Ania z Zielonego Wzgórza

Okładka książki Ania z Zielonego Wzgórza
Lucy Maud Montgomery Wydawnictwo: Wilga Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza (tom 1) Seria: Klasyka Literatury [Wydawnictwo Wilga] literatura młodzieżowa
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Cykl:
Ania z Zielonego Wzgórza (tom 1)
Seria:
Klasyka Literatury [Wydawnictwo Wilga]
Tytuł oryginału:
Anne of Green Gables
Wydawnictwo:
Wilga
Data wydania:
2018-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-22
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328059498
Tłumacz:
Ewa Łozińska-Małkiewicz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
1885 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
15
15

Na półkach:

Anię kocham z całego serca. Czytałam już pięć razy i nigdy mi się nie nudzi. Męczę wszystkie części po kilka razy i najbardziej nie rozumiem tego hejtu w stronę Ani, wiele osób mówi o niej jako o najgorszej lekturze szkolnej bądź książce. Absolutnie się z tym nie zgadzam! Ania to majstersztyk i książka godna polecenia z całego serca! <3

Anię kocham z całego serca. Czytałam już pięć razy i nigdy mi się nie nudzi. Męczę wszystkie części po kilka razy i najbardziej nie rozumiem tego hejtu w stronę Ani, wiele osób mówi o niej jako o najgorszej lekturze szkolnej bądź książce. Absolutnie się z tym nie zgadzam! Ania to majstersztyk i książka godna polecenia z całego serca! <3

Pokaż mimo to

avatar
110
69

Na półkach:

Nie czytałem wcześniej tej książki w czasach szkolnych. Zdecydowałem się ją wysłuchać po odsłuchaniu podcastu „Już tłumaczę” z Anną Bańkowską, autorką nowego, wierniejszego tłumaczenia.

Całkiem przyjemny audiobook. Największą zaletą „Anne z Zielonych Szczytów” jest niezwykła osobowość Anne. O jej przygodach słuchałem już trochę z mniejszym zaciekawieniem, no bo jest to raczej książka dla młodzieży. Spodobały mi się poetyckie opisy przyrody i krajobrazu. Polecam.

Nie czytałem wcześniej tej książki w czasach szkolnych. Zdecydowałem się ją wysłuchać po odsłuchaniu podcastu „Już tłumaczę” z Anną Bańkowską, autorką nowego, wierniejszego tłumaczenia.

Całkiem przyjemny audiobook. Największą zaletą „Anne z Zielonych Szczytów” jest niezwykła osobowość Anne. O jej przygodach słuchałem już trochę z mniejszym zaciekawieniem, no bo jest to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1196
783

Na półkach: ,

Jeżeli mieliście okazję pobuszować trochę po tym blogu, czy innych związanych z nim „niePoważnych” mediach społecznościowych, to wiecie, że Anka z Zielonego Wzgórza jest jedną z moich ulubionych bohaterek. Dlatego strasznie podjarałam się na wieść, że Anna Bańkowska, polonistka ze specjalnością językoznawczą będzie tłumaczyć „moją Ankę”, tak jak tego autorka chciała (och to słowo „gable” i „e” w imieniu, które narobiło tyle zamieszania ;)). I nieważne było oczywiście to, że mam już swoją kopię rudej Anki na półce (notabene planują ją także nabyć po słowacku). Musiałam za wszelką cenę nabyć to najnowsze wydanie zatytułowane Anne z Zielonych Szczytów Lucy Maud Montgomery, które przeczytałam z wielką ekscytacją i wypiekami na twarzy. ;)

Anne i jej historia…
Historię rudej Anki, sieroty, która przez przypadek trafiła państwa Cuthbertów i całkowicie skradła ich serca — znają chyba wszyscy, więc nie będę jej tu po raz setny powielać. Skupię raczej się na radości czytania i moich osobistych odczuciach po przeczytaniu (choć raczej powinnam napisać pochłonięciu) książki. :D

It’s fabulous!
Nie przypuszczałam, że ruda Anka w nowym tłumaczeniu spowoduje u mnie tyle zachwytów i ekscytację zmianami, które poczyniła Anna Bańkowska.

Te, choć nieznaczne nadają nowego smaku i charakteru powieści. Przy czym samą Ankę, z jej wspaniale rozbuchaną fantazją doprawioną nutką krnąbrności pozostawiają bez zmian.

No dobrze, ale co poza “e” i zmianą Wzgórza na Szczyty się zmieniło?
Przede wszystkim tłumaczka pozostała przy oryginalnych imionach i nazwach geograficznych. Więc poza zmianą Ani na Anne trzeba się przygotować choćby na Marillę, Matthew, czy Rachel Lynde (ta oczywiście „zastępuje” słynną Małgorzatę Linde), co przez pierwszych 20-30 stron książki, dla wielokrotnego czytacza powieści z rudą Anką, może wydawać się takie niezwykłe, a nawet wręcz dziwne.

Kolejną rzeczą, która „robi różnicę” jest przyroda. Ta odzyskała swój „prawidłowy blask”. W poprzednich tłumaczeniach było wiele „swojskości”. Tłumaczki starały się „ponaciągać rzeczywistość” do znajomego, bliższego naszemu sercu otoczenia. W nowym tłumaczeniu możemy zaś delektować się prawdziwym krajobrazem Szczytów, w których zakochała się urocza, gadatliwa sierota.

I to by było w sumie na tyle. Magia powieści i klimat zostały zachowane. Anka pozostaje wciąż tą samą wychudzoną jedenastolatką z głową wypełnioną marzeniami. Diana spełnia się w roli jej najlepszej, acz zawsze stonowanej przyjaciółki, a Gilbert również w tym tłumaczeniu po „marchewkowych przygodach” pozostaje absolutnym „wrogiem” numer jeden. ;)

Dlatego nie bójcie się zmian i sięgajcie po Anne z Zielonych Szczytów Lucy Maud Montgomery. Tłumaczka zrobiła kawał dobrej roboty i „tchnęła” w rudą Ankę nowe życie. :D

https://unserious.pl/2022/06/anne-z-zielonych-szczytow/

Jeżeli mieliście okazję pobuszować trochę po tym blogu, czy innych związanych z nim „niePoważnych” mediach społecznościowych, to wiecie, że Anka z Zielonego Wzgórza jest jedną z moich ulubionych bohaterek. Dlatego strasznie podjarałam się na wieść, że Anna Bańkowska, polonistka ze specjalnością językoznawczą będzie tłumaczyć „moją Ankę”, tak jak tego autorka chciała (och...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
358
135

Na półkach:

Warto było sięgnąć po lekturę młodości, zwłaszcza troszkę odmienioną bo z nowym przekładem. Mile spędzony czas z książką, moim zdaniem ciągle atrakcyjną dla nastolatek i nie tylko. Ania wzbudza litość, śmieszy, zadziwia i wyciska łzy. Tyle emocji mieści się w książce, że trudno się od niej oderwać. Nastolatki takie były zawsze śmiech i płacz na wierzchu. A jeszcze ta wyobraźnia. Przede wszystkim opowieść o Ani, a właściwie Anne z e na końcu, chociaż bohaterka nie jest idealnym wzorem zachowania, (przecież ciągle zdarzają jej się "wpadki") ma duży ładunek dydaktyczny w przeciwieństwie do ugrzecznionych wywodów umoralniających dla dziewczynek.

Warto było sięgnąć po lekturę młodości, zwłaszcza troszkę odmienioną bo z nowym przekładem. Mile spędzony czas z książką, moim zdaniem ciągle atrakcyjną dla nastolatek i nie tylko. Ania wzbudza litość, śmieszy, zadziwia i wyciska łzy. Tyle emocji mieści się w książce, że trudno się od niej oderwać. Nastolatki takie były zawsze śmiech i płacz na wierzchu. A jeszcze ta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
622
541

Na półkach: , , ,

"Ania z Zielonego Wzgórza" to jedna z moich ulubionych lektur dzieciństwa, dlatego dość sceptycznie podchodziłam do nowego tłumaczenia. Zupełnie niepotrzebnie, bo okazało się rewelacyjne, w zasadzie podobało mi się dużo bardziej niż starsza wersja, a czytanie sprawiło mi mnóstwo frajdy, mimo, że nie jestem dawno nastolatką. Polecam?

"Ania z Zielonego Wzgórza" to jedna z moich ulubionych lektur dzieciństwa, dlatego dość sceptycznie podchodziłam do nowego tłumaczenia. Zupełnie niepotrzebnie, bo okazało się rewelacyjne, w zasadzie podobało mi się dużo bardziej niż starsza wersja, a czytanie sprawiło mi mnóstwo frajdy, mimo, że nie jestem dawno nastolatką. Polecam?

Pokaż mimo to

avatar
307
85

Na półkach: ,

Chciałabym kiedyś spotkać dziewczynkę z tak bogata wyobraźnią, o ile bogatsze byłoby wtedy moje życie. Ania niesamowite dziecko, tak wrażliwe, że pomimo swoich niewyobrażalnych wpadek, nie można się było na nie gniewać i jej nie pokochać. Cudowny powrót do lat dzieciństwa, dawno się tak nie wzruszyłam a zarazem tak nie uśmiałam. Doskonała lektura, warta polecenia niezależnie od wieku.

Chciałabym kiedyś spotkać dziewczynkę z tak bogata wyobraźnią, o ile bogatsze byłoby wtedy moje życie. Ania niesamowite dziecko, tak wrażliwe, że pomimo swoich niewyobrażalnych wpadek, nie można się było na nie gniewać i jej nie pokochać. Cudowny powrót do lat dzieciństwa, dawno się tak nie wzruszyłam a zarazem tak nie uśmiałam. Doskonała lektura, warta polecenia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
515
383

Na półkach:

Zielone Wzgórza czytałam z dwadzieścia lat temu i nigdy nie zostałam fanką. Odświeżyłam w nowym tłumaczeniu i..zdecydowanie cieplej oceniam. Nie wiem czy to jego kwestia, czy po prostu jestem dużo dojrzalszym czytelnikiem, ale podobało mi się o niebo bardziej.

Zielone Wzgórza czytałam z dwadzieścia lat temu i nigdy nie zostałam fanką. Odświeżyłam w nowym tłumaczeniu i..zdecydowanie cieplej oceniam. Nie wiem czy to jego kwestia, czy po prostu jestem dużo dojrzalszym czytelnikiem, ale podobało mi się o niebo bardziej.

Pokaż mimo to

avatar
504
73

Na półkach: , ,

Powróciłam do Anne po wielu latach i jestem zachwycona. Nowy przekład jest magiczny i na pewno zostanie ze mną na długo. Przypomniałam sobie jaka jest to piękna i mądra historia, pełna radości i smutku. Na pewno nie poprzestanę na "Anne z Zielonych Szczytów" i będę kontynuować przygodę z historią, której dalej nie poznałam. I cieszę się, że poznam ją w wiernym przekładzie.
Jestem już też oswojona z nowym tytułem i jak nie byłam do niego przekonana, teraz bardzo mi się podoba.
Audiobook i lektorka Vanessa Aleksander też bardzo fajnie wypadła. Bardzo dobrze mi się słuchało.

Powróciłam do Anne po wielu latach i jestem zachwycona. Nowy przekład jest magiczny i na pewno zostanie ze mną na długo. Przypomniałam sobie jaka jest to piękna i mądra historia, pełna radości i smutku. Na pewno nie poprzestanę na "Anne z Zielonych Szczytów" i będę kontynuować przygodę z historią, której dalej nie poznałam. I cieszę się, że poznam ją w wiernym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
734
221

Na półkach: ,

Powrót po latach do jednej z pierwszych ulubionych książek. Po 30 latach ten sam urok i zachwyt. Być może nie da się nie lubić tego zwariowanego rudzielca. Avonlea to jak pierwszy czytelniczy dom. Pełen kwiatów i zapachów. Wspomnienie dzieciństwa od książki do książki. W sam raz na długi letni weekend

Powrót po latach do jednej z pierwszych ulubionych książek. Po 30 latach ten sam urok i zachwyt. Być może nie da się nie lubić tego zwariowanego rudzielca. Avonlea to jak pierwszy czytelniczy dom. Pełen kwiatów i zapachów. Wspomnienie dzieciństwa od książki do książki. W sam raz na długi letni weekend

Pokaż mimo to

avatar
63
21

Na półkach:

Ponieważ skończyłam filologię angielską o specjalizacji tłumaczeniowej, oraz ponieważ jako dziecko nie znoziłam być porównywana do "Ani" z "Zielonego Wzgórza", z ciekawością sięgnęłam po nowe tłumaczenie Anny Bańkowskiej. Zachęciły mnie w szczególności słowa "Zabiłam Anię, zburzyłam Zielone Wzgórze" Pani Anno, tego mi było trzeba.
Ciężko jest pisać recenzje światowych klasyków. Po prostu ciężko i tyle, zwłaszcza jak coś zostało napisane ponad sto lat temu i miało sprostać oczekiwaniom innych czytelników. Jednakże, Lucy Maud Montgomery w swoim geniuszu sprawiła, że jej Anne przemawia też do ludzi XXI wieku. Wyobrażnia, pokota, radość i szczerość są tym, co nalezy cenić ponad wszystko i ta książka o tym mówi. Rewelacyjnie przetłumaczona. Jedyny mankament jest taki, że pod koniec książki wszystko za szybko się dzieje. Ostatnie 70 stron powinno zająć 300. Anne ma 11 lat, potem 12 i 13, a potem nagle - nie wiadomo jak prędko - fast-forward do 16 roku życia. Mogło się skończyć po 3 latach, a z kolejnych mógł powstać kolejny tom. Cała reszta gra i śpiewa przepięknie.

Ponieważ skończyłam filologię angielską o specjalizacji tłumaczeniowej, oraz ponieważ jako dziecko nie znoziłam być porównywana do "Ani" z "Zielonego Wzgórza", z ciekawością sięgnęłam po nowe tłumaczenie Anny Bańkowskiej. Zachęciły mnie w szczególności słowa "Zabiłam Anię, zburzyłam Zielone Wzgórze" Pani Anno, tego mi było trzeba.
Ciężko jest pisać recenzje światowych...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Lucy Maud Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza Zobacz więcej
Lucy Maud Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza Zobacz więcej
Lucy Maud Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd