Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ma być czysto

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
6,38 (85 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
12
7
19
6
34
5
8
4
6
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365369314
liczba stron
232
język
polski

Mieć piętnaście lat to jak cierpieć na nieuleczalne zaburzenia urojeniowe. Każdą uwagę na swój temat analizuje się po sto razy, kompleks wyrasta na kompleksie, a wszystko, co fajne, jest zabronione. Oliwia boi się, że zaszła w ciążę z Chomikiem o grzywce Biebera. Czy z powodu pechowego wypadu do sklepu, gdy jej kolegów przyłapano na kradzieży batonów, wyląduje w ośrodku? Julii to raczej nie...

Mieć piętnaście lat to jak cierpieć na nieuleczalne zaburzenia urojeniowe. Każdą uwagę na swój temat analizuje się po sto razy, kompleks wyrasta na kompleksie, a wszystko, co fajne, jest zabronione. Oliwia boi się, że zaszła w ciążę z Chomikiem o grzywce Biebera. Czy z powodu pechowego wypadu do sklepu, gdy jej kolegów przyłapano na kradzieży batonów, wyląduje w ośrodku? Julii to raczej nie grozi, jest z lepszego osiedla. Nie jest jednak pewna, czy w sercu Usziego wygra z żołnierzami wyklętymi, ani nawet, czy by tego chciała. Magda, macocha Julii, próbuje pomóc Oliwce, ale trudno wsadzić kij w szprychy bezlitosnej biurokratycznej machiny, tym bardziej, gdy samej się żyje bez papierów i na umowie śmieciowej.

Przejmująca powieść Anny Cieplak opowiada o Polsce, jakiej prawie nie znamy. O brudzie prowincji, gdzie o być albo nie być może zadecydować złośliwa plotka. O dorosłych, którzy są bardziej bezradni niż dzieci. I dzieciach, które muszę dźwigać odpowiedzialność dorosłych. Jakby życie nie było wystarczająco trudne, nad losem ich wszystkich czuwa zmęczony kurator, wielkie państwo polskie.

 

źródło opisu: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1298

"Czasy szybkie jak sraczka" – jak żyć?

Najnowsza książka Anny Cieplak, animatorki kultury i aktywistki miejskiej, pt. „Ma być czysto”, jest dla części z nas bezradnych, niekiedy niegodnych zaufania dorosłych, niczym wyrzut sumienia. To wołanie młodego człowieka, będącego w trudnym wieku, o pomoc, wsparcie, zrozumienie i miłość. Jest to również próba odnalezienia się w prowincjonalnej, zafajdanej Polsce, do której przeważnie nie mamy albo nie chcemy mieć dostępu. Cieplak snując tę historię przedziera się do skomplikowanego świata nastolatków (przeważnie dziewcząt), w którym oprócz modnych ciuchów, niezłego chłopaka przy boku czy fajnych zdjęć na Snapchacie, liczy się przyjaźń, poczucie wspólnoty czy matczyne ciepło. „Ma być czysto” to obiektywna, prawdziwa i szczera do bólu powieść, która mogłaby uchodzić za książkę o charakterze edukacyjnym. Mogłaby, lecz na szczęście nią nie jest.

[M]ieć piętnaście lat to jak mieć przed sobą perspektywę przynajmniej pięciu lat uporczywych zaburzeń urojeniowych, których nie da się niczym wyleczyć. Kompleks wyrasta na kompleksie i tylko co bardziej gruboskórni nie czują się jak gówno. Albo przynajmniej dobrze udają. Zapamiętujesz dokładnie każdą uwagę na swój temat i odtwarzasz ją w samotności, interpretując na sto sposobów. W takim właśnie wieku są główne bohaterki tej powieści. 15-letnia Oliwka opiekuje się swoim rodzeństwem, Sonią i Oskarem. Towarzyszy im we wszystkim niczym matka – codziennie ich budzi, ubiera, robi śniadania, itd. Zaś ta prawdziwa, dorosła, przebywa za...

Najnowsza książka Anny Cieplak, animatorki kultury i aktywistki miejskiej, pt. „Ma być czysto”, jest dla części z nas bezradnych, niekiedy niegodnych zaufania dorosłych, niczym wyrzut sumienia. To wołanie młodego człowieka, będącego w trudnym wieku, o pomoc, wsparcie, zrozumienie i miłość. Jest to również próba odnalezienia się w prowincjonalnej, zafajdanej Polsce, do której przeważnie nie mamy albo nie chcemy mieć dostępu. Cieplak snując tę historię przedziera się do skomplikowanego świata nastolatków (przeważnie dziewcząt), w którym oprócz modnych ciuchów, niezłego chłopaka przy boku czy fajnych zdjęć na Snapchacie, liczy się przyjaźń, poczucie wspólnoty czy matczyne ciepło. „Ma być czysto” to obiektywna, prawdziwa i szczera do bólu powieść, która mogłaby uchodzić za książkę o charakterze edukacyjnym. Mogłaby, lecz na szczęście nią nie jest.

[M]ieć piętnaście lat to jak mieć przed sobą perspektywę przynajmniej pięciu lat uporczywych zaburzeń urojeniowych, których nie da się niczym wyleczyć. Kompleks wyrasta na kompleksie i tylko co bardziej gruboskórni nie czują się jak gówno. Albo przynajmniej dobrze udają. Zapamiętujesz dokładnie każdą uwagę na swój temat i odtwarzasz ją w samotności, interpretując na sto sposobów. W takim właśnie wieku są główne bohaterki tej powieści. 15-letnia Oliwka opiekuje się swoim rodzeństwem, Sonią i Oskarem. Towarzyszy im we wszystkim niczym matka – codziennie ich budzi, ubiera, robi śniadania, itd. Zaś ta prawdziwa, dorosła, przebywa za granicą – pracuje tam i rzadko przyjeżdża do Polski. Dzieci, choć przyzwyczajone do ciągłej nieobecności mamy, w głębi duszy tęsknią za nią, za jej czułością, ciepłem, wsparciem w trudnych chwilach. Opiekę nad nimi dość nieudolnie sprawuje ich ojczym, który nieustannie przypomina Oliwce, że ma kuratora i że musi uważać, by jej nie odesłano do ośrodka jak młodej Urbańskiej…

Julka Sajak też ma 15 lat. Jest najlepszą przyjaciółką Oliwki. Obecnie mieszka z ojcem i jego trzynaście lat młodszą dziewczyną, Magdą. Wcześniej, kiedy mieszkała z mamą (Exelą), było jej naprawdę ciężko. Dzięki jej wygórowanym ambicjom ojciec latał z córką na wszystkie zajęcia dodatkowe: te w domu kultury, na basenie, na naukę gra na keyboardzie, na szachy i balet: Od poniedziałku do czwartku popołudnia małej były wypełnione jak kalendarz prezeski. I nie ma zlituj się, choroby nie wchodzą w grę, chyba że grypa żołądkowa. Kiedyś dzieci miały dwutygodniowe anginy, teraz mają kilkunastogodzinne biegunki. Czasy szybkie jak sraczka. Teraz w życiu Juli nadeszły inne czasy, ale to nie znaczy, że jest jej łatwiej…

Oprócz rodziców czy innych opiekunów zawodzą również nauczyciele/przedstawiciele organów państwowych. Łatwo oskarżają (Że demoralizacja, że opuszczone godziny w szkole, że brak nadzoru pedagogicznego, że opuszczanie zajęć w świetlicy kuratorskiej), zamiast rozwiązywać problemy czy wspierać swych uczniów/podopiecznych we wszelkich trudnościach. Bywa i tak, że zamiatają problemy pod dywan. Choćby wtedy, kiedy mają świadomość, gdzie młodzież pali papierosy i dlatego wolą się tam nie pojawiać. Gorsze jest tylko to, gdy okazuje się, że prawo nie traktuje młodych jednakowo. W zależności od tego, w jakiej sytuacji życiowej/materialnej, etc., znajduje się dany delikwent, prawo dobiera odpowiednie środki, choć niekoniecznie są one sprawiedliwe…

Anna Cieplak w swej przejmującej powieści zwraca uwagę na ogromną rolę mediów społecznościowych w życiu młodzieży. Dzięki różnym portalom można dowolnie kreować swój wizerunek lub ocenić kogoś choćby tylko na podstawie jego profilu, zamieszczanych na nim zdjęć, wpisów, itd. W internecie można również publikować rzeczy, które pozwalają zaistnieć wśród rówieśników i zebrać lajki (niekiedy za rzeczy absurdalne), które mogą skutecznie poprawić samoocenę młodego człowieka: Po drodze jeszcze sprawdzi powiadomienia na necie. Kto co jej polubił, skomentował, gdzie ją otagował. Dodała na Snapchata zdjęcie z przystanku autobusowego. #busmiuciekl. Wydaje się niekiedy, iż życie wirtualne jest dla bohaterek Anny Cieplak ważniejsze niż to tu i teraz: [Julka] już miała transfer danych, więc bardziej była w smartfonie niż w szkole. Do tego dochodzi oczywiście kwestia wyglądu – dziewczyny pożyczają sobie ubrania, zbierają kasę na kosmetyki, bo doskonale wiedzą, że odpowiednia stylizacja odgrywa ogromną rolę, jeśli chce się na kimś wywrzeć wrażenie.

To, co pozwala idealnie wpasować się w klimat biednej, zapomnianej, menelskiej prowincji (miejsce akcji: Ząbkowice), która pachnie meliną, wyuzdaniem i nieudolnością, to bez wątpienia stylizowany język. Autorka trafiła w sedno – nie przerysowała postaci, nie ośmieszyła ich ze względu na sposób i styl wypowiedzi. Być może to zasługa miejsca, w którym pracuje (od 2009 zajmuje się dziećmi i młodzieżą w Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy" w Cieszynie) i wykształcenia (jest absolwentką pedagogiki na Uniwersytecie Śląskim, poza tym prowadzi projekty animacyjne i edukacyjne). Cokolwiek by to nie było – wyszło wiarygodnie. Oto jeden z wielu przykładów: Miała już po dziurki w nosie tego pierdolenia Pani-Zbawiam- Świat. Ona sobie pójdzie ze swoją kremową torbą do domu, do dzieci, zakupów w Internecie, a Oliwka zostanie i tak sama ze schodami, Chomikiem i dziećmi na chacie. Czego chce? O chuj pyta? Dokąd zmierza?

Zapłakana piętnastolatka wymaga więcej współczucia niż wyjące dziecko. Takie poryczą i zapomną, a dziewczyna, która ma okres, przetłuszczające się włosy i chłopaka dziewiętnastolatka? Jej smutek ma coś wspólnego z nieskończonością, leży zresztą zwinięta w kłębek, jakby na moment wróciła do stanu prenatalnego. To prosta prawda, o której my dorośli często zapominamy fundując naszym dzieciom, uczniom czy podopiecznym niezłe piekiełko. Przesuwając odpowiedzialność na młodych, zmuszamy ich do pełnienia ról, do jakich nie dojrzeli (podobnie jak niektórzy dorośli nie dorośli do posiadania dzieci…) Ta smutna diagnoza współczesnego świata nastolatków, świata, który zmienia się w błyskawicznym tempie, który nie zdaje egzaminu wobec młodego, zagubionego człowieka, jest dla nas wskazówką, by zmienić tok rozumowania, by doskonalić przepisy prawne i działanie instytucji państwowych i z obecnego poziomu gimbazy przejść choćby o jeden level wyżej.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska

 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (367)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 967
Zuba | 2016-11-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 października 2016

Świetny tytuł. Moim zdaniem ilustruje oczekiwania rodziców wobec dzieci, mniejszych i większych, takich z gimnazjum i dalej. Ma być czysto, ma być ładnie, bez problemów, gładko. Zachęcona opinia znajomej i w obliczu dorastania mojej córki, sięgnęłam po powieść, która miała być prawdziwą ilustracją, jak to jest, kiedy mamy naście lat, żyjemy w świecie Instagrama, Snapchata i fejsa, jesteśmy na widelcu 24h na dobę. Nie miało być słodko, rozumiem.
Książka ma trzy główne bohaterki - 15-letnią Oliwię i Julkę oraz około 30-letnią Magdę, pełniącą nieoficjalnie funkcję macochy Julii. Rodziny bohaterek są patchworkowe, z emigracją zarobkową w tle, groźbą objęcia kuratelą MOPS-u (chyba, nie znam procedur), a fabuła obejmuje imprezy z używkami, widmo ciąży, siłę plotek, lody we współczesnym tego słowa znaczeniu, narodowców i inne atrakcje.
Niestety, autorka moim zdaniem nie udźwignęła zadania - nawrzucała do jednego worka wiele wątków, trochę swoich przemyśleń i obserwacji systemu opieki...

książek: 1195
Elwira | 2016-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2016

Lubię zaskakiwać się pozytywnie. Patrzysz na okładkę - myślisz "obiecująco, oby nie było płytko, mimo zanurzonej dziewczyny na okładce". A właśnie dokonała się we mnie kompletna imersja w tej wciągającej powieści.

Przeczytałam błyskawicznie nie dlatego, że historia czy język są proste. Jest tu kompletny burdel, zagmatwanie, zagubienie i bezradność. Wszystkie składniki zbierające się na lekturę ciężką. Zachwyciła mnie uderzająca wnikliwość w świat widziany z tak wielu perspektyw i dotykający tak wiele płaszczyzn.

Widać, że autorka zna się na rzeczy i jest obeznana w dzisiejszym świecie i rodzinie. Właściwie bardziej, by trzeba było powiedzieć "systemie", bo po tej powieści widzimy, że rodzina to nie tęcza, ale system, w którym każdemu trudno się odnaleźć.

Patrzymy oczami nastolatek, opiekunów prawnych, ojców, matek, macoch. Wciągnęła mnie ta wnikliwa analiza dzisiejszych czasów, zmuszająca do zastanowienia się nad wartościami otaczającymi nas samych. Urzekł mnie bardzo...

książek: 290
Bandziorno | 2017-03-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2017

Jest to dla mnie jedna z tych książek, które można przeczytać, ale nie trzeba. Pomimo w miarę dobrej narracji i niewielu wpadek warsztatowych, książka zdaje się nie mieć jasno zarysowanej fabuły. Coś tam się dzieje, ale dlaczego i po co? Co nam to mówi o bohaterach, o świecie, o życiu? Trochę takie: "poszedłem do sklepu, kupiłem pomidora i go zjadłem". Przebłysk następuje na sam koniec, dosłownie w ostatnim zdaniu. Jednak przy braku wyraźnego prowadzenia tego wątku konsekwentnie przez całą powieść, ten ostateczny akcent jawi się nie jako przemyślany zabieg, ale jako tani chwyt.
Kreacje bohaterów są bardzo dobre, to chyba najsilniejszy element tej książki. Jak na mniej niż 300 stron, postaci są dość złożone i bardzo szybko zaczynamy rozumieć, co się dzieje u nich w głowach. Na szczególną uwagę zasługuje trafne uchwycenie bezwładności umysłowej nastolatków i ich myśli przejętych przez internetowe memy i hasztagi.
Książka otrzymała solidną promocję, zarówno ze strony samego...

książek: 340
Iwona | 2017-01-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 stycznia 2017

Wymęczyła mnie ta książka, choć czyta się ją niesłychanie szybko - jeden dłuższy wieczór. Wymęczyła mnie, bo z każdą kolejną stronę wiedziałam, że ta lektura nie jest dla mnie, nic mnie w niej nie interesuje, ale (co gorsze) traciłam też przekonanie, że ta książka ma jakiegoś wirtualnego odbiorcę.
Treść książki jest wtórnie stereotypowo - takie bardziej ogarnięte "Galerianki" w roku 2016 czyli z instagramem i facebookiem. Młodzi bohaterowie mają momenty używania mózgu, ale są takimi niewolnikami tego jak są postrzegani, tego co powinni robić, że w sumie irytują i głupotą i biernością. Ciekawiej wypadają dorośli, ale oni są tutaj mimo wszystko głównie tłem, nie mającym wielkiego wpływu na rzeczywistość.
Autorka próbuje poruszyć wiele istotnych kwestii - dorastanie w XXI w, dorastanie w rodzinie patologicznej, pierwsze inicjacje seksualne, konflikty z prawem, patchworkowe rodziny, walkę "macochy" o akceptację, no masa trudnych tematów i to przedstawianych z różnych punktów...

książek: 688
Superchrupka | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane

Podoba mi się w niej kilka rzeczy. Na pewno to, że fajnie - z dużą trafnością spostrzeżeń i nienachalną naturalnością - chwyta lub próbuje uchwycić niektóre nastroje tego "pryszczatego", niewdzięcznego czasu w życiu. Bez infantylizacji, na serio. Mocno osadzona w pochłoniętej przez social media współczesności, stanowi też sprawny zapis tego czasu. Niestety cierpi na jedną z jego dolegliwości - jest zbyt pospieszna, a jej autorka - zbyt widoczna - przez co bohaterki tracą nieco na wiarygodności, chwilami stają się tylko pretekstem do powiedzenia kilku ważnych rzeczy. Historii poniekąd przeszkadza również jej język. Nie chodzi jednak o stylizację na młodzieżowy slang, zresztą bardzo udaną. Mowa raczej o tym, co poza nią - niezręczne momenty, pewna niestaranność, pewien pośpiech.

książek: 219
jaje | 2016-12-26
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 26 grudnia 2016

Napisane gładziutko, czyta się na raz lub dwa razy. Zachowanie i język postaci wiarygodne (w moim odczuciu, osoby w wieku autorki). Nie mam styczności z młodzieżą, trudno mi ocenić, czy realizowany przez bohaterki stereotyp nastolatki żyjącej w dużym stopniu w internecie jest powszechnie spotykany; wobec doświadczeń zawodowych autorki ufam, że jest powszechny i nie został przesadnie odmalowany. Polecam.

Z fragmentem jednej z opinii:
"Wszystko po łebkach, powierzchownie. żadna z bohaterek nie wzbudziła u mnie żywszych uczuć, nie mówiąc o sympatii. Były mi obojętne, a to świadczy o słabym warsztacie autorki."

muszę polemizować. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z punktów widzenia różnych bohaterek. Ich relacje są relacjami właśnie - nieprzesadnie obszerne, być może w jakiś sposób powierzchowne, może dlatego, bo tak człowiek odbiera na bieżąco rzeczywistość. A głębi dotyka po zatrzymaniu się i przemyśleniu. Co jest już zadaniem czytelnika i do zadania tego czytelnik otrzymuje...

książek: 865
bromba | 2017-03-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 lutego 2017

No, nie wiem... Czyta się dobrze, historia wartko się toczy i zarówno język współczesnych polskich gimnazjalistów, jak ich świat (uzależnienie od wi-fi, poziom spożycia alkoholu, wiek inicjacji seksualnej) są dla mnie lekko z innej planety, więc mimo wszystko zaskakują, ale jakoś nie wydają mi się ci bohaterowie "wyraziści" (jakimi określa ich Lidia Ostałowska w blurbie okładkowym), lecz wręcz przeciwnie - jacyś rozmemłani... Nie poczułam również, że "skóra cierpnie" (wg Ziemowita Szczerka), wszedłszy w ich świat; to raczej bohaterowie poboczni, ci ze starszego pokolenia (ojczym Rysiek i jego matka; matka Oliwki zarabiająca w Niemczech opiekowaniem się staruszkami) budzili głębsze emocje

książek: 1073
Kayunia | 2017-01-02
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 01 stycznia 2017

Książka Anny Cieplak, wg opisu, miała traktować o młodzieży gimnazjalnej, a że jestem mamą nastolatki z "gimbazy", tym chętniej po nią sięgnęłam. Nie jest to obszerna pozycja i czyta się dość szybko, więc wystarczyły dwa podejścia. Cóż, pomysł był całkiem do rzeczy, ale zabrakło środków żeby go zrealizować w ciekawy sposób. Przede wszystkim to nie jest powieść o młodzieży gimnazjalnej, tylko o jej, mam nadzieję, marginalnej części i, powiedzmy szczerze, jest to młodzież wywodząca się z rodzin z problemami. Autorka próbowała pociągnąć kilka wątków, ale żaden, wg mnie, nie wypadł rzetelnie - zbyt dużo niedomówień i spłyceń. Żadna z postaci nie wzbudziła mojej sympatii, a niektóre, jak np. "pani Ania z MOPSu", wręcz napawa niechęcią i zaburza przekaz, bo w końcu to ona stoi/powinna stać po tej jasnej stronie mocy... Na plus oceniam niektóre spostrzeżenia Autorki na temat tej grupy dzieciaków, jak choćby ich podejście do FB i lajków, ale to byłoby na tyle, w temacie plusów. Jednym...

książek: 179
mpw | 2016-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 listopada 2016

Inny świat. Nastolatkowie współcześni. Plus szkoła. Rodzice i inne nieszczęścia.
Pustka. Powierzchnia. Fasada. Facebook. Z akcentem na face. Trawa na trawie. Miłość bez miłości.
Dwa pokolenia. Na pozór bliskie. Mentalnie i przez doświadczenie życia w XXI wieku. Brzmi dumnie. Ale tylko brzmi.
Podoba mi się akceptacja i narracja – bez wartościowania ostrego i moralizatorstwa. Opowieść li tylko. Bez diagnozy. To plus.
Niepełny obraz z pewnością. To jedna z twarzy polskich nastolatków i ich rodzin. Taką mam nadzieję. Taką mam obserwację.
Porządnie napisane, językiem lekko stylizowanym. Dzieje się, ale bez przesady. Niezła książka.

książek: 198
ganzz_gut | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 października 2016

Trochę przerażający opis życia współczesnej gimbazy... Choć pamiętam z lat młodości, że siano było w głowie, to jako ojciec mam nadzieję , że opisane relacje są jednak dalekie od "standardu".

zobacz kolejne z 357 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
  • Zaufanie
    Zaufanie
    Lidia Ostałowska, Anna Cieplak
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do 12. Nagrody Literackiej GDYNIA

Kapituła 12. edycji Nagrody Literackiej GDYNIA wyłoniła nominowanych w czterech kategoriach: eseistyka, poezja, proza, przekład na język polski. Do gdyńskich Kostek Literackich zgłoszono ponad 430 tytułów, to wynik lepszy, gdy porównamy go z ostatnimi edycjami Nagrody. Nominacje zostały ogłoszone podczas pierwszego dnia Warszawskich Targów Książki.


więcej
Poznańska Nagroda Literacka. Znamy laureata i nominowanych!

Profesor Tadeusz Sławek, pisarz a jednocześnie naukowiec, został laureatem Nagrody im. Adama Mickiewicza w tegorocznej edycji Poznańskiej Nagrody Literackiej. Członkowie kapituły przyznali też nominacje do stypendium im. Stanisława Barańczaka. Laureaci odbiorą nagrody podczas gali, która odbędzie się 19 maja. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd