Książki, dzięki którym powracamy do dzieciństwa

Marcin Waincetel
31.05.2020

Lubimy historie, które znamy. Mówi się, że to lubienie często dyktowane jest w imię nostalgii, bo przecież staramy się pielęgnować wspomnienia… zwłaszcza, kiedy byliśmy naprawdę szczęśliwi. A właśnie z poczuciem beztroski najczęściej kojarzy nam się dzieciństwo, prawda? Gdy w lekturach towarzyszył nam Poldek i Duduś, wszystkowiedzący Pan Kleks, Harry Potter czy bohaterowie „Jeżycjady”. No dobrze, ale co zostało nam z tamtych czasów?

Książki, dzięki którym powracamy do dzieciństwa
Reklama

Z czasów dzieciństwa, podkreślmy, które datować można w bardzo różny, indywidualny sposób. Bo przecież każde pokolenie ma własny czas. Z okazji Dnia Dziecka nie warto jednak zaglądać do kalendarza. Ja przynajmniej nie polecam. I nie chodzi tutaj, że „mam na tyle lat, na ile się czuję” albo równie wyświechtane „szczęśliwi czasu nie liczą”. Rzecz w tym, aby raz na jakiś czas pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko, które domaga się zainteresowania. 

Punkt widzenia dziecka. Wszyscy go kiedyś znali, ale oddaliliśmy się od niego tak bardzo, że trudno nam znowu do niego powrócić. – „Autobiografia”, Agatha Christie.

MIkołajek Gościnny, SempeLiteratura to skarbnica przeżyć, z której powinniśmy czerpać pełnymi garściami. Zwłaszcza że czytanie dzieciom tradycyjnych książek wzmacnia szczególną, emocjonalną więź maluchów z rodzicami. Milusińscy mogą z wypiekami na twarzy słuchać „Przygód Mikołajka”, aby potem samodzielnie sięgać po kolejne tomy z serii spisanej przez René Goscinny'ego, a zilustrowanej przez Jean-Jacques'a Sempé. Podejrzewam też, że znajdą się rodzice, którzy z radością zaczną wertować stare „Asteriksy” czy „Kajko i Kokosza”, zwłaszcza że powstają kontynuacje. Może pod pretekstem, aby pokazać pamiątkowy album swoim pociechom, a tak naprawdę dla własnej przyjemności. I nie ma w tym nic wstydliwego!

Nie mogę jednak udawać, że książki w dorosłym życiu odcisnęły się równie mocno w mojej duszy jak lektury dziecięce (…) Gdy byłam dzieckiem, książki były wszystkim. – „Trzynasta opowieść”, Diane Setterfield 

Reklama

Bo Dzień Dziecka, również w wymiarze literackim, to szczególna szansa, aby utrwalić wspomnienia z przeszłości, a przy okazji wywołać dobre chwile – konkretnie tu i teraz. Emocjonalna więź, relacja pomiędzy rodzicem a dzieckiem kształtuje się choćby wtedy, gdy dostrzegamy przed jakimi wyzwaniami stawać mogą bohaterowie. Przykładem takiego międzypokoleniowego dzieła są chociażby „Opowieści z Narnii”. C.S. Lewis potrafił bowiem wnieść do swojej historii odpowiednią perspektywę dorastających bohaterów i bogatą symbolikę, która odnosi się do różnych wierzeń i mitologii.

Tak właśnie wiecznie młoda dusza ze swoim kwitnącym pięknem wychyla się zza starej maski baśni. – „Autobiografia. Baśń mojego życia”, Hans Christian Andersen

Akademia Pana Kleksa Jan BrzechwaW życiu nie brakuje jednak również wyzwań. Trudnych, niekiedy kryzysowych momentów, kiedy to książki czy komiksy mogły stanowić pociechę, przynieść mądrość, dać poczucie, że i tak sobie poradzimy. Tak jak jest to za sprawą baśni, w której często brakuje wyraźnej granicy świata realnego i magicznego. Opowiadali o tym nieśmiertelni Bracia Grimm, przypominał też Hans Christian Andersen, który starał się uwrażliwiać na krzywdę, na wrażliwość względem bliskich. 

Z uniwersalnego przesłania baśni doskonale zdawał sobie sprawę Jan Marcin Szancer, nasz ceniony ilustrator książek dla dzieci, a prywatnie przyjaciel i bliski współpracownik Jana Brzechwy. W portfolio grafika znajdziemy chociażby „Akademię Pana Kleksa”, „Pinokia”, „O krasnoludkach i sierotce Marysi”, „Dziadka do orzechów” czy wspomniane wcześniej baśnie Andersena, w których uobecnia się nie tylko motyw walki dobra ze złem, zwycięstwa miłości ze śmiercią, ale też życia jako wędrówki. A przecież kto czyta, ten żyje wielokrotnie.

Pewne obrazy z dzieciństwa zostają w albumie pamięci wyryte niczym fotografie, niczym sceneria, do której człowiek zawsze wraca pamięcią, choćby upłynęło nie wiadomo jak wiele czasu. – „Książę Mgły”, Carlos Ruiz Zafron

Książki, dzięki którym wracamy do dzieciństwa, to również bohaterowie, którzy mogą dorastać, ale chyba nigdy tak naprawdę się nie zestarzeją, na co żyjącym dowodem jest Harry Potter i wszyscy absolwenci Hogwartu. Bo przecież w Szkole Magii i Czarodziejstwa czas może pozostawać pojęciem względnym. Niedawno minęło zresztą 20 lat od polskiego wydania bestsellerowego cyklu J.K. Rowling, który w masowej świadomości utrwalił się również poprzez magię szklanego ekranu.

Spośród najchętniej ekranizowanych dzieł światowej literatury dziecięcej czy młodzieżowej znajdziemy między innymi „Anię z Zielonego Wzgórza” czy „Królewnę Śnieżkę”, jak i inne animacje ze studia Disneya, które bazują na kanwie baśni. Podobnie zresztą, jak i niesamowite filmy z japońskiej wytwórni Ghibli, swoiste portale do nieznanych krain, o czym niech świadczą „Opowieści z ziemiomorza” oparte na prozie Ursuli K. Le Guin, twórczyni „Kotolotków”, również perełki ze skarbca literatury dziecięcej.

Jedni rozpoczynają dorosłe życie, kiedy są już do tego gotowi i sami chcą, a inni, kiedy muszą… - „Własny pokój”, Barbara Ciwoniuk

Harry Potter był jednym z tych bohaterów, który starał się odszukać kamień filozoficzny. Transmutacja metali nieszlachetnych w wartościowe minerały to prawdziwe wyzwanie, podobnie jak i to, aby zachować wieczną młodość. Problem związany z dorastaniem na swój sposób sformułował J.M. Barrie pisząc „Piotrusia Pana”. Magiczna Nibylandia wywiera ogromne wrażenie, ale niezwykle interesująca jest też wymowa kultowego dzieła. Co ciekawe, również w wymiarze naukowym, na co wskazują badania z zakresu neurobiologii. Bo okazuje się, że szkocki powieściopisarz uwrażliwił nas na to, że dziecko to nie mały dorosły, lecz istota, która funkcjonuje w swym własnym, niejednoznacznym mikroświecie. O różnym obliczu dojrzewania mówią też nam również inni artyści, choćby Serena Blasco, autorka komiksowych „Śledztw Enoli Holmes” na podstawie serii powieści Nancy Springer, w której poznajemy losy Enoli, młodszej siostry Sherlocka i Mycrofta. Życie to przecież pasmo zagadek.

Zachody słońca i wspomnienia z dzieciństwa łączy ten sam rodzaj magii. I nie bierze się ona z ich piękna, ale z ulotności. – „Podarunek”, Richard Paul Evans

Wakacje z duchami Adam BahdajTwórcą, który bez wątpienia pozostawił trwały ślad w pokoleniowej pamięci polskich czytelników jest Adam Bahdaj. W plebiscycie czytelników „Płomyka” i „Świata Młodych” na najpopularniejszego pisarza otrzymał w 1970 „Orle Pióro”. Zamierzchłe czasy, powie zapewne część z Was. Może i prawda. Ale to mniej więcej wtedy powstały kultowe dziś ekranizacje „Wakacji z duchami” czy „Podróży za jeden uśmiech”, w której uczestniczyliśmy raz z Poldkiem i Dudusiem. Wyprawa w nieznane to również część literatury.

Reklama

A przecież o tym właśnie pisał między innymi Alfred Szklarski, gdy rozpoczynał powieściowy cykl „Tomek w krainie kangurów”. Wszak Tomek Wilmowski, syn rewolucjonisty, uczeń warszawskiego gimnazjum, właśnie na odległym i egzotycznym kontynencie poznaje smak prawdziwej przygody. O dorastaniu, dojrzewaniu, odpowiedzialności, ale też spełnianiu najbardziej szalonych marzeń opowiada również „Pippi Pończoszanka” Astrid Lindgren, która zupełnie zrewolucjonizowała twórczość dedykowaną dla dzieci.

Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. – „Mały Książę”, Antoine de Saint-Exupery

Uniwersalnych opowieści, które w stosunkowo lekki, ale mądry sposób przekazują najważniejsze prawdy, jest oczywiście bez liku. Bo z jednej strony wieloznaczność i symbolika „Alicji w Krainie Czarów”, z drugiej filozoficzna wymowa „Małego Księcia” to dowody na to, że literatura może być pomostem pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. 

Lubimy historie, które znamy. Mówi się, że to lubienie często dyktowane jest w imię nostalgii, bo przecież staramy się pielęgnować wspomnienia. Jednak z czasem dopisujemy coraz to nowe rozdziały. Choćby udając się do Hogwartu razem z Małym Księciem w podróż za jeden uśmiech! Bo też dzieciństwo można datować w bardzo różny sposób. 

Fotografia otwierająca: Cottonbro / Pexels

Reklama

komentarze [45]

Sortuj:
350
3
29.05.2020 11:48

Zapraszam do dyskusji.


1621
672
31.05.2020 10:13

Polecam  Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow  Wundermistrz. Powołanie Morrigan Crow Wundermistrz. Powołanie Morrigan Crow. Świetna lektura w klimacie...

więcej

942
10
31.05.2020 10:26

Jako, że "na starość" przeżywam ponowną fascynację wszelkiego rodzaju bajkami/baśniami/legendami temat jest mi bliski. Nieodmiennie będę polecać  Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia Przygody Baltazara Gąbki. Trylogia - większość kojarzy postacie ze świetnego serialu animowanego a tu...

więcej

393
145
31.05.2020 10:33

Zależy kiedy kto to dzieciństwo przeżywał;) Ja chyba nigdy nie wyrosnę z książek dla dzieci i młodzieży. Takich z mojej, panie dziejku, epoki;) Lista mogłaby być baaardzo długa, ale (przekornie) wymienię tylko jedno nazwisko. Ożogowska. I trzy ukochane tytuły  Za minutę  pierwsza miłość Za minutę pierwsza miłość

więcej

154
33
31.05.2020 11:39

Popieram,ja również lubiłam,czytać panią Ożegowską. Czasami nadal wracam,to tych książek.Mogłabym długo wymieniać,moje ukochane książki. "Czarne stopy","Pan Samochodzik", "Ania z Zielonego Wzgórza","Pollyanna","Wakacje z duchami",czy "Sposób na Alcybiadesa",to tylko niektóre tytuły, które sprawiły,że kocham książki. Czasy w których, wszystko było prostsze,kiedy ...

więcej

393
145
31.05.2020 11:56

Podpisuję się pod każdym zdaniem, które napisałaś :)


3938
3698
31.05.2020 12:05

Radosne ,beztroskie dzieciństwo.To nie w moim przypadku.
Dziś w wieku 43 lat,mam więcej radości i beztroski.Niż w wieku lat dzieciństwa.


393
145
31.05.2020 13:05

I tak trzeba na to patrzeć. Dobrze że teraz jest dobrze. Lub przynajmniej lepiej. Serdeczności :)


411
137
01.06.2020 12:04

To ważny głos w tej dyskusji, nie każdy miał dobre dzieciństwo.
Marcinku, trzymaj się cieplutko :)


237
73
31.05.2020 12:43

Pierwsze i najsilniejsze dziecięce wspomnienie czytelnicze to Jerzy Broszkiewicz:
Ci z Dziesiątego Tysiąca, Wielka, większa i największa.
 Ci z Dziesiątego Tysiąca  Wielka, większa i największa

Hanna Ożogowska...

więcej

1748
244
31.05.2020 13:54

A "Kluska, Kefir i Tutejszy"? To moja ulubiona książka Broszkiewicza z dzieciństwa.


237
73
31.05.2020 17:23

A mnie akurat ominęła. Co zrobić.


1748
244
31.05.2020 19:15

Żałuj :)


1456
46
31.05.2020 22:44

"Tych z Dziesiątego Tysiąca" - dostałam chyba za frekwencję w podstawówce. Okładka  Ci z Dziesiątego Tysiąca mnie nie zachęciła do przeczytania, taka była jakaś nie w moim stylu, ale że byłam molem książkowym i czytałam wszystko zabrałam się i za Broszkiewicza. Wchłonęłam tę książkę raz dwa, a potem w bibliotece szukałam kolejnych jego...

więcej

411
137
01.06.2020 12:06

Nie żałuj, zawsze można nadrobić, nic nie stoi na przeszkodzie. Ja ciągle wracam do moich ulubionych z dzieciństwa :)


879
122
31.05.2020 13:03

Dla mnie takimi książkami są jeszcze: "Robinson Cruzoe" Daniela Dafoe (nie wiem czemu nie wyszukuje mi okladki przez opcje wyszukaj i wstaw), którego wydanie pożyczone na zawsze z biblioteczki dziadka jest bez okładki i nie wiem nawet w którym roku została wydana:)
Oraz  Lassie, wróć! Lassie, wróć!

więcej

246
15
31.05.2020 15:32

Dla mnie z dzieciństwem kojarzy się przede wszystkim cykl "Ani z Zielonego Wzgórza" - ciepła, pełna wzruszeń opowieść o losach najsłynniejszej rudowłosej dziewczynki a potem kobiety. Klimat kanadyjskiej Wyspy Księcia Edwarda jest niepowtarzalny, że z chęcią do niego wracam nawet teraz, w wieku kilkudziesięciu lat.


4648
434
31.05.2020 16:38

Edmund Niziurski. Dla mnie numer jeden literatury dzieciństwa. Zaraz za nim Bahdaj i Szklarscy.
"Harry Potter" się nie łapie, miałem ponad dwadzieścia lat ;) Jakbym się nie wyginał, to już nie dzieciństwo :D


222
197
31.05.2020 16:53

Czytałam mnóstwo książek w dzieciństwie, najpierw te tylko z obrazkami, potem po kilka zdań, aż po grube tomy.
Ukochaną książką z tamtego czasu była powieść Astrid Lindgren pt."Dzieci z Bullerbyn".
Był rok 1974, leżałam długo w szpitalu i to była moja "osłoda" (brak rodziców przy mnie wtedy) na trudny czas.
Zostawiłam ją dla innych dzieci, czytałam wtedy tym najmłodszym....

więcej

zgłoś błąd