Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowe oblicze Greya

Autor:
Cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 3)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Monika Wiśniewska
tytuł oryginału
Fifty Shades Freed
wydawnictwo
Sonia Draga
data wydania
ISBN
9788375085969
liczba stron
688
słowa kluczowe
powieść erotyczna, BDSM
język
polski
typ
papier
dodała
Sarah
6,49 (12549 ocen i 1017 opinii)

Opis książki

Kobiety na jej punkcie szaleją. Mężczyźni wiele zawdzięczają. Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu. A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!!! Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo. Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w pierwszych trzech miesiącach sprzedaży. Dla porównania osiągnięcie takiego sukcesu zajęło trylogii...

Kobiety na jej punkcie szaleją.
Mężczyźni wiele zawdzięczają.
Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu.
A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!!!

Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo.
Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w pierwszych trzech miesiącach sprzedaży. Dla porównania osiągnięcie takiego sukcesu zajęło trylogii Stiega Larssona trzy lata!
Powieść okupuje nieprzerwanie jednocześnie pierwszą, drugą i trzecią pozycję na prestiżowej liście bestsellerów e-bookowych magazynu „The New York Times”!
Prawa do zagranicznych wydań sprzedano w kilka dni do kilkudziesięciu krajów!
Prawa filmowe nabył Universal Pictures na drodze aukcji za niebagatelną kwotę pięciu milionów dolarów!
Sprzedaż w Wielkiej Brytanii sięgnęła 100 000 egzemplarzy zaledwie w 7 dni od premiery!
Pięćdziesiąt twarzy Greya to również najlepiej sprzedający się e-book w historii Random House UK!



Ich przypadkowe spotkanie dało początek fali namiętności, która z czasem wcale nie osłabła. Wspólna codzienność okazała się nie lada wyzwaniem, któremu Anastasia i Chrstian dzielnie stawiają czoła w imię łączącego ich uczucia. Kochankowie wciąż dryfują po wzburzonym morzu uczuć, targani namiętnością i rozterkami, niepewni tego, co zgotuje im los. Czy najbardziej poruszająca historia miłosna tego roku zakończy się happy endem? A może piękny sen przerwie były szef Any, Jack Hyde, który poprzysiągł zemsty i cierpliwie czeka na swoją szansę?

 

źródło opisu: Sonia Draga, 2013

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 890

Najgorsze oblicze Greya

O ile pierwszą część trylogii z cyklu „Pięćdziesiąt odcieni” można było przeczytać z ciekawości, a drugą, by odkryć mroczną tajemnicę Christiana Greya, o tyle nie ma żadnego powodu, dla którego warto byłoby czytać część ostatnią. „Nowe oblicze Greya” jest częścią najgorszą, pod każdym niemalże względem. Zamiast mocnego zakończenia, jak by nie było, dość intrygującej historii, E.L. James serwuje czytelnikom przewidywalny i ckliwy finał, do którego, co najgorsze, dochodzi się po niespełna siedmiuset stronach nudy.

Z Christianem i Aną rozstaliśmy się w momencie, gdy wydawało się, że nic już nie jest w stanie stanąć im na drodze do szczęścia. Pogodzeni, szczęśliwi, zdecydowani być razem, już planowali ślub. Jedynie czytelnik mógł się domyślać, że ich sielankę zepsuć zechce Jack Hyde, mściwy były szef Anastasii. Ale w ostatniej części trylogii para jest już faktycznie po ślubie. Anastasia nie może sobie poradzić z ciągłą kontrolą i ochroną, którą wymusza na niej Grey, w związku z czym między małżonkami dochodzi co jakiś czas do krótkich spięć, które wydają się dla autorki jedynie pretekstem, by zaprowadzić bohaterów do łóżka. Na kłótniach i seksie za karę mija nam ponad połowa książki. Można dojść do wniosku, że jedyne co łączy Anę i Christiana to seks, bo większość rzeczy im się w sobie nawzajem nie podoba. Jeśli mowa o liczbie scen erotycznych, pani E.L. James przeszła tu sama siebie. Obfitość urodzaju nie idzie jednak w parze z rozwojem talentu pisarskiego autorki. Sceny...
O ile pierwszą część trylogii z cyklu „Pięćdziesiąt odcieni” można było przeczytać z ciekawości, a drugą, by odkryć mroczną tajemnicę Christiana Greya, o tyle nie ma żadnego powodu, dla którego warto byłoby czytać część ostatnią. „Nowe oblicze Greya” jest częścią najgorszą, pod każdym niemalże względem. Zamiast mocnego zakończenia, jak by nie było, dość intrygującej historii, E.L. James serwuje czytelnikom przewidywalny i ckliwy finał, do którego, co najgorsze, dochodzi się po niespełna siedmiuset stronach nudy.

Z Christianem i Aną rozstaliśmy się w momencie, gdy wydawało się, że nic już nie jest w stanie stanąć im na drodze do szczęścia. Pogodzeni, szczęśliwi, zdecydowani być razem, już planowali ślub. Jedynie czytelnik mógł się domyślać, że ich sielankę zepsuć zechce Jack Hyde, mściwy były szef Anastasii. Ale w ostatniej części trylogii para jest już faktycznie po ślubie. Anastasia nie może sobie poradzić z ciągłą kontrolą i ochroną, którą wymusza na niej Grey, w związku z czym między małżonkami dochodzi co jakiś czas do krótkich spięć, które wydają się dla autorki jedynie pretekstem, by zaprowadzić bohaterów do łóżka. Na kłótniach i seksie za karę mija nam ponad połowa książki. Można dojść do wniosku, że jedyne co łączy Anę i Christiana to seks, bo większość rzeczy im się w sobie nawzajem nie podoba. Jeśli mowa o liczbie scen erotycznych, pani E.L. James przeszła tu sama siebie. Obfitość urodzaju nie idzie jednak w parze z rozwojem talentu pisarskiego autorki. Sceny erotyczne już od pierwszej książki są najsłabszą stroną i tak wątpliwego pisarstwa E.L. James, a że tu jest ich najwięcej, to całą książkę czyta się po prostu fatalnie, raz po raz irytując się na Christiana wykrzykującego imię Any i samą Anę, która ciągle tylko „wspina się i wspina”, a potem „eksploduje wokół niego”. Choć zmieniają się miejsca i (czasami) pozycje, każda scena seksu w wykonaniu Any i Christiana wygląda podobnie. Wbrew pozorom, w ich sypialni panuje totalna nuda. Choć oczywiście seks jest idealny, zawsze tak samo udany, a oni rozumieją się bez słów i zawsze mają na siebie ochotę (co więcej – zawsze mogą ją mieć, bo Ana zdaje się chyba nie przechodzić menstruacji). I tu pojawia się odpowiedź na pytanie, ile można ciągnąć ten sam temat. To, co podczas lektury pierwszej części trylogii wzbudzało rumieńce na twarzy,  szokowało, a może nawet podniecało, czytane po raz setny nie robi właściwie żadnego wrażenia, wywołując jedynie ziewnięcie.

Oprócz scen erotycznych, awantur i zachwytów Any nad urodą męża, znalazło się jednak w książce miejsce na intrygę, ze wspomnianym mściwym szefem w roli głównej. Pojawiają się też i inne wątki, które wywracają chwilowo życie Greyów do góry nogami. Próżno jednak liczyć, że nie znajdą one swojego happy endu. Jak zwykle James szybko i bezboleśnie wyciągnie swoich bohaterów z opresji. Ponadto, gdy małżonkowie znajdą się o krok od tragedii, Grey odkryje swoje nowe oblicze, swój pięćdziesiąty pierwszy odcień, o którego posiadanie się nawet nie podejrzewał.

„Najpikantniejsza trylogia ostatnich lat”, jak głosi okładka, zostaje spięta z tomem pierwszym klamrą w postaci przedstawienia początków znajomości Any i Christiana z punktu widzenia tego drugiego. To coś, na co nie zdecydowała się Stephenie Mayer, której „Zmierzch”, jak wszyscy wiemy, był dla E.L. James punktem wyjścia do napisania trylogii o Greyu. Ale i ona powinna iść w ślady swojej protagonistki, bo jako, że pisarka z niej marna, próba wcielenia się w tak złożoną i skomplikowaną postać jak Christian Grey (nawet jeśli to ona sama powołała go do życia) kończy się fiaskiem. Pomysł dobry, gorzej z wykonaniem. Ale potencjał w tym pomyśle jest i gdyby tylko zabrała się za niego osoba z lepszym piórem, moglibyśmy otrzymać książkę jeszcze bardziej kontrowersyjną i znacznie bardziej wartościową.

Lekturę „Nowego oblicza Greya” można odłożyć na potem. Można ją też sobie całkowicie darować, o ile uda nam się poskromić ciekawość. W [url=http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/2014/piecdziesiat-odcieni-lukru]recenzji[/url] „Ciemniejszej strony Greya” pisałam, że z trylogią E.L. James jest jak ze słodką do bólu bajaderką, która swoją słodyczą kusi, by jak najszybciej sięgnąć po następną. Ale przecież każdy z nas wie, że opychać się słodyczami jest niezdrowo. Każdy po kilku, nawet najsmaczniejszych, ciastkach ma dość, czuje przesyt i traci apetyt. Czytając „Nowe oblicze Greya” jesteśmy właśnie na tym etapie. Pozostaje więc podziękować E.L. James (jak i ona czyni w zakończeniu swojej trylogii), że nie podarowała nam (póki co!) kolejnej części tej historii. Mogłoby się skończyć poważną niestrawnością. Choć konsumpcja trylogii i tak będzie nam się jeszcze długo odbijać czkawką, która minie pewnie dopiero wraz z zejściem z ekranów ostatniej części ekranizacji planowanej na najbliższe lata.

Malwina Sławińska 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 167
Marlena | 2014-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2014

"Moja wewnętrzna bogini tańczy właśnie merengue z dodatkowymi krokami salsy” i "robi przewroty w tył, godne rosyjskiej gimnastyczki olimpijskiej", a powodem takiego szczęścia jest dobrnięcie do końca trzeciego i (na szczęście) ostatniego tomu, najbardziej irytującej powieści, jaką kiedykolwiek czytałam!
Ana się zmienia, zaczyna przejmować inicjatywę. Z młodziutkiej studentki-dziewicy, zamienia się w pełnokrwistą, napaloną, kobietę-nimfomankę. Jej ciągłe kłótnie z mężem to połowa fabuły tej książki. Wszystko kontrolujący Christian traktuje ją jak bezbronne dziecko, czego ona (i ja też) nie może strawić. Ana ciągle się martwi, że Christianowi popsuje humor lub zmieni mu się nastrój, boi się ruszyć małym palcem aby go nie zdenerwować co jest bardzo irytujące. Za każdym razem obiecuje, że czegoś nie zrobi, by oczywiście zrobić dokładnie na odwrót, a potem mdleje ze strachu przed jego wściekłością. Ale ta dziwna para nawet po najgorszej kłótni, zawsze znajdzie się czas i ochotę by...

książek: 2001
Natalia-Lena | 2012-08-20
Przeczytana: sierpień 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Christiana Greya pragną chyba wszyscy...

...pozabijać.
Taka refleksja nasunęła mi się na myśl po lekturze finałowego tomu. Jeśli ktoś spodziewał się, że ta część będzie spektakularną odmianą po poprzednikach, to niestety, ale musiał przełknąć gorzkie rozczarowanie.
Zacznijmy jednak po kolei – czyli co słychać u naszych bohaterów.

Pierwsze spotkanie studentki Anastasii Steele z olśniewającym młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem wywołało zmysłowy romans, który nieodwracalnie zmienił ich życia. Wstrząśnięta, zaintrygowana i, ostatecznie, odepchnięta przez osobliwe upodobania erotyczne Christiana, Ana wymaga od niego głębszego zaangażowania. Mężczyzna jest zdeterminowany by ją zatrzymać i zgadza się.
Teraz Ana i Christian mają wszystko – miłość, namiętność, bliskość, bogactwo i świat pełen możliwości. Jednak Ana wie, że kochanie jej Fifty Shades nie będzie łatwe, a bycie razem może stawiać wyzwania, których żadne z nich nie przewiduje.
Ana musi jakoś nauczyć się dzielić bogaty...

książek: 1216
Artur | 2013-01-16
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

SPOILER! NA KOŃCU GO KASTRUJĄ!

książek: 1121
Alicja | 2012-08-13
Przeczytana: 28 lipca 2012

Oj i co teraz??? Skończyłam, a emocje towarzyszące czytaniu wszystkich trzech tomów pozostały. Jak ja mam teraz wrócić do czytania innych książek, wszystko wydaje się takie nijakie, szare i nieciekawe. Nie ma Christiana Greya....

Nie potrafię tego wyjaśnić dlaczego mna i 20 milionami innych kobiet na świecie zawładnął taki szał. Z pewnością nie jest to styl pisania i polot językowy autorki, bo pozostawia od wiele do życzenia. Ale ja nie zwracałam na to uwagi. W takich książkach styl pisarski jest rzeczą podrzędną, liczy się historia, magnetyzm głównego bohatera, łamanie tabu i te wszystkie inne rzeczy które sprawiły, że przeczytałam te trzy książki w rekordowym temie, z wypiekami na twarzy dosłownie nie mogąc się od nich oderwać... dlaczego? Nie potrafię powiedzieć... w każdym razie to była fascynująca przygoda, ciekawe doświadczenie i cieszę się, że te książki pojawiły się na mojej półce...

A może odpowiedz jest jedna, po prostu wszystkie pragniemy Christiana Grey'a, he he :-)

książek: 1704

No i koniec, mogę powiedzieć. Czy jednak żałuję, że cała trylogia o Anastasii i Greyu jest za mną? Do tej kwestii dojdę, tylko dodam parę rzeczy od siebie.
W trzeciej części nasi bohaterowie są już po ślubie (czy tylko ja uważam, że tempo było za szybkie?) i widzimy ich podczas miodowego miesiąca, kiedy robią wszystko, na co mają ochotę. Potem przychodzi szara;-) rzeczywistość, i to właśnie wtedy Ana i Christian mogą zobaczyć skutki swoich decyzji...
Mówiąc szczerze, wynudziłam się przy tym tomie, i to dość mocno. Przez większość akcji nic się nie działo - nie licząc scen seksu (które po jakimś czasie omijałam, ponieważ przy nich miałam ciągłe deja vu) oraz wątku z byłym szefem Any. I gdyby pani James umiała odpowiednio budować napięcie i opisywać tego typu sceny, to czytelnik byłby zachwycony. A tak mamy BOOM - coś się zaczyna dziać, ale po kilku stronach mamy PSSS - po wszystkim. Bardzo mnie to wkurzyło, ponieważ właśnie w takich typu rozdziałach chciałam czytać dalej - po...

książek: 1984
gwiazdka | 2015-04-21
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2015

Dla mnie najnudniejsza część trylogii. Po pierwsze dlatego, że w książce, poza malutkim wątkiem kryminalnym, nie dzieje się nic ciekawego, po drugie ciekawsze opisy seksu znajdę w większości harlequinów, po trzecie postaci w ogóle nie mają charakterów. Ciekawy zabieg, to zakończenie powieści, ale wykonanie niestety zawaliło zamiar i wyszło coś niesympatycznego. Poza tym, moim zdaniem, pani James powinna więcej czytać, bo słownictwo ma bardzo ubogie. No i na niekorzyść przemawia nadmiar wulgaryzmów.

Oczywiście jest też plus, książka jest świetnym odmóżdżaczem. No i tyle w tym temacie: 4 na 10.

książek: 582
nadzieja1925 | 2014-09-02
Przeczytana: 02 września 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Pięćdziesiąt odcieni, maleńka.”

To już koniec historii Greya, ale nie martwcie się – koniec jest do dupy! Za bardzo mdła ta książka się stała, może i chwilami mi się podobała, ale gdy akcja nabierała tempa, za szybko go kończyła. No i Fasolka... za bardzo Zmierzchowo.

„To Christian Grey, którego znam.”

Pomimo powyższych zażaleń, pozostałe tomy nadal pozostają blisko mojego serca, a mój chłopak otrzyma oświadczenia „lektury obowiązkowej” :) No ale skupmy się na konkretach, a dokładniej na zarysowaniu wam tego, co was będzie czekało (o ile zabierzecie się za jej czytanie): Na początku dodam, że nasi główni bohaterowie bardzo ulegli zmianie od samego początku ich znajomości. Akcja rozpoczyna się na ich miesiącu miodowym, gdzie to Ana snuje wspomnienia o ich ślubie i sytuacjach, które nas ominęły. Chwile jeszcze tam pobędziemy, a potem powrót do rzeczywistości, która już się tak kolorowo nie przedstawia: praca, kłótnie, zmienne nastroje Greya i jego demony... Ale oprócz tego...

książek: 529
Kiwi_Agnik | 2014-05-05
Przeczytana: 05 maja 2014

Akcja? przewidywalna do bólu.
Główna bohaterka? infantylna do granic.
Główny bohater? słodki do przesady.

Ogólnie książka nużąca. Irytujące ciągłe zwroty pani Grey/panie Grey, mężu/żono.
Oraz zdecydowane "nie" dla:
Obrazu idyllicznego życia bajecznie bogatych i młodych ludzi, którzy mogą wszystko i mają wszystko.

Nawet nie byłam ciekawa jak się owa powieść skończy, czytałam, dla samego czytania (bo nie lubię sobie "odpuszczać" nawet najbardziej słabych książek) i aby mieć "Dzieje Państwa Grey'ów" jak najszybciej "za sobą" i wiem, że więcej do tej trylogii nie wrócę.

książek: 1067
Madi | 2013-12-27
Na półkach: 2013, Przeczytane, Słabe
Przeczytana: 27 grudnia 2013

No i przeczytałam III część-choć do końca nie można powiedzieć,że przeczytałam,bo tak na prawdę to przekartkowałam ją.
Bajka o "Kopciuszku"skończyła się tak jak kończą się wszystkie bajki-wzięli ślub,spodziewją się dziecka... i żyli długo i szczęśliwie.
Dialogi typu:
-Dzień dobry Pani Grey.
-Dzień dobry Panie Grey.
-Jak się dziś Pani czuje?
_Dobrze.A Pan,Panie Grey?
przewijają się prawie przez całą powieść-MASAKRA!!!
Jednym słowem-szkoda czasu!

książek: 1059
Versatile | 2013-06-05
Przeczytana: 30 maja 2013

Dzielnie przebrnąłeś przez pierwsze dwa tomy kontrowersyjnej serii o „czarującym” Christianie Greyu i jego „przeuroczej” wybrance serca Antastasii Steele? W takim razie nie pozostaje Ci nic innego jak tylko zapoznać się z ostatnim tomem cyklu i (nareszcie!) pozostawić całą tą mdłą historię daleko za sobą. Jednak przed rozpoczęciem lektury gorąco polecam zaopatrzyć się w ogromne ilości insuliny, ponieważ wasz poziom cukru może bardzo niebezpiecznie wzrosnąć.

Brązowowłosa Ana dokonała rzeczy niemożliwej – rozkochała w sobie i usidliła największego oraz najprzystojniejszego biznesmena w Seattle. Miłość tych dwojga nieustannie kwitnie i tym samym po zaledwie trzymiesięcznej znajomości para staje na ślubnym kobiercu. Jak podkreśla autorka książki, bohaterka zawdzięcza to swemu krnąbrnemu i nieuległemu charakterowi, który oczarował młodego miliardera. Nawiasem mówiąc, według mnie jest niebotycznie śmieszne, ponieważ za każdym razem, gdy Ana musi zmierzyć się z gniewem swojego już...


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   kupowałeś BLASZANE WYROBY
  •   byłeś u FRYZJERA
  •   jadłaś KIEŁBASĘ
  •   spotkałaś OFICERA
  •   jadłeś SŁONE POTRAWY
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Na półkach
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Maria Konopnicka
    173. rocznica
    urodzin
    Ja lubię słyszeć mądre słowo! Mądre słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, ja za mądre słowo to bym milę drogi szedł.
  • Mitch Albom
    57. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba
  • Max Brooks
    43. rocznica
    urodzin
    Tak, to były kłamstwa, ale czasem kłamstwo nie jest złe. To znaczy, kłamstwo samo w sobie nie jest ani złe, ani dobre. Jest jak ogień: może ogrzać, ale może spalić - zależy od sposobu użycia.
  • Jerzy Bralczyk
    68. rocznica
    urodzin
    Bralczyk: Tak jak weekend, wciąż pisany po angielsku. To podobno jest słowo, które najdłużej czeka na spolszczenie. I nie doczeka się. Bo wyraźnie narusza reguły: w polszczyźnie po "ł" nie występuje "-i'. "Łikendu" nie będzie. Markowski: Występuje, występuje. W wyrazie "półinteligent"... pokaż więcej
  • Anja Snellman
    61. rocznica
    urodzin
    Mamo, posłuchaj, czasem oswojone ptaki zaczynają wariować. Obijają się o szyby, strącają pranie ze sznura, wlatują w cierniste krzewy, aż fruwa pierze. Po tych wybuchach nastaje zupełna cisza. W końcu ostatnie piórko spływa spokojnie na ziemię. Słychać, jak trawa rośnie. A potem życie toczy się dale... pokaż więcej
  • Agnieszka Chylińska
    39. rocznica
    urodzin
  • Martin Pollack
    71. rocznica
    urodzin
    Dlaczego to zawsze intelektualiści dają się okpić takim oszustom, podczas gdy umięśnieni półanalfabeci wydają się arcyodporni na problemy nowej epoki?
  • Sean Williams
    48. rocznica
    urodzin
    Ludzi można zastąpić. Sekund nie.
  • Mark Buckingham
    49. rocznica
    urodzin
  • James Blish
    94. rocznica
    urodzin
  • Karlheinz Deschner
    91. rocznica
    urodzin
    Od czasów Konstantyna cechami, po których rozpoznaje się ten Kościół, są obłuda i przemoc; codzienną praktyką tej religii stała się masowa zagłada. Surowo zakazywano zabijania pojedynczych osób, ale uśmiercanie tysięcy ludzi było dziełem miłym Bogu. To nie obłęd, to jest chrześcijaństwo.
  • Nora Szczepańska
    101. rocznica
    urodzin
  • Henrik Ibsen
    109. rocznica
    śmierci
    Odbierając przeciętnemu człowiekowi życiowe kłamstwo, odbiera mu pan równocześnie szczęście.
  • Cyprian Kamil Norwid
    132. rocznica
    śmierci
    Jękły głuche kamienie. Ideał sięgnął bruku.
  • Tony Halik
    17. rocznica
    śmierci
    Jeszcze raz mogłem się przekonać, że jednak kobiety mają zawsze rację. Pozorny kaprys mojej żony uratował życie dwóm ludziom!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd