Mister Hockey

Okładka książki Mister Hockey autorstwa Lia Riley
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Mister Hockey autorstwa Lia Riley
Lia Riley Wydawnictwo: HarperCollins Polska literatura obyczajowa, romans
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Mister Hockey
Data wydania:
2024-03-27
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-27
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383425009
Tłumacz:
Dawid Świonder
Pikantna historia ognistego romansu między hokeistą o niewyparzonej gębie a zakompleksioną bibliotekarką.

Jed West jest kapitanem mistrzowskiej drużyny NHL, a zarazem najseksowniejszym zawodnikiem na lodzie. Tak przynajmniej widzi go Breezy Angel, bibliotekarka, która od lat z wypiekami na twarzy śledzi jego karierę. Nie spodziewa się przy tym, że kiedykolwiek spotka swój obiekt westchnień oraz najśmielszych fantazji erotycznych.

Los płata jej jednak figla, gdy Jed niespodziewanie zjawia się w bibliotece jako gość specjalny warsztatów czytelniczych. Wystarczyła chwila, by oboje zapłonęli pożądaniem tak gorącym, że mogłoby stopić lodowisko.

Choć jej uczucia są szczere, Breezy wstydzi się przyznać, jak bardzo Jed ją fascynuje. Postanawia nie zdradzać się z tym przed nim, ale okazuje się, że nie tylko ona ma tajemnice.

Czy gwiazda hokeja i mól książkowy zdobędą się na odwagę i wyznają sobie prawdę, zanim będzie za późno?
Średnia ocen
5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mister Hockey w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Mister Hockey



509 501

Oceny książki Mister Hockey

Średnia ocen
5,4 / 10
248 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Mister Hockey

avatar
172
92

Na półkach: , , ,

Ta pozycja ma zaledwie 200 stron i, chociaż zazwyczaj tego typu opowiastki bywają dla mnie tylko stratą czasu, w przypadku „Mister Hockey" bawiłam się nadzwyczaj dobrze, owszem, nie jest to wymagająca lektura, ale umiliła mi wieczór swą niezobowiązującą formą!

Ta pozycja ma zaledwie 200 stron i, chociaż zazwyczaj tego typu opowiastki bywają dla mnie tylko stratą czasu, w przypadku „Mister Hockey" bawiłam się nadzwyczaj dobrze, owszem, nie jest to wymagająca lektura, ale umiliła mi wieczór swą niezobowiązującą formą!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1026
823

Na półkach:

Dość krótka historia,więc i relacja miłosna pospiesznie, trochę powierzchownie poprowadzona.Został niedosyt po tej książce,jednak ogólnie mam pozytywne odczucia.Głównie za sprawą zabawnej bohaterki.

Dość krótka historia,więc i relacja miłosna pospiesznie, trochę powierzchownie poprowadzona.Został niedosyt po tej książce,jednak ogólnie mam pozytywne odczucia.Głównie za sprawą zabawnej bohaterki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
429
344

Na półkach: ,

Breezy kocha książki. Pracuje w bilbiliotece dla dzieci i robi wszystko aby nie zamknięto tej filii. Jednym z jej pomysłów jest spotkanie z kimś sławnym. W ostatniej chwili jej gość odwołuje swój udział a zrozpaczona Breezy dzwoni do siostry. Ta obiecuje przywieźć do biblioteki kogoś lepszego. W ten sposób krągła Breezy poznaje swojego ulubioneho sportowca-Jeda Westa. Ten kochany przez wszystkich gwiazdor hokeja zmaga się z kłopotami osobistymi, skrywa swoje sekrety. On chciałby znaleźć w życiu coś prawdziwego a ona boi się przyznac jak wielką jego fanką jest...a między nimi lecą iskry.

Lubię hokejowy vibe. Nawet nie będę tego ukrywać. Ta historia ma w dodatku bohaterkę plus size z książkowym zacięciem. No i co mogło iść nie tak?? Ano to,że ta historia ma tylko 200 stron!! To nowelka. A widzę tutaj potencjał na więcej. Jej krótka forma zdecydownie dziala tu na minus. Całość wydaje sie pobieżna i pisana na prędce. Niemniej, doskonale się bawiłam. Breezy jest wyjątkowa jak kolorowy ptak w szarym świecie. Ma poczucie humoru I świeżość, której szuka ktoś taki jak Jed. Mężczyzna doświadczony przez przeszłość, stojący przed bardzo ważnym wyborem. On zdecydowanie kocha pierwszy, On dąży do rozwinięcia tej relacji. Całość jest świetnym sposobem na relaks. Szybką odskocznię i miły wieczór. Idealna propozycja dla osób, które lubią krótkie formy literackie lub chcą dopiero spróbować jak smakuje hockeyvibe.

Breezy kocha książki. Pracuje w bilbiliotece dla dzieci i robi wszystko aby nie zamknięto tej filii. Jednym z jej pomysłów jest spotkanie z kimś sławnym. W ostatniej chwili jej gość odwołuje swój udział a zrozpaczona Breezy dzwoni do siostry. Ta obiecuje przywieźć do biblioteki kogoś lepszego. W ten sposób krągła Breezy poznaje swojego ulubioneho sportowca-Jeda Westa. Ten...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

423 użytkowników ma tytuł Mister Hockey na półkach głównych
  • 296
  • 120
  • 7
97 użytkowników ma tytuł Mister Hockey na półkach dodatkowych
  • 42
  • 22
  • 10
  • 9
  • 6
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Lia Riley
Lia Riley
Lia Riley writes offbeat romance. After studying at the University of Montana-Missoula, she scoured the world armed only with a backpack, overconfidence and a terrible sense of direction. She counts shooting vodka with a Ukranian mechanic in Antarctica, sipping yerba mate with gauchos in Chile and swilling XXXX with stationhands in Outback Australia among her accomplishments. A British literature fanatic at heart, Lia considers Mr. Darcy and Edward Rochester as her fictional boyfriends. Her very patient husband doesn't mind. Much. When not torturing heroes (because c'mon, who doesn't love a good tortured hero?),Lia herds unruly chickens, camps, beach combs, daydreams about as-of-yet unwritten books, wades through a mile-high TBR pile and schemes yet another trip. Right now, Icelandic hot springs and Scottish castles sound pretty sweet. She and her family live in Northern California.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Mister Hockey przeczytali również

Desire or Defense Leah Brunner
Desire or Defense
Leah Brunner
◽️Desire or Defense – Leah Brunner◽️ ▫️⭐️4/5⭐️▫️ To była bardzo przyjemna lektura. Książka jest napisana prosto, akcja płynie gładko i dokładnie takiego lekkiego romansu było mi w tym momencie potrzeba. Nie ma tu żadnych ukrytych znaczeń ani fabularnych zawirowań. Od początku wszystko jest jasne. To historia idealna na gorszy czas, taka, która nie męczy i nie wymaga emocjonalnego zaangażowania na najwyższych obrotach. Książka miała być komedią romantyczną i faktycznie czułam taki vibe. Muszę jednak przyznać, że momentami tłumaczenie było trochę sztywne i wybijało mnie z rytmu. Nie śmiałam się na głos, ale kilka razy szczerze się uśmiechnęłam. Bardzo spodobało mi się też to, że jest to romans „za zamkniętymi drzwiami”. Nie znajdziecie tu żadnych scen spicy i muszę przyznać, że dawno nie czytałam czegoś w tym stylu. Fajne i odświeżające doświadczenie. Mitch na początku mnie przeraził. Był nieuprzejmy, zrzędliwy i kompletnie mi się nie podobał. Bałam się, że pociągnie całą historię w dół. Na szczęście z czasem zaczął pokazywać swoją inną stronę i naprawdę go polubiłam. Andie od początku zapowiadała się świetnie i dokładnie taka była. Odpowiedzialna, opiekuńcza i bardzo kochająca. Polubiłam jej osobowość, jej cierpliwość i to, jak naturalnie podchodziła do relacji zarówno z Mitchem, jak i z bratem. Po prostu dobra osoba, bez zbędnego dramatyzmu. Czy poleciłabym tę książkę? Jak najbardziej.
czulastrona_ksiazki - awatar czulastrona_ksiazki
ocenił na81 miesiąc temu
Trafiony, zatopiony Tessa Bailey
Trafiony, zatopiony
Tessa Bailey
Tessa Bailey należy do niezbyt chlubnego grona autorów, którzy cieszą się ogromną popularnością za granicą, ale których twórczość nie spotkała się z pozytywnym odbiorem na polskim rynku wydawniczym. Mam wrażenie, że o jej powieściach nie mówi się zbyt dużo, a jeśli już - raczej są to słowa, w których pobrzmiewa rozczarowanie. I nie do końca rozumiem dlaczego - w mojej pamięci „Zdarzyło się pewnego lata” to urocza, pełna ciepła i humoru opowieść, która stanowi taki papierowy odpowiednik komedii romantycznej. A pod pewnymi względami „Trafiony, zatopiony” przewyższa ów historię, siła drugiego, finałowego tomu o siostrach Bellinger tkwi bowiem w jej bohaterach. Hannah jest postacią, z którą łatwo sympatyzować - nieco zagubiona młoda kobieta, która postrzega samą siebie jako bohaterkę drugoplanową; taka osoba, która zawsze jest obok, kiedy ktoś bliski potrzebuje pomocy i która widzi we wszystkich to co najlepsze, ale na siebie spogląda ze sporą dozą krytyki. A jej tendencja do tworzenia ścieżek dźwiękowych do poszczególnych scen z życia codziennego, z pewnością wyda się szczególnie bliska tym czytelnikom, którzy dorastając wyobrażali sobie, że poszczególne chwile są urywkami muzycznych teledysków. Tessa Bailey pisze o tym, jak łatwo zaszufladkować daną osobę (zwłaszcza w takim małomiasteczkowym miejscu, które literatura gatunkowa zazwyczaj romantyzuje) i o tym, że czasami sami jesteśmy swoim największym wrogiem i przeciwnikiem w drodze do szczęścia. Jest coś wzruszającego w sposobie, w jaki autorka buduje postać Foxa i tym jak na przestrzeni całej historii rozwija jego charakter, ale przede wszystkim w tym jak ogromnym wsparciem są dla siebie nawzajem główni bohaterowie. A ponadto otrzymujemy w pewnym sensie sceny po napisach z życia starszej z sióstr Bellinger, co stanowi dodatkowy atut dla wielbicieli pierwszego tomu. Czy polecam? Zdecydowanie tak! To taka ciepła, romantyczna opowieść pachnąca nadmorskim powietrzem, która idealnie przywoła wakacyjny klimat. I po cichu liczę na to, że jednak doczekamy się innych powieści autorki.
Karolina Suder - awatar Karolina Suder
ocenił na82 miesiące temu
Reguły pożądania Anna Bellon
Reguły pożądania
Anna Bellon
Anna Belon już jakiś czas temu debiutowała swoją twórczością. Teraz ma na koncie napisanych 15 książek i teraz mam okazję przeczytać jedną z nich. Mianowicie mowa o najnowszej książce „Reguły pożądania”. Kamila Rudnicka pracuje, jako asystentka dyrektora finansowego Łukasza Dębskiego. Jest to mężczyzna bardzo pracowity i wymagający, jako szef. W strefie prywatnej nadal nie pogodził się z przeszłością, która bardzo odcisnęła swoje piętno na jego psychice. Tylko dzięki Oli ma namiastkę kogoś, kogo stracił. Jedno wydarzenie spowodowane zakrapianą imprezą firmową Kamila odwozi Łukasza do mieszkania. Mężczyzna pod wpływem alkoholu wyznaje Kamili swoje uczucia. Kobieta zdaje sobie, że od dłuższego czasu czuje coś do swojego szefa. Jest tylko jedno, ale w ich firmie jest zakaz związków między pracownikami. Co zrobią Kamila z Łukaszem? Kim tak naprawdę jest Ola dla Łukasza? Jak zakończy się ta historia? Autorka udowadnia nam swój kunszt swojej twórczości i bardzo podziwiam jej pomysłowość. Nie spodziewałam się takich obrotów spraw a książkę czytałam z zapartym tchem ciekawa, co może wydarzyć się z każdym kolejnym rozdziałem. Książka od pierwszych stron intryguje i wciąga a każde kolejne strony sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Grzechem było by gdybym nie wspomniała słowem o okładce. Ci, którzy przeczytają będą wiedzieć, o co chodzi ;) „Reguły pożądania” jest to książka, którą czyta się szybko i przyjemnie a już od pierwszych stron. Historia wciąga nas od samego początku znajdujące się w niej zawirowania emocjonalne nie pozwalają nam się nudzić. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych powieści autorki.
Mamuśka Książką - awatar Mamuśka Książką
ocenił na81 rok temu
Luna i pewne kłamstwo Mariana Zapata
Luna i pewne kłamstwo
Mariana Zapata
To jest szósta powieść Mariany Zapaty, po którą sięgnęłam i z przykrością muszę stwierdzić, że mój początkowy zachwyt pisarstwem tej autorki z każdą kolejną jej książką przygasa. Najpierw przeczytałam Wszystkie drogi prowadzą do Ciebie i byłam zauroczona tym, jak rozwija się akcja i relacja między parą głównych bohaterów. Mój zachwyt potęgowała górską sceneria, w której toczy się akcja. Po prostu lubię góry, więc mi to bardzo pasowało. Później sięgnęłam po Wielki mur z Winnipeg i ja. I też bardzo mi się podobało jak rozwija się wątek między wiekiem piłkarzem i jego asystentką. W obu przypadkach efekt slow burn jakoś tak naturalnie zachwycająco się rozwijał. W Lunie to powolne budzenie się uczucia i relacji nie sprawiało mi już takiej frajdy, wręcz drażniło. Autorka opanowała do perfekcji prowadzenie akcji w zwolnionym tempie i dodajmy, że ta akcja w głównej mierze dzieje się w głowie naszej bohaterki. Nierzadko zdarzało mi się, że musiałam się cofnąć o kilka kartek wstecz, bo po rozważaniach Luny rozłożonych na czynniki pierwsze właśnie na tych kilku stronach, musiałam sprawdzić jakie było pytanie zadane przed tym strumieniem myśli przelanym na papier. Ciężko się to czytało, sama mam coś z osoby typu overthinker, ale serio? Żeby jedną myśl obracać w mózgu na pięćdziesiąt różnych sposobów? I to niedowierzanie Luny, ten brak wiary w siebie, i starania by dogodzić wszystkim innym wokół, słowo daję, czytałam tą książkę w permanentnym stanie poirytowania. I w ten sposób zachwyt nad slow burn Mariany Zapaty przygasł, a pozostała jedynie ciekawość, bo autorka naprawdę ciekawie i szczegółowo dopracowuje sylwetki swoich bohaterów, tworzy ciekawe porównania, opisy. Jestem przekonana, że o wiele ciekawiej czytałoby mi się Lunę, gdyby narracja była naprzemienna- jeden rozdział opowiedziany z punktu widzenia dziewczyny, a kolejny z punktu widzenia Ripa. To by było doskonałe urozmaicenie i podkręcenie atmosfery. Jednak jak wspomniałam, i tak sięgnę jeszcze po kolejne powieści pani Zapaty. Obecnie czekają na swoją kolej: Kiedy Gracie poznała marudę oraz Under Locke.
midnightarwena - awatar midnightarwena
oceniła na71 rok temu
Na przekór panu Kane'owi Rosa Lucas
Na przekór panu Kane'owi
Rosa Lucas
Elli, dwudziestopięcioletnia dziewczyna, walczy o swoją lepszą przyszłość. Marzy o karierze prawniczki, ale aby sięgnąć po upragniony cel, musi najpierw zarobić pieniądze na start w Londynie. Na wyspie Mykonos dorabia w obskurnym barze, gdzie poznaje mężczyznę, który od pierwszej chwili zawraca jej w głowie. On – wyraźnie zniesmaczony otoczeniem – początkowo nie pasuje do tego miejsca, jednak zostaje, ponieważ Elli wywiera na nim piorunujące wrażenie. Tak zaczyna się ich gorący, letni romans. Przygoda, o której oboje mieli zapomnieć. Dziewczynie w końcu udaje się spełnić marzenia i – choć z trudem – oswoić się z bolesnym rozstaniem z Tristanem, mężczyzną poznanym na wyspie. Rozpoczyna pracę w elitarnej firmie prawniczej w Londynie. Już podczas pierwszego, zapoznawczego spotkania nowych pracowników poznaje swojego szefa – mężczyznę, który rozpalał ją do czerwoności minionego lata. To historia burzliwa i pełna namiętności. Podobnie jak w poprzedniej części, nie brakuje tu odważniejszych, dosadnych scen. Ponownie obserwujemy zderzenie dwóch światów: ubogiej, ambitnej dziewczyny walczącej o lepsze życie oraz starszego, poukładanego miliardera. Tristan ma jednak za sobą przeszłość, która wciąż za nim podąża, łamie mu serce i wpływa na jego nową relację. Powieść bardzo mi się podobała – nawet bardziej niż pierwsza część. Nie brakuje tu akcji ani zaskakujących zwrotów wydarzeń. Jest momentami lekko i zabawnie, by za chwilę stało się namiętnie i intensywnie. To propozycja dla miłośników romansów, dla osób pragnących poczuć ogień, emocje i nutę zakazanego uczucia.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na72 miesiące temu
Pomóż mi sobie przypomnieć Corinne Michaels
Pomóż mi sobie przypomnieć
Corinne Michaels
To jedna z tych historii, które nie opierają się wyłącznie na romantycznych uniesieniach, ale na emocjach dużo głębszych – na stracie, zagubieniu, tęsknocie i nadziei. Podczas lektury czułam, jakbym razem z bohaterami próbowała poukładać rozsypane kawałki życia. I choć nie brak tu bólu, to właśnie on nadaje tej opowieści autentyczność. Najbardziej poruszyło mnie to, jak subtelnie autorka pokazuje kruchość pamięci i uczuć. Jak cienka bywa granica między tym, co było, a tym, co czujemy teraz. To historia o tym, że miłość to nie tylko wspomnienia – to wybór, który podejmujemy każdego dnia. Styl Corinne Michaels jest lekki, ale pełen emocjonalnej głębi. Dialogi są naturalne, relacje między bohaterami – intensywne i wiarygodne. Nie ma tu przesadzonego dramatyzmu, jest za to dużo szczerości. Momentami miałam wrażenie, że czytam coś bardzo intymnego, jakby ktoś pozwolił mi zajrzeć do swojego serca. To książka, która wywołuje refleksję. Zmusza do zastanowienia się nad tym, co w życiu naprawdę ważne. Czy wspomnienia definiują nas bardziej niż teraźniejszość? Czy można zakochać się w tej samej osobie dwa razy? A może miłość zawsze odnajduje drogę, nawet gdy wszystko inne się gubi? „Pomóż mi sobie przypomnieć” to wzruszająca, dojrzała historia o uczuciu, które musi zmierzyć się z czymś więcej niż tylko codziennością. Dla mnie była to emocjonalna podróż – chwilami trudna, ale zdecydowanie warta przeżycia. Jeśli lubicie romanse, które nie są tylko lekką historią na jeden wieczór, ale zostają z Wami na dłużej – ta książka może Was naprawdę poruszyć.
ZaczytanaBestia - awatar ZaczytanaBestia
oceniła na82 miesiące temu
Let's Get Textual Teagan Hunter
Let's Get Textual
Teagan Hunter
„Naprawdę się denerwowałam przed tym spotkaniem, wiesz? Byliśmy parą nieznajomych, którą połączyły dziwaczne esemesy. Nieźle mnie zauroczyłeś (...). Ale ty, my... to wszystko okazało się takie, jak miałam nadzieję.” Wszystko zaczęło się od pomyłki. Błąd w numerze telefonu zapoczątkował niewinny flirt, który z czasem przerodził się w znajomość przepełnioną żartami o jedzeniu, codziennymi rozmowami i zdjęciami słodkiej kózki. Z pozoru przypadkowa wymiana wiadomości stała się stałym elementem ich dni, czymś, na co czekali bardziej, niż chcieliby się do tego przyznać. Ale czy relacja zbudowana na pomyłce i bez gwarancji jutra, naprawdę ma rację bytu? Myślę, że nikogo nie zaskoczę, mówiąc, że spod mojej ręki wychodzi więcej negatywnych niż pozytywnych recenzji, a na pełną stawkę oceny liczyć mogą jedynie naprawdę irytująco dobre książki. W mojej biblioteczce na lubimyczytać.pl mam takich tytułów zaledwie osiemnaście, co w pewnym sensie zapewne również przemawia samo za siebie, dlatego tym bardziej możecie spodziewać się, że tytuł od Teagan Hunter wywołał we mnie naprawdę wachlarz najróżniejszych emocji. To nie była opowiastka, która zaskoczyła mnie nadzwyczajnymi zwrotami akcji czy intrygująco przesadzonym dramatyzmem, to historia, która omamiła mnie swoją prostotą. Z początku spisywałam „Let’s get textual” na straty, gdyż nie byłam w stanie uwierzyć, że samymi wiadomościami tekstowymi da się omamić czytelnika. A jednak… Stało się! Tak jak wspominałam, akcja „Let’s get textual” nie należy do tych nadzwyczaj zawiłych, wielowarstwowych opowieści, w których każdy rozdział kryje intrygującą tajemnice. Cała magia tej opowiastki tkwi bowiem w prostocie i powolnym, niemal leniwym kreowaniu napięcie między bohaterami; ich relacja rozwija się ospale, z uczuciem, krok po kroku, ale mimo to nie sposób się podczas tego procesu nudzić. Każde z nich co rusz bowiem rozbraja czytelnika anegdotką o kozie, uszczypliwą aluzją do zbyt wysokiego ego czy żartobliwym wyznaniem miłości do jedzenia. Wiadomości tekstowe, które tak naprawdę stanowią fundament tej opowieści, wprowadzają w niezwykle komfortowo słodkawy nastrój, dzięki czemu czytelnik z łatwością brnie przez tekst, a gdy słowa zaczynają przemieniać się w bardziej rozbudowane wydarzenia, nie sposób się już od nich w jakikolwiek sposób oderwać. A gdyby tych zalet wciąż było mało, uwielbiam charakter, którym autorka obdarzyła Zacha, bowiem to mężczyzna, który choć doświadczony przez życie, wciąż nie zatracił wiary, iż życie ma dla niego jeszcze wiele pięknych niespodzianek. Jest w nim coś niezwykle intrygująco — połączenie nieśmiałości i odwagi, ironii i czułości – co sprawia, że naprawdę ciężko o nim zapomnieć. Wydarzenia pod koniec pierwszego tomu nie tylko napędzają akcję i trzymają czytelnika w napięciu, ale też zaskakują tak udanym humorem, że śmiałam się przy nich wręcz do łez. To właśnie ta lekkość, ta niespotykana umiejętność łączenia emocji z dowcipem, sprawia, że książka Teagan Hunter pozostaje w pamięci na długo po zamknięciu ostatniej strony. Po więcej recenzji zapraszam na bloga lub Instagrama: https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/ https://www.instagram.com/niepoprawna_recenzentka/
Niepoprawna Recenzentka - awatar Niepoprawna Recenzentka
oceniła na105 miesięcy temu
Heterochromia serca Agata Czykierda-Grabowska
Heterochromia serca
Agata Czykierda-Grabowska
„Heterochromia serca” to opowieść o dwójce młodych ludzi, których losy splatają się w dość nietypowy sposób. Ona wrażliwa, trochę pogubiona, z bagażem trudnych doświadczeń. On tajemniczy, z pozoru pewny siebie, ale również niosący swoje rany. Tytułowa heterochromia (różny kolor oczu) jest nie tylko fizyczną cechą, ale też symbolicznym motywem, pokazuje, że każdy z bohaterów jest pełen kontrastów, sprzeczności i ukrytych emocji. Książka prowadzi nas przez ich spotkanie, rodzące się uczucie i trudności, które muszą pokonać, żeby naprawdę się zrozumieć. Historia, w której główną rolę odgrywa miłość, emocje i życiowe wybory. Autorka prowadzi nas przez losy bohaterów uwikłanych w relację pełną wzlotów, upadków i prób zrozumienia siebie nawzajem. To opowieść o uczuciach, które potrafią zaskoczyć, ale też skomplikować codzienność. Pod względem fabularnym książka nie wybija się jakoś szczególnie oryginalnością, mamy klasyczny romans, pełen uniesień i dramatów, ale też chwil ciepła. Styl autorki jest lekki, a dialogi naturalne, więc całość płynie szybko i nie nuży. To jedna z tych historii, które można „pochłonąć” bez większego wysiłku, bo nie wymaga od czytelnika ciągłego skupienia czy analizowania każdego detalu. Książka idealna na momenty, gdy nie szuka się literackiego fajerwerku, tylko przyjemnej historii, która potrafi wciągnąć na kilka godzin. Nie ma tu wielkich zwrotów akcji ani szokujących rozwiązań, ale jest spójna, lekka i ma swoje urocze momenty. „Heterochromia serca” była dla mnie dobrym towarzyszem w formie audiobooka podczas sprzątania. Nie wciągnęła mnie tak, bym czekała na kolejne rozdziały z wypiekami na twarzy, ale też ani przez chwilę nie żałowałam, że po nią sięgnęłam. Była jak przyjemne tło, umilała czas, dawała kilka emocji, ale nie zostawiła po sobie wielkiego „wow”. Czasem jednak właśnie o to chodzi, o lekką, nienachalną historię, która pasuje do codziennych zajęć.
VViolla - awatar VViolla
oceniła na77 miesięcy temu

Cytaty z książki Mister Hockey

Więcej

Mruganie nie miało sensu. Dobrze znał mechanizm, bo za każdym razem było tak samo. Z napiętą szczęką uniósł szklankę soku pomarańczowego do ust i wypił spory łyk. Chwile podwójnego widzenia pojawiły się po siódmym meczu. Po minucie, dwóch wszystko wracało do normy, jak gdyby nigdy nic. W międzyczasie musiał jedynie stosować się do fundamentalnej zasady trenera: po prostu zaciśnij zęby, kochasiu.

Mruganie nie miało sensu. Dobrze znał mechanizm, bo za każdym razem było tak samo. Z napiętą szczęką uniósł szklankę soku pomarańczowego do ...

Rozwiń
Lia Riley Mister Hockey Zobacz więcej

Nie, żeby atencja ze strony kobiet mu przeszkadzała. Chodziło jednak o to, że był w gruncie rzeczy zwyczajnym facetem. Uwielbiał swoją pracę i był w niej cholernie dobry.

Nie, żeby atencja ze strony kobiet mu przeszkadzała. Chodziło jednak o to, że był w gruncie rzeczy zwyczajnym facetem. Uwielbiał swoją pracę...

Rozwiń
Lia Riley Mister Hockey Zobacz więcej

W ramach zemsty trener ignorował ją podczas konferencji prasowych. Aby więc nie pozostawać mu dłużną, opublikowała kilka krytycznych tekstów. I tak ich wzajemna wrogość urosła wręcz do legendarnych rozmiarów. Kto się czubi, ten się lubi - drażnił się z nią Jed. - Moim zdaniem panuje między wami jakieś srogie napięcie seksualne. Przemyśl to.

W ramach zemsty trener ignorował ją podczas konferencji prasowych. Aby więc nie pozostawać mu dłużną, opublikowała kilka krytycznych tekstów...

Rozwiń
Lia Riley Mister Hockey Zobacz więcej
Więcej