Mężczyzna na dnie

Tłumaczenie: Julia Różewicz
Cykl: Marián Holina (tom 1) | Seria: Czeskie krymi
Wydawnictwo: Afera
6,83 (132 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
21
7
53
6
39
5
5
4
0
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vraždy v kruhu. Muž na dně
data wydania
ISBN
9788394169510
liczba stron
416
słowa kluczowe
kryminał, zbrodnia
język
polski
dodał
tsantsara

Na dnie jeziora zostaje znalezione ciało policjanta. Kto stoi za jego śmiercią? I czy zbrodnia może mieć związek ze znakiem zodiaku? Podinspektor Marián Holina ma słabość do rogalików, którym wystawia noty w skali od 1-5; bardziej niż nowoczesnym metodom śledczym ufa własnej intuicji, objawiającej się łaskotaniem w okolicach pępka; w chwilach słabości zwraca się do Najwyższej Instancji (po...

Na dnie jeziora zostaje znalezione ciało policjanta. Kto stoi za jego śmiercią? I czy zbrodnia może mieć związek ze znakiem zodiaku?

Podinspektor Marián Holina ma słabość do rogalików, którym wystawia noty w skali od 1-5; bardziej niż nowoczesnym metodom śledczym ufa własnej intuicji, objawiającej się łaskotaniem w okolicach pępka; w chwilach słabości zwraca się do Najwyższej Instancji (po słowacku), a gdy się denerwuje, rzuca mięsem (po węgiersku). Niemniej specyficzni są jego partnerzy, niedoświadczony i ciągle wyrywający się przed szereg aspirant Diviš oraz hiperaktywna kapitan Šotolová. Jakby tego było mało, w praskim Wydziale Zabójstw robotę omawia się raczej w stołówce niż przy biurku.

Sympatyczny, bezpretensjonalny i pozbawiony supermocy zespół Holiny, wciągająca intryga oraz nieodzowny czeski humor sprawiają, że Iva Prochazková wprowadza nową jakość do literatury kryminalnej.

Procházková jest autorką scenariusza do popularnego serialu telewizyjnego „Zabójstwa w kręgu” (Vraždy v kruhu), w którym Marián Holina (w tej roli dobrze znany także polskim widzom Ivan Trojan) i jego zespół badają zbrodnie z wykorzystaniem nieoczywistych metod śledczych, w tym astrologii. W serii książkowej, którą otwiera Mężczyzna na dnie, autorka nawiązuje do serialu, lecz prezentuje zupełnie nowe historie.

Książka otwiera w wydawnictwie Afera serię „Czeskie krymi” prezentującą najciekawsze współczesne powieści kryminalne zza południowej granicy.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoafera.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoafera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1659

Czeski kryminał

Z kryminałami mi jakoś nie po drodze. Ale kiedy wpada w ręce czeski kryminał, to jak go nie przeczytać? Znajomy znawca kryminałów obrusza się: czeski kryminał brzmi jak czeski film – nikt nic nie wie. Wszak wiadomo, że kryminały mają prawo pisać Polacy i Skandynawowie. Ja jednak zaryzykowałem czeską nowość – książkę „Mężczyzna na dnie” Ivy Prochazkovej. Zaryzykowałem i nie żałuję. Ten czeski kryminał, wydany przez specjalistę od czeskiej prozy, czyli wydawnictwo Afera, to doskonała, fachowa robota literacka.

Zły policjant, bo takim jest Zapletal, czuje się bezkarny w swoich szantażach i mrocznych, seksualnych historiach. Do tego ma nad sobą rozłożony parasol bezpieczeństwa policyjnych współpracowników, którzy mają także niejedno na sumieniu. Wkrótce na dnie jeziora zostaje znalezione auto ze zwłokami mężczyzny. Czy komisarz Marian Holina, który nie stroni od niekonwencjonalnych metod z astrologią włącznie, rozplącze gordyjski węzeł kryminalnej zagadki?

Czeski kryminał wcale nie jest taki zły, jest całkiem niezły, ale jest inny – w tym właśnie tkwi jego siła. Iva Prochazkova umiejętnie łączy ze sobą kryminał i powieść obyczajową, a najważniejsi są jej bohaterowie. Każda z postaci, ukazana w książce, odmalowana została wyjątkowo wyraziście, z perfekcyjną dbałością o szczegóły. Pytaniom o rozwiązanie zagadki kryminalnej towarzyszą pytania o ludzi i ich losy, co popchnęło ich do zejścia z właściwej ścieżki, co spowodowało, że pobłądzili w swoim życiu. W tym kontekście...

Z kryminałami mi jakoś nie po drodze. Ale kiedy wpada w ręce czeski kryminał, to jak go nie przeczytać? Znajomy znawca kryminałów obrusza się: czeski kryminał brzmi jak czeski film – nikt nic nie wie. Wszak wiadomo, że kryminały mają prawo pisać Polacy i Skandynawowie. Ja jednak zaryzykowałem czeską nowość – książkę „Mężczyzna na dnie” Ivy Prochazkovej. Zaryzykowałem i nie żałuję. Ten czeski kryminał, wydany przez specjalistę od czeskiej prozy, czyli wydawnictwo Afera, to doskonała, fachowa robota literacka.

Zły policjant, bo takim jest Zapletal, czuje się bezkarny w swoich szantażach i mrocznych, seksualnych historiach. Do tego ma nad sobą rozłożony parasol bezpieczeństwa policyjnych współpracowników, którzy mają także niejedno na sumieniu. Wkrótce na dnie jeziora zostaje znalezione auto ze zwłokami mężczyzny. Czy komisarz Marian Holina, który nie stroni od niekonwencjonalnych metod z astrologią włącznie, rozplącze gordyjski węzeł kryminalnej zagadki?

Czeski kryminał wcale nie jest taki zły, jest całkiem niezły, ale jest inny – w tym właśnie tkwi jego siła. Iva Prochazkova umiejętnie łączy ze sobą kryminał i powieść obyczajową, a najważniejsi są jej bohaterowie. Każda z postaci, ukazana w książce, odmalowana została wyjątkowo wyraziście, z perfekcyjną dbałością o szczegóły. Pytaniom o rozwiązanie zagadki kryminalnej towarzyszą pytania o ludzi i ich losy, co popchnęło ich do zejścia z właściwej ścieżki, co spowodowało, że pobłądzili w swoim życiu. W tym kontekście „Mężczyzna na dnie” stawia dużo głębsze pytania – czym jest wina?

Książka powinna spodobać się tym, którzy wierzą w przeznaczenie. Nad głowami bohaterów, nad naszymi głowami rozciąga się gwiazdozbiór kosmicznych powiązań i interakcji. Człowiek jako mikroelement kosmosu poddawany jest tym gwiezdnym koincydencjom. Może nie chodzi tylko o gwiazdy, może chodzi o naszą wolność – zdeterminowaną, ograniczoną przez mnóstwo czynników, a najbardziej przez to, co siedzi w naszej głowie.

Trzeba przy tym wspomnieć, że kryminał ten jest doskonałym obrazem współczesnych Czech i problemów, z którymi dziś borykają się nasi południowi sąsiedzi. Jak przystało na czeską literaturę rozrywkową nie brakuje tutaj humoru, ironii i dystansu do rzeczywistości.

Szczerze polecam „Mężczyznę na dnie”, ponieważ książka ta daje czytelnikowi rzecz unikalną i rzadko spotykaną – połączenie literatury gatunkowej, rozrywkowej z głębszą refleksją na temat natury człowieka i czyni to we właściwych proporcjach. Otóż Iva Prochazkova ani na moment nie zapomina, że chce bawić czytelnika, a to, co ponadto jest „gratisem” dla bardziej wymagających czytelników.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (422)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1540
deana | 2017-04-01
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 01 kwietnia 2017

W jeziorze znalezione zostają zwłoki mężczyzny - policjanta, który cieszy się mało sympatyczną reputacją. Praska policja staje przed prawdziwym wyzwaniem: znalezienia sprawcy w sporej grupie podejrzanych, wyciągnięcia na jaw prawdy i nie zgubienia się w plątaninie podejrzeń i błędnych tropów. Bo im dalej brną sprawa coraz bardziej się komplikuje, jednocześnie coraz bardziej pochłaniając śledczych i przy okazji także czytelnika.

Kryminał w wydaniu czeskim jest dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Dodam, że pozytywnym. Na początku wydawało mi się, że wszystko wiem i z łatwością wskażę sprawcę i motyw. Cóż, autorka skutecznie ze mnie zadrwiła czekając z rozwiązaniem do ostatniej strony. Pozwoliła nam cieszyć się świetną intelektualną przygodą, pełną niedopowiedzeń oraz błędnych tropów. Niby wszystko jest jasne - wyłania się podział na dobrych, złych i gorszych ale jednoznaczna ocena gdzieś umyka. Zagadka kryminalna pochłania i fascynuje, intryga wręcz zmusza czytelnika do podjęcia...

książek: 693
Monika | 2017-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Mimo ogromnej sympatii do Czechów, literatura tego narodu jest dla mnie właściwie terra incognita. A już czeski kryminał! No i właśnie. Pierwsze spotkanie z serią "Czeskie krymi" i...jest naprawdę dobrze. A mordercą jest...proszę sięgnąć po książkę ;-)
Bardzo polecam.

książek: 1171
Izabela Pycio | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2017

"Nie można dać się szantażować przeszłości. Wspomnienia prawie zawsze są troską. Retuszują rzeczywistość, zalewają duszę sentymentami. Osłabiają wolę."

Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę powieść kryminalną, sympatycznie spędziłam z nią czas. Teraz mam inspirację do poszukiwania kolejnych książek autorki. Odpowiadał mi ciekawy pomysł na fabułę i atrakcyjnie odmalowany klimat czeskiej zagadki detektywistycznej. Podobał mi się styl angażowania czytelnika w fabułę, rozpoczęcie od mrocznego mocnego uderzenia, które z powodzeniem mogłoby otwierać także thriller, a później zmiana zestawu postaci, koncentrowanie uwagi na innych intrygujących wydarzeniach, a jedynie gdzieś w tle nawiązywanie do epizodu inicjującego przygodę czytelniczą. Z zapałem zastanawiamy się, jak powiązać wszystkie aspekty sprawy, w którym kierunku udać się z przypuszczeniami i domysłami, dokąd zaprowadzi nas śledztwo.

Iva Procházková postawiła na prowadzenie ambitnej i wielowątkowej gry z odbiorcą, tylko pozornie...

książek: 984
daka | 2016-06-11
Na półkach: Przeczytane, Kryminał
Przeczytana: 11 czerwca 2016

Pewien sympatyczny bloger książkowy napisał, że jest to najlepszy kryminał jaki czytał w tym roku. Postanowiłam sprawdzić. I co? Nie zawiodłam się! Super książka, świetnie napisana, pełna splątanych wątków i z nieoczywistym zakończeniem. Do tego dochodzi czeski humor, podany bardzo dobrze, nienachalnie.Pozwala on na inny odbiór tej w sumie ponurej historii. Od książki nie można się oderwać. Myślę, że wielka tu też zasługa tłumaczki.Jeśli dobrze zrozumiałam książka jest początkiem serii. To naprawdę dobra wiadomość :-)

książek: 3111
Monika Stocka | 2018-05-03
Na półkach: Przeczytane, E-book
Przeczytana: 03 maja 2018

A mnie się podobało! Wątek kryminalny, wokół którego wszystko się kręci jest równocześnie pretekstem do opowiedzenia fajnej historii. Tło nie jest rozmytą plamą, potraktowaną naiwnie i po macoszemu.
No i trochę po czesku jest, z przymrużeniem oka, bez spiny i nadęcia. Z dystansem. Właśnie! To jest dobre słowo. Mam nieodpartą ochotę od razu rzucić się na "Roznegliżowane"

książek: 933
Lily76 | 2017-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2017

Bardzo lubię podróże po Czechach (koniecznie pociągiem) oraz czeskie filmy, jednak do książki podchodziłam jak przysłowiowy pies do jeża. Jak się okazało - niepotrzebnie. "Mężczyzna na dnie" to całkiem przyzwoity kryminał i powieść obyczajowa, a tytułowym mężczyzną nie jest bynajmniej prowadzący śledztwo Marian Holina. Muszę tylko napisać, że zabójcą okazała się osoba, której w ogóle nie podejrzewałam, a to chyba duży plus każdego kryminału - nie ujawniać zbyt wcześnie, kto zabił.
I tylko czeskie rohliki zamienione (przetłumaczone) w rogaliki nie przypadły mi do gustu - wszak nasz rodzimy rogalik to zazwyczaj pieczywo słodkie, w przeciwieństwie do rohlika, który nawet nie jest zakrzywiony.

książek: 487
Elwira | 2016-07-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2016

Czesi śmieszą i smucą (przyprawiają o dreszcze) z takim samym entuzjazmem jak dzieci, które do wszystkiego biorą się „na serio”. I ot o chodzi, bo wszak w tym szaleństwie jest metoda. A jeśli to jeszcze jest czeski kryminał to będzie lepiej niż w „czeskim filmie”.

Mężczyzna na dnie jest rewelacyjnie napisaną, pełną iście labiryntowych wątków z zaskakującym końcem, książką. No i ten czeski humor… bezcenny. Nawet najcięższy temat nabiera dzięki niemu swoistej lekkości i łatwiej znieść dzięki temu książkową rzeczywistość, choć i tą zwykłą też niekiedy.

Czytanie w miejscach publicznych tej powieści tylko na własną odpowiedzialność (wybuchy śmiechu jako skutek uboczny gwarantowane). Od tej prozy ciężko się oderwać. Już czekam na kolejną część serii :-)

książek: 658
jolasia | 2017-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo w porządku kryminał, ale niczym nie wyróżniający się z setek innych. Trudno się do czegokolwiek przyczepić, ale trudno się też zachwycić. Dla mnie atutem są czeskie klimaty, które bardzo lubię. I to by było na tyle.

książek: 278
bookowska | 2016-06-28
Na półkach: Przeczytane

zapraszam: panibookowska.blogspot.com

Szukacie kryminału na letnie upały z wartką, krwistą historią? Z sensacyjnymi zwrotami akcji co kilka stron? Z mrożącą krew w żyłach zbrodnią? Najlepiej w liczbie mnogiej. Z nietuzinkowym śledczym, takim w stylu Harry’ego Hole? Jeśli na większość pytań odpowiedzieliście pozytywnie – nie sięgajcie po „Mężczyznę na dnie”, bo tego w tej książce nie znajdziecie. Ale jeśli cenicie dobre kryminały, w przemyślany sposób skonstruowane i poprowadzone, w których krew nie musi przelewać się hektolitrami, seryjny zabójca dokonywać zbrodni w najbardziej wyszukany i szokujący sposób, a akcja nie musi pędzić do przodu z zawrotną prędkością, by wciągać – sięgnijcie po „Mężczyznę na dnie” Ivy Procházkovej. Ja z tą lekturą zaczęłam sezon wakacyjny i było to trafione otwarcie sezonu.

Zaczyna się jak u Hitchcocka – trzęsieniem ziemi, tylko takim emocjonalnym. Nie będę zdradzać, co jest przedmiotem tego emocjonalnego wstrząsu – nadmienię tylko, że dawno nie...

książek: 342
Agata | 2016-06-22
Przeczytana: 22 czerwca 2016

Marek miał pięć i pół roku i jak prawie każde dziecko w jego wieku, bał się ciemności. Nic więc dziwnego, że nie lubił tego momentu, gdy w nocy budził go napełniony pęcherz i musiał kroczyć przez ciemny, głuchy i zimny dom do łazienki. Rodziców o pomoc poprosić nie mógł, bo ojciec chciał mieć odważnego syna a nie strachliwego siusiumajtka, tak więc Marek musiał prosić o pomoc w walce z ewentualnymi potworami czającymi się za rogiem swoją nieco starszą siostrę, Ninę.
Podczas jednej z nocnych wędrówek do łazienki, Marek postanowił zrobić siostrze psikusa i połaskotać ją do pachami. Pech chciał, że dziewczynka w pierwszym odruchu uderzyła go łokciem a Marek stał akurat na szczycie schodów. Z których majestatycznie spadł i umarł.

Tak zaczyna się wstęp do pierwszego, czeskiego kryminału jaki czytałam w życiu. I przyznać muszę, że jest to najciekawszy wstęp jaki kiedykolwiek w kryminale widziałam.

Dziesięć lat później w jednym z czeskich jezior zostaje znalezione auto z martwym...

zobacz kolejne z 412 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd