Nobliszka 
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 159 cytatów, ostatnio widziana 15 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-08 22:11:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Ostatnimi czasy łapię się na tym, ze pociągają mnie książki trochę nudnawe. Takie, które raczej przywiązują, przyzwoitym stylem, zadumaniem, wolno płynącą akcją, zawiłym opisem psychologicznym niż porywają, wartką akcją czy skomplikowaną intrygą. Nad którymi się nie zastanawiam, nie czekam zakończenia, które czytam mimochodem, bezrefleksyjnie, przy okazji. Takie książki wybieram.

„Przypadki...
Ostatnimi czasy łapię się na tym, ze pociągają mnie książki trochę nudnawe. Takie, które raczej przywiązują, przyzwoitym stylem, zadumaniem, wolno płynącą akcją, zawiłym opisem psychologicznym niż porywają, wartką akcją czy skomplikowaną intrygą. Nad którymi się nie zastanawiam, nie czekam zakończenia, które czytam mimochodem, bezrefleksyjnie, przy okazji. Takie książki wybieram.

„Przypadki Augie'ego Marcha” takie właśnie są. Trochę rozciągnięte, trochę przegadane ale bezsprzecznie mądre. Bo Augie jest mądry, tak zwyczajnie, intuicyjnie, z urodzenia. Mądry od serca, mądrością naiwną, niedojrzałą. I wiele razy Augie wypina cztery litery aby zostać potraktowanym przysłowiowo, i niczego go ta czynność nie uczy. Jednak nie żałuje, postępuje zgodnie ze swoim sumieniem i przez to jest czysty, niewinny. Lubi ludzi i wierzy w nich, nie ocenia, przyjmuje ich takimi jacy są. Otrzymuje od nich i od życia całą tęczę darów, od najjaśniejszych, najcieplejszych, po te czarne, brunato-błotniste. I jak każdy z nas smakuje rozgoryczenia, rozpaczy, smutku. I jak każdy z nas cieszy się, czuje szczęście i radość.

Bo to książka o życiu. I o latach 30-stych ubiegłego wieku

pokaż więcej

 
2018-12-01 14:53:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Zbudowali fabryki, opracowali maszyny
Produkują wódkę, tak dużo, dużo wódki…”
Ten tekst przypomniała mi jedna z opinii, przeczytanych już po lekturze. Przypomniała i trafiła w punkt. O tym właśnie jest ta książka, ni mniej ni więcej. Autor rozwija tę myśl przewodną, zgrabnie żongluje konwencjami, zaplata je, przewala, nakłada, rozsypuje. Bawi się i… chyba popija;)

Tą książką Mo Yan mnie...
„Zbudowali fabryki, opracowali maszyny
Produkują wódkę, tak dużo, dużo wódki…”
Ten tekst przypomniała mi jedna z opinii, przeczytanych już po lekturze. Przypomniała i trafiła w punkt. O tym właśnie jest ta książka, ni mniej ni więcej. Autor rozwija tę myśl przewodną, zgrabnie żongluje konwencjami, zaplata je, przewala, nakłada, rozsypuje. Bawi się i… chyba popija;)

Tą książką Mo Yan mnie nie uwiódł ale bezsprzecznie pokazał swój kunszt literacki i wybitną inteligencję, ze swadą słowami oprowadza po wymyślonym przez siebie świecie, i tam gdzie ja potykając się, ledwie za nim nadążam on podąża paradnymi susami.

Na pewno sięgnę po inną jego pozycję.

pokaż więcej

 
2018-11-04 18:45:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Balram Halwai. Jeśli wybiorę się kiedyś do Indii, to chciałabym aby to właśnie on był moim przewodnikiem. Pokazałaby mi ten kraj jakim jest, od środka, od rdzenia, od serca. Sam urodził się w kaście cukierników, po stronie ciemności, gdzie bez rodziny zginiesz, gdzie największym skarbem jest bawolica a matriarchat jedyną słuszną władzą. Gdzie słaby jest naprawdę słaby, a jednostka znaczy tyle... Balram Halwai. Jeśli wybiorę się kiedyś do Indii, to chciałabym aby to właśnie on był moim przewodnikiem. Pokazałaby mi ten kraj jakim jest, od środka, od rdzenia, od serca. Sam urodził się w kaście cukierników, po stronie ciemności, gdzie bez rodziny zginiesz, gdzie największym skarbem jest bawolica a matriarchat jedyną słuszną władzą. Gdzie słaby jest naprawdę słaby, a jednostka znaczy tyle co nic.

Balram to właśnie Biały Tygrys, ktoś wyjątkowy, jeden na miliard. Zna soją wartość, jest jej świadom do bólu, do granic percepcji, aż po bezkres moralności. Ale nie zawsze tak było. Kiedyś był zwykłym Balramem, sługą, duszą swego pana, bez praw i perspektyw. I jak kropla drąży skałę, tak krok po kroku rodziła się w nim samoświadomość i ambicje. I stała się ciemność. I Balram stał się człowiekiem.

Myślę, że znalazł by dla mnie czas. W dzień by mnie oprowadzał a nocami snuł opowieści, z tysiąc a i jednego dnia. Z całego życia, z tętniących żył, z przeludnionych zakątków. O zapachach, o smakach, o skutkach i przyczynach.

pokaż więcej

 
2018-10-28 12:04:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Człowieku drogi, a gdyby nagle przed tobą wyrósł mleczny mur, tak niebosiężny, że wzrokiem nie sięgnąłbyś jego szczytu. I gdybyś wyciągnął rękę aby go dotknąć, żeby opuszkami zbadać jego jednolitą strukturę a dłoń zatonęłaby we wszędobylskiej bieli, i biel spowiłaby całe dookoła, i całe ty, i całe ja? I stałaby się jasność. I jasnym by było, że przebić bieli wzrokiem nie zdołasz. I oko... Człowieku drogi, a gdyby nagle przed tobą wyrósł mleczny mur, tak niebosiężny, że wzrokiem nie sięgnąłbyś jego szczytu. I gdybyś wyciągnął rękę aby go dotknąć, żeby opuszkami zbadać jego jednolitą strukturę a dłoń zatonęłaby we wszędobylskiej bieli, i biel spowiłaby całe dookoła, i całe ty, i całe ja? I stałaby się jasność. I jasnym by było, że przebić bieli wzrokiem nie zdołasz. I oko bliźniego jest równie bezsilne w starciu z tym kolorem.

To Człowieku drogi powiedz mi, gdzie mógłbyś sobie wsadzić wszystkie swoje mądrości, doświadczenia, zasady a nawet porzekadła? Co byś z nimi począł w tym niewidzialnym nowym-starym świecie? Bo gdy oko widzi łatwo nazywać rzeczy po imieniu, a gdy jest ono bezużyteczne to jakim posłużysz się kodem, jaka metoda będzie skuteczna?

I wreszcie drogi Człowieku, gdy dookoła zapanuje biel, to kim będziesz ty? Czy zmieni się Twoja istota, konsystencja, struktura? Będziesz mniej czy bardziej ludzki? Zbliżysz się do boga, czy raczej diabeł będzie mógł nazwać Cię swym przyjacielem?

pokaż więcej

 
2018-10-27 11:11:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tak to czasami bywa, że natrafiamy na coś akurat w momencie gdy tego najbardziej potrzebujemy albo gdy do tego dojrzeliśmy. Akurat w myśl tej zasady natrafiłam na „108 odpowiedzi Jogina”. Nie szukałam jej, bo nie wiedziałam że jest mi potrzebna. Ale trafiła w punkt, w idealny moment, pomogła poukładać to co w rozsypce, odpowiedziała na pytania, których nie zadałam i sformułowała kolejne, na... Tak to czasami bywa, że natrafiamy na coś akurat w momencie gdy tego najbardziej potrzebujemy albo gdy do tego dojrzeliśmy. Akurat w myśl tej zasady natrafiłam na „108 odpowiedzi Jogina”. Nie szukałam jej, bo nie wiedziałam że jest mi potrzebna. Ale trafiła w punkt, w idealny moment, pomogła poukładać to co w rozsypce, odpowiedziała na pytania, których nie zadałam i sformułowała kolejne, na które odpowiedzi zaczęłam szukać. A co najważniejsze, czytanie uspakajało mnie, powodowało że myśli łagodnie osiadały w głowie, ciało się odprężało i zasypiałam. Tak, właśnie zasypiałam. Na ten moment, to wg mnie najlepsza rekomendacja;)

pokaż więcej

 
2018-10-14 10:43:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jestem zdziwiona, sama zaskoczyłam siebie! Ale od początku. „Porypaną pannę” dostałam w prezencie. Od znajomej. Nie gustuję w takiej literaturę (blog), no ale co, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. No cóż, jak mogłam nie przeczytać. Nie mogłam. Musiałam. Chciałam. Bo to był bardzo miły prezent.

Byłam otwarta, zwarta i gotowa, cóż nowe doświadczenie. I nie spodobało mi się. Kilka...
Jestem zdziwiona, sama zaskoczyłam siebie! Ale od początku. „Porypaną pannę” dostałam w prezencie. Od znajomej. Nie gustuję w takiej literaturę (blog), no ale co, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. No cóż, jak mogłam nie przeczytać. Nie mogłam. Musiałam. Chciałam. Bo to był bardzo miły prezent.

Byłam otwarta, zwarta i gotowa, cóż nowe doświadczenie. I nie spodobało mi się. Kilka pierwszych stron. Potem kolejne. Nie, to nie dla mnie, co mnie będzie jakaś Tatka pouczać! Kto to w ogóle jest? Kolejne strony. Bezczelna. Dalej. Coś w tym jednak jest. Kolejne… I nie wiem kiedy dobiegłam do końca. Wcale nie zmęczona, nie zdegustowana, mile zaskoczona. Wciągnęłam się. Weszłam w to. I nawet żałowałam, ze już koniec.

Ale nie ocenie „Porypanej panny”, nie potrafię. Ale zachęcam innych.

pokaż więcej

 
2018-10-06 09:58:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

To już kolejna książka z kręgu tzw. literatury podróżniczej, która wywołuje we mnie niesmak. Czemu? Przecież lubię podróże, lubię NOWE. Interesują mnie ludzie, ich środowisko, obyczaje, historia, lubię się w tym zanurzyć, poczuć, pooddychać. To tak podobne a inne od codzienności. Oderwać się od wszystkiego i pobyć tylko tu i teraz. I zadawać sobie pytania, słuchać odpowiedzi, myśleć, czuć... To już kolejna książka z kręgu tzw. literatury podróżniczej, która wywołuje we mnie niesmak. Czemu? Przecież lubię podróże, lubię NOWE. Interesują mnie ludzie, ich środowisko, obyczaje, historia, lubię się w tym zanurzyć, poczuć, pooddychać. To tak podobne a inne od codzienności. Oderwać się od wszystkiego i pobyć tylko tu i teraz. I zadawać sobie pytania, słuchać odpowiedzi, myśleć, czuć natchnienie i motywację. OBSERWOWAC.

A tego nie ma w „126 dniach na kanapie”. Jest za to wielkie JAAAAAAA. Ja jadę na motocyklu, jestem taki fajny, jestem narcystyczny, inni w sumie mogą być o ile mi sprzyjają, są towarem, który ja kupuję na różne sposoby. I to ciągłe ocenianie, ten zły, to brzydkie, tamto dobre bo to akceptuję. Co to ma być? Świat nie jest pod linijkę, nie będzie się podkładał pod nas, żeby nam było wygodnie, to my mammy się dostosować do niego. JA jest maleńkie, globalnie znaczy niewiele, a w takich Indiach to tyle co nic. Po co to swoje rozdmuchane, gigantyczne JA wlec za sobą na koniec świata, czy nie lepiej zmniejszyć je do rozmiarów kieszonkowych, żeby nie zawadzało, żeby nie ciążyło, żeby droga była znośniejsza.

Niech to JA przestanie nam przesłaniać INNE.

pokaż więcej

 
2018-09-22 20:04:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Lubię jogę. Lubię ją coraz bardziej a po lekturze „Jogi i ajurwedy” to już w ogóle. I chcę nie tylko ćwiczyć ale i praktykować. Już podczas lektury poczułam się o wiele bardziej wysportowana. Bo czytając rozdział, wnikliwie i dokładnie, mój mózg wpadał w błogi spokój, mięśnie mi się rozciągały, oddech spowalniał. I czułam się błogo. Czemu? A skąd ja mam wiedzieć?

Autor nie przynudza, pisze...
Lubię jogę. Lubię ją coraz bardziej a po lekturze „Jogi i ajurwedy” to już w ogóle. I chcę nie tylko ćwiczyć ale i praktykować. Już podczas lektury poczułam się o wiele bardziej wysportowana. Bo czytając rozdział, wnikliwie i dokładnie, mój mózg wpadał w błogi spokój, mięśnie mi się rozciągały, oddech spowalniał. I czułam się błogo. Czemu? A skąd ja mam wiedzieć?

Autor nie przynudza, pisze prosto i zrozumiale, prowadzi przez wszystkie arkana „starożytnych” recept na zdrowie, na spokojne życie, na pogodzenie się samemu ze sobą. I odpowiada na wiele pytań, nawet tych niezadanych, które pojawiają się w głowie podczas lektury.

I co najważniejsze, są asany. Te dziwne figury jogowe, podane klatka po klatce, kostka po kostce, mięsień po mięśniu. I ich warianty. I wariacje. Pierwszy raz spotkałam tak wnikliwy ich opis w książce, a kilka ich już przejrzałam. Polecam naprawdę gorąco

pokaż więcej

 
2018-09-15 10:37:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Podziemny krąg. Ciemny, kanciasty, nieociosany. Sama przemoc i łamanie kości. Przemoc oczyszczająca, bez złych intencji, i niedopowiedzeń. Rytuał przejścia, jeden przeciwko światu. Porządek do obalenia. System na glinianych nogach.

O kręgu się nie mówi. Nie mówi się o nim a ściany krzyczą. A podbite oczy wszystko wiedzą. A szczerbate uśmiechy wyrażają uznanie i dumę z przynależności. Sacrum i...
Podziemny krąg. Ciemny, kanciasty, nieociosany. Sama przemoc i łamanie kości. Przemoc oczyszczająca, bez złych intencji, i niedopowiedzeń. Rytuał przejścia, jeden przeciwko światu. Porządek do obalenia. System na glinianych nogach.

O kręgu się nie mówi. Nie mówi się o nim a ściany krzyczą. A podbite oczy wszystko wiedzą. A szczerbate uśmiechy wyrażają uznanie i dumę z przynależności. Sacrum i profanum. Wiedza tajemną. Struktura doskonała. Struktura bez struktury. Pierwotna, zwierzęca, atomowa.

A po śmierci jest pokój. Są ściany. I łóżko. I kaftan. I kolorowe tabletki, ta czerwona na…na… ta żółta…. Ta niebies…ka…

*pewnie lektura byłaby dla mnie "bardziej" gdyby nie film, jako pierwowzór.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
640 202 18736
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (184)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (169)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd