Książka Roku 2018

Jak pokochać centra handlowe

Wydawnictwo: Wielka Litera
6,52 (1017 ocen i 173 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
50
8
181
7
297
6
272
5
108
4
40
3
19
2
11
1
16
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się "krzątactwem", zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego...

"Jak pokochać centra handlowe" to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się "krzątactwem", zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego wszystkiego przez pryzmat wizyt w centrach handlowych, które uważamy za coś nieważnego i wstydliwego. Opisanie nieopisanego i uniwersalnego jest prawdziwym zadaniem literatury i to zadanie zostało w tym tekście spełnione. Jeśli jesteście osobami, które wiedzą jak to jest obserwować rzeczywistość znad kartonowego kubka z tanią kawą w Tesco, ta książka jest dla Was. – MAŁGORZATA HALBER

Depresyjna mieszkanka przedmieść Warszawy. Przedstawicielka pokolenia umów śmieciowych. Bywalczyni supermarketów. Młoda żona i – niedługo – matka. Bohaterka „Jak pokochać centra handlowe” to kobieta, w jakiej przejrzeć może się wielu z nas.

Mimo braku stałego zatrudnienia i prawa do urlopu macierzyńskiego decyduje się na dziecko. I odkrywa, że na to, co przychodzi po porodzie, nikt jej nie przygotował. Tej gigantycznej zmiany trzeba doświadczyć na sobie. Ona jej doświadcza bardzo boleśnie. Macierzyństwo okazuje się wyzwaniem, któremu trudno podołać. Niepojętą konfrontacją z własnym ciałem i kulturowymi nakazami. Rozprawą ze swoim dotychczasowym życiem. Jak można sobie z tym poradzić? Czy głęboka depresja poporodowa to jedyne tabu, z którym trzeba się zmierzyć?

„Prawo jest relatywnie łagodne dla dzieciobójczyń, jednak nie jest dla nich łagodna opinia publiczna. Wyznanie matki niemowlęcia, płaczącego szóstą godzinę przez ząbkowanie lub kolkę, że ma myśli o wyrzuceniu zawiniątka przez okno, wciąż pozostaje w sferze tabu.” - tłumaczy autorka książki. I sama to tabu przełamuje – po raz pierwszy tak dojrzałym literacko, doniosłym głosem. Głosem, którego nie można zapomnieć. „Jak pokochać centra handlowe” to także mocny i realistyczny obraz współczesnej Polski widzianej oczami młodych ludzi wchodzących w dorosłość. To opis polskich przedmieść, codziennej pracy i obowiązków. Działający jak uderzenie pięścią manifest pokolenia prekariatu.

Debiut literacki Natalii Fiedorczuk to opowieść o kobiecym doświadczeniu, jakiej w Polsce jeszcze nie było. Bezkompromisowa, mądra, do bólu prawdziwa.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2093)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3828
ZaaQazany | 2018-09-19
Na półkach: ZaaQ'18, Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2018

Na wstępie ogłaszam wszem i wobec, że sięgając na półkę z literaturą faktu po książkę, posiadającą naklejkę „Paszport Polityki 2016” i tytuł „Jak pokochać centra handlowe” oczekiwałem czegoś zgoła innego. Pokutowała moja niechęć do przeczytania chociażby opisu na okładce, nie mówiąc już o przejrzeniu kilku opinii na LC. Po prostu wziąłem licząc na coś.
Zacznę od Paszportu Polityki, i nagradzanych wcześniej pisarzy których cenię, jak chociażby Orbitowski, Miłoszewski, Twardoch bądź nominowanych Żulczyka, Papużankę (de facto ustąpiła pierwsze miejsce na podium właśnie omawianej autorce) czy Dukaja. W moim przypadku naklejkę Paszportu mogę (mogłem?) traktować jako imperatyw nakazujący przeczytanie bez wstępnego rozpoznania. W konsekwencji się stało…
Przy 30 stronie moje zdziwienie sięgnęło zenitu, a zainteresowanie spadało ku nadirowi. No bo gdzie tu o galeriach handlowych, przecież czekałem na jakieś opowiastki o konsumpcjonizmie, zachowaniach stadnych czy inne podważanie wysiłków...

książek: 1008
Zuba | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 26 stycznia 2017

To nie jest wybitna literatura. Ni pies ni wydra, ani reportaż (skąd ta myśl?) ani pamiętnik, tym bardziej powieść.

To jest książka na ważny TEMAT.

Lekko przerażają mnie negatywne oceny innych kobiet tu na portalu. Odważyła się dziewczyna napisać o ciemnych stronach bycia matką, a my musimy jej dokopać, że rozmemłana, że uprawia czarnowidztwo, że tak źle nie jest? Skąd wiadomo, że nie jest? Bo mi było dobrze? Jeśli ta książka miałaby zniechęcać do rodzenia dzieci, to chyba te, które i tak wielkiej ochoty na to nie mają.

Ad rem. Książka ta to, przyjmijmy, zbiór refleksji i spostrzeżeń powiązanych z ciążą i pierwszym okresem macierzyństwa. Tak, prawda, przeważają smutne konstatacje, nie ma tu euforii i zachwytu, jest nawet zdiagnozowana i leczona depresja. Ale, na litość boską, trudno o te pierwsze kiedy "każdego dnia marzę o momencie, w którym dzieci zasną, każdego dnia mam nadzieję, że zasną wcześniej i będę mogła pobyć ze sobą." Pamiętam ten stan, on trwał lata całe....

książek: 596
Jeżynka | 2017-07-20
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 20 lipca 2017

Myślę sobie że taką książkę jak napisała Natalia Fiedorczuk-Cieślak mogłaby popełnić większość z nas matek bazując na własnych doświadczeniach z początków macierzyństwa. Różniły by się pewnie między sobą rozłożeniem akcentów ale główna myśl w nich zawarta byłaby taka sama: macierzyństwo to ciężki kawałek chleba który zmienia nasze życie bezpowrotnie.
"Jak pokochać centra handlowe" to opowieść do naszym dniu powszednim gdzie chcąc nie chcąc musimy godzić role matki, partnerki, pracownicy, kucharki i wielozadaniowej pomocy domowej. Świetnie jeśli mamy wsparcie w drugiej połowie i w rodzinie bo wtedy jest szansa że z tego życia zostanie nam jeszcze kawałeczek dla siebie.

Bohaterka książki to młoda matka, w szczęśliwym związku, pracująca na umowy śmieciowe i żyjąca w wynajmowanym mieszkaniu. Ciąża a następnie pojawienie się dzieci sprawia że powraca depresja z którą już wcześniej się zmagała.
Obserwujemy ją w walce z codziennymi obowiązkami, w walce o zdrowie psychiczne i związek....

książek: 1030
Mariolka | 2017-04-06
Przeczytana: 06 kwietnia 2017

Wynudziła mnie ta książka. Jakoś nie lubię opowieści o marazmie, o ludziach, którzy podejmują złe decyzje, o nurzaniu się w beznadziei. Tak, macierzyństwo jest trudne, ale takie, jak przedstawione tu jego przeżywanie, wydaje mi się porażką. A każda porażka woła, by coś z nią zrobić, coś odmienić. Tu jest jakby zgoda na porażkę, nic się nie da zrobić. Macierzyństwo to porażka i koniec. Ta książka nie jest - jak deklaruje autorka, choć jednocześnie dodaje, że nie badała zjawiska - o depresji. Depresja wygląda inaczej.
Choć lekko napisana i dobrze się ją czyta, jest to powierzchowna opowiastka na poziomie gazetek dla pań, właściwie wyliczająca kolejne "sensacyjne" tematy i wątki, którymi się one karmią. Przewidywalny, sztampowy projekt, policzony na sukces medialny. Być może kobiety na tych gazetkach wychowane i przez nie ukształtowane, zobaczą w książce siebie. To akurat smutna konstatacja, choć faktycznie, media wychowują kolejne pokolenia ludzi. Na kogo? Być może ta książka...

książek: 3813

"Jak pokochać centra.." to nie kolejny słodziak na temat uroków macierzyństwa i wychwalania jedynie plusów stanu posiadania. I nie mam tu na myśli tylko treści, ale i sposób opisywania tematu. To nie powieść sensu stricte, ale bardziej rozważania, dzielenie się swoimi stanami emocjonalnymi oraz obserwacjami innych kobiet.
Narracja prowadzona jest w specyficzny sposób, który odgrywa rolę dokumentującą wydarzenia z życia. Podmiot opisujący uczucia robi to niemal z reporterską skłonnością do ukazywania realistycznej wizji swojego świata. Świata, który zaczął się ograniczać głownie do mieszkania, poza które trudno wyjść. Tak samo, jak trudno wychodzi się z rozpaczy, ciepiąc przez rozdarcie i emocjonalne zachwianie. Nie ma tej charakterystycznej dla powieści ciągłości fabularnej i następujących płynnie zdarzeń. Za to dostajemy pocięte fragmenty dające jasne spojrzenie na całość problematyki.
"Jak pokochać centra.." to zapis codziennych zmagań z sobą samym, będąc w niekomfortowej...

książek: 1561
lexis | 2017-07-02
Przeczytana: 29 czerwca 2017

Bardzo nie chciałabym oceniać tej książki emocjonalnie ale chyba się nie da. Bo dla mnie "Jak pokochać centra handlowe" to lektura o mocno depresyjnym, przygnębiającym wydźwięku. I nie chodzi tu absolutnie o ocenę bohaterki, jej przeżyć, czy doświadczeń, bo nie mam prawa oceniać czyjegoś sposobu przeżywania świata, macierzyństwa, zmagania się z problemami psychicznymi. Bo miałam w otoczeniu osobę z depresją, także poporodową (w czasach, gdy centra handlowe jeszcze nie istniały) i doskonale wiem, jak ważne jest podjęcie leczenia i dobrze dobrana farmakoterapia. Bo jest to temat, o którym należy mówić, a macierzyństwo to nie jedynie cukierkowy obrazek z reklamy, nieustające pasmo radości czy uświęcone męczeństwo Matki Polki.

Ale być może, właśnie to moje, zdawałoby się zapomniane, doświadczenie trudnego macierzyństwa bliskiej osoby, powoduje, że książka wywołuje we mnie nieprzyjemny rezonans. Lektura przywołuje złe wspomnienia, z każdej strony wypełza mrok, pomimo, że bohaterka...

książek: 1019
daka | 2017-08-14
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Bałam się sięgnąć po tę książkę. Wiele recenzji, opinii oraz wywiad z autorką, gdzie dużo mówiono o treści, przyczynach jej powstania... To wszystko powodowało, że bałam się , że przeczytam coś, co "rozdrapie stare rany". Mówiąc najkrócej. Albo zburzy wewnętrzną równowagę, z trudem zdobytą. Zdecydował chyba obejrzany wywiad z autorką, która wydała mi się po prostu interesującą osobą. Książka jest bardzo dobra. W wyważony sposób pokazuje problem depresji u kobiet - nie tylko poporodowej. Jest świetna językowo, momentami błyskotliwa. Autorka nie rozciąga tematu w nieskończoność, nie manipuluje, nie epatuje strasznymi treściami. Ale ta książka i tak jest mocna. I jest ważna.Dobrze, że powstała.

książek: 290
corgi | 2017-04-04

Kobiety w dzisiejszych czasach muszą być niesamowicie silne - pracować, prowadzić dom, rozwijać swoje pasje, ćwiczyć, pamiętać o zdrowym odżywianiu i przede wszystkim - być matkami. Matkami, na których również spoczywa duża presja - bo cesarka, bo laktacja, bo tylko organiczne i bio jedzenie dla dziecka, bo żłobek, niania, druga ciąża. Nic więc dziwnego, że każda z nich czasami zwyczajnie nie ma siły. Nie oznacza to, że nie kochają swoich dzieci - wręcz przeciwnie, kochają je nad życie, ale czasem chciałyby po prostu odpocząć. I o tym jest ta książka - młode matki to też ludzie, też czasami potrzebują sobie popłakać, też czasami chcą wyskoczyć na wino ze znajomymi.

książek: 544
wiesia | 2018-02-22
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 22 lutego 2018

Podoba mi się ten młody głos w ważnej sprawie, nieco inne spojrzenie na rodzicielstwo, głównie macierzyństwo.

Autorka mówi wprost o raczej skrywanych aspektach bycia w ciąży, opieki nad dzieckiem, niemożności radzenia sobie z emocjami, gdy powszechna tendencja jest inna. Nakazuje, by bezwzględnie tylko się cieszyć i radzić sobie ze wszystkim. "Macierzyństwo ma w Polsce tradycję uświęconą, a jednocześnie wiele jego kluczowych aspektów bywa spychanych na margines życia społecznego".

Dobrze, że mamy młodych autorów, którzy chcą i potrafią pisać o rzeczach ważnych, mają odwagę poruszania trudnych tematów, robią to mądrze i ciekawie.
Natalię Fiedorczuk zaliczam od dziś do tego grona.

książek: 5447
Ytr0001 | 2017-04-15
Przeczytana: 13 kwietnia 2017

Natalia Fiedorczuk - Cieślak stworzyła w „Jak pokochać centra handlowe” portret macierzyństwa we współczesnym świecie. Nie jest to jednak obraz przedstawiający macierzyństwo jako tak ładne i łatwe, jak można by pomyśleć wchodząc na blogi poświęcone rodzicielstwu, widząc uśmiechnięte i szczupłe panie w reklamach czy włączając telewizję śniadaniową, gdzie modna mama w szpilkach opowiada o ekologicznych kaszkach, którymi koniecznie(!) trzeba karmić maluchy. Autorka diagnozuje, że żyjemy w świecie, w którym rodzice - głównie matki, choć od ojców też wymaga się coraz więcej - muszą spędzać cały czas z dzieckiem, karmić je ekologicznym jedzeniem i nie wolno im się zdenerwować, a w domu musi być czysto i uporządkowanie; ale młode matki muszą także wyglądać rewelacyjnie, szczupło jak sprzed ciąży i jeszcze rozwijać się zawodowo. Jak sama autorka mówi, jest to „opacznie rozumiany feminizm”.

W opozycji do tego, medialnego i zakłamanego obrazu, Fiedorczuk - Cieślak maluje swój, pokazuje jak...

zobacz kolejne z 2083 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Co czytali Polacy w 2017?

W marcu tego roku Biblioteka Narodowa opublikowała wstępne wyniki badań poziomu czytelnictwa w Polsce za rok 2017. W miniony piątek do sieci trafił pełen raport. Można się z niego dowiedzieć m.in. jacy pisarze są najliczniej czytani przez Polaków. 


więcej
Książki nagrodzone w 2017 roku

Jak wybieracie książki, które chcecie przeczytać? Czytacie recenzje, pytacie znajomych, snujecie się po księgarni? A może zerkacie na najróżniejsze rankingi, których prawdziwy wysyp następuje pod koniec roku. My przygotowaliśmy dla was zestawienie książek, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostały wyróżnione najważniejszymi polskimi i zagranicznymi nagrodami literackimi.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd