Powrót nauczyciela tańca

Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
7,03 (484 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
55
8
73
7
187
6
96
5
30
4
14
3
6
2
2
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Danslärarens återkomst
data wydania
ISBN
9788374149365
liczba stron
552
język
polski
dodała
Ag2S

Kolejna bezsenna noc Herberta Molina, emerytowanego oficera policji. Od pięćdziesięciu czterech lat nękają go cienie, które chcą żeby odpokutował dawne winy. Molin przywykł do ich obecności i uczy się zajmować sobie czas po zmierzchu – układa puzzle lub tańczy tango z wykonaną za zamówienie lalką. W końcu nadchodzi moment zemsty – pewnego dnia o świcie Molin zostaje zachłostany na śmierć....

Kolejna bezsenna noc Herberta Molina, emerytowanego oficera policji. Od pięćdziesięciu czterech lat nękają go cienie, które chcą żeby odpokutował dawne winy. Molin przywykł do ich obecności i uczy się zajmować sobie czas po zmierzchu – układa puzzle lub tańczy tango z wykonaną za zamówienie lalką. W końcu nadchodzi moment zemsty – pewnego dnia o świcie Molin zostaje zachłostany na śmierć. Krwawe ślady na jego podłodze układają się w kroki tanga.
Do śledztwa, prowadzonego przez Giuseppego Larssona, włącza się doświadczony policjant Stefan Lindman, którego zastajemy w trudnym momencie życia – właśnie dowiaduje się że ma raka. Tymczasem popełnione zostaje drugie morderstwo. Funkcjonariusze natrafiają na trop prowadzący do międzynarodowej siatki neonazistów i stopniowo odkrywają motywy dokonanych zbrodni, które swoje źródło mają w wydarzeniach z czasów II wojny światowej.
„Powrót nauczyciela tańca” to kryminał uznany przez wielu krytyków za lepszy nawet od Maknellowskiego cyklu o komisarzu Kurcie Wallanderze. Powieść jest przesycona atmosferą skandynawskiego chłodu i mroku, zawiera wątki historyczne, daje czytelnikowi wgląd w mentalność szwedzkiego społeczeństwa.
Książka zdobyła w 2005 roku Gumshoe Award dla Najlepszej Europejskiej Powieści Kryminalnej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2011

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2827)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3266
gwiazdka | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 24 marca 2015

Trochę trudno mi ocenić „Powrót nauczyciela tańca". Co w nim mi się podobało, to śledztwo, intryga kryminalna nawiązująca do II wojny światowej. Większość wydarzeń i splotów została przekonująco wyjaśniona, akcja prowadzona była na sposób skandynawski, a więc bez pośpiechu, ale skutecznie i do przodu, odsłaniała w wystarczającym tempie kolejne nitki albo też wypychała ku wierzchowi nowe. Co nie do końca mnie przekonało to watek jednego ze zbrodniarzy wojennych- Lehmanna. Jakoś nijak miał się do całej treści książki, autor nie umiał przekonująco nawiązać do niego więc w moim odczuciu prolog był tutaj tylko przyłatany. Ale zajmował tak mało miejsca, że nie miałam z tym większego problemu. Gorzej rzecz ma się ze Stefanem, głównym bohaterem książki. Już inni czytelnicy zauważyli, że jest on w jakimś stopniu cieniem Wallandera, a ja zgadzam się z tymi wrażeniami. Ale to jedna nielicznych wad powieści, więc lektura „Powrotu…" nie bardzo na tym straciła. Ogólne moje wrażenia są na...

książek: 1425
Anika | 2013-06-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2013

Jak to zwykle u Mankella, oprócz kryminalnej intrygi dostajemy także sporą dawkę ważnych treści społecznych. Tym razem pisarz podejmuje wątek rozwoju neonazizmu w Szwecji.
Książka zmusza do myślenia i budzi wewnętrzny niepokój. Polecam.

książek: 717

Porządny kryminał uznanego i mającego swoje grono fanów , zmarłego dwa lata temu , Mankella Henninga . To moja trzecia książka tego autora i przyznaję że mi się podobała . Konstrukcja całej kryminalnej intrygi i zabójstwa , wprost przednia . Jednak przyznaję że Stefan Lindman niemiłosiernie mnie irytował . Facet zachowywał się co najmniej dziwnie i wkurzająco . Chyba dość subiektywnie solidaryzowałam się z biedną '' kiwaną '' przez niego Heleną i to podwójnie . Po pierwsze , Helena to kobieta , tak jak ja i jest Polką , znowu tak jak ja :) . A ten typek wredny , łaskę robił że do niej raczył zadzwonić , okłamywał ją , ale po pocieszenie , przytulenie i z brudnymi ciuchami to do niej leciał . Nie wiem czy tak reagują i zachowują się wszyscy faceci u których lekarz stwierdzi guza na języku , ale Stefanek mocno przesadzał . Zawodowo znowu , też autor za bardzo mu '' pomagał '' . Stefan bowiem , zaznaczmy na zwolnieniu lekarskim i zupełnie nie w swoim zasięgu zawodowym , albo się...

książek: 2244
Bed | 2014-09-10
Przeczytana: 09 września 2014

Całkiem udany kryminał. Nie spodziewałam się, że polubię tak szczegółowo opisywane codzienne czynności głównego bohatera, całkowitego przeciętniaka, ale tak się stało. Stefan, policjant z Boras bierze udział w śledztwie, gdyż ofiarą był jego dawny szef. Okoliczności zabójstwa są niecodzienne a niebawem ginie następna osoba. Wszystko to sprawia, że miejscowym policjantom nie tak łatwo znaleźć mordercę, choć autor zapewnia, że czasem się to udaje. Książka podobała mi się.

książek: 2646
VenusInFur | 2015-05-21
Przeczytana: 21 maja 2015

„Przeszłość cię dopadnie”

Kryminały i thrillery z reguły można podzielić na te, w których o atrakcyjności danej narracji przesądza skupienie się autora na powielaniu ofiar oraz rzetelnym potraktowaniu techniczno-praktycznej strony śledztwa, a także na te, gdzie kryminalna intryga zasadza się na roztrząsaniu mylących tropów oraz wwikłaniu zagadki zabójstwa w szeroką panoramę społeczną. Czytelnicze gusta są różne, każdy odnajduje się w ulubionej formie. Ja preferuję powieści „złotego środka”, do których historia o nauczycielu tańca Mankella nie do końca się zalicza. Ale po kolei.

Do tej pory twórczość jednego z najbardziej lubianych i docenianych twórców literatury spod znaku kryminału była mi zupełnie obca. Postanowienie, by nadrobić zaległości z czytania Mankella zrodziło się dzięki intrygującemu streszczeniu fabuły na okładce bibliotecznego egzemplarza książki. To był dobry wybór i wydaje mi się, że przygodę z Henningiem Mankellem rozpoczęłam naprawdę obiecująco. Ale wracając do...

książek: 1045
Zuba | 2016-08-31
Przeczytana: 28 sierpnia 2016

Nie uważam się za wielką fankę kryminałów i ostatnia moja lektura mnie w tym przekonaniu upewniła. Sama zagadka "kto zabił?" nie spędza mi snu z oczu, już bardziej ciekawią mnie odpowiedzi na pytanie "dlaczego?" I to drugie pytanie wyłożone na tle historycznym i społecznym jest siłą powieści Mankella.
Dla fanów autora od razu napiszę, że nie ma w tej książce ani Kurta ani Lindy, ani żadnego innego bohatera z serii wallanderowskiej. Nie dzieje się jednak z tego powodu krzywda czytelnikowi.
Głównego bohatera, Stefana Lindmana, poznajemy w momencie kiedy czeka na diagnozę guza na języku. To jeden z ciekawszych wątków w książce - mężczyzna i rak, nie wiadomo czy zagrażający życiu, nieszczególnie spektakularny, taki nijaki. I mamy dorosłego faceta, który martwi się, wyobraża swój koniec, zastanawia się czy dożyje starości, jednym słowem smęci i rozkleja się. Z drugiej mamy pokazane wspomnienia o ojcu Stefana, w typie surowego mężczyzny starej daty, który chce zachować fason mimo bólu,...

książek: 2131
emindflow | 2014-06-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Świetna powieść, moim zdaniem lepsza od cyklu z Wallanderem.
Mankell pisze w tak charakterystyczny sposób, że na dobrą sprawę Stefan Lindman bezboleśnie zajął miejsce swojego literackiego poprzednika, przejmując całą masę jego cech.
Tym razem w wymiarze społeczno-obyczajowym książka poświęcona jest problemowi zagrożenia ze strony współczesnych odmian światowego faszyzmu, który odradza się w wielu krajach Europy w oparciu o rosnące w siłę lokalne nurty nacjonalistyczne.
To pewnie już jedna z ostatnich współczesnych powieści kryminalnych ( z przyczyn demograficznych, rzecz jasna), które dotykają kwestii rozliczeń za krzywdy z okresu z II wojny światowej.
Z satysfakcją stwierdzam, że tym razem autor doskonale poradził sobie z zakończeniem, które w odróżnieniu od większości jego wcześniejszych książek jest dopracowane i kompletne.
Zdecydowanie polecam!

książek: 696
Hana | 2016-12-05
Przeczytana: 05 grudnia 2016

„Faszystowskie idee nie umarły. Kiełkują i przybierają nowe formy lecz marzenie o dominacji białej rasy jest wciąż żywe”.

Ktoś morduje Herberta Molina, policjanta na emeryturze .Samotnego człowieka lubiącego tańczyć. Śledczy zadają pytania i szukają na nie odpowiedzi. Konstruują hipotezy i szukają argumentów na ich poparcie. Powoli to robią. Dokładnie. W książce znajdziemy wiele starości, ale wszyscy ci staruszkowie ,mimo podeszłego wieku, zachowują zdrową głowę, co w szalejącej demencji i alzheimerze, jest optymistyczne. Gorzej jest z przekonaniami tych ludzi i ich mocą skażania młodych umysłów ideologią faszystowską, chociażby w organizacji Dobro Szwecji. Smutne, że taki dziadek i babcia to czasami wilki w owczej skórze. A Stefana Lindmana nie lubię. Taki sobie Stefek. Jego zachowania nie zawsze można wytłumaczyć chorobą. Helena powinna rozejrzeć się za mniej uszkodzonym emocjonalnie egzemplarzem.

książek: 1318
oliwa | 2014-11-02

Książka nie przypadła mi do gustu, prawdę mówiąc, wymęczyłam ją raczej niż przeczytałam. Sprawił to prawdopodobnie cień Wallandera, który się nad nią snuje. Sama historia również snuje się od przypadku do przypadku, od skojarzenia do skojarzenia, od jednego cudem wydobytego z pamięci wspomnienia do innego. To, na co przymykałam oko przy bohaterze, którego lubiłam, przy jego irytującej podróbce kłuje w oczy jak zużyty schemat. Słabość przestępców do teatralnych gestów, niewyjaśnione napady złości głównego bohatera, ciągłe reasumpcje zdarzeń. No i w końcu, last but not least, przechodzenie do porządku dziennego nad najtrudniejszymi problemami, przed którymi stanął morderca. Może coś przespałam, ale niech mi ktoś wytłumaczy, jakim cudem ten gość przemycił do Szwecji cały arsenał broni? W bagażu podręcznym?
No, dobra, nawet pastwić mi się nie chce. Widocznie Mankell bez Wallandera to nie dla mnie i czas już się z nim pożegnać.

książek: 968
BeataBe | 2011-09-18
Przeczytana: 30 sierpnia 2011

Znakomita. Ukojenie dla miłośników zakończonej serii o Kurcie Wallanderze. Cudowna atmosfera skandynawskiego odludzia. Świetnie nakreślona sylwetka głównego bohatera, który żyje z ciężką chorobą i przeżywa strach przed jej następstwami. Aż się prosi o więcej. Ale na więcej się chyba niestety nie zanosi.
Odnoszę wrażenie, że każda kolejna powieść Mankella jest coraz lepsza. Z niecierpliwością czekam na to co będzie dalej.

zobacz kolejne z 2817 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd