Rozbite lustro Mercè Rodoreda 6,8

ocenił(a) na 745 tyg. temu Do przeczytania książki Merce Rodoredy przekonały mnie dwie rzeczy: to, że jeszcze nigdy nie rozczarowała mnie literatura hiszpańska, oraz zachęta wydawcy, że oto przede mną katalońskie Downton Abbey.
Autorka w posłowiu pisze o książce tak: „Rozbite lustro to powieść, w której każdy zakochuje się, w kim nie powinien, a ten, komu brak miłości, chciałby ją otrzymać za wszelką cenę: na godzinę lub choć na chwilę.”
Początkowo trudno było mi się przyzwyczaić do konstrukcji tekstu, w którym nie ma tradycyjnie wydzielonych dialogów, a wszystkie wypowiedzi przytaczane są w formie cytatów. Utrudniało to lekturę, ale po około 100 stronach udało mi się przywyknąć. Cieszę się, że mnie to nie zraziło, bo z każdą kolejną stroną coraz mocniej wsiąkałam w opowieść o rodzinie Valldaura.
To opowieść o barcelońskiej socjecie z początku XX wieku. Obserwujemy obraz życia rodzinnego, gdzie pod powierzchnią skrywane są liczne sekrety i przemilczenia. Miraże i koligacje, zdrady i nieślubni potomkowie – wszystko to znajdziecie, ale przedstawione nie jako tania sensacja, a nostalgiczna opowieść. Bohaterowie połączeni są niewidzialnymi nićmi, które prowadzą czytelnika od rozdziału do rozdziału, ukazując kolejne perspektywy i fragmenty życia rodziny – nie tylko głównych członków rodu, ale też służby i innych osób z ich otoczenia. Czuć tętniący pod skórą niepokój, a towarzyszy mu przeświadczenie, że wkrótce wydarzy się coś złego. Możemy snuć na ten temat przypuszczenia, co dodaje lekturze napięcia i odrobiny dramatyzmu. Bo też nie brak tu nieszczęśliwych splotów okoliczności, które naznaczają ród Valldaurów.
Ostatecznie sposób narracji, gdzie zmieniamy punkty widzenia, nie tylko bardzo mi się spodobał, ale też zostawił mnie z przekonaniem o kunsztowności tej powieści. Ostatni rozdział, bardzo dekadencki, z innej perspektywy i z inną wrażliwością, świetnie to dopełnił. To także piękna opowieść o przemijaniu – dóbr doczesnych, rodów, uczuć, nas samych. Tę książkę być może docenicie dopiero, gdy przeczytacie ostatnie zdania i zamkniecie okładkę. Warto dać się porwać tej literackiej przygodzie.