ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać2
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać39
To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Poza serią
- Data wydania:
- 2015-03-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-03-25
- Liczba stron:
- 220
- Czas czytania
- 3 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380490444
Z jednej strony byli projektanci, którzy chcieli ubierać Polaków jak paryżan. Z drugiej było państwo, które chciało ubierać Polaków zupełnie inaczej. A gdzieś pomiędzy ci Polacy, którzy musieli się jakoś ubrać.
Po latach opowiadają o rozkloszowanych spódnicach z siatek na muchy, kurtkach z demobilu zdobywanych „na ciuchach”, białych botkach kupowanych u szewca, ortalionach, nonironach, dżinsach, tetrach i kożuchach, jakby mieli je właśnie na sobie. Opisują kształt guzików przy mankietach, krój kołnierza, deseń podszewki, każdy szczegół. Bo aby te ubrania zdobyć, przemierzyli dziesiątki kilometrów, wystali długie godziny w kolejkach, wyczekiwali w nieskończoność u krawcowych.
Ale to nie jest to sentymentalna opowieść o minionych czasach. To raczej próba zrozumienia, dlaczego w PRL moda miała tak wielkie znaczenie: dla państwa, które traktowało ją propagandowo, i dla ludzi, którzy po wojnie chcieli za pomocą ubrań zachować coś z lepszej przeszłości albo wyróżnić się z szarego tłumu.
A co z tym wszystkim mają wspólnego wielbłądy? Bardzo dużo, bo wszyscy się o nie kłócą.
Kup To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL
Poznaj innych czytelników
1067 użytkowników ma tytuł To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL na półkach głównych- Chcę przeczytać 595
- Przeczytane 455
- Teraz czytam 17
- Posiadam 99
- Moda 14
- Chcę w prezencie 9
- 2015 5
- 2018 5
- 2019 5
- Historia 5
Tagi i tematy do książki To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL
Jeśli odstawać od rzeczywistości, to w sensie smętnym.
Jeśli odstawać od rzeczywistości, to w sensie smętnym.










































OPINIE i DYSKUSJE o książce To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL
Książka zwraca uwagę bardzo starannym wydaniem. Jest estetyczna, dobrze zaprojektowana i bogato ilustrowana, choć fotografii mogłoby być nieco więcej.
To niezwykle ciekawa historia polskiej mody. Nie jest to kompendium wiedzy ani pełny przekrój zjawiska, raczej wycinek, fragment większej całości. Ale właśnie ten wybór tematów i ujęć sprawia, że książkę czyta się z dużym zainteresowaniem.
Na plus zasługuje także rozdział poświęcony polskiej ulicy. Dla mnie jest on jednak zdecydowanie zbyt krótki. To temat, który aż prosi się o pogłębienie i rozwinięcie.
Mimo tych drobnych niedosytów książkę zdecydowanie polecam. To wartościowa, inspirująca lektura dla osób zainteresowanych historią polskiej mody i kulturą wizualną, a także dla tych, którzy cenią dobrze wydane publikacje z charakterem.
Książka zwraca uwagę bardzo starannym wydaniem. Jest estetyczna, dobrze zaprojektowana i bogato ilustrowana, choć fotografii mogłoby być nieco więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo niezwykle ciekawa historia polskiej mody. Nie jest to kompendium wiedzy ani pełny przekrój zjawiska, raczej wycinek, fragment większej całości. Ale właśnie ten wybór tematów i ujęć sprawia, że książkę czyta się z dużym...
Czegoś innego się spodziewałam. Lekko nudnawe i trochę mało "mięsa" modowego a dużo "lania wody". Nie zachwycam się niestety...
Czegoś innego się spodziewałam. Lekko nudnawe i trochę mało "mięsa" modowego a dużo "lania wody". Nie zachwycam się niestety...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUWIELBIAM!
UWIELBIAM!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa i merytoryczna książka. Nie rozumiem zbytnio opinii narzekających na brak opisu poszczególnych trendów w czasach PRLu, aby zobaczyć trendy w każdym roku wystarczy użyć Google. Autorka opisała historie i wszystkie ciekawe smaczki świata mody z tamtych lat. Wyjaśniła co kierowało projektantami i dlaczego tworzyli to co tworzyli. Nawet po ilości odniesień widać jak ogromna baza wiedzy została zawarta w tej lekturze.
Bardzo ciekawa i merytoryczna książka. Nie rozumiem zbytnio opinii narzekających na brak opisu poszczególnych trendów w czasach PRLu, aby zobaczyć trendy w każdym roku wystarczy użyć Google. Autorka opisała historie i wszystkie ciekawe smaczki świata mody z tamtych lat. Wyjaśniła co kierowało projektantami i dlaczego tworzyli to co tworzyli. Nawet po ilości odniesień widać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się trochę czegoś innego. Nie wiem zbyt wiele o modzie tamtych czasów, dlatego miałam nadzieję, że ta lektura przybliży mi ówczesne trendy. Niestety tak się nie stało. Po przeczytaniu książki nadal nie wiem co się nosiło w czasach PRL-u i jakie rzeczy czy fasony były modne. Gdzieniegdzie przewijały się co prawda jakieś krótkie opisy pojedynczych elementów garderoby, które zapamiętały poszczególne osoby, jednak nie złożyło się to na żaden spójny obraz. W związku z tym czuję niedosyt – zabrakło mi tego, co uważałam za podstawę lektury o takiej tematyce. Zabrakło mi również zdjęć, których w całej książce jest zaledwie kilka, a które mogły być świetnym dopełnieniem całości.
Dlatego nie określiłabym tej książki mianem reportażu o modzie. Dla mnie był to raczej opis perypetii życiowych i sposobów na radzenie sobie z system osób związanych z branżą, ale nie samej mody. Chciałam się dowiedzieć czegoś o trendach, a dostałam mnóstwo informacji o tym, gdzie ktoś poznał swojego męża, albo jak przeżył czasy wojny.
Poza tym ciężko było mi się połapać w chronologii i tych wszystkich datach, nazwiskach, stanowiskach. Dla mnie całość trochę zbyt chaotyczna. Świetnie jednak pasuje tu tytuł, w którym nie wiadomo o co chodzi – trochę jak w tej książce :D
Spodziewałam się trochę czegoś innego. Nie wiem zbyt wiele o modzie tamtych czasów, dlatego miałam nadzieję, że ta lektura przybliży mi ówczesne trendy. Niestety tak się nie stało. Po przeczytaniu książki nadal nie wiem co się nosiło w czasach PRL-u i jakie rzeczy czy fasony były modne. Gdzieniegdzie przewijały się co prawda jakieś krótkie opisy pojedynczych elementów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa i potrzebna pozycja o modzie w czasach gospodarki planowanej, niestety nie wyczerpuje tematu. Wszystkiego jest tam za mało - za mało ilustracji, za mało mody męskiej i dziecięcej, za mało lat 80tych, za mało własnych, oddolnych pomysłów naszych rodaków. Autorka skupia się na Warszawie i Łodzi, zaś ostatni rozdział dotyczy Paryża - a co działo się na prowincji? Jak wysokie zarobki górników i marynarzy przekładały się na zawartość szaf ich rodzin? Jak ubierały się modnisie na wsiach? Czekam na drugi tom - uzupełnienie.
Ciekawa i potrzebna pozycja o modzie w czasach gospodarki planowanej, niestety nie wyczerpuje tematu. Wszystkiego jest tam za mało - za mało ilustracji, za mało mody męskiej i dziecięcej, za mało lat 80tych, za mało własnych, oddolnych pomysłów naszych rodaków. Autorka skupia się na Warszawie i Łodzi, zaś ostatni rozdział dotyczy Paryża - a co działo się na prowincji? Jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobez szału. No i pamietam spotkanie z autorka na którym zmiażdżyli ją hobbyści i studenci dizajnu...
bez szału. No i pamietam spotkanie z autorka na którym zmiażdżyli ją hobbyści i studenci dizajnu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgrabne przedstawienie rynku mody w Polsce w czasach absolutnego braku wszystkiego. Autorka bardziej niż zmieniających się krojach sukienek czy długości spódnic skupia się na barwnych osobistościach rozdających karty w branży (Jadwiga Grabowska, Jerzy Antkowiak, Barbara Hoff i wielu innych) i na jakże PRL-owskim kombinowaniu. Zestawia też poniekąd zachodnią, odpowiednio finansowaną i niczym nieskrępowaną wolność w projektowaniu z planowaną odgórnie siermiężnością stylu bloku wschodniego. I można sobie wtedy z przykrością uświadomić, że wysiłki naszych projektantów by choć trochę podgonić kolegów z Paryża, siłą rzeczy i tak nie wyciągały ich z kategorii ubogich krewnych.
Książka o modzie nie obejdzie się bez zdjęć - te w "Wielbłądach" są ilościowo raczej oszczędne, ale dobrze dobrane i na tyle, na ile mogą ilustrują podniesione przez Autorkę zagadnienia. Ale to nie zarzut, bo nie mamy przecież do czynienia z albumem.
Powiedziałabym, że to książka na poziomie A2-B1, koneserów mody raczej nic tu nie zaskoczy, zresztą pozycja nie wyczerpuje tematu, a zupełnie początkujący mogą się nią po prostu nieco znudzić.
Zgrabne przedstawienie rynku mody w Polsce w czasach absolutnego braku wszystkiego. Autorka bardziej niż zmieniających się krojach sukienek czy długości spódnic skupia się na barwnych osobistościach rozdających karty w branży (Jadwiga Grabowska, Jerzy Antkowiak, Barbara Hoff i wielu innych) i na jakże PRL-owskim kombinowaniu. Zestawia też poniekąd zachodnią, odpowiednio...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleksandra Boćkowska w swojej książce przygląda się polskiej modzie czasów PRL, począwszy od tej zaraz powojennej aż do końca lat osiemdziesiątych, śledzi jej zmiany, a przede wszystkim kreatywność osób, które w proces powstawania polskich kolekcji były zaangażowane. Przewija się więc sporo polskich nazwisk, osób znanych i tych mniej kojarzonych. Jadwiga Grabowska, Barbara Hoff, Jerzy Antkowiak, pojawia się Pierre d'Alby czyli Zyga Pianko, który po wojnie zrobił karierę w Paryżu. Wspomnienia osób z którymi rozmawia autorka prowadzą również, do miejsc gdzie handlowano ciuchami, nie tylko w stolicy, ale również na Podhalu. Jego mieszkańcy, mając proporcjonalnie więcej niż inne regiony zamieszkującej chociażby Stany Zjednoczone rodziny, przysyłane w paczkach nadwyżki, sprzedawali na rynku.
Warta przytoczenia jest również historia zapowiedzianej przez Barbarę Hoff w "Przekroju", do którego pisała nowej kolekcji z 1967 roku. Dyrektor ówczesnego Cedetu wpadł wtedy na nieziemski pomysł, żeby poprzez prasę zaproponować klientkom wysyłkę zamówionych sukienek. Wzór zamówienia pojawił się oczywiście w "Przekroju". Był tylko jeden zasadniczy problem z realizacją wysyłek. Sukienek przygotowano dwieście a zgłoszeń ich zakupu dotarło siedem tysięcy.
W 1953 roku na łamach "Przekroju" Lucynka i Paulinka radziły: "Czarną sukienkę przerabiasz na strojny model wieczorowy 1953 sposobem bardzo prostym: obcinasz rękawy, wycięcie robisz okrągłe jak na rysunku, pasek zastępujesz jasną wstążką związaną na kokardkę." Dzisiaj jest inaczej, prościej, a szafy od ciuchów pękają w szwach.
Podsumowując "To nie są moje wielbłądy" jest naprawdę udaną wyprawą do przeszłości, modową historią PRL, której jak się okazuje w muzeach poświęconych modzie polskiej nie ma wcale tak dużo.
Aleksandra Boćkowska w swojej książce przygląda się polskiej modzie czasów PRL, począwszy od tej zaraz powojennej aż do końca lat osiemdziesiątych, śledzi jej zmiany, a przede wszystkim kreatywność osób, które w proces powstawania polskich kolekcji były zaangażowane. Przewija się więc sporo polskich nazwisk, osób znanych i tych mniej kojarzonych. Jadwiga Grabowska, Barbara...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPorządny reportaż o modzie w PRL - a właściwie o ludziach, którzy tę modę tworzyli. Może nie jest to mój ulubiony typ narracji (zdecydowanie wolę kiedy autor jest "przezroczysty"),ale warsztat literacki Boćkowskiej widać.
Książka składa się z kilku rozdziałów, których tematyka nieco się różni, więc jedne mogą podobać się bardziej, inne mniej, ale nie miałam wrażenia chaosu. Ostatecznie układają się one w spójną mozaikę o fenomenie mody w czasach słusznie minionych (choć czy pod względem mody faktycznie słusznie?...).
Podobało mi się zakończenie ze sceną oglądania projektów w muzealnych magazynach i nawet trochę szkoda, że autorka nie rozwinęła tego wątku - czy to były faktycznie tak fantastyczne ciuchy jak wynika ze wspomnieniowych opowieści? Jeśli nie, z czego wynika złudzenie? I czy warto je rozwiewać?
Porządny reportaż o modzie w PRL - a właściwie o ludziach, którzy tę modę tworzyli. Może nie jest to mój ulubiony typ narracji (zdecydowanie wolę kiedy autor jest "przezroczysty"),ale warsztat literacki Boćkowskiej widać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka składa się z kilku rozdziałów, których tematyka nieco się różni, więc jedne mogą podobać się bardziej, inne mniej, ale nie miałam wrażenia...