Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Antologia polskiego reportażu XX wieku. Tom 1

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,96 (301 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
50
9
60
8
91
7
66
6
18
5
9
4
1
3
1
2
0
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375367232
liczba stron
872
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Antologia to hołd złożony polskiej szkole reportażu, zbiór prezentujący jej najlepszych twórców, tych najsławniejszych i tych niesłusznie zapomnianych, a wspólnie tworzących reporterską historię XX wieku. Na dwa tomy zebrane przez Mariusza Szczygła składa się sto najciekawszych, najlepszych i najgłośniejszych polskich reportaży opublikowanych pomiędzy 1901 a 2000 rokiem. Antologia powstała...

Antologia to hołd złożony polskiej szkole reportażu, zbiór prezentujący jej najlepszych twórców, tych najsławniejszych i tych niesłusznie zapomnianych, a wspólnie tworzących reporterską historię XX wieku. Na dwa tomy zebrane przez Mariusza Szczygła składa się sto najciekawszych, najlepszych i najgłośniejszych polskich reportaży opublikowanych pomiędzy 1901 a 2000 rokiem.

Antologia powstała pod opieką rady programowej złożonej z wybitnych reporterów i literaturoznawców. Tworzą ją Hanna Krall, Małgorzata Szejnert, prof. Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Elżbieta Sawicka.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1221

504 godziny z reportażem

Kapuściński miał rację. Według autora „Hebanu” przepis na dobry reportaż ma jasno określone proporcje - Na jedną stronę napisaną - przypada sto przeczytanych. Bez dobrego backgroundu (jak mawiają ludzie na zachodzie Europy lub Mariusz Szczygieł w wywiadach i we wstępie antologii) nie ma szans na dobry tekst. Kropka. Reguła „oczytania w temacie” jest sprawą podstawową. Tak jak rzeczą elementarną dla adepta dziennikarstwa, zaprawionego w bojach druha Kischa, czy po prostu entuzjasty literatury faktu konieczna jest znajomość „100/xx. Antologii polskiego reportażu”. Jeśli więc każdy inżynier zna na pamięć podręcznik wytrzymałości materiałów, jeśli historykowi sztuki śnią się po nocach „Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów” Vasariego a bibliotekarzowi „Encyklopedia wiedzy o książce”, to każdy dziennikarz i amator literatury faktu winien zapoznać się z „Antologią polskiego reportażu”.

Dwa obszerne tomy zawierają, jak pisze Szczygieł: teksty, które są albo ponadczasowe, albo typowe dla swojej epoki – jak choćby reportaże socrealistyczne – że ich dawna uroda i zawartość informacyjna mogą dziś być dla czytelnika pociągające. Publikację otwiera reportaż Janusza Korczaka (1901) a kończy Wojciecha Jagielskiego (2000) - a pomiędzy nimi znajduje się prawdziwe morze reportażowej obfitości.

Nieoczywiste teksty oczywistych autorów, ale także mnóstwo nieoczywistych autorów – pisze Szczygieł we wstępie antologii. W tej obszernej publikacji znalazł się zatem tekst...

Kapuściński miał rację. Według autora „Hebanu” przepis na dobry reportaż ma jasno określone proporcje - Na jedną stronę napisaną - przypada sto przeczytanych. Bez dobrego backgroundu (jak mawiają ludzie na zachodzie Europy lub Mariusz Szczygieł w wywiadach i we wstępie antologii) nie ma szans na dobry tekst. Kropka. Reguła „oczytania w temacie” jest sprawą podstawową. Tak jak rzeczą elementarną dla adepta dziennikarstwa, zaprawionego w bojach druha Kischa, czy po prostu entuzjasty literatury faktu konieczna jest znajomość „100/xx. Antologii polskiego reportażu”. Jeśli więc każdy inżynier zna na pamięć podręcznik wytrzymałości materiałów, jeśli historykowi sztuki śnią się po nocach „Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów” Vasariego a bibliotekarzowi „Encyklopedia wiedzy o książce”, to każdy dziennikarz i amator literatury faktu winien zapoznać się z „Antologią polskiego reportażu”.

Dwa obszerne tomy zawierają, jak pisze Szczygieł: teksty, które są albo ponadczasowe, albo typowe dla swojej epoki – jak choćby reportaże socrealistyczne – że ich dawna uroda i zawartość informacyjna mogą dziś być dla czytelnika pociągające. Publikację otwiera reportaż Janusza Korczaka (1901) a kończy Wojciecha Jagielskiego (2000) - a pomiędzy nimi znajduje się prawdziwe morze reportażowej obfitości.

Nieoczywiste teksty oczywistych autorów, ale także mnóstwo nieoczywistych autorów – pisze Szczygieł we wstępie antologii. W tej obszernej publikacji znalazł się zatem tekst Iłłakowiczówny o śmierć prezydenta Narutowicza, Konopnickiej, która pisze o trudach życia normandzkich rybaków, jest i Reymont, i Rodziewiczówna (!), jest i arcyciekawy, i nowatorski reportaż Tadeusza Dębickiego „Moienzi Nzadi, wrót Konga”. Rzecz jasna, obecny jest także Wańkowicz, Pruszyński (oczywiście piszący o Hiszpanii), Szejnert („Mitra pod kapeluszem”), Krall („Ludzie może nie są źli…”) i Kapuściński („To też jest prawda o Nowej Hucie”). Są reportaże, które zaliczyć można do „wagi ciężkiej” - o paleniu książek w Berlinie Sobańskiego „Cywile, Reichstag i książki”, Opoczyńskiego „Reportaże z warszawskiego getta” (jako jedyne tłumaczone z jidysz), „Ślad kuli” Jerzego Morawskiego, czy „Depozyt” Andrzeja Mularczyka. Są i teksty, które na swój sposób stały się już tekstami kultowymi - „Gorzki Fiolet” Barbary Pietkiewicz, „Syn” Barbary N. Łopieńskiej... Jest i Hugo-Bader, Smoleński, Tochman, Ostałowska i Irena Morawska z genialnym reportażem „Jak Emilię z Kalabrii od złej pani wykradłam” o którym Małgorzata Szejnert powie, że jest reportażem totalnym. Jest i Jerzy Lovell szafujący dydaktyzmem i Kąkolewski, który nie boi się zadawać trudnych pytań. Jest w końcu i sam Szczygieł, który każdy reportaż zamieszczony w publikacji opatrzył krótką introdukcją i komentarzem (i chwała mu za to!). Kurczę, w „100/xx. Antologii polskiego reportażu XX wieku” jest wszystko (no, prawie wszystko lub dla sceptycznych i dociekliwych - początek wszystkiego).

Lektura antologii zajęła mi dokładnie 504 godzin (pracując na etacie, gdy droga do pracy zajmuje mi 1 godzinę Polskimi Kolejami Państwowymi a na stanie jeszcze rodzina oraz jeden kot własny i drugi dokarmiany. Pierwszy tom czytałam na IPadzie, drugi w wersji drukowanej). To był dobrze wykorzystany czas. To była potrzebna lektura. Bezprecedensowa i szalenie ważna publikacja, a do tego bardzo pięknie i starannie wydana. Warto, więc nie tylko trzymać „100/xx. Antologię polskiego reportażu XX wieku” na półce, wrzucać jej zdjęcie do sieci, ale także/ przede wszystkim przeczytać. 

Monika Długa

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1757)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2333
beata | 2017-04-08
Na półkach: Przeczytane, Chcę ..., 2017
Przeczytana: 08 kwietnia 2017

Wybór reportaży dokonany w taki sposób, by każdy rok objęty antologią, miał swojego reprezentanta. Pytanie: najlepszego, najbardziej reprezentatywnego czy zadecydowały inne względy?
Ogrom wiedzy o rzeczywistości tamtych czasów. Dla mnie, która uwielbia kreślenie tła opowieści w czasie teraźniejszym lub bardzo niedalekim przeszłym, prawie każdy z nich był skarbcem informacji o ludziach i czasach, znanych mi lepiej lub gorzej z historii. Najbardziej zapadła mi w pamięć opowieść M. Konopnickiej o życiu kobiet w normandzkiej wiosce rybackiej, relacja o walce unitów z ziemi chełmskiej o chrześcijańskie sakramenty spisana przez W. S. Reymonta, wstęp M. Szczygła do reportażu S. Żeromskiego o brutalnej walce przedplebiscytowej na Warmii i Mazurach… Ok. Tych „zapadniętych w pamięć” jest znacznie więcej: trudno wymienić je wszystkie:) Ale były też reportaże, o których nie pamiętałam już nazajutrz. Tak. Bo wybrane reportaże poruszają sprawy różnego kalibru. Pisane są bardziej lub mniej...

książek: 780
zuszka | 2015-05-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 maja 2015

Fantastyczne wydanie! Ten zbiór reportaży to perełka w mojej biblioteczce!
Miłośników tego gatunku literackiego na pewno nie trzeba zachęcać do sięgnięcia po nią.
Niemniej polecam wszystkim - to cudowna podróż w czasie po naszym kraju.

książek: 656
chiara | 2015-03-08
Przeczytana: 08 marca 2015

W Antologii Mariusza Szczygła najciekawsze są sylwetki autorów reportaży nakreślone jego ręką, tego samego nie można powiedzieć o samych reportażach, z których niektóre tylko są naprawdę interesujące. Zebrane trochę na siłę, tak, aby antologię wypełnić równomiernie i w miarę różnorodnie od 1901 do 1965 roku, zadowolą miłośników gatunku, a resztę czytelników lekko wynudzą.

książek: 586
Aleksandra | 2014-03-09
Przeczytana: 25 marca 2014

Wiedziałam, że to będzie genialny zbiór. Choć to określenie też nie oddaje w pełni emocji.

Pomijając wartość treści samej w sobie, fajnie się obserwuje styl i świadomość reportera na początku XX wieku. Jak zmieniało się podejście do "problemu", z którym przyszło się autorowi zmierzyć. Jak dobierało się środki wyrazu, jak budowało się konstrukcję reportażu. Co go dziwiło, co wymagało wyjaśnienia czytelnikowi.

Jest jeden tekst, we wstępie do którego Mariusz Szczygieł słusznie zauważa, że pisany był językiem patetycznym, przesyconym przymiotnikami (w stylu, który dziś absolutnie nie mógłby przejść) tylko dlatego, że wtedy nie było TV, czy fotoreportaży. Wszystko trzeba było OPISAĆ, pokazać za pomocą języka. Nigdy na to nie zwracałam uwagi...

I tak wędrujemy przez Polskę początku wieku, zaglądamy do wynędzniałych suteren warszawskiego Powiśla, jedziemy na proces na podlaską wieś, spędzamy dzień w wojsku w 1933 roku, podróżujemy zatłoczonym pociągiem przez zasypaną Rosję,...

książek: 633
Mateusz R | 2014-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 kwietnia 2014

Nirwana reportażu

Pana Mariusza Szczygła bojkotowałem za skażenie polskiej przestrzeni publicznej jednym z pierwszych talk-show nadawanym w komercyjnej stacji telewizyjnej od 1995 roku. Obecnie ta forma zajmowania uwagi społeczeństwa stała się swoją własną karykaturą sięgając ostatnich czeluści wszelkiej możliwej głupoty. Może pan Mariusz nie miewał z tego powodu żadnych koszmarów – ja miewam je do dziś i kto wie, może jestem w tym osamotniony, a może nie. Z rzeczy istotnych dla mnie osobiście, pana Szczygła wykreśliłem z pola widzenia, łukiem szerokim omijając dzieła przezeń poczynione, pomny wciąż i stale na zło mej duszy poczynione ową breją w TV. Do dziś. Panie Szczygieł – przebaczam i o wybaczenie proszę.

Opus magnum polskiego reportażu wydane w Wołowcu pod redakcją Mariusza Szczygła to tytaniczna praca redaktora wspomaganego mądrą radą doświadczonych reportażystów i znawców reportażu z rady programowej owej antologii (Hanna Krall, Elżbieta Sawicka, Małgorzata Szejnert,...

książek: 2414
BetiFiore | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 kwietnia 2017

Długo marzyłam o tej antologii i w końcu skusiłam się na ebookową promocję i zakupiłam wszystkie trzy tomy.
Przyznam, że trochę ciężko było mi przebrnąć przez to tomiszcze. Niektóre reportaże zupełnie mi nie podeszły, trudno się je czytało - chyba głównie ze względu na odległą dla mnie tematykę. Bardzo szanuję pana Szczygła i ufam jego wyborom, więc ogólnie jestem na tak. Większość tekstów podobała mi się, jak na przykład eksperyment z biurem matrymonialnym Jerzego Urbana. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą jednak bardziej wciągające.

książek: 285
Justyna | 2014-08-08
Na półkach: Przeczytane

Te dwa tomiska podarowaliśmy mojemu tacie na urodziny. Człowiekowi, który uwielbia i Kapuścińskiego i Baderę. Ja przekartkowałam obydwa tomy wśród których znalazłam wiele interesujących reportaży jak chociażby ten napisany przez Korczaka też o poradni planowania rodziny. Z pewnością ta pozycja nie jest lekturą na jeden raz. Język (szczególnie w pierwszym tomie) jest mocno archaiczny, ale świat opisywany w tych reportażach jest na tyle wciągający, że chce się tam być na dłużej, a potem wrócić do współczesnego świata ze swoistą refleksją, że jednak nie jest on taki zły...

książek: 872
lotosu_kwiat | 2015-01-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 stycznia 2015

Perełka o dużej objętości - jedyny minus jest taki że sporo waży i z tego względu do torebki się nie zmieści - także czytanie w środkach komunikacji odpada. Po za tym same zalety. Zespół stworzył książkę niezwykle dopracowaną, a dokonane wybory dotyczące zawartości okazały się strzałem w dziesiątkę. Reportaże są dobrane różnorodne, przewijają się twórcy mniej i bardziej znani, każdy znajdzie tam coś dla siebie, nie mniej jednak warta uwagi jest całość - dopiero wtedy można dostrzec kunszt tej antologii. Właśnie takiego zbioru brakowało. Niebawem z pewnością sięgnę po drugą część, a potem trzecią która w tym roku ma zostać wydana. Właściwie nie wiem skąd to wynikało, ale już sięgając po książkę, po zapoznaniu się ze wstępem miałam przeczucie że mnie ona nie rozczaruje. Reportaże zdecydowanie zasługują na wszechobecną wysoką opinię i wysoką pozycję w rankingach wydanych w ubiegłym roku książek. A najbardziej zaskoczył mnie fakt jak bardzo są one przystępne i jak szybko się je czyta...

książek: 138
mechrowerowy | 2014-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 kwietnia 2014

Pierwszy tom za mną. Gdy ten zbiór przywędrował do mnie pocztą, byłem pewien, że po przeczytaniu przyznam mu 10 gwiazdek. Nie mogę tego zrobić, bo zbyt wiele tekstów mnie zwyczajnie znudziło, ale znalazłem też przynajmniej kilkanaście takich, które mnie urzekły, czasem rozbawiły i jeden, który mną wstrząsnął i którego nie zapomnę już nigdy. To reportaż Józefa Mackiewicza. Jeżeli ktoś nie ma czasu, albo ochoty przebijać się przez blisko 900 stron pierwszego tomu, to niech zerknie przynajmniej na stronę 555.
Treść treścią, ale warto docenić też stronę edytorską przedsięwzięcia. Książki są po prostu piękne i trudno mi wyobrazić sobie dla nich lepszą oprawę. Od roku czytam na czytniku, i jestem tym sposobem lektury zachwycony, ale w tym przypadku nie mogłem się oprzeć wersji papierowej. Gratulacje dla pana Szczygła i całego zespołu, który pracował nad tym projektem, ja tymczasem zabieram się za tom drugi.

książek: 551
Jarosław Ciszek | 2014-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2014

Oczywiście w takim natłoku tekstów wiadome jest, że nie wszystkie będą równie dobre (czasem z powodu nieinteresującego tematu, ale to sprawa subiektywna, czasem z powodu języka czy maniery epoki). Jednak doceniam samo powstanie zbioru i świetne wstępy autorstwa M. Szczygła.
A jako swoje ulubione reportaże z tego tomu wymienię "Z Ziemi Chełmskiej" Reymonta, "Wrażenia i przeżycia" Rodziewiczównej, "Moienzi Nzadi, u wrót Konga" T. Dębickiego (przede wszystkim biorąc pod uwagę czas powstania), "Na co koza rogi ma" Wańkowicza, "Inferno w Zbąszyniu" Mitznera, "To też jest prawda o Nowej Hucie" Kapuścińskiego, "Pamiętnik swata" Urbana i "Pożegnanie z Kawińską" Strońskiej.

zobacz kolejne z 1747 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Mariusz Szczygieł opowiada o trzeciej „Antologii polskiego reportażu XX wieku”

W październiku ukaże się trzeci tom "Antologii polskiego reportażu XX wieku" opracowany i zredagowany – podobnie jak poprzednie dwa – przez Mariusza Szczygła. Stanowi on kontynuację i uzupełnienie poprzednich. To był duży ból – pomijać niektóre nazwiska – pisze Szczygieł, komentując jego zawartość.


więcej
W marcu jak w garncu

Co miesiąc we współpracy z GfK Polonia Consumer Choices (Panel Książki GfK) przygotowujemy zestawienie bestsellerów. W marcu ranking wypadł wyjątkowo niejednorodnie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd