-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Zrozumieć Amerykę: 16 książek, które odsłaniają twarz Stanów Zjednoczonych
Wybory prezydenckie w USA elektryzują całą społeczność międzynarodową. Trudno się dziwić. W końcu Stany Zjednoczone, kraj różnorodności, intensywnych przemian i nieustannych wyzwań, od dekad fascynują ludzi na całym świecie. W dobie globalnych kryzysów, napięć politycznych i społecznych przemian Ameryka nadal przyciąga uwagę i wzbudza skrajne emocje. Aby lepiej zrozumieć ten pełen sprzeczności kraj, przygotowaliśmy zestawienie 16 książek — od głębokich analiz historycznych, przez reportaże i biografie, aż po intymne opowieści o codziennym życiu mieszkańców USA. Dzięki tym lekturom odkryjesz prawdziwe oblicza Ameryki, jej aspiracje, konflikty i marzenia.
Cottonbro / Pexels
Jedno z największych, najludniejszych, a przede wszystkim najpotężniejszych i najbardziej zaawansowanych technologicznie państw świata. Upragnione miejsce emigracji wielu naszych rodaków, ale również mieszkańców Ameryki Południowej i innych nacji. Dysponujące arsenałem jądrowym i najnowocześniejszym lotnictwem, a jednocześnie uzbrojonym po zęby społeczeństwem, skrywającym na swoich ranczach wiele sztuk broni. Kraj, w którym obowiązują różne przepisy prawne w zależności od tego, w którym stanie jesteśmy. Wreszcie państwo, w której ogłoszonej przez Thomasa Jeffersona Deklaracji Niepodległości czytamy:
„[...] wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi prawo do życia, wolność i dążenia do szczęścia”.
I pomimo różnic, które dzielą amerykańskich obywateli, wierzą oni w równość i wolność. Amerykę, z jej całą różnorodnością i barwnością, pomogą zrozumieć polecane przez nas lektury.
Kultura, polityka i społeczeństwo USA – wybór 16 książek o współczesnej Ameryce
Nie tylko Donald Trump, czyli wielka polityka
„My, naród. Nowa historia Stanów Zjednoczonych”, Jill Lepore (Wydawnictwo Poznańskie)
Intrygujące spojrzenie na dzieje Ameryki autorstwa wybitnej i nagradzanej historyczki pracującej na Uniwersytecie Harvardu. Lepore za „The Secret History of Wonder Woman” otrzymała w 2015 roku prestiżową nagrodę American History Book Prize. Stała współpracowniczka „New Yorkera” i „The New York Times”.
Jill Lepore przedstawia historię Stanów Zjednoczonych w zaskakującej interpretacji. Wychodząc od głównych amerykańskich idei, tych „oczywistych prawd”, o których mówił Jefferson – politycznej równości, praw naturalnych i suwerenności narodu – autorka zadaje podstawowe pytanie: Czy burzliwa historia Ameryki dowodzi tych prawd, czy też im zaprzecza? Lepore śledzi ich obecność od czasów pierwszych pionierów po izolacjonistów, od właścicieli niewolników po obrońców praw człowieka, od początków prasy drukarskiej po Facebooka. Stwierdza też, że sprzeczności w nich zawarte budują naród, który chce walczyć o sens swojej historii.
Wobec konfliktów, które aktualnie wstrząsają Ameryką, książka Jill Lepore znakomicie wyjaśnia źródła ich pochodzenia oraz daje nadzieję na ich twórcze przełamanie.
„Trump pod ostrzałem”, Michael Wolff (wyd. Prószyński i S-ka)
Podobnie jak wydania poprzedniej książki Michaela Wolffa „Ogień i furia”, także i publikacji tej prezydentowi Trumpowi nie udało się zablokować. Dzięki temu dostajemy unikalny wgląd w to, jak wyglądają dziś kulisy rządzenia najpotężniejszym państwem świata.
To, o czym prokurator Mueller napisał w swoim chłodnym raporcie, otrzymujemy w formie soczystego reportażu, pełnego smaczków z pierwszej linii frontu, jak wtedy, gdy dowiadujemy się, kto najczęściej wygrywa w Białym Domu konkurs na najbardziej nieszczęśliwego pracownika.
Ale ta książka to dużo więcej. Żadnemu innemu dziennikarzowi nie udało się tak dogłębnie przejrzeć Trumpa, gdy ten wraz ze swoją ekipą próbował zablokować śledztwo na temat rosyjskich wpływów na kampanię prezydencką. Żaden nie ujawnił tylu zakulisowych szczegółów dotyczących pokrętnego handlu nieruchomościami w rodzinie Trumpa. I przede wszystkim – żaden nie pokazał tak wymownie szaleństwa ogarniającego Biały Dom i narastającej bezradności jego pracowników, którzy albo stamtąd uciekają, albo przestają wykonywać polecenia swojego szefa.
Ameryka zapomniana
„W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka”, Stephen E. Ambrose (Wydawnictwo Poznańskie)
Wyprawa, która zmieniła losy kontynentu i rozpaliła wyobraźnię Amerykanów!
Meriwether Lewis i William Clark na polecenie prezydenta Thomasa Jeffersona wyruszyli w pierwszą amerykańską ekspedycję ku zachodnim granicom kontynentu. Z początku galerą po Missisipi i Missouri, później kanoe, pieszo i konno, cierpiąc głód i wszelkie możliwe niedogodności, zdołali dotrzeć do wybrzeży Pacyfiku i następnie, nie tracąc nikogo z towarzyszy, wrócić bezpiecznie.
Na swojej drodze odkryli nie tylko nowe, żyzne ziemie, ale i nawiązali przyjazne kontakty z zamieszkującymi je plemionami indiańskimi. Niestety, ta początkowa życzliwość nie przełożyła się na dalsze porozumienie między kolonistami a rdzennymi mieszkańcami…
Ich niezwykła wyprawa była wielkim sukcesem i uzmysłowiła Amerykanom ogromny potencjał, jaki tkwił w ziemiach leżących na zachód od dawnych Trzynastu Kolonii.
Stephen Ambrose, autor bestsellerowej „Kompanii braci”, znakomity pisarz i historyk, tym razem zabiera nas w drogę razem z wielkimi odkrywcami amerykańskiego Zachodu i pozwala odkryć kulisy jednej z największych ekspansji terytorialnych w historii XIX wieku!
„Witajcie w rezerwacie. Indianin w podróży przez ziemie amerykańskich plemion”, David Treuer (wyd. Czarne)
Historia Indian pełna jest dramatycznych wydarzeń i bohaterów o poetyckich imionach. Jednak wielcy wodzowie pykający fajkę pokoju należą już do przeszłości (a może raczej do naszych fantazji o przeszłości). Życie ich potomków we współczesnych rezerwatach jest znacznie mniej romantyczne, choć nadal budzi wiele emocji.
David Treuer, członek plemienia Odżibuejów i ceniony powieściopisarz, dorastał w rezerwacie Leech Lake, ale wykształcenie zdobywał na „białych” uniwersytetach. Dzięki temu potrafił pogodzić dwie perspektywy, uczestnika i obserwatora, co w połączeniu z niezwykłym talentem narracyjnym, poczuciem humoru i otwartością dało wspaniałe efekty. „Witajcie w rezerwacie” to książka, która przeprowadzi nas przez meandry historii, wyjaśni znaczenie kolejnych traktatów, wytłumaczy skomplikowane rozwiązania prawne obowiązujące w rezerwatach, poda główne przyczyny napięć między Indianami a nie-Indianami. A przede wszystkim pozwoli nam zobaczyć, jak dziś żyją mieszkańcy rezerwatów, jak radzą sobie z biedą, przestępczością, jak łączą tożsamość indiańską z amerykańską i jak walczą o zachowanie swojego dziedzictwa.
USA na co dzień
„Elegia dla bidoków”, J.D. Vance (wyd. Marginesy)
Zekranizowana niedawno przez Netflix (z Amy Adams, Glenn Close i Haley Bennett w rolach głównych) książka, która zelektryzowała Amerykę.
Historia Vance’ów zaczyna się w pełnych nadziei latach powojennych. Dziadkom autora, bidokom z Kentucky, udało się awansować do klasy średniej, a ukoronowaniem sukcesu stał się J.D., który jako pierwszy zdobył dyplom wyższej uczelni. Czy zdołał uciec od spuścizny przemocy, alkoholizmu i traum tak typowych dla rejonu, z którego się wywodzi?
Szczera i bezpretensjonalna opowieść Vance’a o dorastaniu w Pasie Rdzy, to również niezwykle aktualna analiza kultury pogrążonej w kryzysie – kultury białych Amerykanów z klasy robotniczej. O zmierzchu tej grupy społecznej, od czterdziestu lat ulegającej powolnej degradacji, powiedziano już niejedno. Nigdy dotąd jednak nie opisano jej z takim żarem, a zwłaszcza – od środka.
Znaczna część USA straciła wiarę w amerykański sen, co odbiło się na wynikach ostatnich wyborów prezydenckich. „Elegia dla bidoków” pokazała Amerykanom z dużych miast, jak mało wiedzą o swoich rodakach. A ciepła, wyrozumiała narracja Vance’a stała się ważnym głosem w dyskusji o rozwarstwieniu społecznym.
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
„Eksmitowani. Nędza i zyski w jednym z amerykańskich miast”, Matthew Desmond (wyd. Marginesy)
Mistrzowska, uhonorowana w 2017 roku Pulitzerem, książka reporterska o wykluczeniu społecznym oraz spirali biedy i ubóstwa.
Dotąd rozmowy o biedzie skupiały się na bezrobociu, pomocy społecznej i przepełnionych więzieniach. Matthew Desmond, socjolog Uniwersytetu Harvarda, postanowił uzupełnić ten obraz o problemy mieszkaniowe tych, którzy wydają na czynsz prawie całą pensję, a czasem więcej, przez co wpadają w spiralę długów. Tętniące życiem i wrażliwością opisy ukazują jeden z najbardziej pierwotnych lęków – przed brakiem bezpieczeństwa.
„Eksmitowani” to niemal powieściowy, intymny portret ośmiu rodzin, które sięgnęły dna. Aby lepiej je poznać, Desmond zamieszkał na ponad rok w Milwaukee na osiedlu przyczep kempingowych, a później w schronisku w centrum miasta. Przesiadywał na salach sądowych, pomagał w przeprowadzkach, pomieszkiwał w pustostanach. Kłócił się, chodził do kościoła, opiekował się dziećmi. Był świadkiem rozmów z właścicielami mieszkań i widział zarówno niezwykłe akty dobroci, jak i straszliwą znieczulicę.
Przemierzając Amerykę
„Wszyscy jesteśmy dziwni. Opowieści z Coney Island”, Karolina Sulej (wyd. Dowody na Istnienie)
Coney Island – dzielnica Nowego Jorku, gdzie miasto łączy się z oceanem, niegdyś stolica światowej rozrywki, cyrków, wesołych miasteczek – to wciąż rezerwuar estetyki, idei, marzeń i lęków, z których jest zbudowana popkultura i nasze człowieczeństwo. Jeśli Manhattan to marzenie o doskonale funkcjonującym społeczeństwie, eleganckim w swoich potrzebach, Coney Island to wszystko to, co wulgarne, kiczowate i podniecające. „Thrills!” (Dreszcze!) – obiecuje neon.
To wyspa, która przypomina nam, że życie – płeć, seksualność, konsumpcja – to tylko i aż widowisko. Opowieść o Coney – tym realnym i tym wyobrażonym – snują jej mieszkańcy i bywalcy w tym burleskowa tancerka i zawodowa syrena – Bambi the Mermaid, Eduardo Arrocha – poeta z twarzą wytatuowaną w gwiazdy i planety, Oleg Roitman, czyli Człowiek-Komputer, Pat Muko – nigeryjska księżniczka, która zaklina węże i inni.
„Wszyscy jesteśmy dziwni” to reporterska opowieść o Coney Island od początku XX wieku, kiedy powstały parki rozrywki, przez upadek w latach 60., gdy dzielnica opustoszała, aż po ponowne odrodzenie pod koniec lat 2000. Tak jak Ellis Island było „wyspą klucz” dla emigrantów, tak Coney Island stało się „wyspą rajem” i kluczem do szczęścia dla tych, którzy chcieli odetchnąć od norm codzienności. Coney – miejsce pełne iluzji – pokazuje, że największą iluzją jest pozorna prawda tego, co poza lunaparkiem. Normalność zaś nie istnieje.
„Robert Moses. Ukryty władca Nowego Jorku”, Olivier Balez, Pierre Christin (wyd. Centrum Architektury)
Od metra po wieżowce, od basenów po plaże, od przedmieść Long Island po finansowe city Manhattanu – oblicze współczesnego Nowego Jorku zostało w ogromnej mierze ukształtowane przez decyzje jednego człowieka: Roberta Mosesa (1888–1981).
Oto graficzna biografia kontrowersyjnego wszechwładnego urzędnika-wizjonera, modernistycznego urbanisty i „największego wandala Nowego Jorku”, jak go nazwała inna bohaterka tej opowieści, aktywistka, publicystka, pionierka studiów miejskich Jane Jacobs. Moses od dziesięcioleci jest przedmiotem badań naukowych i bohaterem popkultury, napisano o nim wiele książek, stworzono wystawy i filmy, a nawet musical i operę, ale dzięki francuskim autorom po raz pierwszy trafia do świata komiksu, a dzięki Centrum Architektury – na polski rynek.
Rządził kilkadziesiąt lat, w pewnym momencie piastował jednocześnie dwanaście posad, zarządzając parkami, planowaniem miejskim, drogami czy wystawą światową. Był chwalony za troskę o przestrzeń publiczną, ale oskarżany o rasizm. Organizował place zabaw, plaże i parki. Ale ciął miasto autostradami. Robił wiele, żeby zwykłym ludziom żyło się w mieście lepiej. Ale nie pytał ich, czy pragną takich zmian, jakie im narzucał. Tworzył, zazieleniał, przebudowywał, ulepszał. Wysiedlał, karczował, burzył, niszczył.
„Route 66 nie istnieje”, Wojciech Orliński (wyd. Pascal)
Wojciech Orliński przemierza legendarną drogę łączącą Chicago z Los Angeles po wersach i w rytm klasycznej kompozycji Bobby'ego Troupa (Get Your Kicks on) Route 66. Cytaty z piosenki są tytułami kolejnych rozdziałów.
Drogowe skrzyżowanie relacji z podróży, przewodnika i popkulturowego reportażu. Książka, której pomysł zrodził się podczas rozmowy Orlińskiego z Larsem von Trierem, tak mówiącym o drodze-matce: „To jak Kraina Czarów – nikt z nas tam nie był, ale wszyscy wiemy, jak powinien wyglądać Biały Królik.”
„Detroit. Sekcja zwłok Ameryki”, Charlie LeDuff (wyd. Czarne)
Detroit – niegdyś w amerykańskiej awangardzie, słynące z wielkiego przemysłu, nowatorskich rozwiązań, śmiałych biznesmenów i znanych na całym świecie samochodów – dziś jest stolicą bezrobocia, nędzy i przestępczości. Charlie LeDuff, zdobywca Nagrody Pulitzera, porzuca pracę w „New York Timesie” i wraca do miasta, w którym się urodził. Puka do drzwi wpływowych polityków, wędruje przez squaty, rozmawia z bezdomnymi i przedsiębiorcami, z właścicielami pustostanów, policjantami i strażakami walczącymi z plagą podpaleń, wreszcie sięga do tragicznych losów własnej rodziny i próbuje zrozumieć, co stało się przyczyną upadku jednego z najbogatszych kiedyś miast Ameryki.
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
„Teksas to stan umysłu”, Artur Owczarski (wyd. Zona Zero)
Dlaczego Teksas jest taki niezwykły i dlaczego tak bardzo przypomina…Polskę. „Come and take it” – skąd w Teksańczykach taki zadziorny charakter? Dlaczego nawet atomowy okręt podwodny USS Teksas w swoim herbie wpisał „Don’t mess with Texas” (nie zadzieraj z Teksasem)?
Czy mieszkańcy Teksasu wszędzie chodzą z bronią? Dlaczego prawo do posiadania broni jest dla nich nadal święte?
Dlaczego BBQ urosło w Teksasie niemal do rangi religii? Czy pieczenie cielęcego mostka na tysiąc sposobów może być sposobem na życie? Skąd wiemy, że teksańska wołowina przewyższa smakiem wszystkie inne?
Jak to możliwe, że największe rodeo na świecie, gigantyczna impreza trwająca wiele dni, ściągająca corocznie setki tysięcy widzów i najwyższej klasy artystów do Houston, jest jednocześnie imprezą charytatywną? Jak to się dzieje, że organizują ją zastępy niezliczonych wolontariuszy, a fundusze zebrane na edukację teksańskich dzieci znacznie przewyższają osiągnięcia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?
Narkotyki, przemyt i przemoc. Granica Teksasu z Meksykiem jako granica dwu cywilizacji. Skąd wziął się tam Polak, pilnujący granic USA przed działaniami karteli?
„Teksas to stan umysłu”, to kolejna książka podróżnika Artura Owczarskiego. Tym razem autor odkrywa dla nas Teksas od podszewki. Prowincjonalny, prawdziwy, nielukrowany, nie dla turystów. Za to bardzo, o dziwo, przypominający Polskę.
Stany dziennikarskim okiem
„Ameryka i my”, Lidia Krawczuk, Paweł Żuchowski
Lidia Krawczuk i Paweł Żuchowski – para polskich dziennikarzy radiowych, zabierają Czytelników w podróż do Stanów Zjednoczonych, w których mieszkają od ponad dziesięciu lat. Wraz z nimi, dzięki ich dziennikarskim zmysłom (i akredytacjom otwierającym wiele drzwi) możemy być w samym środku najciekawszych wydarzeń w USA, a to, co dotychczas znaliśmy jedynie za pośrednictwem mediów, poznajemy z bardzo, bardzo bliska.
„Ameryka i my” to nie tylko obraz współczesnej Ameryki pokazanej przez pryzmat interesujących miejsc, zdarzeń i ludzi. Dziennikarze, z humorem, odsłaniają kulisy swojego prywatnego i zawodowego życia.
„Ameryka.pl. Opowieści o Polakach w USA”, Dorota Malesa (wyd. Znak)
Każdy z nich miał własny American dream. Każdy musiał wziąć los w swoje ręce i ruszyć na podbój Dzikiego Zachodu naszych czasów. Uciekinierzy, wariaci, niespokojne dusze – Polacy, którzy w pogoni za marzeniami lub uciekając przed dotychczasowym życiem, wyjechali do Stanów.
By spotkać bohaterów tej książki, autorka pokonała tysiące kilometrów amerykańskich dróg. Poznała Sebka, od dziesięciu lat szukającego żony w kastowym środowisku Chicago, gdzie obywatelstwo jest ważniejsze od miłości. Spotkała Marka, niegdyś króla disco polo, obecnie bezdomnego przesiadującego w nowojorskim Starbucksie. Rozmawiała z genialną prawniczką Olą, tropiącą największe błędy amerykańskiego sądownictwa. Odwiedziła właściciela najmodniejszej nowojorskiej restauracji, który w latach 80. przybył tu z Lublina z jednym plecakiem – a dziś, jak głoszą plotki, zdarza mu się odmówić stolika Seanowi Pennowi.
Historie amerykańskich Polaków to wybuchowa mieszanka polskiej duszy i amerykańskiego marzenia. Jest w nich miejsce na inność, odwagę i marzenia, choć w kraju wielkich możliwości i wielkich porażek słono się za nie płaci.
„Wroną po Stanach”, Marcin Wrona (wyd. Editio)
Marcin Wrona, amerykański korespondent telewizji TVN mieszka w Stanach Zjednoczonych od roku 2006. Jego córka Maja mieszka tam od trzeciego roku życia, syn Jaś urodził się w USA. Cała rodzina uwielbia podróżować – kiedy tylko mogą, wsiadają do samochodu lub samolotu i odwiedzają kolejne zakątki tego wielkiego, pięknego i momentami wciąż dzikiego kraju. W ten sposób, ze wszystkich stanów Ameryki, Marcinowi Wronie do odwiedzenia został już tylko Oregon… O pozostałych czterdziestu dziewięciu stanach mógłby nam opowiadać i opowiadać. Bez końca.
Jednak książka ma ramy. Ma ograniczenia. Nie pomieści w sobie całej Ameryki. Trzeba coś wybrać. Kilka regionów z „Wroniego” punktu widzenia najciekawszych. Może więc za kryterium wyboru przyjąć odpowiedź na pytanie: A gdzie chcielibyśmy zamieszkać? W ten sposób powstała opowieść o stanach i rejonach USA, które wszyscy troje – Marcin, Maja i Jaś uznali zgodnie za warte przybliżenia czytelnikowi. Od Nowego Jorku po Hawaje. Od Florydy po Kalifornię. Oto Ameryka z lotu Wrony. Ameryka z perspektywy polskiego korespondenta. I jego dzieci. Ameryka przyrodnicza, gospodarcza, polityczna. Ameryka z jej historią, współczesnością, zaletami i problemami. Ameryka kulinarna oraz… Ameryka polska, bo na kartach niniejszej książki często pojawią się Polacy lub przedstawiciele Polonii, którym Marcin Wrona oddaje głos.
„Ameryka po kaWałku”, Marek Wałkuski (wyd. Znak)
Dlaczego ludziom jest dobrze w Stanach Zjednoczonych? Dlaczego nie wyobrażają sobie życia w innym kraju? Dlaczego imigranci, którzy wpadają „na chwilę”, zostają tam na zawsze? W swojej książce Marek Wałkuski wyjaśnia, co spodobało mu się w Ameryce i dlaczego polubił ten kraj. Pisze o fundamentalnych cechach Amerykanów, takich jak optymizm, altruizm czy tolerancja, przede wszystkim jednak opowiada o amerykańskiej codzienności.
Marek Wałkuski jest dziennikarzem. Mieszka w Stanach Zjednoczonych od dwunastu lat i kawałek po kawałku testuje je na własnej skórze.
„Stany Podzielone Ameryki”, Łukasz Pawłowski (wyd. Znak Horyzont)
Amerykanie od dawna nie byli tak podzieleni. Zwolennicy izolacjonizmu zyskują coraz większy posłuch i wpływy. Wiele wskazuje na to, że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych postrzegają się coraz rzadziej w kategoriach jednego narodu, a coraz częściej w kategoriach przynależności partyjnej.
Podzieleni na Demokratów i Republikanów, głęboko przywiązani do swoich politycznych tożsamości, mocno okopują się na swoich pozycjach.
Nie sposób nie zadać sobie pytania: co te wszystkie zmiany oznaczają dla nas?
Łukasz Pawłowski, socjolog, publicysta i współtwórca nagradzanego „Podkastu amerykańskiego”, dociera do źródeł podziałów kształtujących dziś amerykańskie społeczeństwo.
![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
To nasze amerykańskie propozycje. A wy? Jakie książki dodalibyście do naszego zestawienia?
Tagi i tematy
komentarze [68]
Dyplomacja Kisingera. Gruba a mądra. Naprawdę!
Dyplomacja Kisingera. Gruba a mądra. Naprawdę!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążka "Ameryczka": https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5133984/ameryczka
Książka "Ameryczka": https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5133984/ameryczka
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dodałbym tu jeszcze "Wałkowanie Ameryki" oraz "Amerykański reset. Stany (jeszcze) Zjednoczone od podszewki".
Dodałbym tu jeszcze "Wałkowanie Ameryki" oraz "Amerykański reset. Stany (jeszcze) Zjednoczone od podszewki".
Ameryki zrozumieć się nie da, bynajmniej ja jej nie ogarniam. Ameryka, to "stan umysłu", a społeczeństwo amerykańskie, no cóż... wcale tak bardzo nie różni się od polskiego jeśli chodzi o podejście do polityki. Zarówno tam jak i tu, wyborcę nie interesuje, że potencjalny kandydat ma wyrok sądowy, sprawę w sądzie, podejrzany jest o defraudacje pieniędzy czy inne rzeczy niezgodne z prawem. To wszystko nie jest ważne, ważne jest, że w swojej kampanii kandydat mówi to, co wyborca chce usłyszeć, nawet jeśli są to oczywiste kłamstwa i to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające.
A z książek o Ameryce, żeby nie było tak różowo 😁 , polecam:
"Krwawy południk" - Cormac McCarthy
Ameryki zrozumieć się nie da, bynajmniej ja jej nie ogarniam. Ameryka, to "stan umysłu", a społeczeństwo amerykańskie, no cóż... wcale tak bardzo nie różni się od polskiego jeśli chodzi o podejście do polityki. Zarówno tam jak i tu, wyborcę nie interesuje, że potencjalny kandydat ma wyrok sądowy, sprawę w sądzie, podejrzany jest o defraudacje pieniędzy czy inne rzeczy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ogólnie Ameryka jest przereklamowana, a jeżeli chodzi o przedwyborcze kłamstwa, to Donald T. nie jest pierwszy...i nie ostatni zapewne.
Wybory w zachodnich demokracjach mają swoją kulturową specyfikę i m. in. dlatego ich popularność ostatnimi czasy ewidentnie w skali globu spada.
Ogólnie Ameryka jest przereklamowana, a jeżeli chodzi o przedwyborcze kłamstwa, to Donald T. nie jest pierwszy...i nie ostatni zapewne.
Wybory w zachodnich demokracjach mają swoją kulturową specyfikę i m. in. dlatego ich popularność ostatnimi czasy ewidentnie w skali globu spada.
Ja to wiem, Ty to wiesz, ale niestety jest taka część społeczeństwa, całkiem spora zresztą, która bezkrytycznie i bez chwili zastanowienia się, łyka te wszystkie bzdury jak pelikan rybkę na śniadanie 😁
Ja to wiem, Ty to wiesz, ale niestety jest taka część społeczeństwa, całkiem spora zresztą, która bezkrytycznie i bez chwili zastanowienia się, łyka te wszystkie bzdury jak pelikan rybkę na śniadanie 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZgadzam się, że mentalnie Polakom bliżej do Amerykanów niż np. do Niemców.
Zgadzam się, że mentalnie Polakom bliżej do Amerykanów niż np. do Niemców.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Cleopatrapl
Pytanie uszczegółowiające:
Do Niemców z jakiej epoki?
@Cleopatrapl
Pytanie uszczegółowiające:
Do Niemców z jakiej epoki?
Do współczesnych np pod względem konsumpcjonizmu. Niemcy w większości nie posiadają własnych mieszkań, tylko najmują. Nie mają takiego podejścia do własności jak my. Nie mają takiego parcia na studiowanie. Nie wydają tyle kasy na ubrania, kosmetyki co my. Ogólnie nie żyją aż tak na pokaz. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.
Do współczesnych np pod względem konsumpcjonizmu. Niemcy w większości nie posiadają własnych mieszkań, tylko najmują. Nie mają takiego podejścia do własności jak my. Nie mają takiego parcia na studiowanie. Nie wydają tyle kasy na ubrania, kosmetyki co my. Ogólnie nie żyją aż tak na pokaz. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Cleopatrapl
Rozumiem.
Ale też bardzo lubią czytać i książki to chyba jedna z ostatnich rzeczy na których próbują ciąć koszty egzystencjalne.
@Cleopatrapl
Rozumiem.
Ale też bardzo lubią czytać i książki to chyba jedna z ostatnich rzeczy na których próbują ciąć koszty egzystencjalne.
Przekonałam się o tym na targach we Frankfurcie. Tłumy były zaporowe, chociaż na literaturze międzynarodowej było zdecydowanie mniej osób. Przyznam szczerze, że sama kupiłam 7 książek.
Przekonałam się o tym na targach we Frankfurcie. Tłumy były zaporowe, chociaż na literaturze międzynarodowej było zdecydowanie mniej osób. Przyznam szczerze, że sama kupiłam 7 książek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Cleopatrapl
Ale niektóre książki niemieckie mają dziwne tytuły. Na przykład przewodniki. Szczególnie jeżeli kiedyś zobaczy się w polskiej księgarni, a miałem kiedyś taką okazję oglądać wydany w wersji niemieckiej przewodnik w Chełmie. Dopiero ktoś mi wytłumaczył, że wyraz na F. to po niemiecku przewodnik.
@Cleopatrapl
Ale niektóre książki niemieckie mają dziwne tytuły. Na przykład przewodniki. Szczególnie jeżeli kiedyś zobaczy się w polskiej księgarni, a miałem kiedyś taką okazję oglądać wydany w wersji niemieckiej przewodnik w Chełmie. Dopiero ktoś mi wytłumaczył, że wyraz na F. to po niemiecku przewodnik.
No ja akurat kupiłam pisane oryginalnie po niemiecku
1. „Die sieben Todsünden“ popularnonaukowa
2. „Die andern sind das weite Meer“ powieść
3. „Der falsche Vermeer“ powieść historyczna w oparciu o prawdziwe wydarzenia
4. „Kräuterkraft & Hexenmacht“ kategoria nie mam pojęcia jaka
5. „ Samen. Zeitkapseln des Lebens“
naukowa w formie albumu
Potem kupiłam jedne tłumaczona z chińskiego w wersji angielskiej
„Into the desert” powieść
I jedną po hiszpańsku popularnonaukową
Los páramos del Ecuador[bookLink]5164514|Los páramos del Ecuador[/bookLink], którą już wprowadziłam na portal i zaczęłam czytać.
No ja akurat kupiłam pisane oryginalnie po niemiecku
1. „Die sieben Todsünden“ popularnonaukowa
2. „Die andern sind das weite Meer“ powieść
3. „Der falsche Vermeer“ powieść historyczna w oparciu o prawdziwe wydarzenia
4. „Kräuterkraft & Hexenmacht“ kategoria nie mam pojęcia jaka
5. „ Samen. Zeitkapseln des Lebens“
naukowa w formie albumu
Potem kupiłam jedne tłumaczona z...
Najpierw Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[bookLink]215834|Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[/bookLink], a następnie napisana 50 lat później Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki[bookLink]5038510|Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki[/bookLink].
A ponadto Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość[bookLink]262017|Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość[/bookLink].
Najpierw Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[bookLink]215834|Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[/bookLink], a następnie napisana 50 lat później Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki[bookLink]5038510|Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki[/bookLink].
A ponadto Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość[bookLink]262017|Ku Klux Klan. Tu mieszka...
Charlie LeDuff[authorLink]104987|Charlie LeDuff[/authorLink]' a bardziej by Shitshow![bookLink]4877380|Shitshow![/bookLink] pasował. W temacie rozdźwięku media vs rzeczywistość natomiast warto Nienawiść sp. z o.o.[bookLink]4936843|Nienawiść sp. z o.o.[/bookLink]. A o środowisku Trumpa, czy raczej jego podglebiu to zdecydowanie Uwierz w plan. Skąd się wziął QAnon i jak namieszał w Ameryce[bookLink]5115333|Uwierz w plan. Skąd się wziął QAnon i jak namieszał w Ameryce[/bookLink]. A tak w ogóle pozostaje patrzeć, czekać, czytać i uprawiać własny ogródek.
Charlie LeDuff[authorLink]104987|Charlie LeDuff[/authorLink]' a bardziej by Shitshow![bookLink]4877380|Shitshow![/bookLink] pasował. W temacie rozdźwięku media vs rzeczywistość natomiast warto Nienawiść sp. z o.o.[bookLink]4936843|Nienawiść sp. z o.o.[/bookLink]. A o środowisku Trumpa, czy raczej jego podglebiu to zdecydowanie Uwierz w plan. Skąd się wziął QAnon i jak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Stany Zjednoczone bardzo ciężko zrozumieć, bo Świat i Ameryka cały czas się zmieniają,i jej różnorodność powoduje że jest silna.Co do pisarzy amerykańskich można znaleźć wybitnych i bardzo dobrych którzy opisują czym jest Ameryka tylko ciągle jest obraz się zmieniający.
Co do polecania z literatury amerykańskiej można polecić wiele książek, ale jest temat rzeka.
Ale polecam następujące pozycje literackie Przeminęło z wiatrem[bookLink]4908498|Przeminęło z wiatrem[/bookLink] Zabić drozda[bookLink]270109|Zabić drozda[/bookLink] Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[bookLink]5060592|Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[/bookLink] Bogowie i generałowie[bookLink]50373|Bogowie i generałowie[/bookLink] Gettysburg[bookLink]50372|Gettysburg[/bookLink] Żywi i polegli[bookLink]75434|Żywi i polegli[/bookLink] Źródło[bookLink]4967359|Źródło[/bookLink] Abraham Lincoln[bookLink]4885271|Abraham Lincoln[/bookLink] Flagi pokrył kurz[bookLink]5085670|Flagi pokrył kurz[/bookLink] Stąd do wieczności[bookLink]127875|Stąd do wieczności[/bookLink] Droga[bookLink]4884896|Droga[/bookLink] Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera. Kompania E 506 pułku piechoty spadochronowej 101 Dywizji Powietrznodesantowej[bookLink]156452|Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera. Kompania E 506 pułku piechoty spadochronowej 101 Dywizji Powietrznodesantowej[/bookLink] Trylogia nowojorska[bookLink]143896|Trylogia nowojorska[/bookLink] Grona gniewu[bookLink]4995039|Grona gniewu[/bookLink] Małe życie[bookLink]299037|Małe życie[/bookLink] Dallas '63[bookLink]114884|Dallas '63[/bookLink] Lady Day śpiewa bluesa[bookLink]3970747|Lady Day śpiewa bluesa[/bookLink] Wieczna wojna[bookLink]4900198|Wieczna wojna[/bookLink]
Stany Zjednoczone bardzo ciężko zrozumieć, bo Świat i Ameryka cały czas się zmieniają,i jej różnorodność powoduje że jest silna.Co do pisarzy amerykańskich można znaleźć wybitnych i bardzo dobrych którzy opisują czym jest Ameryka tylko ciągle jest obraz się zmieniający.
Co do polecania z literatury amerykańskiej można polecić wiele książek, ale jest temat rzeka.
Ale...
[bookCover]4908498|Przeminęło z wiatrem[/bookCover]
[bookCover]270109|Zabić drozda[/bookCover]
[bookCover]5060592|Podróże z Charleyem: w poszukiwaniu Ameryki[/bookCover]
[bookCover]50373|Bogowie i generałowie[/bookCover]
[bookCover]50372|Gettysburg[/bookCover]
[bookCover]75434|Żywi i polegli[/bookCover]
[bookCover]4967359|Źródło[/bookCover]
[bookCover]4885271|Abraham Lincoln[/bookCover]
[bookCover]5085670|Flagi pokrył kurz[/bookCover]
[bookCover]127875|Stąd do wieczności[/bookCover]
[bookCover]4884896|Droga[/bookCover]
[bookCover]156452|Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera. Kompania E 506 pułku piechoty spadochronowej 101 Dywizji Powietrznodesantowej[/bookCover]
[bookCover]143896|Trylogia nowojorska[/bookCover]
[bookCover]4995039|Grona gniewu[/bookCover]
[bookCover]299037|Małe życie[/bookCover]
[bookCover]114884|Dallas '63[/bookCover]
[bookCover]3970747|Lady Day śpiewa bluesa[/bookCover]
[bookCover]4900198|Wieczna wojna[/bookCover] Porzuciłam próby zrozumienia Amerykanów po tym, jak wybrali wczoraj faszystę.
Porzuciłam próby zrozumienia Amerykanów po tym, jak wybrali wczoraj faszystę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTwoja strata, największe media oczywiście kreują Trumpa na faszystę ale jak widać zwykli ludzie są zmęczeni całą tą lewicową ideologią i chcą po prostu w spokoju żyć. Bardzo się cieszę bo UE trzeba głęboko za ryja wziąć żeby się otrząsnęli, bezrobocie rośnie, wolność jednostki maleje ale najważniejsze to zajmowanie się pierdołami pokroju nakrętek na butelki.
Twoja strata, największe media oczywiście kreują Trumpa na faszystę ale jak widać zwykli ludzie są zmęczeni całą tą lewicową ideologią i chcą po prostu w spokoju żyć. Bardzo się cieszę bo UE trzeba głęboko za ryja wziąć żeby się otrząsnęli, bezrobocie rośnie, wolność jednostki maleje ale najważniejsze to zajmowanie się pierdołami pokroju nakrętek na butelki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBezrobocie spadnie, to fakt, ktoś będzie musiał poszerzyć te autostrady, którymi Putin wjedzie czołgami w Europę, jak już Trump rozwiąże NATO. Straszni, straszni z was ludzie, skazujący świat na zagładę, ale najważniejsze, że "lewactwo się zesrało".
Bezrobocie spadnie, to fakt, ktoś będzie musiał poszerzyć te autostrady, którymi Putin wjedzie czołgami w Europę, jak już Trump rozwiąże NATO. Straszni, straszni z was ludzie, skazujący świat na zagładę, ale najważniejsze, że "lewactwo się zesrało".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZałamka... wybrali mizogina, gwałciciela, faszystę... debila.
Załamka... wybrali mizogina, gwałciciela, faszystę... debila.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDonald T. faszystą? Przesada. Swoją drogą jeżeli jest debilem, to co możemy powiedzieć o osobie, która z nim przegrała? Przegrać z debilem to naprawdę spory wyczyn.
Donald T. faszystą? Przesada. Swoją drogą jeżeli jest debilem, to co możemy powiedzieć o osobie, która z nim przegrała? Przegrać z debilem to naprawdę spory wyczyn.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle on jest faszystą, dosłownym, z definicji. A że demokraci to debile to wiadomo nie od dzisiaj.
Ale on jest faszystą, dosłownym, z definicji. A że demokraci to debile to wiadomo nie od dzisiaj.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@werblista - no faktycznie, Wielka Sztuka przegrać z debilem... (uwaga!sarkazm!) 🙄
@werblista - no faktycznie, Wielka Sztuka przegrać z debilem... (uwaga!sarkazm!) 🙄
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPodróże z Charleyem Steinbecka wciąż aktualne i świetnie napisane.
Podróże z Charleyem Steinbecka wciąż aktualne i świetnie napisane.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wszystko od
[authorPhoto]25285|William Faulkner[/authorPhoto] William Faulkner[authorLink]25285|William Faulkner[/authorLink]
[authorPhoto]19863|John Steinbeck[/authorPhoto] John Steinbeck[authorLink]19863|John Steinbeck[/authorLink]
[authorPhoto]19268|Cormac McCarthy[/authorPhoto] Cormac McCarthy[authorLink]19268|Cormac McCarthy[/authorLink]
[authorPhoto]21173|Carson McCullers[/authorPhoto] Carson McCullers[authorLink]21173|Carson McCullers[/authorLink]
Butcher's Crossing[bookLink]210869|Butcher's Crossing[/bookLink]
Wszystko od
[authorPhoto]25285|William Faulkner[/authorPhoto] William Faulkner[authorLink]25285|William Faulkner[/authorLink]
[authorPhoto]19863|John Steinbeck[/authorPhoto] John Steinbeck[authorLink]19863|John Steinbeck[/authorLink]
[authorPhoto]19268|Cormac McCarthy[/authorPhoto] ...
Moim zdaniem nie da się poznać i zrozumieć Stanów Zjednoczonych Ameryki, nie będąc jej obywatelem i uczestnikiem. Kraj- państwo złożone z 50 różnych państewek (Stanów), spojone jednym aktem prawnym (Konstytucja), kraj skrajnych kontrastów, od miliarderów, do skrajnej białej biedoty, mieszkającej w rozpadających się przyczepach kempingowych. I żadna literatura tego nie obejmie. Najwyżej pokaże jakiś niewielki wycinek, małe okienko na to co nazywamy USA.
Moim zdaniem nie da się poznać i zrozumieć Stanów Zjednoczonych Ameryki, nie będąc jej obywatelem i uczestnikiem. Kraj- państwo złożone z 50 różnych państewek (Stanów), spojone jednym aktem prawnym (Konstytucja), kraj skrajnych kontrastów, od miliarderów, do skrajnej białej biedoty, mieszkającej w rozpadających się przyczepach kempingowych. I żadna literatura tego nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Dokładnie. To jest z jednej strony kraj-kontynent, z drugiej kraj będący federacją mniejszych państw. Większość Polaków kojarzy USA przez pryzmat Nowego Jorku czy Los Angeles i seriali typu Przyjaciele, gdzie widać znudzonych, bogatych ludzi spędzających czas na gadaniu i romansowaniu, a większość Ameryki to są ludzie z trudem walczący o przetrwanie. Ludzie spłacający dwadzieścia lat po studiach kredyt studencki. Ludzie rzadko posiadający coś naprawdę na własność. Ludzie mieszkający w miasteczkach, w których poprzez karierę rozumie się okienko w McDonnalds lub wojsko. Ameryka nigdy nie była jednorodna, a teraz jest dodatkowo sztucznie rozbijana bo tak pasuje politykom. Prawica gra na rasizmie i resentymentach historycznych, lewica na potęgę ściąga imigrantów by zbudować twarde zaplecze w kontrze do białych Amerykanów. Jedna i druga strona z premedytacją sieją zamęt.
Ale kilka z tych książek wydaje się być akurat całkiem sensownych, np. Elegia dla bidoków.
Dokładnie. To jest z jednej strony kraj-kontynent, z drugiej kraj będący federacją mniejszych państw. Większość Polaków kojarzy USA przez pryzmat Nowego Jorku czy Los Angeles i seriali typu Przyjaciele, gdzie widać znudzonych, bogatych ludzi spędzających czas na gadaniu i romansowaniu, a większość Ameryki to są ludzie z trudem walczący o przetrwanie. Ludzie spłacający...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo jeszcze dorzucę Demon Copperhead[bookLink]5069994|Demon Copperhead[/bookLink] - retelling Dickensa, ale właśnie w klimatach bliskich przyszłemu wiceprezydentowi, tyle że zachodni skrawek Wirginii, tuż przy Kentucky i Tennesee. Co prawda fikcja literacka, ale mocno osadzona w tamtejszej rzeczywistości.
To jeszcze dorzucę Demon Copperhead[bookLink]5069994|Demon Copperhead[/bookLink] - retelling Dickensa, ale właśnie w klimatach bliskich przyszłemu wiceprezydentowi, tyle że zachodni skrawek Wirginii, tuż przy Kentucky i Tennesee. Co prawda fikcja literacka, ale mocno osadzona w tamtejszej rzeczywistości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja bym dodał jeszcze: ,,Wałkowanie Ameryki" Marka Wałkuskiego.
Co do wyniku to był do przewidzenia. Świat lubi wariatów. No i Jankesi są zbyt konserwatywni, aby otworzyć się na zmianę i w historii tego kraju kobieta nie rządziła. No i chyba nie będzie. Nie to nie męski szowinizm. Same wybory pokazują, że nie mają one szans.
Oby tylko kolejna kadencja Donalda nie przysporzyła światu kłopotów.
Amerykanie obok Rosji są zagrożeniem. Jak było z zimną wojną? Spór między USA a ZSRR i angażowali w ten konflikt państwa uzależnione od nich. Masakra. Tak też jest teraz. Jestem zdania, że po upadku Związku Sowieckiego powinny też Stany Zjednoczone. Historia mówi, że imperia upadają.
Ja bym dodał jeszcze: ,,Wałkowanie Ameryki" Marka Wałkuskiego.
Co do wyniku to był do przewidzenia. Świat lubi wariatów. No i Jankesi są zbyt konserwatywni, aby otworzyć się na zmianę i w historii tego kraju kobieta nie rządziła. No i chyba nie będzie. Nie to nie męski szowinizm. Same wybory pokazują, że nie mają one szans.
Oby tylko kolejna kadencja Donalda nie...
Z beletrystyki dorzuciłbym Syn Jezusa[bookLink]4917961|Syn Jezusa[/bookLink], Sny o pociągach[bookLink]4951580|Sny o pociągach[/bookLink]i na pewno człą bibliografię Faulnkera, McCarty'ego i Steinbecka. Może nie do końca opisują Amerykę współczesną, ale dają historyczną drogę dojścia do "tu i teraz"...
Z beletrystyki dorzuciłbym Syn Jezusa[bookLink]4917961|Syn Jezusa[/bookLink], Sny o pociągach[bookLink]4951580|Sny o pociągach[/bookLink]i na pewno człą bibliografię Faulnkera, McCarty'ego i Steinbecka. Może nie do końca opisują Amerykę współczesną, ale dają historyczną drogę dojścia do "tu i teraz"...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDemon Copperhead[bookLink]5069994|Demon Copperhead[/bookLink] I Nomadland. W drodze za pracą[bookLink]4964404|Nomadland. W drodze za pracą[/bookLink]
Demon Copperhead[bookLink]5069994|Demon Copperhead[/bookLink] I Nomadland. W drodze za pracą[bookLink]4964404|Nomadland. W drodze za pracą[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChyba już najwyższy czas, żeby na poważnie zacząć czytać książki Williama Faulknera: Absalomie, Absalomie...[bookLink]79186|Absalomie, Absalomie...[/bookLink], Wściekłość i wrzask[bookLink]4916866|Wściekłość i wrzask[/bookLink], Światłość w sierpniu[bookLink]5073172|Światłość w sierpniu[/bookLink], Gdy leżę, konając[bookLink]5101014|Gdy leżę, konając[/bookLink], Azyl[bookLink]162933|Azyl[/bookLink], Zaścianek[bookLink]55939|Zaścianek[/bookLink], Koniokrady[bookLink]55941|Koniokrady[/bookLink]. Dopiero wtedy, będę miał jakieś konkretne wyobrażenie, czym tak naprawdę jest wspołczesna Ameryka...
Chyba już najwyższy czas, żeby na poważnie zacząć czytać książki Williama Faulknera: Absalomie, Absalomie...[bookLink]79186|Absalomie, Absalomie...[/bookLink], Wściekłość i wrzask[bookLink]4916866|Wściekłość i wrzask[/bookLink], Światłość w sierpniu[bookLink]5073172|Światłość w sierpniu[/bookLink], Gdy leżę, konając[bookLink]5101014|Gdy leżę, konając[/bookLink], Azyl...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
[bookCover]79186|Absalomie, Absalomie...[/bookCover]
[bookCover]4916866|Wściekłość i wrzask[/bookCover]
[bookCover]5073172|Światłość w sierpniu[/bookCover]
[bookCover]5101014|Gdy leżę, konając[/bookCover]
[bookCover]162933|Azyl[/bookCover]
[bookCover]55939|Zaścianek[/bookCover]
[bookCover]55941|Koniokrady[/bookCover] A dotąd czytałeś dla jaj?
A dotąd czytałeś dla jaj?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDo tej pory nie czytałem go praktycznie wcale.
Do tej pory nie czytałem go praktycznie wcale.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Sporo książek z USAńskim krajem w roli glównej czytałem, i nie wiem, czy dobór autorów, czy po prostu przypadek powodował, że Stany na liście moich geograficzno-podróżniczych priorytetów, z różnych względów, oglądały plecy wielu rywali. Ale po dzisiejszych rozstrzygnięciach Stany ewidentnie przesunęły się o kilka miejsc do przodu. A książki?
Najlepsze książki pisze samo życie.
Sporo książek z USAńskim krajem w roli glównej czytałem, i nie wiem, czy dobór autorów, czy po prostu przypadek powodował, że Stany na liście moich geograficzno-podróżniczych priorytetów, z różnych względów, oglądały plecy wielu rywali. Ale po dzisiejszych rozstrzygnięciach Stany ewidentnie przesunęły się o kilka miejsc do przodu. A książki?
Najlepsze książki pisze samo życie.
Czytam właśnie: Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero
Niesamowite i interesujące fakty dla czytelnika, który chce na odległość poczuć to miasto:)
Czytam właśnie: Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero
Niesamowite i interesujące fakty dla czytelnika, który chce na odległość poczuć to miasto:)
Ja swego czasu byłam zakochana w książce Delicje ciotki Dee[bookLink]49444|Delicje ciotki Dee[/bookLink]. To spojrzenie na Amerykę oczami przybysza z za żelaznej kurtyny. Dziś mocno zdezaktualizowana , ale warto poczuć jaki to kiedyś był przeskok kulturowy - z szaroburego socjalistycznego raju dostać się do kolorowego zgniłego kapitalizmu. Może właśnie stąd nasza fascynacja amerykańskim eldorado?
Ja swego czasu byłam zakochana w książce Delicje ciotki Dee[bookLink]49444|Delicje ciotki Dee[/bookLink]. To spojrzenie na Amerykę oczami przybysza z za żelaznej kurtyny. Dziś mocno zdezaktualizowana , ale warto poczuć jaki to kiedyś był przeskok kulturowy - z szaroburego socjalistycznego raju dostać się do kolorowego zgniłego kapitalizmu. Może właśnie stąd nasza...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ah, wybory w Ameryce! Wspaniały kraj :) "Home of AIDS" jak był rzekł pewien Dyktator. Najstarsza ze współczesnych demokracji parlamentarnych. pierwsza konstytucja na świecie 1787. A czym jest dzisiaj? W NY przed kulminacją wyborczą, właściciele sklepów zabijają deskami okna w obawie przed reakcją zwolenników strony przegranej. O wynikach wyborów decydują media namaszczając prezydenta elekta (nie mówiąc o tym, że aktor też może być prezydentem albo chociaż gubernatorem). Policja morduje dusząc zakajdankowanych ludzi a w odwecie [usunięte przez administrację] oraz oburzona lewica wszczynają uliczne ruchawki, które kończą się zniszczoną własnością prywatną i obrabowanymi sklepami. Przestępczość sięga nieba ale amerykańscy jutuberzy boją się przyjechać do Polski (no bo niebezpiecznie). Piękny, wolny kraj gdzie występuje 71 płci ale nie ma już wolności odmówienia wykonania usługi zgodnie ze swoim sumieniem. Kraj który utrzymuje bazę w kosmosie, stworzył najdalej znajdujące się w kosmosie obiekty stworzone przez człowieka (sondy Voyager) a jednocześnie ma największą populację płaskoziemców. No i nie wiedzą gdzie leży Polska :)
A tak pięknie to wyglądało na filmach :D
Ah, wybory w Ameryce! Wspaniały kraj :) "Home of AIDS" jak był rzekł pewien Dyktator. Najstarsza ze współczesnych demokracji parlamentarnych. pierwsza konstytucja na świecie 1787. A czym jest dzisiaj? W NY przed kulminacją wyborczą, właściciele sklepów zabijają deskami okna w obawie przed reakcją zwolenników strony przegranej. O wynikach wyborów decydują media namaszczając...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZ tego co Pan pisze wynika przede wszystkim to, że swoją wiedzę czerpie głównie z internetu i telewizji ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z tego co Pan pisze wynika przede wszystkim to, że swoją wiedzę czerpie głównie z internetu i telewizji ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Z tego co piszesz wynika przede wszystkim to, że... w mojej wypowiedzi zabrakło dużego napisu "SARKAZM" względnie "KPINA" :) O takiego:
Z tego co piszesz wynika przede wszystkim to, że... w mojej wypowiedzi zabrakło dużego napisu "SARKAZM" względnie "KPINA" :) O takiego:
Zapomniałeś dodać że Kubrick nakręcił lądowanie na Księżycu. I zamiast Murzyni powinno być Afroamerykanie ale tak poza tym to się zgadza 😁 tak się szczycisz Lis że wiesz gdzie na mapie jest Polska i USA ale czy tak samo byś śpiewał gdybyś się tam urodził? Pomyśl, mieszkałbyś w pięknym domu który będzie za jakieś 200lat spłacony, w tym czasie mała przerwa w pracy z nieprzewidzianych powodów i dom ląduje na aukcji. Myślisz sobie hej, jestem Amerykaninem, zrobię sobie od zera do bohatera, do diabła z domem, będę aktorem a potem gubernatorem. I wszystko byłoby ok gdyby nie to że akurat twoja firma zbankrutowała bo ktoś rozwalił WTC. Straciłeś ubezpieczenie zdrowotne, a masz właśnie ebole, masz w ręku 350 dolarów i wylądowałeś na ulicy. Co robisz? Idziesz kupujesz sobie strzelbę czy tam innego gnata, wpadasz do szpitala terroryzujesz lekarzy i personel bronią i każesz się leczyć. Ponieważ to Ameryka to oczywiście umieją wyleczyć ebole ale się stawiają. To dla przykładu rozwalasz stażystę, salową i anestezjologa i wymuszasz leczenie. Połowa armii amerykańskiej oraz FBI otacza szpital by cię pojmać jak tylko wyjdziesz. Są tam też rangersi i Chuck Norris. No i nie ma bata stary, dopadają ciebie, idziesz pod sąd. W tym czasie cała Ameryka czyta co zrobiłeś i ogląda to w wiadomościach. Zaczynają ci kibicować, co z tego że za swoje wybryki dostałeś 357lat jak jakiś żądny sensacji dziennikarz zrobi z ciebie gwiazdę. Będziesz na koszulkach a twoim imieniem ludzie będą nazywać dzieci i psy. Zostaniesz cholernym bohaterem, to nawet lepsze od gubernatury.
Zapomniałeś dodać że Kubrick nakręcił lądowanie na Księżycu. I zamiast Murzyni powinno być Afroamerykanie ale tak poza tym to się zgadza 😁 tak się szczycisz Lis że wiesz gdzie na mapie jest Polska i USA ale czy tak samo byś śpiewał gdybyś się tam urodził? Pomyśl, mieszkałbyś w pięknym domu który będzie za jakieś 200lat spłacony, w tym czasie mała przerwa w pracy z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKurła, no czuję się teraz jak Bruce Weyne w Szklanej Półapce 😁
Kurła, no czuję się teraz jak Bruce Weyne w Szklanej Półapce 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŁejn to był Dżon.
Łejn to był Dżon.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Same świry", jak powiedział Gajos grając polskiego emigranta w NYC. 😃
"Same świry", jak powiedział Gajos grając polskiego emigranta w NYC. 😃
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA kto umarł, ten nie żyje; lecz rokowania są ciągle bardzo dobre.
A kto umarł, ten nie żyje; lecz rokowania są ciągle bardzo dobre.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOna miała w końcu te włosy sztuczne czy swoje?
Ona miała w końcu te włosy sztuczne czy swoje?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamIzzyDora, jeśli o mnie chodzi, to bez różnicy.
IzzyDora, jeśli o mnie chodzi, to bez różnicy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo ok Lucy ale chodzi o mnie. A ja właśnie się złapałam na tym że przez całe moje życie różne babcie i ciotki zawsze mówiły o niej "ta Villas" a potem zaczynały się dywagacje na temat prawdziwości jej włosów. I nikt nigdy nie był pewien. I ja do dziś też nie jestem.
No ok Lucy ale chodzi o mnie. A ja właśnie się złapałam na tym że przez całe moje życie różne babcie i ciotki zawsze mówiły o niej "ta Villas" a potem zaczynały się dywagacje na temat prawdziwości jej włosów. I nikt nigdy nie był pewien. I ja do dziś też nie jestem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNigdy nie uwierzysz, że jesteś Sztuczna, choćby Ci przedstawiono niezbite na to dowody. To tyle w temacie jeśli chodzi o Ciebie.
Nigdy nie uwierzysz, że jesteś Sztuczna, choćby Ci przedstawiono niezbite na to dowody. To tyle w temacie jeśli chodzi o Ciebie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKiedy mi nie chodzi o wiarę a jak było naprawdę.
Kiedy mi nie chodzi o wiarę a jak było naprawdę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak było naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia w kontekście posiadania takich włosów.
Jak było naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia w kontekście posiadania takich włosów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRownie dobrze można powiedzieć że nie ma znaczenia czy boazerie na Titanicu były mahoniowe czy jesionowe ale są ludzie którzy chcą takie rzeczy wiedzieć. Nawet jeśli nie mają znaczenia dla innych. Po prostu różne rzeczy nas ciekawią i poruszają. A ja nadal nie wiem jak było z tymi włosami.
Rownie dobrze można powiedzieć że nie ma znaczenia czy boazerie na Titanicu były mahoniowe czy jesionowe ale są ludzie którzy chcą takie rzeczy wiedzieć. Nawet jeśli nie mają znaczenia dla innych. Po prostu różne rzeczy nas ciekawią i poruszają. A ja nadal nie wiem jak było z tymi włosami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOczywiście, że może Cię to ciekawić, także poznanie prawdy, co absolutnie nic nie zmieni. Titanic i tak by zatonął, czy to z mahoniowymi, czy jesionowymi boazeriami.
Oczywiście, że może Cię to ciekawić, także poznanie prawdy, co absolutnie nic nie zmieni. Titanic i tak by zatonął, czy to z mahoniowymi, czy jesionowymi boazeriami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLucy zatonąłby i dla bezpieczeństwa pasażerów na statku nie miało to znaczenia. Równocześnie są dziś ludzie dla których temat wyposażenia Titanica stał się sensem życia. Tak samo jak są tacy którzy całe życie grzebią w ziemi szukając skorup i szkieletów. Myślę że rzeczy bez znaczenia mogą być w takim kontekście sensem życia. A ono chyba zawsze ma jakieś znaczenie.
Lucy zatonąłby i dla bezpieczeństwa pasażerów na statku nie miało to znaczenia. Równocześnie są dziś ludzie dla których temat wyposażenia Titanica stał się sensem życia. Tak samo jak są tacy którzy całe życie grzebią w ziemi szukając skorup i szkieletów. Myślę że rzeczy bez znaczenia mogą być w takim kontekście sensem życia. A ono chyba zawsze ma jakieś znaczenie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTu się różnimy. Sens życia nie ma żadnego znaczenia.
Tu się różnimy. Sens życia nie ma żadnego znaczenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa mówiłam że ma je życie.
Ja mówiłam że ma je życie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamIzzyDora, to można przyjąć do wiadomości i nie należy także wykluczyć, że istnieją ludzie, dla których sens życia ma znaczenie, chociaż w istocie go nie posiada.
IzzyDora, to można przyjąć do wiadomości i nie należy także wykluczyć, że istnieją ludzie, dla których sens życia ma znaczenie, chociaż w istocie go nie posiada.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa myślę że dla bardzo wielu ludzi ma on ogromne znaczenie, co potwierdza fakt że ci ludzie pasjonują się rzeczami bez znaczenia nadając im właśnie status sensu życia. Ale z drugiej strony jeśli przyjąć że to życie ma znaczenie a nie jego sens to życie będzie samo sobie nadawało tenże sens. W takim wypadku można siedzieć pod drzewem przez całe życie i nie robić kompletnie nic. Czy jednak ma to jakiś sens?
Ja myślę że dla bardzo wielu ludzi ma on ogromne znaczenie, co potwierdza fakt że ci ludzie pasjonują się rzeczami bez znaczenia nadając im właśnie status sensu życia. Ale z drugiej strony jeśli przyjąć że to życie ma znaczenie a nie jego sens to życie będzie samo sobie nadawało tenże sens. W takim wypadku można siedzieć pod drzewem przez całe życie i nie robić kompletnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOwszem, o ile to do czegoś prowadzi; lecz bez względu na ten ewentualny efekt uboczny, życiowy sens takiego siedzenia jest w sumie żaden.
Owszem, o ile to do czegoś prowadzi; lecz bez względu na ten ewentualny efekt uboczny, życiowy sens takiego siedzenia jest w sumie żaden.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślę że siedzenie pod drzewem ma mnóstwo sensu jeśli alternatywą jest siedzenie na mrowisku. Sądzę też że mrówki by się ze mną zgodziły. Ale w kategoriach sensu życia to myślę że siedzenie i niesiedzenie pod drzewem niczym się w gruncie rzeczy od siebie nie różnią.
Myślę że siedzenie pod drzewem ma mnóstwo sensu jeśli alternatywą jest siedzenie na mrowisku. Sądzę też że mrówki by się ze mną zgodziły. Ale w kategoriach sensu życia to myślę że siedzenie i niesiedzenie pod drzewem niczym się w gruncie rzeczy od siebie nie różnią.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo tak, stanie pod drzewem absolutnie niczym się nie różni od siedzenia pod nim.
No tak, stanie pod drzewem absolutnie niczym się nie różni od siedzenia pod nim.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli ktoś przyjmie za sens życia stanie pod drzewem a ktoś drugi siedzenie pod nim to jedno i drugie jest tak samo bez sensu lub ma go tyle samo, zależy jak to ująć. Ale ten co stoi będzie wszystkim opowiadał że tylko stanie ma sens i się liczy, ten co siedzi będzie mówił że to siedzenie nadaje życiu sens. Ale jak przyjdzie burza i piorun trafi w to drzewo to jeden i drugi umrze.
Jeśli ktoś przyjmie za sens życia stanie pod drzewem a ktoś drugi siedzenie pod nim to jedno i drugie jest tak samo bez sensu lub ma go tyle samo, zależy jak to ująć. Ale ten co stoi będzie wszystkim opowiadał że tylko stanie ma sens i się liczy, ten co siedzi będzie mówił że to siedzenie nadaje życiu sens. Ale jak przyjdzie burza i piorun trafi w to drzewo to jeden i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejStatystycznie oboje, i ten siedzący, i ten potencjalnie stojący.
Statystycznie oboje, i ten siedzący, i ten potencjalnie stojący.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOdpowiada to starożytnemu twierdzeniu, które głosi, że czy się stoi, czy się leży, tyle samo się należy.
Odpowiada to starożytnemu twierdzeniu, które głosi, że czy się stoi, czy się leży, tyle samo się należy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam









