Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Puchatka 
matkapuchatka.pl
Uszczuplając: matka, żona, polonistka, edytor, surdopedagog, zwierzolub oraz głodna wrażeń maszyna do czytania. Puchatka od zawsze, ale waleczna. Czasem zdarza mi się spać.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 7 książek i 9 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności
2017-06-22 21:35:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Teraz czytam, Chcę przeczytać, 2014, 2015, 2016, 2017
 
2017-06-19 21:14:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
 
2017-06-19 15:02:46
Ma nowego znajomego: izamilik
 
2017-06-17 23:12:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

"Znajdź różnice" to książeczka, która zdobyła moją sympatię od razu – pewnie dlatego, że już na początku wiedziałam, jak ją wykorzystać i co z nią począć. Długo zastanawiać się nie trzeba, od razu nastawiamy się na poszukiwanie różnic.

Dziecko może wcielić się w samotnego poszukiwacza różnic lub zaprosić do zabawy rodzeństwo albo kolegę. Wspólne poszukiwania to wspaniała zabawa, a przy tym...
"Znajdź różnice" to książeczka, która zdobyła moją sympatię od razu – pewnie dlatego, że już na początku wiedziałam, jak ją wykorzystać i co z nią począć. Długo zastanawiać się nie trzeba, od razu nastawiamy się na poszukiwanie różnic.

Dziecko może wcielić się w samotnego poszukiwacza różnic lub zaprosić do zabawy rodzeństwo albo kolegę. Wspólne poszukiwania to wspaniała zabawa, a przy tym odrobina rywalizacji. Najlepsze jest jednak to, że jednego dnia dziecko zajmie pierwsze miejsce, a następnego drugie – tu nic nie jest z góry oczywiste, a wzrok potrafi nam czasem płatać figle.

Obrazki są ułożone według trudności. Zaczynamy od tych prostych, kończymy na prawdziwnym pomieszaniu z poplątaniem. Ostatnie dwie strony są naszpikowane różnicami, a każde kolejne zerknięcie na plansze, pozwala na znalezienie kolejnych i następnych. Nie wiem, czy czegoś nie przeoczyłyśmy, ale myślę, że jeszcze wiele poszukiwań przed nami, ponieważ w tej książeczce nie ma odpowiedzi.

Książeczka uczy skupienia i spostrzegawczości, trening pamięci gwarantowany. Obrazki są przeróżne i bardzo kolorowe – nie ma mowy o nudzie, bowiem mamy tu do czynienia z czystą abstrakcją. Ewka poszła krok dalej i sama zaczęłam malować obrazki, po czym pokazuje mi je i zachęca, żebym znalazła różnice. Z czasem uznałyśmy, że będę lepiej poszukiwać podobieństw :)
---------------------
Zdjęcia i więcej kreatywnych książeczek z tej serii: http://www.matkapuchatka.pl/2017/06/harve-tullet-nowa-seria-kreatywnych.html

pokaż więcej

 
2017-06-17 23:11:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Co z tymi oczkami? Ano oczka świetnie sprawdzają się do zabawy w odgrywanie ról. Nasz szkrab może się zamienić w kota, robota czy ufoludka.

Nadal nie rozumiem fenomenu zerkania przez oczka, ale dziecku się podoba, więc uważam, że książeczka jest w porządku. Oczywiście największą popularnością cieszy się u nas kot. Zza kart dochodzi do mnie miauczenie albo prychanie.

Nie znalazłyśmy jeszcze...
Co z tymi oczkami? Ano oczka świetnie sprawdzają się do zabawy w odgrywanie ról. Nasz szkrab może się zamienić w kota, robota czy ufoludka.

Nadal nie rozumiem fenomenu zerkania przez oczka, ale dziecku się podoba, więc uważam, że książeczka jest w porządku. Oczywiście największą popularnością cieszy się u nas kot. Zza kart dochodzi do mnie miauczenie albo prychanie.

Nie znalazłyśmy jeszcze innych zastosowań dla tej książeczki, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, ponieważ każdego dnia córa wpada na nowe pomysły. Pewnie i oczka doczekają się czegoś wow.

----------------
Zdjęcia i więcej kreatywnych książeczek z tej serii: http://www.matkapuchatka.pl/2017/06/harve-tullet-nowa-seria-kreatywnych.html

pokaż więcej

 
2017-06-17 23:11:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

"Ruszaj w drogę!" budziła u mnie sprzeczne emocje już na początku. Nie potrafiłam pojąć, jaką można mieć radochę z poruszania palcem po linii. Okazuje się, że można to pojąć, ale potrzeba do tego dziecka. Teraz nie mam już żadnych wątpliwości – to świetna książeczka.

O co w tym chodzi? Na kartach zostały wyznaczone linie – mięciutkie, pluszowe, proste, zakręcone i przerywane. Są i otwory,...
"Ruszaj w drogę!" budziła u mnie sprzeczne emocje już na początku. Nie potrafiłam pojąć, jaką można mieć radochę z poruszania palcem po linii. Okazuje się, że można to pojąć, ale potrzeba do tego dziecka. Teraz nie mam już żadnych wątpliwości – to świetna książeczka.

O co w tym chodzi? Na kartach zostały wyznaczone linie – mięciutkie, pluszowe, proste, zakręcone i przerywane. Są i otwory, które tu zyskują nowe znaczenie, ponieważ to nasz przystanek, na którym można chwilę odsapnąć.

Powiem tak: ta książeczka nie jest wcale skomplikowana, nie zachwyca (poza tą pluszową trasą) wydaniem, nie znajdziecie w niej masy kolorów ani pokaźnych partii tekstu, ale! to ulubiona książeczka mojej córy. Dziecko zamyka oczy, sunie tym paluszkiem po linii i nagle okazuje się, że piękna opowieść snuje się sama! To jeden z tych tytułów, który porusza dziecięcą wyobraźnię, rozkręcając ją do maksimum.

Droga jest za każdym razem inna, dziecko może wcielić się w kogo tylko chce i opowiadać jego wymyślone przygody. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, jak wiele może wyciągnąć mały człowieczek z kilku zawiłych linii. Widzicie, jaki błąd popełniłam? Niby wiedziałam, co lubi moje dziecko i czego mogę się po nim spodziewać, a tu proszę – zaskakuje mnie na każdym kroku!

Poza tym książeczka świetnie się sprawdza przy treningu koncentracji. Wymusza na dziecku skupienie, a dodatkowo pomaga w wyciszeniu. Pociecha nie chce opowiadać historii swojej podróży? Nie szkodzi, pozwólmy jej po prostu sunąć paluszkami po liniach.


-------------
Zdjęcia i więcej kreatywnych książeczek z tej serii: http://www.matkapuchatka.pl/2017/06/harve-tullet-nowa-seria-kreatywnych.html

pokaż więcej

 
2017-06-17 23:11:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

"Paluszkowa olimpiada" to nie lada wyzwanie! Nie obejdzie się bez podnoszenia ciężarów, walki bokserskiej, robienia salt i fikania koziołków czy skoków do basenu. Brzmi groźnie? Nie obawiajcie się, będzie całkiem w porządku.

Jedyne, czego będziecie potrzebować do zabawy, to paluszki i długopis. No, prawie, bo przyda się jeszcze odrobina zaangażowania i spora dawka fantazji.

Nie tylko...
"Paluszkowa olimpiada" to nie lada wyzwanie! Nie obejdzie się bez podnoszenia ciężarów, walki bokserskiej, robienia salt i fikania koziołków czy skoków do basenu. Brzmi groźnie? Nie obawiajcie się, będzie całkiem w porządku.

Jedyne, czego będziecie potrzebować do zabawy, to paluszki i długopis. No, prawie, bo przyda się jeszcze odrobina zaangażowania i spora dawka fantazji.

Nie tylko rączki, ale też buzia idzie w ruch. Bum! Bęc! Plusk! Świiisssst! Trzeba się nieźle narobić, żeby zająć w Paluszkowej olimpiadzie pierwsze miejsce. Można sprawdzić się w tej zabawie samemu lub zaprosić do rywalizacji rodzeństwo, kolegę albo mamę. Przyznaję, że wkręciłam w to męża. Córa sędziowała. Wygrałam!

Nie róbmy wszystkiego za dziecko. Pozwólmy mu wcielić się w uczestnika olimpiady, w obserwatora lub w sędziego. Zachęcajmy do tworzenia historyjek, wydawania okrzyków (nie uciszajmy, niech emocje wezmą górę). Nie zwracajmy też uwagi na koślawe uśmieszki na paluszkach – pozwólmy dziecku namalować je samodzielnie, a co: jak szaleć, to szaleć!

Zdjęcia i więcej kreatywnych książeczek z tej serii: http://www.matkapuchatka.pl/2017/06/harve-tullet-nowa-seria-kreatywnych.html

pokaż więcej

 
2017-06-17 23:11:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Książeczka idealna do oswajania lęku przed ciemnością, ale też stwarzająca możliwość snucia niesamowitych historii. Dziecko wyrusza w niesamowitą podróż po ciemnościach, nasłuchując, przyglądając się, zastanawiając, co może kryć się w cieniu.

W pierwszą podróż ruszamy razem z dzieckiem. Uzbrojeni w latarkę i dobry humor. Zabawa cieniem to świetna alternatywa dla wieczornego czytania. Rodzic...
Książeczka idealna do oswajania lęku przed ciemnością, ale też stwarzająca możliwość snucia niesamowitych historii. Dziecko wyrusza w niesamowitą podróż po ciemnościach, nasłuchując, przyglądając się, zastanawiając, co może kryć się w cieniu.

W pierwszą podróż ruszamy razem z dzieckiem. Uzbrojeni w latarkę i dobry humor. Zabawa cieniem to świetna alternatywa dla wieczornego czytania. Rodzic może wymyślać bajeczkę na bieżąco, dziecko staje się aktywnym uczestnikiem tej opowieści.

Kolejne wypady do świata cieni dziecko może już odbywać samodzielnie. Latarka w łapkę i do działa! Pod kątem, na wprost, pojedyncze obrazki lub dwa za jednym zamachem, na ścianie, pościeli, podłodze. Najlepsze jest to, że książeczkę można wykorzystać również w ciągu dnia – wystarczy odrobina słoneczka.

Książeczka sprzyja nawiązywaniu bliskich relacji. Tulimy się, wspólnie odkrywamy, mówimy i pozwalamy dziecku mówić. Nie wyrywamy mu latarki – nie zawsze prosto i w punkt oznacza lepiej.

Co ważne: książeczka może być wstępem do nauki odwzorowywania. Rzucane cienie można kolorować, obrysowywać lub próbować powtórzyć (odtworzyć). Warto też pobawić się w tworzenie własnych wzorów, a potem ich rozwijanie i snucie kolejnych nocnych historyjek.

--------------
Zdjęcia i więcej kreatywnych książeczek z tej serii: http://www.matkapuchatka.pl/2017/06/harve-tullet-nowa-seria-kreatywnych.html

pokaż więcej

 
2017-06-17 18:06:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Eliza wiedzie w miarę normalne, pozornie ustabilizowane życie zbudowane na mrocznej przeszłości, która – chociaż stara się ze wszystkich sił zepchnąć ją do podziemi – wciąż uparcie daje o sobie znać. Jakby tego było mało, z dnia na dzień traci grunt pod nogami. Zaczyna się od przeczucia, ale szybko dochodzi do wniosku, że ktoś ją śledzi... Ziarnko niepewności zostało zasiane, a machiny raz... Eliza wiedzie w miarę normalne, pozornie ustabilizowane życie zbudowane na mrocznej przeszłości, która – chociaż stara się ze wszystkich sił zepchnąć ją do podziemi – wciąż uparcie daje o sobie znać. Jakby tego było mało, z dnia na dzień traci grunt pod nogami. Zaczyna się od przeczucia, ale szybko dochodzi do wniosku, że ktoś ją śledzi... Ziarnko niepewności zostało zasiane, a machiny raz wprawionej w ruch, nie sposób zatrzymać. Czy Eliza wymyśliła sobie prześladowcę, czy może faktycznie ktoś wpisał ją na swoją listę?

Anton porzuca wszystko, co kocha, by uciec przed wyrokiem – zadarł nie z tymi, co trzeba, a jedynym sposobem na uratowanie własnego tyłka jest ucieczka. Jak myślicie, czy uda mu się uciec przed teraźniejszością i zacząć nowe życie w bezpiecznym miejscu? A może przeszłość go dogoni? A może to ja zasieję tym razem ziarnko niepewności, kiedy zdradzę Wam, że Anton każdego dnia walczy z czym więcej?

Lilianna wciąż od nowa przeżywa koszmar, który sama sobie zgotowała. Była szczęśliwa, ale jej zakochanie nie przetrwało ważnej próby. Kochanka pogoniła, słuch po nim zaginął, ale w sercu wciąż jątrzy się głęboka rana, a myśli wypełnia smutek – dziś wie, że postąpiła niemądrze. Czy odzyska miłość swego życia?

Trzy osoby, z kompletnie odrębnych światów – młoda psychoterapeutka, rosyjski gitarzysta i dojrzała właścicielka dużej firmy – a jednak coś je łączy. Długo będziemy poznawać ich tajemnice i niemal do samego końca nie będzie dla nas jasne, dlaczego ich drogi się przecięły i co z tego wyniknie.

Będziecie mieli okazję obserwować narodziny obłędu. Zobaczycie, do czego zdolna jest zastraszona kobieta, jakiego tempa nabiera machina raz puszczona w ruch. Przyjrzycie się też przekraczaniu grac: własnej wytrzymałości, moralności oraz fascynacji powiązanej z obsesją. Wejdziecie w zawiłe układy koleżeńskie i jeszcze bardziej popieprzone związki partnerskie oraz relacje rodzinne. A to i tak nie wszystko, ponieważ najchętniej rozgościcie się w umysłach bohaterów.

Zawsze cieszy mnie, kiedy autorzy rozrabiają, choć oczywiście w ciągu dnia, który za szybko następuje po nieprzespanej nocy, mam im to za złe. Podobnie jest z myleniem tropów. Uwielbiam ten moment, kiedy jestem przekonana, że już wszystko wiem, że przejrzałam bohaterów, a chwilę później okazuje się, że nie miałam racji. 1:0 dla autora. Taka niepewność i chwilowe trwanie w błędzie sprawiają mi wiele radości, a zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy nic nie jest oczywiste.

W "Trzeciej" początkowo nic się nie klei. Jaka lista? Czemu trzecia? Jakie to wszystko ma znaczenie? Im głębiej wchodzimy w tę historię, tym więcej widzimy zależności, a wszystko zaczyna się układać w zgrabną całość – kolejne elementy się zazębiają, robi się duszno i ciasno, nawarstwiają się problemy, a sceny, które wydawały nam się błahe, nabierają (w świetle kolejnych odkryć) ogromnego znaczenia. Nagle wszystko jest jasne, a my dochodzimy do wniosku, że potencjał nie został zmarnowany. Wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce, nawet te przez nas przeoczone. Nie powiem, że trafiłam na mrożące krew w żyłach nagłe zwrot akcji – to nie tak. Porównałabym to raczej do powolnego wciągania przez grząskie bagno. Na dynamikę tej opowieść można czasem ponarzekać. Niektóre sceny mogłyby się tu nie pojawić, część nie ucierpiałaby przy drobnym cięciu, ale wydaje mi się, że taki już urok też historii, a całość tak poprowadzona, daje nam szansę na zbliżenie się do bohaterów na tyle, na ile to możliwe. To właśnie warstwa psychologiczna Trzeciej króluje w tej historii, to ona dostarcza nam porządnych emocji.


Autorka oddała głos swoim bohaterom. Jest ich troje: Eliza, Lilianna i Anton. Najbardziej zaintrygowała mnie ta pierwsza, z zafascynowaniem śledziłam każdy jej ruch i pod sąd poddawałam wszystkie jej podejrzenia. Mogłam wejść w sytuację osoby zastraszonej, której umysł pracuje na najwyższych obrotach i to było porażające doświadczenie. Obserwowanie narodzin obłędu, dociekanie, rozważanie, a przy tym poczucie wewnętrznego niepokoju wynikającego z jednej wielkiej niewiadomej, która wyjaśnia się dopiero za jednym z licznych zakrętów, to jest to! Nie bez znaczenia pozostają też myśli Antona, który jest tajemniczym, trochę mrocznym, ale takim dziwnie pociągającym bohaterem. Czytamy i chcemy więcej! Mężczyzna początkowo broni swojej prywatności, ale kiedy wytoczy w końcu ciężkie działo, cóż... dochodzimy do wniosku, że nasz świat jest mocno popaprany. Chyba największy sekret stanowiła dla mnie postać Lilianny, która zwraca się bezpośrednio do dawnego kochanka, a jej działania umotywowane są potrzebą odzyskania dawnej miłości.

Nie wiem, czy to źle (chciałby się jak najdłużej pozostać przy tej historii), czy dobrze (można dostać kociokwiku, kiedy kolejny raz trafia się w ślepy zaułek), ale książkę pochłania się błyskawicznie. Rozdziały są krótkie, spójne, a przejście do następnego odbywa się płynnie i bez zgrzytów. Moi Drodzy, tu nic nie jest ani proste, ani oczywiste. Przeplatające się wątki, rzucone gdzieś mimochodem informacje i natłok emocji to gra, którą podejmiecie, choć zapewne dacie się pokonać.

"Trzecia" to dobry thriller psychologiczny (nie mylić z kryminałem!), który wciąga już od pierwszych stron. Poznajemy myśli bohaterów, chcemy więcej. Poznajemy kolejną tajemnicę i wiemy, że gdzieś tam w treści znajdziemy rozwiązanie, ale mimo tego tworzymy swój własny scenariusz. Mnie się podobało.

pokaż więcej

 
2017-06-17 18:05:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
 
2017-06-14 11:58:40
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-06-14 11:56:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
Cykl: Akademia Pennyroyal (tom 2)

Po zdemaskowaniu ukrywającej się w Akademii wiedźmy oraz zwycięskiej walce o życie, Evie stała się niezwykle popularną kadetką. Niczym celebrytka musi kryć się w cieniu, a przestrzeń pod jej łóżkiem wypełniają sterty listów od wielbicieli. Akademia, za jej sprawą, przechodzi prawdziwe oblężenie; chmara kadetek rozpoczęła naukę na pierwszym roku, ponieważ każda chce być taka jak Evie... ta... Po zdemaskowaniu ukrywającej się w Akademii wiedźmy oraz zwycięskiej walce o życie, Evie stała się niezwykle popularną kadetką. Niczym celebrytka musi kryć się w cieniu, a przestrzeń pod jej łóżkiem wypełniają sterty listów od wielbicieli. Akademia, za jej sprawą, przechodzi prawdziwe oblężenie; chmara kadetek rozpoczęła naukę na pierwszym roku, ponieważ każda chce być taka jak Evie... ta jednak czuje się nie najlepiej w nowej roli, trudno jej się odnaleźć wśród podarunków, rzucanych z każdej strony pochwał i oczu pełnych podziwu śledzących każdy jej ruch.

Popularność popularnością, ale działać trzeba, kolejny rok zaliczyć należy, a wymagania stawiane kadetkom są coraz bardziej wyszukane, a niektóre zadania prawie nie do zrobienia. Nie byłoby jednak ciekawie, gdyby wszystko ograniczało się do nauki – owszem, niezwykłości wykładane są tu przez niesamowite osobistości, ale to nie wszystko. Z wiedźmami walczyć trzeba. Co jednak wszystkich dziwi, te się ostatnio nieco się wycofały. Ale wiecie... zło nie śpi, a czasem okazuje się, że nie tylko wiedźma może być prawdziwym wrogiem.

W zupełnie nowej, chociaż pozornie znanej rzeczywistości, muszą odnaleźć się nasi bohaterowie: Evie, Maggie, Demetra i Bazyl nie raz staną wobec trudnych wyborów, a jeszcze częściej będą musieli pokonać swoje słabości i po prostu spojrzeć w głąb siebie – trudna sprawa. Nowy rok to dla kadetów nowe wyzwania i próba przyjaźni. Czy wszyscy poradzą sobie z wykańczającymi treningami nie odkryją to, co jest "czymś więcej, niż się zdaje"? Sprawdźcie koniecznie.

Magiczny klimat i wartka akcja

Historia zachwyca klimatem! Od razu dajemy się porwać do smoczej jamy, by potem wyruszyć do Czarnych Błot, będąc po drodze świadkiem zjawiska nad wyraz niepokojącego. Trafimy z powrotem do Akademii Pennyroyal, zahaczymy o niejedną wieżę, przemierzymy kolejny mroczny las. Będzie się działo!

Jak po pierwszym tomie byłam niepocieszona głębią relacji między bohaterami, tak drugi tom w pełni spełnił moje oczekiwania. Nie zabrakło tematu przyjaźni wraz ze wszystkimi jej blaskami i cieniami, rozwinęło się uczucie – pierwsze, dziewicze, słodkie i niewinne, mamy też do czynienia z więzami rodzinnymi, które zostały tu naprawdę porządnie zobrazowane – nawet się wzruszyłam, nawet łezka pociekła! Cieszę się, że tak to wszystko zostało rozegrane, bo historia zyskała dzięki temu – zaraz obok wartkiej akcji i ciekawych splotów okoliczności – pewną głębię. Z bohaterami można się porządnie zżyć, można ich lubić, trzymać kciuki za powodzenie misji i mieć cichutką nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Nie zabraknie tu elementu zaskoczenia! Podobnie jak w pierwszym tomie, autor szykuje dla Was niesamowity finał!

Książkę czyta się błyskawicznie i z przyjemnością. Taki powrót do przeszłości bardzo dobrze mi zrobił. Niestety historia jest jeszcze zbyt skomplikowana dla mojej pięciolatki, ale wiem, że dziesięcioletnia córa przyjaciółki pokocha tę opowieść, więc z przyjemnością podsunę Młodej ten tytuł.

Czy polecam? Jasne. "Akademia Pennyroyal. Cienie kadetek" to pełna fantastycznych zjawisk, miejsc i postaci opowieść, która trafi w niejedno serducho. Dynamiczna akcja, dobrze rozbudowany wątek przyjaźni i relacje rodzinne oraz te panujące w Akademii, gwarantują porządne zaczytanie. Ta historia nie nudzi, ale zabiera w świat magii i pozwala uwierzyć, że każdy może być księżniczką. I Ty, i ty... ona i on również.

Dla dzieciaczków 9+, ale i mama znajdzie tu coś dla siebie :)

pokaż więcej

 
2017-06-11 22:19:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Teraz czytam, Chcę przeczytać, 2014, 2015, 2016, 2017
Autor:
 
2017-06-11 01:10:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Podlaska saga (tom 1)
 
2017-06-09 12:04:33
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
Moja biblioteczka
1134 241 1722
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (119)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (6)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd