
Nad morzem

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- By the Sea
- Data wydania:
- 2024-05-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-05-15
- Data 1. wydania:
- 2002-07-01
- Liczba stron:
- 350
- Czas czytania
- 5 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368045932
- Tłumacz:
- Kaja Gucio
Saleh przylatuje do Wielkiej Brytanii z Zanzibaru i prosi o azyl. Ma 70 lat i cały jego bagaż to podręczna torba, w której skrywa swój największy skarb – mahoniowe pudełko. W poprzednim życiu miał wszystko, a teraz jest anonimowym starszym panem i jedyną jego bronią w zetknięciu z nową rzeczywistością jest milczenie.
Latif to młody utalentowany profesor literatury, który mieszka samotnie w Londynie i zna język, jakim posługuje się Saleh. Drogi obu mężczyzn przecinają się w nadmorskim miasteczku, kiedy okazuje się, że łączy ich coś więcej niż tylko kraj, z którego pochodzą.
Gurnah po raz kolejny zderza świat Afryki z europejską cywilizacją i pokazuje kontrasty oraz pęknięcia pomiędzy obiema rzeczywistościami. Jednocześnie kreśli przejmującą i uniwersalną historię ludzi, którzy próbują odnaleźć siebie.
Kup Nad morzem w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Nad morzem
Wykorzenienie
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego warto czytać noblistów? Możliwe, że nie. Sam ich przez długie lata unikałem. Aż w końcu, pewnego słonecznego dnia, ewentualnie mroźnego, nie pamiętam, postanowiłem spróbować i przypadkowo się rozsmakowałem. Prawdopodobnie pierwszym laureatem, którego przeczytałem, był Sienkiewicz (a następnym – Reymont),ale szkolne czytanie to niekoniecznie świadome czytanie.
Moim pierwszym noblistą z wyboru był… Mario Vargas Llosa i jego „Rozmowa w katedrze”. Oczywiście przeczytałem, ale mocno się odbiłem. Dopiero lektura „Doktora Żywago” Pasternaka sprawiła, że odnalazłem coś dla siebie. Wszystko to, o czym trąbią krytycy na prawo i lewo. O czym wspominają w laudacjach i długich recenzjach, których nikt nie czyta. Cóż to takiego? Otóż chodzi mi o ponadczasowość. I Gurnah tutaj nie jest wyjątkiem.
„Nad morzem” Abdulrazaka Gurnaha zaczyna się sceną przybycia siedemdziesięcioletniego Szaabana do Wielkiej Brytanii. Prosi on o azyl, gdyż w rodzimej Tanzanii grozi mu poważne niebezpieczeństwo. Zagrożone jest jego życie. W efekcie trafia do specjalnego ośrodka, w którym usilnie udaje, że nie zna angielskiego. Jednocześnie jego prawniczka/opiekunka Rachel kontaktuje się z kimś, kto będzie w stanie porozmawiać z uchodźcą. W ten sposób dochodzi do spotkania Szaabana z Latifem, który również, lata wcześniej, wyjechał z Tanzanii.
Książka podzielona jest na kilka części. Poznajemy przeplatające się historie uchodźcy i niedoszłego tłumacza. Ich powiązania rodzinne, spięcia między kuzynami, walkę o majątek oraz konsekwencje obranych ścieżek. Momentami trudno połapać się w zawiłych relacjach, gdyż niejednokrotnie nachodzą one na siebie. Jedna opowieść opisywana jest z dwóch kompletnie odmiennych perspektyw. Liczne uzupełnienia i wtrącenia gmatwają i budują skomplikowany obraz muzułmańskiego świata. Wgłębiamy się w detale prawa koranicznego, obserwujemy decyzje podejmowane w chwilach uniesień i nienawiści, a także śledzimy losy ludzi próbujących znaleźć swoje miejsce na ziemi. Jest to niebywale interesujące, ale wymaga ciągłego skupienia.
Książka Gurnaha to wielowątkowa opowieść o ważnych tematach – jak na noblistę przystało. Autor zahacza o kwestie związane z uchodźstwem, wykorzenieniem, rodziną oraz pamięcią. A także odkupieniem. Jednakże warto zwrócić uwagę, że pod tymi wszystkimi warstwami jest jeszcze jedna płaszczyzna, którą odsłaniają dopiero ostatnie strony. I to jest wspaniałe w tej książce, gdyż dzięki temu widać nie tylko plan Gurnaha, ale i oryginalny pomysł. Jest on odważny i stanowi świetne uzupełnienie rozważań o ludzkiej naturze. Oczywiście nie zdradzę szczegółów, ale może kogoś to zachęci do sięgnięcia po „Nad morzem”.
Książka Gurnaha jest również ważna, bo nie wspomina o tym, co stanowi podstawę całej fabuły. Kolonializm nie jest głównym tematem tej książki, a jednak jego echa wybrzmiewają w świecie, w którym funkcjonują nasi bohaterowie. Jest on dźwignią uruchamiającą zmiany, zmuszającą do zburzenia starego porządku. A to, co za sobą niesie, nie jest wcale czymś pożądanym czy nawet potrzebnym.
„Nad morzem” to dwie spowiedzi. Fragmentaryczne, niepełne, cierpkie. Dopiero ich suma niesie odkupienie. Dostrzeżenie w rozmówcy człowieka o potrzebach i wadach sprawia, że zmienia się punkt widzenia. I Gurnah zdaje się nam przypominać, że odkupienie jest możliwe, jednak niesie ono za sobą pewną cenę. A jest nią wyłącznie szczera rozmowa.
Michał Wnuk
Opinia społeczności książki Nad morzem
Na polskim rynku czytelniczym ukazała się kolejna, trzecia już powieść Abdulrazaka Gurnaha „Nad morzem”, która swoją premierę miała w 2001 roku. Dwadzieścia lat później autor otrzymał literacką Nagrodę Nobla. I ta powieść udowadnia, że zupełnie zasłużenie. Polski wydawca Gurnaha, Wydawnictwo Poznańskie idealnie wręcz podeszło do próby ukazania twórczości tego prozaika. Dwa lata temu wydało najnowszą jego powieść „Powróceni” z roku 2020, gdy nazwisko autora stało się głośne na całym świecie po zdobyciu literackiego Nobla lecz jego proza była tak naprawdę w Polsce zupełnie nieznana, rok później wydało „Raj”, którą autor pisał w 1994 roku a w tym roku „Nad morzem”, tym samym dając zupełnie niezły przekrój literackiej kariery i literackiego talentu tego pochodzącego z Tanzanii a mieszkającego w Wlk. Brytanii pisarza. Na początku lat 90-tych ub. wieku Saleh Omar, mężczyzna w wieku 65 lat ląduje na londyńskim lotnisku, z jedną torbą w ręku, stanowiącą cały jego dobytek i prosi władze imigracyjne o azyl. Trafia do ośrodka dla azylantów gdzie ma przebywać do czasu aż władze rozpatrzą jego wniosek. Otrzymuje wsparcie od organizacji pomagającej imigrantom, gdyż lądując w Anglii udaje, że nie zna angielskiego. Ten zabieg ze strony Omara jest pewnym wybiegiem, rodzajem muru czy też zasłony za którą próbuje skryć swoje tajemnice. Jedna z pracownic organizacji postanawia skontaktować go z utalentowanym młodym naukowcem, profesorem literatury Latifem Mahmudem, pochodzącym z tego samego kraju co uchodźca, który ma wystąpić w roli tłumacza. Tak krzyżują się losy losy obu mężczyzn. Abdulrazak Gurnah snuje swoją opowieść niczym Szeherezada z „Baśni z tysiąca i jednej nocy”. Opowiada historię obu mężczyzn, starszego i młodszego, których los zetknął a których drogi podążały w zupełnie innych kierunkach. To urzekająca wręcz opowieść o marzeniach, wielkiej stracie, pełna bólu, cierpienia ale i nadziei. Zaskakuje wręcz z jakim fatalizmem bohaterowie powieści przyjmują swój los, opowiadając o tragicznych nieraz wydarzeniach swojego życia. Opowiada o burzliwych latach 60-tych dzisiejszej Tanzanii, gdy kraj wyzwalał się z okowów brytyjskiego wówczas protektoratu, o początkach niepodległości, która miała być początkiem nowego, lepszego życia, ale wbrew nadziejom wcale taka nie była. Pełna goryczy, odniesień do czasów kolonialnych, historia o zderzeniu obcych sobie cywilizacji i historia ludzi, którym odebrano wszystko a którzy próbują odnaleźć swoje miejsce do życia. Znakomita historia, miejscami bolesna ale Abdulrazak Gurnah swoim darem opowiadania sprawia, że staje się wręcz urzekająca. To wg mojej oceny najlepsza z dotychczas wydanych w Polsce jego powieści. Zdecydowanie polecam.
Oceny książki Nad morzem
Poznaj innych czytelników
669 użytkowników ma tytuł Nad morzem na półkach głównych- Chcę przeczytać 450
- Przeczytane 215
- Teraz czytam 4
- Posiadam 34
- 2024 11
- 2025 8
- Chcę w prezencie 5
- Literatura piękna 3
- Literatura afrykańska 3
- Nobliści 3
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nad morzem
W każdym razie za dużo mówisz o słowach takich jak honor, uprzejmość i wybaczenie. One nic nie znaczą, to tylko słowa. Jedyne, czego możemy ...
RozwińBrzydzę się poezją. Czytam ją, uczę jej i brzydzę się nią. Czasem nawet ją pisze. Uczę jej studentów (oczywiście nie na przykładzie własnych...
Rozwiń




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nad morzem
Losy afrykańskich imigrantów w prozie Abdulrazaka Gurnaha, laureata Nagrody Nobla, nigdy nie są jednowymiarowe – to skomplikowana mozaika ułożona z traumy, nostalgii i dojmującego poczucia obcości. Powieść „Nad morzem” rozpoczyna się od obrazu całkowitego wykorzenienia z kraju dzieciństwa, Zanzibaru, który dla głównego bohatera, Saleha Omara, stał się miejscem niemożliwym do życia. Omar przybywa na lotnisko Gatwick jako starszy człowiek, niosąc ze sobą jedynie niewielki bagaż i mahoniowe pudełko z drogocennym kłączem kadzidła – ostatni materialny ślad świata, który musiał opuścić. To bolesne przejście z statusu szanowanego kupca do bezimiennego azylanta, który w akcie desperacji udaje, że nie zna angielskiego, stanowi fundament tej niezwykle głębokiej opowieści, którą oceniam na solidne 7/10.
Spotkanie dwóch rozbitków
Główna oś fabularna opiera się na przypadkowym, choć brzemiennym w skutkach spotkaniu Saleha z Latifem Mahmudem – młodszym od niego mężczyzną, który również pochodzi z Zanzibaru, ale od lat żyje w Londynie jako uznany akademik. Ich losy splotły się przed dekadami w ojczyźnie w sposób tragiczny, pełen wzajemnych krzywd, długów i rodzinnych animozji. Gurnah po mistrzowsku pokazuje, jak bagaż przeszłości, który imigranci niosą przez granice, determinuje ich nowe życie w Europie. To nie tylko historia o asymilacji w Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim o próbie odzyskania własnej narracji w świecie, który widzi w nich jedynie statystyki lub problem socjalny.
Język i milczenie
Niezwykle istotnym motywem powieści jest rola języka. Saleh Omar decyduje się na milczenie, by ochronić resztki swojej godności, wiedząc, że słowa w obcym kraju mogą stać się pułapką. Gurnah z chirurgiczną precyzją opisuje chłód angielskiego systemu azylowego, który kontrastuje z gorącem i zapachami wspomnień z Zanzibaru. Autor nie idealizuje jednak Afryki – obrazuje korupcję, przemoc polityczną i brutalność kolonialnego dziedzictwa, które zmusiło jego bohaterów do ucieczki. „Nad morzem” to studium melancholii, w której morze jest symbolem zarówno drogi do wolności, jak i przepaści oddzielającej człowieka od jego własnej tożsamości.
Choć proza Gurnaha jest olśniewająca stylistycznie i nasycona mądrością, tempo powieści bywa momentami nużące. Długie, dygresyjne monologi dotyczące zawiłości rodzinnych sporów sprzed lat mogą sprawić, że czytelnik straci z oczu główny wątek. Niemniej jednak, jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, co czuje człowiek, który stracił wszystko poza własną pamięcią. Gurnah udowadnia, że wykorzenienie to rana, która nigdy się nie goi, a dom to nie miejsce na mapie, lecz suma opowieści, które decydujemy się zachować. To książka cicha, dostojna i pełna smutku, która zmusza do refleksji nad ceną, jaką płaci się za bezpieczeństwo w obcym świecie. Wyjątkowy portret ludzi, którzy żyją „pomiędzy” – nie należąc już do przeszłości, a nie czując się u siebie w teraźniejszości.
Losy afrykańskich imigrantów w prozie Abdulrazaka Gurnaha, laureata Nagrody Nobla, nigdy nie są jednowymiarowe – to skomplikowana mozaika ułożona z traumy, nostalgii i dojmującego poczucia obcości. Powieść „Nad morzem” rozpoczyna się od obrazu całkowitego wykorzenienia z kraju dzieciństwa, Zanzibaru, który dla głównego bohatera, Saleha Omara, stał się miejscem niemożliwym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejmująca, nieśpieszna historia o domu, utracie i wybaczeniu. Napisana niezwykle pięknym językiem, jakim dawniej snuło się opowieści. Bo to jest właśnie opowieść: miejscami świadomie egzotyczna, jak baśń z tysiąca i jednej nocy, miejscami ironiczna, miejscami swojska, przyziemna. Bardzo dobra proza
Przejmująca, nieśpieszna historia o domu, utracie i wybaczeniu. Napisana niezwykle pięknym językiem, jakim dawniej snuło się opowieści. Bo to jest właśnie opowieść: miejscami świadomie egzotyczna, jak baśń z tysiąca i jednej nocy, miejscami ironiczna, miejscami swojska, przyziemna. Bardzo dobra proza
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa i szczera
Bardzo ciekawa i szczera
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość poważna książka, porusza tematy imigrantów z Afryki, ale opowieść znacząco skupia się na losach ludzkich - dzieciństwie, życia w społeczeństwie- tematow bliskich każdemu. Bardzo docenilam sposób prowadzenia narracji, oryginalne ukazanie retrospekcji. Autor nie udziela "łatwych odpowiedzi", nie narzuca też sposobu oceny bohaterów.
Krótko mówiąc, książka godna polecenia, całkiem wciągająca, zdecydowanie poszerzająca horyzonty literackie
Dość poważna książka, porusza tematy imigrantów z Afryki, ale opowieść znacząco skupia się na losach ludzkich - dzieciństwie, życia w społeczeństwie- tematow bliskich każdemu. Bardzo docenilam sposób prowadzenia narracji, oryginalne ukazanie retrospekcji. Autor nie udziela "łatwych odpowiedzi", nie narzuca też sposobu oceny bohaterów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótko mówiąc, książka godna...
Mi się bardzo podobała i wciągnęła mnie. Ma w sobie to coś.
Mi się bardzo podobała i wciągnęła mnie. Ma w sobie to coś.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPan Abdulrazak potrafi pisać. Natomiast sama książka taka jakaś nudnawa. Ani zła ani dobra, średniaczek.
Pan Abdulrazak potrafi pisać. Natomiast sama książka taka jakaś nudnawa. Ani zła ani dobra, średniaczek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem “niezmiennie żądny opowieści” – przyznał jeden z bohaterów powieści, choć to samo można by rzec o autorze. Snucie opowieści to jego żywioł – jak się ich słucha! Jak się je czyta! To najmocniejszy atut tej powieści: jedna historia zaczarowuje, by zaraz przejść w następną. Są miejscami bardzo egzotyczne, by zaraz stać się swojskimi, gdy ukazują odwieczną prawdę o człowieku uwikłanym w rodzinne spory.
o tej i innych książkach z Afryki, poczytacie tu:
https://kawalekafryki.pl/to-nie-sa-proste-slowa/
Jestem “niezmiennie żądny opowieści” – przyznał jeden z bohaterów powieści, choć to samo można by rzec o autorze. Snucie opowieści to jego żywioł – jak się ich słucha! Jak się je czyta! To najmocniejszy atut tej powieści: jedna historia zaczarowuje, by zaraz przejść w następną. Są miejscami bardzo egzotyczne, by zaraz stać się swojskimi, gdy ukazują odwieczną prawdę o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNAD MORZEM
oraz
POWRÓCENI
Właśnie przeczytane. Najpierw jedna i zaraz potem druga. Obie opowieści dzieją się wolno i bez fajerwerków. POWÓRCENI z niewiadomego powodu wciągnęły mnie tak, że nie mogłem się oderwać. Nic tam nie jest wielkie, wspaniałe, porywające, a jednak! NAD MORZEM jest jeszcze lepsza. Ciekawa historia. Zakręcone losy bohaterów. Obie książki mają jakąś moc, o której nie miałem pojęcia, że jest. Do tego miejsca i historia nieznane, dlatego odległe i budzące zaciekawienie.
NAD MORZEM
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tooraz
POWRÓCENI
Właśnie przeczytane. Najpierw jedna i zaraz potem druga. Obie opowieści dzieją się wolno i bez fajerwerków. POWÓRCENI z niewiadomego powodu wciągnęły mnie tak, że nie mogłem się oderwać. Nic tam nie jest wielkie, wspaniałe, porywające, a jednak! NAD MORZEM jest jeszcze lepsza. Ciekawa historia. Zakręcone losy bohaterów. Obie książki mają jakąś...
Urzekła mnie ta książka. Nigdy nie czytałam tego autora, ale teraz już rozumiem dlaczego otrzymał Nobla i na pewno wrócę jeszcze do jego twórczości. Z jednej strony jest to powieść, która po prostu płynie jak dobra beletrystyka. Jednocześnie jest to pozycja, która poszerza horyzonty, uczy empatii i skłania do refleksji.
Siadamy z tą książką, żeby wysłuchać szczerej i niezwykle poruszającej historii Saleha – siedemdziesięcioletniego obywatela Zimbabwe, który wyemigrował do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu azylu. Pięknie przeplatają się tu różne wątki i przyszłość z przeszłością, jak cudowna, wciągająca opowieść, naturalna jak gawęda, dynamiczna lecz uporządkowana jak ciąg myślowy. Dzięki temu ciężko przerwać lekturę.
Budowanie nowego życia od podstaw skłania do wspomnień i rozliczenia z przeszłością, więc na początku poznajemy życie Saleha dzięki obszernym retrospekcjom. Te są co jakiś czas przerywane pojawianiem się Rachel, prawniczki zajmującej się azylantami, która pomaga Salehowi zadomowić się w nowym kraju. To ona w rezultacie werbuje do pomocy profesora Latifa specjalizującego się w rodzimym regionie Saleha. Okazuje się, że mężczyźni są czymś w rodzaju krewnych, a ich wspólna historia należy raczej do burzliwych – pełna sporów rodzinnych, bitew o spadek, pieniądze i godność. Latif przychodzi do Saleha pełen urazy, kipiący gniewem, przez co ich dialog momentami przypomina proces, podczas którego oboje zmuszeni są spojrzeć w lustro i przewartościować swoje dotychczasowe rozumienie przeszłości.
Problematyka tej powieści jest wielowymiarowa. Osią zdają się tu scysje rodzinne, lecz są one ściśle powiązane z lokalną kulturą i historią regionu, przez co książka jest bardzo wartościowym oknem na świat niedostępny dla większości czytelników. Dowiadujemy się o znaczeniu religii i genezie handlu w Zimbabwe. O wpływie brytyjskiego kolonializmu i jego upadku na lokalną ludność. I w końcu o tym, dlaczego ktoś mógłby chcieć uciec z własnego kraju. To historie, których wielu białych europejczyków nie chce słuchać; znakuje je etykietą kłamstwa, lenistwa lub zachłanności i zamyka bramy do miast, mierząc wszystkich jedną miarą i nie zdając sobie sprawy, że za tymi oczami mogą kryć się przeszłe dramaty. Europa kipi gniewem na emigrantów tak, jak Latif kipiał gniewem na Saleha. A jednak, mimo swojej wyrobionej już nienawistnej opinii, przyszedł i wysłuchał historii Saleha. Wydaje mi się, że taki zabieg nie był tu przypadkowy. I wydaje mi się, że jest w tym piękna lekcja empatii i człowieczeństwa.
Także ja musiałam momentami spojrzeć w lustro. Wyjątkowo zapadły mi w pamięć przemyślenia Latifa po wylądowaniu w Niemczech. Przygnębiała go szara, brzydka zabudowa, spotęgowana jeszcze szarością pogody. Zgodnie z europejską myślą miałam jakoś zakodowane w głowie, że imigranci z Afryki są i powinni być zachwyceni naszymi pięknymi krajami. Tymczasem, doświadczając z Latifem tego momentu, faktycznie obrazy te prezentowały się raczej marnie w porównaniu z tryskającym życiem Zimbabwe.
Czymś niezapomnianym w tej powieści będzie dla mnie umiejętność autora do nakreślania świata świata w sposób niemal tak czarujący jak baśń. Kompletnie uwiodły mnie historie o kupcach perskich, pięknych strojach kanzu, hebanowych stolikach, pięknych meblach, porach musim, zapachu kadzideł i magii ud al-qamari. Cudownie było zostać zaproszonym na chwilę do tego świata.
To jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam. Gdyby książka mogła zmienić świat, to byłaby właśnie “Nad Morzem” Gurnaha. Chciałabym podarować ją na święta wielu swoim bliskim, chociaż myślę, że nie każdy będzie w stanie odnaleźć w sobie Latifa. Ale taka jest nadzieja.
Urzekła mnie ta książka. Nigdy nie czytałam tego autora, ale teraz już rozumiem dlaczego otrzymał Nobla i na pewno wrócę jeszcze do jego twórczości. Z jednej strony jest to powieść, która po prostu płynie jak dobra beletrystyka. Jednocześnie jest to pozycja, która poszerza horyzonty, uczy empatii i skłania do refleksji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiadamy z tą książką, żeby wysłuchać szczerej i...
Trudna i bolesna opowieść o porzuconym świecie w jednym z państw afrykańskich w latach przed i po odzyskaniu niepodległości. Mimo, że wszędzie ludzie mają podobne życiowe troski, to czasami trudno ich zrozumieć, więc nic dziwnego, że nie potrafią się zasymilować z europejskim światem.
Bardzo ciekawa powieść, polecam. 5/6
"Zauważyłeś, że historia islamu jest tak ściśle związana z kłótniami rodzinnymi? Ujmę to inaczej, żeby cię nie urazić. Wiem, jacy wrażliwi jesteśmy my, muzułmanie. Czy zauważyłeś niewiarygodne konsekwencje kłótni rodzinnych w historii społeczeństw muzułmańskich?..."
Trudna i bolesna opowieść o porzuconym świecie w jednym z państw afrykańskich w latach przed i po odzyskaniu niepodległości. Mimo, że wszędzie ludzie mają podobne życiowe troski, to czasami trudno ich zrozumieć, więc nic dziwnego, że nie potrafią się zasymilować z europejskim światem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa powieść, polecam. 5/6
"Zauważyłeś, że historia islamu jest tak ściśle...