki. Patrząc na szatę graficzną jest ona skierowana głównie do kobiet. Widać, że jest dopieszczona pod każdym względem. Jest napisana przystępnym językiem. Autorka doradza, pokazuje nam co możemy zrobić by żyć w zgodzie ze sobą. Nie narzuca nam jak mamy postępować. Każdy znajdzie tu mnóstwo cennych podpowiedzi i informacji. Po każdym rozdziale mamy miejsce na swoje notatki. W poradniku znajdziemy również ćwiczenia i infografiki. Z pewnością skłania nas do refleksji.

Ja jestem oczarowana książką i jej przekazem. Wasze spojrzenie na ciało z pewnością się zmieni 😊 uświadomicie sobie jak ważna jest Wasza osobowość, a nie wygląd 😊

Wiele osób nie akceptuje swojego ciała. Doszukujemy się mankamentów, które często zaburzają naszą samoocenę . Zmarszczki, fałdki czy cellulit często stają się dla nas obsesyjnym problemem, z którym walczymy ponad wszystko. Pewnie każda z nas miała chociaż raz jakiś kompleks. Ja po porodzie nie mogłam znieść jak zmienił się mój brzuch. Dopiero z czasem zaczęłam go...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

"Rozdarty welon" to trzecia część cyklu "Na nową drogę życia". Trzeba zaczynać od pierwszego tomu, bo inaczej trudno zrozumieć niektóre zdarzenia. Poznajemy dalsze losy dwu sióstr, Tosi i Łucji. Tym razemTosia organizuje wesele dla Kariny i Mateusza, ale para ta musi uporać się z wieloma przeciwnościami. Książka do przeczytania przez jeden wieczór. Dużo zwrotów akcji i zaskakujących wydarzeń. Jak zwykle pokazana jest siła tkwiąca w rodzinie Tosi i Łucji.

"Rozdarty welon" to trzecia część cyklu "Na nową drogę życia". Trzeba zaczynać od pierwszego tomu, bo inaczej trudno zrozumieć niektóre zdarzenia. Poznajemy dalsze losy dwu sióstr, Tosi i Łucji. Tym razemTosia organizuje wesele dla Kariny i Mateusza, ale para ta musi uporać się z wieloma przeciwnościami. Książka do przeczytania przez jeden wieczór. Dużo zwrotów akcji i...

więcej Pokaż mimo to

Okładka książki Współczesne samoloty bojowe Bill Gunston, Mike Spick
Ocena 8,6
Współczesne sa... Bill Gunston, Mike ...

Na półkach: ,

Przychylam się do poprzedniej opinii. Jakość wydania, ilustracji i przystępnie napisana dla laika w temacie. Ja ja przeczytałem, kiedy jeszcze byłem dzieckiem i bawiłem się żołnierzykami, wiec dzięki niej wiedziałem, jakie maja mieć uzbrojenie poszczegolne modele samolotów.

Przychylam się do poprzedniej opinii. Jakość wydania, ilustracji i przystępnie napisana dla laika w temacie. Ja ja przeczytałem, kiedy jeszcze byłem dzieckiem i bawiłem się żołnierzykami, wiec dzięki niej wiedziałem, jakie maja mieć uzbrojenie poszczegolne modele samolotów.

Pokaż mimo to


Na półkach:

Zamknięci w kokonach tego, co wypada i czego nie wypada stajemy się niewolnikami zakładanych codziennie masek. One sprawiają, że czujemy się bezpiecznie i pewnie w swojej codziennej szarzyźnie i zabieganiu. Zapominamy zadbać o siebie, swoje emocje, poczucie, że zrobiliśmy coś fajnego i dobrego. Nawet jeśli uczestniczymy w ciekawych projektach to stają się one częścią codziennej rutyny i przestajemy odczuwać nastrój świętowania. Dni przelatują przez palce, godziny na zwykłych obowiązkach i weekendowej nudzie, której z powodu braku pomysłów na siebie brakuje wypełnienia.
„Po prostu jakoś żyję – stwierdziła Paulina, ale kiedy powiedziała to na głos, dotarło do niej, jak smutno to zabrzmiało. Zupełnie jakby nie miała żadnego planu nie tylko na życie, ale również na samą siebie. Jakby żyła od poniedziałku do poniedziałku, od jednej wypitej kawy do drugiej. A co było pomiędzy? Ludzie mieli jakieś hobby, fascynacje, coś, co wywoływało u nich szybsze bicie serca. Czy ona mogła powiedzieć to samo o sobie?”.
Paulina jest jedną z tych sfrustrowanych i nieszczęśliwych ludzi, którzy nie dostrzegają radości w prozie życia. Żyje po to, żeby przetrwać kolejny dzień. Skupiona na sobie, swoim poczuciu nieszczęścia i nijakości, przetrawianiu emocji, analizowaniu jak bardzo życie ją skrzywdziło. Jakby tych klęsk było mało zbliżają się święta, czyli czas spotkań z bliskimi, za którymi nie przepada, bo mają tak samo jak ona skwaszone miny tylko tej swojej nie dostrzega. Może dlatego tak bardzo razi ją to u innych? Do tego daje się wyciągnąć na imprezę urodzinową, którą próbuje przetrwać sącząc kolejne drinki. I właśnie upicie się wyzwala w niej to, co w sobie tłamsi: chęć wyróżniania się, eksperymentowania i podążania za głosem serca. Uleganie pragnieniom po pijaku zawsze kończy się katastrofalnie. Tak jest też i w jej przypadku. Pod wpływem impulsu wybija sklepową szybę, a później próbuje założyć ubrania eksponowane na manekinach.
„To zastanawiające, że o wiele łatwiej jest popełnić głupotę niż zrobić coś dobrego. Zupełnie jakby człowiek z założenia był zły i potrafił tylko psuć wszystko, czego się dotknie”.
Kończy się przewidywalnym zatrzymaniem przez policję. Paulina po wytrzeźwieniu i obejrzeniu nagrań z monitoringu zdaje sobie sprawę, że teraz jej życie bardzo się zmieni. Oczywiście na gorsze. Ku jej zaskoczeniu szef fundacji, w której pracuje wyciąga do niej pomocną dłoń, a sąd zasądza roboty społeczne i oczywiście odszkodowanie dla sklepu. To pierwsze przyniesie ciekawe doświadczenia i stanie się prawdziwą szkołą życia, bo nasza bohaterka będzie musiała adoptować „babcię” na święta, czyli całkowicie obcą samotną staruszkę.
Bohaterki podchodzą do siebie z nieufnością, badają swoje granice, obserwują się i sprawdzają jak daleko mogą się posunąć. Pani Maria od pierwszej chwili zaskakuje młodą kobietę, zmusza ją do spojrzenia na wiele spraw w swoim życiu z innej perspektywy, zachęca do eksperymentowania i doświadczania życia oraz uczy radości ze świąt.
„Otóż żyjemy w czasach zmian. Mimo to jest jedna rzecz, która pozostała w zasadzie niezmienna: obchodzenie świąt Bożego Narodzenia. Nawet gdy religia odgrywa coraz mniejszą rolę, a przez niektórych jest wręcz całkowicie pomijana, to jednak entuzjazm i radość związane ze świętami są niezmienne”.
„Kolęda na cztery ręce” to piękna, wielowątkowa opowieść o sile miłości, przeznaczeniu, magii świąt, radości z życia. Mamy tu poruszające i pouczające historie. Do tego dzięki pracującej w fundacji zajmującej się adopcją dziadków Paulinie pisarka w fabułę wplata ważny wątek społeczny: samotność osób starszych. Widzimy, że czasami to wynik straty bliskich, czasami złych decyzji w młodości. Bardzo mi się podoba społeczne, rodzinne podejście do tego zagadnienia. Mamy tu dwie strony, które dają coś od siebie i dzięki temu zyskują to, co potrzebują. Dostrzegamy, że świat nie musi toczyć się wokół transakcji finansowych, a spędzanie czasu z młodym pokoleniem nie musi być pokazane jako wyczerpująca harówa tylko zagospodarowanie wolnego czasu, zyskanie bliskości i możliwości dzielenia się z innymi własnymi doświadczeniami. Autorka uświadamia, że czasami w rodzinach brakuje dziadków, a starszym osobom czasami brakuje wnuków oraz poczucia przynależności do rodziny. I właśnie naprzeciw takim potrzebom wychodzi fundacja, w której pracuje Paulina. Oczywiście nie wszystkie adopcje są idealne, nie wszyscy chcący adoptować będą dobrze pasowali i mieli dobre relacje. Problemu różnicy poglądów czy odmiennego podejścia do wiary też tu nie zabraknie.
Szczególnym projektem jest tu adopcja osób starszych na święta, czyli zapraszanie ich do wigilijnego stołu. I to może zrobić każdy z nas. Wystarczy rozejrzeć się wokół i zaproponować wspólny wieczór. I nie musi być on koniecznie w kontekście religijnym tylko zwyczajnego spędzenia razem czasu, rozmów, dzielenia się doświadczeniami.
Natasza Socha po raz kolejny swoim czytelnikom podsuwa lekką, pełną humoru historię z dużą dawką wiedzy, życiowej mądrości. Nie jesteście przekonani? To przeczytajcie tylko kilka (a jest ich tam dużo więcej) cytatów z lektury:
„Zacytował słowa Barbary Bush, żony byłego amerykańskiego prezydenta, która powiedziała kiedyś, iż każdy człowiek, bez względu na stan swojego konta, ma coś, co może dać innym. Swój czas. Swoje zainteresowanie. Pomoc. To nieprawda, że małe rzeczy nie mają znaczenia, a drobne uczynki nie zbawią świata. Czasem zwykły gest może się okazać tym, czego potrzebowała druga osoba”.
„Tak naprawdę chodzi o to, żeby zrobić coś dla siebie. Nie dla męża, nie dla siostry, partnera, kuzynki po ciotecznym wujku ze strony ojca, nie po to, żeby coś komuś udowodnić ani pochwalić się swoją odwagą. Nie dla chomika, jeżyka, kotka, na przekór komuś albo pod wpływem złości. Powinniśmy to zrobić dla siebie, ponieważ akurat w tym momencie mamy ochotę na zmianę, po której poczujemy się lepiej”.
„W życiu chodzi o to, żeby czasem rozwalić od środka kokon, w którym się zamknęliśmy, i wyjść na świeże powietrze tylko po to, by zrozumieć, że niczego nie trzeba się wstydzić”.
„Mam na myśli to, że nawet najdrobniejsze, niepozorne zmiany potrafią tchnąć w naszą codzienność odrobinę nowej energii. To coś jak wyjście z rutyny i rozwinięcie skrzydeł. Jednym może się to wydać głupie, ale tak naprawdę nie chodzi o tych innych, tylko o nas. Nikt nie ma prawa odebrać nam chęci do zrobienia czegoś szalonego. Nikt nie ma prawa nas dołować, wysysać energii i odmawiać radości, którą każdy z nas miał jako dziecko. Pozwoliliśmy ją sobie odebrać, bo nie wypada, bo jesteśmy dorośli. A ja ci mówię: załóż spódnicę z tiulu, a do tego czarną skórzaną kurtkę, wyjdź na ulicę, uśmiechnij się, zatańcz, odblokuj w sobie wszystko to, co cię dławi, i zacznij od nowa. Chodzi o to, żebyś w pierwszej kolejności pomyślała najpierw o sobie i o tym, że nie ma żadnej konieczności tłumaczenia komukolwiek, dlaczego tak, a nie inaczej się zachowujesz”.
„Jeśli w porę nie wybaczysz, nie weźmiesz się za bary z własną dumą i nie zrozumiesz, że nie można być obrażonym w nieskończoność, to w pewnym momencie okaże się, że już nie ma czego ratować. Bo nagle wszystko się zmieniło i każde poszło w swoją stronę”.
„Każdy z nas ma jakiś bagaż z przeszłości. Różnica między tymi, którzy są w stanie iść dalej i rozwijać się w kolejnych romantycznych związkach, a tymi, którzy się pogrążają, polega na przebaczeniu. Przebaczenie pozwala nam schować ten bagaż tam, gdzie jego miejsce. W końcu jak można rozpocząć nową przygodę, nie rozpakowując bagażu z poprzedniej?”.
„Trzymanie się pewnych rzeczy pozwala nam usprawiedliwić nasze wcześniejsze decyzje i daje poczucie, że postąpiliśmy słusznie, bo tak nakazywało nam sumienie. Faktem jest jednak, że czasem zaczynamy jeszcze bardziej wyolbrzymiać problem, a wtedy trudniej zawrócić. Nie dociera do nas, że dobrze jest nieraz odpuścić i ruszyć dalej, by stworzyć coś lepszego dziś i jutro. Ale do tego potrzeba odwagi i dużo wysiłku”.
„Jeśli zdarzyło ci się utknąć w czymś, o czym wolałabyś zapomnieć, spróbuj zmienić kontekst i otoczenie, w jakim myślisz o przeszłości. Nie patrz na to jak na jakąś tragedię, tylko zastanów się, czy twój upór ma sens. Przemyśl to na chłodno. Obiektywnie. Wyciągnij z tego doświadczenia wnioski, zwróć uwagę, jakie pozytywne elementy niesie ono ze sobą, i uwolnij się od bólu, poczucia krzywdy i winy. Te uczucia nie pomagają ani tobie, ani nikomu innemu. One tylko sprawiają, że cierpisz”.

Zamknięci w kokonach tego, co wypada i czego nie wypada stajemy się niewolnikami zakładanych codziennie masek. One sprawiają, że czujemy się bezpiecznie i pewnie w swojej codziennej szarzyźnie i zabieganiu. Zapominamy zadbać o siebie, swoje emocje, poczucie, że zrobiliśmy coś fajnego i dobrego. Nawet jeśli uczestniczymy w ciekawych projektach to stają się one częścią...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

Rodziny są jak płatki śniegu każda jest niepowtarzalna.

"Daisy Darker" to powieść, której akcja rozgrywa się w Seaglass podczas Halloween. W posiadłości babci mają być obchodzone jej osiemdziesiąte urodziny.
Akcja rozgrywa się w przeciągu kilku godzin, kiedy to jest przypływ i wyspa oraz goście odcięci są od cywilizacji.
Rodzina Darkerów nie zbierała się w komplecie od ponad dekady.
Gdy nadchodzi północ, a na zewnątrz szaleje burza, babcia zostaje znaleziona martwa.
Na tablicy został napisany wiersz o rodzinie Darkerów.
Godzinę później zostaje znaleziona kolejna osoba...
Kolejna osoba zostaje skreślona...
Ktoś zabija, a rodzina musi zmierzyć się nie tylko z zabójcą, ale z tajemnicami przeszłości.
"Daisy Darker" to świetnie skonstruowany kryminał w stylu Agathy Christie, a jest to moja ukochana autorka kryminalna.
Bardzo klimatycznym wprowadzeniem do tego co nas czeka jest okładka, która idealna wtapia się w historię.
Autorka napisała nie tylko świetną historię kryminalną, ale oparła ją o historię rodziny dysfunkcyjnej. Zrobiła to tak dobrze, że nie sposób było mi oderwać się od książki.
Od pierwszych stron jak tylko poznajemy wolę babci ujawniają się prawdziwe oblicza poszczególnych członków rodziny.
Mroczny klimat od samego początku autorka wprowadziła idealnie. Odcięta od świata posiadłość, stary dom, coś skrzypi, ktos chodzi, ktoś krzyczy, tu trup, tam trup, morderca, tajemnica, ciemność i burza. Dla mnie powieść idealna. Nic mi więcej nie trzeba.
Na uwagę zasługuje zakończenie, którego zupełnie się nie spodziewałam. Nie było szans nawet, żeby pójść takim tropem.
Książka trafia na moje top10 tego roku.

Rodziny są jak płatki śniegu każda jest niepowtarzalna.

"Daisy Darker" to powieść, której akcja rozgrywa się w Seaglass podczas Halloween. W posiadłości babci mają być obchodzone jej osiemdziesiąte urodziny.
Akcja rozgrywa się w przeciągu kilku godzin, kiedy to jest przypływ i wyspa oraz goście odcięci są od cywilizacji.
Rodzina Darkerów nie zbierała się w komplecie od...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

Mam mieszane uczucia co do tej książki ponieważ była bardzo nierówna. Główna bohaterka była momentami intrygująca,a jej działania nieracjonalne. Pomimo tego powieść czytało się szybko i z zainteresowaniem.

Mam mieszane uczucia co do tej książki ponieważ była bardzo nierówna. Główna bohaterka była momentami intrygująca,a jej działania nieracjonalne. Pomimo tego powieść czytało się szybko i z zainteresowaniem.

Pokaż mimo to

Okładka książki Współczesna wojna lądowa Christopher Foss, David Miller
Ocena 7,8
Współczesna wo... Christopher Foss, D...

Na półkach: ,

Jedna z pierwszych książek na temat współczesnego pola bitwy, kto przeczytałem. Dobre zdjęcia, ilustracje - jednak opisy sprzętu odpowiadają wiedzy lat 80 tych, wiec jak widać ksiazka ma swoje wady. Na plus skondensowana i w sposób przystępny napisana wiedza na temat wojny lądowej dla osob będących laikami w tym temacie.

Jedna z pierwszych książek na temat współczesnego pola bitwy, kto przeczytałem. Dobre zdjęcia, ilustracje - jednak opisy sprzętu odpowiadają wiedzy lat 80 tych, wiec jak widać ksiazka ma swoje wady. Na plus skondensowana i w sposób przystępny napisana wiedza na temat wojny lądowej dla osob będących laikami w tym temacie.

Pokaż mimo to


Na półkach:

Miało być wesoło a było żenująco. Doczytałam do końca, ale z wysiłkiem.

Miało być wesoło a było żenująco. Doczytałam do końca, ale z wysiłkiem.

Pokaż mimo to


Na półkach:

Po prostu uwielbiam Koźlaczki i ich przygody. Mam nadzieje, że będą następne części i, że szybko się pojawią. Czekam z niecierpliwością.

Po prostu uwielbiam Koźlaczki i ich przygody. Mam nadzieje, że będą następne części i, że szybko się pojawią. Czekam z niecierpliwością.

Pokaż mimo to


Na półkach:

Rozalia Sokolov jest najstarszą z trójki rodzeństwa, a jej ojciec to pakhan Bratwy. Od najmłodszych lat szkolona była na zabójcę. Nikt by nie podejrzewał ze ta delikatna kobieta potrafi zabijać z zimną krwią. Jej pseudonim to Lodowiec. Jest zimna, opanowana i nigdy nie traci kontroli, jest też lojalna wobec swojego brata Diemjana. Kiedy trafia w ręce wroga niejakiego capo di tutti capi Zacariasa Delgado, wie, że nastał jej koniec. Zacarias ma jednak plany związane z Rose. Czy to kim jest Rose nie stanie na przeszkodzie?

Lodowe serce, to książka która mnie zaskoczyła i to tak pozytywnie. Autorka świetnie opisała świat mafii ten w Bratwie jak i w ten w którym rządzi Delgado. A różnice są kolosalne. Rozalie poznajemy w wieku czterech lat i powiem wam, że to co to ona musiała przejść od najmłodszych lat było straszne, a w kolejnych latach jej dorastania wręcz okrutne. A stał za tym człowiek, który powinnien ją chronić. Rose zdołała to przetrwać i teraz jest doskonałym mordercą, szpiegiem i nawet najgorsze tortury nie są w stanie jej złamać. Sobą mogła być tylko w obecność brata i kuzyna. Ich relacja bardzo mnie urzekła, a musieli ją ukrywać, żeby nie okazać słabości. Dopiero kiedy Rose poznała Zacariasa, który po mału zaczął przełamywać się przez jej mur z lodu, pokazało dziewczynie, czym jest miłość, opieka i że może być inaczej. Cała książka trzyma w napięciu i momentami jest naprawdę mocna, bohaterowie świetnie wykreowani. Rozalia jest jedną z moich ulubionych postaci damskich. Gorąco Wam polecam i czekam na kolejny tom.

Rozalia Sokolov jest najstarszą z trójki rodzeństwa, a jej ojciec to pakhan Bratwy. Od najmłodszych lat szkolona była na zabójcę. Nikt by nie podejrzewał ze ta delikatna kobieta potrafi zabijać z zimną krwią. Jej pseudonim to Lodowiec. Jest zimna, opanowana i nigdy nie traci kontroli, jest też lojalna wobec swojego brata Diemjana. Kiedy trafia w ręce wroga niejakiego capo...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

Miłość pod choinkę" to kolejna propozycja świąteczna w tym roku. Jeśli lubicie słodko - gorzkie historie rodzinne na tle malowniczo położonej małej miejscowości.
To zapraszam do Łosic, które są rodzinną miejscowością głównych bohaterek.
Aniela i Maria to przyjaciółki od wielu lat.
Maria jest specjalistą od promocji w czasopiśmie dla kobiet.
Aniela jest instruktorką jogi, singielką, ktira już dawno przestała wierzyć w miłość.
Maria ma chłopaka Adama, a jej życie toczy się według ściśle ułożonego planu.
Obie postanawiają wyjechać do rodzinnych Łosic,gdzie podczas wigilii bedzue obchodzona pięćdziesiąta rocznica ślubu dziadków Anieli.
Aniela, aby uniknąć pytań rodziny o druga połówkę zabiera ze sobą Miłosza, który zgadza sie udawać jej narzeczonego.
Co z tego wyniknie?
Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne?
Czy w powietrzu będzie czuć miłość?
Na te pytania znajdziecie sami odpowiedzi jeśli zdecydujecie się na podróż wraz z bohaterkami do Łosic.
Było to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i zdecydowanie przypadło mi do gustu.
Autorka pokazuje obraz rodzinny jaki zapewne można spotkać w wielu domach. Nie tylko przygotowania do świąt, bieganina, ale i wyciąganie tzw brudów w najmniej odpowiednim czasie, do tego wszystkiego przeszłość, chowane traumy i niewyjaśnione żale. Zostaje też poruszony problem molestowania, priorytetów i przemilczanych emocji, które przez lata urosły do ogromnych rozmiarów.

Miłość pod choinkę" to kolejna propozycja świąteczna w tym roku. Jeśli lubicie słodko - gorzkie historie rodzinne na tle malowniczo położonej małej miejscowości.
To zapraszam do Łosic, które są rodzinną miejscowością głównych bohaterek.
Aniela i Maria to przyjaciółki od wielu lat.
Maria jest specjalistą od promocji w czasopiśmie dla kobiet.
Aniela jest instruktorką jogi,...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka bardzo szczegółowa, mnóstwo informacji na temat Cypru. Polecam dla wybierających się na tę wyspę.

Książka bardzo szczegółowa, mnóstwo informacji na temat Cypru. Polecam dla wybierających się na tę wyspę.

Pokaż mimo to


Na półkach:

Trzecia część serii o Szarych Płaszczach Marcina Guzdka. Wcześniejsze dwie części czytałem z rok dwa lata temu więc na początku było ciężko ogarnąć wszystkich bohaterów a w książce jest ich sporo. Później było już lepiej jak sobie wszystkich poukładałem w głowie. Lepiej czytać jednak tą serię jedną po drugiej. Ogólnie trzecia część troszkę gorsza od dwóch pierwszych ale za bardzo nie odstaje. Autor nie patyczkuje się z bohaterami i żaden nie jest bezpieczny. Jako cała seria bardzo na plus. Mi się podobała. Prosta i przystępnie napisana. Teoretycznie to już koniec tej serii ale autor wcale nie zamknął sobie drogi do kontynuacji. Szkoda że seria tak mało znana i rozreklamowana ale dla mnie warta przeczytania. Takie "stare fanatasy" bez żadnych większych udziwnień. Śmiało polecam.

Trzecia część serii o Szarych Płaszczach Marcina Guzdka. Wcześniejsze dwie części czytałem z rok dwa lata temu więc na początku było ciężko ogarnąć wszystkich bohaterów a w książce jest ich sporo. Później było już lepiej jak sobie wszystkich poukładałem w głowie. Lepiej czytać jednak tą serię jedną po drugiej. Ogólnie trzecia część troszkę gorsza od dwóch pierwszych ale za...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Najważniejsze informacje w skondensowanej formie i, co najważniejsze, przydatna mapa. Polecam na podróż na Cypr.

Najważniejsze informacje w skondensowanej formie i, co najważniejsze, przydatna mapa. Polecam na podróż na Cypr.

Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Asimova, a szczególnie jego cykl Fundacja trzeba polubić. Jeśli po pierwszej części nie przypadnie do gustu, po prostu trzeba odłożyć. Ja tak mam, jeśli po przeczytaniu początku danej serii „męczę się” to odkładam na bok.
Plusy:
- kolejna bardzo udana wyprawa w uniwersum przyszłości Asimova;
- poszukiwania zaginionej i zapomnianej Ziemi, kolebki życia galaktycznego i początku dominacji ludzi w kosmosie nabierają tempa;
- oryginalny pomysł na Gaję, połączenie wielu umysłów;
- czy możliwe jest zapanowanie na umysłem innego człowieka;
- każde społeczeństwo chce jak najlepiej poznać swoje pochodzenie;
- dorobek ludzkości, historia, sztuka itp. powinny być darzone szacunkiem;
- nawiązanie do robotyki i trzech praw, opowiadania z cyklu „Roboty” intrygowały;
- ciekawie prowadzone dialogi pomiędzy poszczególnymi bohaterami;
- pokazanie jakie pobudki mają ludzie sprawujący władzę;
- styl pisania i sposób prowadzenia narracji bardzo mi odpowiadają;
- zaskakujące i nieprzewidywalne zakończenie.
Minusy:
- chyba Asimov miał problem z kobietami, bo ciągle ich nie lubi;
- na początku zbyt wiele powtórzeń z poprzednich części.
Ogółem książka bardzo dobra.

Asimova, a szczególnie jego cykl Fundacja trzeba polubić. Jeśli po pierwszej części nie przypadnie do gustu, po prostu trzeba odłożyć. Ja tak mam, jeśli po przeczytaniu początku danej serii „męczę się” to odkładam na bok.
Plusy:
- kolejna bardzo udana wyprawa w uniwersum przyszłości Asimova;
- poszukiwania zaginionej i zapomnianej Ziemi, kolebki życia galaktycznego i...

więcej Pokaż mimo to

zgłoś błąd