Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery

Okładka książki Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery
Piotr Strzeżysz Wydawnictwo: Bezdroża Seria: Szlaki ludzi ciekawych literatura podróżnicza
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Seria:
Szlaki ludzi ciekawych
Wydawnictwo:
Bezdroża
Data wydania:
2012-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2012-10-21
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324663866
Tagi:
podróż Andy Kordyriery Alaska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
123 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
31
4

Na półkach:

Książka BARDZO SŁABA. Styl pisania autora jest po prostu nudny a wręcz irytujący. Z lektury nie dowiemy się zupełnie NIC. No chyba ,że jadł makaron z makaronem... Nie opisuje niczego, ani krajów, ani miejsc, ani żadnej przygody. Zmarnowany czas. 280 stron a zero esencji.

Książka BARDZO SŁABA. Styl pisania autora jest po prostu nudny a wręcz irytujący. Z lektury nie dowiemy się zupełnie NIC. No chyba ,że jadł makaron z makaronem... Nie opisuje niczego, ani krajów, ani miejsc, ani żadnej przygody. Zmarnowany czas. 280 stron a zero esencji.

Pokaż mimo to

avatar
349
292

Na półkach: , ,

,,Rower, to jest czad" jak to śpiewał Lech Janerka. Sam uwielbiam jeździć na rowerze i byłem w niejednym miejscu. Najfajniejsze są spotkania z ludźmi, historie z noclegami. Piotrek oddaje pełen klimat jazdy na rowerze. Do tego polecam kiedyś wybrać się na spotkanie podróżnicze z nim.

,,Rower, to jest czad" jak to śpiewał Lech Janerka. Sam uwielbiam jeździć na rowerze i byłem w niejednym miejscu. Najfajniejsze są spotkania z ludźmi, historie z noclegami. Piotrek oddaje pełen klimat jazdy na rowerze. Do tego polecam kiedyś wybrać się na spotkanie podróżnicze z nim.

Pokaż mimo to

avatar
171
149

Na półkach: ,

Podróże rowerowe z sakwami są mi bliskie. Jeszcze nie na tyle na ile bym chciała, ale to naprawdę wspaniały sposób podróżowania. Kto nie spróbował ten nie wie o co chodzi i czym to się je.
To właśnie na takich wyprawach jada się tytułowy makaron z makaronem. Jak jest coś więcej, to jest święto i luksus.
Bardzo przydał mi do gustu styl pisania Strzeżysza. Nie przytacza niezrozumiałej historii regionu. Nie próbuje nikogo zmieniać. Rozmyśla nad sobą, nad swoimi myślami i spostrzeżeniami.
Zamieszczone zdjęcia idealnie zgrywają się z treścią i przyciągają kolorami. Po tej lekturze nic tylko zapakować sakwy makaronem, kupić bilet do Chile i ruszać! :)

Podróże rowerowe z sakwami są mi bliskie. Jeszcze nie na tyle na ile bym chciała, ale to naprawdę wspaniały sposób podróżowania. Kto nie spróbował ten nie wie o co chodzi i czym to się je.
To właśnie na takich wyprawach jada się tytułowy makaron z makaronem. Jak jest coś więcej, to jest święto i luksus.
Bardzo przydał mi do gustu styl pisania Strzeżysza. Nie przytacza...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
213
11

Na półkach: ,

Ciekawie i realistycznie oddana codzienność podróży na rowerze jednocześnie przy nie małym nasyceniu przygodami niecodziennymi.

Ciekawie i realistycznie oddana codzienność podróży na rowerze jednocześnie przy nie małym nasyceniu przygodami niecodziennymi.

Pokaż mimo to

avatar
166
50

Na półkach: ,

Piotrek ma lekką rękę do pisania. Tak jak i do opowiadania o swoich podróżach - widziałem kilka jego prelekcji - wszystkie są rewelacyjne. Bije od tego włóczykija radość i ciepło. Z setek kilometrów na rowerze i wielu spotkań wyciąga i opisuje te najciekawsze. Nie jest to zwykły pamiętnik, czy relacja z podróży. Gdy się go czyta, samemu chce się wyruszyć w podróż.

Piotrek ma lekką rękę do pisania. Tak jak i do opowiadania o swoich podróżach - widziałem kilka jego prelekcji - wszystkie są rewelacyjne. Bije od tego włóczykija radość i ciepło. Z setek kilometrów na rowerze i wielu spotkań wyciąga i opisuje te najciekawsze. Nie jest to zwykły pamiętnik, czy relacja z podróży. Gdy się go czyta, samemu chce się wyruszyć w podróż.

Pokaż mimo to

avatar
557
65

Na półkach: ,

Makaron z makaronem. Piotruś przemierza obie Ameryki. I bywa, że jest mu ciężko. I bywa, że ludzie nieprzyjaźni. Ale na szczęście autor skupia się głównie na tym co dobre. A życie jest dobre i piękne. No i że życie to podróż.
I dzięki niemu wiem choć o odrobinkę więcej o Ameryce Południowej. Odrobineczkę.
Polecam gorąco!

Makaron z makaronem. Piotruś przemierza obie Ameryki. I bywa, że jest mu ciężko. I bywa, że ludzie nieprzyjaźni. Ale na szczęście autor skupia się głównie na tym co dobre. A życie jest dobre i piękne. No i że życie to podróż.
I dzięki niemu wiem choć o odrobinkę więcej o Ameryce Południowej. Odrobineczkę.
Polecam gorąco!

Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

Makaron może być różny: biały, pełnoziarnisty, z mąki durum, może mieć kształt wstążki, muszelek, gwiazdek, może być kilkujajeczny lub sojowy, który zaleje się tylko wodą i po chwili jest już gotowy. Zwykle pakowany jest w plastikowe torebki, czasem w papierowe. Ten makaron akurat jest „w sakwach”. Ten, znaczy, który wozi ze sobą Piotr Strzeżysz,niestrudzony rowerzysta.
„Makaron w sakwach” to druga książka Piotra, którą się wciąga niczym spagetti.Piotrowi niestraszne są deszcze czy śniegi, potworne wiatry, które każą mu pchać rower zamiast na nim jechać. Chłopak jest często zmęczony, głodny, niewyspany, czasem jest zły i zrezygnowany, ale nigdy nie daje za wygraną, tylko walczy dalej.
W książce pojawiają się trzy podróże, do obu Ameryk. Ta pierwsza w Andy – nieudana, zostaje ponowiona w kolejnym roku. Jednak jak to w podróży, sporo się dzieje i nie zawsze idzie wszystko tak, jak się zaplanowało. Piotr kieruje się instynktem i przeczuciami. W jednej chwili potrafi zmienić plany.
Autor jest samotnikiem. Nie przepada za ludźmi. Stara się być niezależny, wożąc w swoich sakwach nie tylko makaron, który najczęściej je z…makaronem, ewentualnie z dodatkiem vegety (i wcale nie, dlatego że to jego ulubione danie), ale również swój rozkładany dom. Rzadko przyjmuje zaproszenia od ludzi, wybierając swoją pustelnię w namiocie, gdzie czuje się bezpieczny. Mimo jednak tej próby niezależności, często od dobroci ludzi jest zależny i z taką bezinteresowną dobrocią i pomocą często się spotyka. Spanie w namiocie to bowiem jedno, ale gdy potworny ziąb na dworze albo kręcący się niebezpieczni ludzie w Ameryce Południowej czy jeszcze bardziej niebezpieczne niedźwiedzie na Alasce, to warto skryć się gdzieś bliżej nawet tych, za którymi się nie przepada.
Brak pośpiechu, terminów i spotkań. Trwanie w czasie bez pędzenia. Bycie tu i teraz. To jest to, co Piotr lubi najbardziej i udowadnia, że warto przekraczać granice i marzyć. Niby wszyscy wiedzą, że warto, ale tak niewielu naprawdę to robi.

Makaron może być różny: biały, pełnoziarnisty, z mąki durum, może mieć kształt wstążki, muszelek, gwiazdek, może być kilkujajeczny lub sojowy, który zaleje się tylko wodą i po chwili jest już gotowy. Zwykle pakowany jest w plastikowe torebki, czasem w papierowe. Ten makaron akurat jest „w sakwach”. Ten, znaczy, który wozi ze sobą Piotr Strzeżysz,niestrudzony...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
3

Na półkach: , ,

W książce znajdziemy masę opowieści, które urzekają szczerością, spontanicznością i powiedziałbym pewnym naturalistycznym przedstawieniem ekstremalnych doznań, noszących znamiona masochizmu. Często pojawiają się określenia typu "rzeźnia", "mordowanie się" czy "katowanie". Każdy kto choć trochę jeździ rowerem wyprawowo, dosłownie będzie nie raz współodczuwał ból mięśni i wycieńczenie autora. Przyznam, że choć siedziałem pod kołdrą czytając, z gorącym kubkiem herbaty nieopodal, nie raz zgrzytałem zębami z zimna i czułem piach w zębach.

Cała moja opinia na blogu: http://www.wolnyrower.com.pl/2012/12/rowerowa-literatura-makaron-w-sakwach.html

W książce znajdziemy masę opowieści, które urzekają szczerością, spontanicznością i powiedziałbym pewnym naturalistycznym przedstawieniem ekstremalnych doznań, noszących znamiona masochizmu. Często pojawiają się określenia typu "rzeźnia", "mordowanie się" czy "katowanie". Każdy kto choć trochę jeździ rowerem wyprawowo, dosłownie będzie nie raz współodczuwał ból mięśni i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
768
287

Na półkach: ,

Piotr Strzeżysz zalicza się do grona fascynatów z zapałem objeżdżających świat na ukochanym jednośladzie. Na swoim koncie ma on już wiele przebytych kilometrów oraz książkę pt. "Campa w sakwach", którą miałam przyjemność czytać oraz recenzować. Spotkanie z dziełem p. Piotra wspominałam bardzo pozytywnie, dlatego gdy ujrzałam w zapowiedziach tytuł- "Makaron w sakwach" czyli drugi tytuł napisany przez tego autora, wiedziałam, że sięgnę także po niego.

Trasa: oba kontynenty amerykańskie.
Start: Chile.
Nauczony doświadczeniem podróżnik chcąc oszczędzić sobie przewozu roweru w samolocie i związanej z tym papierkowej roboty, rower zakupił na miejscu i... ruszył. Jak to jednak w przypadku wypraw wszelakich bywa, nic nie mogło pójść idealnie i p. Piotr wielokrotnie w trakcie swej jazdy napotkał różnorodne przeszkody, zaczynając od bariery językowej, czy biurokratów, którzy uwielbiają utrudniać każdą sprawę, a kończąc na przebrzydłym wietrze spychającym mężczyznę z właściwej trasy. Na szczęście wielu spośród ludzi, na których trafił, cechowała gościnność, a jedzenie, którym go częstowali- wyborny smak.

Książka jest dokładną relacją z przebiegu wyprawy z 2008 roku. Na jej treść składają się- opis strony organizacyjnej, refleksje podróżnika oraz jego celne spostrzeżenia odnośnie ludzi, miejsc i kultur, z którymi miał styczność. Trzeba w tym momencie dodać, że w trakcie wyjazdu p. Piotr jeszcze częściej popadał w chwile zadumy niż w "Campie w sakwach". Oprócz tego muszę wspomnieć, że w poprzedniej książce, historia miała momentami wydźwięk dość zabawny, natomiast tym razem wszystko przedstawione zostało w sposób bardziej stonowany.

Choć odczułam, że "Makaron w sakwach" różni się od swojej poprzedniczki, lektura sprawiła mi sporo przyjemności. Styl autora znów był bardzo bezpośredni, plastyczny i lekki, dlatego z zainteresowaniem śledziłam kolejne etapy wędrówki rowerzysty. Ponownie udzieliła mi się również jego ekscytacja, wywołana możliwością samotnej podróży przez piękne i dzikie rejony. Estetyczne potrzeby natomiast zaspokoiły liczne fotografie wykonane przez autora w trakcie wyprawy, przeplatające się, co jakiś czas z treścią. Za niezwykle udaną uważam również okładkę z prostą, szybko przyciągającą wzrok i równocześnie dość komiczną grafiką, .

Po raz kolejny odniosłam wrażenie, że p. Strzeżysz jest niezwykle szczerą i sympatyczną osobą i chyba właśnie dzięki takiemu charakterowi tworzy książki, których czytanie jest miłym przeżyciem. Wprawdzie w porównaniu z Campą, Makaron nie ujął i nie zachwycił mnie aż tak bardzo, jednak także tę lekturę będę pozytywnie kojarzyła i polecała, jako przykład dobrej przedstawicielki gatunku literatury podróżniczej.

Piotr Strzeżysz zalicza się do grona fascynatów z zapałem objeżdżających świat na ukochanym jednośladzie. Na swoim koncie ma on już wiele przebytych kilometrów oraz książkę pt. "Campa w sakwach", którą miałam przyjemność czytać oraz recenzować. Spotkanie z dziełem p. Piotra wspominałam bardzo pozytywnie, dlatego gdy ujrzałam w zapowiedziach tytuł- "Makaron w sakwach" czyli...

więcej Pokaż mimo to

avatar
110
84

Na półkach: ,

Uwielbiam tego gościa. Podobnie jak "Campa w sakwach" dla mnie cudowna lektura. Pod względem treści jak tez pod względem samego pisarstwa. POLECAM.

Uwielbiam tego gościa. Podobnie jak "Campa w sakwach" dla mnie cudowna lektura. Pod względem treści jak tez pod względem samego pisarstwa. POLECAM.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Piotr Strzeżysz Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery Zobacz więcej
Piotr Strzeżysz Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd