
Powiedzmy, że Piontek

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Powiedzmy, że Piontek
- Data wydania:
- 2024-06-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-06-05
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308084380
Powiedzmy, że jest to gra z czytelnikami. Wciągająca, błyskotliwa, pełna niespodzianek i odniesień do współczesności. Może to nawet nowe, literackie oblicze Szczepana Twardocha?
Powiedzmy, że Erwin Piontek, 73-letni górnik, wybiera się w rejs dookoła świata. Na starym jachcie żaglowym typu Venus, z wysłużonym gumowym sztormiakiem, czerwoną wełnianą czapką, harcerską busolą w żeglarskim worku i skrupulatnie obliczonym prowiantem jest przygotowany na samotną wyprawę. Ma ambitny plan, by nigdy nie zawijać do portu, przez całe dwadzieścia dziewięć tysięcy mil.
Powiedzmy, że losy Piontka mogą też przebiegać inaczej. Nie żegluje, a leży na czerwonej ziemi, w dolinie rzeki Auob, która nie płynie przez Deutsch-Südwestafrika, ponieważ jest wyschnięta, ale tam się znajduje. Zamiast gumowego sztormiaka ma na sobie sztruksową bluzę mundurową, pas z szelkami i ośmioma ładownicami na amunicję.
Zresztą może jest zupełnie inaczej. Może Erwin Piontek jest sobowtórem pewnego dyktatora? Kto wie?
Powiedzmy, że ten, kto przeczyta.
Kup Powiedzmy, że Piontek w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Powiedzmy, że Piontek
Chciałem być marynarzem
„Powiedzmy, że Piontek” to bardzo trudna do jednoznacznej oceny książka. Szczepan Twardoch postanowił zaszaleć i zaserwował nam historię, która w mniej zręcznych dłoniach mogłaby być infantylna, megalomańska i chybiona. Oczywiście dla niektórych wciąż taka będzie, niezależnie od faktycznej jej wartości, jednak jedno jest dla mnie szczególnie zaskakujące: nie znalazłem nigdzie ani jednej satysfakcjonującej recenzji tej książki. Odnoszę wrażenie, że ludzie nie wiedzą, co o niej myśleć, przez co w swych tekstach używają samych ogólników i pustych słówek. Nie porwę się z motyką na słońce i nie powiem, że moja recenzja będzie fenomenalna i kompletna, ale pozwólcie, że skupię się na trzech lub czterech tropach, które w najnowszej książce Twardocha zaintrygowały mnie najbardziej.
Interpretacja pierwsza. Było ich trzech, a w każdym z nich ta sama krew, chociaż nie do końca. Pierwszy Piontek jest już emerytem i marzy o żeglowaniu. Drugi kolonizuje niemieckie terytoria w Afryce, a trzeci jest równolatkiem autora i sobowtórem Naczelnika Ludowego Państwa Polskiego. Autor wybrał z nieskończenie wielu Piontków właśnie tych. Dlaczego? Powiedzmy, że chciał nam pokazać, iż pewne marzenia są dla nas nieosiągalne. Ludzki żywot różnie się układa, pragniemy pewnych rzeczy, ale niekoniecznie są one w naszym zasięgu. Trochę zalatuje to fizyką kwantową i złośliwością autora, ale ja tylko czytam i interpretuję.
Interpretacja druga (sugerowana przez autora). Kto pisze książkę? Wyłącznie autor? Czy bohaterowie mają wpływ na historię? Pisarz jak kreuje opowieść i bohaterów, to powiedzmy, że coś tam o nich wie. Z czasem jednak zaczynają żyć autonomicznie, przez co odkrywamy ich na nowo. Chyba George Martin powiedział, że czasem mu się zdarza, iż stworzona postać robi coś innego, bo to, co dla niej zaplanował, przestało do niej pasować. Co więc się wydarzy, jak oddamy pióro bohaterowi? Czy zaakceptuje swój los? Coś zechce nam powiedzieć? Proces twórczy to ciągła walka, a Twardoch chyba chce nam powiedzieć, że trudniejsza, niż nam się wydaje.
Interpretacja trzecia. Każdy Piontek na pewnym etapie swojego życia marzył o żeglowaniu. Nie każdemu było to dane, ale powiedzmy, że niektórym się udało. Pasja Twardocha do żeglowania szczególnie mocno wybrzmiała w „Chołodzie”. W którymś wywiadzie czytałem, że autor lubi ten sport (hobby?). Powiedzmy, że książkowe pływanie łodzią po wodnych akwenach jest w pewien sposób hołdem i tęsknotą. A także żalem, że życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Autor coś utracił, to i Piontek tego nie dostanie. Trochę to złośliwe wobec bohatera, ale kto powiedział, że pisarze nie są zazdrośnikami?
Interpretacja czwarta, ale możliwe, że w pewnym stopniu nawiązująca do poprzednich. Każdy pisarz to trochę taki bóg. Wystarczy wspomnieć, że to właśnie piórem zostało wykreowane Ziemiomorze czy Śródziemie. Fanatycy tworzą później wymyślone języki, aby rozmawiać niczym w największych sagach fantasy. Twardoch też poszedł tym tropem, ale w delikatnie odmiennym kierunku. Nie skupiał się na świecie, a na postaciach. I skonfrontował jedną z nich ze sobą. Przeanalizował, co oznacza być stworzycielem i kreatorem. Dał Adamowi głos, aby pokłócić się z nim w rajskim ogrodzie. Po co? Możliwe, że jest to terapeutyczne. I nowe, nietypowe, oryginalne, a nawet trochę lecznicze. Kalibrujące. Czy skoro mogę wszystko, to co znajduje się dalej? Powiedzmy, że od granicy można się już tylko odbić. Podobnie jak od dna.
„Powiedzmy, że Piontek” to wdzięczna pozycja do interpretacji. Jeśli macie jakieś inne pomysły, to śmiało o nich piszcie, gdyż – PONOĆ – autor czyta komentarze pod swoimi książkami. Nie wiem, czy przeczyta i moje wypociny, ale może się kiedyś o to zapytam. Autor czasem bywa w Warszawie, a ja czasem chodzę na spotkania autorskie. Pozdrawiam, panie Szczepanie. I czekam na kolejną książkę (też może być oparta na marzeniach Krzysztofa Krawczyka, ale tym razem niech to będzie „Parostatek”). Bo tyle zabawy podczas pisania recenzji to ja dawno nie miałem.
Michał Wnuk
Oceny książki Powiedzmy, że Piontek
Poznaj innych czytelników
1876 użytkowników ma tytuł Powiedzmy, że Piontek na półkach głównych- Przeczytane 1 387
- Chcę przeczytać 470
- Teraz czytam 19
- Posiadam 181
- 2024 103
- 2025 35
- Audiobook 22
- Audiobooki 12
- Legimi 10
- Literatura piękna 9






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Powiedzmy, że Piontek
Jest to faktycznie gra z czytelnikami. Odwołanie do zamierzchłej historii i filozofii. Ta książka jest dziwna, ale w taki dobry sposób
Jest to faktycznie gra z czytelnikami. Odwołanie do zamierzchłej historii i filozofii. Ta książka jest dziwna, ale w taki dobry sposób
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedziwna książka.
Zaczęło się całkiem przyjemnie. Że Erwin Piontek, emerytowany górnik postanawia opłynąć świat pływając .........na około zalewu rybnickiego. Niestety w dosyć ciekawym momencie podróż się urywa i przenosimy się w początki XX wieku do Afryki, gdzie spotykamy wcielenie Erwina Piontka najpierw żeglarza, a potem żołnierza niemieckiego. Na koniec akcja przenosi się w przyszłości do przełomu lat 20 i 30 XXI wieku, gdzie nasz bohater zostaje zmuszony do bycia sobowtórem dyktatora ludowego państwa polskiego.
W tej części pojawiają się różnego rodzaju dywagacje autora, pojawia się on sam, jakiś dygresje do wojny na Ukrainie i polityki
Najmniej podobała mi się ze wszystkich dotychczas przeczytanych książek Szczepana Twardocha.
Przedziwna książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się całkiem przyjemnie. Że Erwin Piontek, emerytowany górnik postanawia opłynąć świat pływając .........na około zalewu rybnickiego. Niestety w dosyć ciekawym momencie podróż się urywa i przenosimy się w początki XX wieku do Afryki, gdzie spotykamy wcielenie Erwina Piontka najpierw żeglarza, a potem żołnierza niemieckiego. Na koniec akcja...
Generalnie 3 opowieści - ale poziom mieszany.
Ale Piontek - żeglarz to absolutny sztos, każdy facet lubiący przygody w 100% zrozumie.
Australijski Piontek też ok.
Ostatnie wcielenie - nie na poziomie Twardocha.
Generalnie 3 opowieści - ale poziom mieszany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle Piontek - żeglarz to absolutny sztos, każdy facet lubiący przygody w 100% zrozumie.
Australijski Piontek też ok.
Ostatnie wcielenie - nie na poziomie Twardocha.
Ciekawa, nic nie zrozumiałam, nie wiem o czym to było :) Chyba trochę o tym, że człowiek nie ma do końca wpływu na swoje życie, wiele czynników zewnętrznych i niezależnych od nas kieruje naszym losem.
Ciekawa, nic nie zrozumiałam, nie wiem o czym to było :) Chyba trochę o tym, że człowiek nie ma do końca wpływu na swoje życie, wiele czynników zewnętrznych i niezależnych od nas kieruje naszym losem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to jakby trzy historie, z czego pierwsza jest fenomenalna i żałowałam, że się urwała. Pomysł emerytowanego górnika planującego opłynąć kulę ziemską, żeglując po Zalewie Rybnickim zasługuje na pełnoprawną powieść. Opowieść o przodku w Afrika Korps mnie znudziła. Ostatnia część oparta o fajny pomysł Polski w niedalekiej przyszłości i sobowtóra przywódcy jest jednak "przefilozofowana". Rozumiem zamysł autora, rozważania twórcy o autonomii i dualizmie pisarza, bohatera, narratora, ale trochę przegięte i gubią się te sensy. Może Szczepan powinien był napisać trzy osobne książki zamiast wtłaczać wszystkie te pomysły i postaci do jednej. Szóstka na wyrost, za "dziadka - żeglarza".
Ta książka to jakby trzy historie, z czego pierwsza jest fenomenalna i żałowałam, że się urwała. Pomysł emerytowanego górnika planującego opłynąć kulę ziemską, żeglując po Zalewie Rybnickim zasługuje na pełnoprawną powieść. Opowieść o przodku w Afrika Korps mnie znudziła. Ostatnia część oparta o fajny pomysł Polski w niedalekiej przyszłości i sobowtóra przywódcy jest jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będzie to moja ulubiona powieść Twardocha.
Nie będzie to moja ulubiona powieść Twardocha.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczyna się dobrze, potem straciłam zainteresowanie.
Zaczyna się dobrze, potem straciłam zainteresowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo nie, ta książka nie podeszła mi, męczyłem się a bardzo chciałem ją polubić.
No nie, ta książka nie podeszła mi, męczyłem się a bardzo chciałem ją polubić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje pierwsze spotkanie z twórczością literacką Szczepana Twardocha. Zaintrygował mnie tytuł, w którym Piontek mógłby być Piątkiem, ale zdaje się nim jednak nie być. Wyjściowo ów Piontek to nazwisko jakie nosi główny bohater tej historii. Erwin Piontek to górnik, który właśnie ma zamiar spełnić jedno ze swych najskrytszych marzeń, wyruszyć w samotny rejs dookoła świata. I robi to na przekór wszystkim, ale nie samemu sobie. Przygotowany niczym harcerz do wyjazdu na obóz, wsiada na stary jacht żaglowy i płynie. Jest bardzo desperacko ambitny w osiągnięciu swego celu, choć zdaje się być on niełatwy do osiągnięcia. I tu autor nagle zmienia zdanie i przedstawia nam nieco inny los Erwina Piontka. Erwina w mundurze, który zamiast żeglować ma przy sobie ładownice na amunicje i zdaje się, że jest żołnierzem. Co robi ten Erwin Piontek w Afryce? Zajmuje się kolonizacją jej niemieckich terytoriów. Ale czy to satysfakcjonujące? Być może nie. Dlatego w trzecim swym literackim wcieleniu Erwin jest jegomościem w średnim wieku, sobowtórem Naczelnika Ludowego Państwa Polskiego. Czyżby odgrywał rolę dyktatora? I na tym poprzestańmy. Twardoch kończy swe „insynuacje” i tak porzuca czytelnika, który zdaje się, że nie potrafi w sposób jednoznaczny zinterpretować tego tekstu. Ale dla mnie była to bardzo fascynująca i intrygująca gra. Być może każdy z nas jest takim tytułowym Erwinem Piontkiem? Który pewnych rzeczy oczekuje, ale nie wszystkie są mu dane? Hmmm…
To moje pierwsze spotkanie z twórczością literacką Szczepana Twardocha. Zaintrygował mnie tytuł, w którym Piontek mógłby być Piątkiem, ale zdaje się nim jednak nie być. Wyjściowo ów Piontek to nazwisko jakie nosi główny bohater tej historii. Erwin Piontek to górnik, który właśnie ma zamiar spełnić jedno ze swych najskrytszych marzeń, wyruszyć w samotny rejs dookoła świata....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dołącza do kategorii książek : " Ale o co w niej chodzi? "
Książka dołącza do kategorii książek : " Ale o co w niej chodzi? "
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to