Papryczka

Okładka książki Papryczka
Alain Mabanckou Wydawnictwo: Karakter Seria: Seria Literacka Karakteru literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Seria Literacka Karakteru
Tytuł oryginału:
Petit Piment
Wydawnictwo:
Karakter
Data wydania:
2016-08-23
Data 1. wyd. pol.:
2016-08-23
Data 1. wydania:
2015-08-20
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365271235
Tłumacz:
Jacek Giszczak
Tagi:
Afryka bieda dojrzewanie humor Kongo korupcja kultura afrykańska lata 60. XX w. lata 70. XX w. literatura afrykańska polityka walka o władzę
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1169
803

Na półkach: , ,

Alain Mabanckou należy do najbardziej podziwianych przeze mnie współczesnych pisarzy, pomimo, że „Papryczka” to dopiera trzecia powieść jego autorstwa, którą przeczytałem. Ale już pierwszą książką po którą sięgnąłem – a był to „Kielonek” – byłem autorem zachwycony i tak już pozostało. „Papryczka” ten zachwyt podtrzymuje.

Tytułowa Papryczka to pseudonim, jakim obdarzono głównego bohatera, który tak naprawdę nazywa się Mojżesz a żeby być precyzyjnym to jego pełne imię to Tokumisa Nzambe po Mose yamoyindo abotami namboka ya Bakoko. Zarówno ono jak i Papryczka mają swoje znaczenie i pochodzenie ale po to odsyłam już do powieści. Akcja zaczyna się w sierocińcu w kongijskiej miejscowości Loango na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Mojżesza i kompanów jego niedoli poznajemy w dość trudnym czasie. Nie dość, że stale trzeba być czujnym, mieć oczy dookoła siebie i walczyć w sierocińcu o siebie i o swoje każdego dnia i nocy, to jeszcze przez kraj przetacza się ogromna fala zmian pod postacią socjalizmu. Kraj ogarnia rewolucja, zmienia się wszystko, od polityki na najwyższym szczeblu po życie na najniższych poziomach drabiny społecznej. Sierociniec, który dotąd zatruwał życie ale można w nim było jeszcze jakoś wytrzymać, nagle okazuje się miejscem kompletnie nie do życia. Papryczka i kilku jego współtowarzyszy postanawiają uciec i czyn wcielają w życie.

Dalsza część książki to perypetie Mojżesza na wolności. Najpierw jako dorastającego chłopaka, który rozpychając się łokciami i bijąc wokół pięściami buduje swoją pozycję i stara się przetrwać w tym brutalnym świecie, gdzie nie może liczyć na nikogo tylko na siebie, gdzie sojusze i przyjaźnie są bardzo kruche, gdzie na każdym rogu czyhają niebezpieczeństwa i wrogowie, wśród których najgorszym i najbardziej zaciętym jest aparat władzy. Ten uznaje Papryczkę i jemu podobnych jako element wrogi ustrojowi, niepożądany i należący wyeliminować. Kiedy by się wydawało, że osiągając dojrzałość wreszcie wszystko się ułoży nadchodzą kolejne ciosy. Czy da się żyć w tym świecie odartym ze złudzeń i nadziei?

Ogromną zaletą powieści jest to, że tak jak i w przypadku „Kielonka” i „Zwierzeń jeżozwierza” tutaj również autor osadza fabułę głęboko w tradycjach i wierzeniach plemion afrykańskich. Bardzo umiejętnie zderza tradycję z nowoczesnością, postęp z zacofaniem, poziom i jakość życia kiedyś z poziomem i jakością dziś (czy też z czasem w którym toczy się fabuła). Nagle zaczynamy się zastanawiać czy warto było odchodzić od pierwotnych sił i instynktów? Czy naprawdę teraz jesteśmy oświeceni a wcześniej panowało głębokie zacofanie? Czy w tym wszystkim nie zapomnieliśmy co tak naprawdę było i jest ważne a czego wyrzekliśmy się w imię postępu? I czy zmiany, nawet i nieuchronne są tak naprawdę konieczne, w takiej formie w której się objawiają?

Ogromnie polecam.

Alain Mabanckou należy do najbardziej podziwianych przeze mnie współczesnych pisarzy, pomimo, że „Papryczka” to dopiera trzecia powieść jego autorstwa, którą przeczytałem. Ale już pierwszą książką po którą sięgnąłem – a był to „Kielonek” – byłem autorem zachwycony i tak już pozostało. „Papryczka” ten zachwyt podtrzymuje.

Tytułowa Papryczka to pseudonim, jakim obdarzono...

więcej Pokaż mimo to

36
avatar
191
162

Na półkach: ,

Literatura w klimatach afrykańskich zawsze tchnie egzotyką wprawiającą w pierwszej chwili w wielki zachwyt będący efektem pewnego zaskoczenia. Zarówno stylistyką narracji, jak również rozłożeniem akcentów emocjonalnych, czy "przyprawami" w postaci smaku lokalnej magii, sztuczek szamanów, wierzeń ludowych, wreszcie tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. W miarę wnikania w głęb tej prozy docieramy wreszcie do tego, co można określić jako specyfika Afryki, zwłaszcza biorąc pod uwagę podejście do życia, jakże odmienne od tego, czego doświadczamy w Europie. Tytułowy Papryczka jest w pewnym sensie kwintesencją tego podejścia do doczesności, ale też metaforą - wszak "postanowił zostać postacią fikcyjną" - mentalności Kongijczyków (i nie tylko) kształtowanej przez wieki siłą tradycji i wierzeń lokalnych. Papryczkę zwanego też Mojżeszem poznajemy w sierocińcu, gdzie jego guru był duchowny chrześcijański Tata Mupelo, ale uzależnił się życiowo od świata opryszków Songi-Songi i Tala-Tala. W chwili, gdy duchowny budował jego świat w Kongu pojawił się komunizm przyniesiony przez towarzyszy z ZSRS i Kuby, co niewątpliwie wywarło wpływ na życiu tytułowego bohatera. Stracił z pola widzenia tatę Mupelo, ale zyskał przyjaźń i wielkie wsparcie od Mamy Fiat 500, zairskiej prostytutki i szefowej prostytutek, która jednak w pewnym momencie znika z jego życia, o co Papryczka podejrzewa potężnego Makelę (polityka - watażkę), którego postanawia zabić w przekonaniu, że tym sposobem uwalnia swych współplemieńców od niesprawiedliwości i tyranii. Z więzienia snuje swą opowieść, momentami nieco nużącą z uwagi na drobiazgowość i infantylność dialogów, lecz bez żalu do kogokolwiek, raczej z przekonaniem o nieuchronności losu każdemu pisanego po swojemu. Tego rodzaju literatura nie trafia na czoło list książkowych bestsellerów, ale ma zaletę dającą możliwość spojrzenia na życie i procesy społeczne (choćby podziały świadomie dokonywane przez polityków w myśl zasady "dziel i rządź")z perspektywy innej kultury i mentalności. Choćby z tego powodu warte polecenia.

Literatura w klimatach afrykańskich zawsze tchnie egzotyką wprawiającą w pierwszej chwili w wielki zachwyt będący efektem pewnego zaskoczenia. Zarówno stylistyką narracji, jak również rozłożeniem akcentów emocjonalnych, czy "przyprawami" w postaci smaku lokalnej magii, sztuczek szamanów, wierzeń ludowych, wreszcie tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. W miarę...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
540
135

Na półkach:

Fabuła sprowadza się do wyciśniętego do ostatnich kropli (krwi) schematu: porzucone dziecko, sierociniec, despotyczni wychowawcy (sadystyczny dyrektor, źli współmieszkańcy), powolne staczanie się na „złą drogę” (bo tylko tak można przeżyć), przyjaciel (wymagający ochrony), ucieczka od oprawców, ulica, przygarnięcie przez dobrą burdel-mamę (tak – nie zabrakło tu nawet harmonijnego życia w pełnej dobra i wzajemnej miłości społeczności domu publicznego), powolne wychodzenie z kłopotów, (niezamierzona) zbrodnia, więzienie, upadek. W przypadku „Papryczki” dochodzi do tego trochę lokalnych klimatów: socjalizm w wydaniu afrykańskim, bieda w wydaniu afrykańskim, zabobony (ale w śladowych ilościach) w wydaniu afrykańskim, korupcja w wydaniu afrykańskim.

Mabanckou nie zaprezentował w swojej powieści niczego, czego już nie znaliśmy – ani w warstwie fabularnej, ani w językowej.

Więcej na blogu Poczytane.pl: http://poczytane.pl/papryczka-alain-mabanckou/

Fabuła sprowadza się do wyciśniętego do ostatnich kropli (krwi) schematu: porzucone dziecko, sierociniec, despotyczni wychowawcy (sadystyczny dyrektor, źli współmieszkańcy), powolne staczanie się na „złą drogę” (bo tylko tak można przeżyć), przyjaciel (wymagający ochrony), ucieczka od oprawców, ulica, przygarnięcie przez dobrą burdel-mamę (tak – nie zabrakło tu nawet...

więcej Pokaż mimo to

8
Reklama
avatar
107
29

Na półkach:

Ewentualnie 7 gwiazdeczek. Ciekawy obraz, język, jest nieco humoru, ale momentami nieco straszna. Lekka, przyjemna lektura. Taki afrykański Oliver Twist.

Ewentualnie 7 gwiazdeczek. Ciekawy obraz, język, jest nieco humoru, ale momentami nieco straszna. Lekka, przyjemna lektura. Taki afrykański Oliver Twist.

Pokaż mimo to

1
avatar
450
133

Na półkach:

Zamawiałem (spodziewałem się) co najmniej jelapeno, dostałem wcale nie tak ostre chili, czyli... O różnych rodzajach papryczek i wpływie jaki polecenia i namowy znajomych - jak i opis książki - mogą mieć wpływ na jej odbiór. A mogą i mają, miały... Miało być ostro, klimatycznie, humorystycznie, wręcz nawet ironicznie... Klimatycznie zdecydowanie jest. Egzotyka jest chyba największą zaletą tej książki. Tak na marginesie, faktycznie co najmniej przyzwoicie napisanej. Jak możemy wyczytać w opisie: "... rzecz dzieje się w Kongo-Brazzaville w latach 60. i 70. dwudziestego wieku, i że oczyma młodego bohatera śledzimy wielką i małą historię - kraj odzyskujący niepodległość, socjalistyczną rewolucję, skorumpowanych polityków, losy mieszkańców biednych dzielnic. " Pewnie. Klimat, barwne postaci... To się autorowi udało. Afrkyańskim Olivierem Twistem (jak ją ktoś określił) bym jej nie nazwał, bez przesady Charles to Charles, ale... Ogólnie... Jak na pierwszy kontakt z autorem, wrażenie byłoby (i w sumie nadal jest) pozytywne jak najbardziej, głównie ze względu na wspomnianą egzotykę, gdyby nie owe polecenia i szumne zapowiedzi, odnośnie humoru. Nie żeby go brakowało, zwłaszcza miejscami, ale ... Jak już mówiłem, jest to raczej łagodna i dość oszczędnie dozowana słodka papryka, niż ostre jelapeno. Ogólnie jednak, pomijając to... Od sięgnięcia po inne książki tego autora, raczej mnie to nie zniechęci. Ma pan Mabanckou talent/umie pisać. Do tego te postaci i ogólny, mocno egzotyczny klimat... Ciekaw jestem co jeszcze wymyślił i z chęcią dam mu kolejną szanse kiedyś.

Zamawiałem (spodziewałem się) co najmniej jelapeno, dostałem wcale nie tak ostre chili, czyli... O różnych rodzajach papryczek i wpływie jaki polecenia i namowy znajomych - jak i opis książki - mogą mieć wpływ na jej odbiór. A mogą i mają, miały... Miało być ostro, klimatycznie, humorystycznie, wręcz nawet ironicznie... Klimatycznie zdecydowanie jest. Egzotyka jest chyba...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
650
263

Na półkach:

To nie jest Oliver Twist nie ważne jak bardzo udamy, że tego chcemy, oczekujemy i w sumie z kalkomani będziemy zadowoleni. To nie jest prosta historia jak się wydaje na początku.

Główny bohater zaczyna przygodę będąc dzieckiem. Ponoć to jeden z najprostszych zabiegów by oddać świat jako niezrozumiały. Jednak wprowadzanie nowego ustroju to sytuacja już wystarczająco skomplikowana. Mikrohistorie ukazujące różne perspektywy zmian są ciekawe i potrafią przykuć uwagę.

Jednak fabuła dorasta wraz z bohaterem i mimo wszystko mam wrażenie, że finał jest zbyt ciężki w porównaniu z resztą książki.

To nie jest Oliver Twist nie ważne jak bardzo udamy, że tego chcemy, oczekujemy i w sumie z kalkomani będziemy zadowoleni. To nie jest prosta historia jak się wydaje na początku.

Główny bohater zaczyna przygodę będąc dzieckiem. Ponoć to jeden z najprostszych zabiegów by oddać świat jako niezrozumiały. Jednak wprowadzanie nowego ustroju to sytuacja już wystarczająco...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
916
657

Na półkach: , , ,

osinskipoludzku.blogspot.com

Ta malutka książeczka ma w sobie moc i to moc niebagatelną, gdyż jej autor daje nam prawdziwy pokaz tego jak przy użyciu specyficznego i nadzwyczaj inteligentnego poczucia humoru mówić o rzeczach ważnych i trudnych. Bohater zwany tu jest "Papryczką" nie bez powodu, gdyż jego prawdziwe imię nie mieści się w znanych nam tradycyjnych dowodach osobistych i pewnie gdyby autor go tutaj używał, to powieść by podwoiła objętość:D

Mój romans z egzotyką w literaturze trwa w najlepsze i każdemu polecam takie przygody miłosne, gdyż nawet nie spodziewałem się że tyle dobrego gdzieś mnie tam bokiem omija. Kompletnie mi nieznani dotąd autorzy, których książki padają moim łupem to powiew świeżości. Nie będę tu ich wymieniał, ale jeśli ktoś jest ciekawy to zachęcam do przeglądnięcia styczniowego archiwum. Alain Mabankou to prawdziwy fenomen. Gwarantuję, że mało kto z czytelników pewnie się spodziewał, że o dorastaniu w afrykańskim kraju ( w tym wypadku w Kongo ) można pisać w taki sposób. Cała książka aż iskrzy się od ironii, sarkazmu i rozmaitych aluzji i odniesień, które czasem są użyte w taki sposób, że trudno się od razu zorientować. Momentami te absurdy, które Mabanckou przedstawia w swojej powieści przelicytowywują nasze rodzime "Alternatywy 4". Przemiany obserwowane przez młodego chłopca spędzającego swoje dorastanie w sierocińcu i na ulicy z jednej strony śmieszą niczym filmy Barei, a z drugiej strony wywołują smutek, kiedy pomyślimy jaki ślad mogą takie warunki zostawiać na psychice dorastającego chłopca. Odrzucenie, indoktrynacja, naznaczenie, kompletny brak poczucia bezpieczeństwa a do tego wszystkiego totalny brak stałości a nawet logiki w otaczającym świecie. Wszystko to Alain Mabanckou podaje w sosie przygotowanym na wzór Twaina połączonego z Tarantino.

Świetnie się czyta tę książkę z uwagi na niezwykłą urodę tego nieustannego chaosu, skakania z opowieści w opowieść, tematu w temat i tak miałem cały czas wrażenie, że nie tyle chodzi o samą opowieść, ale o sam odbiór świata przez "Papryczkę". Jest to bowiem w jego oczach świat, gdzie nie ma tak naprawdę żadnych jasnych norm i ram, a jeśli nawet są to najlepsze co można zrobić to zdekonstruować je i wymyślić sobie ten świat po swojemu. To właśnie zdaje się robić Alain Mabanckou, w przypadku którego wystarczy popatrzeć na zdjęcie profilowe i wszystko wydaje się być od razu jasne. Ten człowiek ma ogromy dystans do siebie i otaczającej rzeczywistości, a że ja sobie bardzo cenię takie osoby, to pewnie dlatego tak przypadł mi do gustu ten autor. Ponadto warto zaznaczyć szczególną urodę tłumaczenia tej książki autorstwa Jacka Giszczaka. Często zapominamy ( a przynajmniej ja tak mam ) o znaczeniu dobrego tłumacza dla odbioru książki i dlatego postanowiłem wyróżnić pana Jacka ze swojej strony bo naprawdę świetnie się to czytało i myślę , że spora w tym jego zasługa.

Początek roku to okres gdzie wielu czytelników robi sobie plany czytelnicze, bierze udział w wielu wyzwaniach, więc w związku z tym zachęcam żeby w ramach tych wyzwań i planów wziąć pod uwagę czytanie autorów z poza main-streamu. Ja skusiłem się i nie narzekam, mało tego może teraz będę posądzony o jakiejś bluźnierstwo, ale taka "Papryczka" jest według mnie wnieść więcej i skuteczniej zachęcić do refleksji niż pozycje nazywane szumnie klasyką, które notorycznie królują na listach najważniejszych książek do przeczytania. Jeszcze raz mocno polecam. Starałem się zbytnio nie zdradzać co znajdziecie w tej książce, bo potem żadna frajda.

osinskipoludzku.blogspot.com

Ta malutka książeczka ma w sobie moc i to moc niebagatelną, gdyż jej autor daje nam prawdziwy pokaz tego jak przy użyciu specyficznego i nadzwyczaj inteligentnego poczucia humoru mówić o rzeczach ważnych i trudnych. Bohater zwany tu jest "Papryczką" nie bez powodu, gdyż jego prawdziwe imię nie mieści się w znanych nam tradycyjnych dowodach...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
31
22

Na półkach:

Zaczęłam od "Papryczki", nie czytając jeszcze innych książek Alaina Mabanckou. Początkowo oceniałam go w relacji do dobrze znanych mi gawędziarskich powieści amerykańskich czy angielskich, bo te mi przypominał, lecz nagle okazało się, że znalazłam się w świecie całkowicie oryginalnym, w autorskim imaginarium. Zorientowałam się, że książki Mabanckou tworzą pewną całość wyobrażeniową, której nie jestem w stanie zrozumieć, skoro nie znam innych jego pozycji. Mistrzowsko poprowadzona narracja, zaskakujące zwroty akcji (niby to fikcyjne, ale z wyczuwalną nutą przygnębienia płynącego z rzeczywistych wydarzeń w Kongu), barwne postacie - wszystko to sprawia, że jest "Papryczka" ucztą dla fanów autora i wielkim zaostrzeniem apetytu dla rozpoczynających znajomość z kongijskim pisarzem. Postać tytułowego Papryczki pojawia się w innych powieściach Mabanckou i chyba lepiej zostawić ją sobie na deser. Zaraz po niej sięgnęłam po "Jutro skończę dwadzieścia lat" i poczułam się o wiele lepiej zadomowiona w świecie stworzonym przez autora, o wiele bardziej doceniłam też "Papryczkę". Polecam!

Zaczęłam od "Papryczki", nie czytając jeszcze innych książek Alaina Mabanckou. Początkowo oceniałam go w relacji do dobrze znanych mi gawędziarskich powieści amerykańskich czy angielskich, bo te mi przypominał, lecz nagle okazało się, że znalazłam się w świecie całkowicie oryginalnym, w autorskim imaginarium. Zorientowałam się, że książki Mabanckou tworzą pewną całość...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1066
973

Na półkach: ,

Papryczka nie zaskakuje, przynosi bowiem dobrze znane składniki pisarskiego inwentarza Alaina Mabanckou: afrykański koloryt, odrobinę szaleństwa oraz ironię. Tym razem bohaterem i narratorem jest chłopiec o najdłuższym długim imieniu na świecie czyli Chwalmy Pana, czarny Mojżesz urodził się na ziemi przodków. Dla przyjaciół po prostu Papryczka, dla czytelników domorosły filozof poznany w Jutro skończę dwadzieścia lat.

Jak zwykle u Mabanckou będzie barwnie, lekko awanturniczo, a nawet dramatycznie, jako że za scenę wydarzeń ponownie posłużyło Kongo-Brazaville lat 60. i 70. ubiegłego stulecia. Będzie sierociniec, w którym o dusze wychowanków zażarcie walczą księża i komuniści, będzie młodociany gang żyjący z haraczy, będzie i dom uciech Mamy Fiat 500, którą główny bohater obdarzy synowskim uczuciem. A poza tym przemoc i absurd, nieodłączne cechy kongijskiej ulicy i władzy. W takim otoczeniu przyjdzie dorastać Papryczce, młodzieńcowi dobrodusznemu i odklejonemu od rzeczywistości, co paradoksalnie pomoże mu kilka razy wyjść cało z opresji.

Opowieść głównego bohatera wywołuje często uśmiech, choć wiemy, że „słuchamy” osoby wykluczonej i ciężko doświadczonej przez los. Autor nie po raz pierwszy tematy trudne maskuje humorem, nie po raz pierwszy też do ich przekazania wybiera lekko zwariowanego narratora. I jakkolwiek książka jest niezła, w zestawieniu z wcześniejszymi dokonaniami Mabanckou wydaje się niestety wtórna. Zdecydowanie przydałaby się odmiana.

http://czytankianki.blogspot.com/2016/10/papryczka.html

Papryczka nie zaskakuje, przynosi bowiem dobrze znane składniki pisarskiego inwentarza Alaina Mabanckou: afrykański koloryt, odrobinę szaleństwa oraz ironię. Tym razem bohaterem i narratorem jest chłopiec o najdłuższym długim imieniu na świecie czyli Chwalmy Pana, czarny Mojżesz urodził się na ziemi przodków. Dla przyjaciół po prostu Papryczka, dla czytelników domorosły...

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Papryczka


Reklama
zgłoś błąd