
Spekulacje o kinie

- Kategoria:
- film, kino, telewizja
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Cinema Speculation
- Data wydania:
- 2024-04-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-10
- Data 1. wydania:
- 2022-10-25
- Liczba stron:
- 392
- Czas czytania
- 6 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367996921
- Tłumacz:
- Jan Dzierzgowski
Filmy, które ukształtowały bezkompromisowego artystę Quentin Tarantino jest nie tylko jednym z najsłynniejszych współczesnych twórców filmowych, lecz także prawdopodobnie największym pasjonatem kina na świecie. Przez lata w wywiadach przekonywał, że w końcu zajmie się pisaniem książek o filmach. Wreszcie nadszedł ten moment: długo oczekiwane Spekulacje o kinie są tak dobre, jak tylko fani reżysera i miłośnicy kinematografii mogli sobie wymarzyć. Tarantino skupia się na najważniejszych amerykańskich filmach lat siedemdziesiątych, które po raz pierwszy obejrzał w młodości i które przyczyniły się do jego rozwoju artystycznego. Proponuje własne spojrzenie na kino: łączy elementy krytyki filmowej, teorii filmu i reportażu ze wspaniałą historią osobistą, a całość napisana jest charakterystycznym, niepodrabialnym głosem, który mógł wybrzmieć dzięki brawurowemu przekładowi Jana Dzierzgowskiego. W którym filmie pojawił się pierwszy filmowy seryjny morderca? Jak Tarantino zakończyłby Ucieczkę gangstera, gdyby miał ją reżyserować? Ile Steve McQueen liczył sobie za przeczytanie scenariusza i dlaczego? Dlaczego Brian de Palma nie wyreżyserował Taksówkarza? Debiutancka książka non fiction autora Pewnego razu w Hollywood jest intymnym, zabawnym i błyskotliwym wyrazem obsesji na punkcie kina, wyjątkowym jak wszystko, co tworzy Tarantino.
Kup Spekulacje o kinie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Spekulacje o kinie
Najlepsza praca Tarantino od czasów pierwszego „Kill Bill”. Jest zabawna, przewrotna i, chociaż chwilami krwista, podana w bardzo lekki sposób. Mamy tu, podobnie jak we wszystkich pracach tego twórcy, sporo liter; główne wątki meandrują pomiędzy dygresyjnymi drugo- i trzecioplanowymi epizodami, ale Tarantino nie popełnia tu błędu ze swoich ostatnich – zwłaszcza „Django” i „Nienawistnej ósemki” – filmów: ani przez chwilę nie mamy wrażenia, że opowieść jest przegadana. O wielkiej miłości twórcy „Pulp Fiction” mówiło się głośno od początków jego kariery. Przy trzecim filmie – „Jackie Brown” – zaczął z niego czerpać pełnymi garściami. Chętnie popisywał się wiedzą o kulturze pulp w wywiadach. Jednak wszystko to był poziom geekowski, typowa wiedza zachwycającego się czymś bezrefleksyjnie maniaka, jakich wielu, zwłaszcza w środowiskach, wielbicieli kina, muzyki i komiksów. W „Spekulacjach o kinie” Tarantino pokazuje zupełnie inną twarz. Okazuje się eseistą i krytykiem równie sprawnym jak reżyserem. Nie ma tu fanowsko/geekowskiej czołobitności, jest za to wnikliwa analiza oraz próby osadzenia omawianych filmów zarówno w popkulturowej tradycji, jak i kontekście czasów, w których omawiane kino było tworzone. Już nie mówiąc o jeździe obowiązkowej w tego typu publikacjach, czyli analizie każdej z części składowych dzieł. I Tarantino pokazuje, że jest krytykiem filmowym bijącym o głowę dziewięćdziesiąt dziewięć procent parających się pisaniem o kinie i serialach w naszym kraju. Potrafi znaleźć niedoskonałości w swoich ulubionych filmach i docenić niektóre elementy dzieł których nie ceni, albo po prostu nie cierpi. A ponieważ żyje w Stanach Zjednoczonych, gdzie retoryka jest jedną z najwyżej cenionych umiejętności, potrafi uatrakcyjnić swoje wywody o ruchach kamery, szerokich ujęciach czy sprytnych twistach w scenariuszu smacznymi plotkami z życia i pracy legendarnych gwiazd. A ponieważ stosuje przy tym formułę języka mówionego, podczas lektury można poczuć się jak na spotkaniu z elokwentnym, wyluzowanym kolesiem. Ta efektowna forma jest bardzo ważna. Same teksty idealne bowiem nie są. Zawsze świetne merytorycznie, czasem sprawiają wrażenie niedoszlifowanych formalnie: didaskalia zaburzają nurt wątku głównego, a puenty są wysilone, albo ich po prostu nie ma. Tak, jakby Tarantino było dużym dzieckiem (na takiego zresztą pozuje),które znudzone jedną zabawką odrzuca ją i zabiera się za kolejną. „Spekulacje o kinie” są w jeszcze jednym podobne do filmów Tarantino. Wbrew temu, co podprogowo sugeruje reżyser, nie jest to kino klasy B. Od czasów „Pulp Fiction” mamy tu do czynienia z inteligentnie opakowanym maistreamem. Podobnie jest z filmami omawianymi w tej książce. Efektowne, błyskotliwe teksty Tarantino najczęściej są dużo lepsze, na pewno lepiej przystające do współczesności, niż filmy, którymi mały i nastoletni Quentin zachwycał się w młodości. Jednak kino to, obok smartfonów, najdynamiczniej rozwijająca się dyscyplina sztuki użytkowej. Dziś klasyki – nie tylko zresztą pulpowe – końca lat sześćdziesiątych i całej następnej dekady mocno tchną naftaliną, a chwilami po prostu śmieszą. „Spekulacje o kinie” bawią, ale to smak nowoczesnej rozrywki najwyższych lotów, popkulturowej zabawy, która jest czymś więcej niż tylko zabawą. Dlatego, choć nie jest to rzecz bez wad, można spokojnie powiedzieć, że mamy do czynienia z absolutnym majstersztykiem.
Oceny książki Spekulacje o kinie
Poznaj innych czytelników
926 użytkowników ma tytuł Spekulacje o kinie na półkach głównych- Chcę przeczytać 585
- Przeczytane 312
- Teraz czytam 29
- Posiadam 110
- 2024 11
- Chcę w prezencie 9
- Ulubione 9
- Film 7
- 2025 6
- Kino 5




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Spekulacje o kinie
Pasjonujący monolog filmowego maniaka, który dzieli się swoimi subiektywnymi spostrzeżeniami. Pozycja obowiązkowa dla fanów Quentina Tarantino i każdego, kto chce poczuć czystą radość płynącą z oglądania i analizowania amerykańskiego kina lat 70.
Pasjonujący monolog filmowego maniaka, który dzieli się swoimi subiektywnymi spostrzeżeniami. Pozycja obowiązkowa dla fanów Quentina Tarantino i każdego, kto chce poczuć czystą radość płynącą z oglądania i analizowania amerykańskiego kina lat 70.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak miło się patrzy na dzieła osób zafascynowanych jakąś dziedziną, choć nie ukrywam, że ilość nieznanych nazwisk oraz tytułów filmowych mnie przytłoczyła. Same spekulacje zakończeń wybranych klasyków nie były tak interesujące, jak rarytasy wtrącane w losowych momentach przez Tarantino w formie ciekawostek. Czekam na pozycję wchodzącą typowo w taką narrację spod znaku Q.
Nie było to coś, czego się spodziewałem. Niestety, tylko chwilami Quentin pisze o filmach, które były odpowiedzialne za wyznaczanie nowych kierunków na dużym ekranie, pierwszych nietypowych ujęciach kadrowych, czy o awangardzie reżyserów przełomowych dla kina lat 70-80. Autor dzieli się z nami swoim spojrzeniem na ten szalony okres Hollywood, którego blisko dorastał.
Wg mojej opinii za dużo tytułowych spekulacji w porównaniu z tym, co Q ma ciekawego do powiedzenia nt. Kina. Dodam, że pisząc, jest tak chaotyczny, jak jego produkcje, czego akurat nie uważam za minus – wychodzi na to, że książka, tak jak film, nie zawsze musi być logiczna i spójna.
Po przeczytaniu zrozumiałem, że Tarantino był od dziecka skazany na filmową drogę.
Jak miło się patrzy na dzieła osób zafascynowanych jakąś dziedziną, choć nie ukrywam, że ilość nieznanych nazwisk oraz tytułów filmowych mnie przytłoczyła. Same spekulacje zakończeń wybranych klasyków nie były tak interesujące, jak rarytasy wtrącane w losowych momentach przez Tarantino w formie ciekawostek. Czekam na pozycję wchodzącą typowo w taką narrację spod znaku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstry, uszczypliwy wyraz o kinematografii. Tarantino nie radzi sobie jako krytyk filmowy, bo nie czuje bluesa, za to przekazuje wiedzę, jakie obserwacje wyciągnął ze szklanego ekranu - przekuwając pomysły na plan filmowy. Miejscami tendencyjny i wulgarny, jak kino Tarantino, ale nie można odmówić ciekawej introspekcji, szeregu posegregowanej pasji do mrocznych, cynicznych lat 70. Nowego Hollywood.
Ostry, uszczypliwy wyraz o kinematografii. Tarantino nie radzi sobie jako krytyk filmowy, bo nie czuje bluesa, za to przekazuje wiedzę, jakie obserwacje wyciągnął ze szklanego ekranu - przekuwając pomysły na plan filmowy. Miejscami tendencyjny i wulgarny, jak kino Tarantino, ale nie można odmówić ciekawej introspekcji, szeregu posegregowanej pasji do mrocznych, cynicznych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna ciekawych histori, ciekawych filmów i bardzo osobista. Napisana jednocześnie nieco chaotycznie a jednocześnie świetnie poukładana. Tarantino czyta się równie dobrze jak ogląda
Pełna ciekawych histori, ciekawych filmów i bardzo osobista. Napisana jednocześnie nieco chaotycznie a jednocześnie świetnie poukładana. Tarantino czyta się równie dobrze jak ogląda
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too filmach, ktore go uksztaltowaly i o nim samym przez pryzmat tychze. czyta sie jednym tchem
o filmach, ktore go uksztaltowaly i o nim samym przez pryzmat tychze. czyta sie jednym tchem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBezkompromisowa z mnóstwem anegdot, paraleli, skojarzeń z innymi filmami. Mega barwny język. Czuć, że książkę napisał człowiek z ogromną pasją, z własną wizją rozwoju sztuki filmowej. Oczywiście, jak napisał sam autor, większość nazwisk które się pojawiają w książce nic mi nie mówiło, ale to tylko zachęta żeby obejrzeć kilka klasyków i starannie przeczytać napisy końcowe filmów.
Bezkompromisowa z mnóstwem anegdot, paraleli, skojarzeń z innymi filmami. Mega barwny język. Czuć, że książkę napisał człowiek z ogromną pasją, z własną wizją rozwoju sztuki filmowej. Oczywiście, jak napisał sam autor, większość nazwisk które się pojawiają w książce nic mi nie mówiło, ale to tylko zachęta żeby obejrzeć kilka klasyków i starannie przeczytać napisy końcowe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo togdyby tarantino momentami (rzadko, ale nadal) nie rzucał dwustoma nazwiskami naraz - wspominajac na marginesie o gościu co w 1983 roku grał w b klasowym filmie, a potem pracował jako dźwiękowiec na niezrealizowanej przez tarantina adatpacji książki z 1957 roku, a koniec końców i tak w sumie to nie ważne - to byłoby deczko lepiej. Podoba mi się sposób pisania reżysera, jest równie dobry co jego filmowe dialogi. Super jako zbiór filmów i osobistych polecajek z lat 70/80
gdyby tarantino momentami (rzadko, ale nadal) nie rzucał dwustoma nazwiskami naraz - wspominajac na marginesie o gościu co w 1983 roku grał w b klasowym filmie, a potem pracował jako dźwiękowiec na niezrealizowanej przez tarantina adatpacji książki z 1957 roku, a koniec końców i tak w sumie to nie ważne - to byłoby deczko lepiej. Podoba mi się sposób pisania reżysera, jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJezusie nazarejski jak ja się namęczyłem z tą książką, czytałem ją ze 3 miesiące w najróżniejszych miejscach świata co raz odkładając i sięgając po inną. Było to o tyle łatwe że w zasadzie każdy rozdział traktuje o innym filmie oglądanym przez Quentina w młodości. Całość pełna,tytułów filmów, nazwisk, anegdot retrospekcje wiec ja będąc słabym znawcą kina amerykańskiego z lat 70 tych co chwila sięgałem po Internet z
żeby sprawdzić, doczytać etc. Samą książkę dostałem w Laosie na wyjeździe, potem czytałem ją w Polsce następnie książka pojechała ze mną do Nepalu, Hiszpanii i Turcji, a na koniec wylądowała w Bieszczadach. Czy jest ciekawa, no jasne że jest chociażby dlatego że można zobaczyć jakim małym nerdowskim chujkiem był Quentin, i jak bardzo kino zryło mu beret. Teraz już jego filmy nigdy nie będą dla mnie takie same w odbiorze bo będę wiedział skąd sie brały pomysły w jego popapranej głowie. Jednak dla kogoś kto nie jest drugim Raczkiem czy też bardziej Kałużyńskim, a ja zdecydowanie nie jestem chociażby dlatego, że jeden jest waginisceptykiem, a drugi nie żyje ta książka będzie wyzwaniem. Dla mnie była, ale warto bylo.
Jezusie nazarejski jak ja się namęczyłem z tą książką, czytałem ją ze 3 miesiące w najróżniejszych miejscach świata co raz odkładając i sięgając po inną. Było to o tyle łatwe że w zasadzie każdy rozdział traktuje o innym filmie oglądanym przez Quentina w młodości. Całość pełna,tytułów filmów, nazwisk, anegdot retrospekcje wiec ja będąc słabym znawcą kina amerykańskiego z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszego zdania czuć jak wielką miłość do kina ma Tarantino. Aż chciałoby się poznać więcej jego opinii na temat filmów z lat 70. (obejrzanych w wieku dziecięco-nastoletnim). Ciąg dalszy byłby mile widziany.
Od pierwszego zdania czuć jak wielką miłość do kina ma Tarantino. Aż chciałoby się poznać więcej jego opinii na temat filmów z lat 70. (obejrzanych w wieku dziecięco-nastoletnim). Ciąg dalszy byłby mile widziany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTARANTINO WIELKIM REŻYSEREM JEST... Ale co innego tworzyć wielkie kino, a co innego o kinie opowiadać.
Na pewno nie można mu odmówić pasji i ogromnej wiedzy o kinematografii i historii kina - ale, by ciekawie opowiadać, najwidoczniej potrzeba czegoś więcej :)
TARANTINO WIELKIM REŻYSEREM JEST... Ale co innego tworzyć wielkie kino, a co innego o kinie opowiadać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno nie można mu odmówić pasji i ogromnej wiedzy o kinematografii i historii kina - ale, by ciekawie opowiadać, najwidoczniej potrzeba czegoś więcej :)