Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kielonek

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Karakter
6,6 (91 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
16
7
26
6
27
5
8
4
2
3
1
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Verre cassé
data wydania
ISBN
9788392736608
liczba stron
200
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Rytmiczna, komiczna, deliryczna i tragiczna historia baru śmierć kredytom spisana przez jego stałego bywalca, zwanego Kielonkiem. Kiedy właściciel powierza Kielonkowi zeszyt i misję uwiecznienia słynnej na całe Kongo spelunki, ten nie protestuje. Nie chce jednak być jego murzynem, czuje się wolnym twórcą i nie zamierza nikogo oszczędzać. Tak powstaje jedyna w swoim rodzaju opowieść o klientach...

Rytmiczna, komiczna, deliryczna i tragiczna historia baru śmierć kredytom spisana przez jego stałego bywalca, zwanego Kielonkiem. Kiedy właściciel powierza Kielonkowi zeszyt i misję uwiecznienia słynnej na całe Kongo spelunki, ten nie protestuje. Nie chce jednak być jego murzynem, czuje się wolnym twórcą i nie zamierza nikogo oszczędzać. Tak powstaje jedyna w swoim rodzaju opowieść o klientach baru: człowieku w pampersach Drukarzu, który zaliczył Francję, ożenił się z białą kobietą i wrócił pokonany przez własnego syna o słynnej Spłuczce, z którą nikt nie mógł się równać w wykonywaniu pewnej codziennej czynności i jej legendarnym pojedynku z Kazimierzem, żyjącym na poziomie, a także o samym Kielonku, niegdyś szacownym obywatelu, dziś człowieku przegranym.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (245)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 661
Karolina | 2014-12-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2014
Przeczytana: 26 grudnia 2014

Ambiwalentne uczucia. Niby wszystko jest takie, jakim być powinno. Tematyka mi leży, sposób narracji również, więc dlaczego nie jestem w stanie polecić tej książki? Co prawda im więcej czasu upływa od jej skończenia, tym lepsze mam o niej zdanie. Może więc zwyczajnie się nią upiłam pochłaniając kolejne słowa niczym Kielonek wino i ciągle jeszcze mam kaca?

Narratorem jest tytułowy Kielonek – stały bywalec baru Śmierć kredytom, który podejmuje się spisania historii tego miejsca. Na historię miejsca oczywiście składają się historyjki z życia jego bywalców, zatem czytelnik otrzymuje dość zróżnicowane opowieści. Głównie gorzkie, ale jednocześnie nie pozbawione swego uroku, ironii i humoru. Satyryczne spojrzenie nie tylko na swój rodzimy kraj, ale także na emigrację i zafascynowanie Zachodem. Nieskładne, bełkotliwe, powtarzające się. Bez zasad interpunkcji i przesadnego dbania o jakość języka.

książek: 446
Magdalena Gościniak | 2013-11-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada 2013

Kielonek, czyli z życia barowej ćmy, która siedzi i notuje. Opisuje w zeszycie co ciekawsze jednostki odwiedzające bar "Śmierć kredytom" oraz co ciekawsze wydarzenia. To taka kronika dnia codziennego, pisana bez kropek, bez miejsca na oddech. Przerywnikami są akapity… i tylko tyle. Życie toczy się wokół kielonka w podobnym rytmie. I ten rytm doskonale czuć w prozie Mabanckou.

Klientela odwiedzająca bar "Śmierć kredytom" jest doprawdy wszechstronna, a ich historie życia potrafią zjeżyć włos na głowie. I chyba właśnie dlatego "Kielonka" się nie czyta a "łyka". Haust za haustem. Postać za postacią. Bestię za bestią. Wszystko się dzieje trochę jak w kalejdoskopie - ale czy nie tak wygląda życie z perspektywy kielonka? Tu nie ma tabu, tak jak nie ma go w knajpie, do której się wpada na kielicha, w knajpie otwartej 24 godziny na dobę - tu się nie śpi, tu się pije i tu się opowiada o sobie bardziej i mniej przypadkowym towarzyszom od kielicha. A jego perspektywa pozwala z dystansem...

książek: 1634
Book-erka | 2012-07-19
Na półkach: Przeczytane

Na przekór afrykańskiej tradycji przekazu ustnego, Uparty Ślimak, właściciel baru „Śmierć kredytom”, który złości się, kiedy słyszy powiedzenia typu: „gdy w Afryce umiera starzec, wraz z nim płonie cała biblioteka” (s. 9), postanawia uwiecznić swoją knajpę za pomocą słowa pisanego. W tym celu powierza Kielonkowi, stałemu bywalcowi, prowadzenie zeszytu z notatkami. Kielonek traktuje swoje zadanie niezwykle poważnie, wyznaje nawet: „ja chcę być wolny i pisać, kiedy mam ochotę, kiedy mogę, nie ma nic gorszego od przymusowych robót, nie jestem jego murzynem, piszę też dla siebie i dlatego nie chciałbym być w jego skórze w chwili, kiedy przejrzy te kartki, na których nie zamierzam nikogo oszczędzać (…)” (s. 10). Owa deklaracja brzmi jak credo artystyczne.

Relacja Kielonka, spisana z lekceważeniem dla zasad interpunkcji, dokumentuje historię powstawania i funkcjonowania baru, a przede wszystkim nakreśla sylwetki jego stałych i barwnych klientów. Knajpa, jak to knajpa, przyciąga często...

książek: 38
Buka | 2014-03-19
Na półkach: Przeczytane

ŚWIETNE! wpada się w hipnotyczny trans opowieści, rozgadanego, rozbuchanego języka, plątaninę historii ludzi, którzy trafiają do pewnego baru i tam snują opowieści o swoim życiu. Raczej nie do czytania na jeden raz, bo ten trans jest trochę męczący, pojawia się przesyt i trzeba na chwilę odłożyć. A potem się wraca, bo to jak uzależnienie.

książek: 45
Anna Baudelaire | 2011-02-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2009

Świetna literatura, deliryczna opowieść o brudnej i niebezpiecznej Afryce, napisana z zaskakującą manierą. Na długo pozostaje w pamięci.

książek: 655
neuromance | 2016-01-16
Przeczytana: grudzień 2015

Chaotyczna narracja, gęsta atmosfera. Ta proza pulsuje iście afrykańskim rytmem. Niełatwa w czytaniu, ale narkotycznie wciągająca i uzależniająca. Pokazuje życie mieszkańców Konga "od kuchni". Na pewno spodoba się i fanom dobrej literatury, i tym, których ciekawią egzotyczne zakątki świata.

książek: 750
bromba | 2013-12-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2013

potoczystość tego słowotoku, tematyka barowo-pijacka skojarzyła mi się z.... Hrabalem; oczywiście tutaj mamy do czynienia z realizmem magicznym w wydaniu tropikalnym: przerysowanym, parnym, pełnym wyziewów, woni i kolorów.

Bardzo sensualne pisarstwo.

książek: 635
Dżamba11999 | 2014-12-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Po raz pierwszy sięgnęłam po tego typu książkę . I nie ukrywam , że jest to specyficzna historia , która momentami była wielkim wyzwaniem dla mojej wyobraźni...

książek: 619
kashiuka | 2011-01-01
Na półkach: Przeczytane, Najgorsze
Przeczytana: 2010 rok

Książką zainteresowałam się jedynie dlatego, że cała jest napisana bez żadnych znaków interpunkcyjnych. fabuła jednak nie jest zbyt zachwycająca.

książek: 1371
lady_of_theflowers | 2016-09-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 września 2016

jak na to, że jedynymi znakami interpunkcyjnymi są przecinki to czytało się całkiem przyjemnie (bałam się, że będzie to coś w stylu jelinek).

zobacz kolejne z 235 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dziesięć do dwudziestu

Styl najnowszej książki Mabanckou uległ drobnym zmianom i wygładził się w stosunku do wcześniejszych pozycji – być może ze względu na temat – lecz jego zasadniczy rdzeń pozostał ten sam.


więcej
Jedno pytanie: co czytać?

Życie jest zbyt krótkie, by czytać złe książki. Powiedzieć tak to nic nie powiedzieć – tak bardzo wydaje się to oczywiste. No dobrze, ale skoro nie warto marnować czasu na kiepską literaturę, to jak znaleźć tę wybitną?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd