Wyspa Węży

Okładka książki Wyspa Węży
Małgorzata Szejnert Wydawnictwo: Znak reportaż
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2018-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2018-03-12
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324053582
Tagi:
Szkocja Polacy tajemnice historii wspomnienia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Wygadane o Wschodzie Anna Dziewit-Meller, Wojciech Jagielski, Mateusz Marczewski, Marcin Meller, Małgorzata Szejnert, Ilona Wiśniewska
Ocena 6,5
Wygadane o Wsc... Anna Dziewit-Meller...
Okładka książki Augustus F. Sherman. Atlas Imigranta Jay Dolmage, Karolina Grabowicz-Matyjas, Augustus Francis Sherman, Małgorzata Szejnert, Małgorzata Taraszkiewicz-Zwolicka, Adam Walaszek
Ocena 6,0
Augustus F. Sh... Jay Dolmage, Karoli...
Okładka książki NieObcy Jan Bajtlik, Joanna Bator, Katarzyna Bonda, Halina Bortnowska, Sylwia Chutnik, Joanna Fabicka, Paweł Huelle, Piotr Ibrahim Kalwas, Ignacy Karpowicz, Hanna Krall, Jarosław Mikołajewski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Małgorzata Rejmer, Paweł Smoleński, Olga Stanisławska, Andrzej Stasiuk, Dionisios Sturis, Ziemowit Szczerek, Małgorzata Szejnert, Olga Tokarczuk, Mirosław Wlekły
Ocena 6,3
NieObcy Jan Bajtlik, Joanna...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
360
53

Na półkach:

Endecja, rokosz majowy, klęska kampanii wrześniowej, tymczasowy rząd we Francji później w Anglii aż wreszcie szkocka wyspa Bute, która staję się spokojną przystanią dla polskich kłopotliwych politycznie oficerów. Jaka była historia często dobrze wykształconych i wysoce ustawionych w wojsku ludzi? Czy ich jedynym przestępstwem była miłość polityczna do Piłsudskiego a może kara za klęskę kampanii wrześniowej? Ilu zdolnych do walki za Polskę wojskowych zostało unieruchomionych w obozach izolacyjnych w Cerizay a potem Rothesay i Tighnabruaich? Ilu z nich w imię protestu odebrało sobie świadomie życie? Dlaczego o tym nie mówiono? Czy obecność na wyspie mogła być czymś wstydliwym? Jak bardzo utrudniano powrót do czynnej służby wojskowym? Oficerowie mogli grać w brydża, chodzić na potańcówki i uczyć się angielskiego ale nie mogli walczyć i opuszczać wyspy bez zezwolenia do 1944r.

Ten epizod II wojny światowej "chwalebnej służby czynnej” w armii „turystów Sikorskiego” na emigracji w obozie prowadzonym przez Polaków dla Polaków opowiada o sile i bezsilności, próbach zachowania twarzy, wstydzie i poczuciu winy, rezygnacji, stereotypach a czasem braku dobrych rozwiązań, dynamicznie zmieniających się układach politycznych i próbie podejmowania właściwych decyzji nie zawsze łatwych i do końca słusznych. O "umierającej" pewnej grupie ludzi politycznie niewygodnych, nie mogących się pogodzić ze zmianami i biegiem czasu. Kilkadziesiąt może sto samobójstw (…) polskie lamenty, płacz, które pobrzmiewają w każdym powiewie wiatru. A że wiatr wieje zawsze to polskie przekleństwo będzie trwać wiecznie".

Brytyjski oficer Adrian de Wiart, przyjaciel Churchila mawiał: Zorientowałem się, że w Polsce zawsze jest pod ręką jakiś kryzys polityczny. Miałem dla Polaków wielką sympatię i podziw, ale nie mogę zaprzeczyć, ze karmili się kryzysami, produkowali je z niezawodnością, gotowością i bez prowokacji” Wkrótce po żałobnej wiadomości Helena Sikorska (…) sprowadziła nas by powiedzieć w imieniu męża czego od nas chciał. Oczywiście jedności. Woli zjednoczenia. Zapomnienia uraz. Stawiania sprawy powyżej wszystkiego, powyżej wszystkiego co dzieli."

I w ten sposób odrabiamy kolejną lekcję historii... ważne by nie zapominać i zrozumieć co Polskę dzieli a co scala i daje siłę w chwilach próby i niebezpieczeństwa. Generał Sikorski trzykrotnie chowany. Finalnie spoczął w Krypcie Świętego Leonarda w kamiennym sarkofagu na Wawelu. Lech Wałęsa powiedział podczas uroczystości pogrzebowych w 1993 r. które historia opóźniła o całe półwiecze: Pamięć o nim przetrwa pokolenia! Śpij spokojnie, generale!

Smutna lekcja historii aby nie poszła na marne w przyszłych chwilach chaosu, aby słowa generała Sikorskiego i jego przesłanie „nie dały o sobie zapomnieć”.

Bardzo dobrze przygotowana merytorycznie publikacja, listy, zdjęcia, grafika a do tego przystępna i ciekawa forma przekazu tak dużej dawki historii. Na pewno będę jeszcze wracać do kolejnych publikacji Pani Małgorzaty Szejnert :-)

Endecja, rokosz majowy, klęska kampanii wrześniowej, tymczasowy rząd we Francji później w Anglii aż wreszcie szkocka wyspa Bute, która staję się spokojną przystanią dla polskich kłopotliwych politycznie oficerów. Jaka była historia często dobrze wykształconych i wysoce ustawionych w wojsku ludzi? Czy ich jedynym przestępstwem była miłość polityczna do Piłsudskiego a może...

więcej Pokaż mimo to

avatar
34
33

Na półkach:

Kristo - krótko.
Wydaje się, że autorka nie miała dobrego pomysłu na tę książkę a koniecznie chciała opisać jednostkową historię rodzinną w szerszym kontekście. W efekcie zamiast wciągającego, demaskującego dzieła mamy mocno chaotyczną nudę. Może trzeba było się zdecydować na konkretną formę - reportażu lub biografii i odpuścić szersze historyczne tło z braku warsztatu?

Kristo - krótko.
Wydaje się, że autorka nie miała dobrego pomysłu na tę książkę a koniecznie chciała opisać jednostkową historię rodzinną w szerszym kontekście. W efekcie zamiast wciągającego, demaskującego dzieła mamy mocno chaotyczną nudę. Może trzeba było się zdecydować na konkretną formę - reportażu lub biografii i odpuścić szersze historyczne tło z braku warsztatu?

Pokaż mimo to

avatar
891
866

Na półkach:

Największą zaletą tej książki (nie będącej szczerze mówiąc szczytowym osiągnięciem Autorki) jest ujawnienie szerszej publiczności sprawy izolacji na odległej szkockiej wyspie kilkuset oficerów WP (w tym dygnitarzy II RP) -, „źle widzianych” przez rząd gen. Władysława Sikorskiego.

Był to kolejny przejaw małostkowości – by nie używać mocniejszych słów - wobec przegranej ekipy sanacyjnej ze strony tego jednak dość małego człowieka i dość marnego polityka, którego dopiero „bohaterska” śmierć w „tajemniczej” katastrofie lotniczej wywindowała na polski Panteon (brzmi znajomo…?).

Na wyspie Bute izolowano głównie piłsudczyków (w tym kilku najbliższych ludzi Marszałka). Byli wśród nich także faktycznie ludzie odpowiedzialni za tak szybka klęskę we wrześniu 1939 r. i tacy, którzy wtedy skompromitowali się swą nieudolnością. Ale - i to jeszcze chyba nawet większy wstyd – odosobniono tam również homoseksualistów. Ot, takie wczesne anty-LGBT…

Pomyślałem sobie, że dobrze się stało, iż tworząc polskie wojsko w ZSRR w 1941 r., gen. Władysław Anders nie żywił niechęci do żadnej grupy oficerów, bo inaczej musiałby ich zesłać…. chyba tylko na Syberię (gdyby był człowiekiem rangi Sikorskiego).

Dziś nieszczęsny Sikorski ma u mnie jeden wielki plus za coś, co nie jest szeroko znaną zasługą. Otóż po haniebnym mordzie na Pierwszym Prezydencie RP w grudniu 1922 r. został premierem i na tym stanowisku wykazał się dużym zdecydowaniem i energią. Wprowadził stan wyjątkowy, który (jak nie ten z 2021 r.) zapobiegł krwawej łaźni, grożącej w sytuacji rozpalonych do czerwoności nastrojów po zabójstwie Gabriela Narutowicza i niezwykłego rozrostu endeckiej wersji faszyzmu.

Największą zaletą tej książki (nie będącej szczerze mówiąc szczytowym osiągnięciem Autorki) jest ujawnienie szerszej publiczności sprawy izolacji na odległej szkockiej wyspie kilkuset oficerów WP (w tym dygnitarzy II RP) -, „źle widzianych” przez rząd gen. Władysława Sikorskiego.

Był to kolejny przejaw małostkowości – by nie używać mocniejszych słów - wobec przegranej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
242
164

Na półkach: ,

Książka - reportaż o poszukiwaniach przez autorkę wiadomości o losach jednego z członków jej rodziny, który został pochowany na szkockiej wyspie Bute. Autorka przy okazji poszukiwań ujawnia skrywaną tajemnicę obozu internowania dla około 500 polskich oficerów, jaki zorganizował w czasie II wojny światowej generał Sikorski. Czytając książkę dostrzegamy mściwość, małość, a czasem podłość Sikorskiego i jego przy...ów (współpracowników). Pokazem tej małości były rozkazy zwolnienia z obozu łączące się z pozbawieniem prawa do noszenia munduru. Oficer miał prawo wystąpić o pożyczkę na ubranie cywilne, a następnie spłacać ją w ratach. A wszystko to w czasach, kiedy z powodu zbrodni katyńskiej nie było nadmiaru oficerów. W dodatku do obozu internowania trafiało się bez sądu. Niektórzy za napisanie wierszyka, który został źle odebrany przez Sikorskiego... Zdecydowanie warto przeczytać to uzupełnianie do bio/hagiografii Sikorskiego.

Książka - reportaż o poszukiwaniach przez autorkę wiadomości o losach jednego z członków jej rodziny, który został pochowany na szkockiej wyspie Bute. Autorka przy okazji poszukiwań ujawnia skrywaną tajemnicę obozu internowania dla około 500 polskich oficerów, jaki zorganizował w czasie II wojny światowej generał Sikorski. Czytając książkę dostrzegamy mściwość, małość, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
967
816

Na półkach: ,

Rzetelność, skupianie się na drobiazgach, reporterska dociekliwość, obiektywizm - to nie są cechy najbardziej dzisiaj pożądane w reportażu. Chcemy, żeby było błyskotliwie, szybko, spektakularnie, ciekawie, żeby coś nas zaszokowało. Małgorzata Szejnert, Hanna Krall, Ryszard Kapuściński to jest wielka trójca polskiego reportażu. Każde z nich reprezentuje inny styl uprawiania tego gatunku. Szejnert zawsze starała się być jak najbliżej człowieka, jak najbliżej zwykłego, codziennego życia. Nie inaczej jest w przypadku „Wyspy Węży”. Wydobyła na światło dzienne zamiecioną pod dywan historię jak to polscy oficerowie, ci słuszni, polskich oficerów, tych niepoprawnych politycznie, więzili na szkockiej wyspie Bute w czasie II wojny światowej. Autorka idąc tropem rodzinnej tajemnicy jedzie tam szukać śladów swoich krewnych. Udaje jej się, z trudem, pieczołowicie, odtworzyć życie Polaków na wyspie. I robi to po swojemu, drobiazgowo, cytując dokumenty, fragmenty listów, zbierając skąpe wspomnienia mieszkańców. To jest lektura dla osób, które się nie spieszą. Są cierpliwe. Zaciekawione historią. Mamy maleńką (24 km na 8 km) szkocką wyspę, skaliste nadbrzeże, torfowiska, przejmujące wiatry i całą masę goryczy polskich patriotów-oficerów, którzy zamiast walczyć z Niemcami zostają z powodu poglądów i postaw propiłsudczykowskich odsunięci na boczny tor. Są uwięzieni. Jest to smutny obraz Polaków podzielonych nawet w tak jednoznacznej sytuacji, gdy trzeba zjednoczyć się do walki z wrogiem. Niestety małość, chęć odwetu, nienawiść przeważają szalę. Smutne to i niestety wciąż prawdziwe. Małgorzata Szejnert ma tę wspaniałą cechę, przynależną jedynie największym, potrafi, opisując to, co proste i pozornie przyziemne, dotknąć tego, co najważniejsze w człowieku. Podstawowych uczuć i emocji. Wielka historia splata się tu z losami poszczególnych osób. Szejnert jest czuła i uważna, dba o to, by każdego zapisać, bo „jak się nie zapisze to człowieka nie ma”. Stara się nie uronić żadnego detalu, jest w tym wręcz pedantyczna. Taka koronkowa robota wymaga czasu i uważności, zarówno od autorki jak i czytelniczek i czytelników. To jest, jak dla mnie, reportaż w stanie czystym. Napisany z wielką klasą. Ekstraklasą.

Rzetelność, skupianie się na drobiazgach, reporterska dociekliwość, obiektywizm - to nie są cechy najbardziej dzisiaj pożądane w reportażu. Chcemy, żeby było błyskotliwie, szybko, spektakularnie, ciekawie, żeby coś nas zaszokowało. Małgorzata Szejnert, Hanna Krall, Ryszard Kapuściński to jest wielka trójca polskiego reportażu. Każde z nich reprezentuje inny styl...

więcej Pokaż mimo to

avatar
210
209

Na półkach:

Oficjalny obraz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie z reguły z pietyzmem oddaje heroiczny wkład Polaków w walce z III Rzeszą na wszystkich frontach II wojny światowej. Ten wyniesiony zapewne jeszcze ze szkoły wizerunek z reguły nie podlega już później żadnej głębszej weryfikacji. Chyba że zupełnie przypadkiem, podczas porządkowania rodzinnych pamiątek, natrafi się na dziwną zagadkę z przeszłości. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak spakować walizkę, zabrać notes i ruszyć w świat. Zupełnie jak Małgorzata Szejnert, która zabiera czytelnika do miasta Rothesay na szkockiej wyspie Bute. Wyspie, na którą zesłano liczną grupę polskich oficerów, którzy zamiast walczyć pod Narwikiem, bić się we Francji czy bronić brytyjskiego nieba przed Luftwaffe, zabijali czas pogrywając w brydża, uczęszczając na potańcówki czy szlifując zdolności językowe. Autorka w „Wyspie węży” zadaje podstawowe reporterskie pytanie – dlaczego?

To trzecia książka pani Małgorzaty Szejnert, którą miałem przyjemność przeczytać. Od razu można poczuć oryginalny i charakterystyczny styl autorki – skrupulatny, ciepły, nieco gawędziarski, nie stroniący od szczegółowego opisywania detali, które mają ułatwić czytelnikowi lepsze poznanie opisywanych miejsc i wydarzeń. To szkoła reportażu nieco z innej epoki, w której nie liczyła się sensacja i ciągłe utrzymanie napięcia. Wręcz przeciwnie. Narracja książki momentami płynie leniwie przed siebie, rozlewając się na masę zdawałoby się nieistotnych detali i anegdot. Dla czytelnika, który chce jak najszybciej dociec do sedna sprawy, z pewnością nie będzie to łatwa lektura. Jeśli jednak damy się powolutku poprowadzić autorce po zakamarkach opowiadanej historii, z pewnością odkryjemy ukryty w niej ważny i palący nas wszystkich problem.

„Wyspa węży” składa się z trzech wzajemnie uzupełniających i przeplatających się wątków. Wątek pierwszy, który był niejako przyczyną sprawczą książki, to rodzinne śledztwo autorki, której wuj, Ignacy Raczkowski, oficer Wojska Polskiego, został pochowany w 1943 roku na wyspie Bute. Śledztwo to nie stanowi jednak znaczącej osi narracji, lecz stanowi uzupełnienie poszukiwań współczesnych i przeszłych śladów polskich oficerów na szkockiej wyspie. Kim oni byli? I dlaczego, zamiast wypełniać swoje wojskowe powołanie w szalejącej wokół wojnie, siedzą oni bezczynnie w obozie odosobnienia? Wreszcie, kto ich zesłał i na podstawie jakiego prawa na wyspę Bute? Aby odpowiedzieć na te pytania, autorka sięga po źródła archiwalne oraz osobiście udaje się do Rothesay. Samej wyspie nadaje przewrotną nazwę „wyspy węży”. Oto bowiem nowe polskie władze na Zachodzie „oddelegowały” tam oficerów zbyt mocno kojarzących się z przedwrześniową, sanacyjną władzą, obwinianą o niedawną wrześniową klęskę. Sikorski postanowił, aby „niebezpieczne węże” trzymać razem i nie pozwolić im się rozpełznąć po nowym polskim wojsku. O istnieniu obozu decydowały zatem nie kwestie stricte wojskowe, lecz polityczna przeszłość osadzonych.

Jeśli postaramy się dojrzeć głębszy sens tej książki, rychło zrozumiemy, że staje się ona niejako opowieścią o nas samych - o Polsce, Polakach i polskości. Wzajemna wrogość sanacyjnych oficerów i opozycji skupionej wokół generała Sikorskiego zdaje się trwać w najlepsze nawet wtedy, gdy wróg okupuje kraj i codziennie popełnia nowe zbrodnie. Obóz odosobnienia na wyspie Bute staje się mimowolnie nieco wstydliwym symbolem skłócenia Polaków, którzy nawet w wypadku ostatecznej potrzeby nie potrafią porzucić wzajemnych uprzedzeń i podejrzliwości. Z obu stron płyną górnolotne słowa o potrzebie pojednania, zwarcia szeregów wobec wspólnego wroga, lecz rzeczywistość zdradza, że nawet na emigracji Polacy zachowują swoje stare podziały. Bute staje się cichym sekretem Aliantów, tylko od czasu do czasu przywołującym zdroworozsądkowe pytanie o sens jego istnienia.

Tytułowa „Wyspa węży” jest zatem świetnym pretekstem do refleksji i zadania podstawowych pytań o narodową wspólnotę Polaków, która zdaje się być skażona nieustannym podziałem, ciągłym konfliktem, który przenosi się za nami wszędzie tam, dokąd tylko przedstawiciele narodu polskiego zostaną zagonieni przez wichry historii. Czy prawdziwe są te słowa przytaczane przez autorkę - „Zorientowałem się, że w Polsce zawsze jest pod ręką kryzys polityczny. Miałem dla Polaków wielką sympatię i podziw, ale nie mogę zaprzeczyć, że karmili się kryzysami, produkowali je z niezawodną gotowością i bez prowokacji (Adrian Carton de Wiart)”? Czy jako naród nie potrafimy bez tegoż żyć i czy polskość można rozpatrywać właśnie jako ciągły stan konfliktu? Niezależnie od tego czy śledzimy współczesność, czy też rozważamy problemy z naszej historii, zawsze możemy dostrzec nawracający proces narastających podziałów, za które przyszło nam nie raz zapłacić wysoką cenę. Tak właśnie odczytuję sens książki Małgorzaty Szejnert, jako trafne pytanie o nasze narodowe słabości i wady. Sprawa wyspy Bute staje się imaginacją polskiego ducha narodowego, którego dziejową siłą napędową jest podział i konflikt.

A może to tylko złudzenie? Może konflikt i wzajemna wrogość różnych grup społecznych to cecha permanentna każdego narodu? Być może tak jest, ale warto pamiętać, że nie każdy naród zamieszkuje kluczowy i strategiczny obszar między Wschodem i Zachodem, a historia dowodzi, że Polacy powinni być zjednoczeni i zwarci jak żaden inny naród w Europie. Tylko czy jesteśmy? Czy możemy się takimi stać? I jaką cenę kiedyś zapłacimy za kolejne zaniechania na tym polu? Obserwując współczesny obraz Polski, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że duch wyspy Bute ciągle krąży wśród nas, a nasz narodowy byt wciąż czerpie energię ze „spalania” wzajemnych konfliktów i urazów. Na całe szczęście mamy na razie pokój, jesteśmy bezpieczni, ale nie wolno zapominać, że za grzechy dziadów i ojców z reguły płacą ich dzieci i wnuki. O tym przypomina książka Małgorzaty Szejnert. To taki cichy głos rozsądku, obawiam się jednak, że zbyt cichy i zbyt grzeczny, aby zostać w ogóle zauważonym. A poza tym to także bardzo solidny reportaż historyczny, odsłaniający nieznane fakty ze zdawałoby się dobrze poznanej już przeszłości.

Oficjalny obraz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie z reguły z pietyzmem oddaje heroiczny wkład Polaków w walce z III Rzeszą na wszystkich frontach II wojny światowej. Ten wyniesiony zapewne jeszcze ze szkoły wizerunek z reguły nie podlega już później żadnej głębszej weryfikacji. Chyba że zupełnie przypadkiem, podczas porządkowania rodzinnych pamiątek, natrafi się na dziwną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
121
22

Na półkach: ,

Książka opisuje przygnębiające zdarzenia. Niestety - odnawialne. Nasuwa się przypomnienie klasyka: " ... ludzie ludziom zgotowali ten los..."

Książka opisuje przygnębiające zdarzenia. Niestety - odnawialne. Nasuwa się przypomnienie klasyka: " ... ludzie ludziom zgotowali ten los..."

Pokaż mimo to

avatar
632
605

Na półkach: ,

Moim zdaniem najsłabsza książka autorki. Trochę przewodnik turystyczno- historyczny....

Moim zdaniem najsłabsza książka autorki. Trochę przewodnik turystyczno- historyczny....

Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Książka która pozwoliła mi zrozumieć rolę Sowietów w Powstaniu Warszawskim oraz katastrofę Gibraltarską.... uzupełnienie do "Życia codziennego oficerów II RP" Fr. Kusiaka

Książka która pozwoliła mi zrozumieć rolę Sowietów w Powstaniu Warszawskim oraz katastrofę Gibraltarską.... uzupełnienie do "Życia codziennego oficerów II RP" Fr. Kusiaka

Pokaż mimo to

avatar
599
151

Na półkach:

Mimo, iż wszystkie pozostałe książki tej autorki znam, ta pozycja jakoś mnie nie zachwyciła, chociaż temat ciekawy.

Mimo, iż wszystkie pozostałe książki tej autorki znam, ta pozycja jakoś mnie nie zachwyciła, chociaż temat ciekawy.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Małgorzata Szejnert Wyspa Węży Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd