Głód

Okładka książki Głód Martín Caparrós
Nominacja w plebiscycie 2016
Okładka książki Głód
Martín Caparrós Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie reportaż
716 str. 11 godz. 56 min.
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Wierzę we wściekłość


Link do recenzji

106 8 32

Oceny

Średnia ocen
8,3 / 10
1652 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
128
77

Na półkach:

Wielowątkowa i brutalna analiza "problemu głodu". Ciekawa dyskusja z klasycznymi tłumaczeniami globalnego świata i ratowania Innego Świata dzięki kapitalizmowi. Bardzo dobrze napisana, w dosadny sposób, może być zimnym prysznicem i wyzwalaczem dla osób, które wcześniej nie zgłębiały tego zagadnienia. To co jest według mnie najbardziej wartościowe to to, że nie gubi wątków pojedynczych ludzi i ich postrzegania głodu i braku perspektyw.

Wielowątkowa i brutalna analiza "problemu głodu". Ciekawa dyskusja z klasycznymi tłumaczeniami globalnego świata i ratowania Innego Świata dzięki kapitalizmowi. Bardzo dobrze napisana, w dosadny sposób, może być zimnym prysznicem i wyzwalaczem dla osób, które wcześniej nie zgłębiały tego zagadnienia. To co jest według mnie najbardziej wartościowe to to, że nie gubi wątków...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
153
71

Na półkach:

o tej książce można napisać książkę.

o tej książce można napisać książkę.

Pokaż mimo to

1
avatar
63
36

Na półkach:

Potężne dzieło, pełne informacji, przykładów, przemyśleń autor. Bazuje na wielu podróżach, spotkaniach, doświadczeniach autora, który stara się podejść do tematu jak najszerzej. Tematyka niełatwa, choć pewnie powinna być obowiązkowa.

Potężne dzieło, pełne informacji, przykładów, przemyśleń autor. Bazuje na wielu podróżach, spotkaniach, doświadczeniach autora, który stara się podejść do tematu jak najszerzej. Tematyka niełatwa, choć pewnie powinna być obowiązkowa.

Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
49
2

Na półkach: , ,

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek przeczytała coś równie wstrząsającego. To jedna z tych książek, która totalnie zmienia postrzeganie świata, łączy w sobie wszystkie problemy współczesnego świata, których tytułowy głód jest skutkiem ubocznym. Jak napisał sam Caparros – ta książka to gorzkie podsumowanie ludzkości.
O "Głodzie" mogłabym mówić i pisać godzinami. To pierwszy duży reportaż, z którym miałam styczność i który rozbudził we mnie miłość do tego gatunku. O tej pozycji powinno być głośno, każdy powinien do niej zajrzeć i zderzyć się z prawdą zapisaną na tych siedmiuset stronach. To cegła, którą trzeba przeczytać, przemyśleć i zapamiętać.

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek przeczytała coś równie wstrząsającego. To jedna z tych książek, która totalnie zmienia postrzeganie świata, łączy w sobie wszystkie problemy współczesnego świata, których tytułowy głód jest skutkiem ubocznym. Jak napisał sam Caparros – ta książka to gorzkie podsumowanie ludzkości.
O "Głodzie" mogłabym mówić i pisać godzinami. To...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
67
40

Na półkach:

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki, a jednocześnie uważam, że każdy powinien ją przeczytać. Rozdziały, które składają się z przemyśleń autora to słabe 5 na 10 natomiast rozdziały z reportażami/wywiadami mocne 9 na 10.

Co do reportaży to książka mega ważna, zwraca uwagę na bardzo poważny problem, o którym większość z nas nawet nie miała pojęcia, że istnieje na taką skalę i, że sytuacja nie wygląda na taką tragiczną jak faktycznie jest, a dodatkowo napisana jest w bardzo przystępny sposób. Pod tym kątem uważam, że książkę powinien przeczytać każdy, aczkolwiek raczej nie jest to lektura na gorsze dni.

Pod kątem rozdziałów z przemyśleniami autora jak dla mnie książka jest bardzo słaba i swobodnie te rozdziały można by dla usunąć z książki. Autor problemy całego świata zwala na kapitalizm, tak jakby nigdy wcześniej nie było głodu, a dodatkowo nie wspominając, że wskaźnik głodu na świecie z roku na rok maleje. Nie chodzi mi o to, że kapitalizm nie jest problemem bo ma bardzo dużo wad i wiele z tych wspomnianych przez autora to racja, ale krytyczne wypowiedzi autora odnośnie kapitalizmu występują tak często, że aż zaczyna irytować. Tak jakby "usunięcie kapitalizmu" nagle spowodowało, że wszyscy będą, żyli w dobrobycie. Dodatkowo od czasu do czasu padają dosyć idiotyczne stwierdzenia typu "człowiek zamiast inwestować 20 tyś dolarów w fundusze inwestycyjne, mógł by pomyśleć o tych, którzy nie mają co jeść" (tak jakby zabezpieczenie się przed utratą np. pracy było czymś złym i powinniśmy czuć się z tym źle), albo to, że zamiast przeznaczać 3% PKB na zbrojenie powinniśmy przekazać na walkę z głodem (niech to powie Ukraińcom - rok 2022). Nie wspominając już o dokładnym pomyśle autora na walkę z głodem w Argentynie, który brzmi jak pomysł naiwnego 5-latka (str. 587).

Rozdziały z reportażami na pewno będą miały duży wpływ na moje podejście do tego tematu, które już w trakcie czytania potrafiło się zmienić. Rozdziały z komentarzem do wywalenia - tak jakby pisał je kompletnie ktoś inny.

Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki, a jednocześnie uważam, że każdy powinien ją przeczytać. Rozdziały, które składają się z przemyśleń autora to słabe 5 na 10 natomiast rozdziały z reportażami/wywiadami mocne 9 na 10.

Co do reportaży to książka mega ważna, zwraca uwagę na bardzo poważny problem, o którym większość z nas nawet nie miała pojęcia, że istnieje na...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
2153
34

Na półkach: , ,

Książka ukazała się w Polsce w roku 2016 i od tamtej pory przymierzałam się do niej wielokrotnie. Często chyba świadomie (lub nie) staramy się unikać trudnych tematów (i lektur). Tym razem usiadłam nad nią w skupieniu i w ciągu kilku wieczorów pochłonęłam te 700 stron. O czym opowiada reportaż - mówi to jedno słowo tytułu. Jak doskonale, przejmująco i z jakim rozmachem jest napisany – warto się przekonać czytając go. Głód – dzisiaj, teraz, w tej chwili doświadczają go miliony ludzi. Jutro może dotknąć również Ciebie i mnie.

Książka ukazała się w Polsce w roku 2016 i od tamtej pory przymierzałam się do niej wielokrotnie. Często chyba świadomie (lub nie) staramy się unikać trudnych tematów (i lektur). Tym razem usiadłam nad nią w skupieniu i w ciągu kilku wieczorów pochłonęłam te 700 stron. O czym opowiada reportaż - mówi to jedno słowo tytułu. Jak doskonale, przejmująco i z jakim rozmachem jest...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
711
656

Na półkach: , , , , , ,

Jakże można mieć mylne postrzeganie rzeczywistości, jakże światowe media i rządy potrafią zakłamać prawdę, wykorzystując powszechne niedoinformowanie, czy też obojętność.
Do najbiedniejszych krajów nie dociera pomoc. Czemu nie dociera? Czym jest głód strukturalny?
Głód strukturalny wynika z nierozwiniętej produkcji. Ma charakter permanentny. Głodne matki rodzą nie w pełni rozwinięte dzieci. Te dzieci już w momencie urodzin są tak wyniszczone, że do końca życia nie uzyskają stanu pełnego zdrowia. O głodzie strukturalnym nie mówi się, nie pokazuje się go w mediach, bo jest to temat niewygodny i niezbyt atrakcyjny dla świata mediów i nowoczesnego dziennikarstwa. Zresztą media są kupione bądź zależne od ludzi, którzy mają wielki wpływ na decyzje podejmowane przez system rządu i jego rozmaitych instytucji, więc po co srać do własnego gniazda.

Chciałbym przytoczyć pewien przykład. Afrykańskie państwo Niger. W 2007 roku zostały tam odkryte ( w mieście Azelik ) dość duże złoża. Ówczesny prezydent Mamadou Tandja chciał wejść w spółkę z Chinami i przejąć monopol od państwowej francuskiej firmy Arevy. Skutecznie mi się to udało. Na początku 2010 roku przystąpił do rozmów, by w końcu dać początek eksploatacji nowych złóż. Kilka dni później został odsunięty od władzy w wyniku zamachu stanu. Stał za tym pułkownik Djibo. Gdy przejął rząd Nigru, zerwał rozmowy z Chinami, a następnie w imieniu własnego państwa, potwierdził lojalność dla Francji i jej firmy. W następnych wyborach powszechnych nowym prezydentem został Mahamadou Issoufou, człowiek firmy Areva. A czemu Francji potrzebny jest uran? Bardzo prosta odpowiedź. Gdyż żabojady tego surowca nie posiadają, a potrzebny jest im uran, by swojej elektrowni jądrowej zapewnić odpowiednią zasobność. Trzy czwarte elektryczności francuskiej elity europejskiej pochodzi właśnie z elektrowni jądrowej zależnej od uranu. ...
Gdyby Niger mógł z kolei korzystać ze swoich surowców, wówczas jego sytuacja byłaby zupełnie inna. Na początku tego wieku Bank Światowy opracował plan nawodnienia powierzchni uprawnej tego kraju. Z 40 tysięcy metrów kwadratowych ziemi uprawnej, zrobiło by się 400 tys. Widać, jak bardzo zwiększyły by się możliwości tego kraju, by nakarmić ludzi i zniwelować ten powszechny w tym państwie głód. "Ale kraj będący drugim w świecie producentem uranu, nie miał ani grosza na rozpoczęcie prac." ( str. 55 )
A czym jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy? Jak działa? Za co odpowiada?

Najogólniej mówiąc zapewnia powszechną stabilizację ekonomiczną. Dostarcza pomocy finansowej zadłużonym krajom członkowskim, które w zamian są zobowiązane do dokonywania reform ekonomicznych i innych działań stabilizujących. Zadłużone państwa członkowskie, to najczęściej państwa, które przez swoją trudną sytuację ekonomiczną, egzystencjalną i bytową, muszą dostosować się do wszelkich decyzji tej organizacji. Jeśli oczywiście chcą być jej członkiem. W rzeczywistości jest tak, że to nie kwestia chcenia. Brak innych możliwości, innego pola manewru sprawia, że te państwa nie mają wyjścia. Więc nie mogą funkcjonować dla dobra własnego, tylko być zależnym od ludzi decyzyjnych tej światowej organizacji.
Najbogatsi nie wykorzystują swoich wpływów i możliwości, by dawać możliwości innym, mniej zamożnym, biedniejszym. Wielka gotówka i gromadzenie jej wyrabia w człowieku coraz większą pazerność. Jeśli przesadnie dąży ktoś do pomnażania swojego majątku, to ma w sobie mnóstwo chciwości, która wyzwala w nim z koło jeszcze większe pokłady egoizmu. To sprawia, że świat bogatych i najbogatszych nie pomaga mniejszym, tylko wykorzystuje swoje możliwości, by ich kosztem pomnażać swój majątek. Lekturę tej książki polecam w szczególności tym, którzy nie doceniają tego, co mają, którzy jedyne co robią najlepiej, to narzekają na swój marny i kiepski los. Trzeba cieszyć się w życiu małymi rzeczami, tym, co udało nam się osiągnąć. Natura człowieka jest tak zaprojektowana, że ile by nie miał, zawsze gdzieś z tyłu głowy będzie myślał, o tym czego nie ma, a chciałbym to coś posiadać. Lecz to nie przeszkadza w tym, aby mimo tych pragnień, które zawsze będą gdzieś tam w myślach będą tkwiły, odczuwać radość dzięki tym małym zwycięstwom, które dzieją się każdego dnia, które nieustannie krok po kroku pozwoliły zdobyć to, co na daną chwilę już posiada.

Ujęło mnie bardzo, to z jakim oburzeniem niemalże przy każdej możliwej okazji Caparros wypowiada się o mężczyznach innych kultur, w tych trochę bardziej egzotycznych krajach, którym daleko do europeskiego sposobu życia i podchodzenia do podstawowych praw i zasad, rządzących światem, którego kulturalne obyczaje mają na tym tle tak mnóstwo różnic. Chodzi mianowicie o sposób, w jaki mężczyźni innych obyczajów traktują swoje kobiety, własne dzieci, zwłaszcza dziewczynki. Wkurzał go najbardziej nieokazywany im szacunek i niejednokrotnie pogarda oraz poczucie wyższości z jaką patrzyli na swoją kobietę i jej rolę w domowej codzienności.
...
"Jakaś kobieta idzie trzy kroki za mężem; mąż idzie trzy kroki przed żoną. Kobieta, idąc, widzi swego męża; mąż nie chce jej oglądać. Kobieta mogłaby odejść, uciec, a mąż nie zauważyłby tego od razu. Jej sposób poruszania się przywodzi na myśl bawołu: głowa wysunięta do przodu, niczym ciągnięta przez przez niewidzialne jarzmo; cała postawa wyraża przymus, wysiłek." ( str. 158)
...
Ten fragment znajduje się w okolicach, gdzie Caparros na mapie świata zawędrował do Indii...

Chronologia, wątki i problemy, w różnych odcieniach głodu, o których chciał Caparros napisać mają pewien porządek, ale pod pewnymi względami są tworem chaotycznym, jakby były zbiorem, krótszych, bądź dłuższych myśli, przemyśleń, suchych faktów, a niekiedy rozmów. Innym razem próbuje prowadzić dialog ze swoim czytelnikiem pytając go o rozmaitość intrygujących pisarza rzeczy. Ten chaos mówi dużo o charakterze autora, ale wszystko jest kwestią indywidualnej interpretacji, dlatego zachęcam co wysunięcia własnych wniosków. Wydaje mi się, że treść tej książki dojrzewała i wzrastała wraz z jego podróżami, z tym czego doświadczał, a te doświadczenia była szalenie rozmaite. Książka tak po prostu oddaje ducha tych podróż i stan mentalny samego autora, który w tej podróży widział nie jedno.

Jak jak na leczeniu raka zarabia się miliardy, tak i utrzymywanie głodu na stałym poziomie, sprawia że najbogatsi powiększają swoje majątki. Bo po co wyleczyć raka oraz dać światu na niego lekarstwo, które od dawna już jest? Po co zapewnić ludziom stały dostęp do żywności i pozwolić ich organizmom w pełni się rozwijać, by nie cierpieli na niedożywienie?
Głód musi nieustannie utrzymywać określony poziom. Rak bez przerwy musi zabijać określoną liczbę ludzi. Pomoc społeczna pomaga, w takim stopniu, aby pomagać doraźnie, aby uzależnić obywatela od tej pomocy, by ten w konsekwencji nie próbował się usamodzielnić, by jego rozwój i potrzeby zatrzymać na określonym poziomie. Na poziomie, który pozwala najbogatszym oszczędzać jak największą ilość pieniędzy..

Caparros to typ człowieka, który swoją pasję ( dziennikarstwo ) traktuje niezwykle poważnie, rzetelnie, profesjonalnie. To pewnego rodzaju misja, która ma na celu coś zmienić, sprawić, że świat będzie odrobinę lepszy.
Nie owija w bawełne, jest szczery, bezpośredni, nie boi się zadawać trudnych pytań i nie ma też lęku, by wejść w samą czeluść tego, o czym akurat pisze, robiąc swój reportaż.
To typ człowieka, która jest w stanie rozmawiać z ludźmi, których nęka wielkie cierpienie. Jest w stanie zrobić to z poczuciem takie dystansu, iż należy mu się za to wielki szacunek. Bo nie każdy byłby w stanie to zrobić. Bo ciężko pogodzić się z tak wielką niesprawiedliwością, z tak wielkim oddczłowieczeniem człowieczeństwa, które jest coraz mniej podatne na współczucie. Nie każdy byłby w stanie stanąć w obluczu tak wielu dramatów, tak wielkiego kalibru

Mi czytającemu nie rzuca się w oczy to, co Caparrosa aż razi blaskiem oślepiającym. On widział najstraszniejsze oblicza głodu, pisząc tę książkę. Na własne oczy doświadczał widoku ludzi na granicy śmierci głodowej. Odwiedził mnóstwo najbiedniejszych miejsc tego świata, więc zapewne, gdy wrócił do własnego życia z tej wielkiej podróży, każdy widok marnowanego jedzenia otwierał w jego trzewiach nóż, który ranił jego duszę.

Takie książki otwierają świadomość i zabierają ją w niezwykle uzdrawiającą podróż dusza, która wlewa do wnętrza ogrom prawda, dzięki której stajemy się lepsi, a nasz umysł coraz bogatszy. A jedyne co musimy dać takim papierowym skarbom, to własny czas, który wykorzystany w taki sposób, staje się bezcenny.

Jakże można mieć mylne postrzeganie rzeczywistości, jakże światowe media i rządy potrafią zakłamać prawdę, wykorzystując powszechne niedoinformowanie, czy też obojętność.
Do najbiedniejszych krajów nie dociera pomoc. Czemu nie dociera? Czym jest głód strukturalny?
Głód strukturalny wynika z nierozwiniętej produkcji. Ma charakter permanentny. Głodne matki rodzą nie w...

więcej Pokaż mimo to

108
avatar
113
111

Na półkach:

Książka-oskarżenie kapitalizmu. Ciekawe dane i prawda o nierównościach niestety giną w autorskim bełkocie. Książka jest tautologiczna, politycznie jednostronna, pełna kuriozalnych wniosków, stylistycznie słaba i afektowana. Zabrakło dobrej redakcji. O 500 stron za dużo.

Książka-oskarżenie kapitalizmu. Ciekawe dane i prawda o nierównościach niestety giną w autorskim bełkocie. Książka jest tautologiczna, politycznie jednostronna, pełna kuriozalnych wniosków, stylistycznie słaba i afektowana. Zabrakło dobrej redakcji. O 500 stron za dużo.

Pokaż mimo to

4
avatar
60
3

Na półkach: ,

"Historia jednego człowieka wzrusza cię, historia miliona - nudzi"
Może coś w tym jest, że świat stał się obojętny na problem głodu. Ubóstwo i nierówność stały się tak powszechne, że przestaliśmy zwracać na nie uwagę. Caparros stara się przeanalizować problem w każdym wymiarze. Przytacza statystykę, zagłębia się w politykę, ale przede wszystkim opisuje historie ludzi.

"Historia jednego człowieka wzrusza cię, historia miliona - nudzi"
Może coś w tym jest, że świat stał się obojętny na problem głodu. Ubóstwo i nierówność stały się tak powszechne, że przestaliśmy zwracać na nie uwagę. Caparros stara się przeanalizować problem w każdym wymiarze. Przytacza statystykę, zagłębia się w politykę, ale przede wszystkim opisuje historie ludzi.

Pokaż mimo to

3
avatar
1165
1111

Na półkach:

Co można zamieścić na 700 stronach reportażu? Głód obracany na wszystkie możliwe strony, rozpatrywany indywidualnie, geograficznie, społecznie, kulturowo, ekonomicznie, politycznie, globalnie, a jednak za każdym razem jednostkowo. Choć trudno mówić o jednostkowości skoro dotyczy co dziewiątego mieszkańca Ziemi. Wstrząsające, niewyobrażalne, prawdziwe. Porażka współczesnego świata, chlubiącego się wyprawom w kosmos, a nie mogącego rozprawić się z tym problemem.

Co można zamieścić na 700 stronach reportażu? Głód obracany na wszystkie możliwe strony, rozpatrywany indywidualnie, geograficznie, społecznie, kulturowo, ekonomicznie, politycznie, globalnie, a jednak za każdym razem jednostkowo. Choć trudno mówić o jednostkowości skoro dotyczy co dziewiątego mieszkańca Ziemi. Wstrząsające, niewyobrażalne, prawdziwe. Porażka współczesnego...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Martín Caparrós Głód Zobacz więcej
Martín Caparrós Głód Zobacz więcej
Martín Caparrós Głód Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd