Powidoki

Wydawnictwo: Bezdroża
7,32 (144 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
15
8
31
7
56
6
23
5
3
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328300712
liczba stron
168
słowa kluczowe
Podróż, rower, jednoślad
język
polski
dodała
anamcharka

Czułem smutek, taki zwyczajny, jaki się czasami czuje, kiedy żegnamy kogoś dopiero co poznanego, podświadomie wiedząc, że ten ktoś odszedł na zawsze, a nam się wydaje, że coś nam umknęło, czegoś w tym krótkim spotkaniu zabrakło i że zaraz, za moment, tych kilka krótkich chwil rozpłynie się w niepamięci i teraz już nic nie da się zrobić, aby je ocalić. Może każde takie spotkanie, ci wszyscy...

Czułem smutek, taki zwyczajny, jaki się czasami czuje, kiedy żegnamy kogoś dopiero co poznanego, podświadomie wiedząc, że ten ktoś odszedł na zawsze, a nam się wydaje, że coś nam umknęło, czegoś w tym krótkim spotkaniu zabrakło i że zaraz, za moment, tych kilka krótkich chwil rozpłynie się w niepamięci i teraz już nic nie da się zrobić, aby je ocalić.
Może każde takie spotkanie, ci wszyscy przypadkowi ludzie na mojej drodze, zabierają jakąś cząstkę mnie, a ja zabieram cząstkę ich, i jedyne co po nas pozostaje, to niewyraźne, rozmazane powidoki, w których później, po latach, na próżno usiłujemy siebie odnaleźć.
Mały Piotr ma kilkanaście lat, kiedy po raz pierwszy wybiera się zupełnie sam w swoją rowerową wędrówkę z małej miejscowości Łuków na południe Polski. Podstępem, w pełnej konspiracji, na pożyczonym rowerze, tylko po to, żeby zrealizować kotłujące się od dłuższego czasu w głowie dziecięce marzenia i przekroczyć granicę znanego, oswojonego świata. 25 lat później dorosły Piotr ma za sobą tysiące przejechanych na jednośladzie kilometrów w śniegu i w upale, dziesiątki odwiedzonych krajów na obu półkulach, setki napotkanych na swojej drodze ludzi. Powidoki to jego wersja wspomnień z drogi, która cały czas trwa, nawet jeśli trzeba na chwilę się zatrzymać. To opowieść o ludziach, których mija się na szlaku, pamiętając mniej lub bardziej wyraźnie ich przyjazne słowa i pomocne gesty. To wreszcie zapiski z podróży pełnej kolorów, zapachów i dźwięków, które z czasem rozmywają się, ale nigdy nie blakną. Bo najpiękniejsze podróże nigdy się nie kończą.

 

źródło opisu: http://bezdroza.pl

źródło okładki: http://bezdroza.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (336)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 680
Anna | 2015-05-17

Zgrzyt kół roweru, daleko ciągnąca droga, słońce i nieskrępowane poczucie wolności – tak zaczyna się pierwsza wędrówka Piotra Strzeżysza, który w wieku kilkunastu lat wyrusza na wschód, aby zrealizować swoje dziecięce marzenie o samodzielnej wycieczce. Jako dorosły, doświadczony podróżnik ma za sobą dziesiątki odwiedzonych krajów i dwa razy tyle wspomnień z każdego z nich. Płynnym, magicznym językiem opowiada czytelnikowi o świecie przypadkowych spotkań, miejsc, ludzi.

,,Chłonąłem wszystko dookoła, jakby przyśnił mi się przydługi, ale przyjemny sen. Pierwszy smak malibu w nocnym klubie, pierwsze romantyczne pocałunki na uśpionej plaży, pierwsze przed i pierwsze po – wszystkiego było za dużo, wszystko działo się jednocześnie, za szybko.”

Samotna podróż rowerem po Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Islandii oraz Indii nie należała do łatwych wyzwań. Nieustanna zmiana miejsca wymagała od pisarza zaufania do przypadkowych osób, ale także odrobiny sympatii ze strony...

książek: 533
FOCZKA | 2016-07-03
Na półkach: Przeczytane

To jedna z najlepszych książek podróżniczych. Opisuje nie tylko miejsca, ale nie jest to standardowy pamiętnik z podróży. Książka jest pełna osobistych przeżyć i refleksji, to przemyślana historia podróży opisująca ludzi oraz emocje. Ciężko jest się oderwać od lektury, oszczędność słów i odpowiednia długość rozdziałów to dodatkowy plus. Polecam to wartościowa pozycja.

książek: 192
Dagmara | 2016-05-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 maja 2016

Zanim zaczęłam czytać "Powidoki" spodziewałam się czegoś innego, lepszego.

Książka jest zbiorem kilku historii z podróży Piotra, które niekoniecznie łączą się ze sobą w jednolitą całość. Jedne historie są bardziej ciekawe, inne mniej. Jedne czegoś uczą, inne niekoniecznie.
Spodziewałam się większej ilości refleksji, obyczajowości i szerszych opisów ludzi poznanych na drodze.

Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam. :)

książek: 524
E-T Novak | 2015-06-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2015
Przeczytana: 28 czerwca 2015

Jakkolwiek opisywane przygody nie byłyby ciekawe (chociaż są, i to bardzo!), tak książkę wciąż warto przeczytać, bo to przede wszystkim refleksje o życiu i przemijaniu, poszukiwaniu celu oraz istocie człowieczeństwa. Dawno nie trafiła mi się tak poruszająca lektura, którą nie tylko się czytało, ale i czuło. Mam coś podobnego z książkami Kerouaca, ale intencje bitnika często są gdzieś schowane pod oparami alkoholu i ciężkiego ćpania. Strzeżysz zaś chowa się w całym świecie. Daje się otulać przyrodzie i ludziom, i jego droga przez to wydaje się być o wiele jaśniejsza.
Więcej na: http://fabryka-dygresji.blogspot.com/2015/06/piotr-strzezysz-powidoki.html

książek: 1065
rudarecenzuje | 2015-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 czerwca 2015

Kiedy Piotr miał naście lat, jego myśli zaprzątały głównie wycieczki rowerowe. Zupełnie niewinne marzenia szybko przekształciły się jednak w pragnienia, których nie można było już dłużej odkładać na bok i ukrywać w głębi serca. Determinacja i odwaga w dążeniu do celu sprawiły, że jego marzenia zaczęły się spełniać.

„Podróż jest przecież w pewnym sensie rozpadem, zagubieniem siebie, dezintegracją, ale jednocześnie jest też poszukiwaniem, wciąż od nowa, każdego dnia, w codziennie podejmowanym wysiłku odpowiedzi na różne pytania- nawet, jeśli nigdy nie były one wypowiedziane, ani nawet pomyślane, choć może dzięki temu zdają się bardziej oczywiste”.

Czy znacie to uczucie, kiedy czasami przekładacie książkę z kąta w kąt i nie możecie się zabrać do jej czytania? Coś Was powstrzymuje, choć nie do końca potraficie powiedzieć, w czym tkwi problem. Właśnie tak zaczęła się moja przygoda z tą powieścią, która wciąż przegrywała z innymi pozycjami. Kiedy już zabrałam się za czytanie, nie...

książek: 1553
kultur-alnie | 2016-02-02
Na półkach: Podróże, Przeczytane, 2016
Przeczytana: 01 lutego 2016

Lubię blog Piotra. Lubię jak posługuje się słowami, by opisać swoje spotkania z ludźmi na różnych kontynentach. Lubię cytaty, które wybiera, czytając książki innych pisarzy.
Bardzo pozytywny, ciepły człowiek, który nie tylko pięknie podróżuje, ale też pięknie o tym podróżowaniu pisze.

książek: 425
Aya | 2015-12-23
Przeczytana: 23 grudnia 2015

Książka będąca wspomnieniami z rowerowych podróży autora. No i choć nie do końca wiem, jaki zamysł miał autor - może po prostu chciał się podzielić tymi wspomnieniami - to wiem jednak, że już w połowie zaczęły nachodzić mnie myśli, że czemu ja to czytam, skoro powinnam teraz gdzieś jechać, daleko, daleko, odkrywać... Każde z miejsc przedstawionych tutaj ma swój klimat, ale nie chodzi nawet o miejsca. Chodzi o poznanych ludzi, o bogactwo przeżyć...
Jak można się domyśleć, bardzo polecam ;)
Na dodatek książka jest naprawdę solidnie wydana - okładka mimo minimalizmu przykuwa wzrok, kartki są grube, porządne i wszystko wygląda po prostu ładnie :D

książek: 182
Marzena | 2016-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia 2016

Lubię Strzeżysza i jego styl pisania. Jest taki swobodny, nie ma nic na siłę, a to co przeżywa w podróżach jest takie naturalne. Bez zbędnych dopowiedzeń czy ocen.
Jednak wolę w jego wykonaniu konkretny opis danej podróży. Tu odniosłam wrażenie, że mimo wszystko było to na siło, żeby jakoś do kupy zebrać wszystkie te odczucia podróżnicze. Przez co niektóre fragmenty mnie męczyły.
Jednak szczerze polecam, zwłaszcza jeśli ktoś czytał inne jego książki. Autentyczność autora bardzo przekonuje.

książek: 875
dobrerecenzje | 2015-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 września 2015

Czy już od dziecka można zapałać miłością do podróży? A co powiecie na zwiedzanie jednośladem?
Autor opowiada, że właśnie już jako chłopiec zakochał się w zwiedzaniu i podróżowaniu na rowerze. Najpierw były to niedalekie wycieczki, następnie nagroda wygrana w radiu i tak zaczęła się niesamowita przygoda. Nie było łatwo. Różne kultury, różni ludzie, różna pogoda. To wszystko nie przeszkadzało autorowi rozbić namiotu i po prostu odpocząć po całym dniu jazdy. Mogę zdradzić, że nasz turysta był m.in. w Stanach Zjednoczonych, Indiach czy Hiszpanii, a gdzie jeszcze? Przekonajcie się sami wczytując się w tę niesamowitą historię.
Książka ma zaledwie 160 stron i lekkie pióro autora sprawia, że czytamy wszystkie przygody jednym tchem. Po prostu nie można się oderwać. Razem z naszym autorem poznajemy nowych ludzi i nowe kultury, przeżywamy wszystko razem z nim.
Dla mnie niesamowicie ważne było to, że nie jest to zwykły monolog czy suche wspomnienia. Tutaj znajdziemy dialogi, sytuacje które...

książek: 717
Siemomysła | 2015-09-26
Na półkach: Przeczytane, 2015, Niefabularne
Przeczytana: 26 września 2015

Dawno już nie czytałam żadnej książki podróżniczej i powiem szczerze, że jak na pierwszą po długiej przerwie - nie była najlepsza. Może dlatego, że od niektórych wyjazdów autora minęło wiele czasu? Może dlatego, że nie skupiała się na konkretnej podróży, konkretnym kraju, a pokazywała mnogość miejsc, każde tylko troszkę? Właściwie zdała mi się smutna. Jakby ten co ją pisał, w żadne z miejsc tak do końca się nie wgryzł, w każdym był tylko półminutowym gościem, kimś kto patrzy z boku i nie rozumie, nie jest częścią i kimś, kto szybko ucieka, nie mając swego miejsca.
W sumie to mnie zawsze najbardziej smuci w podróżach. To, że wszędzie jestem zbyt krótko.

zobacz kolejne z 326 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd