Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowe idzie. Jedenastu autorów, jedenaście tekstów. Olejniczak, Kilian, Miszczak, Rogoża, Przechrzta, Skalska, Majka, Juraszek, Wegner, Zbierzchowski, Małecki. XIX-wieczny fallout, parahorror o ciele i krwi, religijna space opera, fantastyka emigracyjna, słowiańskie neofantasy, militarna science fiction bliskiego zasięgu? Albo inaczej: umierający Paryż Ludwika Filipa, w którym panuje wieczna,...

Nowe idzie. Jedenastu autorów, jedenaście tekstów. Olejniczak, Kilian, Miszczak, Rogoża, Przechrzta, Skalska, Majka, Juraszek, Wegner, Zbierzchowski, Małecki. XIX-wieczny fallout, parahorror o ciele i krwi, religijna space opera, fantastyka emigracyjna, słowiańskie neofantasy, militarna science fiction bliskiego zasięgu? Albo inaczej: umierający Paryż Ludwika Filipa, w którym panuje wieczna, postapokaliptyczna noc; eksperymenty z ciałem, których celem jest coś więcej niż zmiana płci; wysłannik Watykanu, odległy układ gwiezdny i tajemnicze objawienia; Wyspa otoczona przez wody apokaliptycznego kataklizmu; rozciągnięte na milionlecia chronowojny, prowadzone przez podróżników pomiędzy światami; miłość i opętanie w sennym, górskim miasteczku; czwórka żołnierzy uwięziona na zatopionej łodzi podwodnej? Jaka jest polska fantastyka A.D. 2008? O czym piszą autorzy wchodzącego na literacki Parnas pokolenia fantastów? Czy tak wygląda przyszłość polskiej science fiction?
Zawartość:
Harpunnicy Andrzej Miszczak
Każdy umiera za siebie Jakub Małecki
Najpiękniejsza historia wszystkich czasów Robert M. Wegner
Noc szarańczy Jewgienij T. Olejniczak
Oko Cyklonu Paweł Majka
Płonąc od środka Cezary Zbierzchowski
Przenicowanie Tomasz Kilian
Rzyg Dawid Juraszek
Smak apokalipsy Adam Przechrzta
Więcej niż słowa Piotr Rogoża
Wyspa Joanna Skalska

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (219)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3701
Wkp | 2016-11-21

NOWI LUDZIE

Można powiedzieć, że moja edukacja fantastyczna – przynajmniej jeśli chodzi o polskich autorów – rozpoczęła się od lektury takich pism, jak „Magazyn Fantastyczny”, „Fantastyka: Wydanie specjalne” i (kupowanych sporadycznie dla konkretnych nazwisk) „Nowa Fantastyka” oraz „Science Fiction, Fantasy & Horror”. Dlatego też wiele nazwisk z tego zbioru kojarzy mi się w przyjemnie sentymentalny sposób – a przy okazji także i z naprawdę udanymi tekstami. „Nowe idzie” tylko potwierdziło te odczucia, bo to naprawdę udany zbiór, w którym pobrzmiewają najróżniejsze fantastyczne echa.

Świat się kończy. Czasem dla ogółu ludzkości, czasem tylko dla grupki ludzi, których dotyka prywatna tragedia. A czasem świat to za mało, skoro we wszechświecie tyle jest do zobaczenia i podbicia. Nowe idzie. Nowa broń, nowe zagrożenia, objawienia też nowe. Nowy świat na starym świecie i zupełna nowość gdzieś tam, gdzie wzrok nie sięga. Jedenastu młodych polskich autorów wzięło na warsztat...

książek: 2168
wiejskifilozof | 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane

Kiedyś to antologię pisarzy fantasty,czy s/f tworzyli Komuda,Piekara,Kres,Pilipiuk.
W Nowe Idzie mamy przyjemniej dla mnie,tych właśnie nowych.
To Majka,Miszczak,Rogoża,Skalska.
Dobra to tylko nazwiska,w końcu ważniejsza jest treść.
A ta mnie rozczarowała.I to bardzo.Spodziewałem się wybuchu supernowej.
A dostałem małą petardę.Małe bum i to tyle,czytałem i emocję,napięcie były bardzo małe.
Jakoś żadne opowiadanie nie trafiło w mój gust.
Gwiazdek mało będzie.

książek: 3611
eR_ | 2016-11-08
Przeczytana: 05 listopada 2016

Antologie opowiadań ostatnimi czasy przeżywają prawdziwy renesans i niemal każdego dnia można trafić na zbiór zawierający"to co najlepsze", nie tylko w fantastyce, ale i dajmy na to w kryminale.W takim zbiorze nie rzadko można znaleźć prawdziwe perełki.

Nie inaczej jest i w tym zbiorze.Nakładem Wydawnictwa Powergraph, ukazał się tytuł"Nowe idzie".Jest to przegląd najlepszych opowiadań roku 2008, z szeroko pojętej fantastyki.Mamy tu teksty tak znanych i uznanych twórców, jak Majka, czy Wegner, ale i tych mniej znanych, przynajmniej dla mnie, że wymienię Juraszka, czy Zbierzchowskiego.

Teksty tu zawarte opierają się na zasadzie, która brzmi"Wszystkie chwyty dozwolone". I to jest słuszna zasada, bowiem fantastyka kieruje się zasadą, że nie ma żadnych zasad. Tutaj wszystko jest możliwe.
Czy jest to opowieść o dziwnym kulcie który rozprzestrzenia się na pewnej platformie kosmicznej, czy jedyna ostoja ludzkości po globalnym potopie, czy też podróże między różnymi wersjami Ziemi w...

książek: 425
Meszuge | 2014-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 marca 2010

Utwór literacki, poza oczywistymi walorami artystycznymi, jest zamkniętym, skończonym dziełem sztuki. A przynajmniej powinien być. Podobnie zresztą jak rzeźba, obraz, film (nie mylić z telenowelami!). Pojedynczy obraz może być częścią składową na przykład tryptyku, książka może być wydana w kilku tomach – to nie narusza reguły czy zasady: „zamknięte i skończone”. Definicja ta ułatwia mi poruszanie się po świecie dawniejszej oraz współczesnej sztuki, kreowanej zarówno przez twórców, jak i odbiorców dzieł, utworów.

Nieco dziwny ten świat i ewoluuje w kierunku, który umiarkowanie mi się podoba, ale – jak wiadomo – z prawami ewolucji jeszcze nikt nie wygrał, więc… W świecie, o którym mowa, nieomalże synonimem grubej książki staje się określenie „powieść”, tak jakby nie dało się napisać czterystustronicowego opowiadania. Przestaje też chyba obowiązywać zasada zamkniętości i skończoności. No, cóż… nadchodzą widać nowe czasy…

I tu dochodzę do „Nowe idzie”, czyli antologii SF (wydanej...

książek: 731
Lily | 2014-09-04
Na półkach: Przeczytane, S-f polskie

Nie przepadam za formami krótkimi, więc rzadko sięgam po zbiory opowiadań, nawet fantastyczne. Wolę powieści. Zbiorek "Nowe idzie" wpadł mi w ręce całkiem przypadkowo i już jakiś czas temu i jego zawartość się w mojej pamieci nie ostała - z jednym jedynym wyjątkiem.

King Arthur meets Szare Szeregi.

Opowiadanie Roberta Wegnera zrobiło na mnie duże wrażenie. Poruszyło mnie.
Wrażenie to pozostało nawet wtedy, gdy z czasem umknął mi tytuł zbiorku, ba, również tytuł opowiadania i nazwisko autora! W jakiejś rozmowie ze znajomymi napomknęłam o tym opowiadaniu, niestety nikt go nie znał, ale zaciekawiło wszystkich, rozpoczęłam więc żmudne poszukiwania.
Odnalazłam. Przeczytałam znowu. I znowu. I nadal jestem pod wrażeniem.

książek: 33
Cellular | 2014-12-27
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: listopad 2014

Lubię opowiadania, zwłaszcza sf. Akurat krótka forma często sprawdza się dużo lepiej niż cała powieść i pozwala na skupienie pomysłu często nieodpowiedniego do rozwlekania w całą powieść oraz, że się tak wyrażę, 'maksymalizację doznań'. Okładka "Nowe idzie" sugeruje właśnie coś takiego - opowiadania sf w wydaniu debiutantów jeśli nie całkowitych, to przynajmniej bez wielkiego doświadczenia. I z powyższego zdania zgadza się tylko jedno słowo - opowiadania ;) Bo wbrew pozorom wszystko to tu sf nie jest, a autorzy po sześciu latach tak nieznani, przynajmniej w większości nie są. Dlatego można traktować to raczej jako rozeznanie i ocenę początków działalności.

I wypada to, jak to zawsze ma miejsce w przypadku zbiorów opowiadań, różnie. mamy teksty lepsze, mamy słabsze. Zdecydowanie na plus zapisać mogę dwa - Harpunników (którzy swoją drogą zgarnęli wtedy nominację do Zajdla) i Oko Cyklonu (a to akurat oceniane było jako jedno z najsłabszych z całego zbioru, ale cóż poradzić... Mnie...

książek: 32
Marcin Jackowiak | 2014-07-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2014

Fanem dobrego sf jestem już naprawdę kawał czasu. Szególnie upodobałem sobie krótka formę tego gatunku, którego wyznacznikiem jakości jest dla mnie seria^ Stało się jutro.^ Niestety w tym zbiorze nie znalazłem za grosz tego kunsztu. Opowiadania tu zawarte pełne są grafomańskich wynużeń pseudofilozoficznych, a zdobrą sf mają tyle wspólnego co ja baletem mongolskim. Gdy już przebrniemy przez mętne wywody o emo muzyku, mistycznym transexuliście i jego werszmelcu w nagrode dostaniemy ból duszy i teologiczne dylematy z poziomu gimbazy. Do tego wszystkiego gora wypełniaczy jak w tanim paszczecie tylko zamiast kurzych skórek i momu mamy kilometrowe opisy, nic nie wnoszące a jednocześnie tak nużące że smiało zastąpią stilnox przed trudną nocą. Ratuje to zbiorowisko gniotów opow. o Słodkich, niestety zaraz potem wszystko rujnuje opowiadanie o wybuchu gnojownika. Nie radze czytac chyba że cierpisz na chroniczną bezsenność

książek: 0
| 2011-07-26
Przeczytana: 21 lipca 2011

http://zaginionyalmanach.blogspot.com/2011/07/nowe-idzie-antologia.html

książek: 135
Daniel Biega | 2016-11-02
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
książek: 289
Małgorzata Hypszer | 2016-10-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
zobacz kolejne z 209 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zanim zostałem pisarzem cz. 2

W czwartek prezentowaliśmy Wam wspomnienia Katarzyny Puzyńskiej, Pawła Majki i Vincenta V. Severskiego. Dzisiaj do tego grona dołączą, Łukasz Orbitowski, Remigiusz Mróz i Michał Cetnarowski - sprawdźcie, kto malował kubki, kto mył szyby w samochodach, a kto handlował na placu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd