Śród żywych duchów

Wydawnictwo: Znak
7,93 (211 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
42
8
73
7
54
6
18
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324022120
liczba stron
416
słowa kluczowe
literatura polska, esej
język
polski
dodała
Booka

Listopad 1988 r., zaniedbana łączka na warszawskich Powązkach. Małgorzata Szejnert na każdym z pięciu symbolicznych grobów kładzie krótki list. Kartkę przyciska zniczem. Jest przekonana, że groby są puste, ale wie, że wieczorem ktoś tu przyjdzie... Dramat polskich bohaterów wojennych - rotmistrza Pileckiego, generała Fieldorfa „Nila” i innych skazanych na śmierć w Polsce Ludowej - nie kończył...

Listopad 1988 r., zaniedbana łączka na warszawskich Powązkach. Małgorzata Szejnert na każdym z pięciu symbolicznych grobów kładzie krótki list. Kartkę przyciska zniczem. Jest przekonana, że groby są puste, ale wie, że wieczorem ktoś tu przyjdzie...

Dramat polskich bohaterów wojennych - rotmistrza Pileckiego, generała Fieldorfa „Nila” i innych skazanych na śmierć w Polsce Ludowej - nie kończył się z chwilą wykonania wyroków. Dla rodzin straconych to początek walki o ujawnienie prawdy o losach bliskich: synów, mężów i ojców. Śród żywych duchów to ich poruszająca historia.

Małgorzata Szejnert, mimo starannie zatartych śladów, poszukuje grobów więźniów politycznych straconych w warszawskim więzieniu na Rakowieckiej. Zbiera relacje świadków i członków rodzin, ujawnia sposoby na obejście cenzury i zdobycie informacji w epoce strachu i nieufności.

Dziennikarka w mistrzowski sposób łączy opowieść o epoce terroru i o końcu lat osiemdziesiątych, tworząc niezwykłą kronikę przełomu i początku demokratycznych przemian w Polsce.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3395,tytu...(?)

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/files/covers/card/topBig/Sz...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Ale przynajmniej – wiemy*

Wyjątkowość tej książki nie polega tylko na tym, że była pierwszą tak odważną i kompletną próbą zrekonstruowania ostatnich dni (a właściwie godzin) ofiar represji politycznych, straconych w więzieniu mokotowskim. Intrygująca okazuje się też możliwość spojrzenia na Małgorzatę Szejnert z końca lat osiemdziesiątych, która jeszcze nie przypuszcza, że porwie nas swoimi opowieściami o Zanzibarze albo stacji imigracyjnej na Ellis Island. A jednak niedaleko jej do siebie z „Domu Żółwia” czy „Wyspy Klucz” – jest reporterką zdeterminowaną, mającą wielki szacunek dla przedmiotów i detali.

To było karkołomne zadanie: wejść w temat-tajemnicę. Odtwarzać, bazując na ustnych relacjach i „wieści gminnej”. Przekopywać się przez tomy dokumentów. „Śród żywych duchów” to nie tylko reportaż – przy okazji otrzymujemy szczegółowe studium pracy reportera. Zapiski Szejnert ujawniają pułapki, jakie na niego czyhają. Pokazują jak musi on błyskawicznie, lecz nie pochopnie, wyciągać wnioski, składać w całość fragmentaryczną wiedzę, rewidować to, czego już się dowiedział, po dotarciu do kolejnych osób i materiałów.

Nie należy używać własnej logiki do badania zjawisk tamtego świata* – notuje Szejnert 9 października 1988 roku. A jednak to dzięki niej zaszła tak daleko. Zresztą, czy aby na pewno świat, o którym pisze to świat „tamten”? Czy jego porządek nie odbija się na czasie, kiedy poszukuje i opisuje swoje poszukiwania?

Ta książka to ujmujący dowód na przenikanie się historii. Na „cmentarz”, na którym...

Wyjątkowość tej książki nie polega tylko na tym, że była pierwszą tak odważną i kompletną próbą zrekonstruowania ostatnich dni (a właściwie godzin) ofiar represji politycznych, straconych w więzieniu mokotowskim. Intrygująca okazuje się też możliwość spojrzenia na Małgorzatę Szejnert z końca lat osiemdziesiątych, która jeszcze nie przypuszcza, że porwie nas swoimi opowieściami o Zanzibarze albo stacji imigracyjnej na Ellis Island. A jednak niedaleko jej do siebie z „Domu Żółwia” czy „Wyspy Klucz” – jest reporterką zdeterminowaną, mającą wielki szacunek dla przedmiotów i detali.

To było karkołomne zadanie: wejść w temat-tajemnicę. Odtwarzać, bazując na ustnych relacjach i „wieści gminnej”. Przekopywać się przez tomy dokumentów. „Śród żywych duchów” to nie tylko reportaż – przy okazji otrzymujemy szczegółowe studium pracy reportera. Zapiski Szejnert ujawniają pułapki, jakie na niego czyhają. Pokazują jak musi on błyskawicznie, lecz nie pochopnie, wyciągać wnioski, składać w całość fragmentaryczną wiedzę, rewidować to, czego już się dowiedział, po dotarciu do kolejnych osób i materiałów.

Nie należy używać własnej logiki do badania zjawisk tamtego świata* – notuje Szejnert 9 października 1988 roku. A jednak to dzięki niej zaszła tak daleko. Zresztą, czy aby na pewno świat, o którym pisze to świat „tamten”? Czy jego porządek nie odbija się na czasie, kiedy poszukuje i opisuje swoje poszukiwania?

Ta książka to ujmujący dowód na przenikanie się historii. Na „cmentarz”, na którym potajemnie grzebano więźniów nasunęła się nekropolia parafialna, gdzie pochówki były legalne i nad wyraz oczywiste. Większość ofiar została uznana przez władze Polski Ludowej za zdrajców – a jednak pomnik na symbolicznym grobie Augusta Emila Fieldorfa „Nila” powstał za zgodą jej kontynuatorów. To pod ich okiem odbywały się, po latach, procesy rehabilitacyjne.

Niewiedza o zaginionych podważa realność świata – czytamy w wierszu „Pan Cogito o potrzebie ścisłości” Zbigniewa Herberta, który posłużył za motto tej książki. Po przeczytaniu jest jeszcze bardziej realnie. Przynajmniej – wiemy i nic już tego nie zmieni.

Aleksandra Bączek

Cytaty za: Małgorzata Szejnert, „Śród żywych duchów”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012
 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (28)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1283
Road33 | 2018-11-26
Na półkach: Przeczytane

To bardzo dobra książka.
Wtedy, gdy po raz pierwszy ukazała się na rynku (wydana z przyczyn oczywistych jeszcze w Londynie w 1990 roku) była wybitną.
Olbrzymia odwaga i determinacja w odsłonięciu Tego co tak tchórzliwie, pod osłona nocy, bez świadków pogrzebane. Tak dosłownie, jak w przenośni.
Dzisiaj (listopad 2018), gdy tak wiele już wiemy o zbrodniach komunizmu, a losy AK'owców i Wyklętych tkamy na sztandarach książka ta niesie w sobie nadal olbrzymie pokłady emocji.
Mimo to żałuję, żałuję jak diabli, że czytam ją dopiero teraz.

książek: 365
Nala08 | 2018-03-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca 2018

To nie jest łatwa książka, wymaga czasu, skupienia i myślenia. Ale z całą pewnością trzeba ją przeczytać, żeby móc lepiej zrozumieć powojenną historię Polski. Ogrom okrucieństw i niesprawiedliwości, jakie spotkały opozycyjnych działaczy naprawdę poraża. Aż ciężko uwierzyć, że można tak traktować ludzi, a na koniec nie pozwolić nawet ich rodzinie normalnie ich pochować. Małgorzata Szejnert odkryła prawdę, której wielu nie chciało znać, działała wbrew władzy, wykonała prawdziwą i porządną reporterską pracę.

książek: 1193
Rosalia_de_Castro | 2017-07-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 29 czerwca 2017

Przysiegam, ze gdy skonczylam ja czytac, to sie rozryczalam z niemocy, zalu, zlosci. Malgorzata Szejnert, zaciekawiona pogloskami o cmentarzu sluzewieckim, rozpoczela swoje sledztwo w 1988 r. Od nazwiska do nazwiska, od osoby do osoby, po nitce do klebka zaczyna odkrywac przerazajaca prawde o powojennych latach w Polsce. O tym jak likwidowano zolnierzy AK, wszystkich tych sprzeciwiajacych sie nadchodzacemu rezimowi. Wstrzasajaca. Wzruszajaca.
Obowiazkowa lektura.

książek: 177
Monika | 2017-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Książka opowiada o prześladowaniach Polaków po II wojnie światowej. Przesłuchaniach w mokotowskim więzieniu. Pochówkach w miejscach nieznanych. O aparacie niszczenia żołnierzy niezłomnych. Zawiera zapiski dotyczące konkretnych więźniów i okoliczności ich śmierci. Wiele z nich jest niejasne.

książek: 421
Bohu | 2017-01-08
Na półkach: Przeczytane, Reportaż
Przeczytana: 06 stycznia 2017

Najlepsza książka M. Szejnert, którą czytałem. Bardzo ciężka tematyka.

książek: 2691
beata | 2016-08-24
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 24 sierpnia 2016

"jak trudno ustalić imiona
wszystkich tych co zginęli
w walce z władzą nieludzką"
/z wiersza Z. Herberta "Pan Cogito o potrzebie ścisłości", który posłużył autorce za motto książki/

„Pracowałam przez ponad półtora roku, ale informacje, które zgromadziłam, nie zaprowadzą nikogo na miejsce, w którym spoczywa mąż, ojciec lub brat. Słowo >syn< pomijam świadomie. Rodzice straconych przekroczyli już wiek śmiertelności.”

Niecodzienna możliwość podejrzenia warsztatu reporterskiego Małgorzaty Szejnert. Bo książka ma formę dziennika dokumentującego zbieranie materiałów do reportażu. Praca trwała długo: od marca 1988 r. do końca listopada 1989 r. I prawie każdego dnia pojawiają się zapiski, nieraz kilkakrotnie w ciągu dnia.

Co jest prawdą?
Niesamowite udokumentowanie przekazu ludzkiego: każdy pamięta co innego, każdy pamięta inaczej – bez chęci wprowadzania w błąd, powstają różne opowieści, różne fakty…. Zawodność ludzkiej pamięci. I jej wybiórczość. Przetwarzanie przez wyobraźnię...

książek: 578
katiusza | 2016-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2016

Reportaż, który czyta się jak kryminał. Tajemnica, szczątki informacji, świadkowie, którzy boją się, albo nie chcą mówić, bądź mają tylko częściową wiedzę na temat opisywanych wydarzeń, tajne akta. A najbardziej okrutna jest świadomość, że mimo, że minęło prawie trzydzieści lat od reporterskiego śledztwa Małgorzaty Szejnert, dalej nasza wiedza na temat pochówków straconych więźniów jest niewielka, a dziesiątki rodzin ciągle czekają na odkrycie prawdy.

książek: 43094
Muminka | 2015-12-22
Na półkach: Przeczytane, Biografie, 2015
Przeczytana: 12 grudnia 2015

Najważniejsza jest ludzka pamięć gdyż historię tak naprawdę pisza zwycięzcy. Dlatego mogły powstawać, a nawet cieszyły się aprobtą komunistycznych władz, publikacje o polskich bandytach, którzy walczyli z nowym ustrojm.Okazuje się, że w końcówce lat 80-tych, tuż przed Okrąglym Stołem, znana publicystka zaqczęła zbierać materiały o pomordowanych w mokotowskim więzieniu, tudzież innych katowniach. Już czuło się upadek komunizmu i wiatr odnowy wiał. Można było publicznie pytać o zbrodnie komunistycznego rządu, pokazowe procesy ujętych cichociemnych i powstańców, żołnierzy wyklętych z lat 1945-1954. Niestety sprawy uległy przedawnieniu, zresztą większość straconych zrehabilitowano do końca lat 70-tych, a duża odległość czasowa utrudnia pani Szejnert dotarcie do świadków, czy to księży na których cmentarzu parafialnym grzebano bezimienne ofiary w masowych grobach, czy to widzów/wykonawców egzekucji, czy też uczestników pokazowych procesów, sędziów, adwokatów i oficerów śledczych....

książek: 425
kajman | 2015-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2015

Czasem trudno przebić się przez ilość nazwisk i szczegółów.

książek: 700
Tamanna | 2015-05-21
Przeczytana: kwiecień 2015

Książkę Małgorzaty Szejnert przeczytałam jednym tchem. W weekend. Wydawało mi się, że nie można tak z zapartym tchem czytać książki o szukaniu grobów rozstrzelanych przez komunistów po wojnie Akowców. A jednak. Motyw szukania, w dodatku losów poszczególnych osób, po to, by ocalić pamięć o nich, czyni tę historię bardzo poruszającą. Szukanie, dochodzenie, zbieranie, porównywanie, spisywanie rozmów z ludźmi, rozróżnienie zasłyszanej relacji od relacji od świadka. Wszystko to po to, by dociec prawdy, by znowu włączyć w krwiobieg naszej polskiej rzeczywistości ludzi tak walecznych i tak skrzywdzonych. Czasem przed rozstrzelaniem powiązanych drutem kolczastym. Nadzy i bezimienni we wspólnym grobie zasypywani wapnem. Chowani nocą. Z zacieraniem śladów pochówku. Próbowano nam odebrać pamięć o nich. Uświadamiając im tuż przed śmiercią, że nie tylko zginą, ale i zostaną pochowani bez prawa do imienia na grobie.

Małgorzata Szejnert cytuje Mickiewicza:
"O grób dla kości naszych w...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Światy moich bohaterów układam ze szczegółów

Z Angeliką Kuźniak, reporterką, autorką m.in. książek o Zofii Stryjeńskiej, Papuszy, Ewie Demarczyk, w związku z premierą ksiażki „Krótka historia o długiej miłości” rozmawia Zofia Karaszewska.


więcej
Kolejna zdobycz BN: archiwum Małgorzaty Szejnert

Małgorzata Szejnert - wybitna reporterka i pisarka, jedna ze współzałożycielek „Gazety Wyborczej” przekazała Bibliotece Narodowej swoje archiwum.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd