Magrat 
blog-czytelniczy.blogspot.com
status: Czytelnik, ostatnio widziany 10 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-10 22:43:20
Ma nowego znajomego: Admar
 
2019-01-09 19:49:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Historia, Sztuka

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Nie żebym wątpiła w lekkość pióra i wysmakowane oko autorki, znanej przecież w kręgach rekonstrukcyjnych i kostiumerskich z bloga "Domowa kostiumologia", ale wcale nie jest łatwo pisać o modzie bez uciekania w skróty myślowe, albo, wręcz przeciwnie, bez wpadania w wir dygresji. Nie jest też łatwo zilustrować temat tak pełen subtelnych niuansów. A tu... Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Nie żebym wątpiła w lekkość pióra i wysmakowane oko autorki, znanej przecież w kręgach rekonstrukcyjnych i kostiumerskich z bloga "Domowa kostiumologia", ale wcale nie jest łatwo pisać o modzie bez uciekania w skróty myślowe, albo, wręcz przeciwnie, bez wpadania w wir dygresji. Nie jest też łatwo zilustrować temat tak pełen subtelnych niuansów. A tu wszystko jest na swoim miejscu - krótkie acz skondensowane podrozdziały dają kompleksowy obraz każdej dekady, zdjęcia i ilustracje pokazują nie tylko piękne aktorki i modowe "influencerki", ale też zupełnie zwykłe kobiety, które o wiele łatwiej porównywać z babkami i prababkami z domowych albumów.

Wartością jest też to, że nie jest to książka wyłącznie o zmianach w stylu ubierania. Równie ważnymi, a być może i ważniejszymi bohaterami są tu rozwój społeczny i kontekst historyczny. Karolina bardzo zgrabnie tłumaczy, skąd owe zmiany się brały.

Dużym plusem książki jest również ograniczenie czasowe i terytorialne, co polecam wszystkim marzącym o pisaniu historycznych przekrojówek przez kontynenty i tysiąclecia.

I last, but not least - zdjęcia autorki przed każdym rozdziałem. Bezbłędne.
Czekam na kolejne książki :)

pokaż więcej

 
2019-01-07 10:18:54
Ma nowego znajomego: Angelic
 
2019-01-06 22:21:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Sztuka
Autor:

Solidny album prezentujący dzieje mody od prehistorycznych przepasek po LED-owe sukienki. Dobór materiału ilustracyjnego nieźle komponuje się z treścią, która mimo sporych skrótów spowodowanych zapewne ograniczoną objętością książki (przy ogromnej rozległości tematu) całkiem dobrze tłumaczy społeczno-kulturowy rozwój mody. Piszę "nieźle" i "całkiem", bo mimo wszystko zabrakło mi pewnego... Solidny album prezentujący dzieje mody od prehistorycznych przepasek po LED-owe sukienki. Dobór materiału ilustracyjnego nieźle komponuje się z treścią, która mimo sporych skrótów spowodowanych zapewne ograniczoną objętością książki (przy ogromnej rozległości tematu) całkiem dobrze tłumaczy społeczno-kulturowy rozwój mody. Piszę "nieźle" i "całkiem", bo mimo wszystko zabrakło mi pewnego usystematyzowania narracji, co czyniło książkę nieco chaotyczną. Chyba nie poleciłabym jej jako pierwszy kontakt z historią mody.

Mam także uwagi do redakcji - sporo literówek, jakieś przesunięcia tekstów, miejscami niezbyt czytelny wybór rozmieszczenia ilustracji... Za tę cenę można by się bardziej postarać.

pokaż więcej

 
2018-12-29 22:01:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Czarne, Reportaż

W księgarniach i bibliotekach są całe regały poświęcone II wojnie światowej na których każdy zainteresowany tematem znajdzie coś dla siebie. Lotnictwo? U-booty? Do koloru, do wyboru. Bitwy na Atlantyku? Pacyfiku? Proszę bardzo. Ogólne opracowania? Można by do końca życia czytać wyłącznie to i nie przeczytać wszystkiego. Wspomnienia? Jak najbardziej. Wojskowych, polityków, literatów, ludzi... W księgarniach i bibliotekach są całe regały poświęcone II wojnie światowej na których każdy zainteresowany tematem znajdzie coś dla siebie. Lotnictwo? U-booty? Do koloru, do wyboru. Bitwy na Atlantyku? Pacyfiku? Proszę bardzo. Ogólne opracowania? Można by do końca życia czytać wyłącznie to i nie przeczytać wszystkiego. Wspomnienia? Jak najbardziej. Wojskowych, polityków, literatów, ludzi wykształconych... A praczek? Sanitariuszek? Snajperek? Prostych, wiejskich dziewczyn, które wiedzione patriotycznym obowiązkiem zgłosiły się do wojska? Kogoś obchodzą ich emocjonalne, proste i pozbawione militarnego i taktycznego zacięcia wspomnienia? Swietłanę Aleksijewicz obchodzą i bezwzględna chwała jej za to. (Na marginesie, żeby nie było, że nie doceniam rodzimego rynku - Dziewczyny z powstania i Dziewczyny wojenne - gorąco polecam!). Sam trud dotarcia do tylu kobiet, wysłuchania ich historii i przy okazji nie załamania się przytłaczającym smutkiem bijącym z tych opowiadań robi wrażenie. Bo ja czytając tę książkę wiem, że nie dałabym rady.

Wojna... złożona jest z kilkudziesięciu krótkich relacji dotyczących najróżniejszych aspektów frontowego życia - opieki nad chorymi, ratowania, zabijania, ale też prania, radzenia sobie z "kobiecymi sprawami" i przemycania na front drobnostek z kobiecego życia. Niektóre z nich wręcz pchały się na wojnę, chciały razem z braćmi, ojcami i mężami bronić ojczyzny. Na wojnę wyruszały jako podlotki, w letnich sukienkach i z uśmiechem na ustach. Wracały posiwiałe, ranne na ciele i duszy. Uderzyła mnie przede wszystkim pewna niewinność (naiwność?) myślenia bohaterek, często pochodzących z małych wsi i kiepsko wykształconych. Mówią wprost o swoich uczuciach, nie bawią się w domorosłą psychologię ani nie kreują się na nadludzi. Mimo, że zdecydowanie nie jestem fanką Armii Czerwonej i daleko mi do chylenia głowy przed ludźmi, którzy wyzwalali całe miasta od istnienia, to nie mogę nie zauważyć w tych relacjach prostej, trafiającej do serca szczerości. Może trochę wybiórczej, bo trudno uwierzyć w wyłaniający z książki obraz bohaterskiego sołdata - dżentelmena, ale to przecież nic dziwnego i złego, bo przecież jak inaczej mogłyby mówić o swoich frontowych "braciach"? Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, jak ogromny wpływ na ludzi miała radziecka propaganda. Nie było ja - jednostka, tylko my - naród. Takie myślenie nie zmieniało się nawet wtedy, kiedy uciekinierów z niemieckich obozów jenieckich aresztowano i przesłuchiwano za sam fakt kontaktu z wrogiem.

Jeśli Rosja radziecka nie przywiązywała szczególnej wagi do psychicznego balastu jaki z wojny wynieśli żołnierze - mężczyźni, tak problemy walczących kobiet chyba w ogóle nie zaistniały w ogólnej świadomości. Po wojnie wręcz spotykały się z ostracyzmem, wszak co może robić na wojnie kobieta, jeśli nie kusić chłopów? To opinie kobiet niewalczących. A co myśleli ich frontowi koledzy? Ich "bracia" z którymi dzieliły te ekstremalne warunki? No cóż... Częściej woleli kobiety nieskażone wojną, wojennym brudem i okrucieństwem. To wyjątkowo jaskrawy przykład na ludzką niesprawiedliwość. Przykry tym bardziej, że wojenne bohaterki godziły się z nim, a czasem i nawet dopatrywały się winy w sobie.

Czytając tę książkę bardzo łatwo można poczuć bliskość z tymi kobietami i utożsamić się z nimi. Niezależnie od miejsca pochodzenia czy czasów w których przyszło nam żyć, emocje pozostają przecież takie same. Takie ujęcie tematu, ludzkie i bez patosu, z wydźwiękiem wręcz pacyfistycznym, w zalewie literatury drugowojennej jest bardzo potrzebne. Swoją drogą - ciekawa jestem jak odbierają tę książkę mężczyźni?

pokaż więcej

 
2018-12-29 20:58:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Czarne, Polska, Reportaż
Seria: Reportaż

Nie podzielam aż takich zachwytów Łazarewicza nad tymi reportażami. Są solidne, dobrze napisane, ale gdzieniegdzie daje się zauważyć, że autorka chyba za bardzo patrzy przez pryzmat swojej emocjonalności, co w wypadku reportaży z sądu trochę mi trąci brakiem obiektywizmu (choć z drugiej strony można zadać sobie pytanie, czy sędziom udaje się zachować stuprocentowy obiektywizm). Dotyczy to... Nie podzielam aż takich zachwytów Łazarewicza nad tymi reportażami. Są solidne, dobrze napisane, ale gdzieniegdzie daje się zauważyć, że autorka chyba za bardzo patrzy przez pryzmat swojej emocjonalności, co w wypadku reportaży z sądu trochę mi trąci brakiem obiektywizmu (choć z drugiej strony można zadać sobie pytanie, czy sędziom udaje się zachować stuprocentowy obiektywizm). Dotyczy to zwłaszcza wczesnych reportaży, choć być może wiąże się to ze stylem pisarskim tamtych czasów (a czuć go wyraźnie!) i oczywiście z młodym wówczas wiekiem autorki.

Jedne reportaże zapadają w pamięć o wiele głębiej niż inne, w moim przypadku były to sprawy kobiety zabitej siekierą i zakatowanego Danielka, ale tu w zasadzie temat jest "samograjem", bo cóż może przerażać bardziej, niż kompletnie odczłowieczony morderca, który nawet nie ma motywu. Inne czyta się bardziej jak ciekawe świadectwo czasów. Tylko jeden, o skomplikowanych przekrętach w Horteksie, po kilku pierwszych stronach pominęłam.

pokaż więcej

 
2018-12-26 14:41:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Porzućcie wszelką nadzieję..., Sztuka

Książka wyłącznie dla fanów ezoteryki, hermetyczności, mistycyzmu i Hermesa Trismegistosa. Chęci autora, by zobaczyć w danym dziele sztuki wpływy sekretnych stowarzyszeń, zakonów itd przestają bawić już po kilku przykładach.
Nic dla chcących poznać sztukę od strony ciekawostek ikonograficznych i rzeczywistych "tajemnic" ukrytych w obrazach, które może nie pobudzają wyobraźni tak bardzo, jak...
Książka wyłącznie dla fanów ezoteryki, hermetyczności, mistycyzmu i Hermesa Trismegistosa. Chęci autora, by zobaczyć w danym dziele sztuki wpływy sekretnych stowarzyszeń, zakonów itd przestają bawić już po kilku przykładach.
Nic dla chcących poznać sztukę od strony ciekawostek ikonograficznych i rzeczywistych "tajemnic" ukrytych w obrazach, które może nie pobudzają wyobraźni tak bardzo, jak masoni i spiski w tle, ale przynajmniej ocierają się o rzeczywistość. O swego rodzaju szkodliwości nawet nie wspomnę, choć obstawiam, że to już pewnie wina tłumacza - nie każdy obraz namalowany jest na "płótnie", wielbiciele da Vinci czy Holbeina powinni to wiedzieć.

pokaż więcej

 
2018-12-08 19:25:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Czarne, Polska, Reportaż
Seria: Reportaż

Trudno mi sobie wyobrazić ile determinacji lub zrezygnowania trzeba w sobie mieć, by dzień po dniu znosić niesprawiedliwość, wyzysk i przedmiotowe traktowanie. W dodatku bez jakiejkolwiek nadziei na poprawę.

Nie każdy z tych reportaży dotyczy wyzysku w rozumieniu XIX-wiecznej fabryki z majstrem stojącym z biczem nad nieletnim pracownikiem. Wmawianie wyższych celów, praca na śmieciówkach,...
Trudno mi sobie wyobrazić ile determinacji lub zrezygnowania trzeba w sobie mieć, by dzień po dniu znosić niesprawiedliwość, wyzysk i przedmiotowe traktowanie. W dodatku bez jakiejkolwiek nadziei na poprawę.

Nie każdy z tych reportaży dotyczy wyzysku w rozumieniu XIX-wiecznej fabryki z majstrem stojącym z biczem nad nieletnim pracownikiem. Wmawianie wyższych celów, praca na śmieciówkach, permanentny mobbing i deprecjonowanie podwładnych - codzienność w polskich firmach, w których pracownik ma głównie prawo do ciężkiej pracy.

Być może życie pracownicze mnie rozpieściło, być może miałam szczęście trafiać w cieplarniane warunki, w każdym razie wiem, że w większości miejsc pracy zaprezentowanych w "Urobionych" nie wytrzymałabym psychicznie do pierwszej wypłaty.

pokaż więcej

 
2018-12-03 17:46:23
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-02 15:35:55
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Salamandra
 
2018-12-01 19:08:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Czarne, Polska, Reportaż
Seria: Reportaż

To nie jest zbiór złych reportaży, jednak można trafić na lepsze, ciekawsze i bardziej angażujące.
Szeroki wybór tematów daje całkiem dobry obraz Pomorza, a i de facto całej Polski lat 90-tych (choć przydałoby się podawać datę powstania reportażu, to jakby nie patrzeć dość istotne dla odbioru).

 
2018-11-25 18:26:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Odpoczynek od realizmu
Autor:
Cykl: Sprawiedliwość owiec (tom 1)

To chyba najbardziej uroczy kryminał jaki miałam przyjemność czytać. Owce są sympatyczne i przede wszystkim bardzo przekonujące - byłabym w stanie uwierzyć, że tak właśnie myśli wełnista trzódka :)

Sam wątek kryminalny jest tylko dodatkiem do przedstawienia psychologii owieczek - ich radości, lęków, przemyśleń, czy hierarchii wartości.

Miejscami nie obyło się bez dłużyzn, a fabuła...
To chyba najbardziej uroczy kryminał jaki miałam przyjemność czytać. Owce są sympatyczne i przede wszystkim bardzo przekonujące - byłabym w stanie uwierzyć, że tak właśnie myśli wełnista trzódka :)

Sam wątek kryminalny jest tylko dodatkiem do przedstawienia psychologii owieczek - ich radości, lęków, przemyśleń, czy hierarchii wartości.

Miejscami nie obyło się bez dłużyzn, a fabuła zaczynała dryfować w nieokreślonym kierunku, jednak wszystko ostatecznie ułożyło się sensowną i całkiem zgrabną całość, czego szczerze mówią się nie spodziewałam.

pokaż więcej

 
2018-11-04 22:47:28
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
2018-11-04 19:33:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Czarne, Orient, Reportaż
Autor:
Seria: Reportaż
 
2018-11-04 18:42:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Czarne, Orient, Reportaż
Seria: Reportaż

Do każdej książki o Turcji podchodzę z pewną nieśmiałością - moje wyobrażenia o tym kraju zostały silnie ukształtowane przez rodzinę, która pod koniec lat 70-tych spędziła tam trochę czasu pracując, zwiedzając i żyjąc między autochtonami. Mówiąc wprost, zawsze obawiam się, że obraz Turcji wyłaniający się z reportaży będzie skrajnie inny.

W przypadku "Zabójcy z miasta moreli" mogłam odetchnąć...
Do każdej książki o Turcji podchodzę z pewną nieśmiałością - moje wyobrażenia o tym kraju zostały silnie ukształtowane przez rodzinę, która pod koniec lat 70-tych spędziła tam trochę czasu pracując, zwiedzając i żyjąc między autochtonami. Mówiąc wprost, zawsze obawiam się, że obraz Turcji wyłaniający się z reportaży będzie skrajnie inny.

W przypadku "Zabójcy z miasta moreli" mogłam odetchnąć z ulgą, obraz jest mniej więcej taki, jak z opowieści dziadków, a to z jednej strony mnie cieszy, a z drugiej... wychodzi na to, że od tamtego czasu Turcja zbytnio się nie zmieniła (a może nawet i wychodzi na mniej swobodną, wszak moja babcia wraz z dwiema nastoletnimi córkami poruszała się po mniejszych miejscowościach bez obstawy i bez problemów). Wciąż trwa bezwarunkowa miłość do Atatürka (który przecież rugował islam jak tylko mógł), maczopodejście Turków do kobiet, rozdarcie pomiędzy chustą a rozpuszczonymi włosami...

Witold Szabłowski bardzo zgrabnie przedstawia te wątki oddając głos samym Turkom, tym "tradycjonalistycznym" i tym proeuropejskim (choć taki podział to też duże uproszczenie). Pozostaje przy tym obiektywny i nieoceniający, zostawiając wyciągnięcie wniosków czytelnikowi. Jest i to, co szczególnie cenię w reportażystach - nie epatuje grozą, nie kreuje beznadziejnego, burzowego świata, w którym nie ma szans na przysłowiowe wychodzące słońce.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
342 64 932
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (24)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd