Kielonek

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Karakter
6,61 (114 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
17
7
31
6
39
5
9
4
3
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Verre cassé
data wydania
ISBN
9788392736608
liczba stron
200
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Rytmiczna, komiczna, deliryczna i tragiczna historia baru śmierć kredytom spisana przez jego stałego bywalca, zwanego Kielonkiem. Kiedy właściciel powierza Kielonkowi zeszyt i misję uwiecznienia słynnej na całe Kongo spelunki, ten nie protestuje. Nie chce jednak być jego murzynem, czuje się wolnym twórcą i nie zamierza nikogo oszczędzać. Tak powstaje jedyna w swoim rodzaju opowieść o klientach...

Rytmiczna, komiczna, deliryczna i tragiczna historia baru śmierć kredytom spisana przez jego stałego bywalca, zwanego Kielonkiem. Kiedy właściciel powierza Kielonkowi zeszyt i misję uwiecznienia słynnej na całe Kongo spelunki, ten nie protestuje. Nie chce jednak być jego murzynem, czuje się wolnym twórcą i nie zamierza nikogo oszczędzać. Tak powstaje jedyna w swoim rodzaju opowieść o klientach baru: człowieku w pampersach Drukarzu, który zaliczył Francję, ożenił się z białą kobietą i wrócił pokonany przez własnego syna o słynnej Spłuczce, z którą nikt nie mógł się równać w wykonywaniu pewnej codziennej czynności i jej legendarnym pojedynku z Kazimierzem, żyjącym na poziomie, a także o samym Kielonku, niegdyś szacownym obywatelu, dziś człowieku przegranym.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (309)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 694
Degamisz | 2018-08-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 sierpnia 2018

Alain Mabanckou okazał się dla mnie jednym z największych odkryć ostatnich lat a jego „Kielonek” jedną z najciekawszych powieści jakie czytałem. A jeszcze tydzień wcześniej nic o tym autorze nie wiedziałem, poza tym, że takowy istnieje. Na targach książki wdałem się z panią z wydawnictwa Karakter w rozmowę o tym autorze i namówiła mnie do zakupu jego książki. Kupiłem ale do końca nie byłem przekonany, wszystko przez formę książki.

Książka na pierwszy rzut oka mogłaby się wydawać swoistym eksperymentem albowiem interpunkcja w tej książce sprawia wrażenie chaotycznej a wręcz anarchicznej – autor stosuje jedynie przecinki, zero kropek, żadnych znaków zapytania czy wykrzykników. Brak podziału na kwestie dialogowe. Uznałem, że to się nie uda, że nie dla mnie takie numery. Już po pięciu stronach wiedziałem, że mam do czynienia z genialnym autorem. Treść jego fabuły wbrew pozorom czyta się bardzo płynnie, jest pomimo zastosowanych zabiegów bardzo rytmiczna, chaosu w tym zero....

książek: 397
Tomasz Wojewoda | 2018-04-12
Przeczytana: 11 kwietnia 2018

SCHOWEK MABANCKOU

Skąd w tym małym, niestabilnym politycznie kraju wziął się tak genialny pisarz, którego proza zapewnia czytelnikowi komplet wrażeń, będąc szaloną mieszanką groteski, dramatu, absurdu i eposu. Pisarz, którego twórczość jest, jak to trafnie określił Bernard Pivot „jak wezbrana rzeka, która porywa wszystko, co napotka na drodze: polityczną poprawność, afrykańską tożsamość. A nawet interpunkcję (…)”. Nie da się ukryć, ktoś taki jak Alain Mabanckou przydałby się w Polsce. Po znakomitej powieści „Black Bazar”, której akcja toczyła się w środowisku afrykańskich emigrantów w Paryżu, tym razem Mabanckou zabiera nas do samego serca swojej ojczyzny. Chciałoby się powiedzieć – do „jądra ciemności”, tyle że to nie to samo Kongo, które opisywał Joseph Conrad.

Bohaterem powieści jest tytułowy Kielonek, stały bywalec baru o nazwie „Śmierć kredytom”, mężczyzna upadły, były nauczyciel, obecnie czynny alkoholik, aspirujący do bycia pisarzem. Od szefa baru, zwanego Upartym...

książek: 691
Radosław Gabinek | 2018-02-10
Na półkach: 2018 rok, Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2018

Osinskipoludzku.blogspot.com


Alain Mabanckou to autor w przypadku którego określenie "oryginalny" nabiera nowego znaczenia. Ten kto zetknie się z jego twórczością z pewnością nie pozostanie na nią obojętny, albo kompletnie w niej odpłynie, albo będzie miał poczucie, że to co ma przed oczami jest zupełnie bez sensu. Ja należę do tej pierwszej grupy i ogromnie jestem wdzięczny Wydawnictwu Karakter i dziewczynom z bloga Niespodziegadki za to, że miałem okazję poznać jego twórczość, gdyż sam mam się za pozytywnego wariata, a jak wiadomo ciągnie swój do swego. Od czasu lektury "Papryczki" wiefzialem, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie.

"Kielonek" to pełna chaosu, temperamentu, a przede wszystkim poczucia humoru opowieść bywalca knajpy "Śmierć kredytom", którego swego czasu właściciel tegoż lokalu poprosił o spisywanie tego co ten uzna za stosowne. Treści, które stanowić będą o sile jego dzieła podane mu zostaną właściwie na tacy, gdyż kiedy tylko wieść o powstającej książce...

książek: 338
Inga | 2017-08-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 08 sierpnia 2017

Przeczytałam tę książkę na dwa posiedzenia. Jej mięsista i dosadna proza wciąga. Rytm odmierzany przecinkami hipnotyzuje. Język głównego bohatera, Kielonka (ćmy barowej, która przesiaduje w lokalu „Kredyt umarł”) niczym wąż boa zaciska się na gardle.

Może dlatego, czasem trudno przedrzeć się przez gąszcz odwołań, cytatów, aluzji i opowieści w opowieści.

Od pierwszej strony wiemy, że Kielonek, na prośbę właściciela baru, pisze wspomnienia tego przybytku. W końcu nikt nie chce umierać w całości. Czytelnik zostaje zapędzony w labirynt-monolog gdzie błąka się aż do ostatniej literki, bo kropki tam nie uświadczysz. Oprócz historii baru, poznaje życiorysy jego bywalców. Czasem dostanie naturalistyczne, zawsze przewrotne. A Kielonek? Kielonek pisze, choć twierdzi, że „… zostawiam pisanie, tym którzy opiewają radość życia, tym, którzy walczą i marzą o poszerzeniu pola walki tym, którzy tworzą obrzędy, żeby odtańczyć polkę, tym, którzy wiedzą, jak zadziwić bogów, tym, którzy grzęzną w...

książek: 711
Karolina | 2014-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam
Przeczytana: 26 grudnia 2014

Ambiwalentne uczucia. Niby wszystko jest takie, jakim być powinno. Tematyka mi leży, sposób narracji również, więc dlaczego nie jestem w stanie polecić tej książki? Co prawda im więcej czasu upływa od jej skończenia, tym lepsze mam o niej zdanie. Może więc zwyczajnie się nią upiłam pochłaniając kolejne słowa niczym Kielonek wino i ciągle jeszcze mam kaca?

Narratorem jest tytułowy Kielonek – stały bywalec baru Śmierć kredytom, który podejmuje się spisania historii tego miejsca. Na historię miejsca oczywiście składają się historyjki z życia jego bywalców, zatem czytelnik otrzymuje dość zróżnicowane opowieści. Głównie gorzkie, ale jednocześnie nie pozbawione swego uroku, ironii i humoru. Satyryczne spojrzenie nie tylko na swój rodzimy kraj, ale także na emigrację i zafascynowanie Zachodem. Nieskładne, bełkotliwe, powtarzające się. Bez zasad interpunkcji i przesadnego dbania o jakość języka.

książek: 448
Magdalena Gościniak | 2013-11-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada 2013

Kielonek, czyli z życia barowej ćmy, która siedzi i notuje. Opisuje w zeszycie co ciekawsze jednostki odwiedzające bar "Śmierć kredytom" oraz co ciekawsze wydarzenia. To taka kronika dnia codziennego, pisana bez kropek, bez miejsca na oddech. Przerywnikami są akapity… i tylko tyle. Życie toczy się wokół kielonka w podobnym rytmie. I ten rytm doskonale czuć w prozie Mabanckou.

Klientela odwiedzająca bar "Śmierć kredytom" jest doprawdy wszechstronna, a ich historie życia potrafią zjeżyć włos na głowie. I chyba właśnie dlatego "Kielonka" się nie czyta a "łyka". Haust za haustem. Postać za postacią. Bestię za bestią. Wszystko się dzieje trochę jak w kalejdoskopie - ale czy nie tak wygląda życie z perspektywy kielonka? Tu nie ma tabu, tak jak nie ma go w knajpie, do której się wpada na kielicha, w knajpie otwartej 24 godziny na dobę - tu się nie śpi, tu się pije i tu się opowiada o sobie bardziej i mniej przypadkowym towarzyszom od kielicha. A jego perspektywa pozwala z dystansem...

książek: 38
Buka | 2014-03-19
Na półkach: Przeczytane

ŚWIETNE! wpada się w hipnotyczny trans opowieści, rozgadanego, rozbuchanego języka, plątaninę historii ludzi, którzy trafiają do pewnego baru i tam snują opowieści o swoim życiu. Raczej nie do czytania na jeden raz, bo ten trans jest trochę męczący, pojawia się przesyt i trzeba na chwilę odłożyć. A potem się wraca, bo to jak uzależnienie.

książek: 1634
Book-erka | 2012-07-19
Na półkach: Przeczytane

Na przekór afrykańskiej tradycji przekazu ustnego, Uparty Ślimak, właściciel baru „Śmierć kredytom”, który złości się, kiedy słyszy powiedzenia typu: „gdy w Afryce umiera starzec, wraz z nim płonie cała biblioteka” (s. 9), postanawia uwiecznić swoją knajpę za pomocą słowa pisanego. W tym celu powierza Kielonkowi, stałemu bywalcowi, prowadzenie zeszytu z notatkami. Kielonek traktuje swoje zadanie niezwykle poważnie, wyznaje nawet: „ja chcę być wolny i pisać, kiedy mam ochotę, kiedy mogę, nie ma nic gorszego od przymusowych robót, nie jestem jego murzynem, piszę też dla siebie i dlatego nie chciałbym być w jego skórze w chwili, kiedy przejrzy te kartki, na których nie zamierzam nikogo oszczędzać (…)” (s. 10). Owa deklaracja brzmi jak credo artystyczne.

Relacja Kielonka, spisana z lekceważeniem dla zasad interpunkcji, dokumentuje historię powstawania i funkcjonowania baru, a przede wszystkim nakreśla sylwetki jego stałych i barwnych klientów. Knajpa, jak to knajpa, przyciąga często...

książek: 994
neuromance | 2016-01-16
Przeczytana: grudzień 2015

Chaotyczna narracja, gęsta atmosfera. Ta proza pulsuje iście afrykańskim rytmem. Niełatwa w czytaniu, ale narkotycznie wciągająca i uzależniająca. Pokazuje życie mieszkańców Konga "od kuchni". Na pewno spodoba się i fanom dobrej literatury, i tym, których ciekawią egzotyczne zakątki świata.

książek: 45
Anna Baudelaire | 2011-02-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2009

Świetna literatura, deliryczna opowieść o brudnej i niebezpiecznej Afryce, napisana z zaskakującą manierą. Na długo pozostaje w pamięci.

zobacz kolejne z 299 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dziesięć do dwudziestu

Styl najnowszej książki Mabanckou uległ drobnym zmianom i wygładził się w stosunku do wcześniejszych pozycji – być może ze względu na temat – lecz jego zasadniczy rdzeń pozostał ten sam.


więcej
Jedno pytanie: co czytać?

Życie jest zbyt krótkie, by czytać złe książki. Powiedzieć tak to nic nie powiedzieć – tak bardzo wydaje się to oczywiste. No dobrze, ale skoro nie warto marnować czasu na kiepską literaturę, to jak znaleźć tę wybitną?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd