Kuchnia książek

Okładka książki Kuchnia książek autorstwa Kim Jee Hye
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Kuchnia książek autorstwa Kim Jee Hye
Kim Jee Hye Wydawnictwo: Czarna Owca literatura piękna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Book's Kitchen
Data wydania:
2024-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-24
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382527124
Tłumacz:
Marta Niewiadomska
Życie jest jak regał z książkami, nigdy nie wiesz, jaka Ci się trafi

Mieszkająca w Seulu Yujin przez kilka lat była bez reszty pochłonięta tworzeniem start-upu. W wyniku wielu decyzji musiała jednak sprzedać firmę i straciła pracę. Jej życie całkowicie się zmienia, kiedy przypadkiem odwiedza wieś Soyang-ri. Oczarowana tym miejscem postanawia zrezygnować z wielkomiejskiego życia i założyć księgarnię. Wyjątkową księgarnię.

W Soyang-ri Book’s Kitchen można odnaleźć spokój i otrzymać wsparcie, kiedy w życiu dzieje się zbyt wiele. A wszystko oczywiście za sprawą książek.

Czas mija, zmieniają się pory roku, do Soyang-ri Book’s Kitchen przybywają kolejni goście. Każdego sprowadzają inne kłopoty bądź rozterki. I każdy z nich otrzymuje książkę, która ukoi jego duszę i która pomaga w rozwiązaniu problemów.

Magiczna koreańska powieść o magicznym miejscu. O ludzkich losach. I o mocy, która drzemie w książkach.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kuchnia książek w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Kuchnia książek



1920 1382

Oceny książki Kuchnia książek

Średnia ocen
6,6 / 10
403 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Kuchnia książek

avatar
312
207

Na półkach:

Ciepła, otulająca książka, inna niż wszystkie. Mnie ten zbiór opowiadań uspokoił, wyciszył, pokazał pełnię życia, radość z natury, drobnych rzeczy, inne patrzenie na to co Nas otacza, na znajomości, przyjaźnie. I do tego jakże cudowne tło, Korea, obrzeża Seulu, krótkie opisy tamtejszych zwyczajów, roślinności. Kilka na prawdę przyjemnych opowiadań. Książka wyjątkowa w swojej prostocie!

Ciepła, otulająca książka, inna niż wszystkie. Mnie ten zbiór opowiadań uspokoił, wyciszył, pokazał pełnię życia, radość z natury, drobnych rzeczy, inne patrzenie na to co Nas otacza, na znajomości, przyjaźnie. I do tego jakże cudowne tło, Korea, obrzeża Seulu, krótkie opisy tamtejszych zwyczajów, roślinności. Kilka na prawdę przyjemnych opowiadań. Książka wyjątkowa w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
246
84

Na półkach:

Nie porwała mnie, ale mimo wszystko cieszę się, że ją przeczytałam. To książka z rodzaju otulających, spokojnych, ciepłych.

Nie porwała mnie, ale mimo wszystko cieszę się, że ją przeczytałam. To książka z rodzaju otulających, spokojnych, ciepłych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
855
441

Na półkach: ,

Soyang-ri Book’s Kitchen to miejsce, w którym chyba każdy z nas chciałby się choć na chwilę znaleźć. Parę dni odpocząć w malowniczo położonym pensjonacie, napić się kawy w tamtejszej kawiarni i skorzystać z księgarni, której właścicielka dokładnie wie, jakiej książki akurat potrzebujesz.

"Kuchnia książek" to niezwykle ciepła, przepełniona spokojem i nadzieją książka, przypominająca, że z każdej rozterki i każdego niepowodzenia można się podźwignąć i stworzyć swoje życie na nowo. Bez względu na wiek, sytuację zawodową, okoliczności - zawsze kiedy nie wyjdzie można spróbować raz jeszcze, lub zbudować cegiełka po cegiełce coś nowego, innego.

Cozy koreańskie książki to literatura będąca plasterkiem na (czasami) szarą rzeczywistośćość, niepewność, zmęczenie i stres związany z codziennością. Jeśli potrzebujecie troszkę spokoju i iskierki nadziei w swojej lekturze, to "Kuchnia książek" poleca się waszej uwadze!

Soyang-ri Book’s Kitchen to miejsce, w którym chyba każdy z nas chciałby się choć na chwilę znaleźć. Parę dni odpocząć w malowniczo położonym pensjonacie, napić się kawy w tamtejszej kawiarni i skorzystać z księgarni, której właścicielka dokładnie wie, jakiej książki akurat potrzebujesz.

"Kuchnia książek" to niezwykle ciepła, przepełniona spokojem i nadzieją książka,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1360 użytkowników ma tytuł Kuchnia książek na półkach głównych
  • 886
  • 463
  • 11
199 użytkowników ma tytuł Kuchnia książek na półkach dodatkowych
  • 93
  • 52
  • 18
  • 10
  • 9
  • 9
  • 8

Czytelnicy Kuchnia książek przeczytali również

Sto kwiatów Genki Kawamura
Sto kwiatów
Genki Kawamura
Książka "Sto kwiatów" autorstwa Genkiego Kawamury to niezwykle subtelna, a zarazem druzgocąca emocjonalnie opowieść o zanikaniu pamięci, która zasługuje na mocne 8/10. Japoński autor, znany wcześniej z bestsellerowej powieści „A gdyby tak ze świata zniknęły koty”, tym razem rezygnuje z elementów fantastycznych na rzecz bolesnego realizmu. Tworzy historię, która niczym japoński ogród, pod płaszczem pozornego spokoju skrywa głębokie, egzystencjalne napięcia i niewyleczone rany z przeszłości. Głównym bohaterem jest Izumi, pracownik wytwórni muzycznej, który musi zmierzyć się z postępującą chorobą Alzheimera swojej matki, Yuriko. Kawamura z chirurgiczną precyzją opisuje proces degradacji umysłu – od drobnych zapomnień, przez gubienie się w znanych miejscach, aż po całkowitą utratę łączności z teraźniejszością. Jednak "Sto kwiatów" to nie tylko medyczny zapis choroby. To przede wszystkim próba rekonstrukcji relacji matki i syna, która została naznaczona traumatycznym wydarzeniem sprzed lat. Gdy Yuriko zaczyna „znikać”, Izumi paradoksalnie zaczyna ją odnajdywać, odkrywając fragmenty jej życia, o których nie miał pojęcia, i konfrontując się z własnym żalem za to, że kiedyś został przez nią porzucony. Metaforyka i japońska wrażliwość Tytułowe „sto kwiatów” to metafora wspomnień – pięknych, różnorodnych, ale też ulotnych i podatnych na więdnięcie. Kawamura operuje językiem bardzo oszczędnym, typowym dla literatury japońskiej, gdzie więcej mówi się poprzez milczenie i niedopowiedzenia niż przez wielkie słowa. Autor po mistrzowsku wykorzystuje motyw sztucznej inteligencji i muzyki, aby pokazać kontrast między cyfrową nieśmiertelnością danych a kruchą naturą ludzkiego mózgu. Obrazy, takie jak połowiczne fajerwerki czy żółte kwiaty, zapadają w pamięć i działają na czytelnika silniej niż najbardziej dosłowne opisy cierpienia. Ocena „osiem” wynika z niesamowitej empatii, z jaką autor podchodzi do tematu starości i opieki nad chorym rodzicem. Kawamura nie ocenia swoich bohaterów; pokazuje ich słabości, zniecierpliwienie i egoizm, co czyni tę historię boleśnie ludzką. Książka zmusza do refleksji nad tym, co definiuje naszą tożsamość: czy jesteśmy sumą naszych wspomnień, czy może czymś więcej, co pozostaje nawet wtedy, gdy pamięć zawodzi? Niewielki spadek punktowy bierze się jedynie z bardzo powolnego tempa narracji, które choć klimatyczne, w pewnych momentach może wydawać się zbyt monotonne dla czytelnika przyzwyczajonego do zachodniej dynamiki prozy. Podsumowując, "Sto kwiatów" to literacki majstersztyk o wybaczaniu i pożegnaniach. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto szuka w literaturze prawdy o skomplikowanych więziach rodzinnych. Kawamura udowadnia, że choć kwiaty wspomnień mogą opadać, to ich zapach pozostaje w nas na zawsze, kształtując to, kim jesteśmy. To piękna, choć smutna lekcja pokory wobec czasu, która zostawia czytelnika z grubą warstwą wzruszenia pod skórą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Kiedy byłyśmy ptakami Ayanna Lloyd Banwo
Kiedy byłyśmy ptakami
Ayanna Lloyd Banwo
Książka "Kiedy byłyśmy ptakami" autorstwa Ayanny Lloyd Banwo to debiut, który uderza w czytelnika z siłą tropikalnego szkwału, a jednocześnie otula go gęstą, oniryczną atmosferą Trynidadu. Moja ocena to mocne 8/10. Autorka stworzyła dzieło wymykające się prostym klasyfikacjom gatunkowym – to jednocześnie saga rodzinna, mroczny romans i przejmująca opowieść z nurtu realizmu magicznego, w której granica między światem żywych a krainą przodków jest cienka niczym pajęczyna. Dziedzictwo śmierci i pieśń życia Fabuła splata losy dwóch poturbowanych przez życie postaci: Yejide i Darwina. Yejide dorasta w cieniu niezwykłego rodzinnego dziedzictwa – kobiety z jej rodu pełnią rolę przewodniczek dusz, pomagając zmarłym przejść na „drugą stronę”. Gdy umiera jej matka, Yejide musi przyjąć na siebie ten ciężar, co wiąże się z bolesną transformacją. Z kolei Darwin, wychowany w surowych religijnych rygorach, łamie najświętsze przykazanie swojej matki i podejmuje pracę jako grabarz na gigantycznym, labiryntowym cmentarzu Fidelis w Port-of-Spain. To właśnie tam, wśród nagrobków i szeptów przeszłości, ich ścieżki się przecinają. Głos wyspy i realizm magiczny Największym atutem powieści jest jej niesamowity, nasycony zmysłami język. Lloyd Banwo nie tylko opisuje Trynidad; ona pozwala go poczuć, usłyszeć i powąchać. Autorka genialnie wykorzystuje lokalny dialekt i rytm mowy, co nadaje narracji autentyczności i niemal hipnotycznej jakości. Realizm magiczny nie jest tu jedynie ozdobnikiem – to fundament świata przedstawionego. Ptaki, cienie i głosy zmarłych są tu tak samo realne jak bieda, kurz czy palące słońce. Autorka z ogromnym wyczuciem porusza tematy żałoby, traumy międzypokoleniowej i wyzwolenia spod wpływu dominujących matek. To opowieść o tym, jak odnaleźć własny głos w chórze przodków, który nieustannie domaga się uwagi. Ocena „osiem” wynika z odwagi, z jaką autorka podejmuje trudne tematy, oraz z niezwykłej plastyczności jej prozy. Banwo unika sentymentalizmu, serwując nam historię surową, a momentami wręcz brutalną, która jednak niesie w sobie potężny ładunek nadziei. Darwin i Yejide to bohaterowie z krwi i kości, których lęki i pragnienia są nam bliskie, mimo egzotycznego i metafizycznego sztafażu. Niewielki spadek punktowy bierze się jedynie z faktu, że tempo akcji w drugiej połowie książki bywa nieco nierówne, a niektóre wątki magiczne mogłyby zostać nieco szerzej wyjaśnione dla czytelnika spoza kręgu kulturowego Karaibów. Podsumowując, "Kiedy byłyśmy ptakami" to literacka perła, która udowadnia, że opowieści o duchach mogą być najgłębszymi historiami o życiu. To książka o przełamywaniu klątw, o sile miłości rodzącej się w cieniu śmierci i o tym, że każdy z nas musi kiedyś nauczyć się latać o własnych siłach. Ayanna Lloyd Banwo zadebiutowała z rozmachem, wprowadzając do współczesnej literatury powiew świeżości i magii, której tak bardzo potrzebujemy.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Kamogawa. Drugie danie Kashiwai Hisashi
Kamogawa. Drugie danie
Kashiwai Hisashi
„Kamogawa. Drugie danie” Kashiwai Hisashiego smakuje jak miska miso zjedzona w ciszy deszczowego Kioto — nie po to, by się nasycić, ale by przypomnieć sobie, że w jedzeniu mieszka pamięć. W bocznej uliczce, gdzie neonowe światła miasta nie mają odwagi zaglądać zbyt natarczywie, stoi mała restauracja Kamogawa. Z zewnątrz skromna jak niepozorna miska ryżu. W środku jednak dzieje się coś, co trudno nazwać zwykłą gastronomią. To miejsce, gdzie potrawy nie są celem, lecz kluczem — do wspomnień, które czasem bolą bardziej niż głód. Nagare Kamogawa, emerytowany policjant, kroi, smaży i gotuje z precyzją człowieka, który kiedyś rozwiązywał sprawy kryminalne, a dziś rozwiązuje zagadki znacznie bardziej delikatne: smak utraconego dzieciństwa, zapach obiadu, który już nigdy nie wróci, czy teksturę ryżu jedzonego w chwili, gdy świat jeszcze był prosty. Obok niego Koishi — jego córka — prowadzi restaurację jak spokojny nurt rzeki, który nie pyta, tylko niesie. Każda historia w tej książce jest jak osobne danie w kaiseki — japońskiej uczcie, gdzie nic nie jest przypadkowe, a każdy kęs ma swoją ciszę. Klienci przychodzą nie po jedzenie, lecz po echo. Szukają smaku, który kiedyś zniknął z ich życia jak para znad miski ramen w zimowy poranek. Bento z wodorostami od ojca, smażony ryż matki, tempura jedzona w cieniu dawnej sławy — wszystko to nie są przepisy, lecz emocje zamknięte w glinianej misce czasu. Czytając, ma się wrażenie, że książka nie tyle opowiada, co powoli paruje. Narracja jest spokojna, niemal ceremonialna — jak przygotowanie herbaty matcha, gdzie każdy ruch ma znaczenie, a pośpiech byłby profanacją. W tej powolności kryje się siła: zaczynamy słuchać nie tylko historii bohaterów, ale też własnych wspomnień, które nagle stają się zaskakująco głodne. Najbardziej poruszające jest to, że „Drugie danie” nie udaje, iż można cofnąć czas. Ono raczej uczy, że smak przeszłości nie służy do jego odzyskania, lecz do pogodzenia się z nim. Jak łyk ciepłego bulionu, który nie zmienia świata, ale sprawia, że przez chwilę łatwiej go unieść. W tle cały czas unosi się aromat Japonii — nie tej turystycznej, pocztówkowej, lecz codziennej: stacji kolejowych pachnących bentō, uliczek wilgotnych od deszczu, ceramicznych misek, które pamiętają więcej niż ich właściciele. To literatura, która nie dekoruje rzeczywistości, lecz ją przyprawia — subtelnie, z wyczuciem umami. „Kamogawa. Drugie danie” to książka jak ciepły posiłek podany o właściwej porze. Nie krzyczy, nie spieszy się, nie udowadnia swojej wartości. Po prostu jest przed nami i mówi: „Zjedz. A potem przypomnij sobie, co kiedyś smakowało Ci tak naprawdę”. I być może właśnie w tym tkwi jej największa magia — że po ostatniej stronie nie zostaje pustka, ale delikatny posmak czegoś znajomego. Jakby gdzieś w kuchni życia ktoś właśnie odtworzył potrawę, o której dawno zapomniałeś, że w ogóle istniała. Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictworelacja (współpraca reklamowa) 🩷.
burgundowezycie - awatar burgundowezycie
ocenił na75 dni temu
Miara życia Nikki Erlick
Miara życia
Nikki Erlick
Zaintrygował mnie już sam pomysł i spodobało mi się wykonanie - ukazanie świata oczami wielu osób, których losy w subtelny (lub mniej) sposób splatały się ze sobą. Szalenie podobało mi się to, że autorka dobrze przemyślała, przed jakimi pytaniami stanęliby ludzie otrzymując sznurki jak w powieści - i że zawarła je w historii, nie zostawiając fabuły przypadkowi i losowym rozważaniom. Mówiąc krotko: treść pokryła niemalże wszystkie znaki zapytania, jakie urodziły mi się w głowie, kiedy poznałam wizję świata proponowaną przez Nikki Erlick. A jednak sięgając po "Miarę życia" spodziewałam się książki bardziej dystopijnej, a mniej obyczajowej. I chociaż zazwyczaj lubię, kiedy światy dystopijne wypełnia obyczajowa fabuła, tutaj to spowodowało, że wątki momentami się dłużyły, a książka momentami miała wydźwięk filozoficzny. I chociaż była to filozofia "popularnonaukowa", i tak powodowała przestoje, które książce raczej szkodziły, aniżeli pomagały. Od A do Z uwielbiam wątek Amy, zdaje się, że to mój ulubiony. No i zakończenie było naprawdę ciekawe - w takiej formie, jaką narzuciła reszta książki, przynosiło chyba najprawdopodobniejsze, wyważone rozwiązania wątków. A wiecie, co by było wisienką na torcie? Gdybym, czytając rozdział o bohaterce, która napisała książkę i dedykowała ją ważnej dla siebie osobie, wróciła się na początek "Miarę życia" i rzeczywiście znalazła tę fabularną dedykację w miejscu prawdziwej. I znajdowałaby się ona tuż obok imienia autorki - które pokrywałoby się z imieniem bohaterki. Tak, to by była wyjątkowa klamra kompozycyjna. (I tak, załatwiłaby tej książce moje 8*.)
Ewa - awatar Ewa
oceniła na73 miesiące temu
Galeria Snów DallerGuta Lee Mi Ye
Galeria Snów DallerGuta
Lee Mi Ye
Wyobraź sobie miejsce, w którym sen nie jest jedynie biologiczną koniecznością, lecz towarem, który można starannie wybrać z półki. Taką właśnie wizję roztacza przed nami Lee Mi-ye w swojej debiutanckiej powieści „Galeria Snów DallerGuta”. To książka, która stała się fenomenem w Korei Południowej, a teraz zdobywa serca czytelników na całym świecie. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura ciepła, kojąca, choć momentami zbyt ulotna. Główną bohaterką jest Penny, młoda dziewczyna, która spełnia swoje marzenie o pracy w legendarnym domu towarowym DallerGuta. Nie sprzedaje się tam jednak ubrań czy elektroniki, lecz sny: od tych o lataniu, przez spotkania z bliskimi, aż po koszmary, które mają nas czegoś nauczyć. Sklep odwiedzają klienci (ludzie i zwierzęta),którzy płacą za zakupy swoimi emocjami odczuwanymi po przebudzeniu – radością, pewnością siebie, a nawet nostalgią. Autorka stworzyła niezwykle urokliwy świat. System „płatności” i techniczne aspekty produkcji snów przez tajemniczych twórców są najbardziej intrygującymi elementami książki. Lee Mi-ye nie skupia się jednak na wartkiej akcji, lecz na małych, ludzkich historiach. Każdy rozdział to w zasadzie osobna przypowieść o tym, jak sen wpływa na nasze życie na jawie. Książka zasługuje na uznanie, ale ma też swoje ograniczenia, które powstrzymują mnie przed wystawieniem najwyższej noty. Efekt „plastra na duszę”: To idealna lektura na gorszy dzień. Jest przesycona optymizmem i wiarą w to, że każda trudność ma swój sens. Czytanie jej przypomina otulenie się miękkim kocykiem. Brak głębi w fabule głównej: Penny, choć sympatyczna, jest raczej obserwatorką niż aktywną bohaterką, która przechodzi znaczącą przemianę. Wątki osobiste są tu mocno zarysowane, ale potraktowane po macoszemu na rzecz anegdot o klientach. Lekkość vs. Banalność: Momentami refleksje autorki ocierają się o zbyt proste morały. Dla czytelnika szukającego mroczniejszego, bardziej skomplikowanego fantasy, Galeria Snów może okazać się zbyt naiwna. Mimo pewnej prostoty, powieść Lee Mi-ye ma w sobie coś magnetycznego. To manifestacja koreańskiego trendu „healing fiction”, literatury, która ma za zadanie leczyć i dawać nadzieję. Autorka przypomina nam, że sny to nie tylko ucieczka od rzeczywistości, ale narzędzie do lepszego zrozumienia siebie. Jeśli potrzebujesz literackiego wytchnienia od brutalnego świata i chcesz uwierzyć, że nawet Twój najgorszy koszmar miał Cię tylko wzmocnić, ta książka jest dla Ciebie. To piękna, pastelowa opowieść, która choć nie zmieni Twojego życia na zawsze, z pewnością sprawi, że najbliższa noc będzie nieco bardziej magiczna. To zasłużone siedem punktów za stworzenie miejsca, do którego chce się wracać w marzeniach sennych.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na723 dni temu
Cztery pory roku w Japonii Nick Bradley
Cztery pory roku w Japonii
Nick Bradley
Izolacja. Niepewność. Dźwięki wody… Flo żyje w Tokio. Pewnego razy znajduje w metrze porzuconą książkę „Dźwięki wody”, którą postanawia przetłumaczyć. W ten sposób, razem z Flo, stałem się odkrywaczem historii Ayako i jej wnuka Kyo. Obie historie – Flo oraz Ayako i Kyo – zaczynają się przenikać, tworząc coś w rodzaju literackiej mozaiki dwóch światów. A ja, cóż mimochodem stałem się obserwatorem tych dwóch światów… ---------- Autor stworzył ciekawych bohaterów. Wszyscy oni mierzą się z własnymi lękami wywołanymi życiowymi niepowodzeniami. Każda i każdy z nich poszukuje… sensu życia po osobistym kryzysie, po niezdanych egzaminach, po latach powściągliwości i wycofania. Poprzez ich relacje, autor pokazuje, jak różne doświadczenia życiowe kształtują postrzeganie świata. ---------- To była ciekawa podróż czytelnicza. Niespiesznie smakowałem tej historii, pragnąc jak najdłużej z nią obcować. Dawkowałem sobie tej przyjemności. Mądrość bijąca z tej opowieści otulała mnie. Przy niej czułem się bezpiecznie. Tę książkę wyróżnia spokój, powolne i refleksyjne tempo oraz styl inspirowany japońską estetyką. I choć autor nie jest rodowitym Japończykiem, to jako fotograf i tłumacz wiele lat spędził w tym kraju, co wpłynęło na klimat tej powieści. ---------- Z szacunkiem do natury, z dbałością o szczegóły codzienności, autor pozwolił mi wsłuchać się w piękno pór roku i emocje bohaterek i bohaterów. To cudowna i bardzo dojrzałą opowieść, którą serdecznie polecam!
krzychu_and_buk - awatar krzychu_and_buk
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Kuchnia książek

Więcej

To właśnie te otrzymywane przez całe życie gesty miłości przyniosły ze sobą ciepło, które ogrzewało stopy przemarznięte od kroczenia przez chwile srogie niczym zima.

To właśnie te otrzymywane przez całe życie gesty miłości przyniosły ze sobą ciepło, które ogrzewało stopy przemarznięte od kroczenia przez c...

Rozwiń
Kim Jee Hye Kuchnia książek Zobacz więcej

Będą w życiu takie chwile,kiedy we wszystkim będzie kryła się gorycz,ale musisz pamiętać, że nawet w takich najbardziej gorzkich momentach kryje się też aromat. Kiedy będziesz piła kawę po raz pierwszy, może się okazać, że nie zrozumiesz do końca zalet jej smaku,ale kiedy zasmakujesz takiej, którą ktoś zaparzył specjalnie dla ciebie, wkładając w nią całe serce, pośród jej goryczy odnajdziesz ukryte niczym jakiś sekret piękno życia.

Będą w życiu takie chwile,kiedy we wszystkim będzie kryła się gorycz,ale musisz pamiętać, że nawet w takich najbardziej gorzkich momentach k...

Rozwiń
Kim Jee Hye Kuchnia książek Zobacz więcej

-Ta śliwa jest jak małe dziecko, które najmocniej wyczekuje nadejścia wiosny. Wygląda jej niecierpliwie i wystarczy tylko, że wypatrzy ją gdzieś hen, daleko za wzgórzami, a już zachwycona rozwija swoje pączki. To dlatego potem, gdy nadejdą ostatnie przymrozki i znowu napada śniegu, jej mokre kwiaty prezentują się tak smut- no. Ale wiesz co, to dlatego twoja babcia bardzo lubi tę śliwę. Jak ją widzę, to zaczynam tak samo wyczekiwać wiosny. Mówi się, że właśnie to drzewo jako pierwsze wyczuwa, że powoli zbliża się koniec zimy. I potem z tą dziecięcą ekscytacją chwyta się tego przebłysku wiosny, rozwijając kwiaty i zupełnie nie przejmując się tym, że jeszcze może zmarznąć.

-Ta śliwa jest jak małe dziecko, które najmocniej wyczekuje nadejścia wiosny. Wygląda jej niecierpliwie i wystarczy tylko, że wypatrzy ją gd...

Rozwiń
Kim Jee Hye Kuchnia książek Zobacz więcej
Więcej