Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ciemniejsza strona Greya

Autor:
Cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 2)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Monika Wiśniewska
tytuł oryginału
Fifty Shades Darker
wydawnictwo
Sonia Draga
data wydania
ISBN
9788375085952
liczba stron
632
słowa kluczowe
erotyk, miłość, uczucia, BDSM
kategoria
romans
język
polski
typ
papier
dodała
Sarah
6,52 (15186 ocen i 1216 opinii)

Opis książki

Kobiety na jej punkcie szaleją. Mężczyźni wiele zawdzięczają. Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu. A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę! Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo. Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w pierwszych trzech miesiącach sprzedaży. Dla porównania osiągnięcie takiego sukcesu zajęło trylogii...

Kobiety na jej punkcie szaleją.
Mężczyźni wiele zawdzięczają.
Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu.
A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!

Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo.
Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w pierwszych trzech miesiącach sprzedaży. Dla porównania osiągnięcie takiego sukcesu zajęło trylogii Stiega Larssona trzy lata!
Powieść okupuje nieprzerwanie jednocześnie pierwszą, drugą i trzecią pozycję na prestiżowej liście bestsellerów e-bookowych magazynu „The New York Times”!
Prawa do zagranicznych wydań sprzedano w kilka dni do kilkudziesięciu krajów!
Prawa filmowe nabył Universal Pictures na drodze aukcji za niebagatelną kwotę pięciu milionów dolarów!
Sprzedaż w Wielkiej Brytanii sięgnęła 100 000 egzemplarzy zaledwie w 7 dni od premiery!
Pięćdziesiąt twarzy Greya to również najlepiej sprzedający się e-book w historii Random House UK!



Młodziutką studentkę Anę Steele i charyzmatycznego miliardera Christiana Greya połączył niecodzienny układ, który z czasem przerodził się w coś znacznie głębszego. Jednak demony Greya zwyciężyły, Ana zerwała uzależniający związek i zajęła się karierą.
Rozstanie okazuje się bolesne. Ogarnięci obsesyjną tęsknotą kochankowie nie potrafią bez siebie żyć. Kiedy więc Christian proponuje Anie zupełnie nowy układ, dziewczyna nie potrafi mu odmówić. Wkrótce zaczynają uczyć się siebie nawzajem. Christian walczy z wieczną potrzebą kontroli i stopniowo oswaja drzemiące w nim demony. Ana uczy się życia w luksusie i bronienia własnej niezależności. Kiedy wydaje się, że świat miłości, pasji i nieskończonych możliwości stoi przed nimi otworem, ciemne chmury gromadzą się nad luksusowym wieżowcem, w którym mieszkają…
Drugi tom wyczekiwanego bestsellera wszech czasów.

 

źródło opisu: Sonia Draga, 2012

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 884

Pięćdziesiąt odcieni lukru

„Pięćdziesiąt twarzy Greya” to książka, która podzieliła społeczeństwo, ale połączyła krytyków literackich jednogłośną opinią, że jest fatalnie napisanym gniotem. Oficjalnie jedynie niewymagający i niezmanipulowany mediami czytelnik przyzna, że książka mu się podobała. Każdy inny wie (z mediów, bo one pierwsze, daleko wcześniej niż np. blogerzy, powiedziały nam co mamy o tym tytule myśleć), że to wstyd i lepiej się z taką opinią nie wychylać. Być może dlatego tak ogromną popularnością cieszy się „Pięćdziesiąt twarzy…” w formie e-booka. Gdy cały dom śpi lub zajęty jest swoimi sprawami (to nawet lepiej, bo istnieje wyzwalająca adrenalinę szansa, że ktoś nas przyłapie), można spokojnie usiąść przed komputerem i oddać się rozkosznej lekturze budzącej ten sam dreszczyk emocji, co oglądanie filmów dla dorosłych na Red Tube. I nie, absolutnie nam się nie podoba sposób, w jaki jest napisana ta książka, ale nie zmienia to faktu, że z wypiekami na twarzy czytamy dalej, uważnie studiując zwłaszcza tzw. „,momenty”, których przecież jest w książce pod dostatkiem. A więc skoro jest „fun”, rozkosz (skoro E.L. James ma prawo się powtarzać to ja chyba też?) i podniecenie, to ja się pytam: czemu by nie czytać?

O drugiej części erotycznego romansu absolwentki literatury Anastasii Steele z miliarderem Christianem Greyem nie ma co się za dużo rozpisywać, bo nie jest ona ani krokiem w przód, ani nawet w tył w stosunku (Twoje sprośne skojarzenia czytelniku to nie moja wina) do tomu...
„Pięćdziesiąt twarzy Greya” to książka, która podzieliła społeczeństwo, ale połączyła krytyków literackich jednogłośną opinią, że jest fatalnie napisanym gniotem. Oficjalnie jedynie niewymagający i niezmanipulowany mediami czytelnik przyzna, że książka mu się podobała. Każdy inny wie (z mediów, bo one pierwsze, daleko wcześniej niż np. blogerzy, powiedziały nam co mamy o tym tytule myśleć), że to wstyd i lepiej się z taką opinią nie wychylać. Być może dlatego tak ogromną popularnością cieszy się „Pięćdziesiąt twarzy…” w formie e-booka. Gdy cały dom śpi lub zajęty jest swoimi sprawami (to nawet lepiej, bo istnieje wyzwalająca adrenalinę szansa, że ktoś nas przyłapie), można spokojnie usiąść przed komputerem i oddać się rozkosznej lekturze budzącej ten sam dreszczyk emocji, co oglądanie filmów dla dorosłych na Red Tube. I nie, absolutnie nam się nie podoba sposób, w jaki jest napisana ta książka, ale nie zmienia to faktu, że z wypiekami na twarzy czytamy dalej, uważnie studiując zwłaszcza tzw. „,momenty”, których przecież jest w książce pod dostatkiem. A więc skoro jest „fun”, rozkosz (skoro E.L. James ma prawo się powtarzać to ja chyba też?) i podniecenie, to ja się pytam: czemu by nie czytać?

O drugiej części erotycznego romansu absolwentki literatury Anastasii Steele z miliarderem Christianem Greyem nie ma co się za dużo rozpisywać, bo nie jest ona ani krokiem w przód, ani nawet w tył w stosunku (Twoje sprośne skojarzenia czytelniku to nie moja wina) do tomu pierwszego. Podobnie jak w części otwierającej cykl, pani E.L. James popisuje się swoją wyobraźnią, ale już nie talentem pisarskim. Zasób słownictwa pani James również pozostaje nadal bardzo ubogi. „Ciemniejsza strona Greya” jest jednak częścią ciekawszą. Ma zdecydowanie szybsze tempo akcji, bo życie Any i Greya to życie na wysokich obrotach. Nie brakuje w nim chwil grozy, wystawnych bali (okładka książki nie wzięła się przecież znikąd) czy romantycznych podróży. Wigoru dodaje książce wprowadzenie postaci, które będą starać się zatruć dopiero co pogodzonej ze sobą parze jej idylliczne życie. Na horyzoncie pojawi się więc była „uległa” Greya, swoje dobre rady Anie będzie podrzucać jego pierwsza kobieta, pani Robinson, a zazdrosny szef Any posunie się zdecydowanie za daleko w okazywaniu swoich uczuć. Niemniej, wszelkie przeszkody jakie stają na drodze naszych zakochanych autorka usuwa w mgnieniu oka. W książce roi się od prostych rozwiązań, które marnują tym samym potencjał niektórych wątków. Tak jest chociażby z awarią samolotu, którym leci Christian. Oczywiste jest, że bohater nie ma prawa w niej zginąć, ale mimo że czytelnik (czytelniczka?) to wie, to jednak w napięciu oczekuje kolejnych wydarzeń. Swój finał ta historia znajduje zdecydowanie zbyt szybko, podczas gdy mogłaby przeciągnąć się na większą liczbę stron, a nawet przybrać bardziej zaskakujący obrót typu uznanie Greya za zmarłego i jego nagłe powstanie z żywych w sytuacji, gdy Ana pociesza się już w ramionach innego. E.L. James nie pozwala jednak swoim czytelnikom na zbyt długie zamartwianie się o los szarookiego boga seksu.

No właśnie, skoro płynnie udało nam się przejść do elementu fabuły (tak, wbrew temu co piszą niektórzy, w tej książce jest fabuła - a niby co nas tak wciąga?) , z którego Grey słynie najbardziej, to czas powiedzieć, że z tej części w końcu dowiadujemy się, gdzie tkwi źródło perwersyjnych upodobań naszego amanta. O dziwo, nad mroczną prawdą Ana przechodzi do porządku dziennego dość szybko. W poprzedniej części nie była taka skora do wyrozumiałości względem narzuconego przez Greya stylu życia. Ale może to dlatego, że teraz już naprawdę nie wyobraża sobie istnieć bez niego. W końcu to środek drugiego tomu, więc odpowiedni czas, by bohaterka literacka jej pokroju to zrozumiała. A skoro już Grey wyjawił swój największy sekret, Ana postanawia mu się odwdzięczyć. Oczywiście w odpowiedni sposób. Jednak oprócz nowości, jaką stają się zabawy analne naszej parki, pozostałe sceny erotyczne są dosyć wtórne. Pomijając fakt, że Ana zawsze eksploduje, a Christian jęczy, ich zbliżenia nie porażają tym razem szczególnym wyuzdaniem ani oryginalnością pozycji. Wszystko jakieś takie zwyczajne i grzeczne, ale trudno się dziwić, skoro Grey stara się przekonać ukochaną, że dla niej jest w stanie zrezygnować z wszelkich łóżkowych udziwnień. I tylko nieopanowane żądze tkwiące w obydwojgu zasługują na podziw. Oni mogą TO robić wszędzie i o każdej porze. A Grey może TO robić wiele razy jednej nocy. Cóż się dziwić, że stał się ucieleśnieniem kobiecych marzeń. Ciekawi mnie tylko, jak to się przekłada na ich stosunki (ups, znowu niezamierzona dwuznaczność) z do bólu przeciętnymi w tej materii mężami.

Ale ponieważ recenzja ta wymyka się spod kontroli i zmierza w bliżej nieokreślone rejony, czas przywrócić się do porządku i odpowiedzieć na nurtujące pewnie wielu czytelników pytanie: czy Ana nadal jest tak irytująca, jak w momencie gdy ją poznaliśmy? No cóż, jak już zostało powiedziane, w prozie E.L. James w tym tomie nie zmienia się wiele, a już na pewno nie konstrukcja bohaterów. Anie wciąż towarzyszy jej wewnętrzna bogini i przyklaskuje, gdy tylko ta zrobi coś „niegrzecznego”. Nie ustają też zachwyty nad urodą, wdziękiem i seksapilem Christiana. Ale taka już jest ta spuścizna po „Zmierzchu”. Trzeba się trzymać pierwowzoru, skoro się sprzedał i to całkiem nienajgorzej. Choć, pardon, E.L. James (albo nasza tłumaczka) odważa się w „Ciemniejszej stronie Greya” na użycie słów, które już naprawdę (a nie tak jak „kuźwa”) są przekleństwami. Czego jak czego, ale wulgarnych słów na „k…” chyba w „Zmierzchu” nie było.

Na okładce „Ciemniejszej strony Greya” przeczytamy, że na książkę składa się „kilka deko lukru, szczypta pieprzu, kilka kropel perwersji i garść pikanterii”. I faktycznie, lukru w tej książce jest najwięcej, ale o ten lukier tu właśnie chodzi. E.L. James nie udaje, że to czekoladowa polewa ozdobiona złotymi koralikami ze słów. To zwykły lukier, woda i cukier. Mnie przychodzi na myśl jednak inne porównanie. Trylogia Greya jest jak bajaderka – okrutnie słodkie ciastko, które pochłania się w mgnieniu oka, z każdym kęsem bardziej łapczywie i choć od jego słodyczy można dostać mdłości, ma się od razu ochotę na następne. Bajaderka nazywana jest też czasami ciastem z odzysku, ze względu na to, że można ją przyrządzić z resztek innych ciast. A czymże jest trylogia o Greyu, jeśli nie zlepkiem tego, co już w literaturze było, podanym w wersji może nie najlepiej napisanej (ciemnozabarwione kulki bajaderek też nie wyglądają najapetyczniej), ale doskonale zaspakajającej rodzący się od czasu do czasu nawet w najbardziej przestrzegającym diety czytelniku, apetyt na słodycze. Polecam jeść (można gdy nikt nie widzi, skoro tak się wstydzicie), na zdrowie i smacznego.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1667

Wszystkie narzekamy ,że to taka beznadziejnie napisana książka, że głupia ,infantylna ,i co - i czytamy do końca z wypiekami na twarzy.
Tak sobie myślę ,że przyczyna jest prosta. Do jej czytania nie musimy używać intelektu, wręcz przeszkadza nam on w podejściu do tego akurat tytułu.
My kobiety odbieramy ją instynktownie na naszym najniższym poziomie, autorka zagrała na emocjach ,docierając do głęboko ukrytych pokładów kobiecych pragnień. Wszystkie je mamy i są do siebie takie podobne ,ale kto powiedział ,że są złe albo głupie.
DROGIE KOBIETKI - marzymy aby choć raz zaszaleć ,wyjść z narzuconej nam roli -być ten jeden raz niegrzeczną dziewczynką , a nie matką Polką, Więc to zróbmy.!
DRODZY PANOWIE –nasi domowi macho ,potraktujcie tę książkę jako instruktażową.
DROGIE ŚWIĘTOSZKI – Przecież nikt nie zmusza was do grzesznego obcowania z tą lekturą. .
DRODZY LITERACCY MĄDRALE –przecież to nie grzech ponurzać się od czasu do czasu w kiczu, Wielcy też mieli tę słabość.

A...

książek: 167
Marlena | 2014-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2014

Ta część jest zdecydowanie lepsza od pierwszej! Język o wiele lepszy! Styl narracji uległ znacznej poprawie, autorka wreszcie pozbyła się irytujących powtórzeń. Romantyczna fabuła i uchylenie rąbka tajemnicy z mrocznej przeszłości Christiana. Dużo nowych wydarzeń w życiu Anastasi, która podejmuje nową pracę i spotka na swej drodze byłe kobiety Greya. Podczas gdy Christian zmaga się z jego wewnętrznymi demonami, Anastasia musi zmierzyć się z gniewem i zazdrością kobiet, które były w życiu Christiana przed nią i podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu. Szary jest zakochany! Próbuje wyrzec się swojej mrocznej, sadomasochistycznej strony i z całych sił stara się ułożyć sobie życie w „waniliowym” związku z Aną. Są sceny mocniejszego seksu, ale jest ich dużo mniej niż w pierwszym tomie, pozbawione są też zabarwienia BDSM, bo przecież Grey walczy z tą ciemną stroną ze względu na miłość do Any...

książek: 1307
deana | 2014-09-15
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 14 września 2014

Ta książka jest niesamowita... Chyba jedyna, którą chciałam wyrzucić przez okno już na 20 stronie. Powstrzymała mnie świadomość, że egzemplarz jest z biblioteki, a nie chcę żyć z myślą, że kupiłam Greya.

Co do fabuły:
1) ,,wewnętrzna bogini" i ,,rozpadanie się na milion kawałków" pojawia się tak często, że zaobserwowałam u siebie odruch wymiotny.
2) zauważył ktoś, że ten ,,fantastyczny seks" trwa w opisie średnio półtorej strony? Czytałam dłuższe opisy niewinnego dotyku czy pocałunku. Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że autorka nie ma zielonego pojęcia o czym pisze.
3) wątków w tej części jest dużo ale są słabo poprowadzone. Pojawiają się i znikają. Pani James zdecydowałaby się o co jej chodzi. Ja rozumiem, że jej fantazja szalała ale nie da się wszystkiego wpychać do jednego worka. A może w sumie lepiej? Nie daj Boże, uraczyłaby nas kolejną trylogią, a tak koniec pomysłów...
4) Ana w tej części jest tak irytująca, że tego nie da się wyrazić. Nawet nie będę próbowała tego...

książek: 1694

Ta seria jest czymś paradoksalnym - wszyscy ją krytykują, szukają wad i błędów, ale czytają każdą część, wciągnięci w tę historię. Myślę, że o to chodziło pani James. Po 'Ciemniejszą stronę Greya' sięgnęłam z ciekawości, jak dalej mógł posunąć się pomysł pisarki (oczywiście, należy pamiętać o tym, co wydarzyło się w 'Zmierzchu').
O fabule nie będę wspominała, ponieważ sądzę, że każdy może się domyśleć osi historii drugiego tomu. Jednak mam zastrzeżenia, jak to było w mojej poprzedniej opinii co do 'Pięćdziesięciu...'.
Język nadal mamy prosty, jednak dopiero teraz rzuciły mi się w oczy liczne powtórzenia niektórych zdań w opisie czy w wypowiedziach bohaterów. Co innego, jeśli użyjemy tego samego zdania po jakiś stu stronach, ale tutaj powtórzenia pojawiają się dosłownie co piątą kartkę. Po jakimś czasie to irytuje. I tym razem miałam problem z wyborem najlepszego zdania zaczynającego się od 'moja wewnętrzna bogini...', ponieważ tym razem natrafiłam na takie trzy;-) Jednak mimo...

książek: 2007
Aniutka90 | 2012-10-21
Przeczytana: 21 października 2012

50 Odcieni Mojej Wielkiej Irytacji
Wracamy do pana Greya. Pierwszy tom skończył się jak nasz główna bohaterka odeszła od niego, teraz mija 5 dni jak znów się spotykają i wybaczają, nie mogą bez siebie żyć. Dla każdego był to straszny okres, okryty bólem, cierpieniem i tęsknotą. W tej części poznajemy bliżej przeszłość Christiana, dzieciństwo, jego poprzednie Niewolnice. Z jedną nawet mamy problem, czyha na życie Any. Grey jak wielki bohater próbuje ją ochraniać. Mamy tu znów mnóstwo seksu, chorej kontroli, zaborczości, i życia jak marzenie w bogactwie, pływanie jachtami, wycieczki, no i MR SEXY...
Skupię się teraz na postaci Christiana, w tej części mocno mnie irytował! Dla mnie jest on troszkę nienormalny (to łagodne określenie). Zaborczy, maniak kontroli, zazdrosny o zamienienie kilku zdań z pracownikiem, a firmę gdzie Ana zaczęła pracę to musiał wykupić, by „ją ochraniać” no litości!!! Dziewczyna nadal boi się go irytować i denerwować (sama bym się obawiała). Najchętniej zamknął...

książek: 1979
gwiazdka | 2015-04-19
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2015

W moim odczuciu druga część lepsza od pierwszej. Ok., nadal jest to tylko romans, w dużej mierze „harlequinowaty”, ale też lektura tegoż była nie tylko lekka łatwa, ale też przyjemna. Przede wszystkim było mniej wulgaryzmów, wewnętrzna bogini też padała rzadziej, poza tym podobał mi się opis w jaki Ana i Grey poznawali się. Oczywiście było dużo scen miłosnych, ale dla mnie to ani wada, ani zaleta, w końcu romans z XXI wieku. Bardziej też podobały mi się postaci, lepiej już wykreowane, chociaż jeszcze dużo zostało do zrobienia. Tak więc w planach mam część trzecią trylogii.

książek: 579

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Moja wewnętrzna bogini siedzi w pozycji kwiatu lotosu i uśmiecha się do mnie słodko”, gdyż jest to już drugie spotkanie z Greyem, a i mi udziela się teraz jego nastrój „we wszystkich PIĘĆDZIESIĘCIU odcieniach popieprzenia”.

Drugą książkę tej trylogii ("Ciemniejsza strona Greya") można już nazwać słodką, romantyczną z odrobiną erotycznych wyczynów, które akurat w tej książce schodzą na dalszy plan. Lektura wydawała się czasem banalna i prosta, ale po tym zazwyczaj następowały bardzo interesujące wydarzenia... Nie umiem stwierdzić co ta książka ma w sobie, ale wiem jedno: przyciąga mnie do siebie, kusi - przez co chcę więcej!

Po niefortunnym zakończeniu części pierwszej wracamy do dalszego toku wydarzeń. Ana i Christian nie umieją bez siebie żyć, tak więc dochodzi do kolejnego spotkania, które tak wiele oferuje... Obydwoje będą musieli się czegoś nauczyć, czasem ustępować, aby móc wspólnie żyć. Na ich wspólnej drodze będą stawać przeszkody np. byłe Greya, czasem nawet z...

książek: 1449
skarbka78 | 2013-11-20
Na półkach: Przeczytane, Zagraniczne, 2013

Pomimo prostego stylu i ubogiego zasobu słownictwa, powieść „wciąga”. Czyta się ją szybko i łatwo. Oceniam zdecydowanie wyżej, niż część pierwszą, z uwagi na nowe, ciekawe wątki, szybsze tempo akcji oraz wprowadzenie nowych, interesujących postaci. Trochę mylący jest dla mnie tytuł. Zdecydowanie lepiej pasowałaby mi tu "Jaśniejsza strona Greya" w świetle obecnego jego zachowania... Polecam.

książek: 1985
Natalia-Lena | 2012-08-11
Przeczytana: 10 sierpnia 2012

W tym tomie poznajemy przeszłość Christiana, która pozwala zrozumieć jego zachowania oraz powody, dlaczego dotychczas prowadził taki a nie inny styl życia. Nie powiem, brwi mogą nie raz powędrować w górę, gdy kolejne sekrety wyjdą na jaw.
Na scenie pojawia się Leila, jedna z byłych niewolnic Christiana oraz Elena – przyjaciółka... i dawna Domina. Te dwie kobiety znów nieźle namieszają w życiu pana Greya, a Ana, jego wybranka, popadnie z nimi w konflikt, co może się tragicznie skończyć.
Nasi bohaterowie oprócz zmagań z niechcianymi gośćmi z przeszłości muszą również poradzić sobie ze wspomnieniami gnębiącymi Christiana oraz szeregiem pozornie niezwiązanych ze sobą wypadków, które zagrożą nie tylko ich związkowi, ale i życiu.

Tak jak obiecałam, tak i zrobiłam – jestem świeżo po drugim tomie i muszę przyznać, że część druga, o dziwo, jest odrobinę lepsza od części pierwszej, choć nadal pozostaje średniej jakości czytadłem. Na plus można zaliczyć dołożenie nowych wątków i pojawienie...

książek: 382
mona700 | 2012-11-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 listopada 2012

Ciężka przeprawa... Styl autorki jeszcze gorszy niż w pierwszej części. Scena "erotyczna" co drugą stronę, rozpadająca się na kawałki bohaterka i opadający bezwładnie Grey krzyczący jej imię. Ile można?
Nie wiem, może kupię trzecią część, żeby zobaczyć jak bardzo można spieprzyć książkę.


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Pobierz aplikację mobilną

Na półkach
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd