Rudolfina 
czytacz.pl
Czytam, więc jestem. Jak już jestem, to piszę. Jak piszę, to chcę być pożyteczna, dlatego publikuję swoje opinie na blogu. Może unikniecie moich błędów, albo traficie na książkę życia? Tu jestem, tu: www.czytacz.pl I jeszcze, dopisek po dwóch latach - piszę, żeby nie zapomnieć. Niedawno zajrzałam do pierwszych wpisów. Cholera! Ja to czytałam? Kiedyś to się czytało książki, które pamięta się przez całe życie, a teraz, ech...
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę, ostatnio widziana 7 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-15 18:35:19
Wypowiedziała się w dyskusji: Remigiusz Mróz odpowiedział na Wasze pytania!

Trzech panów... cudeńko, rozkosz, cymesik.Tylko takie ramotki, to się czyta w liceum ;-), oczywiście kilka ładnych lat wcześniej, if you understand, what I mean... 😉

więcej...
 
2018-12-14 14:54:37
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-13 11:41:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

O MROZIE. NA TRZEŹWO.
Obiecałam sobie, że nie przeczytam już żadnej książki Remigiusza Mroza. Obiecanki cacanki. No przecież nie mogłam ominąć takiej gratki. Autor, który sam powinien uczyć się pisać, postanowił udzielić nauk innym. Och, co za smaczek! Cymesik dla recenzenta!

Przeczytałam trzy książki Mroza i żadnej nie postawiłam pały. Bo te książki naprawdę dobrze się czyta. Wartka akcja,...
O MROZIE. NA TRZEŹWO.
Obiecałam sobie, że nie przeczytam już żadnej książki Remigiusza Mroza. Obiecanki cacanki. No przecież nie mogłam ominąć takiej gratki. Autor, który sam powinien uczyć się pisać, postanowił udzielić nauk innym. Och, co za smaczek! Cymesik dla recenzenta!

Przeczytałam trzy książki Mroza i żadnej nie postawiłam pały. Bo te książki naprawdę dobrze się czyta. Wartka akcja, dobra dramaturgia, przystępny język, czego chcieć więcej? No chciałoby się, żeby autor nie robił z czytelnika idioty. Może za stara jestem, albo za dużo czytam, ale kiedy po wkręceniu w akcję dochodzę w powieściach Mroza do rozwiązania, nijak nie mogę zdzierżyć absurdów, które autor mi wciska. Zwyczajny czytelnik może tego nie zauważa i jest zadowolony. Ja się pienię.

Po lekturze „O pisaniu” nie wkurzam się, że autor pisze bzdury. Pisze momentami całkiem ciekawe i pouczające rzeczy. Tylko, tym razem, o wiele gorzej się to czyta. Kiedy nie ma nagłych zwrotów akcji, fajerwerków, ucieczek z najpilniej strzeżonych więzień, wszystko robi się takie… letniutkie. No chyba, że ktoś jest aż takim wielbicielem Remigiusza Mroza, że interesują go anegdoty o cioci, która rozpłakała się po przeczytaniu kiepskiego wiersza naszego bohatera (to nie ja oceniam, to samokrytyka), albo smętne opowieści, jak to młody Remigiusz w latach szkolnych pracował w gazetce szkolnej, a potem internetowej.

Część pierwsza książki - to autobiografia. Nudna tak, jak tylko może być nudna biografia człowieka, którego sensem życia jest pisanie. Część druga - to poradnik pisania, w którym autor udziela rad, jednak w taki sposób, że sam sobie zaprzecza.

To oczywiste, że gdy czytamy cudze teksty, widzimy błędy jak na dłoni. Nasze własne dzieła podlegają innym prawom. Jesteśmy ślepi na niedociągnięcia i NIE MA na to rady. Tej zasadzie podporządkował się Mróz. Bez przerwy powtarza, żeby unikać powtórzeń (chyba, że to środek stylistyczny, jak właśnie w tym zdaniu), a potem ponownie wbija czytelnikowi do głowy rzeczy, które już nie raz zostały powiedziane.

W części autobiograficznej czytam na przykład, jaki to autor ma sposób na tworzenie: pisze do czternastej, albo do 10 stron, potem długi bieg albo jazda na rowerze, potem lanczyk, odcinek serialu, i znowu pisanie, tak długo, jak się da, ale żeby chociaż pięć stron było. W drugiej części znajdujemy dokładnie to samo.

Hej, panie autorze. Naprawdę zrozumiałam. Nie trzeba mi dwa razy powtarzać, zwłaszcza, że z metody na pewno nie skorzystam. „Słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzać”. Z jakiego kultowego serialu to cytat? Może jednak warto zanurzyć się w ten inny świat, gdzie jest czas na drobne przyjemności? Albo przeczytać to, co się napisało jeszcze raz? Przyjemniej jest pisać coś nowego? Wiem. Ale jest jeszcze coś takiego, jak poczucie obowiązku w stosunku do czytelnika. Kumamy?

Jednego Mrozowi na pewno nie daruję i będę wypominać przy każdej okazji (uczymy się na błędach, prawda?). Remigiusz Mróz wychwala pod niebiosa Wiesława Myśliwskiego, choć zdaje się przeczytał tylko jedną jego książkę: „Traktat o łuskaniu fasoli” (o innych przynajmniej nie wspomina). Myśliwski został mu polecony przez redaktora (naiwnego, niestety). Redaktor „oświadczył, że są dwaj polscy pisarze, od których mogę się czegoś nauczyć [zadziwiające, że tylko dwaj, dop. mój]. Wiesław Myśliwski i Bruno Schulz. Jeszcze tego samego dnia poleciałem do księgarni po „Traktat o łuskaniu fasoli” pierwszego z jegomościów”.

No, come on, panie Mrozie (i proszę mi nie poprawiać deklinacji). Najwybitniejszego żyjącego, polskiego pisarza nazwać sobie jegomościem? Ja bym się schowała w norce pod ziemią ze wstydu. Całe szczęście, że Myśliwski na pewno pana książki nie przeczyta. Tej recenzji też nie. I nawet nikt mu nie doniesie, czy pan go ceni, czy nie, mam nadzieję.

Czy ta książka się komuś przyda? To jest tak, jak ze wszystkimi poradnikami czy kursami. Jeżeli ktoś czuje iskrę bożą, to Mróz może być pewną inspiracją i na pewno nie zaszkodzi. Jeśli nie, nawet Mróz nie pomoże. Niestety, grafomani mogą utwierdzić się w przekonaniu, że są genialni. Mróz bowiem podaje multum przykładów pisarzy, którzy musieli latami walczyć o sukces. Byli wybitni, na początku mieli pecha, ale w końcu się udało. Każdemu więc może się udać. To prawda, ale nie każdy może być tym każdym. I to zupełnie nieprawda, w tym kontekście, że praktyka czyni mistrza. Może, ale tylko wtedy, gdy kandydat ma zadatki. A co, jeśli tylko tak nam się wydaje? „Warto pisać, pisać, pisać” radzi Mróz. Ale dla kogo? „Upór czyni pisarza”. Naprawdę?

To książka dla tych, którzy mają przemożną chęć pisania i wierzą, że jak przeczytają książkę Mroza o pisaniu, to będą pisać tak jak Mróz. Wierzycie w to, moi drodzy czytelnicy? Jak was znam, to niekoniecznie.

Niedawno na tym portalu można było zadać pytanie Remigiuszowi Mrozowi. Bardzo mnie korciło, żeby zapytać: „Czy gdyby za jedną książkę zapłaciliby panu tyle, ile za sześć, to czy byłby pan w stanie napisać taką, która nie obrażałby inteligencji czytelnika?” Oczywiście, takie prowokacyjne pytanie nigdy nie przeszłoby przez sito redakcji, a gdyby nawet, jakimś cudem, odpowiedź byłaby wymijająca. Ale u siebie mogę pisać, co chcę. Tylko, że po przeczytaniu „O pisaniu” widzę, że to pytanie jest cholernie głupie. Metodą Sherlockowej dedukcji doszłam do wniosku, że w przypadku Mroza w ogóle nie chodzi o kasę. Autor jest po prostu od pisania ciężko uzależniony. Nie potrafi przestać. Kiedy jakiś wydawca zaproponowałby duże poprawki, już ustawi się kolejka następnych, którzy wydadzą dzieło bez żadnych przeróbek. I pewny zarobek trafi do kogoś innego. Więc po co się wysilać?

Żeby powstała książka, trochę mądrzejsza niż do tej pory, trzeba by najpierw ze dwa miesiące nic nie pisać, tylko myśleć. Potraficie to sobie wyobrazić? Remigiusz Mróz na pewno nie.

P.S Tę recenzję, zgodnie z zaleceniem Hemingwaya pisałam po pijaku. Ale poprawiałam na trzeźwo :-)

Więcej na moim blogu www.czytacz.pl

pokaż więcej

 
2018-12-11 19:45:00
Wypowiedziała się w dyskusji: Remigiusz Mróz odpowiedział na Wasze pytania!

„Stulatek, który wyskoczył przez okno” .
Będzie pan zadowolony 😉

więcej...
 
2018-12-09 22:49:29
Wypowiedziała się w dyskusji: Remigiusz Mróz odpowiedział na Wasze pytania!

@jatymyoni
Ja myślę, że ze strony młodych autorów to rzadko jest celowe działanie, tylko po prostu ignorancja i arogancja. Brak wiedzy, oczytania (tak!), kindersztuby, przekonanie, że jak już mnie chcą drukować, a ludzie to kupują, to jestem genialny i nie muszę się wysilać. Chyba po prostu czasy się zmieniają i to my musimy się do nich dostosować. Lepiej już było :-(

więcej...
 
2018-12-09 20:01:36
Wypowiedziała się w dyskusji: Remigiusz Mróz odpowiedział na Wasze pytania!

@Carmel
Jak temat jest dobry, to ciekawa dyskusja wywiąże się nawet pod cienkim wywiadem z Remigiuszem Mrozem ;-)

A poważnie.

Absolutnie się z Tobą zgadzam w kontekście tego, w jakim sensie literatura ma być źródłem wiedzy o świecie. Niestety, to, co dzisiaj nazywamy literaturą, na przykład książki pana Mroza, takim źródłem wiedzy nie są wcale. Gorzej, przedstawiają fałszywą wizję świata, a...
@Carmel
Jak temat jest dobry, to ciekawa dyskusja wywiąże się nawet pod cienkim wywiadem z Remigiuszem Mrozem ;-)

A poważnie.

Absolutnie się z Tobą zgadzam w kontekście tego, w jakim sensie literatura ma być źródłem wiedzy o świecie. Niestety, to, co dzisiaj nazywamy literaturą, na przykład książki pana Mroza, takim źródłem wiedzy nie są wcale. Gorzej, przedstawiają fałszywą wizję świata, a przez to są szkodliwe społecznie. Dotyczy to nie tylko Mroza, ale wielu młodych autorów, którym wydaje się, że mogą pisać wszystko, co im wyobraźnia podpowie, a czytelnik uwierzy i nie zorientuje się, że to ściema. I wielu „niedoczytanych” rzeczywiście się nie orientuje.

Trudno obwiniać młodych autorów o to, że nie wiedzą, na przykład, jak wyglądało życie w komunie. Ale redaktorzy już powinni to wiedzieć i domagać się poprawek w przypadku, gdy literatura zakłamuje obraz rzeczywistości (pisałam o tym w recenzji „Wiary” Kańtoch).

Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję. Też nie w tym miejscu ;-)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-12-06 23:22:23
Wypowiedziała się w dyskusji: Remigiusz Mróz odpowiedział na Wasze pytania!

@Carmel, co za temat na nową dyskusję! Ale dlaczego w tym miejscu?
Popieram tezę. Literatura współczesna nie jest źródłem wiedzy o świecie. Help! Da się z tym zrobić coś?

więcej...
 
2018-12-04 12:14:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

YRSA
Najtrudniej było zapamiętać nazwisko, bo już po przeczytaniu pierwszej książki wiedziałam, że warto. Z imieniem poszło łatwiej. Kolejnych książek szukałam wypatrując wybitego większą czcionką YRSA na okładce. Wystarczyło jednak z dowiedzieć się w jaki sposób tworzone są nazwiska w Islandii – do imienia ojca dodaje się son (syn) w przypadku chłopców i dottir (córka) w przypadku dziewczynek...
YRSA
Najtrudniej było zapamiętać nazwisko, bo już po przeczytaniu pierwszej książki wiedziałam, że warto. Z imieniem poszło łatwiej. Kolejnych książek szukałam wypatrując wybitego większą czcionką YRSA na okładce. Wystarczyło jednak z dowiedzieć się w jaki sposób tworzone są nazwiska w Islandii – do imienia ojca dodaje się son (syn) w przypadku chłopców i dottir (córka) w przypadku dziewczynek – i nazwisko córki Sigurdara utrwaliło się w mej pamięci.

Jeżeli nie mieliście jeszcze do czynienia z autorką, to uczciwie radzę zacząć od jakiejś innej książki. „Odziedziczone zło” nie jest szczytem osiągnięć pisarki, ale i tak bije o głowę większość dzieł naszych rodzimych twórców. Sigurdardottir nigdy bowiem nie pozostawia niedokończonych wątków, nieuzasadnionych w żaden sposób motywacji morderców, zawsze logicznie prowadzi intrygę i proponuje fascynującą opowieść z wciągającą fabułą. Tym razem jednak zawiodła trochę dramaturgia. Śledztwo bardzo wolno się rozkręca. Elementów obyczajowych nie mających wpływu na akcję jest tak wiele, że czytamy tę powieść bez dreszczyku emocji, który pojawiał się przy lekturze wcześniejszych powieści.

Opowieści Sigurdardottir zawsze są mroczne jak noc polarna, sięgają do ukrytych głęboko pokładów najgorszego zła, ukazują bohaterów czasem tak odrażających, że strach by było ich minąć na ulicy. No trudno, w tej Islandii chyba taki mają klimat. Jednak przyczyny siedzącego w ludziach zła są zawsze bardzo dobrze umotywowane, charaktery postaci wiarygodne, a zakończenie nie rozczarowuje.

Jeżeli nie znacie jeszcze Sigurdardottir, spróbujcie zacząć od „Niechcianych” lub „Pamiętam cię”. Albo dacie się uwieść, wsiąkniecie i przeczytacie wszystko, albo, jeśli mroczny, skandynawski klimat was nie wciągnie, poszukacie czegoś lżejszego. Ja wsiąkłam, czego i wam życzę.

Więcej na moim blogu www.czytacz.pl

pokaż więcej

 
2018-12-04 10:18:11
Wypowiedziała się w dyskusji: Konkurs na powieść kryminalną!

cbdu.
Kubencjuszu, mój poprzedni post był do Moniki, ale czuję się zaszczycona, że takiej grafomance jak ja poświęciłeś aż tyle słów. A wystarczyło napisać „you stupid woman!”.
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów literackich.

więcej...
 
2018-12-03 10:59:22
Wypowiedziała się w dyskusji: Konkurs na powieść kryminalną!

@ Monika, dziękuję, że tak obszernie wyjaśniłaś Kubencjuszowi, co miałam na myśli ;-). Lepiej bym tego nie zrobiła, a poza tym by mi się nie chciało. Nie podejrzewam, żeby autor wziął sobie takie uwagi do serca. Maniakalni pisarze nie przyjmują żadnej krytyki. Wydawcy nie poznali się na talencie, a pani od polskiego się uwzięła.

Dlatego szkoda mi czasu na wyjaśnienia, że niepoprawność...
@ Monika, dziękuję, że tak obszernie wyjaśniłaś Kubencjuszowi, co miałam na myśli ;-). Lepiej bym tego nie zrobiła, a poza tym by mi się nie chciało. Nie podejrzewam, żeby autor wziął sobie takie uwagi do serca. Maniakalni pisarze nie przyjmują żadnej krytyki. Wydawcy nie poznali się na talencie, a pani od polskiego się uwzięła.

Dlatego szkoda mi czasu na wyjaśnienia, że niepoprawność językowa tekstu jest podstawowym kryterium przy określaniu jego "bezwartościowości". Jeżeli wydawca/redaktor/członek jury konkursu widzi, że autor nie potrafi poprawnie posługiwać się językiem, po kilku stronach po prostu przestaje czytać. Jeżeli zaś autor nie widzi, że sformułowanie „różne mamy światopoglądy, a mnie po prostu nie zależy na przekonywaniu innych na swoje” jest niepoprawne (nie zamierzam analizować wszystkich wypowiedzi autora, ponieważ: patrz wyżej), to nawet jak mu się to wytknie czarno na białym – nie zobaczy.

I tu pożegnam się już i pozdrowię szacowne grono.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-12-03 00:01:45
Wypowiedziała się w dyskusji: Konkurs na powieść kryminalną!

@Monika , Kubencujusz, w przeciwieństwie do Ciebie wykazuje elementarne braki w posługiwaniu się językiem polskim. Niczego więcej nie potrzeba do diagnozy. Pozdrawiam;-)

więcej...
 
2018-12-02 20:56:42
Wypowiedziała się w dyskusji: Konkurs na powieść kryminalną!

@Zuba @Monika , rozmowy z grafomanami zawsze tak się kończą. Pozostaną przy swoim zdaniu. Na zdrowie ;-)

więcej...
 
2018-12-02 12:59:19
Wypowiedziała się w dyskusji: Remigiusz Mróz odpowiedział na Wasze pytania!

Zgadzam się z Maćkiem w całej rozciągłości. Talent rzadko idzie w parze z uprzejmością. Gdybyśmy chcieli kierować się w wyborze lektur biorąc pod uwagę oba te kryteria jednocześnie, musielibyśmy czytać wyłącznie Myśliwskiego. Co nie byłoby takim złym rozwiązaniem ;-)

więcej...
 
2018-11-29 23:23:03
Ma nowego znajomego: Cezar Kolcz
 
2018-11-29 21:04:08
Ma nowego znajomego: Vemona
 
Moja biblioteczka
117 100 3718
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (190)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd