Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak pokochać centra handlowe

Wydawnictwo: Wielka Litera
6,6 (238 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
20
8
42
7
70
6
53
5
19
4
12
3
4
2
2
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788343321238
liczba stron
287
kategoria
literatura faktu
język
polski

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się "krzątactwem", zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego...

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się "krzątactwem", zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego wszystkiego przez pryzmat wizyt w centrach handlowych, które uważamy za coś nieważnego i wstydliwego. Opisanie nieopisanego i uniwersalnego jest prawdziwym zadaniem literatury i to zadanie zostało w tym tekście spełnione. Jeśli jesteście osobami, które wiedzą jak to jest obserwować rzeczywistość znad kartonowego kubka z tanią kawą w Tesco, ta książka jest dla Was. – MAŁGORZATA HALBER

Depresyjna mieszkanka przedmieść Warszawy. Przedstawicielka pokolenia umów śmieciowych. Bywalczyni supermarketów. Młoda żona i – niedługo – matka. Bohaterka „Jak pokochać centra handlowe” to kobieta, w jakiej przejrzeć może się wielu z nas.

Mimo braku stałego zatrudnienia i prawa do urlopu macierzyńskiego decyduje się na dziecko. I odkrywa, że na to, co przychodzi po porodzie, nikt jej nie przygotował. Tej gigantycznej zmiany trzeba doświadczyć na sobie. Ona jej doświadcza bardzo boleśnie. Macierzyństwo okazuje się wyzwaniem, któremu trudno podołać. Niepojętą konfrontacją z własnym ciałem i kulturowymi nakazami. Rozprawą ze swoim dotychczasowym życiem. Jak można sobie z tym poradzić? Czy głęboka depresja poporodowa to jedyne tabu, z którym trzeba się zmierzyć?

„Prawo jest relatywnie łagodne dla dzieciobójczyń, jednak nie jest dla nich łagodna opinia publiczna. Wyznanie matki niemowlęcia, płaczącego szóstą godzinę przez ząbkowanie lub kolkę, że ma myśli o wyrzuceniu zawiniątka przez okno, wciąż pozostaje w sferze tabu.” - tłumaczy autorka książki. I sama to tabu przełamuje – po raz pierwszy tak dojrzałym literacko, doniosłym głosem. Głosem, którego nie można zapomnieć. „Jak pokochać centra handlowe” to także mocny i realistyczny obraz współczesnej Polski widzianej oczami młodych ludzi wchodzących w dorosłość. To opis polskich przedmieść, codziennej pracy i obowiązków. Działający jak uderzenie pięścią manifest pokolenia prekariatu.

Debiut literacki Natalii Fiedorczuk to opowieść o kobiecym doświadczeniu, jakiej w Polsce jeszcze nie było. Bezkompromisowa, mądra, do bólu prawdziwa.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (790)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 963
Zuba | 2017-01-28
Na półkach: 2017, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 stycznia 2017

To nie jest wybitna literatura. Ni pies ni wydra, ani reportaż (skąd ta myśl?) ani pamiętnik, tym bardziej powieść.

To jest książka na ważny TEMAT.

Lekko przerażają mnie negatywne oceny innych kobiet tu na portalu. Odważyła się dziewczyna napisać o ciemnych stronach bycia matką, a my musimy jej dokopać, że rozmemłana, że uprawia czarnowidztwo, że tak źle nie jest? Skąd wiadomo, że nie jest? Bo mi było dobrze? Jeśli ta książka miałaby zniechęcać do rodzenia dzieci, to chyba te, które i tak wielkiej ochoty na to nie mają.

Ad rem. Książka ta to, przyjmijmy, zbiór refleksji i spostrzeżeń powiązanych z ciążą i pierwszym okresem macierzyństwa. Tak, prawda, przeważają smutne konstatacje, nie ma tu euforii i zachwytu, jest nawet zdiagnozowana i leczona depresja. Ale, na litość boską, trudno o te pierwsze kiedy "każdego dnia marzę o momencie, w którym dzieci zasną, każdego dnia mam nadzieję, że zasną wcześniej i będę mogła pobyć ze sobą." Pamiętam ten stan, on trwał lata całe....

książek: 3248

"Jak pokochać centra.." to nie kolejny słodziak na temat uroków macierzyństwa i wychwalania jedynie plusów stanu posiadania. I nie mam tu na myśli tylko treści, ale i sposób opisywania tematu. To nie powieść sensu stricte, ale bardziej rozważania, dzielenie się swoimi stanami emocjonalnymi oraz obserwacjami innych kobiet.
Narracja prowadzona jest w specyficzny sposób, który odgrywa rolę dokumentującą wydarzenia z życia. Podmiot opisujący uczucia robi to niemal z reporterską skłonnością do ukazywania realistycznej wizji swojego świata. Świata, który zaczął się ograniczać głownie do mieszkania, poza które trudno wyjść. Tak samo, jak trudno wychodzi się z rozpaczy, ciepiąc przez rozdarcie i emocjonalne zachwianie. Nie ma tej charakterystycznej dla powieści ciągłości fabularnej i następujących płynnie zdarzeń. Za to dostajemy pocięte fragmenty dające jasne spojrzenie na całość problematyki.
"Jak pokochać centra.." to zapis codziennych zmagań z sobą samym, będąc w niekomfortowej...

książek: 604
Radosław Gabinek | 2016-12-29
Przeczytana: 28 grudnia 2016

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke.... – MAŁGORZATA HALBER

Po lekturze "Najgorszego człowieka na świecie" wiem, że rodzaj wrażliwości i odbierania świata przez Małgorzatę Halber jak najbardziej jest mi bliski. Kiedy więc, po bardzo entuzjastycznych opiniach dotyczących książki Natalii Fiedorczuk i nominacjach do prestiżowych nagród, czytam jeszcze taką opinię to wiem że nie ma na co czekać i czas najwyższy na lekturę "Jak pokochać centra handlowe" . Tym bardziej sprzyjającym jest tu fakt, iż mój nastrój po świętach z tego co zdążyłem się zorientować wpisuje się w estetykę tej książki.


Natalia Fiedorczuk wypowiada się o swojej książce, że jest ona połączeniem narracji z reportażem. Jej konstrukcja może momentami przypominać styl blogerski, aczkolwiek mimo tego, że może sugerować coś na kształt dziennika, zapisków z...

książek: 225
noodle | 2016-11-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 listopada 2016

Kiedy w marcu 2015 roku czytałam książkę Małgorzaty Halber - "Najgorszy człowiek na świecie", towarzyszyły mi silne emocje. Ból, strach, bycie na granicy wycia. Myślałam, że bardzo dużo czasu minie, zanim przeczytam coś, co równie mocno mnie uderzy.

Myliłam się. Pojawiła się książka, która może zrobić mi to samo, co zrobiła książka Halber. Znowu czuję się rozpieprzona, jak po uderzeniu bomby atomowej. Znowu usiadłam do tej pozycji i skończyłam ją w jeden dzień. Książka wciągnęła mnie tak, jak żadna inna - poza pozycją Halber - ostatnio. Zrobiła na mnie takie wrażenie, jak dawno żadna - poza "Najgorszym" - książka.

I powtórzę się znów. Książę Fiedorczuk, podobnie jak Halber, czyta się bardzo szybko, a z każdą stroną boli coraz bardziej. Emocje aż szarpią człowiekiem od środka. I z każdą kolejną stroną połykasz coraz więcej łez.

Nie znajdziecie w mojej opinii żadnych cytatów. Nie chcę nikomu psuć przyjemności z czytania tej książki. I tak, jak w 2015 roku napisałam chapeau bas,...

książek: 645
Omnikoron | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane, Moje książki
Przeczytana: 20 lutego 2017

Dobra rzecz ta lektura.

Opowieść kobiety, o nagłym przebudzeniu w roli matki, o pogoni za doskonałością, próbie zrozumienia samej siebie, wątpliwości i walce o swoją kobiecość.

Gorzka opowieść o tym, jak wiele się zmienia w życiu, kiedy na świecie pojawia się dziecko.

To nie jest opowieść o nienawiści, czy żalu z powodu macierzyństwa. To opowieść o tym, jak ciężko, samotnie a czasem irracjonalnie, jest być matką.

To krzyk z gdzieś z bardzo daleka, krzyk o zrozumienie, krzyk o przerwę … i tak trochę, cicha prośba o wskazanie kierunku.

To w końcu opowieść o niezrozumiałej dla (większości) mężczyzn miłości matki do dzieci, która wyrasta z tego, jak wiele musi ona poświęcić. O tym jak wiele się zmienia w jej życiu, kiedy zaczyna postrzegać sprawy przez zupełnie inny pryzmat.

Ta opowieść, jest też rozliczeniem z dzisiejszymi czasami, z narzuconymi normami i oczekiwaniami społecznymi, z telewizją śniadaniową, prasą kobiecą i całym tym konsumpcyjno-idealnym życiem, jaki...

książek: 3542
adorable | 2017-01-27
Przeczytana: 23 stycznia 2017

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/01/jak-pokochac-centra-handlowe-natalia.html

Od zawsze sięgałam po książki traktujące o macierzyństwie, a odkąd sama zostałam mamą, robię to jeszcze częściej i z niesłabnącym zaintrygowaniem. Sięgając po każdą kolejną lekturę, jestem ciekawa, co nowego wniesie do mojego życia, w jakich momentach poczuję więź z autorką, a które spostrzeżenia w ogóle mnie nie przekonają. Kiedy usłyszałam o nowej pozycji zatytułowanej "Jak pokochać centra handlowe", napisanej przez Polkę (zaznaczam, że literaturę polską uwielbiam) - laureatkę Paszportu Polityki. Wszystko wskazywało na to, że ową książkę pokocham od pierwszej strony. W końcu porusza problemy współczesnych matek, takich jak ja i Ty... Czy aby na pewno?

Natalia Fiedorczuk-Cieślak kilkadziesiąt usłyszanych opowieści zlepia w jedną, ewidentnie czerpiąc również z własnych doświadczeń. Główna bohaterka od lat zmaga się z epizodami depresyjnymi, które nie opuszczają jej także po porodzie. Najpierw zostaje...

książek: 1201
Monika | 2017-01-15
Na półkach: Przeczytane

Ależ ja tę książkę obwąchiwałam. Jakie walce i kujawiaki odprawiałam, żeby ją kupić i nie kupić jednocześnie. Argumentów za kupieniem było kilka: bo polecał Filip Springer (a jemu, w przeciwieństwie do Marcina Mellera – patrz: casus „Shantaram” i „Ósmego życia”, w kwestiach literackich akurat ufam); bo to o niełatwych początkach macierzyństwa (ja również takie miałam); bo w końcu (a kupiłam książkę dzień wcześniej wiedziona chyba instynktem szeptuchy) autorka otrzymała Paszport Polityki. Za nie kupieniem książki natomiast przemawiała jedna i najważniejsza rzecz, która zawiera się w pierwszym i drugim zbiorze: własne, niedobre (eufemizm) doświadczenie związane z porodem i dość stresujący matczyny nowicjat.

Z bohaterką Fiedorczuk (która jednak Fiedorczuk nie jest, jak w zakończeniu książki wyjaśnia autorka – i to końcowe tłumaczenie jest akurat słabym punktem książki) utożsamiam się niczym z bliźniaczą siostrą. Podobne doświadczenie porodu, podobne doświadczenia związane z...

książek: 705
Seticzek | 2017-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2017

Zacznijmy od tego, że to nie jest książka o centrach handlowych ani hi-life, jak niektórzy się spodziewają. :P To ciężka, smutna, szczera książka o depresji, macierzyństwie i powiązaniach miedzy nimi. Zbudowana na pograniczu powieści i reportażu. Porównanie do "Najgorszego człowieka..." nasuwa się automatycznie po kilku stronach - w obu przypadkach mamy do czynienia z prostą polszczyzną bliższą blogom niż beletrystyce oraz z trudnym tematem będącym wciąż w naszym społeczeństwie tabu. W obu przypadkach "kobiecość" narratora nie przeszkadza myślącym mężczyznom, a wręcz pomaga lepiej rozumieć płeć przeciwną.

Warto przeczytać, zasłużony Paszport Polityki.

PS Ocenę zawyżam o 1 ze względu na falę miałkiego hejtu na lubimyczytac.
Zawsze powtarzałem, że książki są lepsze od czytelników. :P

książek: 1
Taake | 2016-12-06
Na półkach: Przeczytane

Założyłam konto, bo jestem zniesmaczona. Wizja macierzyństwa wg Fiedorczuk jest męczeństwem na pokaz, niemal wierną kopią tego samego, co wcześniej napisała jej koleżanka - Małgorzata Halber. To smutne, że tak pretensjonalny terror emocjonalny zyskał oklask i nominację do Paszportu Polityki. Wolałabym, żeby Polacy faktycznie nie czytali, zamiast czytać tak marną literaturę.

książek: 106
fk0403 | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada 2016

Jedna z najlepszych książek, jakie trafiły w moje ręce.

O macierzyństwie bez lukru.

Jestem wdzięczna za tę książkę Autorce. Każda mama, którą niestety dopadł baby blues lub depresja poporodowa otrzymają wsparcie, zrozumieją, że nie tylko one doświadczyły takich emocji, dziwnych myśli, wyobcowania.
Warto. Pozycja, do której się wraca.

zobacz kolejne z 780 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Ulga
    Ulga
    Natalia Fiedorczuk-Cieślak
  • Wynajęcie
    Wynajęcie
    Natalia Fiedorczuk-Cieślak
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Paszporty Polityki 2016 wręczone

10 stycznia przyznano nagrody w 24. edycji Paszportów Polityki. Tegoroczną laureatką w kategorii Literatura została Natalia Fiedorczuk-Cieślak, autorka książki „Jak pokochać centra handlowe”. 


więcej
Nominacje do Paszportów Polityki

To już 24. edycja nagród Paszporty Polityki. Nagrody w poszczególnych kategoriach przyznawane są na podstawie wskazań krytyków w dziedzinach: film, teatr, sztuki wizualne, literatura, muzyka poważna, muzyka popularna i nowej od tej edycji – kultura cyfrowa. Kogo jurorzy nominowali w tym roku w kategorii Literatura?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd