Co nas nie zabije

Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Cykl: Millennium (tom 4)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,98 (6763 ocen i 915 opinii) Zobacz oceny
10
298
9
513
8
1 424
7
2 301
6
1 448
5
475
4
157
3
105
2
29
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Det som inte dödar oss
data wydania
ISBN
9788380150492
liczba stron
504
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza. Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza.

Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna pracę nad sensacyjnym artykułem, który może uratować jego karierę.

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3551

Gdzieżeś ty, Lisbeth?

No i stało się. Przeczytałam „Co nas nie zabije” Davida Lagercrantza. Potęga głośnej reklamy. Pokusa zrodzona „Milennium” Stiega Larssona, wbrew zapowiedziom autora, że jego powieść ma być samodzielna.

Choć „Millenium” czytałam kilka lat temu, pamiętam, co mnie wciągnęło. Intryga, przekonująca do tego stopnia, że włos się jeżył na głowie, gdy się myślało, że niechby 1/3 tych przekrętów, knowań, nadużyć władzy wszelakiej była prawdziwa!...., a także wyraziste i kontrowersyjne ludzkie charaktery. Choć pierwsza część mnie jeszcze nie oszołomiła, to druga wciągnęła, a trzecia pochłonęła. Nie pokochałam jednak „Milenium” miłością bezkrytyczną, bo drażniły mnie niemiłosiernie wyliczanki zakupowe. Jednak uznałam, że rzecz bardzo dobra, nad wyraz dobra była.

Siłą rzeczy w „Co nas nie zabije” sprawdza się więc ile w tym Larssona. Muszę przyznać, że trochę się go czuje. W powieści są fragmenty, które opowiadają się potoczyście, a i bez zbędnych dłużyzn czy zahamowań budują napięcie w oczekiwaniu na „no i co dalej, co dalej!?”. Intryga bowiem jest dość ciekawa: oto poznajemy naukowca, eksperta w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, który wpadł na trop instytucjonalnych (amerykańskie służby specjalne, koncerny informatyczne, rosyjska mafia) nadużyć i oszustw po tym, jak zrozumiał, że został okradziony z wyników swoich badań. Gdy zdecydował się ujawnić posiadane informacje, zginął. W proces wyjaśniania zbrodni wplątany został znany nam Mikael Blomkvist, dziś facet z lekką...

No i stało się. Przeczytałam „Co nas nie zabije” Davida Lagercrantza. Potęga głośnej reklamy. Pokusa zrodzona „Milennium” Stiega Larssona, wbrew zapowiedziom autora, że jego powieść ma być samodzielna.

Choć „Millenium” czytałam kilka lat temu, pamiętam, co mnie wciągnęło. Intryga, przekonująca do tego stopnia, że włos się jeżył na głowie, gdy się myślało, że niechby 1/3 tych przekrętów, knowań, nadużyć władzy wszelakiej była prawdziwa!...., a także wyraziste i kontrowersyjne ludzkie charaktery. Choć pierwsza część mnie jeszcze nie oszołomiła, to druga wciągnęła, a trzecia pochłonęła. Nie pokochałam jednak „Milenium” miłością bezkrytyczną, bo drażniły mnie niemiłosiernie wyliczanki zakupowe. Jednak uznałam, że rzecz bardzo dobra, nad wyraz dobra była.

Siłą rzeczy w „Co nas nie zabije” sprawdza się więc ile w tym Larssona. Muszę przyznać, że trochę się go czuje. W powieści są fragmenty, które opowiadają się potoczyście, a i bez zbędnych dłużyzn czy zahamowań budują napięcie w oczekiwaniu na „no i co dalej, co dalej!?”. Intryga bowiem jest dość ciekawa: oto poznajemy naukowca, eksperta w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, który wpadł na trop instytucjonalnych (amerykańskie służby specjalne, koncerny informatyczne, rosyjska mafia) nadużyć i oszustw po tym, jak zrozumiał, że został okradziony z wyników swoich badań. Gdy zdecydował się ujawnić posiadane informacje, zginął. W proces wyjaśniania zbrodni wplątany został znany nam Mikael Blomkvist, dziś facet z lekką depresją po zmasowanych próbach deprecjacji stylu jego dziennikarskiego działania i zamachach na niezależność „Millenium”. A jak jest Mikael, to - oczywiście - na horyzoncie pojawi się i Lisbeth Salander, genialna hakerka, której znów przyjdzie odegrać rolę tropicielki demonów, przede wszystkim z własnej przeszłości (na horyzoncie pojawi się siostra Lisbeth). Jest i szefowa gazety Erika, i policjant Bublański, i nawet pierwszy kurator Lisbeth Holger Palmgren. Pikanterii zdarzeń ze świata dorosłych dodaje fakt, że zamordowany profesor Balder właśnie postanowił nawrócić się na rolę ojca i przejąć opiekę nad zaniedbanym autystycznym synem. Który to syn..., no właśnie - został z woli autora świadkiem morderstwa czy nie?

Czy autorowi udało się wszystko sprawnie rozwiązać i objaśnić? Tak. Ma za sobą przecież praktykę dziennikarza śledczego. To atut książki, niewątpliwie. A czy wciąga przy tym czytelnika w swój świat tak, że zapomina się o własnym? Niestety, nie. I wydaje mi się, że jest to wina zadania, jakie mu postawiono: kontynuacji „Millenium”. Nie ma się co łudzić, że zaledwie z autorskich notatek uda się innej osobie wyprowadzić pełnokrwistą powieść na miarę wcześniejszej trylogii. David Lagercrantz stara się pokazać, że bardzo dobrze odrobił pracę domową i pamięta o wyznacznikach stylu Larssona (np. te nieszczęsne zbędne szczegółowe wyliczenia mebli), o kompozycji podobnej (podział na rozdziały i cząstki znaczeniowe w nich), o zdarzeniach z życia postaci, o właściwościach ich charakterów, upodobań. Jednak świetne rozpoznanie nie wystarczy. Zachowania Lisbeth, Mikaela i innych niby wydają się znajome, ale jednak ich osobowości się zmieniły. Nie przemawiają tak, jak te oryginalne. I to zgrzyta.

Trochę szkoda, że David Lagercrantz nie mógł wykorzystać pomysłu zmarłego pisarza po swojemu. Cóż, zadziałały prawa rynku i zamówień. Mikael i Lisbeth skrępowali autora i przytłoczyli sobą świat, w którym wiele ciekawego się przecież dzieje: oprócz wielkiej afery z kradzieżą danych, jest i problem przemocy domowej, zawiedzionych ambicji niespełnionych zawodowo dorosłych, autyzm dziecięcy, sawantyzm. W jego bohaterach i świecie tkwi niewyzyskany do końca potencjał.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (12564)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1642
denudatio_pulpae | 2015-08-30
Przeczytana: 30 sierpnia 2015

Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jestem fanatyczną miłośniczką trylogii Millenium – oczywiście, muszę przyznać, że Larsson znał się na swojej robocie i wyszło mu coś naprawdę dobrego, ale osobiście nie widzę sensu tej krucjaty przeciw człowiekowi, który postanowił napisać kontynuację.
Nie obchodzą mnie motywy tego procederu – może Lagercrantz faktycznie leciał tylko na kasę i popularność serii, a może po prostu sam był fanatykiem Millenium i napisanie kontynuacji jest dla niego najlepszą rzeczą w życiu, jaka mu się przytrafiła – nikt z nas tego nie wie na pewno i nikt się nie dowie, więc spekulacje na ten temat wydają mi się bez sensu. Zaglądanie do czyjegoś portfela również jest raczej w złym tonie. Mnie w ogóle nie interesuje sprawa między spadkobiercami Larssona i cała ta skandaliczna otoczka, za to szczególnie interesowała mnie treść.

Odbiór tej książki w dużej mierze zależy od nastawienia – jak sobie z góry postanowisz, że to gówno, bo to nie Larsson, to chociażby...

książek: 290
Paco | 2016-09-08
Na półkach: Przeczytane, MILLENNIUM
Przeczytana: 08 września 2016

Wymienione meble, inna glazura, przemalowane ściany.
Ale fluid jest.
Mieszka tu zaburzona Pani:) No tak. Z poczwarki się przeistacza. Image pewnie się nie zmienia, lecz izba jak najbardziej. Coś jakby zalążek wolontariatu. A może mi się tylko wydaje ? Może działacze społeczni inaczej działają ? Służą radą, troszcząc się o podopiecznych ? Niekoniecznie od razu w gębę dają. Prawdopodobnie rozmowy przeprowadzają, socjologicznie operując. Nie podpierając argumentów Remingtonem Model 51. Cóż. Lagercrantz się wtrącił, dekoratora wnętrz wynajął i oglądać można ociupinę zrębu łaskawości. Postraszy, ale nie zabije :)
Jeszcze u Larssona poczucie miałem, że coś z nazwiskiem na rzeczy się jawi. Pędrakiem będąc, u dziadków , w górach , salamandry widziałem. Fascynujące. Żyły samotnie, tryb życia prowadząc drapieżczy. I tak mi się skojarzyło. Z naszą Liz. Jej nazwiskiem. I ich ogonem. Są w stanie poświęcić go dla celów wyższych. Ona też. I nie tylko to. A dekorator zalecił, by Salander w...

książek: 3105
Marago | 2015-08-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 sierpnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka "Co nas nie zabije", napisana przez szwedzkiego pisarza i dziennikarza śledczego - Davida Lagercrantza, jest rewelacyjna. Stanowi z jednej strony kontynuację trylogii Stiega Larssona "Millennium", a z drugiej jest bytem samodzielnym. Spotykamy się ponownie z Salander i Blomkvistem oraz innymi znajomymi postaciami, ale Lagercrantz wprowadza nowych, nie mniej ciekawych bohaterów. Niektórych z nich nie chciałabym spotkać w swoim życiu. W książce sensacja goni sensację. Przytaczając klasyka, zaczyna się od suspensu, a potem napięcie tylko rośnie. Ponadto David Lagercrantz bombarduje nas wiedzą - nie tylko ze świata informatyki czy działania służb specjalnych. W pewien sposób oddaje hołd zmarłemu profesorowi Oliverowi Sacksowi - neurologowi, neurobiologowi, psychiatrze i wreszcie pisarzowi, powołując się na jego badania dotyczące sawantów.
Czekałam na tę książkę z niecierpliwością i było warto. Jest doskonale napisana i przetłumaczona (sic!). Z całego serca...

książek: 937
Alicja | 2016-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2016

"Wszyscy mamy wrodzone predyspozycje do bycia wirtuozami, ale u większości z nas są one zablokowane". (str 111)
Należy podziwiać Autora za niesamowitą odwagę, iż podjął się tak trudnego zadania, jakim było napisanie kontynuacji Millennium. Na pewno liczył się z faktem, że będzie porównywany z twórcą sagi Stiegem Larssonem. Poza tym musiał dokładnie zapoznać się z wcześniejszymi faktami z życia bohaterów, żeby nie popełnić błędu. Moim zdaniem znakomicie Mu się to udało. Ta część wciągnęła mnie jak pozostałe. Powracają starzy bohaterowie z ich problemami, Mikael wypalony zawodowo, Lisbeth z jej niekontrolowanymi metodami działania i wymierzaniem sprawiedliwości na własną rękę w obronie pokrzywdzonych osób i wiele innych. Pojawiają się też nowe demoniczna piękność, agenci mafii,genialni naukowcy, przegrani aktorzy, hakerzy przebijający się przez najlepsze systemy zabezpieczeń. Jest też dziecko cierpiące na autyzm z rozwiniętym talentem artystycznym i matematycznym (sawant - człowiek...

książek: 978
nadzieja1925 | 2015-12-04
Przeczytana: 02 grudnia 2015

„Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.”
Ciekawe co pan Larsson powiedziałby na kontynuację?

„Millennium” idzie do przodu: przyszłość, nowoczesne sprawy, komputery, sztuczna inteligencja...
Początek rozwija się powoli, dużo informacji niekoniecznie interesujących, choć bez nich dalsza lektura nie ma sensu. Trzeba to jakoś przetrwać.
Najgorsze w tym wszystkim jest, że Blomkvist wpada w depresję, ma wszystkiego dość i rozważa opuszczenie dziennikarskiego zawodu. Najlepszym lekarstwem będzie dla niego nowa historia, zagmatwana, troszkę nie w jego stylu, ale zdecydowany hit.
Salander natomiast wykonuje bardzo delikatną operację, gdzie najmniejszy błąd mógłby ją wpakować do więzienia na całe życie.
„Ten pseudonim...
- ...został zaczerpnięty z komiksów, podobnie jak nazwa organizacji, która stoi za zabójstwem Fransa Baldera.”
A wszystko będzie się kręcić wokół projektu bardzo sławnego profesora Baldera, który ginie na początku książki. Świadkiem zbrodni jest jego syn. Niestety nie...

książek: 6667
allison | 2015-09-16
Na półkach: Przeczytane, Ebooki, Rok 2015
Przeczytana: 11 września 2015

Pamiętam, że trylogię Millenium przeczytałam kiedyś jednym tchem i byłam ciekawa jej kontynuacji.

Nie jestem ani rozczarowana, ani zachwycona - śledziłam wydarzenia z zainteresowaniem i z emocjami, jakie towarzyszą czytelnikowi podczas lektury dobrego kryminału.
Podobały mi się wartka akcja i klimat, chociaż jest on tu nieco inny niż w powieściach Larssona - mniej mroczny i przytłaczający. Nie da się ukryć, że trudno było mi się oderwać od lektury, jednak w drugiej połowie coś mi zaczęło zgrzytać.
Zbyt szablonowa wydała mi się postać Lisbeth - jeśli zna się cykl, to wiadomo, czego można się po niej spodziewać, jednak tu stosunek bohaterki do dobra i zła wyłożony został zbyt łopatologicznie.
Mam też mieszane uczucia na temat wykorzystania motywu zdolności autystycznego chłopca. Po pierwsze takie przypadki autyzmu to niezwykła rzadkość, jak sześć trafień w lotto, po drugie - motyw ten ułatwił bardzo autorowi rozwikłanie zagadki (nie ma tu dochodzenia na miarę tego z Millenium)....

książek: 3236
Beata | 2015-09-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 11 września 2015

Rewelacyjna kontynuacja trylogii Larssona. Bohaterowie znani, nowa intrygująca sprawa, świat cyberprzestrzeni i związanych z tym możliwości i spójnie poprowadzona akcja. Nie zawiodłam się. Powieść wciągnęła mnie i z zainteresowaniem żyłam życiem moich ulubionych bohaterów przez jakiś czas:) A zakończenie sugeruje możliwość dopisania dalszego ciągu:) Moim zdaniem Lagercrantz doskonale poradził sobie z zadaniem.

książek: 1080
mclena | 2015-11-17
Przeczytana: 17 listopada 2015

Męczę się z nią od ponad tygodnia i nie dam rady się dłużej nią katować. Skończyłam po 1/5. Trylogię Millenium przeczytałam juz ładnych pare lat temu, zarywałam noce, bo nie mogłam się rozstać z Lisabeth i Mikael'em. Wiedziałam, że "Co nas nie zabije" będzie czymś kompletnie innym, ale stwierdziłam, że dam szansę. NIGDY WIĘCEJ! Z każda następną stroną zastanawiałam się co ja najlepszego robię? Mam tak fantastyczne wspomnienia z trylogii, po co więc sobie je psuć? Temat komputerowo-hakerowy w ogóle mnie nie zainteresował, jedynie chłopczyk z Aspergerem, ale to za mało. Nie wiedziałam o kim tak na prawdę jest ta książka. Spodziewałam się, że Blomkvist i Salander będą brylować, tymczasem ledwo ich widać, a jak już to wieje okropną nudą. Tak jakby to było totalnie inne postacie. Już pomijam, że jest tu od groma na prawdę nic nie wnoszących, nudnych opisów, które co rusz zamykały mi powieki, i mało istotnych postaci. Nie wiadomo na kim skupić uwagę. Stanowcze i zdecydowane - NIE! Nawet...

książek: 569
Kiwi_Agnik | 2016-01-11
Przeczytana: 11 stycznia 2016

Książka napisana sprawnie, szybko się czyta, niektóre wątki ciekawe.
Jednakże czegoś mi zabrakło, nie chodzi tu bynajmniej o pana Lagercrantz'a, bo warsztat pisarski ma niczego sobie.

Powieść jest nijaka, zabrakło mi świeżości, emocji i po prostu się nudziłam.

książek: 1459
Arek | 2016-11-09
Przeczytana: 09 listopada 2016

"Co nas nie zabije" jest powieścią przesiąkniętą duchem snobizmu, według której najważniejsza jest wiara w samego siebie, jawnie oskarżającą kościół. David Lagercrantz widzi naszą moralność w czarnych barwach. Dlatego w powieści, jest trochę postaci fałszywych, obłudnych, zdarzają się osoby bardzo agresywne, mamy też paru pijaczków.
Jak dla mnie Lagercrantz to twórca o zbliżonych ideałach do Dana Browna, z tym że to jego pisarski ubogi krewny.
Frans Balder wybitny naukowiec, wraca z Doliny Krzemowej gdzie pracował w Solifonie. To organizacja która zatrudnia naukowców, ulepszających działanie komputerów. Zatrudnił się tam dlatego że wiedział że ktoś z Solifonu wykradł jego patent, jedno z jego największych odkryć. Prowadzi tam prywatne śledztwo, które doprowadza go do złodzieja. W odpowiedzi Solifon przeprowadza wewnętrzne dochodzenie, które niczego nie dowodzi. W końcu w ponurej atmosferze zwalnia się stamtąd i wraca do Szwecji. Jest po rozwodzie, z aktorką Hanną, z którą ma...

zobacz kolejne z 12554 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film - zapowiedzi

Dzisiejszy wtorek przynosi same dobre informacje. Dwa popularne, młodzieżowe cykle doczekają się swoich aktorskich wersji. Na mały ekran trafi „Prawdodziejka” oraz „Król Kruków”. Natomiast w kinie będziecie mogli bliżej przyjrzeć się historii pisarki Astrid Lindgren i zobaczyć, jak Claire Foy poradziła sobie w roli Lisbeth Salander.


więcej
Ekranizacje, na które warto czekać w 2018 roku

Jakich bohaterów powieści w 2018 roku zobaczymy na dużym i małym ekranie? Sprawdźcie, po które książki sięgnąć, żeby móc potem sprawdzić wierność filmowych adaptacji.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd