Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

McDusia

Cykl: Jeżycjada (tom 19)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,71 (2239 ocen i 260 opinii) Zobacz oceny
10
135
9
158
8
373
7
660
6
505
5
202
4
80
3
66
2
31
1
29
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362199938
liczba stron
291
słowa kluczowe
Borejko, Jeżycjada
język
polski
dodała
Barbara

19. tom Jeżycjady. Książka w sam raz pod choinkę! Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków, akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przybycie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny, a z okazji ślubu Laury uruchamia działanie osławionego Fatum. Śmieszna, miła, ale i refleksyjna powieść Małgorzaty...

19. tom Jeżycjady.

Książka w sam raz pod choinkę! Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków, akurat w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przybycie Magdusi, córki Kreski, powoduje piorunujące zmiany w spokojnym życiu rodziny, a z okazji ślubu Laury uruchamia działanie osławionego Fatum. Śmieszna, miła, ale i refleksyjna powieść Małgorzaty Musierowicz jak zwykle podnosi na duchu i krzepi, bawi do łez i uczy, skłania do zastanowienia nad sprawami wielkiej wagi.
Premiera 3 października 2012 r. ! Na Jesień ;)

 

źródło opisu: http://www.akapit-press.com.pl/sklep/p-182-McDusia

źródło okładki: http://www.musierowicz.com.pl/glowna.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4421)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 250
leana | 2016-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

Dla przypomnienia postanowiłam odświeżyć sobie znajomość owej książki. Za pierwszym razem moje odczucia były dość średnie, natomiast teraz wszystko się zmieniło. I to na lepsze!

W kolejnej odsłonie Jeżycjady główną postacią jest tytułowa McDusia albo - jak ją nazywa żartobliwie Ida - McDonaldusia. Bardzo to dziwne sformułowanie. Zresztą nie tylko to. Każde imię bohatera autorka zdrabnia. Mnie osobiście takie rozwiązanie się nie podoba i wydaje się być bardzo infantylne.

Jednak do rzeczy. Tytułowa Magda od początku nie przypadła mi do gustu. Jej naburmuszenie i mimika twarzy działały mi na nerwy. Na szczęście nie była ona główną postacią w tej książce. (Na całe szczęście, bo inaczej nie wiem czy bym wytrzymała). Dużo jest tutaj o rodzinie Borejków a także o mojej ulubienicy Laurze. Przyznam, że nie czytam książek Musierowicz w porządku chronologicznym, dlatego też zdziwił mnie fakt, że większość sióstr Borejko posiada już niemal dorosłe dzieci :) Ale to właśnie one nadawały sens...

książek: 1426

Po przeczytaniu straszącego "Lśnienia" musiałem wziąć do rąk powieść całkiem inną. Emanującą ciepłem, miłością, dobrocią, życzliwością zawartą w szlachetnych postawach bohaterów. Po prostu sięgnąłem po niezastąpiony tom Jeżycjady.
Akcja powieści toczy się w okresie świąteczno-noworocznym u schyłku 2009 roku, głównie w mieszkaniu Państwa Borejków. Po raz pierwszy Pani Gosia, umieszcza sceny dosyć brutalne, parę razy kapie krew. Scen śmiesznych jest jak na lekarstwo, lub na mszy.
Ciekawe i niezwykle trafne są spostrzeżenia co do natury czasu, jego upływu, wpływu na nas. Przemijanie ludzi też jest ciekawie opisane. My, nasze ciała starzeją się, umieramy, ale nasze czyny zostają po nas jeszcze długo, mają wpływ na czyny innych, nie całkiem odchodzimy.
Tytułowa McDusia to prawnuczka profesora Dmuchawca. Pzyjeżdża z Wrocławia od babci, by uporządkować mieszkanie po zmarłym Profesorze. Tytułowa bohaterka pokłóciła się z rodzicami mieszkającymi w Paryżu, twierdzi że nie można ...

książek: 381
Kazik | 2013-05-18
Przeczytana: 18 maja 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Gabriela, dzielna pracownica uniwersytetu, nie ma lekko. Została porzucona przez Pyziaka, Człowieka, Który Nie Umiał Kochać, i dzielnie musiała samotnie wychowywać córki. Nawet szczęśliwe małżeństwo z, eee, Grzegorzem nie jest w stanie zagłuszyć tego cierpienia, które Gabrysia dzielnie znosi. Mimo nieustannego użalania się, kobieta pozostaje optymistką i dzielnie przygotowuje się do ślubu swojej córki Laury z polonistą Aaaaadaaaameeeem. Aha, no i jest jeszcze Magdusia, która pomieszkuje u Borejków na czas porządkowania mieszkania pradziadka.

Z Jeżycjadą nie miałam za wiele do czynienia - z całej serii przeczytałam trzy książki, którymi byłam zachwycona. Ciepłe, zabawne, rozgrzewające serducho pozycje, pełne sympatycznych postaci. Mimo to, do serii długo nie wracałam, z trudem przychodzi mi ustalić, dlaczego właściwie. Sami rozumiecie, jakim szokiem było dla mnie wzięcie przez Niezatapialną Armadę najnowszej pozycji Musierowicz na warsztat. No bo co to ma być, w ogóle, żeby taka...

książek: 428
tygrysek | 2012-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 października 2012

Jestem chyba jedną z pierwszych osób, które już przeczytały nową powieść pani Musierowicz... Niecałe cztery godziny, podczas gdy lektura poprzednich części zajmowała mi godzinę i - paradoksalnie - te "jedne" godziny znaczą dla mnie o wiele więcej niż dzisiejsze popołudnie.
"McDusia" - wyczekiwana, wyglądana, po sukcesie "Sprężyny" cztery lata temu, byłam wręcz pewna, że zachwyci mnie i dziewiętnasty tom ukochanej Jeżycjady. Wystarczyło jednak jedynie kilka kartek, bym z przykrym uczuciem zawodu, stwierdziła, że to nie "to".
"Mcdusia" to bowiem Jeżycjada na wskroś "nowa", to Jeżycjada, jaką znam z "Języka Trolli" czy "Żaby". Nie mówię, że zła, bo wciąż tli się płomyczek tej subtelnej, jeżycjadowej atmosfery, ale zima w "Macdusi" to już nie jest ta magiczna zima, co w "Noelce", "Pulpecji" czy nawet "Opium w rosole". Postacie - kiedyś tak wyraziste, każda z własną, niepowtarzalną historią - teraz stały się płaskie, zepchnięte na trzeci (albo i dalszy) plan przez latorośle Gabrieli i...

książek: 1209
Monika | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Właściwie chyba wystarczyłaby mi do pełnego szczęścia taka część Jeżycjady, która składałaby się z samych opisów Poznania i przyrody. Lubię Poznań Małgorzaty Musierowicz. Lubię jej Wielkopolskę.
A "McDusia"? Nie było źle. Pamiętam, że podczas pierwszej lektury odebrałam ją jako zbyt moralizatorską. Nic z tych rzeczy. A może już tak bardzo dopieka mi rzeczywistość za oknem, że w literaturze szukam WARTOŚCI (odrzucam myśl, że tak naprawdę nie istnieją takie rodziny jak Borejkowie).
I wzruszająca nieobecna obecność Dmuchawca...

książek: 1671
Agnieszek | 2012-10-11
Na półkach: Domowa półka, Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2012

Dystans, punktowanie tego, co ważne. Patrzenie wstecz - ze sporej perspektywy. Odcedzanie codziennych naleciałości od istoty sprawy, sensu życia.
Nie dziwię się ambiwalentnym opiniom. Autorka wyraźnie wskazuje, co jest dla niej ważne, bohaterowie czy sytuacje to tylko ilustracje. Pani Mila z panem Ignacym trwają, odliczając swoje dni: z radością, poczuciem spełnienia, zrozumieniem i życzliwością.

"McDusia" to pochwała uczuć, rodziny, subtelnej obecności. Dostrzeżenie tego, co trwałe (pożegnanie Dmuchawca - może nieco zbyt naiwne, przewidywalne, a zarazem koturnowe). Niemodne to dziś, zapewne i nudne, a może nawet obciachowe. Mnie wzrusza.

Może to i powolne pożegnanie autorki z czytelni(cz)kami?

Powtórzę: mnie wzrusza.

książek: 0
| 2014-09-12
Na półkach: Przeczytane, ***10

Super książka, podobnie jak poprzednie! Nie mogę się już doczekać 20. części Jeżycjady! Mam nadzieję, że "Wnuczka..." będzie równie dobra jak jej poprzedniczki, a może nawet lepsza...

książek: 1011
alouette | 2011-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Długo wyczekiwana, kolejna część mojej ukochanej serii powieści trafiła w moje ręce. Rzuciłam się za nią bez zwłoki, jak - nie przymierzając - wygłodniały pies na kość.

Zanurzyłam się w cudownym świecie Jeżycjady z nostalgią i jednoczesnym uczuciem, że się zawiodę. Ale... tak się nie stało. Po bardzo słabych częściach (wg mnie oczywiście) takich jak: "Język trolli" czy "Czarna polewka", przyszedł czas na - wymęczoną, można by powiedzieć, jeśli spojrzeć na to jak długo pani Małgorzata "walczyła" z Magdusią - nową, lepszą historię.

Tęskniłam za Poznaniem wg Musierowicz, na który - jako studentka ucząca się obecnie w tym mieście - patrzę teraz zupełnie inaczej. Powitałam Borejków i całą ferajnę z radością i bez zbędnej krytyki. Powitałam ich jak dawno niewidzianą rodzinę, którą zna się i kocha od zawsze. Patetycznie? Może trochę, ale "McDusia" uruchomiła we mnie kanaliki łzowe i (czasem jednocześnie) śmiech. Czytając byłam to smutna to znów radosna, wspominając moje pierwsze...

książek: 1602

Poznań, 21-31 grudnia 2009.

Przygotowania do ślubu Laury Pyziak (Tygrysa) i Adama Fidelisa (NaszegoPanaPolonisty) wrą. W tym samym czasie z Wrocławia przyjeżdża Magda Ogorzałek (zwana Magdusią, bądź McDusią - córka Kreski i Maćka), żeby uporządkować rzeczy po zmarłym jakiś czas temu profesorze Dmuchawcu, który był jej pradziadkiem. W Magdusi zadurza się cielęco Ignacy Grzegorz Stryba (już nie aż taka miągwa), a że Magdusia jest dość świeżo po zawodzie miłosnym wynikną z tego różne perypetie.

Wprowadzenie znowu postaci Janusza Pyziaka (byłego męża marnotrawnego) było moim zdaniem bezcelowe, niczego kompletnie ten come back nie wniósł do fabuły. Uczucie Laury i Adama (w poprzedniej części piękne i wzruszające) tutaj zrobiło się banalnie przesłodzone (chociaż nie powiem, w obliczu problemów z suknią ślubną, scena w łazience była wzruszająca nawet).

Najbardziej irytowała mnie postać tytułowa. Cały czas zastanawiałam się nad tym jakim cudem Kreska i Maciek dorobili się córki tak...

książek: 1752
keys | 2013-02-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: luty 2013

Jak zwykle Musierowicz mnie nie zawiodła, chociaż...no właśnie, było takie chociaż przez kilkanaście stron. Wydawało mi się , ze ciężko będzie przebrnąć przez całość. Jakoś nie pasowała mi treść, wszystko wydawało się infantylne i nie przystające na 2009 rok. Tytułowa bohaterka dziwna, zupełnie nie pasująca na córkę Kreski.
Dopiero później wciągnęłam się w klimat McDusi i zrozumiałam, że tak naprawdę ona nie może odbiegać od pozostałych. Na tym polega właśnie fenomen Musierowicz. Sama autorka pisze takie słowa : "\czy może istnieć bliższy kontakt z innym człowiekiem niż czytanie tego, co napisał?"

zobacz kolejne z 4411 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd