Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę

Okładka książki Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę autorstwa Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę autorstwa Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
Małgorzata MusierowiczEmilia Kiereś Wydawnictwo: HarperCollins Polska językoznawstwo, nauka o literaturze
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Format:
papier
Data wydania:
2020-05-06
Data 1. wyd. pol.:
2020-05-06
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328147874
Gratka dla wszystkich miłośników Borejków, "Jeżycjady" i Małgorzaty Musierowicz – bez względu na wiek i płeć!

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy! W tej międzypokoleniowej książce znajdziecie wszystko, czego jeszcze nie wiecie o "Jeżycjadzie", a co zawsze chcieliście wiedzieć.

Sprawdźcie, jak wyglądała Rubaszna z plecakiem, skąd wziął się serwis Nowakowskich, czy kino "Rialto" wciąż funkcjonuje, a Fatum Ślubne istnieje naprawdę, jak zrobić najprawdziwszą sałatkę z puńczyka z tuszki i rudą perukę. Zajrzyjcie do mieszkania Borejków, spróbujcie poprawnie napisać najzabawniejsze dyktando świata i dowiedzcie się co nieco o piromańskich skłonnościach autorki "Jeżycjady"…

"Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" to niemal dwieście alfabetycznie ułożonych haseł, kolorowe zdjęcia, nigdy dotąd niepublikowane ilustracje, ciekawostki, anegdoty, cytaty i powiedzonka.

Wasza ukochana Autorka uchyla rąbka niejednej tajemnicy…
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę i



841
1
379

Opinia społeczności książki Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadęi



Książki 3125 Opinie 916

Oceny książki Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę

Średnia ocen
7,6 / 10
315 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę

avatar
47
44

Na półkach:

Jak to jest z prozą Małgorzaty Musierowicz, wie chyba każdy czytelnik "w pewnym wieku".
Albo kocha się Jeżycjadę i czeka na kolejne tomy (mimo iż bohaterowie są coraz młodszymi ludźmi),albo w ogóle nie zaciekawiła i żadne achy i ochy nie przekonają.
Należę do grupy osób darzących serię... pewnym sentymentem, "Na Jowisza" przeczytałam więc z przyjemnością. Książka (właściwie solidne tomiszcze) jest ładnie wydana, oprócz opisów, wewnątrz znajdziemy też szkice, zdjęcia, przedruki fragmentów koresopndencji, komentarze - dotyczące zarówno Jeżycjady jaki i życia Autorki i jej rodziny - i inne urocze drobiazgi. Jak na lekturę o takiej objętości, książkę czyta się zaskakująco szybko i był to przyjemnie spędzony czas.

Jak to jest z prozą Małgorzaty Musierowicz, wie chyba każdy czytelnik "w pewnym wieku".
Albo kocha się Jeżycjadę i czeka na kolejne tomy (mimo iż bohaterowie są coraz młodszymi ludźmi),albo w ogóle nie zaciekawiła i żadne achy i ochy nie przekonają.
Należę do grupy osób darzących serię... pewnym sentymentem, "Na Jowisza" przeczytałam więc z przyjemnością. Książka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
22
19

Na półkach:

Książka jest świetnym uzupełnieniem do Jeżycjady (haha, zważywszy na tytuł, cóż za zaskoczenie, prawda?;)) Dla mnie osobiście była również spotkaniem z autorką. Jeżycjadę kocham, odkąd skończyłam lat 12. Teraz, dwie dekady później, uwielbiam ją nadal, ale już nie bezkrytyczne. Czytając książkę “Na Jowisza…”, zrozumiałam skąd się brały różne wątki w powieści, czym kierowała się Pani Małgorzata budując historię bohaterów tak, a nie inaczej. Było to dla mnie arcyciekawe, więc książkę przeczytałam (choć bardziej pasowałoby określenie -pochłonęłam) w dwa wieczory. Po lekturze mam wrażenie, jakbym wypiła herbatkę w towarzystwie Pani Małgorzaty (i jej córki- Pani Emilii),słuchając ich opowiadania, i grzejąc się w cieple bijącym od nich. Bardzo polecam!

Książka jest świetnym uzupełnieniem do Jeżycjady (haha, zważywszy na tytuł, cóż za zaskoczenie, prawda?;)) Dla mnie osobiście była również spotkaniem z autorką. Jeżycjadę kocham, odkąd skończyłam lat 12. Teraz, dwie dekady później, uwielbiam ją nadal, ale już nie bezkrytyczne. Czytając książkę “Na Jowisza…”, zrozumiałam skąd się brały różne wątki w powieści, czym kierowała...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
398
79

Na półkach:

To jest wyborne! Poznajemy autorkę nie tylko od strony jej bohaterów Jeżycjady, inspiracji, początków kariery, czy poznańskich Jeżyc... to pozycja, która pokazuje, że wartości takie jak piękny język ojczysty, filozofia (zwłaszcza szkoła stoików),życie w zgodzie z naturą, przywiązanie do ojczyzny, autorytety wielkich twórców jak Miłosz, Herbert, Seneka wciąż są ważne, aktualne, o wiele prawdziwsze niż to, co serwuje nam świat influencerów zza ekranów naszych smartfonów. Jest to kompendium wspaniałe, pięknie wydane, pełne życiowej mądrości i miłości - do języka, ojczyzny, drugiego człowieka.

To jest wyborne! Poznajemy autorkę nie tylko od strony jej bohaterów Jeżycjady, inspiracji, początków kariery, czy poznańskich Jeżyc... to pozycja, która pokazuje, że wartości takie jak piękny język ojczysty, filozofia (zwłaszcza szkoła stoików),życie w zgodzie z naturą, przywiązanie do ojczyzny, autorytety wielkich twórców jak Miłosz, Herbert, Seneka wciąż są ważne,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

685 użytkowników ma tytuł Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę na półkach głównych
  • 415
  • 260
  • 10
182 użytkowników ma tytuł Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę na półkach dodatkowych
  • 107
  • 18
  • 16
  • 13
  • 13
  • 8
  • 7

Inne książki autora

Okładka książki Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
Ocena 7,2
Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
Okładka książki Poczytaj mi, mamo. 15 bajek na 100 lat Helena Bechlerowa, Wanda Chotomska, Maria Kowalewska, Tadeusz Kubiak, Barbara Lewandowska, Hanna Łochocka, Małgorzata Musierowicz, Joanna Papuzińska, Janina Porazińska, Elżbieta Szeptyńska, Julian Tuwim, Danuta Wawiłow
Ocena 7,6
Poczytaj mi, mamo. 15 bajek na 100 lat Helena Bechlerowa, Wanda Chotomska, Maria Kowalewska, Tadeusz Kubiak, Barbara Lewandowska, Hanna Łochocka, Małgorzata Musierowicz, Joanna Papuzińska, Janina Porazińska, Elżbieta Szeptyńska, Julian Tuwim, Danuta Wawiłow
Okładka książki Poczytaj mi, mamo. Księga piąta Wiera Badalska, Adam Bahdaj, Wanda Chotomska, Barbara Lewandowska, Małgorzata Musierowicz, Ewa Skarżyńska, Julian Tuwim
Ocena 8,0
Poczytaj mi, mamo. Księga piąta Wiera Badalska, Adam Bahdaj, Wanda Chotomska, Barbara Lewandowska, Małgorzata Musierowicz, Ewa Skarżyńska, Julian Tuwim
Okładka książki Poczytaj mi, mamo. Księga ósma Jan Brzechwa, Czesław Janczarski, Jerzy Kierst, Lucyna Krzemieniecka, Hanna Łochocka, Małgorzata Musierowicz, Zdzisław Nowak, Artur Oppman, Joanna Papuzińska
Ocena 7,8
Poczytaj mi, mamo. Księga ósma Jan Brzechwa, Czesław Janczarski, Jerzy Kierst, Lucyna Krzemieniecka, Hanna Łochocka, Małgorzata Musierowicz, Zdzisław Nowak, Artur Oppman, Joanna Papuzińska
Małgorzata Musierowicz
Małgorzata Musierowicz
Polska pisarka, autorka książek dla dzieci i młodzieży, ilustratorka i projektantka ubrań dla dzieci. Ukończyła Wydział Malarstwa i Grafiki Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu ze specjalnością grafika użytkowa. Motywacją do rozpoczęcia pisania książek był brak zleceń na grafiki. W tych okolicznościach napisała swoją pierwszą powieść, którą następnie wzbogaciła o własnoręcznie wykonane ilustracje. Pisywała felietony do „Tygodnika Powszechnego”, które następnie zostały wydane w formie trzech książek pt. „Frywolitki, czyli ostatnio przeczytałam książkę!!!”. Debiutowała w połowie lat 70. powieścią „Małomówny i rodzina”, wkrótce potem rozpoczęła cykl powieści dla młodzieży „Jeżycjada”, zwany tak od nazwy poznańskiej dzielnicy Jeżyce, w której mieszkają jego bohaterowie. Napisała też wiele książek dla młodszych dzieci. Na motywach powieści „Kłamczucha” powstał film o takim samym tytule, a na podstawie „Kwiatu kalafiora” i „Idy sierpniowej” zrealizowano film „ESD”. Oba filmy reżyserowała Anna Sokołowska. W 1982 roku na Listę Honorową im. Hansa Christiana Andersena wpisano „Kwiat kalafiora”. Za swoje książki autorka otrzymała wiele nagród, m.in. Złote Koziołki. Na wniosek dzieci została Kawalerem Orderu Uśmiechu w 1994 roku, a w 2008 została odznaczona Medalem Polskiej Sekcji IBBY za całokształt twórczości. Książka Małgorzaty Musierowicz „Feblik” została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę przeczytali również

Osiecka. Tego o mnie nie wiecie Beata Biały
Osiecka. Tego o mnie nie wiecie
Beata Biały
Jesien, jesień, jesień 🍂 Lubię oglądać te wszystkie kolory, ale jest mi już naprawdę zimno, gdy wychodzę wieczorami 😁 Oznacza to chyba jeszcze więcej czasu z książkami. Agnieszki Osieckiej chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Jej fenomen istnieje do dzisiaj, a w radiach rozbrzmiewają napisane przez nią hity. Nic więc dziwnego, że Wydawnictwo W.A.B zdecydowało się na wznowienie książki, która ukazała się w 2020 roku. Znajdziemy tu liczne wywiady z ludźmi z najbliższego otoczenia Osieckiej i zdjęcia z jej życia. Można powiedzieć, że poznajemy ją tu zza kulis. Najbardziej cenne w tej książce, są pytania, które zadaje autorka. Nie skupia się ona tylko na twórczości autorki, lecz na tym, jaką była ona osobą na przestrzeni lat. Różne perspektywy pozwalają nam poznać Agnieszkę jako fascynującą osobę, której życiorys był bujny i owocny. Każdy z wywiadów niesie ze sobą inną perspektywę i inne wspomnienia. Przykładowo Zuzanna Głowacka Agnieszkę poznała jako mała dziewczynka, więc spojrzenie dziecka na znaną pisarkę jest również ciekawe. Poznajemy to, czego się bała, co było dla niej ważne i jej stosunek do miłości. Te wiele rozdziałów w dość pokaźnej książce daje nam obraz oryginalnej i bardzo interesującej postaci. Polecam tę książkę każdemu, nawet jeśli nie przepadacie za biografiami. Ten zbiór wywiadów przedstawia tak wiele historii o jednej osobie, że nie sposób się od niego oderwać.
Katarzynaa97 Kupijaj - awatar Katarzynaa97 Kupijaj
ocenił na71 miesiąc temu
Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Izolda Kiec
Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt
Izolda Kiec
Obszerna biografia jednej z najbardziej intrygujących poetek dwudziestolecia międzywojennego. Autorka podejmuje próbę przywrócenia równowagi między legendą artystki a realnym obrazem jej życia i dorobku literackiego. Książka nie jest jedynie rekonstrukcją faktów – to także interpretacja, polemika ze źródłami i refleksja nad mechanizmami pamięci kulturowej. Publikacja ukazuje Ginczankę jako postać złożoną: młodą, niezwykle utalentowaną poetkę, która fascynowała się m.in. Tuwimem i czerpała inspiracje z poezji Skamandra czy Leśmiana. Jednocześnie jej wizerunek – pięknej, egzotycznej kobiety – przez lata przesłaniał wartość samej twórczości. Kiec stara się ten stereotyp przełamać, pokazując bohaterkę jako świadomą uczestniczkę życia literackiego Warszawy, ale też osobę uwikłaną w napięcia społeczne i narastający antysemityzm. Na szczególną uwagę zasługuje warsztat badawczy autorki. Kiec korzysta z licznych dokumentów, wspomnień i relacji świadków, zestawia je ze sobą i poddaje krytycznej analizie, proponując własne interpretacje. Dzięki temu biografia nie sprawia wrażenia hagiografii – przeciwnie, pozostawia miejsce na wątpliwości i niedopowiedzenia, podkreślając, że wiele fragmentów życia poetki nadal pozostaje niejasnych. Taka strategia zwiększa wiarygodność narracji i pokazuje trud pracy biografa, który musi mierzyć się z niepełnymi lub sprzecznymi źródłami. Książka jest zarazem portretem epoki. Fotografie, dokumenty oraz wspomnienia ludzi kultury pomagają odtworzyć atmosferę międzywojennego środowiska literackiego i zrozumieć kontekst, w którym rozwijał się talent Ginczanki. Tragiczny finał jej życia – aresztowanie przez gestapo i rozstrzelanie w 1944 roku – nadaje całej opowieści wymiar dramatyczny i każe patrzeć na niespełniony potencjał poetki jako na jedną z wielu strat wojennego pokolenia. Mocną stroną książki jest także próba demitologizacji bohaterki. Kiec nie unika tematów trudnych, takich jak doświadczenie zdrady czy powojenne zapomnienie twórczości Ginczanki, wynikające m.in. z uprzedzeń wobec jej pochodzenia. Dzięki temu książka staje się nie tylko biografią jednostki, lecz także opowieścią o tym, jak historia i ideologia wpływają na literacki kanon. Jeśli można wskazać potencjalną trudność lektury, jest nią momentami akademicki charakter narracji. Szczegółowość analiz i bogactwo materiałów źródłowych wymagają od czytelnika skupienia, ale jednocześnie stanowią ogromną wartość dla osób zainteresowanych historią literatury. Nie jest to biografia sensacyjna ani fabularyzowana – jej siła tkwi raczej w rzetelności i interpretacyjnej głębi. Ostatecznie „Ginczanka" jawi się jako ważna próba przywrócenia pamięci o poetce, której talent nie zdążył w pełni rozkwitnąć. To książka o kruchości kariery artystycznej, o niesprawiedliwości historii, ale też o potrzebie nieustannego reinterpretowania przeszłości.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na73 miesiące temu
Dobre żony Louisa May Alcott
Dobre żony
Louisa May Alcott Frank Thayer Merrill
Druga część cyklu o siostrach March. Meg, Jo, Beth i Amy dojrzewają. Meg szykuje się do ślubu z ukochanym Johnem i zaznaje pierwszych radości i zmartwień młodej mężatki. Jo pragnie zachować niezależność i spełniać się w pisaniu powieści, podczas gdy jej sąsiad Laurie darzy ją coraz silniejszym uczuciem. Amy wyjeżdża z ciotką za granicę i odnajduje pasję do malarstwa, a Beth skrywa pewną tajemnicę, która zmieni życie rodziny na zawsze. Jednak siostry zawsze mogą liczyć na wsparcie kochającej rodziny. Kiedy pierwszy raz czytałam ,,Małe kobietki” bardzo mi się podobały, ale jednocześnie byłam lekko zawiedziona, że jest to powieść bardziej dla dzieci, niż coś w stylu Jane Austen czy sióstr Bronte. Za drugim czytaniem, świadoma już konwencji, bawiłam się znacznie lepiej i doceniłam to ciepło i harmonię, które biją z tych książek. W przypadku ,,Dobrych żon” na korzyść działa też to, że bohaterki są już dorosłe i stają przed dojrzałymi problemami jak małżeństwo, macierzyństwo, wybór drogi życiowej czy strata bliskiej osoby. Nadal jest tu moralizowanie, szczególnie w wątku małżeństwa Meg czy pisarskiej kariery Jo, ale nie raziło mnie to tak bardzo, bo właśnie ciepło, czułość i delikatny humor, z jakim pisała Alcott, sprawia, że rzeczywiście podejście do życia rodziny March wydaje się pociągające. Podobnie jak w pierwszym tomie widać też, że pod tą warstwą dydaktyczną, jest sporo odważnych myśli, chociażby krytyka zbyt swobodnego wychowywania chłopców, w domyśle – pozwalania im na używki czy przelotne romanse. Styl też wydawał mi się nieco dojrzalszy i bogatszy niż w pierwszym tomie, i tu powtórzę to, co często zaznaczam przy klasykach – od czasu do czasu czuję potrzebę obcowania z tak pięknym, dopracowanym, artystycznym językiem, jakiego raczej we współczesnej się nie spotyka. W pierwszym tomie moimi ulubienicami były Meg i Jo, tak odmienne, ale silnie ze sobą związane. W tym wypadku trochę żałuję, że Meg zeszła na dalszy plan i jej rola ograniczyła się do perypetii małżeńskich, chociaż rozumiem, że autorce zapewne chodziło o pokazanie różnych losów kobiecych i jak najbardziej uważam drogę Meg za wartościową. Jo jest postacią, którą nadal bardzo lubię i o której dobrze mi się czyta. Jest to chyba mój ulubiony ,,self insert” autorski – nie ukrywam, że mam problem z Lizzy Bennett, bo mam wrażenie, że bardzo widać, że była wzorowana na Austen i zbyt często podkreślało się, że jest taka wyjątkowa i ,,ponad” swoimi siostrami i innymi kobietami; mam też podobny problem z Agnieszką Niechcic, połączony dodatkowo z tym, że Dąbrowska wrzuciła do jej historii tyle elementów własnego życiorysu, chwilami niezwiązanych z fabułą, że czułam się, jakbym wnikała w czyjeś prywatne sprawy. Tutaj Jo jest ewidentnie wzorowana na Alcott, ale jednocześnie ma mnóstwo wad i wcale nie jest kreowana na tą najlepszą z sióstr czy na kogoś, od kogo mamy się uczyć. Wiem, że jej wątek miłosny był wymuszony przez wydawcę, ale bardzo mi się podobał i trochę kojarzył mi się z takimi wątkami u Montgomery – z pozoru mało romantycznymi, ale w gruncie rzeczy pięknymi. Beth jest chyba najmniej interesującą siostrą, taką oderwaną od realnego świata i będącą bardziej symbolem, natomiast w tym tomie ogromnie doceniam rozwój Amy. Początkowo bałam się, czy ona nie będzie tym typem, przy którym jej siostry mają wypaść lepiej, ale ostatecznie Alcott bardzo fajnie opisała jej dojrzewanie, nabranie pokory, ale przede wszystkim to, że pewne zachowania Amy, które mogły być irytujące, wynikają z takich cech jak duma, ambicja czy zdrowy rozsądek i w innych okolicznościach mogą być bardzo dobrze wykorzystane. Przyznam, że obawiałam się, jak wypadnie jej relacja z Lauriem, bo w ,,Małych kobietkach” urzekła mnie jego znajomość z Jo… I mam trochę zastrzeżeń, było kilka zdań, które brzmiały, jakby Laurie po prostu się pocieszył i z rozwagi wybrał kolejną siostrę, żeby dołączyć do rodziny March, ale może to po prostu źle dobrane słowa. Ostatecznie podobał mi się rozwój ich wątku, drobne gesty i zdarzenia, które ich zbliżyły, i płynący z tego morał jest mi bliski – że prawdziwa miłość powinna być odwzajemniona i budowana w codzienności, a uporczywe trwanie przy kimś, kto cię odrzucił, nie jest romantyczne czy zmysłowe, a dość niepokojące. Ostatnio czytałam sporo trudnych, nawet kontrowersyjnych książek i może potrzebowałam dla odmiany czegoś uroczego i spokojnego, ale nie zmienia to faktu, że znakomicie czytało mi się tę powieść, trochę jak serię o Ani Shirley – są tu smutne zdarzenia, ale przede wszystkim z tej pozycji bije miłość i nadzieja. ,, (…) miłość jest jedyną rzeczą, jaką możemy zabrać ze sobą, i która ułatwia nam rozstanie się z życiem.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na926 dni temu
Pokaż mi swoją bibliotekę Aleksandra Rybka
Pokaż mi swoją bibliotekę
Aleksandra Rybka
Miała pani Rybka prosty pomysł: udać się do znanych i mniej znanych bibliofili i porozmawiać o ich bibliotekach, ulubionych lekturach, ogólniej o stosunku do książek i czytania. Ponieważ sam jestem miłośnikiem książek, więc z ochotą rzuciłem się na tę pozycję. I rzeczywiście, wchodzimy wraz z autorką do domów bibliofilów, poznajemy układ ich bibliotek, dowiadujemy się o pierwszych lekturach, ulubionych miejscach do czytania, itd., itp. Jakoś owe rozmowy pobudziły mnie do refleksji na temat mojej biblioteczki i ogólniej stosunku do książek. Pierwszy problem, to rozmiary bibliotek, u większości rozmówców są one olbrzymie, półki z książkami można znaleźć w prawie wszystkich pomieszczeniach. Do skrajności doszli panowie Paweł Dunin-Wąsowicz i Jerzy Jarniewicz, którzy nawet nie zaprosili autorki do swoich mieszkań, bo są tak pełne książek, że nie ma gdzie się obrócić. Na drugim biegunie mamy Michała Cichego, który ostatnio sprzedał do antykwariatu pięć i pół tysiąca książek, zostawił tylko pięćset najpotrzebniejszych. Nie wiem, czy zdobyłbym się na tak radykalny krok. W każdym razie ja książki trzymam tylko w jednym pokoju, bardzo pilnuję, żeby się nie rozpełzły po chałupie. Niektórzy z rozmówców (Justyna Sobolewska, Krzysztof Varga) cierpią na abibliofofobię – boją się, że nie będą mieli co czytać, zwłaszcza kiedy gdzieś wyjeżdżają; mam tak samo! Prawie wszyscy rozmówcy pani Rybki wizytę w nowym domu zaczynają od przeglądnięcia biblioteki, bo to bardzo wiele mówi o właścicielach. Pani Sobolewska mówi wprost: „Źle się czuję w mieszkaniach bez książek.” Mam tak samo. Wielu bibliofilów stale wraca do tych samych lektur, jak to ujął prof. Bralczyk: „czytam w kółko to samo, bo przecież nikt lepiej od Tołstoja czy Flauberta nie będzie pisał.” Ja też mam parę ulubionych książek, do których wciąż powracam. Bardzo się różnią przepytywani stosunkiem do czytników e-booków, jedni używają (Justyna Sobolewska, Michał Rusinek),inni wręcz nie znoszą (Jacek Dehnel). Zaś Agata Tuszyńska mówi: „Nie potrafię obcować z tekstem w ten sposób. To tak jakby jeść plastikowe lody.” No cóż, tu mam inne zdanie, bardzo lubię czytać książki na moim kundelku i preferuję e-booki nad książki papierowe – chyba że chodzi o wydania bibliofilskie. Jeszcze cytat z wywiadu z panią Małgorzatą Gutowską-Adamczyk: „Mój mąż ma też miły zwyczaj kupowania wielu egzemplarzy książek, które uważa za ważne. Potem rozdaje je dzieciom i przyjaciołom. Nie znam nikogo, kto by tak robił.” Rzeczywiście miły zwyczaj, wart popularyzacji. Muszę tu powiedzieć, że niektóre nazwiska bibliofilów kompletnie nic mi nie mówiły, te rozmowy pominąłem. Brakuje w książce zdjęć bibliotek i przepytywanych osób, niemniej to była dla mnie bardzo ciekawa lektura.
almos - awatar almos
ocenił na81 rok temu
Jaremianka. Biografia Agnieszka Dauksza
Jaremianka. Biografia
Agnieszka Dauksza
To wspomnienie o Jaremie zostanie we mnie na długo. Jej wizerunek klęczącej godzinami nad swymi pracami, a potem z trudem wstającej, starającej się rozprostować swe bolące kości chyba we mnie utkwi. W tak dziwnej pozycji malowała, nie używała sztalug. Malowała na podłodze. Agnieszka Dauksza naszkicowała coś więcej niż portret wspaniałej artystki. To literacka kompozycja życiorysów wielkich przedwojennych artystów ale i szczegółowy akompaniament wydarzeń historycznych. Z ogromną sympatią i rozczuleniem czytałam o pierwszych, biednych latach artystki, jak zachłannie chłonęła awangardę z Zachodu i z jaką odwagą nie tylko projektowała swe prace, ale jak też wdrażała tę inność i nonszalancję w ubiór. Nosiła się odważnie w powojennym Krakowie, ubrana na czarno, w spodnie i beret. Dużo tu opisów pierwszego męża Jaremianki, wspaniałego pisarza, późniejszego partnera Wisławy Szymborskiej, Kornela Filipowicza i jego dramatycznych, obozowych przeżyć wojennych. Częstymi bohaterami stron są Przyboś, Kantor, Dunikowski i pierwszy partner Jaremy- Henryk Wiciński, rewelacyjny rzeźbiarz, którego wiele prac zostało zniszczonych przez Niemców, a sam artysta umiera młodo, w czasie wojny. Wielki jest niedosyt i smutek po Marii Jaremie. Że tak krótko żyła, a podczas życia tyle wycierpiała, najpierw podczas wojny, a potem w chorobie, która finalnie zabiera nam ją w młodym wieku. Rzeźby i płótna, które po sobie zostawiła dotykają nas swą, na tamte lata, świeżością, ale i osobistym przekazem Marysi Jaremianki.
czyleciznamipilotka - awatar czyleciznamipilotka
oceniła na814 dni temu
Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Nie tacy święci jak ich malują Sławomir Koper
Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Nie tacy święci jak ich malują
Sławomir Koper
Przeczytałem. Teraz kiedy o tym myślę nieco kłuje mnie wstyd, bo to było jak zaglądanie do czyjegoś życia... nawet (bardzo często) do alkowy. To książkowy "Pudelek" czy inny "Pomponik", tylko nazwiska o wiele większe a osoby znamienitsze, bo przecież ze świata [wysokiej] literatury. Niestety, zawsze najciekawsze są te intymne smaczki, ploteczki prawdziwe. Jeśli idzie o autorów starej daty to zamierzchła historia, lecz wciąż żyją ludzie w książce wspomniani a związani z tymi postaciami. No cóż, wstydliwa ciekawość, książka na raz... Po lekturze refleksja: wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Kimże więc są autorytety literackie? Pomniki spiżowe... puste w środku. Puste, bo odlane od ludzkiej formy, która vanitas est. To ludzie jak każdy z nas, te same pragnienia i namiętności... tylko iskra boża większa, taka, że niektórych z nich na proch spaliła. Wydaje się, że wszyscy ostatecznie byli nieszczęśliwi... Te apokryficzne żywoty nauczyły mnie, że aby być dobry literatem trzeba: walić wódę, kochać się na zabój i seksić ile wlezie. Dodatkowymi atutami będzie homoseksualizm i oportunizm. Ta nauka jednak, chyba nie aktualna... chociaż jeszcze w latach 80', pan dyrektor filmowego wydawnictwa z serialu "Zmiennicy", łaskaw był rzecz, że by być literatem, trzeba być wykolejonym dewiantem. Poznałem więc sekrety, spisane przez pana Kopra... które wcale sekretami nie są, a jedynie dowodami niedoskonałe człowieczeństwo twórców literackich. Tak, przeczytam kolejne. Cholerny wojeryzm!
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę

Więcej

...A ALBUM FOTOGRAFICZNY...
...wyraźnie zanika w epoce smartfonów i komputerów. Rzecz godna uwagi! - oto odchodzi w przeszłość przedmiot, który był niezbędny ludzkości od roku 1839. Wtedy to opracowano metodę otrzymywania obrazów tworzonych przez światło i przenoszenia ich na papier światłoczuły. W rezultacie ludzkość została ogarnięta nieodpartym zbiorowym pragnieniem zatrzymania czasu, utrwalenia chwili, a więc fotografowania siebie, swoich bliskich i świata. Zapragnęła także gromadzić i przechowywać, najlepiej na zawsze, owe czarodziejskie wizerunki.
I wytworzyła w tym celu album.

...A ALBUM FOTOGRAFICZNY...
...wyraźnie zanika w epoce smartfonów i komputerów. Rzecz godna uwagi! - oto odchodzi w przeszłość przedm...

Rozwiń
Małgorzata Musierowicz Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę Zobacz więcej

Byliśmy biegli , pan Musierowicz i ja, w wytwarzaniu strojów nas szkolne i pozaszkolne imprezy. A że z racji wykonywania wolnych zawodów uznawano nas w kręgach nauczycielskich za nierobów dysponujących morzem wolnego czasu, byliśmy wciąż zatrudniani do wszelkich możliwych usług plastycznych na terenie szkół, wliczając te stopnia średniego.

Byliśmy biegli , pan Musierowicz i ja, w wytwarzaniu strojów nas szkolne i pozaszkolne imprezy. A że z racji wykonywania wolnych zawodów uzn...

Rozwiń
Małgorzata Musierowicz Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę Zobacz więcej

Już kilkakrotnie zamierzałam zakończyć tę serię. A tymczasem napisałam do dziś dwadzieścia trzy powieści.
Los tak chciał.
I czytelnicy!

Już kilkakrotnie zamierzałam zakończyć tę serię. A tymczasem napisałam do dziś dwadzieścia trzy powieści.
Los tak chciał.
I czyt...

Rozwiń
Małgorzata Musierowicz Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę Zobacz więcej
Więcej