Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery

Seria: Szlaki ludzi ciekawych
Wydawnictwo: Bezdroża
6,76 (71 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
13
7
19
6
15
5
11
4
3
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324663866
liczba stron
280
słowa kluczowe
podróż, Andy, Kordyriery, Alaska
język
polski
dodał
Matacz

Rozsiadłem się na niedużym placyku. Zajadałem konserwę, popijając jęczmienną nalewką, kiedy przysiadł się do mnie postawny, barczysty mężczyzna. (...) skąd jesteś? Z Polski.(...) A sól w Polsce jest? Sól? Tak, mamy sól. Dużo soli. Dużo macie soli? Ale nie tyle, co w Boliwii, tutaj wszędzie sól. Tak, tyle to pewnie nie mamy, ale też mamy dużo, tylko że nie w jeziorach. ...

Rozsiadłem się na niedużym placyku. Zajadałem konserwę, popijając jęczmienną nalewką, kiedy przysiadł się do mnie postawny, barczysty mężczyzna.

(...) skąd jesteś?
Z Polski.(...)
A sól w Polsce jest?
Sól? Tak, mamy sól. Dużo soli.
Dużo macie soli? Ale nie tyle, co w Boliwii, tutaj wszędzie sól.
Tak, tyle to pewnie nie mamy, ale też mamy dużo, tylko że nie w jeziorach.
Nie w jeziorach? Hmmm... A po ile w Polsce kilo soli?
Dwa dolary - mówię i patrzę, jak mężczyźnie zaświeciły się oczy.
Dwa dolary!! Puta madre! Jak mówiłeś? Polska? Jaki piękny kraj! Jadę, dwa dolary!

Puta madre! Daleko do tej Polski? Ile dni samochodem? Sąsiad ma ciężarówkę, załadujemy ją solą i wrócimy bogaci! Dwa dolary za kilogram! Tutaj całe jeziora soli, po horyzont! Powiedz, jak się jedzie do tej Polski? (fragment rozdziału Podróż przez Andy)

O książce:

Polecieć na drugi koniec świata, aby męczyć się długą jazdą na rowerze i żywić się kolejnymi porcjami makaronu z makaronem? Pedałować wiele dni przez zaśnieżone góry Alaski, czujnie rozglądając się za głodnymi niedźwiedziami? I w dodatku robić to za własne pieniądze, a co gorsza, dla przyjemności? Dla większości z nas to czyste szaleństwo, ale na szczęście nie dla Piotra Strzeżysza!

O autorze:

Autor po raz kolejny zadziwia nas swoim zapałem, energią i żelazną konsekwencją w dążeniu do celu. Jest przy tym rzadkim przykładem osoby wręcz emanującej otwartością na wszelkie przygody i chęcią poznawania nowych ludzi. Tym razem postanowił wyruszyć do obu Ameryk, a plonem tych wypraw jest książka opisująca, co przeżył, kogo spotkał na swojej drodze i dlaczego w życiu rowerzysty tak ważny jest tytułowy makaron.

 

źródło opisu: http://bezdroza.pl/

źródło okładki: http://bezdroza.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (195)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2015-03-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 marca 2015

Mam dosyć... I to mimo że naprawdę bardzo starałam się przeczytać tę książę, bo.. prezent (czy to kogoś jeszcze dziwi...?). Zrobiłam sobie przerwę, żeby odpocząć od niej trochę, i wrócić ze świeżym spojrzeniem. Ale tak książka jest tak męcząca, że nie mogę...

Fajny tytuł "Makaron w sakwach", więc myślałam, że - jako miłośniczka rowerownia - pochłonę ją w jeden dzień. Dodatkowo Andy, podróż, przygoda. Tak miało być... A tymczasem czytam wypociny faceta, który nie wie czego chce od życia, który zwierza się czytelnikowi ze swojego nieszczęścia. Bo on biedny i nieszczęśliwy podróżuje po świecie, bo sam jest, kobiety nie ma, a tak chciałby kogoś przytulić, poczuć bliskość, żeby ktoś na niego czekał. Ale zaraz, przecież on nie chce być w związku. Związki są do niczego. Ograniczają wolność! No, ale on taki nieszczęśliwy... I tak w koło... Sytuacja taka prezentuje się do ósmego rozdziału. Rowerowania - niewiele. Poddaję się. Nie mam ochoty zajmować się czyimś życiowym nieogarnięciem. Nie...

książek: 1057
Jarka | 2013-03-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Piotr Strzeżysz zalicza się do grona fascynatów z zapałem objeżdżających świat na ukochanym jednośladzie. Na swoim koncie ma on już wiele przebytych kilometrów oraz książkę pt. "Campa w sakwach", którą miałam przyjemność czytać oraz recenzować. Spotkanie z dziełem p. Piotra wspominałam bardzo pozytywnie, dlatego gdy ujrzałam w zapowiedziach tytuł- "Makaron w sakwach" czyli drugi tytuł napisany przez tego autora, wiedziałam, że sięgnę także po niego.

Trasa: oba kontynenty amerykańskie.
Start: Chile.
Nauczony doświadczeniem podróżnik chcąc oszczędzić sobie przewozu roweru w samolocie i związanej z tym papierkowej roboty, rower zakupił na miejscu i... ruszył. Jak to jednak w przypadku wypraw wszelakich bywa, nic nie mogło pójść idealnie i p. Piotr wielokrotnie w trakcie swej jazdy napotkał różnorodne przeszkody, zaczynając od bariery językowej, czy biurokratów, którzy uwielbiają utrudniać każdą sprawę, a kończąc na przebrzydłym wietrze spychającym mężczyznę z właściwej trasy. Na...

książek: 3
anitan222 | 2013-12-08
Na półkach: Przeczytane

Makaron może być różny: biały, pełnoziarnisty, z mąki durum, może mieć kształt wstążki, muszelek, gwiazdek, może być kilkujajeczny lub sojowy, który zaleje się tylko wodą i po chwili jest już gotowy. Zwykle pakowany jest w plastikowe torebki, czasem w papierowe. Ten makaron akurat jest „w sakwach”. Ten, znaczy, który wozi ze sobą Piotr Strzeżysz,niestrudzony rowerzysta.
„Makaron w sakwach” to druga książka Piotra, którą się wciąga niczym spagetti.Piotrowi niestraszne są deszcze czy śniegi, potworne wiatry, które każą mu pchać rower zamiast na nim jechać. Chłopak jest często zmęczony, głodny, niewyspany, czasem jest zły i zrezygnowany, ale nigdy nie daje za wygraną, tylko walczy dalej.
W książce pojawiają się trzy podróże, do obu Ameryk. Ta pierwsza w Andy – nieudana, zostaje ponowiona w kolejnym roku. Jednak jak to w podróży, sporo się dzieje i nie zawsze idzie wszystko tak, jak się zaplanowało. Piotr kieruje się instynktem i przeczuciami. W jednej chwili potrafi zmienić...

książek: 175
Marzena | 2015-11-26
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicze
Przeczytana: 04 listopada 2015

Podróże rowerowe z sakwami są mi bliskie. Jeszcze nie na tyle na ile bym chciała, ale to naprawdę wspaniały sposób podróżowania. Kto nie spróbował ten nie wie o co chodzi i czym to się je.
To właśnie na takich wyprawach jada się tytułowy makaron z makaronem. Jak jest coś więcej, to jest święto i luksus.
Bardzo przydał mi do gustu styl pisania Strzeżysza. Nie przytacza niezrozumiałej historii regionu. Nie próbuje nikogo zmieniać. Rozmyśla nad sobą, nad swoimi myślami i spostrzeżeniami.
Zamieszczone zdjęcia idealnie zgrywają się z treścią i przyciągają kolorami. Po tej lekturze nic tylko zapakować sakwy makaronem, kupić bilet do Chile i ruszać! :)

książek: 12
Marcin | 2013-03-16

W książce znajdziemy masę opowieści, które urzekają szczerością, spontanicznością i powiedziałbym pewnym naturalistycznym przedstawieniem ekstremalnych doznań, noszących znamiona masochizmu. Często pojawiają się określenia typu "rzeźnia", "mordowanie się" czy "katowanie". Każdy kto choć trochę jeździ rowerem wyprawowo, dosłownie będzie nie raz współodczuwał ból mięśni i wycieńczenie autora. Przyznam, że choć siedziałem pod kołdrą czytając, z gorącym kubkiem herbaty nieopodal, nie raz zgrzytałem zębami z zimna i czułem piach w zębach.

Cała moja opinia na blogu: http://www.wolnyrower.com.pl/2012/12/rowerowa-literatura-makaron-w-sakwach.html

książek: 127
Hubert | 2015-06-24
Na półkach: Przeczytane, Podróże
Przeczytana: 24 czerwca 2015

Piotrek ma lekką rękę do pisania. Tak jak i do opowiadania o swoich podróżach - widziałem kilka jego prelekcji - wszystkie są rewelacyjne. Bije od tego włóczykija radość i ciepło. Z setek kilometrów na rowerze i wielu spotkań wyciąga i opisuje te najciekawsze. Nie jest to zwykły pamiętnik, czy relacja z podróży. Gdy się go czyta, samemu chce się wyruszyć w podróż.

książek: 593
anamcharka | 2014-10-20
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2014

Makaron z makaronem. Piotruś przemierza obie Ameryki. I bywa, że jest mu ciężko. I bywa, że ludzie nieprzyjaźni. Ale na szczęście autor skupia się głównie na tym co dobre. A życie jest dobre i piękne. No i że życie to podróż.
I dzięki niemu wiem choć o odrobinkę więcej o Ameryce Południowej. Odrobineczkę.
Polecam gorąco!

książek: 161
Maniek | 2017-02-15
Przeczytana: 15 lutego 2017

,,Rower, to jest czad" jak to śpiewał Lech Janerka. Sam uwielbiam jeździć na rowerze i byłem w niejednym miejscu. Najfajniejsze są spotkania z ludźmi, historie z noclegami. Piotrek oddaje pełen klimat jazdy na rowerze. Do tego polecam kiedyś wybrać się na spotkanie podróżnicze z nim.

książek: 31
maki | 2017-07-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 czerwca 2017

Uwielbiam tego gościa. Podobnie jak "Campa w sakwach" dla mnie cudowna lektura. Pod względem treści jak tez pod względem samego pisarstwa. POLECAM.

książek: 261
Michał | 2015-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 października 2015

Ciekawie i realistycznie oddana codzienność podróży na rowerze jednocześnie przy nie małym nasyceniu przygodami niecodziennymi.

zobacz kolejne z 185 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd