Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew na śniegu

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Krew na śniegu (tom 1) | Seria: Ślady zbrodni
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,19 (3243 ocen i 437 opinii) Zobacz oceny
10
98
9
121
8
361
7
759
6
966
5
541
4
179
3
165
2
44
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blod på snø
data wydania
ISBN
9788327153395
liczba stron
167
język
polski
dodał
Matt Cobosco

Inne wydania

Olav zarabia na życie jako płatny zabójca. Nie ma przyjaciół ani rodziny. Pewnego dnia spotyka kobietę swoich marzeń, ale... Po pierwsze, ona jest żoną jego szefa. Po drugie, Olav właśnie dostał zlecenie, by ją zabić.

"Wybuchowa mieszanka zbrodni i zemsty"
Independent

 

źródło opisu: publicat.pl

źródło okładki: http://jonesbo.pl/pub/uploadimages/gtx/krew-na-sni...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1252

Historia pewnej niemożliwej miłości

Długo szukałam słowa najlepiej przysposobionego do literatury, którą przedkłada nam, czytelnikom Jo Nesbø, i w pewien przesympatyczny, słoneczny, letni poranek je znalazłam: fatalizm. Bo po pierwsze: każdy, ale to każdy bohater norweskiego pisarza ma przeznaczoną pewną tragiczną misję do wykonania i wewnętrzny imperatyw, który karze robić mu rzeczy niebezpieczne i pozbawione sensu (czy mówimy o Harry Hole, czy o głównej postaci „Krwi na śniegu” Olavie). A po drugie: zawsze, ale to zawsze bohater zmaga się z weltschmerzem. No i co tu dużo ukrywać: los drwi sobie z niego okrutnie i po wielekroć. Tyle o punktach stycznych. Jeśli zaś chodzi o to, dlaczego warto przeczytać najnowszą książkę Nesbø, to wcale nie dlatego, że jej wartością jest jakieś fabularne, czy też językowe novum. Co to to nie! Przecież preferujemy melodie raz już słyszane. Warto, bo to całkiem zacna opowieść o miłości i śnieżnej zamieci.

„Krew na śniegu” to cieniusia książka, która na pierwszy rzut oka raczej reprezentuje rozbudowane opowiadanie niż wielowątkową powieść. I tak jest istotnie. Ten jednowątkowy tekst, opowiada historię pewnej niemożliwej miłości między zabójcą na zlecenie i jego ofiarą Coriną – żoną zleceniodawcy. Mamy zatem Olava, głównego bohatera książki, który sam siebie charakteryzuje następująco:

(…) nie umiem jeździć wolno, jestem miękki jak masło, zbyt łatwo się zakochuję, tracę głowę kiedy się wkurzę, i jestem słaby rachunków. Czytałem to i owo, ale wiem mało, a w każdym razie niewiele...

Długo szukałam słowa najlepiej przysposobionego do literatury, którą przedkłada nam, czytelnikom Jo Nesbø, i w pewien przesympatyczny, słoneczny, letni poranek je znalazłam: fatalizm. Bo po pierwsze: każdy, ale to każdy bohater norweskiego pisarza ma przeznaczoną pewną tragiczną misję do wykonania i wewnętrzny imperatyw, który karze robić mu rzeczy niebezpieczne i pozbawione sensu (czy mówimy o Harry Hole, czy o głównej postaci „Krwi na śniegu” Olavie). A po drugie: zawsze, ale to zawsze bohater zmaga się z weltschmerzem. No i co tu dużo ukrywać: los drwi sobie z niego okrutnie i po wielekroć. Tyle o punktach stycznych. Jeśli zaś chodzi o to, dlaczego warto przeczytać najnowszą książkę Nesbø, to wcale nie dlatego, że jej wartością jest jakieś fabularne, czy też językowe novum. Co to to nie! Przecież preferujemy melodie raz już słyszane. Warto, bo to całkiem zacna opowieść o miłości i śnieżnej zamieci.

„Krew na śniegu” to cieniusia książka, która na pierwszy rzut oka raczej reprezentuje rozbudowane opowiadanie niż wielowątkową powieść. I tak jest istotnie. Ten jednowątkowy tekst, opowiada historię pewnej niemożliwej miłości między zabójcą na zlecenie i jego ofiarą Coriną – żoną zleceniodawcy. Mamy zatem Olava, głównego bohatera książki, który sam siebie charakteryzuje następująco:

(…) nie umiem jeździć wolno, jestem miękki jak masło, zbyt łatwo się zakochuję, tracę głowę kiedy się wkurzę, i jestem słaby rachunków. Czytałem to i owo, ale wiem mało, a w każdym razie niewiele o rzeczach, które mogą się przydać. I piszę wolniej, niż rośnie stalaktyt. Do czego więc, na miłość boską, ktoś taki jak Daniel Hoffmann może wykorzystać kogoś takiego jak ja? Odpowiedź brzmi – jak chyba można było się zorientować – jako likwidatora.

Prawda, że bohatera trudno nie polubić i nie obdarzyć współczuciem i sympatią? Czyż nie podobnie było z Harrym?

Reasumując: najnowsza książka Jo Nesbø to zwarta kompozycyjnie i fabularnie historia miłości niemożliwej. Czy jak kto woli: fatalnego zauroczenia, które okazuje się wyniszczające i złudne. Co ciekawe, nie jest to klasyczny kryminał, lecz opowiadanie z dreszczykiem i nutką ironii (inna forma w której autor radzi sobie dość dobrze), które czytelnik pochłonie jednym, niedługim tchem.

I zdanie, które stanowi wisienkę na tym norweskim, literackim torcie/tekście: Nie żebym wierzył w poetów. W każdym razie nie bardziej niż w duchy.

Monika Długa

Recenzja książki "Krew na śniegu" Jo Nesbø, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2015

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6050)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 259
Paco | 2016-11-08
Na półkach: Synapsa
Przeczytana: 08 listopada 2016

Imperator może wszystko.
Kto mu zabroni ?
Ma w ręku atutów całość . I pełną tuzów talię .
Dzierży pulę kompletną. I to on robi deal.
Czy zawsze ma w ręku pokera ? Oczywiście, że nie. Bywa, że strita, bywa, że parkę malusią. My o tym nie wiemy, gdyż dysponuje rutynowo pokerową twarzą. Taki jest Nesbo i jego twórczość. Pozycja jaką osiągnął pozwala na eksperymenty. Tym właśnie jest ten kieszonkowiec. Eksperymentem. I tęsknym spojrzeniem autora w trochę innym kierunku. W stronę uczuć na tle zbrodni. Albo zbrodni na tle uczuć. I nie jest nędzna w ,, Nędznikach,, nędza. Tak jak pozorna infantylność tego tomiku nie jest infantylnością. Jest synonimem niedojrzałości emocjonalnej i próby, podkreślam próby, pokochania kobiety. Przez bohatera, o nim mówimy :) Nesbo kocha córkę....
Rubensowskie kształty tej miniaturce nie grożą. Z tego powodu konsumpcja krótka będzie. Lecz detonacja nie przymierzając, jak po papryczce chili, nastąpi. Wiem, że to nie Nesbo jakiego znamy. Wiem, że...

książek: 511
Kiwi | 2015-07-10
Na półkach: E-book
Przeczytana: 10 lipca 2015

"Pierwszy raz w życiu zamknięcie oczu wydawało mi się ryzykiem"

Bardzo słaba książka, przewidywałam że taka będzie, ale i tak czuję się rozczarowana i zawiedziona.

Treść nijaka, opowieść bez głębi, po pięciu minutach zapomniałam o czym była - jednym słowem nuuuda.

książek: 1589
Roman Dłużniewski | 2017-06-07
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 07 czerwca 2017

Choć przeczytałem ten cykl nie po kolei i tak jestem nim zauroczony. To nie Harry, ale bohater też jest nietuzinkową postacią. Choć to przecież płatny zabójca. Nesbo pokazał, że potrafi pisać również trochę inne książki. I bardzo dobrze. Polecam, tak samo jak wszystkie inne książki Jo!!

książek: 1131
boziaczek | 2015-10-28
Na półkach: E-booki

Zdecydowania zgadzam się z czytelnikami, że nie jest to Nesbo, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ale też ta forma książki jest inna, bo jest to raczej krótkie opowiadanie, gdzie właściwie nie ma miejsca na zawiłą intrygę i niesamowite komplikacje. Ale nie czyta się źle, akcja jest wartka, bez zbędnych ozdobników.
Polecam zainteresowanym na jeden wieczór.

książek: 630
sola255 | 2015-06-17
Na półkach: Dramat

Krew na śniegu -biel i czerwień . Niewinność czy zdrada?
Wszystko zależy od tego kto patrzy , jak patrzy , co widzi , albo raczej co chce zobaczyć.
Dla mnie ta opowieść to dramat. Inspirowany sensacyjno- gangsterskim wątkiem, ale jednak dramat z elementami ironii.
Z poprzednich kryminalnych książek pozostało "częstowanie " czytelnika szybkimi zwrotami akcji, umiejętne dawkowanie emocji ,nieprzewidywalność prowadzonego wątku.
Narracja jest już jednak pierwszoosobowa i to z pozycji przestępcy , płatnego zabójcy.
Olav , bo tak siebie nazywa, jest likwidatorem , zatrudnianym na konkretne "zlecenia".
Skuteczny, nie zadający zbędnych pytań . Pozostaje w cieniu , prezentuje siebie , jako typowego tępogłowego mordercę. Prawda jest zupełnie inna , zamknięta pomiędzy kartami historii i stopniowo czytelnik odkrywa ją sam.
"Sprząta" kierując się kilkoma żelaznymi zasadami , których wie ,że nie wolno łamać , jeśli chce się w jego fachu zachować życie:

" Rób to, co musisz, ale za...

książek: 1240
Krzysiek | 2016-08-02
Na półkach: Jo Nesbo
Przeczytana: 31 lipca 2016

Odebrać życie człowiekowi...
Niby nic trudnego. Wystarczy wziąć do ręki pistolet, wrzucić do niego kilka naboi, wycelować, pociągnąć za spust i strzelić. Równie dobrze można posłużyć się nożem, złapać za jego rękojeść i pociągnąć ostrzem na przykład wzdłuż gardła albo na linii klatki piersiowej i wykonać ostre cięcie, by wygonić z człowieka życie.

Dziwny zbrodniarz i czyściciel z tego Olava. Z jednej strony potrafi zabić z zimną krwią, z chłodem bijącym od wewnątrz, nie okazując żadnej litości.
Natomiast z drugiej jest jak do rany przyłoż, pełen ciepła, wrażliwości. Jeśli taka postać jak on, mimo swojej mrocznej połowy, potrafi sobie zyskać sympatię czytelnika, to z pewnością ten czytający zapamięta go sobie na długo. Nie wiem jak to będzie w moim przypadku, bo ja czytam bardzo dużo, ale sądzę, że jakieś ślady po sobie powinien zostawić.

Popchnięty nie małym wrażeniem po lekturze "Pierwszego śniegu", pomyślałem, że to dobra okazja, by od nowej strony poznać Pana Nesbo. Natomiast...

książek: 2065
Książniczka | 2015-06-30
Na półkach: Psychopaci. Zbrodnia

"Co sprawia, że dociera do nas świadomość naszej śmiertelności? Co się wydarza w dniu, gdy nagle już wiemy, że to nie tylko ewentualność, ale cholerny fakt, że nasze życie się skończy?"

To moja pierwsza książka Nesbo, nie mam więc porównania z innymi - i może to nawet lepiej. Nie czuję się więc w żaden sposób zawiedziona, a wręcz przeciwnie - jestem zachwycona wyjątkowym stylem i całą resztą.

Fabuła nie jest skomplikowana. Olav, płatny morderca (jak sam siebie określa - likwidator) dostaje wyjątkowe zlecenie... Ma zabić żonę szefa, kobietę piękną i czarującą. Olav, mężczyzna kochliwy i bardzo podatny na uroki płci pięknej - zmienia plany... Więcej zdradzać nie będę, przekonajcie się sami, bo naprawdę warto.

Dla mnie ta niewielka powieść jest cenna o tyle, że to nie jest typowy kryminał. Olav jako narrator dzieli się z nami swoimi refleksjami o życiu, śmierci, kobietach... A także wspomina... Właśnie dlatego jest tutaj sporo żalu, melancholii, ale jednocześnie nasz morderca ma...

książek: 469
Krzysztof | 2015-06-15
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Krew na śniegu to zdecydowanie najkrótsza i najgorsza książka Nesbo, a właściwie troszkę długie opowiadanie. Sensacje wydawane przez Amber o podobnej ilości stron zawierały trzy razy więcej treści. Nesbo mógł tą powieść napisać i w miesiąc, wcale bym się nie zdziwił. Trudno pisać o bohaterze,który wydaje się opóźniony w rozwoju czy fabule w której nie ma żadnej zagadki, ani samej fabuły. Morderca dostaje zlecenie na żonę szefa, chyba słyszeliśmy to już kilka razy i oczywiście wcale nie kwapi się do zadania. Pewne jest, że zdradzi tego szefa i go wyeliminuje i właśnie sceny z trumnami były najlepsze w całej książce, którą pochłonąłem w nieco ponad godzinę. Nie tego oczekuje od książek, nie godziny przeciętnej zabawy, marnego klimatu i niezauważalnych bohaterów. Nie pojmuje zachwytów nad tą książką.

książek: 2584
wiejskifilozof | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane

Kilka słów o tej książce.To taka mała, mini nowelka.Nie nastawiajcie się na długie czytanie.Bo szybko się zaczyna i szybko się kończy.
Olav morderca płatny.Wykonuje wyroki.Tu akcja naprawdę świetnie poprowadzona.Nudy nie było.
Nie będę opisywał całej fabuły.Bo i po co.Ale powiem tak,różni się ona od tych innych Jo Nesbo.Autor wpisał tu też wątek miłosny.Na szczęście nie nachalny.
Ale jakże ważny, dla całej konstrukcji powieści ( nowelki ?)
E-book.

książek: 1279
Anna | 2015-06-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 czerwca 2015

To opowiadanie to jakiś żart.
Gdybym nie wiedziała, kto to napisał, powiedziałabym, ze to nawet nie leżało koło Nesbo. Wygląda na wprawkę jakiegoś początkującego studenta.

Albo pan Nesbo wyciągnął to z szuflady, w której leżało już 30 lat, albo ma swoich czytelników w głębokim poważaniu i nie chce mu się starać, bo przecież i tak mu wszystko wydadzą.

A najgorsze, że bardzo podobną historię już kiedyś czytałam...

zobacz kolejne z 6040 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
6 książek ze śniegiem w tle

Zima nie nadchodzi. Nie wiemy, co o tym myślicie, ale nas to raczej cieszy. Ale śnieg na Gwiazdkę byłby mile widziany, nie sądzicie? Dlatego dziś wywołujemy śnieg. Przedstawiamy zestawienie książek ze śniegiem w tytule i ze śnieżnym tłem. Jeśli to nie sprawi, że spadnie, to przynajmniej o nim poczytamy.


więcej
Jo Nesbø w kwietniu odwiedzi Wrocław!

Jo Nesbø - obecnie jeden z najpopularniejszych autorów kryminałów już w kwietniu odwiedzi Polskę! Autor zawita do Wrocławia jako gość Europejskiej Stolicy Kultury i Światowej Stolicy Książki UNESCO Wrocław 2016. Spotkanie z czytelnikami 23 kwietnia będzie jedynym podczas tegorocznej wizyty w Polsce.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd