6,8 (121 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
21
7
40
6
28
5
12
4
2
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Respectable Trade
data wydania
ISBN
9788324582204
liczba stron
392
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
venicet5

Poruszająca opowieść o chciwości i pożądaniu. Pod koniec XIX wieku Bristol przeżywa rozkwit. Władzę w mieście dzierży stowarzyszenie najzamożniejszych kupców bogacących się na handlu niewolnikami. Jozjasz Cole, właściciel kilku statków, jest gotów na wiele, byle wejść do tego grona, potrzebuje jednak gotówki i dobrze ustosunkowanej żony. Proponuje małżeństwo Frances Scott, dla której ten...

Poruszająca opowieść o chciwości i pożądaniu.
Pod koniec XIX wieku Bristol przeżywa rozkwit. Władzę w mieście dzierży stowarzyszenie najzamożniejszych kupców bogacących się na handlu niewolnikami. Jozjasz Cole, właściciel kilku statków, jest gotów na wiele, byle wejść do tego grona, potrzebuje jednak gotówki i dobrze ustosunkowanej żony. Proponuje małżeństwo Frances Scott, dla której ten mezalians jest korzystniejszym rozwiązaniem niż życie na łasce dalszej rodziny. Frances wkracza w świat bristolskich kupców i przekonuje się, że jej spokojne życie i dostatek zależą od zysków z handlu cukrem, rumem i ludźmi. W swym nowym domu zajmuje się przyuczaniem sprowadzanych przez męża niewolników do roli służących. Jest wśród nich Mehuru, były kapłan z afrykańskiego ludu Jorubów. Choć Angielka i Afrykańczyk pochodzą z przeciwległych krańców ziemi i choć wszystko wydaje się ich dzielić, nic nie może powstrzymać rodzącego się między nimi pożądania

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
DziewczęZksiążką książek: 74

Ciastka i suknie we krwi

Cóż może począć dobrze urodzona dama, gdy jej pozycja drastycznie się zmienia po śmierci ojca? Gdy życie przymusza ją do znalezienia sobie zajęcia i własnego źródła utrzymania? To proste – może po prostu wyjść za mąż. Zagryźć zęby i zgarnąć pierwszą lepszą okazję, choćby urągała poczuciu godności i zapowiadała znaczne pogorszenie sytuacji towarzyskiej i całkowitą zmianę społecznej pozycji. Wszak co złego jest w byciu żoną kupca, skoro można żyć w spokoju i dostatku? Tak właśnie przekonuje samą siebie Frances, gdy sytuacja zmusza ją do wyboru – dalsze znoszenie upokorzeń na stanowisku guwernantki lub przyjęcie niespodziewanych oświadczyn od kupca Jozjasza. Wszystko w zasadzie od pierwszego momentu wskazuje na to, że małżeństwo to będzie dla niej znacznym mezaliansem i ściśnie ją gorsetem mieszczańskiego życia. I faktycznie, początkowo Frances męczy się w towarzystwie męża, nieokrzesanego handlarza dobrami zamorskimi i jego wrednej, usychającej ze staropanieństwa siostry. Siedziba rodziny Cole’ów nie poprawia sytuacji – ciasny domek na portowym nadbrzeżu jest zimny, wilgotny, pełen wodnych wyziewów i w niczym nie przypomina posiadłości jej wuja – barona Scotta, czy choćby wiejskiej plebani, na której się wychowała. Sytuację zmieniają jednak śmiałe plany rozwoju firmy, jakie realizuje pan Cole. W domu pojawiają się nowi lokatorzy – przywiezieni z Afryki Negrzy.

Frances jako była guwernantka ma za zadanie zająć się nowym nabytkiem męża. W ramach eksperymentu naucza...

Cóż może począć dobrze urodzona dama, gdy jej pozycja drastycznie się zmienia po śmierci ojca? Gdy życie przymusza ją do znalezienia sobie zajęcia i własnego źródła utrzymania? To proste – może po prostu wyjść za mąż. Zagryźć zęby i zgarnąć pierwszą lepszą okazję, choćby urągała poczuciu godności i zapowiadała znaczne pogorszenie sytuacji towarzyskiej i całkowitą zmianę społecznej pozycji. Wszak co złego jest w byciu żoną kupca, skoro można żyć w spokoju i dostatku? Tak właśnie przekonuje samą siebie Frances, gdy sytuacja zmusza ją do wyboru – dalsze znoszenie upokorzeń na stanowisku guwernantki lub przyjęcie niespodziewanych oświadczyn od kupca Jozjasza. Wszystko w zasadzie od pierwszego momentu wskazuje na to, że małżeństwo to będzie dla niej znacznym mezaliansem i ściśnie ją gorsetem mieszczańskiego życia. I faktycznie, początkowo Frances męczy się w towarzystwie męża, nieokrzesanego handlarza dobrami zamorskimi i jego wrednej, usychającej ze staropanieństwa siostry. Siedziba rodziny Cole’ów nie poprawia sytuacji – ciasny domek na portowym nadbrzeżu jest zimny, wilgotny, pełen wodnych wyziewów i w niczym nie przypomina posiadłości jej wuja – barona Scotta, czy choćby wiejskiej plebani, na której się wychowała. Sytuację zmieniają jednak śmiałe plany rozwoju firmy, jakie realizuje pan Cole. W domu pojawiają się nowi lokatorzy – przywiezieni z Afryki Negrzy.

Frances jako była guwernantka ma za zadanie zająć się nowym nabytkiem męża. W ramach eksperymentu naucza Afrykańczyków angielskiej mowy i usługiwania w domach wielmożów. Nie jest to łatwe zadanie, grupa ledwo żywych z wycieczenia i przerażenia niewolników wciąż myśli tylko o słonecznej Afryce, z której ich wyrwano, o przerażającej morskiej podróży na pachnących śmiercią pokładach wypełnionych po brzegi innymi czarnoskórymi niewolnikami i o tym, jakich jeszcze krzywd doświadczą z ręki białego człowieka. W szkoleniu nie pomagają ani trochę obopólna nieufność – Negrzy boją się białych duchów, biali Państwo mają Negrów za zwierzęta nie potrafiące mówić i myśleć. Jedyna Frances zdaje się zauważać ogrom cierpienia w ciemnych oczach swych uczniów, zaczyna widzieć w nich równe sobie istoty. I to jest początkiem jej kłopotów. W jednym z niewolników zauważyła bowiem nie tylko człowieka, ale i przystojnego, silnego mężczyznę, który nagle zawładnął jej światem, rozgrzał w jej ciele i umyśle uczucia ukryte tak głęboko, że nie wiedziała nawet o ich istnieniu… A przecież XVIII-wieczna dama i czarny niewolnik to związek nie do pomyślenia. I choć życie Państwa Cole zdaje się powoli rozkwitać – nowa siedziba w centrum Bristolu, intratne interesy, coraz zacniejsze grono przyjaciół, finansowe wyżyny rysujące się w niedalekiej przyszłości – tajemnice ukryte pod dachem Państwa Cole muszą niechybnie doprowadzić do katastrofy. Zbliżającej się nieuchronnie jak bristolski przypływ, niosącej ze sobą zgubę i zatracenie. Okazuje się bowiem, że płotka pływająca wśród rekinów zawsze zostanie pożarta, o czym wkrótce boleśnie przekona się Jozjasz Cole…

„Nobliwy proceder” porusza trudny problem handlu niewolnikami, z którego profity czerpała swojego czasu cała Europa. Jeden kontynent rósł w siłę, wykrwawiając inny. W imię dobrobytu jednych, drugich traktowano jak towar, porywając i wywożąc z Afryki setki tysięcy jej mieszkańców, którzy masowo umierali na statkach i plantacjach w imię zwiększenia produkcji tak potrzebnych na rynku cukru, rumu i bawełny. Każde ciastko na stole europejskiej damy i każda jej suknia okupiona była krwią afrykańskiej ludności. I tylko niewielka część społeczeństwa zdawała się widzieć tę krew, inni przymykali oczy i odwracali głowy, myśląc o sobie jak o wyższej cywilizacji chrześcijan, zawsze lepszych od afrykańskich dzikusów.

Gorąco polecam zwłaszcza fanom pióra Philippy Gregory, ale nie tylko – czeka na Was bowiem jak zawsze dobrze napisana historia, trzymająca się idealnie realiów epoki, z barwnymi postaciami w tle. A jeśli Jane Austin i Margaret Mitchell to Wasze klimaty – również się nie zawiedziecie – obraz angielskiego społeczeństwa i wątki prosto z plantacji bawełny – to wszystko czeka na Was w „Nobliwym procederze”.

Joanna Jurzyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (719)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2953
gwiazdka | 2017-08-27
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 27 sierpnia 2017

„Nobliwy proceder” po raz kolejny udowadnia, że Gregory posiada talent pisarski. Książka praktycznie o niczym, początkowo pisana z naciskiem na wątek obyczajowy, przekształciła się w końcu w dość tanie romansidło, a ja mimo wszystko dotrwałam do końca. To świadczy tylko o tym, że PG ma talent narracyjny. Bo już niestety za pomysły gwiazdek jej nie dodam. Dawno bowiem nie czytałam takich bzdur, jakimi zostałam uraczona w „Nobliwym procederze”. Tło społeczno- obyczajowe zarówno Afryki jak i Anglii ma się do prawdy jak śnieg do lata. Warunki życia służby, stosunki między nimi, odnoszenie się panów do służby… A tu dostaję opis, gdy pani domu puka do pokoju służącego, pyta kucharkę, czy może wejść do kuchnio. Podobnych bzdur mogłabym wymienić całą listę. Do tego bohaterowie: bardzo nieprawdziwi, mdli, nijacy. Akcja ciągnie się niesamowicie, te kilka wydarzeń rozłożone zostało na prawie 400 stron. Dla mnie jedna z najsłabszych powieści Gregory.

książek: 6569
allison | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 21 listopada 2016

Powieści pani Gregory to dla mnie gwarancja udanej lektury (no, może z małymi wyjątkami jak "Czarownica" czy "Odmieniec").
"Nobliwy proceder" przeczytałam jednym tchem, mimo iż część wydarzeń, zwłaszcza pod koniec, jest przewidywalna.

Historia opowiedziana przez autorkę trzyma w napięciu, dostarcza emocji, ale też ujmuje opisami przeżyć wewnętrznych bohaterów.
Mamy tu okazję obserwować relacje rodzinne oraz zakazane uczucie rodzące się między żoną angielskiego kupca i niewolnikiem przywiezionym z Afryki.
W ogóle temat niewolnictwa jako zjawiska i plagi XVIII oraz XIX wieku opisany jest interesująco i ze znawstwem tematu (dodatkowych informacji na ten temat udziela posłowie).
Philippa Gregory przedstawia różne stanowiska w tej kwestii i z różnych perspektyw. Nie zajmuje się jednak czczym gadaniem, lecz ukazuje problem przez pryzmat człowieka - porwanego z własnego kraju, pozbawionego godności, zmuszanego do pracy ponad siły, pogardzanego i traktowanego gorzej niż zwierzę. Z...

książek: 2701
isobel | 2016-08-08
Na półkach: Przeczytane, Historycznie
Przeczytana: 07 sierpnia 2016

Anglia, rok 1787
Bristol


Niestety, pomimo głośnej sprawy statku Zong niewolnictwo w Wielkiej Brytanii nie zostało zniesione z dnia na dzień - proces ten zanim został całkiem zniesiony, musiał trwać bardzo długie lata. W międzyczasie dalej życie traciło setki tysięcy czarnych, porwanych z własnej ojczyzny, z dala od swoich rodzin; upokarzanych oraz traktowanych gorzej niż zwierzęta.

Frances Scott - niezbyt atrakcyjna stara panna, osierocona córka skromnego wiejskiego proboszcza - nigdy szczególnie nie zaprzątała sobie głowy myśleniem o niewolnictwie, "dzikusach" z Afryki i abolicjonistach... do czasu aż postanowiła poślubić Josiah Cole'a, skromnego bristolskiego kupca. Oczywiście, ich małżeństwo jest jedynie małżeństwem z rozsądku: dzięki temu związkowi Frances zyska dom nad głową i niezależność (poniekąd, bo w końcu przed samym Bogiem przysięgała całkowitą posłuszność wobec swojego małżonka), zaś Josiah otrzyma bardzo pokaźny posag: po śmierci ojca Frances, jej opiekunem...

książek: 1992
milla | 2016-07-08
Przeczytana: 08 lipca 2016

„Nobliwy proceder” to gorzka i smutna opowieść, w centrum której został postawiony temat osiemnastowiecznego handlu niewolnikami. Akcja powieści rozgrywa się w Bristolu, brytyjskim mieście, które rozwija się dzięki morskiemu handlowi z Afryką i Indiami Zachodnimi. Francess Scott uboga stara panna z dobrego domu decyduje się wyjść za mąż za kupca Jozjasza Cole, by zapewnić sobie własny dom i stabilizację finansową. Wychowana wśród wyższych warstwach społecznych trzydziestoczterolatka musi odnaleźć się w surowym i brudnym świecie kupców, którzy na swą pozycję pracują sprzedając cukier, rum i niewolników...

Frances to doskonała, modelowa wręcz przedstawicielka swej epoki – pozbawiona złudzeń i romantycznych uniesień zawiera małżeństwo z rozsądku, by zyskać choć częściową niezależność. Prowadzenie własnego domu jest lepsze niż praca guwernantki lub bycie na utrzymaniu krewnych, nawet jeśli nie żywi się żywszych uczuć w stosunku do męża. Małżeństwo bohaterki z Jozjaszem jest...

książek: 885
Wiola | 2018-03-21
Przeczytana: 20 marca 2018
książek: 241
niepoczytalna com | 2016-07-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lipca 2016

Po „Ostatniej żonie Tudora”, która okazała się sporym rozczarowaniem „Nobliwy proceder” jest powieścią, którą czyta się jednym tchem. Ciekawa historia i dobrze zbudowani bohaterowie. Może powieść jest przewidywalna, ale jakiego innego zakończenia można było spodziewać się w tej sytuacji? „Nobliwy proceder” jest historią miłości dwojga ludzi, z których pozornie tylko jedno jest niewolnikiem, lecz tak naprawdę każde z nich nosi swoje okowy.

książek: 2190
Shetani | 2016-08-30
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 29 sierpnia 2016

"Nobliwy proceder" był moim drugim spotkaniem z twórczością Philippy Gregory. Swoją przygodę z tą autorką rozpoczęłam jakiś czas temu od powieści "Czarownica", która bardzo przypadła mi do gustu. Dlatego chętnie zrobiłam kolejny krok i sięgnęłam po jej najnowszą powieść, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym. Choć teoretycznie rzadko sięgam po powieści tego typu, osadzone w takich realiach i w takim okresie czasu, to czasami po prostu coś mnie do nich ciągnie. A pokusie chyba najlepiej jest po prostu ulec!

Akcja powieści rozgrywa się w XVIII wieku w przeżywającym rozkwit Bristolu. Władza należy praktycznie do grupy najzamożniejszych kupców, dzięki którym Bristol może się rozwijać. Jednym z nich jest Jozjasz Cole, który zajmuje się handlem cukrowym, posiada kilka statków handlowych i jest gotowy wiele poświęcić, aby zapewnić sobie odpowiednią pozycję w społeczeństwie. Jednakże okazuje się, że pieniądze nie są jedynym elementem do tego potrzebnym. Każdy szanujący się...

książek: 443
księgozbiór | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2017

"Tym razem sięgnęłam po powieść historyczną „Nobliwy proceder”. Skusił mnie opis na okładce głoszący, iż jest to „poruszająca opowieść o chciwości i pożądaniu”. I niby wszystko się zgadza tylko, że poruszająca to mało powiedziane. To książka pełna bólu, gwałtu i niesprawiedliwości."
Całą recenzję znajdziecie na stronie: http://ksiegozbior.bloog.pl/id,359861113,title,Nobliwy-proceder,index.html
Serdecznie zapraszamy :)

książek: 59
pakazapaka | 2016-06-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2016

Powieść wciągnęła mnie od pierwszej strony, wręcz nie mogłam się od niej oderwać... Książka ukazuje nie tylko fakt, iż miłość nie patrzy na kolor skóry, ale także, że nie warto ufać każdemu bezgranicznie. A to, że czegoś nie widzimy na własne oczy nie oznacza, że jesteśmy bez winy...
Powieść serdecznie wszystkim (zwłaszcza paniom) polecam :)

książek: 3018
venicet5 | 2016-09-27
Przeczytana: 27 września 2016

Obok holokaustu,temat niewolnictwa jest wzbudzającym wiele emocji zjawiskiem społecznym.Przeczytawszy notę wydawniczą z okładki,sięgnęłam po książkę z ogromnymi oczekiwaniami.Nieco się zawiodłam znając literackie możliwości Philippy Gregory.Moim zdaniem jedna ze słabszych pozycji autorki.

zobacz kolejne z 709 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Przed nami kolejny tydzień – prawie lato, prawie wakacje. Jakie książki pomogą nam przetrwać czas do urlopu? Podpowiadamy, na jakie tytuły warto zwrócić uwagę w księgarniach w najbliższych dniach.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd