rozwińzwiń

Nad morzem

Okładka książki Nad morzem autorstwa Abdulrazak Gurnah
Okładka książki Nad morzem autorstwa Abdulrazak Gurnah
Abdulrazak Gurnah Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie literatura piękna
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
By the Sea
Data wydania:
2024-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2024-05-15
Data 1. wydania:
2002-07-01
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368045932
Tłumacz:
Kaja Gucio
Kolejna powieść laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury – wstrząsająca historia o stracie i wielkich pragnieniach.

Saleh przylatuje do Wielkiej Brytanii z Zanzibaru i prosi o azyl. Ma 70 lat i cały jego bagaż to podręczna torba, w której skrywa swój największy skarb – mahoniowe pudełko. W poprzednim życiu miał wszystko, a teraz jest anonimowym starszym panem i jedyną jego bronią w zetknięciu z nową rzeczywistością jest milczenie.

Latif to młody utalentowany profesor literatury, który mieszka samotnie w Londynie i zna język, jakim posługuje się Saleh. Drogi obu mężczyzn przecinają się w nadmorskim miasteczku, kiedy okazuje się, że łączy ich coś więcej niż tylko kraj, z którego pochodzą.

Gurnah po raz kolejny zderza świat Afryki z europejską cywilizacją i pokazuje kontrasty oraz pęknięcia pomiędzy obiema rzeczywistościami. Jednocześnie kreśli przejmującą i uniwersalną historię ludzi, którzy próbują odnaleźć siebie.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nad morzem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Nad morzem i



2932
733
288

Opinia społeczności książki Nad morzemi



Książki 968 Opinie 473

Oceny książki Nad morzem

Średnia ocen
7,2 / 10
179 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nad morzem

avatar
16717
3190

Na półkach: ,

Losy afrykańskich imigrantów w prozie Abdulrazaka Gurnaha, laureata Nagrody Nobla, nigdy nie są jednowymiarowe – to skomplikowana mozaika ułożona z traumy, nostalgii i dojmującego poczucia obcości. Powieść „Nad morzem” rozpoczyna się od obrazu całkowitego wykorzenienia z kraju dzieciństwa, Zanzibaru, który dla głównego bohatera, Saleha Omara, stał się miejscem niemożliwym do życia. Omar przybywa na lotnisko Gatwick jako starszy człowiek, niosąc ze sobą jedynie niewielki bagaż i mahoniowe pudełko z drogocennym kłączem kadzidła – ostatni materialny ślad świata, który musiał opuścić. To bolesne przejście z statusu szanowanego kupca do bezimiennego azylanta, który w akcie desperacji udaje, że nie zna angielskiego, stanowi fundament tej niezwykle głębokiej opowieści, którą oceniam na solidne 7/10.

Spotkanie dwóch rozbitków
Główna oś fabularna opiera się na przypadkowym, choć brzemiennym w skutkach spotkaniu Saleha z Latifem Mahmudem – młodszym od niego mężczyzną, który również pochodzi z Zanzibaru, ale od lat żyje w Londynie jako uznany akademik. Ich losy splotły się przed dekadami w ojczyźnie w sposób tragiczny, pełen wzajemnych krzywd, długów i rodzinnych animozji. Gurnah po mistrzowsku pokazuje, jak bagaż przeszłości, który imigranci niosą przez granice, determinuje ich nowe życie w Europie. To nie tylko historia o asymilacji w Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim o próbie odzyskania własnej narracji w świecie, który widzi w nich jedynie statystyki lub problem socjalny.

Język i milczenie
Niezwykle istotnym motywem powieści jest rola języka. Saleh Omar decyduje się na milczenie, by ochronić resztki swojej godności, wiedząc, że słowa w obcym kraju mogą stać się pułapką. Gurnah z chirurgiczną precyzją opisuje chłód angielskiego systemu azylowego, który kontrastuje z gorącem i zapachami wspomnień z Zanzibaru. Autor nie idealizuje jednak Afryki – obrazuje korupcję, przemoc polityczną i brutalność kolonialnego dziedzictwa, które zmusiło jego bohaterów do ucieczki. „Nad morzem” to studium melancholii, w której morze jest symbolem zarówno drogi do wolności, jak i przepaści oddzielającej człowieka od jego własnej tożsamości.

Choć proza Gurnaha jest olśniewająca stylistycznie i nasycona mądrością, tempo powieści bywa momentami nużące. Długie, dygresyjne monologi dotyczące zawiłości rodzinnych sporów sprzed lat mogą sprawić, że czytelnik straci z oczu główny wątek. Niemniej jednak, jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, co czuje człowiek, który stracił wszystko poza własną pamięcią. Gurnah udowadnia, że wykorzenienie to rana, która nigdy się nie goi, a dom to nie miejsce na mapie, lecz suma opowieści, które decydujemy się zachować. To książka cicha, dostojna i pełna smutku, która zmusza do refleksji nad ceną, jaką płaci się za bezpieczeństwo w obcym świecie. Wyjątkowy portret ludzi, którzy żyją „pomiędzy” – nie należąc już do przeszłości, a nie czując się u siebie w teraźniejszości.

Losy afrykańskich imigrantów w prozie Abdulrazaka Gurnaha, laureata Nagrody Nobla, nigdy nie są jednowymiarowe – to skomplikowana mozaika ułożona z traumy, nostalgii i dojmującego poczucia obcości. Powieść „Nad morzem” rozpoczyna się od obrazu całkowitego wykorzenienia z kraju dzieciństwa, Zanzibaru, który dla głównego bohatera, Saleha Omara, stał się miejscem niemożliwym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
809
30

Na półkach:

Przejmująca, nieśpieszna historia o domu, utracie i wybaczeniu. Napisana niezwykle pięknym językiem, jakim dawniej snuło się opowieści. Bo to jest właśnie opowieść: miejscami świadomie egzotyczna, jak baśń z tysiąca i jednej nocy, miejscami ironiczna, miejscami swojska, przyziemna. Bardzo dobra proza

Przejmująca, nieśpieszna historia o domu, utracie i wybaczeniu. Napisana niezwykle pięknym językiem, jakim dawniej snuło się opowieści. Bo to jest właśnie opowieść: miejscami świadomie egzotyczna, jak baśń z tysiąca i jednej nocy, miejscami ironiczna, miejscami swojska, przyziemna. Bardzo dobra proza

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
3

Na półkach:

Bardzo ciekawa i szczera

Bardzo ciekawa i szczera

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

669 użytkowników ma tytuł Nad morzem na półkach głównych
  • 450
  • 215
  • 4
67 użytkowników ma tytuł Nad morzem na półkach dodatkowych
  • 34
  • 11
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Abdulrazak Gurnah
Abdulrazak Gurnah
Pisarz tanzański, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2021. Urodził się na wyspie Zanzibar u wybrzeży wschodniej Afryki. W 1968 przybył do Wielkiej Brytanii jako student. Pozostał w tym kraju. Obecnie jest wykładowcą literatury na Kent University. Wydał między innymi powieści „Memory of Departure” (1987),„Pilgrims Way” (1988),„Dottie” (1990),„Paradise” (1994),„Admiring Silence” (1996),„By the Sea” (2001),„Desertion” (2005) i „The Last Gift” (2011). W swoich utworach porusza kwestie emigracji, znane z własnego doświadczenia. W 2007 wydał „The Cambridge Companion to Salman Rushdie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kolonia Audrey Magee
Kolonia
Audrey Magee
❓Czym jest kolonializm we współczesnym świecie? Anglik – jeszcze w łodzi rzyga jak kot. Jest malarzem, nie rybakiem, jest usprawiedliwiony. Na miejscu wciąż szuka dobrego światła i nigdzie nie może go znaleźć. Rybitwa ma za małą głowę, a mewa za dużą... James ma lepsze oko, ale to jeszcze dziecko, jest naiwny. Łapanie królika to nie to samo co nie danie się wystrychnąć na dudka Anglikowi, któremu przyświeca jeden cel – by półżona znów stała się żoną, a on znów był na ustach wszystkich znawców sztuki. Francuz – jak to Francuz, ma bzika na punkcie języka, ale tym razem dla odmiany nie własnego. Ma misję, pragnie ocalić przed zapomnieniem język irlandzki, dogląda go jak zatroskany gospodarz i źle reaguje na Irlandczyków, którzy kalają się angielszczyzną. Sacrebleu! Anglicy wyrządzili im tyle krzywd, a oni co?! Doskonale wie, o czym mówi – sam pochodzi z Algierii, z którą Francja zrobiła dokładnie to samo. Dziś przemierza zieloną wyspę z magnetofonem na ramieniu i nagrywa język irlandzki, nim ten zniknie w odmętach morskiej piany, podobnie jak wielu Irlandczyków. Irlandia – w powieści jest nie tylko spokojną, zieloną wyspą. Targają nią wstrząsy i zamachy, a śmierć zbiera swoje żniwo. Echa wielkich wydarzeń wybrzmiewają nawet na maleńkiej wysepce, na której albo jesteś rybakiem, albo nikim. Możesz wyemigrować, ale to oznacza, że przestajesz być wyspiarzem. Możesz też żyć z turystów, ale nikomu to chluby nie przynosi, zwłaszcza gdy trafią się takie elementy jak Anglik i Francuz, którzy nie mogą znieść swojego towarzystwa. Niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Irlandczycy nie gęsi, iż swój język mają – język dumy, odwagi i niezależności. „Kolonia” to gęsta, ironiczna i politycznie czujna powieść o spotkaniu sztuki, języka i przemocy historii, która nigdy nie pozostaje tłem. Autorka z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak łatwo zachwyt nad autentycznością przeradza się w zawłaszczenie nawet u tych, którzy uważają się za wrażliwych i postępowych. O sile książki stanowią oszczędny styl i wyraziście skontrastowane postacie. "Kolonia" nie opowiada historii Irlandii, ale zmusza do zastanowienia się, kto i po co ją opowiada.
radoslaw rutkowski - awatar radoslaw rutkowski
ocenił na93 miesiące temu
Kiedy ptaki powrócą Fernando Aramburu
Kiedy ptaki powrócą
Fernando Aramburu
"Kiedy ptaki powrócą to książka, przy której można się zasmucić, ale też i uśmiechnąć. Głowny bohater z jednej strony irytuje, a z drugiej wzbudza współczucie. Tony to ponad pięćdziesięcioletni nauczyciel. Mężczyzna jest rozgoryczony, rozżalony, rozczarowany swoim nieudanym życiem, a nawet samym sobą. Ma wrażenie, że odniósł porażkę w każdej dziedzinie swojego życia. Nic go nie cieszy, nie widzi sensu dalszej egzystencji. Pewnego dnia postanawia, że dokładnie za rok, zakończy swój marny żywot. Zaczyna prowadzić zapiski, jednak nie są to tylko notatki z tego, jak minął mu kolejny dzień, przede wszystkim są to jego wspomnienia. Tak więc dowiadujemy się więcej o nim, o jego rodzinie, o wcześniejszych latach. Tony od dłuższego czasu dostaje anonimowe listy, wraz z nim próbujemy też odgadnąć,kto jest tajemniczym nadawcą. Czytając ten album wspomnień Tony'ego, jego zapiski z ostatniego roku, jego wspomnienia i rozważania, czytelnik zastanawia się nad swoim, pewnie lepszym życiem. Fabuła toczy się dość powoli, a jednak w pewnym momencie zaskoczona zorientowałam się, jak bardzo mnie wciągnęła. Z czasem ten ponury i pełen narzekania nastrój przybiera nieco pogodniejsze oblicze. Książka jest podzielona na dni i miesiące, co sprowadza się do (chyba) 365 rozdziałów, z których niektóre są naprawdę króciuteńkie. Pomyślałam, że teoretycznie mogłabym czytać ją przez cały rok, jednak przeczytanie jej zajęło mi raptem kilka dni. To moje pierwsze spotkanie w twórczością tego hiszpańskiego pisarza. Czuję się zachęcona do sięgniecia po kolejne jego książki. Bardzo polecam wam ten tytuł.
Euka - awatar Euka
oceniła na79 dni temu
Wellness Nathan Hill
Wellness
Nathan Hill
Nathan Hill, autor głośnych „Niksów”, powraca z epicką, wielowątkową powieścią, która bierze pod lupę bodaj najtrudniejszy temat w literaturze: długoletnie małżeństwo. „Wellness” to imponująca, licząca setki stron kronika związku Jacka i Elizabeth, która z chirurgiczną precyzją, a zarazem ogromnym współczuciem, rozkłada na czynniki pierwsze mechanizmy miłości, oszustwa i desperackiej pogoni za optymalizacją własnego życia. To książka, która jest jednocześnie satyrą na współczesność i głębokim dramatem psychologicznym. Historia zaczyna się w latach 90. w Chicago. Jack jest aspirującym artystą fotografem, Elizabeth – studentką psychologii z bogatego domu. Ich spotkanie to moment czystej magii, niemal filmowego przeznaczenia. Hill mistrzowsko buduje ten początkowy optymizm, by następnie przeskoczyć dwadzieścia lat do przodu, gdzie magia dawno wyparowała, a jej miejsce zajęła rutyna, niespłacone kredyty i obsesja na punkcie zdrowego stylu życia. Elizabeth pracuje w instytucie zajmującym się efektem placebo, a Jack utknął w martwym punkcie swojej kariery, próbując jednocześnie sprostać wymaganiom ojcostwa w świecie opanowanym przez algorytmy i media społecznościowe. Tytułowe „Wellness” to nie tylko dbanie o dietę czy sen. To metafora współczesnego lęku przed porażką. Hill z niesamowitą błyskotliwością punktuje nasze zbiorowe szaleństwo: od obsesyjnego monitorowania parametrów życiowych, przez wiarę w pseudonaukowe suplementy, aż po desperackie próby „naprawienia” relacji za pomocą technologii. Autor pokazuje, że w świecie, w którym wszystko można zmierzyć i zoptymalizować, najbardziej cierpi to, co nieuchwytne – autentyczna bliskość. Struktura powieści jest gęsta i dygresyjna. Hill nie boi się przerywać głównego nurtu akcji, by zaserwować nam kilkudziesięciostronicowy wykład o historii algorytmów Facebooka, psychologii tłumu czy architekturze przedmieść. Choć dla niektórych czytelników te fragmenty mogą wydać się zbyt obszerne, to właśnie one nadają książce jej unikalny, encyklopedyczny charakter. Hill udowadnia, że losy jednostki są nierozerwalnie splątane z szerokim kontekstem socjologicznym i technologicznym. „Wellness” to lektura wymagająca, ale niezwykle satysfakcjonująca. Największą siłą Hilla jest jego zdolność do empatii – nawet gdy wyśmiewa absurdy współczesności, nigdy nie robi tego z wyższością. Jack i Elizabeth są postaciami z krwi i kości, w których lękach i marzeniach każdy z nas odnajdzie kawałek siebie. To opowieść o tym, jak budujemy narracje na temat własnego życia i jak bolesne, a zarazem wyzwalające, może być ich burzenie. Mimo ogromnej objętości, powieść czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem dzięki błyskotliwemu stylowi i poczuciu humoru autora. Hill potrafi przejść od sarkastycznego żartu do wzruszającej refleksji w obrębie jednego akapitu. „Wellness” to ostatecznie książka o nadziei – nie tej naiwnej, z poradników motywacyjnych, ale tej trudnej, wypracowanej w pocie czoła, która polega na akceptacji niedoskonałości drugiego człowieka i samego siebie. To jedna z najważniejszych powieści o współczesności, jaką przeczytacie w tym roku. Nathan Hill potwierdził, że jest jednym z najciekawszych obserwatorów amerykańskiego (i nie tylko) społeczeństwa.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na813 dni temu
Niegodni Roy Jacobsen
Niegodni
Roy Jacobsen
Roy Jacobsen, powszechnie znany polskim czytelnikom dzięki monumentalnemu cyklowi o wyspie Barrøy, w powieści „Niegodni” powraca do tematyki II wojny światowej, ale zmienia perspektywę. Zamiast surowych krajobrazów północnej Norwegii, lądujemy w robotniczej dzielnicy Oslo. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla mistrzowskiego portretowania mikrospołeczności, przy jednoczesnym poczuciu, że autor momentami zbyt mocno dystansuje się od emocjonalnego jądra opowieści. Bohaterami „Niegodnych” są dzieci i nastolatki dorastające w cieniu swastyki. To środowisko ludzi z marginesu, „niegodnych” w oczach nazistowskich okupantów, ale często także w oczach własnego społeczeństwa. Jacobsen kreśli obraz wojny odartej z patosu. Tutaj walka o przetrwanie nie polega na wielkich aktach sabotażu, lecz na kradzieży drewna na opał, handlu podrabianymi kartkami na żywność i codziennym sprycie. Autor z niezwykłą precyzją oddaje dynamikę chłopięcej grupy, w której lojalność miesza się z okrucieństwem, a niewinność zostaje bezpowrotnie utracona w oparach dymu z rur wydechowych niemieckich ciężarówek. Jacobsen to stylista najwyższej próby. Jego proza jest oszczędna, wręcz surowa, co idealnie pasuje do opisywanej biedy i chłodu wojennych zim. Siłą książki jest jej autentyzm – czuć tu brud klatek schodowych i lęk przed nagłym pukaniem do drzwi. Autor unika czarno-białych podziałów moralnych; pokazuje, że granica między bohaterstwem a kolaboracją bywa cienka i często zależy od przypadku lub głodu. Z drugiej strony, punkty odjęte zostały za pewną hermetyczność. Jacobsen pisze w sposób tak skondensowany, że momentami trudno w pełni zaangażować się w losy poszczególnych bohaterów. Liczne postaci drugoplanowe zlewają się w jedną masę szarości, a brak wyraźnego punktu kulminacyjnego sprawia, że lektura płynie jednostajnym, nieco nużącym rytmem. Dla czytelnika przyzwyczajonego do epickiego oddechu „Niewidzialnych”, „Niegodni” mogą wydać się dziełem mniejszym, niemal kameralnym szkicem. „Niegodni” to ważna lekcja historii społecznej, podana bez zbędnych przymiotników. To opowieść o tym, jak wojna deformuje dzieciństwo, czyniąc z najmłodszych przedwczesnych dorosłych, zmuszonych do nawigowania w świecie zniszczonych wartości. Choć nie jest to książka, która wyciśnie z oczu łzy, z pewnością pozostawi w czytelniku chłód i refleksję nad tym, co naprawdę oznacza godność w nieludzkich czasach. To solidna literatura piękna, która broni się prawdą historycznego detalu i nieoczywistym spojrzeniem na norweski opór.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na718 dni temu
Ja to ktoś inny. Septologia III-V Jon Fosse
Ja to ktoś inny. Septologia III-V
Jon Fosse
"I widzę siebie, jak stoję i patrzę na obraz z dwiema kreskami, fioletową i brązową, które krzyżują się pośrodku..." jak refren wybija początek każdego tomu przedziwnej "Septologii" Fossego. Poza Aslem, narratorem i głównym protagonistą, bohaterem tej książki jest też tajemnica. Tajemnica psychologiczna, która kryje się w zarówno w biografii Aslego, jak i w samej narracji. Już to pierwsze zdanie książki i każdego kolejnego tomu sugeruje jakiś rodzaj dysocjacji, którą przeżywa bohater - opowiada o sobie, ale widzi siebie z zewnątrz, jakby stał obok. Jednocześnie doświadcza bardzo realnych flashbacków z przeszłości i w czasie teraźniejszym opowiada je na równi z wydarzeniami dziejącymi się w realnym czasie narracji - w tym samym zdaniu: "(...) a potem idzie do Spółdzielni i zdejmuje z witryny plakat, czy też raczej obraz z napisem Wystawa Sztuki, i wraca do domu z plakatem pod pachą, a ja siedzę w samochodzie i patrzę na śnieg pokrywający przednią szybę, i włączam wycieraczki, a one zgarniają śnieg i mogę zobaczyć białą murowaną ścianę (...)". Każdy tom jest zresztą jednym długim zdaniem. Również przeczucia i przeświadczenia dotyczące zmarłej żony, która przeszła już na drugą stronę, sprawiają, że chwile z życia w jakiś przedziwny sposób splatają przeszłość i teraźniejszość z wiecznością. Z wiecznością (czy też z jakąś bardzo pozaczasową perspektywą) łączą tę narracje katolickie modlitwy, po łacinie zresztą, Pater Noster, Ave Maria, które Asle wypowiada w momentach samotności, lęku czy paniki, której doświadcza co jakiś czas na kartach książki. Fashbacki tworzą swoisty Bildungsroman, opowiadają historię Aslego-nastolatka, który opuszcza dom rodzinny i przenosi się do miasta, najpierw by uczyć się w liceum, potem w Akademii Sztuk Pięknych w Bjørgvin. To również początki jego choroby alkoholowej i pierwsze spotkanie z tajemniczym imiennikiem. I kim jest ten drugi Asle? Sobowtórem, alter ego, jungowskim cieniem, a może jego drugą osobowością powstałą w wyniku dysocjacyjnego zaburzenia na podłożu traumy, o której dowiadujemy się pod koniec pierwszego tomu? A może alternatywną trajektorią życia, która mogłaby się wydarzyć, gdyby się nie nawrócił? Czy też może Asle, który leży w delirium, widzi, jak mogłoby się potoczyć życie, gdyby przestał pić i cała ta główna narracja to tylko fantazja o trzeźwości? I czy te dwie linie, które krzyżują się na obrazie namalowanym przez Aslego - leitmotivie powieści - to właśnie symboliczne spotkanie tych dwóch osobowości?
melizmat - awatar melizmat
ocenił na911 dni temu
To dla Pani ta cisza Mario Vargas Llosa
To dla Pani ta cisza
Mario Vargas Llosa
Ostatnie powieść noblisty !!! Wszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy. Nie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata, w zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu. Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo nie tłumaczeni i reklamowani. Do teraz nic się nie zmieniło, wystarczy być stalinistką, podpisać Rezolucję popierającą wykonanie wyroku śmierci na księdzu katolickim (Józef Lelito),albo ogłosić się feministką, pomachać tęczową flagą dreptając w pochodzie i wszędzie deklarować, że nie ma się nic wspólnego z Kościołem katolickim, i co? I Nobel. Nie przeszkadza fakt, że nie potrafi się składać zdań w coś sensownego, a książki ledwo odbijają się od grafomani, którą maskuje, szantażują czytelnika, stwierdzeniem, że nie pisze dla idiotów (sic!). W latach 70-tych była popularna seria prozy iberoamerykańskiej, dziesiątki książek, różnych autorów, których już nikt nie pamięta. Kilku pisarzy się przebiło i zdobyło uznanie: Llosa, Marquez, Cortazar, Fuentes. Część z nich po zdobyciu sławy zmieniła swoje poglądy polityczne, czemu trudno się dziwić, w końcu to ludzie inteligentni. To literatura inna niż europejska, ale wcale nie gorsza. Wiele tych książek przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, jedne są lepsze, inne takie sobie, dlatego dla tych, które przeczytałem, zbiorcze 8 gwiazdek. Ta należy do jednych z lepszych. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na813 dni temu

Cytaty z książki Nad morzem

Więcej

W każdym razie za dużo mówisz o słowach takich jak honor, uprzejmość i wybaczenie. One nic nie znaczą, to tylko słowa. Jedyne, czego możemy oczekiwać, to odrobina życzliwości, o ile dopisze nam szczęście. Tak właśnie myślę. Te wielkie słowa to tylko część języka dwulicowości, który maskuje nicość naszego życia.

W każdym razie za dużo mówisz o słowach takich jak honor, uprzejmość i wybaczenie. One nic nie znaczą, to tylko słowa. Jedyne, czego możemy ...

Rozwiń
Abdulrazak Gurnah Nad morzem Zobacz więcej

Brzydzę się poezją. Czytam ją, uczę jej i brzydzę się nią. Czasem nawet ją pisze. Uczę jej studentów (oczywiście nie na przykładzie własnych wychlustów, na litość boską) i wyciskam z niej, co się da, sprawiam, że staje się zwięzła tam, gdzie jest rozwlekła i pozerska, mądra i prorocza tam, gdzie jest pełna niezdarnych domysłów. Wiersze nic nie mówią, niczego nie ujawniają, do niczego nie prowadzą. Są gorsze niż tapeta na ścianie albo ogłoszenie na drzwiach sekretariatu. Wolę już kawałek klarownej prozy.

Brzydzę się poezją. Czytam ją, uczę jej i brzydzę się nią. Czasem nawet ją pisze. Uczę jej studentów (oczywiście nie na przykładzie własnych...

Rozwiń
Abdulrazak Gurnah Nad morzem Zobacz więcej
Więcej