Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,27 (150 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
21
7
45
6
44
5
24
4
9
3
1
2
3
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380490444
liczba stron
220
słowa kluczowe
literatura polska, PRL, historia, moda
język
polski
dodał
Jaga

Z jednej strony byli projektanci, którzy chcieli ubierać Polaków jak paryżan. Z drugiej było państwo, które chciało ubierać Polaków zupełnie inaczej. A gdzieś pomiędzy ci Polacy, którzy musieli się jakoś ubrać. Po latach opowiadają o rozkloszowanych spódnicach z siatek na muchy, kurtkach z demobilu zdobywanych „na ciuchach”, białych botkach kupowanych u szewca, ortalionach, nonironach,...

Z jednej strony byli projektanci, którzy chcieli ubierać Polaków jak paryżan. Z drugiej było państwo, które chciało ubierać Polaków zupełnie inaczej. A gdzieś pomiędzy ci Polacy, którzy musieli się jakoś ubrać.

Po latach opowiadają o rozkloszowanych spódnicach z siatek na muchy, kurtkach z demobilu zdobywanych „na ciuchach”, białych botkach kupowanych u szewca, ortalionach, nonironach, dżinsach, tetrach i kożuchach, jakby mieli je właśnie na sobie. Opisują kształt guzików przy mankietach, krój kołnierza, deseń podszewki, każdy szczegół. Bo aby te ubrania zdobyć, przemierzyli dziesiątki kilometrów, wystali długie godziny w kolejkach, wyczekiwali w nieskończoność u krawcowych.

Ale to nie jest to sentymentalna opowieść o minionych czasach. To raczej próba zrozumienia, dlaczego w PRL moda miała tak wielkie znaczenie: dla państwa, które traktowało ją propagandowo, i dla ludzi, którzy po wojnie chcieli za pomocą ubrań zachować coś z lepszej przeszłości albo wyróżnić się z szarego tłumu.

A co z tym wszystkim mają wspólnego wielbłądy? Bardzo dużo, bo wszyscy się o nie kłócą.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/

źródło okładki: https://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (604)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 368
ardnaskela | 2016-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zacznijmy od plusów. Szata graficzna jest oryginalna i nieoczywista. Bardzo ciekawe zdjęcia, dosyć unikatowe. To warstwa ikonograficzna jest największą wartością tej książki.

I tu przejdziemy do minusów. Temat świetny ale książka jest chaotycznie napisana. Bez ładu i składu. Jestem rozczarowana. Tego wręcz nie dało się czytać.

książek: 841
Black-Beauty | 2015-09-18
Przeczytana: 18 września 2015

Literacka podróż do czasów PRL-u, tytułowa "moda" zaś staje się nośnikiem refleksji i wspomnień ludzi, którzy kreowali nowy, polski styl. Jenak nie jest to książka sentymentalna, bowiem zawarte w niej historie pozwalają zrozumieć współczesnemu czytelnikowi, czym tak naprawdę był PRL, jak dużą rolę pełniła w nim moda, również to, jak za pomocą ubrań człowiek chciał zachować coś z przeszłości lub po prostu wyróżnić się w szarym tłumie.

książek: 1584
chiave | 2015-04-19
Przeczytana: 16 kwietnia 2015

No nie wiem... Książka jest bez dwóch zdań poprawna: napisana bez wielkiego może talentu, ale na bazie solidnego researchu i mimo pewnych zastrzeżeń całkiem niezła. Czegoś mi w niej jednak brakuje. PRL pamiętam aż za dobrze, ówczesną modę też. Pamiętam polowania na nadające się do noszenia ciuchy i codzienne zmagania kobiet z wszechogarniającą socjalistyczną szarością i beznadziejnością. I uważam, że książka Boćkowskiej zaledwie muska fenomen zjawiska "moda w PRL". Brakuje mi w niej spojrzenia bardziej socjologicznego, być może także odrobiny psychologii – bo czytając, nie znalazłam niemal śladów tego, co ubieranie się oznaczało dla mojego pokolenia.
Najciekawszy jest chyba rozdział dotyczący związków projektowania z przemysłem odzieżowym, a w nim fragmenty oficjalnych raportów branżowych – opisy piętrzących się przed projektantami i producentami trudności są bowiem jednym z przejawów tego, czym była gospodarka planowa, dotykająca każdej dziedziny życia. Niestety, autorka...

książek: 2479
joly_fh | 2015-11-28
Przeczytana: 27 listopada 2015

Książka Aleksandry Boćkowskiej wydana jest pięknie i starannie - projekt graficzny, typografika - sama okładka stylizowana na lata 50-te zachwyca - ilustracje i zdjęcia, przypisy w środku, a nie gdzieś na szarym końcu. Ale jeśli chodzi o treść, to ziewałam z nudów. Boćkowska pisze o polityce, ideologii, programach nauczania, PRL-owskich instytucjach wszelakich, Komisjach, kontrolach, planach, tylko jakoś mody w tym niewiele. Mnóstwo nowomowy: normominuty, zastoiny towarowe, asortyment, cykl inwestycji w przemyśle, surowce, rozdzielniki, wskaźniki. Nic nie może się obyć bez dyrektorów, kierowników, naczelników, kontrolerów, plastyków, brygadzistów. Debaty o stanie obuwia i dekrety Rady Ministrów. Za dużo cytatów, za mało inwencji własnej w tekst. Ja rozumiem, że coś tam o szczytnych ideologiach trzeba było napisać, ale czy naprawdę potrzeba było cytować jakieś elaboraty na całe strony? Opowieści o różnych postaciach obracających się w świecie "mody" i kreujących ją....

książek: 2198
Anuszka | 2015-05-10
Przeczytana: 09 maja 2015

Rozczarowująca. Niechlujnie napisana. Niewiele o modzie, wiecej o przemyśle modowym i życiu osób zajmujących sie modą. Najwiekszy jednak zarzut mam do sposobu jej napisania. Mam wrażenie ze to zlepek notatek bez ładu i składu.

książek: 878
lotosu_kwiat | 2015-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2015

Na początek warto zaznaczyć, że nie jest to książka dla każdego. Jest to lektura dla czytelników o dość niszowym profilu: nie dość że dotyczy mody w PRL-u, to jeszcze trzeba dodać, że posra część treści dotyczy nie tyle wzornictwa czy wykroju, lecz głównie aspektów historycznych przedsiębiorstw, prasy czy związanych z ówczesną modą postaci. Przeciętny czytelnik powinien być uzbrojony w sporą dawkę cierpliwości, jeśli nie zamierza zrezygnować z tej dość zawiłej lektury. Sporym plusem jest rzetelność i wnikliwość, które pozwalają poczuć ducha opisywanych miejsc, możnaby wręcz powiedzieć przenieść się w czasie. Podsumowując: książka jest tak samo specyficzna, jak moda opisywanych lat - chwilami męczy i uwiera, jednak jeśli się postara można w niej odnaleźć wiele godnych uwagi detali.

książek: 355
agazad17 | 2015-04-09
Na półkach: Przeczytane

Niestety książka nie jest najlepiej napisana. Jest bardzo chaotyczna. Niektóre wątki dotyczące życia osób związanych z modą, ale zupełnie nie dotyczące mody, opisane są zbyt obszernie i nie wiadomo po co. Inne bardziej "modowe" wątki potraktowano po macoszemu.

książek: 105
Książkąpołapkach | 2015-04-18
Na półkach: Przeczytane

Wiadomo, że od co najmniej półtora roku wśród młodzieży szałem są beatlesówki – sztyblety na podwyższonym obcasie. Prywatni szewcy zrobili już na nich niezły interes, sprzedając parę za 400-500 zł. Kobra też zaprojektowała dwa udane wzory takich sztybletów, ale prędzej rozwiązano słynny zespół Beatlesów, niż buty te trafiły na rynek.


Brak materiału, dodatków, brak zgody w zjednoczeniu, brak przynależności do partii, za to głowy pełne pomysłów i ogromna chęć pokolorowania otaczającego świata na odcień inny niż szary. Polscy projektanci chcieli ubierać polskie kobiety niczym paryżanki, bo Paryż to niekończące się źródło inspiracji. I pomimo przeciwności losu ulice wypełnione były kobietami w sukienkach, spod których wystawała koronka, żółtych trenczach prosto z „ciuchów” czy sztruksowych sukienkach z pierwszej kolekcji Barbary Hoff.

Ale istotą książki To nie są moje wielbłądy nie jest przegląd ówczesnej mody. Nie wykroje grają tu pierwsze skrzypce. Aleksandra Boćkowska,...

książek: 158
Marta | 2015-09-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2015 rok

Bardzo ciekawie napisana książka, z interesującą narracją oraz tekstami zaczerpniętymi prosto z PRL-owskiej rzeczywistości. Widać ogromny wysiłek autorki, która poświęciła czas nie tylko na zebranie różnorodnych materiałów, ale też osobiście spotkała się z ikonami przeszłości. Z wielu książek o dawnej modzie ta wydaje mi się przedstawiać obraz prawdziwy, zabawny, obiektywny i wszechstronny - osobom zaintersowanym historią polskiej mody serdecznie polecam. 2-3 gwiazdki odejmuję za momentami nieco przydługie anegdoty lub opisy sytuacyjne, które choć barwne, mogłyby być bardziej dynamiczne. Książka rzetelna w najwyższej mierze, jednak momentami sprawia, że postacie wspominane w różnych rozdziałach trochę się mieszają. Ale może to tylko moje wrażenie, bo czytałam ją na przestrzeni 2 miesięcy.

książek: 168
Maria Radajewska | 2016-08-07
Na półkach: Przeczytane

to wcale nie jest ksiazka dla laika modowego.

zobacz kolejne z 594 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd