Złoty wiek. Jak Polska została europejskim liderem wzrostu i jaka czeka ją przyszłość

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Europe's Growth Champion
- Data wydania:
- 2023-09-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-14
- Liczba stron:
- 472
- Czas czytania
- 7 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381755320
- Tłumacz:
- Michał Lipa
Dlaczego niektóre kraje są bogate, a inne biedne?
Dlaczego jedne potrafią wydobyć się z gospodarczego zacofania, a inne tkwią w biedzie?
Autor udziela odpowiedzi na te pytania na przykładzie Polski i jej bezprecedensowego sukcesu gospodarczego po 1989 roku, kiedy osiągnęliśmy najszybsze tempo wzrostu w Europie i jedno z najszybszych na świecie. Dzięki temu w ciągu życia zaledwie jednego pokolenia Polska dołączyła do wąskiej grupy krajów o wysokim poziomie dochodów i wkroczyła w swój gospodarczy złoty wiek. Autor analizuje przyczyny wcześniejszego wielowiekowego zacofania państwa i podkreśla kluczową rolę inkluzywnych instytucji, kultury, idei i indywidualności jako źródeł polskiego sukcesu. Ponadto wskazuje na zagrożenia dla dalszego rozwoju i proponuje nowy model wzrostu, który pozwoliłby Polsce po raz pierwszy w historii dogonić Zachód.
"Piątkowski napisał wyjątkową książkę. To tour de force wyjaśniający przemiany w Polsce, kraju, który ponad 30 lat temu zapoczątkował historyczny proces transformacji i osiągnął największy sukces gospodarczy w Europie. Piątkowski przekonująco pokazuje również, co musi się stać, aby nasz sukces nadal trwał."
– prof. Grzegorz W. Kołodko, Akademia Leona Koźmińskiego
"Piątkowski napisał książkę pełną nadziei, wyznaczającą dalszy kierunek dla Polski i innych gospodarek znajdujących się w podobnej sytuacji."
– prof. Dani Rodrik, Uniwersytet Harvarda
"Pełna trafnych spostrzeżeń i wniosków dla ekonomii rozwoju."
– prof. Olivier Blanchard, były główny ekonomista MFW
"Ta błyskotliwa i oryginalna książka ponownie rozpala debatę na temat tego, czy pomyślny rozwój gospodarczy jest napędzany przez dobre instytucje, dobrą politykę, szczęśliwą geografię, czy… wszystko to jednocześnie."
– prof. Branko Milanović, Graduate Center, City University of New York
Kup Złoty wiek. Jak Polska została europejskim liderem wzrostu i jaka czeka ją przyszłość w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Złoty wiek. Jak Polska została europejskim liderem wzrostu i jaka czeka ją przyszłość
Poznaj innych czytelników
1149 użytkowników ma tytuł Złoty wiek. Jak Polska została europejskim liderem wzrostu i jaka czeka ją przyszłość na półkach głównych- Chcę przeczytać 858
- Przeczytane 262
- Teraz czytam 29
- Posiadam 66
- 2024 11
- Chcę w prezencie 7
- 2025 7
- Ekonomia 7
- Ulubione 6
- Polityka 4
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złoty wiek. Jak Polska została europejskim liderem wzrostu i jaka czeka ją przyszłość
Pierwsze trzydzieści stron lektury, było dosyć ciężkie, jakieś akademickie rozważania na temat teorii ekonomii i je wpływu na rozwój państw. Nie mam wykształcenia w tym kierunku, więc podejrzewałem, że lektura będzie 'uciążliwa'. Na szczęście myliłem się.
Drugi rozdział przeczytałem jednym tchem, dotyczył mojego ulubionego okresu w historii Polski, czyli Polski szlacheckiej. Jako fan RPG, prowadziłem kiedyś system 'Dzikie Pola' więc uważałem, że jakąś wiedzę na temat tego okresu posiadam. Po lekturze moje wyobrażenie legło w gruzach. Był to chyba najgorszy okres w naszych dziejach, gdzie krótkowzroczność, niekompetencja i głupota wymazały nas z map świata, ale jak można wyczytać między wierszami, wyszło nam to na plus, bo kraj został zreformowany, gdzie bez 'pomocy' z zewnątrz, sami byśmy tego nie ogarnęli. Jeszcze gorzej wypadliśmy chyba w okresie międzywojennym, wracając do wszystkich 'złych nawyków', które nie pozwalały nam się rozwijać.
Zmianę na lepsze przyniosło dopiero nadejście komunizmu, które na zawsze (chyba?) wymazało wszelkie złe historyczne naleciałości i stworzyło podwaliny nowego państwa, które ruszyło z kopyta po upadku reżimu. Co by złego nie powiedzieć o tym okresie, koniec końców okazał się on pozytywny dla Polski. Przynajmniej do takich wniosków przekonał mnie autor, rysując jednocześnie alternatywną wizję Polski po '45 roku, jako kraju kapitalistycznego, któremu jednak się nie powiodło, przez zaszłości historyczne i mentalność elit. Taka Adamczycha 2.0.
Lekturę traktowałem bardziej jako fan historii i powiązania tego z gospodarką, niż czystej ekonomii, ale pewnie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Polska jaka jest każdy widzi sam.
Pierwsze trzydzieści stron lektury, było dosyć ciężkie, jakieś akademickie rozważania na temat teorii ekonomii i je wpływu na rozwój państw. Nie mam wykształcenia w tym kierunku, więc podejrzewałem, że lektura będzie 'uciążliwa'. Na szczęście myliłem się.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi rozdział przeczytałem jednym tchem, dotyczył mojego ulubionego okresu w historii Polski, czyli Polski...
WIELORECENZJA_NOWE HISTORIE GOSPODARCZE POLSKI NOWOCZESNEJ. O NIERÓWNOŚCIACH, CZYNNIKACH ENDOGENICZNYCH I „ZŁOTYM WIEKU”
Twój ojciec był wielki dyrygentem, a ty? Nie potrafisz zadbać o swoje sprawy! Jak mówi Jarek, w życiu musisz być rekinem, jeśli nie chcesz żeby dopadły cię inne rekiny. I Jarek jest rekinem, i obrotny też jest. Ale po co ja ci o tym mówię... Kuba, musisz być silny! Nie zrób czegoś głupiego... Kochałam cię...
Chłopaki nie płaczą
MIĘDZY CHATĄ z KRAJA A SZKLANYMI DOMAMI
Jeszcze 20 lat temu Henryk Samsonowicz zastanawiał się czy Polska w ogóle jest w Europie, i jakie zajmuje w niej miejsce (spoiler alert: prawie ostatnie, ale jest „na skraju”). Polska kultura ekonomiczna miała swój „MIŚ”-owy charakter (8 cech polskiej kultury ekonomicznej to familiaryzm, niechęć do dużych instytucji, „solidarność” moralna”, anarchiczny kolektywizm, dwuznaczna przedsiębiorczość, krótkowzroczność, konsumpcjonizm, niejednoznaczny stosunek do bogactwa, za Marody/Kochanowicz).
Po upadku komunizmu i wejściu do UE, nastąpił jednak trwały wzrost gospodarczy, który pozwolił odejść (na ile?) demonom przeszłości (ograniczeniom w rozwoju, słynnemu „zacofaniu”). Czyli byliśmy zbyt krytyczni dla siebie, dla komunistów, dla Balcerowicza?
Czyja to zasługa, jeśli w ogóle czyjaś? Czy wyjście z „zacofania” jest faktem, propagandą czy może czymś tymczasowym? Czy otwarcie na świat (Europa da się lubić),import technologii i integracja z UE to perpetuum mobile wzrostu? Czy to, co było naszym celem: dogonienie Zachodu, spowodowało, że jesteśmy już Zachodem? Czy wejście do G20 to formalizacja naszego statusu „lidera wzrostu”? A może jak w 1789, 1830, 1863 i 1939 roku wszystko to mokre sny o potędze pisane na piaskach Mazowsza?
NOWA HISTORIA GOSPODARCZA
Cały początek XXI wieku, to starcie między nowymi ujęciami historii gospodarczej świata. Koroną tych zmagań jest wyjaśnienie „wielkiej dywergencji”, czyli dlaczego Zachód wyprzedził „resztę”.(Niall Ferguson stworzył nawet program tv „The West&The Rest). Początkiem tej dyskusji była książka Kenetha Pommeranza „The great divergence”. Z grubsza panują dwa stanowiska:
(i) kalifornijska szkoła historii gospodarczej: czynniki środowiskowe (Keneth Pommeranz, Jack Goldstone) – brak wyjątkowości Europy, przygodna różnica wynikająca z industrializacji napędzanej węglem i koloniami (200 lat przewagi europejskiej);
(ii) (ii) Nowa szkoła historia gospodarcza: kultura i instytucje (Joel Mokyr, Daron Acemoglu, Douglas North, David Landes) -wyjątkowość Europy, głębokie korzenie takie jak parlamentaryzm, rodzina nuklearna, innowacyjne społeczeństwo etc., 500 lat przewagi europejskiej).
Zobaczmy, co mówią trzy książki z zakresu szeroko pojętej polskiej historii gospodarczej i ekonomii.
1.POŻEGNANIE Z PAŃSZCZYZNĄ- całkiem nieszczęśliwy kraj
Książka Piotra Korysia jest tłumaczeniem na polski jego syntetycznej historii gospodarczej Polski dla świata anglofońskiego (takimi ścieżkami chadza nauka, parcie na współczesną łacinę, np.w filozofii computational theories of mind Miłkowskiego czy The Epistemic Lightness of Truth: Deflationism and its Logic Cieślińskiego, nagradzane książki filozoficzne nie są wydane w języku polskim).
Główne tezy książki są dwie.
Po pierwsze, najważniejszą przyczyną niedorozwoju Polski w XIX i XX wieku były czynniki zewnętrzne, będące poza kontrolą naszych elit. Mówiąc krótko, Polska była kolonią, co w naszej tradycji ładnie nazywa się zaborami (tak jakby podbój przez ląd był czymś istotowo różnym od podboju zamorskiego).
Raz eksploatacja polegała na transferze zasobów do centrum, raz na systemowym niedofinansowaniu, bo teren wojenny przygraniczny (Mazowsze Północne w Rosji),raz na specjalizacji ziem pod rolnictwo (Poznańskie w Prusach),a w czasach wojennych na zwyczajnej grabieży (Niemcy i Rosjanie w trakcie wojen światowych).
Jednak XIX i XX wiek był okresem „wielkiego wzbogacenie” w ogóle, zatem ziemie polskie również rozwijały się, ale bez synchronizacji przy pomocy państwa narodowego, co powodowało, że „ulatniał” się efekt synergii. Krótkie epizody suwerenności lub semisuwerenności (1788-1792, 1807-1831, 1918-1939, 1956-58, 1989-2026) nie pozwalały na „ustawienie” parametrów gospodarki w optymalny dla „tutejszych” sposób. Ziemie w dorzeczu Wisły odcięto od morza, Galicję odcięto od reszty ziem polskich, kongresówkę związano z rynkami rosyjskimi, poznańskie z niemieckimi (słynna teza Róży Luksemburg o nieekonomiczności niepodległej Polski).
Druga obserwacja to tzw. długie pożegnanie z pańszczyzną. Polski model gospodarczy oparty na tzw. kulturze folwarku był z nami od XV do XX wieku, a właściwie do czasów III RP, bo PRL zakonserwował wieś w „chłopstwie” ( i chłoporobotnictwie),a w PGR-ach panowały stosunki folwarczne. Nie dały radę temu ani rządy zaborcze, ani II RP. I chociaż podział na szlachtę i chłopów „wbudował” się w nasz kod kulturowy, to o dziwo, dzięki tzw. implementacji prawa europejskiego oraz zachodnim koncernom (tym strasznym korporacjom z korposzczurami, co transferują zasoby nasze) znikł w XXI wieku jako zjawisko dominujące. Czy na zawsze?
Wśród czynników sprawczych u Korysia występuję też ciekawy zwrot „łut szczęścia”. Tak jak w biologii oprócz doboru naturalnefo czynnikiem sprawczym ewolucji jest dryf genetyczny oraz ograniczenia konstrukcyjne gatunków, tak w ekonomii i historii, pewne czynniki są poza naszą kontrolą.
Poza kontrolą lokalnych elit Polski był przez większość czasu badanego układ sił w regionie (wiedeński: 1815-1915, jałtański 1945-1989). Polska przez większość okresu była w strefie wpływu Rosji (wschodnia część) lub państw niemieckich (zachodnia część). Proces modernizacji spowodował, że elita polska (ziemiaństwo-dawna szlachta i magnateria) traciła wpływy, zwłaszcza w sferze gospodarczej, na rzecz burżuazji warszawskiej i łódzkiej etc.),która często-gęsto miała inne pochodzenie etniczne, zwłaszcza niemieckie i żydowskie, co przecież nie dziwne bo od średniowiecza tak było, że Polacy nie garnęli się do „biznesu”.
Co więcej, w naszym regionie nie było klimatu dla biznesu (co próbuje niuansować np. Wyżga w swych badaniach mobilności chłopów). Kultura polska była w dużej mierze skrojona pod życie wiejskie, a biznesy, nawet te łódzkie i warszawskie, potrzebowały glejtu z Petersburga. Rodząca się nowoczesna elita, konglomerat burżuazji i ziemiaństwa (1863-1939) została dosłownie wymordowana przez Niemców (Żydzi, inteligencja) i Sowietów(ziemiaństwo).
Krótkie okienko suwerenności w latach 20. I 30 XX wieku zdominowały wojny, odbudowy i kryzysy gospodarcze. Życie gospodarcze II i III RP było pod wpływem dużego udziału kapitału zagranicznego, co też nie dziwne, bo od średniowiecza jesteśmy w niemieckiej strefie gospodarczej (zob. np. Historia Bałtyku Northa). Jesteśmy trochę narodem nacjonalistów, jednak „obcy” są wśród nas od „zawsze”, a często to oni „przywożą” dary cywilizacji (od chrześcijaństwa francuskich i niemieckich mnichów do neoliberalizmu Dżefreja Sachsa). Poziom otwartości na świat jest wartością ciężko mierzalną, i równie trudno ocenną, bo w pewnym momencie powoduje problemy z tożsamością grupy (vide: utrata kulturowa Śląska prze „żywioł” polski, nie wierzę, że piszę to słowo).
Dopiero, dobry układ geopolityczny (okno rozwojowe) po 1989 roku połączony z integracją z zachodnim modelem rozwoju (silne instytucje+niska korupcja+ kultura przedsiębiorców) dał Polsce możliwość dokooptowania do krajów rozwiniętych w XXI wieku.
NIERÓWNOŚCI PO POLSKU- POLITYKA PUBLICZNA TO NIE ZAWSZE „KOMUNIZM”
Przez większość historii ludzkiej, populacje były zarządzane w sposób oligarchiczny (czyli nieliczna elita, tzw. dwór „hodowała” owieczki-lud i czerpała z niej zyski). Co więcej, do połowy XX wieku większość krajów to były kraje rolnicze. W Polsce w 1921 roku 0,5 % właścicieli miało 50% ziemi. Od stu lat jakoś to się poprawia (jak piszą autorzy: był to wynik spadku wartości aktywów w okresach wysokiej inflacji, fizycznego zniszczenia mienia podczas wojen światowych, nakładania podatków majątkowych, wzrostu majętności klasy średniej, upowszechnienia własności nieruchomości oraz rozwoju publicznych systemów emerytalnych),podobno dzięki wojnie i komunizmowi (teza Ledera, Scheidela i Piątkowskiego). Od lat 80. XX w skali Zachodu, poprawia się trochę wolniej.
Książka „Nierówności po polsku” nie dlatego jest ważną, że przekazuje to, co mówi wielu już od 20 lat: nierówności są za duże. To, co pokazują autorzy to tzw. rewolucję wiarygodności w ekonomii, prawidłowe prowadzenie badań empirycznych i korzystanie z statystyki. Przykładowo takie podejście zmieniło podejście do płacy minimalnej. Oto jak to wyglądało:
rynek pracy jest daleki od konkurencji doskonałej. Założenie, że działa on jak każdy inny było jedną z głównych przyczyn błędnego myślenia o skutkach płacy minimalnej – do momentu gdy zaczęto je badać empirycznie. Dzisiaj rynek pracy porównuje się raczej z monopsonem – formą organizacji rynku, w której jest niewielu odbiorców oraz wielu dostawców określonego towaru lub usługi. W takiej sytuacji odbiorca dąży do zakupu dobra po zaniżonej cenie. Badania wskazują, że pracodawcy na rynku pracy mają i wykorzystują właśnie pozycję monopsoniczną, zaniżając płace czasem znacząco poniżej poziomu wyznaczanego przez produktywność pracy. Najsilniej uderza to w pracowników o najniższych kwalifikacjach. Jest to sytuacja nieefektywna – zbyt niskie płace w stosunku do produktywności prowadzą do zatrudnienia niższego niż w równowadze. Dlatego paradoksalnie ustalenie płacy minimalnej może prowadzić wręcz do wzrostu, a nie spadku zatrudnienia.
Jest więcej takich „faktów” i „mitów”. Oto one:
1. Mit: studia to bzdura. Fakt: Każdy dodatkowy rok przeciętnej liczby lat edukacji obywateli zwiększa PKB na osobę kraju o 3–6%.
2. Mit: studia to bzdura. Fakt: Upowszechnienie edukacji wyższej było jednym z ważniejszych czynników szybkiego wzrostu gospodarczego w Polsce po 1989 roku.
3. Mit: zawodówki i technika dają pracę, a licea tworzą „gapiszony”. Fakt: w długim okresie – kształcenie zawodowe zmniejsza możliwości zmiany ścieżki kariery w przyszłości oraz skutkuje słabszymi i mniej zróżnicowanymi sieciami kontaktów.
4. Mit: Gimnazja to „parubstwo”. Fakt: wprowadzenie gimnazjów przypisuje się znaczące zasługi dla poprawy umiejętności polskich piętnastolatków po 2000 roku.
5. Mit:Dzieci wychowują się najlepiej w domu. Fakt: dzieci, które uczęszczały w przeszłości do żłobków, mają wyższe umiejętności, zarówno edukacyjne, jak i społeczne – osiągają lepsze wyniki w nauce, skuteczniej radzą sobie z codziennymi czynnościami oraz łatwiej odnajdują się w relacjach z rówieśnikami.
Powtórzmy banał: duże nierówności są złe dla gospodarki, teoria skapywania to mit (w 2020 roku London School of Economics, kuźnia liberalnych ekonomistów opublikował znamienne dane o systemach podatkowych w ciągu ostatnich 50 lat pt. Niskie podatki dla bogatych nie pobudzają gospodarki). Jednak do polskiej elity gospodarczo-politycznej te wnioski dochodzą powoli, o czym świadczą działania rządów Morawieckiego i Tuska, a także obietnice prezydenta, że nie będzie podnosił podatków. Jednym optymizmem jest fakt, że książka ta dostała laur książki roku od prestiżowego „Pulsu biznesu”.
Autorzy proponują 10 rozwiązań m.in. opodatkowanie spadków, likwidację przywilejów podatkowych (likwidacja podatku liniowego, ryczałtu, podatku Belki),inwestycje w edukacje (żłobki, darmowe obiady, podwyżki dla nauczycieli),ochrona prawa pracy (Fundusz pracy, PIP, udział pracowników w decyzjach). Czy to już
Jak piszą autorzy:
Dzieje Polski dobitnie pokazują kluczową rolę instytucji i polityki publicznej, jednocześnie dostarczając argumentów, że nie ma czegoś takiego jak „naturalny spadek nierówności” następujący wraz z rozwojem gospodarczym. Spadek nierówności po drugiej wojnie światowej nie był wynikiem działania „naturalnych sił ekonomicznych” wbudowanych w proces rozwoju, podobnie ich wzrostu po 1989 roku nie można wyjaśnić po prostu globalnymi procesami gospodarczymi.(…)bliższe przyjrzenie się niektórym epizodom polskiej historii wskazuje na spore znaczenie sił ekonomicznych, zwłaszcza zmian technologicznych i globalizacji, ich wpływ na podział dochodu zależy od szerszego kontekstu instytucjonalnego, czyli: instytucji rynku pracy, takich jak związki zawodowe czy płaca minimalna; dostępności edukacji publicznej, a także skali i kierunku transferów rządowych. Innymi słowy: dzieje nierówności w Polsce uczą, że to od nas samych zależy, w jak bardzo rozwarstwionym społeczeństwie żyjemy.
ZŁOTY WIEK- TO NIE JEST KONIEC, TO NAWET NIE JEST POCZĄTEK KOŃCA. ALE BYĆ MOŻE, JEST TO KONIEC POCZĄTKU!
Marcin Piątkowski napisał książkę, dzięki której sprzedajemy polską gospodarkę zagranicą jako success story. Oto, biedni, waleczni Polacy dzięki wind of change z 1989 otrzymali szansę od losu i ją wykorzystali, bo okazali się krajem przedsiębiorców. Jak kraj długi i szeroki zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu przedsiębiorstwa, banki i restauracje (co prawda zwijał się przemysł, ale dezindustrializacja i gospodarki usługowe na Zachodzie to trend powszechny, zobacz przypadek UK).
O czym się nie mówi, albo mówi się nie mało, ten wielki wzrost powstał pod egidą ideologii zwanej obecnie „neoliberalizmem”, gdzie ceni się tzw. wartości burżuazyjne (przedsiębiorczość, „i obrotny też jest” jak to mówi o swoim nowym chłopaku Weronika z „Chłopaków nie płaczą”, gdy porzuca swojego chłopaka-inteligenta) i instytucje takie jak wolny rynek, bank centralny, wolna konkurencja, czy rządy prawa.
Nie ceni się natomiast państwa, zwłaszcza jego wersji z lat 30-70 XX wieku(europejskie państwo opiekuńcze, hołd dla niego to natomiast „Powojnie” Tonego Judta),której podwaliny teoretyczne dał John Maynard Keynes. W tej atmosferze neoliberalizmu i upadku komunizmu od lat 70. XX wieku wydźwignęły się takie kraje jak Polska, Wietnam, czy wielki konglomerat gospodarek autorytarnych i globalnego Południa, BRICS.
Wizja Piątkowskiego jest następująca: Polska tkwiła w więzach „starego” porządku, który blokował wzrost. Mówimy tutaj o tezie lewicowej (Leder, Sowa),że do zaborów nie było w Polsce szlacheckiej instytucji nowoczesnych takich jak kredyt hipoteczny, biurokracja, równość formalnoprawna etc., oraz, że stary porządek betonowała oligarchia post-szlachecka, do momentu jej wyrugowania przez zniszczenia wojenne i i jej dobicia przez komunistów. Piątkowski pokazuje ciekawie, że komuniści stworzyli warunki dla późniejszego wzrostu poprzez egalitaryzm, edukację, elektryfikację i inne usługi publiczne (budownictwo, służba zdrowia),które stworzyły kapitał społeczny kraju tj. wykształconą, dobrze odżywioną i zdrową populację potencjalnych pracowników zachodnich biznesmenów. To również stalinowska industrializacja wypchnęła Polskę z roli i wsi do miast, a wiadomo „Stadtluft macht frei[”, nawet to komunistyczne. Piątkowski pokazuje, że fundamenty wzrostu III RP były wyrąbane reformach struktury polskiego społeczeństwa i państwa (z wsi do miasta, z rolnictwa w przemysł, z analfabetyzmu w powszechną edukację etc.). Piątkowski wskazuje, korzystając z terminologii Acemoglu, że Polska komunistyczna stworzyła inkuzywne (włączające) i egalitarna społeczeństwo, czego nie udało się zrobić elitom polskim i zaborczym do końca II wojny światowej.
Kluczem dla zrozumienia pewnego schematyzmu Piątkowskiego jest założenie, że „kopiowanie” instytucji jest warunkiem wystarczającym dla zaistnienia wzrostu. Jak pokazuje historia sądownictwa konstytucyjnego w ostatniej dekadzie, oprócz instytucji muszą istnieć osoby broniące instytucji, bo nie ma demokracji bez demokratów, tak i kapitalizmu bez kapitalistów.
Jak pokazuje bardziej zniuansowana propozycja Korysia, polska modernizacja to proces ciągły, i nie było jednego komunistycznego pchnięcia (II RP również reformowała, wielki wzrost gospodarczy miał miejsce również w II połowie XIX wieku itp.). W Polsce szlacheckiej, pod zaborami, w międzywojniu zawsze był nurt zachodni, chodzi tylko o to, że praktycznie zawsze przegrywał (konstytucja 3 maja, księstwo warszawskie, reformy społeczne, demokracja w II RP). I musimy z tych porażek wyciągnąć wnioski.
PODSUMOWANIE_Adam Smith klaszcze, Karol Marks drapie się po brodzie, osoby na śmieciówkach tańczą…
Trzeba być silnym i nie robić głupot, jak to mówi Weronika, i umieć zadbać o swoje sprawy. Weronika zapomniała jednak, że łut szczęścia i brak konfliktów z grubymi rybami są równie ważne jak „wartości”. Polski model rozwoju, jak wszystkie recepty z nauk społecznych, ma swoje wewnętrzne problemy. Opisując zjawiska społeczne trafiamy na skały takiego poziomu złożoności i wieloczynnikowości, że albo ładujemy się w uproszczenia(redukcjonizm),albo w trywializm (holizm). Nierówności są ważne (Sawulski, Novkmet, Brzeziński),jednak to nie wszystko. Historia i szczęście są ważne (Koryś),jednak to nazbyt ogólne stwierdzenie. Polski cud gospodarczy rozwinął się na glebie komunizmu podlanym neoliberalnym sosem na wzrastanie (Piątkowski, idee),jednak jak każdy success story ma swoje koszty (Kowalik, Kieżuń).
Od czasów Pikietty’ego historia gospodarcza wraca do dynamiki walki o zasoby między bogatymi i resztą, co każe nam wracać do klasyka tego podejścia, Karola Marksa. Z drugiej strony, dostrzegamy wielką słabość Marksa, w której przyczynowość działa tylko z kierunku ekonomia ku reszcie, a już jego wielcy adwersarze tacy jak Max Weber i Joseph Schumpeter wiedzieli, że kultura i „duch” kapitalizmu też się liczą.
Na przykładzie Polski widać jak wiele stereotypów można mieć na własny temat. Ani katolicyzm, ani komunizm nie zabetonowały Polski w kleszczach zacofania, bo „długie trwanie” to tylko „trwanie” tylko, że dłuższe. Polski cud gospodarczy był dziełem ludzi z krwi i kości, wychowanych w duchu i Solidarności, i Jana Pawła II, i liberalizmu, i „zreformowanych” komunistów, a nie tylko kultury folwarku, amoralnego familizmu, czy homo sovieticusów. U steru gospodarki stały tak różne postaci jak Balcerowicz, Kołodko, Belka, czy Hausner. Polski firmy są i państwowe, i prywatne, i z kapitałem zagranicznym. Może w tym „Wędrującym świecie” taki misz-masz, polnische Wirtschaft, to był strzał w dziesiątkę?
Ps. 250 lat temu powstało założycielskie dzieło historii gospodarczej Adama Smitha „Badania nad naturą i przycznami bogactwa narodów”. Sam Smith o Polsce ówczesnej myślał tak:
Polska, w której system feudalny wciąż ma miejsce, jest dzisiaj krajem równie nędznym, jakim była przed odkryciem Ameryki.
Co czytać:
Polska:
Balcerowicz: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5168784/800-dni-szok-kontrolowany
Kołodko: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/47876/wedrujacy-swiat
Koryś: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5171299/pozegnanie-z-panszczyzna-historia-g...
Piątkowski: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5087304/zloty-wiek-jak-polska-zostala-europ...
Kizwalter: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4948223/polska-nowoczesnosc-genealogia
Leder: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/221208/przesniona-rewolucja-cwiczenie-z-log...
Sosnkowska: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/3846245/zrozumiec-zacofanie-spory-historyko...
Sowa: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/135277/fantomowe-cialo-krola-peryferyjne-zm...
Kopczyński: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5178638/historia-gospodarcza-ciala-studia-z...
Matyja: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4963705/miejski-grunt-250-lat-polskiej-gry-...
Naukowy must have: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/183545/dzieje-gospodarcze-polski
Klasycy :
Smith: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/92406/badania-nad-natura-i-przyczynami-boga...1
Weber: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5063646/etyka-protestancka-a-duch-kapitaliz...
Marks: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/156510/kapital-krytyka-ekonomii-politycznej...
Braudel; https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4887756/czas-swiata-kultura-materialna-gosp...
Landes: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/267780/bogactwo-i-nedza-narodow-dlaczego-je...
Ferguson: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5035733/potega-pieniadza-finansowa-historia...
Nowa historia gospodarcza: spór instytucje, idee i kapitał
Kapitał:
Pommerantz (nieprzetłumaczone na Polski): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5229673/the-great-divergence-china-europe-a...
Piketty (wersja skrócona): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5034776/krotka-historia-rownosci
Scheidel: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5187473/wielki-zrownywacz-przemoc-i-histori...
INSTYTUCJE:
Acemoglu: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5109503/dlaczego-narody-przegrywaja
Idee:
MacCloskey: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4817144/burzuazyjna-godnosc-dlaczego-ekonom...
Mokyr: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5186743/a-culture-of-growth-the-origins-of-...
Czynniki pozaspołeczne:
GEOGRAFIA:
Diamond: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5064634/strzelby-zarazki-i-stal-krotka-hist...
EWOLUCJA:
Clark: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/262664/pozegnanie-z-jalmuzna
Słownik pojęć by spromptowany Chat_GPT plus:
1. Nierówności – różnice w dochodach, majątku i szansach życiowych między jednostkami lub grupami społecznymi; nurt: ekonomia nierówności; autorzy: Thomas Piketty, Branko Milanović
2. Kapitał ludzki – zasób wiedzy, umiejętności, zdrowia i kompetencji populacji zwiększający produktywność gospodarki; nurt: ekonomia wzrostu i ekonomia edukacji; autorzy: Gary Becker, Theodore Schultz
3. Kapitał społeczny – sieć relacji społecznych opartych na zaufaniu i normach współpracy ułatwiających koordynację działań gospodarczych; nurt: socjologia ekonomiczna i instytucjonalizm; autorzy: Robert Putnam, James Coleman
4. Instytucje formalne – prawnie ustanowione reguły życia gospodarczego i społecznego egzekwowane przez państwo, np. prawa własności i system podatkowy; nurt: nowa ekonomia instytucjonalna; autorzy: Douglass North, Daron Acemoglu
5. Instytucje nieformalne – niepisane normy społeczne, tradycje i wartości wpływające na zachowania gospodarcze; nurt: instytucjonalizm; autor: Douglass North
6. Kultura ekonomiczna – zbiór wartości i norm społecznych kształtujących stosunek społeczeństwa do pracy, przedsiębiorczości, bogactwa i instytucji gospodarczych; nurt: kulturowa teoria kapitalizmu; autor: Max Weber
7. Wielka dywergencja – proces historyczny, w którym od XVIII wieku gospodarki Europy Zachodniej i Ameryki Północnej zaczęły rozwijać się szybciej niż reszta świata; nurt: globalna historia gospodarcza; autorzy: Kenneth Pomeranz, Joel Mokyr
8. Monopson na rynku pracy – sytuacja rynkowa, w której wielu pracowników konkuruje o zatrudnienie u niewielkiej liczby pracodawców, co pozwala pracodawcom zaniżać płace; nurt: ekonomia rynku pracy; autorzy: współczesna ekonomia empiryczna, np. David Card
9. Rewolucja wiarygodności w ekonomii – zwrot metodologiczny polegający na stosowaniu badań empirycznych i metod statystycznych zamiast czysto teoretycznych modeli; nurt: współczesna ekonomia empiryczna; autorzy: Joshua Angrist, Guido Imbens
10. Transformacja gospodarcza – proces przejścia od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej poprzez liberalizację, prywatyzację i stabilizację makroekonomiczną; nurt: ekonomia transformacji; autorzy: Leszek Balcerowicz, Jeffrey Sachs
11. Państwo opiekuńcze – model państwa zapewniający obywatelom szeroki zakres usług społecznych takich jak edukacja, zdrowie i zabezpieczenia socjalne; nurt: ekonomia polityczna i keynesizm; autor: John Maynard Keynes
12. Neoliberalizm – doktryna gospodarcza podkreślająca rolę wolnego rynku, konkurencji, deregulacji i ograniczonej roli państwa w gospodarce; nurt: ekonomia liberalna końca XX wieku; autorzy: Friedrich Hayek, Milton Friedman
13. Dziedzictwo pańszczyzny – długotrwały wpływ systemu feudalnego na strukturę społeczną, poziom zaufania i relacje gospodarcze w Europie Środkowo-Wschodniej; nurt: historia społeczno-gospodarcza; autorzy: Jerzy Topolski, Jan Sowa
14. Modernizacja – proces przejścia od społeczeństwa agrarnego do uprzemysłowionego i zurbanizowanego społeczeństwa nowoczesnego; nurt: teoria modernizacji; autor: Karl Polanyi, Max Weber
15. Kapitalizm – system gospodarczy oparty na prywatnej własności środków produkcji, rynku i akumulacji kapitału; nurt: klasyczna ekonomia polityczna; autorzy: Adam Smith, Karol Marks, Max Weber
16. Instytucje inkluzywne – instytucje polityczne i gospodarcze zapewniające szeroki dostęp do praw własności, edukacji i rynku dla większości społeczeństwa; nurt: nowa ekonomia instytucjonalna; autorzy: Daron Acemoglu, James A. Robinson
17. Instytucje oligarchiczne (ekstraktywne) – instytucje polityczne i gospodarcze pozwalające wąskiej elicie przejmować zasoby i dochody reszty społeczeństwa; nurt: nowa ekonomia instytucjonalna; autorzy: Daron Acemoglu, James A. Robinson
18. Dystrybucja – pierwotny podział dochodów i majątku w gospodarce wynikający z funkcjonowania rynku i struktury własności; nurt: ekonomia polityczna
19. Redystrybucja – wtórne korygowanie podziału dochodów przez państwo poprzez podatki, transfery społeczne i usługi publiczne; nurt: ekonomia dobrobytu
20. Predystrybucja – kształtowanie podziału dochodów już na etapie działania rynku poprzez instytucje takie jak płaca minimalna, związki zawodowe czy edukacja; nurt: współczesna ekonomia polityczna; autorzy: Joseph Stiglitz
21. Oligarchia ekonomiczna – system, w którym duża część majątku i wpływów gospodarczych znajduje się w rękach niewielkiej grupy elit; nurt: ekonomia nierówności; autor: Thomas Piketty
22. Peryferyjny kapitalizm – model gospodarki podporządkowanej centrum światowego systemu gospodarczego i zależnej od zagranicznego kapitału; nurt: teoria zależności; autorzy: Immanuel Wallerstein
23. System-świat – koncepcja opisująca globalną gospodarkę jako system centrum, półperyferii i peryferii powiązanych relacjami ekonomicznymi; nurt: socjologia historyczna; autor: Immanuel Wallerstein
24. Globalizacja gospodarcza – proces rosnącej integracji gospodarek poprzez handel międzynarodowy, przepływy kapitału i technologii; nurt: ekonomia międzynarodowa
25. Kapitał zagraniczny – inwestycje przedsiębiorstw lub instytucji finansowych z innych krajów w krajowej gospodarce; nurt: ekonomia międzynarodowa
WIELORECENZJA_NOWE HISTORIE GOSPODARCZE POLSKI NOWOCZESNEJ. O NIERÓWNOŚCIACH, CZYNNIKACH ENDOGENICZNYCH I „ZŁOTYM WIEKU”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwój ojciec był wielki dyrygentem, a ty? Nie potrafisz zadbać o swoje sprawy! Jak mówi Jarek, w życiu musisz być rekinem, jeśli nie chcesz żeby dopadły cię inne rekiny. I Jarek jest rekinem, i obrotny też jest. Ale po co ja ci o tym mówię... Kuba, musisz...
Nie ma tu przełomowych idei, wysoce oryginalnych analiz i wniosków - jest za to bardzo udana i dobrze napisana, interdyscyplinarna synteza.
Szczególnie interdyscyplinarność podejścia zasługuje na uznanie, bo ciężko po tej lekturze spojrzeć na sukces Polski bez perspektywy (lub ją ograniczając) kontekstu spuścizny komunizmu, społecznego ciągnienia do Zachodu, czy roli kultury, norm i autorytetów.
Piątkowski podejmuje też silne starania (skutecznie),by odróżniać fakty (oraz ich interpretacje przez różne strony) od opinii czy prognoz. Jeśli zajmuje stronę, to raczej w pozycji umiarkowanej, bez dogmatycznego narzutu. Ostatecznie, jak autor sam wprost podkreśla - nikt nie wie na pewno, co by było i co będzie lepsze dla Polski. Ale wskazywanie na pewne problemy i wypaczenia przeszłe oraz możliwe opcje, wyzwania i ryzyka przyszłe, z tą wiedzą, którą mamy - może pomóc w dalszym rozwoju. I to również Piątkowskiemu wyszło dobrze.
Książka jest też wyjątkowo, jak na tematykę, przystępna językowo, narracyjnie i strukturalne. Czyta się ją trochę jak podręcznik (ale jeden z tych dobrych),a trochę jak opowieść uczestnika wydarzeń.
Nie ma tu przełomowych idei, wysoce oryginalnych analiz i wniosków - jest za to bardzo udana i dobrze napisana, interdyscyplinarna synteza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczególnie interdyscyplinarność podejścia zasługuje na uznanie, bo ciężko po tej lekturze spojrzeć na sukces Polski bez perspektywy (lub ją ograniczając) kontekstu spuścizny komunizmu, społecznego ciągnienia do Zachodu, czy roli...
Niestety makulatura. Książka zniszczona przez lewicowość. Przetrwałem ta egzaltacje słowem "inkluzywność" na poczatku, ale w 2 rozdziale nie wytrzymałem. Najpierw autor mówi, że kraje muzlumańskie są bardziej inkluzywne, a potem mòwi, że kobiety w krajach muzlumanskich nie mogą pracować i robia jakas mityczna, bezplatna pracę.
Niestety ksiazki pisane przez lewicowcòw sa po prostu bezwartościowe, bo sa albo oparte na kłamstwie, albo na ideologii. Szmelc. Szkoda drzew
Niestety makulatura. Książka zniszczona przez lewicowość. Przetrwałem ta egzaltacje słowem "inkluzywność" na poczatku, ale w 2 rozdziale nie wytrzymałem. Najpierw autor mówi, że kraje muzlumańskie są bardziej inkluzywne, a potem mòwi, że kobiety w krajach muzlumanskich nie mogą pracować i robia jakas mityczna, bezplatna pracę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety ksiazki pisane przez lewicowcòw sa po...
Bardzo interesująca książka, która powinna być obowiązkową lekturą dla większości dorosłych Polaków, zwłaszcza dla ludzi sprawujących władzę i mających wpływ na naszą przyszłość. Piszę te słowa pomimo tego, że w wielu kwestiach nie zgadzam się z autorem i jego tezami. Mimo wszystko ta lektura jest dobrym punktem wyjścia do podjęcia tematu rozwoju i planów na przyszłość naszego kraju.
Książka bazuje na wielu innych publikacjach i widać, że autor sumiennie podszedł do swoich źródeł.
Bardzo interesująca książka, która powinna być obowiązkową lekturą dla większości dorosłych Polaków, zwłaszcza dla ludzi sprawujących władzę i mających wpływ na naszą przyszłość. Piszę te słowa pomimo tego, że w wielu kwestiach nie zgadzam się z autorem i jego tezami. Mimo wszystko ta lektura jest dobrym punktem wyjścia do podjęcia tematu rozwoju i planów na przyszłość...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to👍
👍
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sam raz na leczenie kompleksów, ale jednak pokazuje tylko część prawdy. I siłę narracyjną właściwie dobranych statystyk.
W sam raz na leczenie kompleksów, ale jednak pokazuje tylko część prawdy. I siłę narracyjną właściwie dobranych statystyk.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcin Piątkowski przedstawia powody i zależności ogromnego rozwoju gospodarczego kraju, który po upadku komunizmu w 1989 roku był jednym z najbiedniejszych krajów Europy, a krajem tym oczywiście jest Polska. Przez pierwsze 50 stron jest nieustanne powtarzanie, że: "o zamożności lub ubóstwie kraju decyduje to, czy ma instytucje oligarchiczne czy inkluzywne", a mimo wszystko autor sam się miesza, bo raz napisał, że rzeczywistym kryterium są ludzie i ja mam to samo zdanie, że to czy kraj jest bogaty czy biedny zależy głównie od ludzi. Ogólnie przez całą książkę autor raz wie co jest przyczyną dobrobytu lub biedy danego kraju i nawet podaje przyczyny (za każdym razem inne) a następnie nie wie jakie są tego przyczyny. Trochę pogmatwanie z poplątaniem. Mimo wszystko nie odbieram mu pracy, którą wykonał by napisać tę książkę, bo zapewne był jej ogrom. Jest wiele statystyk, tabeli czy wykresów, głównie stworzonych przez samego autora na postawie różnych źródeł, przez co niestety czasami nie wiedziałem jak je czytać, bo przykładowo co to jest za skala od 1 do 189? Często też nie wiadomo było czy mowa jest o procentach, milionach czy o czymś innym? Kolejnym z jego pomysłów na temat głównego zagadnienia jest: "To nie ignorancja hamuje wzrost - nigdy nie brakowało dobrych doradców, zwłaszcza teraz, kiedy cała wiedza jest właściwie dostępna online - ale raczej brak chęci...". Nie zgodzę się z tym, bo widać to po każdym rządzie w Polsce, że ludzie często są losowo wybierani na ministerialne stanowiska. Potrzebny przykład? Jak to możliwe, żeby ministrem zdrowia nie raz nie był lekarz?! Takich sytuacji było w polskiej i zagranicznej polityce masę. Jeszcze co do lenistwa i braku chęci rozwoju jaką autor zarzuca polskiej szlachcie, co wg niego było głównym powodem dużej różnicy w rozwoju między Polską a krajami zachodnimi, to jest to ciekawe i nigdy o tym nie słyszałem, ale ta teoria kłóci mi się z obecnymi czasami w których widać, że jesteśmy bardzo pracowitym i przedsiębiorczym narodem i zadaję sobie pytanie, jak to jest możliwe, że tak się to odmieniło? Może zabory, dwie wojny światowe i na koniec dekady komunizmu przestawiły myślenie, odblokowały jakieś klepki i staliśmy się silniejsi i lepiej myślący? Chyba nie ma drugiego kraju w którym słowo "kombinować" miałoby takie samo znaczenie jak w Polsce, mówiło tak wiele i było tak często używane. Wg autora: "Komunizm gwałtownie zwiększył mobilność społeczną i równość między ludźmi oraz zagwarantował wszystkim obywatelom dostęp do edukacji". Jestem daleki od bronienia komunizmu, ale te aspekty mogły jak najbardziej pomóc Polakom w rozwoju. A może jest jeszcze inne rozwiązanie, że tylko szlachta była leniwa, a chłopstwo pracowite i geny pracowitości przekazali dalej?
Kolejna rzecz odnośnie czasów komuny, a bardziej chwilę przed nią, czyli konferencja w Jałcie i przesunięcie polskich granic o których nigdy nie myślałem z tej perspektywy, a mianowicie, że mimo, że straciliśmy Kresy, to: "Była to bardzo korzystna zmiana...ponieważ uzyskane ziemie zachodnie były znacznie bogatsze i wyżej rozwinięte niż Kresy Wschodnie. Miały dużo lepszą infrastrukturę , wyżej rozwinięty przemysł, większe miasta i bardziej wydajne rolnictwo.". Patrząc z tej perspektywy, to zyskaliśmy na stracie Kresów, ale tylko ekonomicznie, bo sentyment i historia pozostały za Bugiem.
Przeczytałem tutaj wiele ciekawych rzeczy, ale mimo wszystko nie jest mi po drodze z twórcą, ponieważ jest to typowy unijczyk, dlatego zastanawia mnie dlaczego Pan Rafał Ziemkiewicz polecił tę książkę, bo właśnie z jednego z jego filmików dowiedziałem się o niej, dlatego chyba będę musiał jeszcze raz obejrzeć ten materiał. Piątkowski uważa, że rozpad Unii Europejskiej skończyłby się dla Polski katastrofą: "...jest ona (unia) siłą napędową, fundamentem i piastunką sukcesu osiągniętego przez Polskę","...upadek UE zepchnąłby Polskę z powrotem na peryferia Europy i do szarej strefy bezpieczeństwa z której trudno byłoby ponownie się wydostać. Oznaczałoby utratę dostępu do rynków, kapitału i handlu..." Pan ekonomista chyba zapomniał o czym sam napisał, że Polska rozwijała się bardzo szybko jeszcze przed wejściem do unii. Poza tym, gdyby UE się rozpadła, to ten sam "los" spotkałby wszystkie kraje, więc raczej nic złego by się nie stało, bo kraje nadal by ze sobą handlowały, tylko na troszkę innych warunkach.
Jeśli chodzi o unijczyków to zachodzi jeden paradoks, który także i tutaj występuje, a mianowicie uważa on, że należy sprowadzać obcokrajowców do Polski ze względu na niż demograficzny, a jednocześnie uważa, że za niedługo trzeba będzie wypłacać ludziom dochód podstawowy. Później, w ostatnim rozdziale czytam, że nie ma się co martwić, bo mimo, że maszyny czy sztuczna inteligencja zabiorą ludziom stanowiska pracy, to powstaną nowe, które jeszcze nie istnieją, tak samo jak było przy pierwszej rewolucji przemysłowej. Po przeczytaniu tego aż zwątpiłem w to, czy zrozumiałem co on uprzednio pisał o dochodzie podstawowym. Wróciłem do tego momentu i to był temat dłuższego życia i postępu technicznego, więc musiało mu chodzić o Sztuczną Inteligencję i kolejną rewolucję przemysłową, która zbliża się wielkimi krokami, więc mój zarzut ma solidną podstawę. A wracając do tak potrzebnej wg autora emigracji, więc pytam się, po co ci obcokrajowcy? Żeby im później z naszych podatków dawać pieniądze za nicnierobienie?! Kompletny brak logiki. Taki sam brak logiki u autora widać w chęci zasymilowania tych obcokrajowców, których chciałby do Polski sprowadzić i tutaj wykształcić by pracowali na polskie PKB i emerytury. Zachód Europy jest wyraźnym dowodem na to, że obcokrajowcy, głównie z krajów o innej kulturze nie integrują się z kulturą europejską. Skoro w żadnym kraju się to nie udało, to jakie podstawy ma on by myśleć, że w Polsce się to uda?! To jest syndrom obecnych komunistów, którzy uważają, że komunizm będzie działał, tylko trzeba go dobrze przeprowadzić, a wszystkie kraje w których on był i nie wypalił robiły wg nich coś źle, mimo, że schemat zawsze jest taki sam. A jeszcze co do emerytur, to żyjemy coraz dłużej, więc: "Jeżeli ktoś żyje dłużej, powinien też dłużej pracować". Czy wg niego każdy żyje tak samo długo i w takim samym zdrowiu? To jest typowe myślenie każdego, kto w życiu nie pracował fizycznie, albo tylko krótko będąc młodym, jednakże można by było pomyśleć, że każda inteligentna osoba jest w stanie domyślić się, że praca pracy nierówna, ale chyba jednak tak nie jest...
Dusza socjalisty uaktywnia się mu także jeśli chodzi o młodych ludzi:"...dodatkowym sposobem na wyrównywanie szans byłoby zapewnienie każdemu osiemnastolatkowi w Unii Europejskiej podobnego...startu w dorosłe życie poprzez przyznawanie grantów kapitałowych (np. w wysokości 20 tys. euro),sfinansowanych na przykład z pobieranego przez Komisję Europejską nowego unijnego podatku od zysków korporacji ponadnarodowych działających w EU". Nóż w kieszeni mi się otwiera na kolejne idiotyczne podatki i socjalne rozdawnictwo! 3/4 młodych ludzi te pieniądze zapewne przechleje albo przećpa i tyle byłoby z tych pieniędzy...
W ostatnim rozdziale nazwanym "Postscriptum" Marcin Piątkowski informuje nas, że książka ta została napisana w roku 2017, a ten rozdział został dodany do obecnego, drugiego wydania, który został jak szacuję napisany w 2022 roku, więc kilka rzeczy i kilka jego pomysłów czy przekonań mógł zweryfikować czas i przykładem jest jego podejście do Unii Europejskiej, ale niestety autor jest ślepy na to czym ta unia się stała i w co się przepoczwarza z roku na rok, że to już przestaje być unia gospodarcza, którą była w zamysłach jej twórców. Teraz zmienia się w marksistowskiego potwora z zarządem niemieckim, a koło demokracji toto nawet nie stało. Piątkowski nadal uważa, że Unia Europejska to najlepsze co nas spotkało i należy trzymać się jej kurczowo. Ale nie ma się co dziwić, że ma takie poglądy jakie ma, skoro jego mentorem jest Grzegorz W. Kołodko, czyli swego czasu premier i minister finansów w postkomunistycznych rządach... I takie właśnie mamy "Elyty"...
Marcin Piątkowski przedstawia powody i zależności ogromnego rozwoju gospodarczego kraju, który po upadku komunizmu w 1989 roku był jednym z najbiedniejszych krajów Europy, a krajem tym oczywiście jest Polska. Przez pierwsze 50 stron jest nieustanne powtarzanie, że: "o zamożności lub ubóstwie kraju decyduje to, czy ma instytucje oligarchiczne czy inkluzywne", a mimo wszystko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardziej przypomina pracę naukową niż typową literaturę popularno-naukową. Wszystkie tezy poparte wynikami badań. Trzeba mieć opanowane podstawy makroekonomii aby ze zrozumieniem wszystko przyswoić ale laicy również mogą się przez niektóre tematy prześliznąć.
Książka bardziej przypomina pracę naukową niż typową literaturę popularno-naukową. Wszystkie tezy poparte wynikami badań. Trzeba mieć opanowane podstawy makroekonomii aby ze zrozumieniem wszystko przyswoić ale laicy również mogą się przez niektóre tematy prześliznąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Marcina Piątkowskiego to lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych zrozumieniem przyczyn gospodarczego wzrostu Polski po upadku komunizmu. Jest napisana przystępnym, prostym językiem, dzięki czemu czyta się ją przyjemnie. Podczas lektury natkniemy się na wiele wykresów i danych makroekonomicznych, które pomagają lepiej zrozumieć treść książki. Autor łączy historię, ekonomię i politykę, aby ukazać wielowymiarowy obraz rozwoju Polski. Choć książka koncentruje się na Polsce, wiele z jej wniosków ma charakter uniwersalny.
Piątkowski pokazuje, że sukces gospodarczy nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem świadomych działań politycznych i społecznych. Tym samym Złoty wiek może stanowić inspirację dla innych krajów dążących do rozwoju. Ostatnia część książki, poświęcona przyszłości, zawiera cenne wskazówki dla decydentów. Autor podkreśla, że utrzymanie wzrostu wymaga inwestycji w zrównoważony rozwój. Co więcej, ostrzega przed potencjalnymi zagrożeniami, takimi jak populizm polityczny, który może podważyć osiągnięcia ostatnich dekad.
Niestety, muszę zwrócić uwagę na kilka kwestii, które w mojej opinii nieco obniżają wartość książki. Po pierwsze, wykresy zostały wydrukowane w czarno-białej wersji, co sprawia, że niektóre z nich są po prostu nieczytelne. Po drugie, mimo że książka została wydana w 2023 roku, autor w większości odnosi się do danych sprzed 2016 roku. Sporadycznie pojawiają się późniejsze dane, ale najnowsze analizy kończą się na roku 2020. Dopiero w ostatnim rozdziale autor uzupełnia treść o aktualne dane z 2023 roku.
We wcześniejszych rozdziałach zdarzają się też sytuacje, w których Piątkowski przedstawia prognozy na lata, które już minęły. Przykładem jest jego przewidywanie wzrostu dzietności w wyniku programu 500+, gdzie sugeruje, że wskaźnik może osiągnąć poziom 1,6, podczas gdy w rzeczywistości w 2022 roku wynosił on jedynie 1,26, co podważa skuteczność tego programu w tym aspekcie. To wszystko sprawia, że książka jest nieco słabo zaktualizowana.
Marcin Piątkowski pracuje w Banku Światowym, co wpływa na sposób przedstawienia treści – książka jest napisana z perspektywy ekonomisty. Nie do końca rozumiem, dlaczego autor kładzie tak duży nacisk na zmianę mentalności Polaków w kierunku bardziej europejskich wzorców, skoro sam przyznaje, że nie ma dowodów na to, że wpłynęłoby to pozytywnie na wzrost gospodarczy. W tym przypadku wkracza na kontrowersyjny grunt – gdzie jest granica dostosowywania się do wzorców zachodnich w imię wzrostu gospodarczego?
Pod względem argumentacji książka jest w większości przekonująca, choć zdarzają się tezy, które są opisane zbyt skrótowo lub nie do końca mnie przekonują. Na przykład autor opowiada się za wprowadzeniem dochodu podstawowego, jednak nie podaje żadnych szczegółowych argumentów poza tym, że miałoby to pobudzić wzrost gospodarczy.
Aspekty historyczne są w książce często interpretowane pod tezę. Piątkowski przyjmuje, że Zachód był bardziej rozwinięty od 1500 roku, ale jak to się ma do badań historyka Andrzeja Wyczańskiego, który twierdzi, że polscy chłopi w XVI wieku jedli lepiej niż chłopi angielscy czy francuscy? Jak to się ma do koncepcji oligarchicznego społeczeństwa w Polsce i rzekomo bardziej inkluzywnego systemu na Zachodzie? Podobnych wątpliwości w książce jest więcej.
Autor często patrzy na historię z perspektywy człowieka żyjącego w XXI wieku, co jest błędem. Notorycznie wspomina o losie chłopów, posługując się, moim zdaniem, marksistowską narracją.
Podsumowując, polecam przeczytanie tej książki. W moim odczuciu jej całokształt oraz przesłanie są wartościowe. Mimo pewnych niedociągnięć, nie wpływają one znacząco na ogólną jakość publikacji. Złoty wiek wnosi wiele istotnych treści do społecznej świadomości i pozwala lepiej zrozumieć procesy gospodarcze, które ukształtowały współczesną Polskę.
Książka Marcina Piątkowskiego to lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych zrozumieniem przyczyn gospodarczego wzrostu Polski po upadku komunizmu. Jest napisana przystępnym, prostym językiem, dzięki czemu czyta się ją przyjemnie. Podczas lektury natkniemy się na wiele wykresów i danych makroekonomicznych, które pomagają lepiej zrozumieć treść książki. Autor łączy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to