Kobro. Skok w przestrzeń

Seria: Biografie
Wydawnictwo: Czarne
6,75 (174 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
10
8
33
7
58
6
55
5
14
4
3
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380490420
liczba stron
240
słowa kluczowe
biografia, artystka, awangarda, rzeźba
język
polski
dodała
Ag2S

Katia von Kobro już jako dziecko „miała diabła za skórą” i bunt we krwi. Dzieciństwo spędziła w dostatnim mieszczańskim domu, przyszło jej jednak dojrzewać i kształtować się zawodowo w okresie rewolucji, która zmiotła ten dom z powierzchni ziemi. Katarzyna dała się uwieść nowym ideałom, chociaż później nie bardzo wiedziała, jak je realizować w życiu. Jej życiowym celem i powołaniem okazała się...

Katia von Kobro już jako dziecko „miała diabła za skórą” i bunt we krwi. Dzieciństwo spędziła w dostatnim mieszczańskim domu, przyszło jej jednak dojrzewać i kształtować się zawodowo w okresie rewolucji, która zmiotła ten dom z powierzchni ziemi. Katarzyna dała się uwieść nowym ideałom, chociaż później nie bardzo wiedziała, jak je realizować w życiu. Jej życiowym celem i powołaniem okazała się sztuka rodząca się w nowym bolszewickim państwie.

Kobro, dotąd znana głównie jako żona Władysława Strzemińskiego, była awangardową rzeźbiarką i propagatorką najnowocześniejszych rozwiązań w sztuce. Ambitna, pewna siebie i swoich koncepcji. „Moja rzeźba – mówiła – nie jest tym, czego by chcieli w swych salonach zbankrutowani i spatynowani fabrykanci”.

Należała do grup Blok i Preasens. Spotykała na swojej artystycznej drodze wybitnych twórców awangardowej sztuki, Rosjan – Kazimierza Malewicza czy Wassilego Kandinskiego, i Polaków – Mieczysława Szczukę, Teresę Żarnower, Helenę i Szymona Syrkusów, Bohdana Lacherta, Juliana Przybosia, Jana Brzękowskiego. Gdzieś przemknął też Witkacy. Życie i twórczość poprowadziły ją przez hanzeatycką Rygę, Moskwę okresu rewolucji, Smoleńsk w czasie wojny polsko-bolszewickiej, aż po Wilno, Szczekociny, Brzeziny, Żakowice, Koluszki i Łódź, w której ostatecznie znalazła swoje miejsce i gdzie zmarła 21 lutego 1951 roku.

W pogrzebie na prawosławnym cmentarzu na Dołach uczestniczyło zaledwie kilka osób – córka i kilkoro przyjaciół. Władysław Strzemiński nie przyszedł.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3621

Artystą być…

No tak, ta słynna kaszka manna gotowana dla dziecka na połamanych rzeźbach, to dobry początek dla omówienia biografii Katarzyny Kobro. Robi wrażenie, prawda? Do sensacyjnych doniesień jakby stworzonych dla tabloidu Małgorzata Czyńska, autorka wydanej przez Czarne książki o Kobro, dodaje jeszcze „drewniane szczudło, którym kaleki Władysław Strzemiński bił żonę” i córkę Nikę, autorkę opowieści o rodzicach „Miłość, sztuka i nienawiść”, świadka momentów, gdy tatuś „chce zabić mamusię”. To dobry chwyt literacki – to, co skandaliczne zapowiedzieć na początku. Zyskuje się tym czyste pole do opowieści stonowanej, której przedmiotem jest artysta i jego dzieło, a nie tylko biografia, przecież trudna.

Katarzyna Kobro należy do najbardziej znanych rzeźbiarzy okresu międzywojnia. Z mężem Władysławem Strzemińskim tworzyli wybitną parę awangardowych artystów – genialnych, niesamowicie aktywnych twórczo i organizacyjnie. Ich sztuka była wyrazem nowoczesnego myślenia o czasoprzestrzeni, o rytmie, a także o wpływie samej sztuki na rzeczywistość, o jej zdolności do przeorganizowania i zmiany świata. Mogli być parą do końca niezwykłą - w sztuce - gdyby nie przeszkodziło jej życie.

Katarzyna Kobro byłą z pochodzenia Rosjanką. W Polsce znalazła się dla Władysława Strzemińskiego, którego po raz pierwszy spotkała w szpitalu na Białorusi. Ona była sanitariuszką, on – ciężko rannym kaleką. Ona wkrótce stała się jego artystyczną inspiracją i weszli w środowisko rosyjskiej awangardy (np. Malewicz) i...

No tak, ta słynna kaszka manna gotowana dla dziecka na połamanych rzeźbach, to dobry początek dla omówienia biografii Katarzyny Kobro. Robi wrażenie, prawda? Do sensacyjnych doniesień jakby stworzonych dla tabloidu Małgorzata Czyńska, autorka wydanej przez Czarne książki o Kobro, dodaje jeszcze „drewniane szczudło, którym kaleki Władysław Strzemiński bił żonę” i córkę Nikę, autorkę opowieści o rodzicach „Miłość, sztuka i nienawiść”, świadka momentów, gdy tatuś „chce zabić mamusię”. To dobry chwyt literacki – to, co skandaliczne zapowiedzieć na początku. Zyskuje się tym czyste pole do opowieści stonowanej, której przedmiotem jest artysta i jego dzieło, a nie tylko biografia, przecież trudna.

Katarzyna Kobro należy do najbardziej znanych rzeźbiarzy okresu międzywojnia. Z mężem Władysławem Strzemińskim tworzyli wybitną parę awangardowych artystów – genialnych, niesamowicie aktywnych twórczo i organizacyjnie. Ich sztuka była wyrazem nowoczesnego myślenia o czasoprzestrzeni, o rytmie, a także o wpływie samej sztuki na rzeczywistość, o jej zdolności do przeorganizowania i zmiany świata. Mogli być parą do końca niezwykłą - w sztuce - gdyby nie przeszkodziło jej życie.

Katarzyna Kobro byłą z pochodzenia Rosjanką. W Polsce znalazła się dla Władysława Strzemińskiego, którego po raz pierwszy spotkała w szpitalu na Białorusi. Ona była sanitariuszką, on – ciężko rannym kaleką. Ona wkrótce stała się jego artystyczną inspiracją i weszli w środowisko rosyjskiej awangardy (np. Malewicz) i jej zdobycze zaszczepili Polakom.

Kobro większość swojego życia spędziła w Polsce. Dlatego znalazła się na pionierskiej wystawie pod tytułem: „Artystki polskie”, zorganizowanej w 1991 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie przez Agnieszkę Morawińską. I choć pewnie nie istnieje przecież osobne zjawisko jak „sztuka kobiet”, to niełatwo oprzeć się wrażeniu, że ich los, a przynajmniej los Katarzyny Kobro, determinowany był płcią. Współpraca artystyczna dwojga artystów, rzeźbiarki i malarza, była partnerska. Małżeństwo chyba nie. A już na pewno, gdy pojawiła się córka i gdy rzeczywistość mocno dała o sobie znać (II wojna światowa i okres powojenny).

Biografia Małgorzaty Czyńskiej „Kobro. Skok w przestrzeń” pozwala wejrzeć w proces twórczy i analityczny Katarzyny Kobro, która była artystką świadomą, formułującą własne wypowiedzi teoretyczne. Daje szanse także zmierzyć się z jej niełatwą biografią. Wydaje się, że Katarzyna Kobro potrafiła sztukę oddzielić od życia, wznieść się ponad codzienność, ale czy ta codzienność pozwoliła jej się w pełni rozwinąć? Zrealizować? A może – paradoksalnie – przynajmniej na pewnym etapie życia była motorem? Znajomość biografii pozwala także zrozumieć tak niewielką reprezentatywność dzieła Katarzyny Kobro w Polsce. I zachęca do odwiedzenia Muzeum Sztuki w Łodzi. Ja jadę.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (18)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 717
bbeti | 2018-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Duże rozczarowanie. Mało w tym Kobro...

książek: 326
panna_uriana | 2018-09-20
Na półkach: Przeczytane

Po tej lekturze nie da się lubić Strzemińskiego. Za to wobec Kobro czytelnik odczuwa cały wachlarz emocji - od współczucia po podziw. Poza latami dzieciństwa życie jej nie oszczędzało. Dla miłośników polskiej awangardy i studentów historii sztuki pozycja obowiązkowa.

książek: 1445
BuchBuch | 2018-09-18
Na półkach: Przeczytane

Nie ma sprawiedliwości. Historia Katarzyny von Kobro jest tego najlepszym przykładem. Kto dziś bowiem pamięta o tej niezwykłej, utalentowanej rzeźbiarce, kobiecie wyzwolonej, wizjonerce? Studenci sztuki i może część publiczności Powidoków Andrzeja Wajdy, choć Kobro jest tam jedynie wspomniana. Szkoda, gdyż ta niepamięć jest krzywdząca i niezasłużona.
Jej podejście do sztuki, a w szczególności do rzeźby było innowacyjne. Zaczęła ona bowiem patrzeć na rzeźbę jak element niekończącej się przestrzeni. Jej prace niedomknięte, często architektoniczne, stwarzały wrażenie nieskończoności, przenikania się struktur, pojęć, współgrały z przestrzenią, uzupełniały ją. Dlaczego więc tak mało o niej wiemy, czemu tak niewiele jej prac pozostało?
Wichry historii bezwzględnie obeszły się zarówno z dorobkiem artystycznym, jak i z biografią artystki.
Jako młoda dziewczyna współorganizowała, czy raczej pomagała w prowadzeniu jednego z białoruskich szpitali dla żołnierzy rannych w Wielkiej Wojnie. Tam...

książek: 214
Lissa | 2018-07-10
Przeczytana: 06 lipca 2018

KULTURALNE INGREDIENCJE BLOG

Historia Katarzyny Kobro jest tak znakomicie opowiedziana, że od początku do dramatycznego zakończenia czyta się ją jednym tchem. Czyta właśnie tak, jakby się oglądało o niej film, zanurzony w czasach wielkich przemian w sztuce, a potem także rewolucyjnych. Wszystko to, również związek z niepospolitym, ale trudnym człowiekiem, jakim był Władysław Strzemiński, miało wpływ na formację jednej z największych rzeźbiarek XX wieku.

cd. na blogu :-)

książek: 32
literymaleiwielkie | 2017-03-10
Na półkach: Przeczytane

Kolejna znakomita książka z serii 'Biografie' Wydawnictwa Czarne. Poruszająca i smutna, ale czyta się jednym tchem. Jedyny mój zarzut jest taki, że dużo tu też o Strzemińskim, kosztem Kobro. Jak w życiu...

książek: 83
Marcin Wu | 2017-02-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Moja
Przeczytana: 23 lutego 2017

tak czulem, ze Wajda go wybielił...

książek: 478
Ania | 2017-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2017

Dobrze, że ta książka powstała, ponieważ postać Katarzyny Kobro wydaje się być zupełnie zapomniana. Jednakże napewno tytuł tej książki powinien brzmieć Strzemińscy - tak naprawdę więcej dowiadujemy się o Władysławie Strzemińskim, niż o jego żonie.

Książkę czyta się dobrze, jednakże pozostawia ogromny niedosyt. Można pomyśleć, że powstała w ogromnym pośpiechu, ze strachu przed "ukradzeniem" tematu i zbliżającą się rocznicą powstania polskiej awangardy. Zdecydowanie brakuje źródeł - książka opiera się na wspomnieniach Niki Strzemińskiej i pojedynczych wypowiedziach znajomych. Ogromna szkoda. Być może Katarzyna Kobro doczeka się jeszcze kiedyś książki godnej jej osoby, gdzie analizowana będzie jej sztuka i jakże ciekawe życie.

książek: 54
PannaZu | 2016-12-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2016

Książka długo przeze mnie wyczekiwana! Nie zawiodłam się. Rzetelne informacje podpierane obszernymi cytatami z 7 rozmów o KK oraz korespondencji Strzemińskiego z Przybosiem. Na uwagę zasługuje sposób opisywania relacji rodzinnych i towarzyskich.

książek: 1010
lotosu_kwiat | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 listopada 2016

Kobro została ukazana jako niezwykle intrygująca postać, którą autorka wplotła pomiędzy obszerne treści edukujące czytelnika w temacie ówczesnej rzeźby. Tytuł trafia w samo sedno, gdyż przestrzeń jest tu zagadnieniem istotnym zarówno w kontekście stricte artystycznym, jak i metaforycznym. To jedna z lepszych biografii, istna perełka wśród moich ,,licznych przeczytanych". Osoby zainteresowane twórczością Kobro nie będą zawiedzione, a i Ci którzy wcześniej o niej nie słyszeli zostaną bezboleśnie wprowadzeni w zagadnienia rzeźby tłumaczone ,,na chłopski rozum" (prosto, ale interesująco). Sama postać artystki jest niemniej ciekawa niż rewolucje jakie wraz ze swym mężem wprowadzają w sztuce. Mnie osobiście dziw bierze, że mając tak trudne skomplikowane życie można być tak twórczym. Książka stanowi doskonały motywator- skoro ludzie w czasach wojny, obarczeni ogromnymi problemami i życiową tułaczką tak wspaniale sobie radzą to dlaczego ja nie potrafię?
Lektura chwilami bywała bardzo...

książek: 41992
Muminka | 2016-11-13
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 04 listopada 2016

Zabrakło mi skupienia tylko i wyłącznie na osobie rzeźbiarki. Autorka głównie pokazała ją w kontekście związku z charyzmatycznym Władysławem Strzemińskim. Sporo od niej starszy, niepełnosprawny, pełnił wobec niej rolę Pigmaliona i guru artystycznej bohemy. Niestety związek dwóch indywidualności z góry skazany był na porażkę, mimo późnego macierzyństwa Katarzyny i entuzjazmu dla córeczki Niki. Burzliwe losy artystki ukazane są na tle obfitującej w dramatyczne zdarzenia rzeczywistości XX wieku. I wojna światowa, rewolucja bolszewicka, ucieczka matki z dziećmi do Paryża, późniejsze koleje losu.

Najciekawsze były dla mnie rodzinne koneksje Katji von Kobro, jej czupurnosc i buntownicza postawa, która wykazywała się od dzieciństwa. Wychowywana w mieszczańskim domu, pragnęła kontestować rzeczywistość i podważać autorytety. Rozdziały poświęcone narodzinom i ewolucji sztuki współczesnej w Polsce międzywojnia wojennego, także ferment umysłowy i artystyczny tamtych czasów, salony literackie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd