
Sto kwiatów

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria z Żurawiem
- Tytuł oryginału:
- Hyakka (百花)
- Data wydania:
- 2024-03-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-19
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788323353492
- Tłumacz:
- Wiktor Marczyk
W mroźny sylwestrowy wieczór Izumi znajduje swoją matkę błąkającą się po parku. To jeden z pierwszych dni, kiedy Yuriko zaczyna zapominać swojego syna. Mimo natłoku obowiązków związanych z pracą i zbliżającymi się narodzinami dziecka Izumi poświęca dużo czasu matce, która ma coraz większe problemy z pamięcią, traci orientację w czasie i przestrzeni. Jednocześnie wraca on do wydarzeń z dzieciństwa, zwłaszcza do prześladującego go wspomnienia związanego z nagłym zniknięciem Yuriko. Powoli odkrywa przemilczaną prawdę o historii sprzed lat.
"Sto kwiatów" to intymna opowieść rodzinna, która uświadamia, że dla każdego z milionów ludzi cierpiących na demencję, a także ich bliskich, choroba jest odrębnym, boleśnie osobistym doświadczeniem. Nie zawsze wystarczy czasu, żeby zrozumieć przeszłość i się z nią pogodzić.
Kup Sto kwiatów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Sto kwiatów
"Sto kwiatów" to przejmująca podróż matki i syna przez meandry pamięci w cieniu postępującej choroby – intymna i kameralna opowieść, w której miłość i troska splatają się ze smutkiem, lękiem i stratą. Genki Kawamura z wrażliwością podejmuje kwestie dotyczące starości, kruchości i ulotności życia, macierzyństwa i rodzinnych więzi. W realistyczny sposób przedstawia zarówno zmagania kobiety, która traci pamięć, jak i wpływ choroby na jej ukochanego syna. Powieść Kawamury to powolne znikanie i utrata samej siebie, niespodziewane odwrócenie ról, trudy opieki, ulotne chwile bliskości i czułości. To również powrót do dzieciństwa i niezagojonych ran, próba przebaczenia, cykl życia i śmierci oraz wiele skomplikowanych uczuć i emocji – miłość, lęk, nadzieja, bezradność i poczucie winy. Historia Yuriko i Izumiego napisana jest w charakterystycznym dla japońskiej literatury stylu – oszczędną, egzystencjalną prozą, z nutą melancholii i życiowej refleksji. Smutna, subtelna i intymna, ale jednocześnie uniwersalna opowieść o ludziach, którzy próbują znaleźć do siebie drogę mimo choroby. Historia, która uświadamia, jak cenne są międzyludzkie relacje i wspomnienia – chwile, które przeżywamy sami i te, które dzielimy z innymi. Że nasze życie jest kruche i ulotne – czasami może zabraknąć czasu. I że miłość jest w stanie rozświetlić mrok – połączyć ludzkie serca. Może to właśnie ona w nas pozostaje, aż do końca... Przytulam do serca i polecam.
Oceny książki Sto kwiatów
Poznaj innych czytelników
680 użytkowników ma tytuł Sto kwiatów na półkach głównych- Chcę przeczytać 504
- Przeczytane 169
- Teraz czytam 7
- Posiadam 33
- 2024 20
- Literatura piękna 10
- 2025 9
- Chcę w prezencie 7
- Azja 6
- Przeczytane 2024 4































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sto kwiatów
Książka "Sto kwiatów" autorstwa Genkiego Kawamury to niezwykle subtelna, a zarazem druzgocąca emocjonalnie opowieść o zanikaniu pamięci, która zasługuje na mocne 8/10. Japoński autor, znany wcześniej z bestsellerowej powieści „A gdyby tak ze świata zniknęły koty”, tym razem rezygnuje z elementów fantastycznych na rzecz bolesnego realizmu. Tworzy historię, która niczym japoński ogród, pod płaszczem pozornego spokoju skrywa głębokie, egzystencjalne napięcia i niewyleczone rany z przeszłości.
Głównym bohaterem jest Izumi, pracownik wytwórni muzycznej, który musi zmierzyć się z postępującą chorobą Alzheimera swojej matki, Yuriko. Kawamura z chirurgiczną precyzją opisuje proces degradacji umysłu – od drobnych zapomnień, przez gubienie się w znanych miejscach, aż po całkowitą utratę łączności z teraźniejszością. Jednak "Sto kwiatów" to nie tylko medyczny zapis choroby. To przede wszystkim próba rekonstrukcji relacji matki i syna, która została naznaczona traumatycznym wydarzeniem sprzed lat. Gdy Yuriko zaczyna „znikać”, Izumi paradoksalnie zaczyna ją odnajdywać, odkrywając fragmenty jej życia, o których nie miał pojęcia, i konfrontując się z własnym żalem za to, że kiedyś został przez nią porzucony.
Metaforyka i japońska wrażliwość
Tytułowe „sto kwiatów” to metafora wspomnień – pięknych, różnorodnych, ale też ulotnych i podatnych na więdnięcie. Kawamura operuje językiem bardzo oszczędnym, typowym dla literatury japońskiej, gdzie więcej mówi się poprzez milczenie i niedopowiedzenia niż przez wielkie słowa. Autor po mistrzowsku wykorzystuje motyw sztucznej inteligencji i muzyki, aby pokazać kontrast między cyfrową nieśmiertelnością danych a kruchą naturą ludzkiego mózgu. Obrazy, takie jak połowiczne fajerwerki czy żółte kwiaty, zapadają w pamięć i działają na czytelnika silniej niż najbardziej dosłowne opisy cierpienia.
Ocena „osiem” wynika z niesamowitej empatii, z jaką autor podchodzi do tematu starości i opieki nad chorym rodzicem. Kawamura nie ocenia swoich bohaterów; pokazuje ich słabości, zniecierpliwienie i egoizm, co czyni tę historię boleśnie ludzką. Książka zmusza do refleksji nad tym, co definiuje naszą tożsamość: czy jesteśmy sumą naszych wspomnień, czy może czymś więcej, co pozostaje nawet wtedy, gdy pamięć zawodzi? Niewielki spadek punktowy bierze się jedynie z bardzo powolnego tempa narracji, które choć klimatyczne, w pewnych momentach może wydawać się zbyt monotonne dla czytelnika przyzwyczajonego do zachodniej dynamiki prozy.
Podsumowując, "Sto kwiatów" to literacki majstersztyk o wybaczaniu i pożegnaniach. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto szuka w literaturze prawdy o skomplikowanych więziach rodzinnych. Kawamura udowadnia, że choć kwiaty wspomnień mogą opadać, to ich zapach pozostaje w nas na zawsze, kształtując to, kim jesteśmy. To piękna, choć smutna lekcja pokory wobec czasu, która zostawia czytelnika z grubą warstwą wzruszenia pod skórą.
Książka "Sto kwiatów" autorstwa Genkiego Kawamury to niezwykle subtelna, a zarazem druzgocąca emocjonalnie opowieść o zanikaniu pamięci, która zasługuje na mocne 8/10. Japoński autor, znany wcześniej z bestsellerowej powieści „A gdyby tak ze świata zniknęły koty”, tym razem rezygnuje z elementów fantastycznych na rzecz bolesnego realizmu. Tworzy historię, która niczym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Urzekająca, delikatna, pełna ciepła.
2. Książka o dorosłości, o podejmowaniu odpowiedzialności, trudnych decyzji, borykaniem się z tym co nieuniknione...
3. To jest bolesna pozycja, ale bolesna w empatyczny sposób...
1. Urzekająca, delikatna, pełna ciepła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2. Książka o dorosłości, o podejmowaniu odpowiedzialności, trudnych decyzji, borykaniem się z tym co nieuniknione...
3. To jest bolesna pozycja, ale bolesna w empatyczny sposób...
Według mnie przepiękna opowieść, choć zdecydowanie smutna.
Choroba (demencja - kto posiadał w rodzinie ten będzie się bardzo identyfikował),relacje dziecka z rodzicem, poznawanie rodzica jako człowieka, a nie tylko rodzica - zdecydowanie polecam do przeczytania.
Według mnie przepiękna opowieść, choć zdecydowanie smutna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoroba (demencja - kto posiadał w rodzinie ten będzie się bardzo identyfikował),relacje dziecka z rodzicem, poznawanie rodzica jako człowieka, a nie tylko rodzica - zdecydowanie polecam do przeczytania.
Jest kilka wydawnictw, które zabierają mnie w odległe literackie zakątki świata. Jednym z nich jest Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, które może pochwalić się wybitną „Serią z Żurawiem”, w której publikowane są utwory pisarzy pochodzących z dalekich krajów, a jednocześnie odniosły tam nieprzeciętny sukces. Właśnie miałam okazję przeczytać książkę „Sto kwiatów”, której autorem jest Japończyk, Genki Kawamura.
"Sto kwiatów" to opowieść o relacji syna z matką, która nie jest prosta i łatwa do zrozumienia. Bohaterów poznajemy, kiedy pewnego mroźnego dnia Izumi odnajduje matkę, Yuriko, na pobliskiej huśtawce. To wydarzenie jest pierwszym sygnałem świadczącym o początkach demencji u Yuriko, której stan pogarsza się z każdym dniem w zastraszającym tempie. Utrata pamięci staje się pretekstem do rozważań o tym, co sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Nasza tożsamość jest zapisana we wspomnieniach, a kiedy je tracimy, co pozostaje?
To, w jaki sposób pamiętamy naszą przeszłość, również nie może być traktowane jako obiektywna prawda. Pamięć jest pełna przekłamań i zniekształceń. Przede wszystkim jest też wybiórcza. Szczególnie mocno widać to w przypadku Izumiego, który często nie dostrzega w swoim otoczeniu tego, co dla innych jest oczywiste. W związku z tym o wszystkim dowiaduje się ostatni. A w rzeczywistości musi usłyszeć wiadomość wprost, bo nie potrafi jej wyłuskać z kontekstu.
Izumi opowiada historię swojej rodziny, w której na pierwszy plan wysuwa się silna więź pomiędzy nim a matką. Tych dwoje zawsze razem spędza sylwestra, nawet wtedy, gdy jego żona spodziewa się dziecka i wydawałoby się, że to jej powinien towarzyszyć. Stopniowo odkrywamy wydarzenia z przeszłości, które sprawiły, że stali się nierozłączni. Matczyna troska przejawia się w dbałości o nakarmienie syna ulubionymi potrawami. Ten intymny obraz niemal wzorcowej miłości ma jednak rysę, którą trudno ukryć, czy też zapomnieć.
"Sto kwiatów" jest również opowieścią o postępującej chorobie, która zabiera człowiekowi praktycznie wszystko. Demencja sprawia, że Yuriko traci tożsamość i wszystko, co ją definiowało. Jej dom przestaje przypominać miejsce, w którym zawsze żyła, nie tylko dlatego, że go zapomina. Yuriko zaniedbuje przyzwyczajenia, które zwykle pielęgnowała, a co za tym idzie, w jej domu zaczyna panować chaos. Jedynym stałym elementem jest pojedynczy kwiat w wazonie, choć i on coraz częściej zbyt długo stoi tam zapomniany i więdnie.
Przypadek Yuriko pokazuje, jak podstępną chorobą jest demencja. Niepostrzeżenie zmienia człowieka i odbiera mu właściwie wszystko. Bo kim staje się człowiek, który nie zna nikogo wokół siebie i nie rozpoznaje miejsc, w których przebywa? Jego bliscy cierpią chyba jeszcze mocniej, kiedy obserwują urywający się kontakt z rzeczywistością.
Po przeczytaniu "Stu kwiatów" odniosłam wrażenie, że miałam do czynienia z lekturą bardzo osobistą, dotykającą najgłębszych pokładów ludzkiej duszy. Kawamura pisze w dość oszczędny sposób, a jednak wydobywa na powierzchnię najbardziej skryte emocje. Pokazał relację, której intensywność można zrozumieć dopiero wtedy, gdy pozna się całą jej genezę. Książka zachęca do stawiania filozoficznych pytań o czynniki, które czynią z nas ludzi. Lektura "Stu kwiatów" okazała się nader satysfakcjonująca.
Recenzja została pierwotnie opublikowana na stronie writerat.pl
Jest kilka wydawnictw, które zabierają mnie w odległe literackie zakątki świata. Jednym z nich jest Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, które może pochwalić się wybitną „Serią z Żurawiem”, w której publikowane są utwory pisarzy pochodzących z dalekich krajów, a jednocześnie odniosły tam nieprzeciętny sukces. Właśnie miałam okazję przeczytać książkę „Sto kwiatów”,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna bardzo dobra powieść wydawnictwa „bo.wiem” z serii „Seria z żurawiem”, którą miałam okazję przeczytać. „Sto kwiatów” to intymna i kameralna opowieść o zmaganiu się matki z demencją, chorobą alzheimera, a także jej syna, który jej w tym towarzyszy. Yuriko świadomie wybrała samotne rodzicielstwo. Po urodzeniu Izumiego rodzina odcięła się od niej. Yuriko była pianistką i utrzymywała siebie i syna udzielając lekcji gry na fortepianie. Do czasu opuszczenia domu przez Izumiego, poza okresem, gdy Yuriko nagle znika, są sobie bardzo bliscy. Nawet kiedy już pracuje i się ożenił, nadal utrzymuje bliskie relacje z matką, chociaż ze względu na pracę i oczekiwanie potomka coraz rzadziej ją odwiedza. W pewien sylwestrowy mroźny wieczór, gdy Izumi przyjeżdża, aby spędzić z matką Nowy Rok i jej urodziny, nie zastaje jej w domu. Po poszukiwaniach odnajduje ją błąkające się po parku. Po pewnym czasie odkrywa inne dziwne zachowania matki. Wspólnie odwiedzają lekarza i pada diagnoza – Alzheimer, który dość szybko postępuje. Izumi musi teraz pogodzić pracę, przygotowania do narodzin dziecka i zapewnienie opieki nad matką.
Historia opisana z perspektywy Izumiego, ale autor oddaje też głos Yuriko, która opisuje zdarzenia, w których Izumi nie uczestniczył. Dzięki temu uzyskujemy pełniejszy obraz Yuriko, jej życia, a później choroby. Nie jest to jednak smutna historia o odchodzeniu. Przeciwwagą w tej historii jest opowieść o oczekiwaniu Izumiego na urodzenie jego dziecka. Oczywiście choroba Matki wymaga od Izumiego poradzenia sobie nie tylko z opieką nad nią, ale też z własnymi emocjami, jak bezradność, lęk i poczucie winy, że za mało czasu ostatnio poświęcał matce. Choroba Matki staje się też pretekstem do wspomnień i refleksji nad własnym życiem i ich relacjami. Przez przypadek odkrywając tajemnicę sprzed lat, odkrywa inny wymiar swojej Matki, jako kobiety, która pragnęła miłości. Dla mnie jest to opowieść o różnych aspektach miłości. W krótkich scenach dziejących się w przeszłości, jak i w teraźniejszości, możemy przyjrzeć się wzajemnej miłości matki i syna, męża i żony, a także ile kobieta jest zdolna poświęcić dla miłości mężczyzny.
Kocham prozę japońską za jej minimalizm, kameralność, a wręcz intymność w opowiadanych historiach. Jednak dzięki temu są to opowieści uniwersalne, nie stroniące od trudnych tematów i pełne głębokich przemyśleń nad życiem i wzajemnymi relacjami. Mnie zachwyciły relacje między matką i synem i między żoną i mężem, pełne delikatności, taktu i wzajemnego szacunku. Zaskoczył mnie też pozytywnie stosunek współpracowników do problemów bohatera. Po przeczytaniu książki przypomniało mi się fragment wiersza ks. Jana Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.”
Zachwyciła mnie też, jak we wszystkich do tej pory wydanych książkach z „Serii z Żurawiem” okładka zaprojektowana przez Małgorzatę Flis, charakterystyczne, minimalistyczne i delikatne. Serię można było poznać po okładkach. Niestety w najnowszych książkach z tej serii ktoś inny projektuje okładki i właściwie niczym się nie wyróżniają.
Kolejna bardzo dobra powieść wydawnictwa „bo.wiem” z serii „Seria z żurawiem”, którą miałam okazję przeczytać. „Sto kwiatów” to intymna i kameralna opowieść o zmaganiu się matki z demencją, chorobą alzheimera, a także jej syna, który jej w tym towarzyszy. Yuriko świadomie wybrała samotne rodzicielstwo. Po urodzeniu Izumiego rodzina odcięła się od niej. Yuriko była pianistką...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStarość, to dosyć częsty temat książek japońskich. Tutaj mamy relację mamy i syna, który wychowywał się bez ojca. Ciekawe przestawienie demencji i ogólnie podejścia Japończyków.
Starość, to dosyć częsty temat książek japońskich. Tutaj mamy relację mamy i syna, który wychowywał się bez ojca. Ciekawe przestawienie demencji i ogólnie podejścia Japończyków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Sto kwiatów" to jedna z tych książek, które stopniowo w nas dojrzewają i kiełkują jak kwiaty. Z każdym dniem przynoszą nowe refleksje.
Dla mnie była to książka metafora. Historia zwykłych ludzi, ze zwykłym życiem i problemami, które mogą spotkać prawie każdego. Tytułowe kwiaty są dla mnie alegorią przemijania. Czasem usychamy i podnosimy się na nowo. Każdy z nas ma swoje miejsce i czas na świecie. Trzeba dobrze wykorzystać tę szansę. Zapomniani - usychamy. Chcielibyśmy, żeby czas płynął wolniej, ale on nieubłaganie pędzi. Tak jak i kwiaty w wazonie nie są wieczne, tak samo ludzie mają ograniczony czas. Choć tytuł ma też oczywiście dosłowne znaczenie, ale nie będę o tym wspominać, bo większą radość sprawia odkrywanie tego samemu.
Piękna, melancholijna powieść o samotności, macierzyństwie, miłości, muzyce i wspomnianych już wielokrotnie kwiatach, które stanowią ważne tło dla całej historii.
"Sto kwiatów" to jedna z tych książek, które stopniowo w nas dojrzewają i kiełkują jak kwiaty. Z każdym dniem przynoszą nowe refleksje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie była to książka metafora. Historia zwykłych ludzi, ze zwykłym życiem i problemami, które mogą spotkać prawie każdego. Tytułowe kwiaty są dla mnie alegorią przemijania. Czasem usychamy i podnosimy się na nowo. Każdy z nas ma swoje...
Piękna, delikatna i mądra powieść. Pełna emocji, przemyśleń i jak to u Japończyków często bywa, napisana nieskazitelnie, przejmująco, z klasą. Uwielbiam
Piękna, delikatna i mądra powieść. Pełna emocji, przemyśleń i jak to u Japończyków często bywa, napisana nieskazitelnie, przejmująco, z klasą. Uwielbiam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to66/2024 - od samego początku wiadomo, że to nie będzie lektura typu lekko i przyjemnie. Czytałam ją w okresie świąt Bożego Narodzenia, w czasie, który tym bardziej skłania do refleksji nad swoją rodziną, przemijaniu. I choroba o której im jestem starsza tym częściej myślę jaki jest jej przebieg, konsekwencje dla bliskich. Polecam.
66/2024 - od samego początku wiadomo, że to nie będzie lektura typu lekko i przyjemnie. Czytałam ją w okresie świąt Bożego Narodzenia, w czasie, który tym bardziej skłania do refleksji nad swoją rodziną, przemijaniu. I choroba o której im jestem starsza tym częściej myślę jaki jest jej przebieg, konsekwencje dla bliskich. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Izumi zastanawiał się, w jakim kierunku będzie teraz zmierzać jego matka, która rozstawała się kolejno z rzeczami i słowami, a nawet pamięcią.”
Wspaniała przygoda czytelnicza, wyjątkowo zgrabnie i przekonująco napisana, znakomicie balansująca na emocjach czytelnika, z każdą stroną coraz bardziej wciągająca. Przyznaję, że książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, tak wiele działo się w niej z tego, co sama w życiu doświadczyłam i doświadczam. Całkowicie mogłam utożsamiać się z kluczową postacią, doskonale rozumiałam, co i dlaczego stało się dla niej osobliwym ciężarem. Z jednej strony niewyobrażalnie dołującym i przejmującym, z drugiej wzmacniającym iskry człowieczeństwa. Równocześnie płynnie i głęboko wchodziłam w przeżycia chorej na Alzheimera kobiety. Z dnia na dzień traciła nie tylko poczucie bezpieczeństwa w otaczającym świecie, świadomość własnej tożsamości, ale też okruchy wspomnień, pamięć o sobie i bliskich. Izumi przechodził wewnętrzne przeobrażenia, był obserwatorem tego, co kiedyś wspaniale wzmacniało i błyszczało, a teraz odchodziło daleko bez możliwości przywołania. I ten przejmujący bezradny i pogubiony wyraz twarzy chorej matki.
Bolesny proces porządkowania rzeczy. Dotykanie nieznanej przeszłości rodzicielki, wnikania w jej dawne doświadczenia, nadzieje i marzenia. Dręcząca myśl, że stopniowo traciło się kogoś, zanim się go w pełni zrozumiało, poznało jakim naprawdę był człowiekiem, nie w ogólnym zarysie, lecz szczegółowym zrozumieniu. Genki Kawamura snuł opowieść z wrażliwością i zrozumieniem dla przeżyć bohaterów. Trafnie i przenikliwie podchodził do tematyki choroby Alzheimera, zupełnie jakby sam miał styczność ze stawianymi przez nią wyzwaniami dla bliskich. Coś, co wydawało się bardzo odległe i nierealne, istniejące tylko w świecie mitycznych przypowieści, nagle zaczęło łączyć się na stałe z bliską osobą. Coś, na co nie miało się wpływu, nie można było zawrócić, spowodować, aby przyhamowało, wnikało w każdy aspekt codzienności i rzucało długie cienie na wyrzutach sumienia, poczuciu braku zapewnienia odpowiedniej opieki i niedosyt wsparcia. Zdecydowanie warto sięgnąć po tytuł, ogromna satysfakcja czytelnicza, silne emocje, głębokie wejście w sferę psychicznego zapominania, dojmującego zagubienia i ogromnego żalu, ale również odnajdywania siebie w szlachetności poddawanej presji niecierpliwości i świadomości odbierania wspólnego czasu. Nie tylko dla czytelników stykających się z przypadkami demencji u bliskich, także dla pozostałych, dla otrzymania obrazów choroby i relacji z nimi powiązanymi. Inna powieść autora również zrobiła na mnie ogromne wrażenie ("A gdyby tak ze świata zniknęły koty").
bookendorfina.pl
„Izumi zastanawiał się, w jakim kierunku będzie teraz zmierzać jego matka, która rozstawała się kolejno z rzeczami i słowami, a nawet pamięcią.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała przygoda czytelnicza, wyjątkowo zgrabnie i przekonująco napisana, znakomicie balansująca na emocjach czytelnika, z każdą stroną coraz bardziej wciągająca. Przyznaję, że książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, tak wiele...