Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak gdybyś tańczyła

Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,49 (112 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
6
8
38
7
41
6
12
5
2
4
3
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pretending to Dance
data wydania
ISBN
9788380970342
liczba stron
504
język
polski
dodała
Ag2S

Czy kłamstwo lepsze jest od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą? Molly ma fajne życie, ciekawą pracę, kochającego męża i… pilnie strzeżoną tajemnicę z przeszłości. Ich rodzina wkrótce się powiększy – pojawi się w niej adoptowane dziecko, tymczasem Molly walczy z niepewnością i lękiem....

Czy kłamstwo lepsze jest od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą?

Molly ma fajne życie, ciekawą pracę, kochającego męża i… pilnie strzeżoną tajemnicę z przeszłości. Ich rodzina wkrótce się powiększy – pojawi się w niej adoptowane dziecko, tymczasem Molly walczy z niepewnością i lękiem. Czy pokocha maleństwo, którego nie urodziła? Czy będzie dobrą matką? Uświadamia sobie, że prawdziwa rodzina powinna być zbudowana na prawdzie. Dwadzieścia lat wcześniej w tragicznych okolicznościach straciła ukochanego ojca. Nigdy nie wybaczyła bliskim kłamstw, jakimi ją karmili. Odeszła z domu i przed światem udawała sierotę. Teraz musi wyznać mężowi, że jej matka wcale nie umarła na raka, a jej krewni wciąż mieszkają w Morrison Ridge, małej miejscowości w Karolinie Północnej. Co więcej, Molly ma dwie matki – adopcyjną i biologiczną. I obie nigdy o niej nie zapomniały. Molly boi się teraz, że wyznanie prawdy przekreśli jej największe marzenie, by zostać matką i zrujnuje jej małżeństwo. Skoro pragnie być dobrą mamą, musi jednak znaleźć sposób, by pogodzić się ze swoją przeszłością i uwierzyć w przyszłość.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (632)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 833
Joanna | 2017-03-06
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2017

" Jak gdybyś tańczyła " - to wzruszająca powieść obyczajowo - psychologiczna , poruszająca wiele istotnych wątków problematyki współczesnej rodziny. To ciekawa historia w której fakty z przeszłości głównej bohaterki , jej kłamstwa nie pozwalają na zrealizowanie najskrytszych marzeń o szczęśliwej rodzinie, lęku przed odrzuceniem i niemożnością budowania stabilnej i trwałej przyszłości . Dopiero pokonanie bariery niszczycielskiej siły kłamstwa pozwala na optymistyczne spojrzenie w przyszłość.
"Jak gdybyś tańczyła" - to słowny testament pozostawiony w liście umierającego ojca do nastoletniej córki błędnie interpretującej wydarzenia rozgrywające się w jej najbliższym otoczeniu.
Pojawiający się w powieści motyw tańca (Molly uwielbiająca tańczyć, podobnie jej biologiczna matka - nauczycielka tańca)- to rodzaj niewerbalnego komunikowania się ze światem, ujawniania szeregu uczuć od bólu przekraczającego granice wytrzymałości i cierpienia ( jak w przypadku śmiertelnej choroby ojca...

książek: 4970
kajsa | 2017-03-14
Przeczytana: 14 marca 2017

Diane Chamberlain w swej twórczości zawsze podejmuje tematy ważkie,trudne,często bardzo kontrowersyjne.Tak też stało się w przypadku "Jak gdybyś tańczyła".

Molly przez wiele lat nosi w sobie bolesną tajemnicę. Mimo tego, pozornie jest szczęśliwą kobietą.Ma kochającego męża,planują powiększenie rodziny.Gdy okazuje się,że posiadanie dziecka drogą naturalną nie jest możliwe,para decyduje się na otwartą adopcję i wtedy powraca przeszłość...
Jeśli bohaterka nie upora się z tym, co przeżyła jakiś czas temu,wie,że nie będzie szczęśliwą mamą i żoną.
Decyzja,którą podejmuje,na nowo pozwala jej spojrzeć na przeżycia sprzed lat,przewartościować swe oceny i otworzyć się na swą życiową rolę.

"Jak gdybyś tańczyła" to książka,która skłania do refleksji,niełatwych przyznaję.Długo zastanawiałam się,co bym zrobiła,znalazłszy się na miejscu Molly.Odpowiedzi wciąż poszukuję w sobie.

książek: 615
Izabela Pycio | 2017-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2017

"...popędziłam główną drogą, przed siebie, wciąż przed siebie, byle dalej od tych ludzi, od wszystkich, których znałam - i których kochałam - dopóki nie zyskałam całkowitej pewności, że już nic nas z powrotem nie połączy."

Niezwykle wzruszająca i ciepła powieść, mocno nasycona emocjami, z ogromną przyjemnością zagłębiamy się w nią. Towarzyszymy głównej bohaterce podczas trudnego oczyszczania przeszłości z bolesnych wspomnień, zdobywania wiedzy na temat własnej tożsamości, silnego pragnienia rozpoczęcia nowego etapu życia w spokoju, spełnieniu i radosnej gotowości do ofiarowania miłości nowemu członkowi rodziny. Decyzja o adopcji wywołuje mnóstwo obaw, czy jest się dostatecznie dojrzałym, odpowiednio przygotowanym, albo wystarczająco dobrym, aby zaopiekować się dzieckiem. W tym naturalnym procesie upewniania się co do swojej wartości, z pewnością nie pomagają skrywane tajemnice, chronione sekrety, poczucie krzywdy, wyrzuty sumienia czy zerwane na kilkanaście lat więzi z bliskimi....

książek: 550
Nina | 2017-02-27
Na półkach: 2017, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2017

Nie od dziś wiadomo, że bardzo lubię książki Pani Chamberlain. Jak do tej pory, chyba tylko jedna z nich leciutko mnie zawiodła, pozostałe czyta się naprawdę wyśmienicie, pomimo pewnej schematyczności i nie zawsze łatwych tematów w nich podejmowanych. Tak było i tym razem. Zostałam wessana w akcję tej książki, w rodzinne tajemnice, w otwartą adopcję, w stwardnienie rozsiane, w niemoc, którą ta choroba ze sobą przynosi, w uwięzienie we własnym ciele, które już nie daje rady. Wzruszeń przy lekturze nie zabraknie, to Wam gwarantuję.

książek: 290
Joanna | 2017-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2017

kolejna cudowna książka tej autorki. jak tylko dostała się w moje ręce przeczytałam ją poza kolejnością i nie zawiodłam się. po prostu nie mogłam się oderwać.
znów autorka porusza bardzo trudne tematy: brak posiadania swojego dziecka i adopcja, choroba stwardnienie rozsiane.
tak wszystko przedstawione, że bardzo mną wstrząsnęło.

książek: 5276
miki24gr | 2017-03-15
Na półkach: 2017, Styczeń 2017, III, Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2017

Jak przystało na powieść Diane Chamberlaine- i ta jest bardzo dobra i porusza ważną tematykę.
Natomiast ja podczas czytania pierwszych 300 z 400 stron miałam wrażenie, że brnę przez przydługi prolog. Wiedząc mniej więcej, w jakim kierunku potoczy się akcja (bo autorka już wcześniej uchyliła rąbka tajemnicy), cierpliwie czekałam na jakieś przyspieszenie akcji książki i akcji mojego serca, jednak nic takiego nie nastąpiło. Ostatnie 100 z 400 stron okazało się po prostu przydługim zakończeniem, nie pozostawiającym miejsca na refleksje własne. I to tyle. Umiarkowanie polecam.

książek: 828
elenkaa | 2017-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2017

Recenzja znajduje się również na moim blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2017/01/203-jak-gdybys-tanczya-diane.html

Nie jest tajemnicą, że jestem wielką fanką Diane Chamberlain, a ta książka to tylko jeden z wielu przykładów, dlaczego. Zawsze są w nich poruszane bardzo trudne tematy, często wywołujące problemy psychiczne, a na pewno emocjonalne. Takie dramaty naprawdę poruszają każdego czytelnika.

Molly i Aiden to wzorowe małżeństwo przed czterdziestką, które marzy o dzieciach, jednak nie może mieć swoich. Nie jest to jednak dla nich problem nie do przeskoczenia i szybko decydują się na otwartą adopcję. Para bardzo się kocha, ufa sobie i jest prawie idealna... No własnie - prawie. Molly od lat skrywa mroczny rodzinny sekret, którym nie podzieliła się nawet ze swoją drugą połówką. Niestety, gdy wraz z mężem starają się o adopcję, kobieta ma coraz większe obawy, że jakimś cudem prawda wyjdzie na jaw. Bohaterka coraz bardziej boi się również otwartej adopcji, bo sama w...

książek: 1690
Amarisa | 2017-01-16
Przeczytana: 16 stycznia 2017

Powieść „Jak gdybyś tańczyła” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i liczę na to, że nie ostatnim. Diane Chamberlain zapisuje się w mej pamięci jako pisarka potrafiąca niebywale wnikliwie pisać o naszym życiu, o głębokiej aczkolwiek trudnej miłości, o bólu istnienia i tęsknocie po stracie najbliższych nam osób. Powieść ta, z uwagi na poruszony w niej bolesny temat, nie jest ani łatwa, ani przyjemna w odbiorze. Jednakże z całą pewnością warta jest waszej uwagi. Dlatego też, z czystym sumieniem, ją wam polecam.

Pełną recenzję znajdziecie na moim blogu. Zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/jak-gdybys-tanczyla-diane-chamberlain/

książek: 537
rudarecenzuje | 2017-01-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Swoje życie Molly zbudowała na sekretach, których broni niczym lwica. Ciężar przeszłości nie pozwala jej jednak czerpać z codzienności pełnymi garściami, a tajemnice aż się proszą, by ujrzeć światło dzienne. Czy kobieta zdecyduje się wyjawić je ukochanemu mężczyźnie? Czy w końcu rozliczy się z przeszłością?

Przez długi czas myślałam, że najlepszą autorką powieści dla kobiet jest Jodi Picoult i nie istnieje pisarka mogąca stanowić dla niej konkurencję. Musiałam zmienić zdanie, kiedy poznałam książki autorstwa Chamberlain, nie ustępującej tej pierwszej na krok. Emocjonalne, wzruszające, traktujące o ważnych tematach, pięknie pokazujące świat kobiet. Najlepsze.

Nie od razu poczułam klimat znany mi z powieści Chamberlain. Choć liczba stron niepostrzeżenie malała, miałam wrażenie, że czytanie idzie mi dosyć opornie. Ważne tematy nie sprawiły, że od razu doceniłam powieść, a lektury nie ubarwiali mi także sympatyczni bohaterzy. Niespodziewanie jednak zalała mnie fala wzruszeń, tematyka...

książek: 2777
Maromira | 2017-02-07
Przeczytana: 01 lutego 2017

Stało się. Ciekawość zwyciężyła i oto w końcu spotkanie z prozą Diane Chamberlain. Co takiego jest w książkach tej bestsellerowej autorki, że to się czyta?

Molly jest ambitną prawniczką, ma kochającego męża – Aidena, a do szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Niestety, z powodów medycznych nie może go urodzić, dlatego wraz z Aidenem decyduje się na otwartą adopcję. Pełna wątpliwości wobec tego, czy rzeczywiście chce, by biologiczna matka uczestniczyła w życiu dziecka, zaczyna wspominać własne dzieciństwo – o wychowywaniu przez dwie mamy – dzieciństwo, o którym prawdę zataiła przed mężem.

I w ten sposób „Jak gdybyś tańczyła” zaczyna toczyć się dwutorowo. Z początku autorka nieco koślawo łączy obie linie czasowe, jednak im dalej w akcję, tym lepiej to wychodzi. Tak więc z jednej strony czytelnik obserwuje proces adopcji, jaki przechodzi Molly wraz z Aidenem, jej wątpliwości związane z obecnością drugiej matki w życiu adoptowanego dziecka i próby definitywnego odcięcia się od...

zobacz kolejne z 622 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Kolejny poniedziałek, kolejne zestawienie nowości wydawniczych. Kryminały, thrillery, sensacja i coś na ukojenie serc – dla każdego czytelnika coś miłego. Sprawdźcie, jakie tytuły pod naszym patronatem pojawią się w najbliższych dniach w księgarniach.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd