Wściekłość i wrzask

Okładka książki Wściekłość i wrzask
William Faulkner Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Kolekcja Klasyki klasyka
388 str. 6 godz. 28 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
Kolekcja Klasyki
Tytuł oryginału:
The Sound and the Fury
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2020-02-26
Data 1. wyd. pol.:
1971-01-01
Data 1. wydania:
1964-08-26
Liczba stron:
388
Czas czytania
6 godz. 28 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Anna Przedpełska-Trzeciakowska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
765 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1434
1248

Na półkach: , ,

Ta klasyka literatury amerykańskiej jest ciekawa pod względem formy, to trzeba przyznać. Natomiast treść nie porywa, rozpad rodziny o wiele lepiej pokazał Mann w Buddenbrookach, tutaj nawet zresztą o jakichś więzach do rozpadu trudno mówić, bo od początku ma się wrażenie, że jest to zlepek przypadkowych, luźno powiązanych ze sobą osób. O upadku rodziny tez w zasadzie dowiadujemy się ze swoistego post scriptum do powieści właściwej, gdzie jej historia została przedstawiona do kilku pokoleń wstecz.
Innymi słowy, było to ciekawe doświadczenie, nie żałuję, że sięgnęłam po Wściekłość i wrzask, ale, kolokwialnie mówiąc, d... nie urywa.

Ta klasyka literatury amerykańskiej jest ciekawa pod względem formy, to trzeba przyznać. Natomiast treść nie porywa, rozpad rodziny o wiele lepiej pokazał Mann w Buddenbrookach, tutaj nawet zresztą o jakichś więzach do rozpadu trudno mówić, bo od początku ma się wrażenie, że jest to zlepek przypadkowych, luźno powiązanych ze sobą osób. O upadku rodziny tez w zasadzie...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1151
355

Na półkach:

Faktycznie powieść wzbudza w czytelniku to o czym głosi tytuł...Ponieważ autor był strasznym pijakiem (z czego broń Boże nie robię mu wyrzutu), to porównam tę książkę do monologu pijaka któremu przysłuchuje się trzeźwy. Taki monolog jest momentami fascynujący, ale przez większość czasu mega irytujący dla tego drugiego. Możliwe, że wzbudzenie właśnie takich emocji u czytelnika było świadomym zamysłem autora. Jeśli bohater przeżywa to co jednocześnie czuje, widzi, słyszy przy jednoczesnym nasuwaniu się różnych myśli i skojarzeń, to jest to dla czytelnika straszny pijacki bełkot, który w dłuższej perspektywie czasowej prowadzi do tego, że chce on ze wściekłości wrzasnąć: Dosyć! Przestań! Mnie osobiście nie irytuje chory psychicznie Benji, ale cała reszta tych pozornie zdrowych bohaterów. Muszę stwierdzić, że mnie absolutnie nie fascynuje, a wręcz odrzuca klimat bogatych domów z amerykańskiego południa w których pomimo zniesienia niewolnictwa nadal biały jest panem, a Afroamerykanin niby służący, ale nadal jednak niewolnik...Książka wydana w 1929 roku, a dopiero w 1964 roku uchwalono ustawę o prawach obywatelskich znoszącą segregację rasową. W tym kontekście jedyny plus, to przedstawienie przez autora upadku tego zgniłego południa.

Faktycznie powieść wzbudza w czytelniku to o czym głosi tytuł...Ponieważ autor był strasznym pijakiem (z czego broń Boże nie robię mu wyrzutu), to porównam tę książkę do monologu pijaka któremu przysłuchuje się trzeźwy. Taki monolog jest momentami fascynujący, ale przez większość czasu mega irytujący dla tego drugiego. Możliwe, że wzbudzenie właśnie takich emocji u...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
34
19

Na półkach:

Niekwestionowane arcydzieło. Czuć od pierwszych stron tekstu. Wreszcie ! Ale nie rozumiem wydawcy, jak można wydać tak wstrętnie, jak sam zakwalifikował, powieść z kolekcji literatury światowej ? Owszem, twarda oprawa, zszyte arkusze, solidny grzbiet, ale reszta - nie do przyjęcia. Wyklejki z zadęciem -opt-artowskie, jednak kompletnie bezmyślne z uwagi na fakt dostania oczopląsu. Papier natomiast hm . . . . gatunek gorszy niż do pocierania pupy w toalecie. Wolę stare wydanie z lat 50 tych, seria "Nike z Samotraki". Wydawca nie przemyślał sprawy, delikatnie mówiąc.

Niekwestionowane arcydzieło. Czuć od pierwszych stron tekstu. Wreszcie ! Ale nie rozumiem wydawcy, jak można wydać tak wstrętnie, jak sam zakwalifikował, powieść z kolekcji literatury światowej ? Owszem, twarda oprawa, zszyte arkusze, solidny grzbiet, ale reszta - nie do przyjęcia. Wyklejki z zadęciem -opt-artowskie, jednak kompletnie bezmyślne z uwagi na fakt dostania...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
305
2

Na półkach:

Arcydzieło. Nie spodziewałem się, że aż tak bardzo mi się spodoba. Pierwsza część bardzo trudna w odbiorze, wręcz odrzucająca. Napisana w specyficzny sposób, sprawiający, że wiele rzeczy trzeba było samemu się domyślać. Zaburzona chronologia i powtarzające się w poszczególnych pokoleniach imiona jeszcze bardziej utrudniały całą sytuację. Ale kolejne części, pisane już w bardziej przystępny sposób, wszystko wyjaśniały i rozczłonkowana historia w monologu Benjy'ego zaczęła się układać w klarowną i niesamowicie wciągającą historię upadku rodziny Compsonów. Warto było się pomęczyć przez pierwsze sto stron, a po przeczytaniu całości, nawet docenić to w jaki przemyślany sposób autor napisał początek i jak rozmyty obraz świata widziany przez osobę niepełnosprawną psychicznie zaczyna się wyostrzać i nabierać kształtów.

Arcydzieło. Nie spodziewałem się, że aż tak bardzo mi się spodoba. Pierwsza część bardzo trudna w odbiorze, wręcz odrzucająca. Napisana w specyficzny sposób, sprawiający, że wiele rzeczy trzeba było samemu się domyślać. Zaburzona chronologia i powtarzające się w poszczególnych pokoleniach imiona jeszcze bardziej utrudniały całą sytuację. Ale kolejne części, pisane już w...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
817
48

Na półkach:

Pisana w wyjątkowo specyficzny i na początku nieprzystępny sposób. Pierwszy rozdział jest pisany z perspektywy osoby upośledzonej umysłowo, która nie postrzega czasu w sposób liniowy (przez co wiele wydarzeń przeplata się ze sobą i z pozoru nie mają kompletnie sensu oraz ciągłości), drugi natomiast jest strumieniem świadomości. Ostatnie dwa są pisane w sposób "normalny", mające służyć za pomoc w uporządkowaniu wydarzeń i przedstawieniem ostatniej postaci.

Historią przedstawioną jest upadek rodziny dawnego południa, która stara się zachować pozory dawnej "pańskiej" estymy, jednak od środka toczy ją rozkład, tak charakterystyczny dla znudzonych i podupadłych środowisk burżuazyjnych. Głównymi bohaterami jest rodzeństwo, gdzie każdego z nich trapi inna przypadłość i problemy.

Benjy jest upośledzony umysłowo, posiada rozum kilkuletniego dziecka będąc mężczyzną po trzydziestce. Jego osobowość jest czysta i nieskażona, zapamiętuje wszystko co się wydarzyło i w swoich myślach przemieszcza się po wspomnieniach (wspomniana nieliniowość), dając czytelnikowi jasne moralne drogowskazy poprzez swoje interakcje z innymi bohaterami książki.
Quentin jest studentem Harvardu, który zmaga się z toksyczną filozofią życiową ojca, którą można określić jako nihilistyczny cynizm wobec szczęścia, smutku, występków i wszelkich innych elementów ludzkiego życia. Całkowicie pokonany trzyma się jednego - swojej relacji z siostrą, którą też ostatecznie plugawi niszcząc ostatnią deskę ratunku dla siebie.
Caddy nie ma dedykowanego rozdziału, jednak niepodzielnie jest główną bohaterką tej historii - wszystkie opowieści są w relacji do niej i do jej czynności. Potężnie znudzona i bezsilna w dogmatycznym, patriarchalnym ułożeniu swojej rodziny, ucieka w jedyną stronę, która wydaje jej się adekwatna i stoi w jak największej opozycji do ideałów narzucanych jej przez społeczeństwo i matkę - wyzwala to w niej egzystencjalnie motywowany promiskuityzm, który jednak skrywa mroczną stronę - co się dzieje, gdy chcemy wyjść poza bunt i zobaczyć co naprawdę czujemy, kiedy wyjmiemy z równania nasz cel.
Ostatnim bohaterem jest Jazon, cyniczny, wredny mężczyzna, który wzbudza sympatie jedynie swojej neurotycznej, hipochondrycznej matki, co jest w pewnym sensie tragedią dla niego samego.

Ciężko opisać tutaj postaci i wydarzenia dokładnie bez zdradzenia ważnych elementów fabuły. Książka idealnie nadaje się do krytycznej analizy literackiej, gdzie po zastanowieniu się nad ułożeniem rozdziałów i wczytaniu się w pozornie nieistotne, nieraz szaleńcze fragmenty dostajemy pełen obraz rozkładu i upadki - nie tylko samej rodziny, ale też ludzkiego ducha, który pozostaje nietknięty jedynie w cichych obserwatorach tego conundrum - służbie, która obserwuje i wydaje wyroki.

Pisana w wyjątkowo specyficzny i na początku nieprzystępny sposób. Pierwszy rozdział jest pisany z perspektywy osoby upośledzonej umysłowo, która nie postrzega czasu w sposób liniowy (przez co wiele wydarzeń przeplata się ze sobą i z pozoru nie mają kompletnie sensu oraz ciągłości), drugi natomiast jest strumieniem świadomości. Ostatnie dwa są pisane w sposób...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

9
avatar
292
117

Na półkach:

Nie wiem jeszcze co o tym sądzić.

Nie wiem jeszcze co o tym sądzić.

Pokaż mimo to

1
avatar
635
77

Na półkach: ,

Mam ochotę prześledzić tę linię od Wawrzyny już ścięto (1888) Edouarda Dujardina (jak to się wymawia?), Ulissesa (1922), Pani Dalloway (1925) i Faulknera właśnie (Wściekłość i wrzask to 1929, Kiedy umieram 1930). Zawsze myślałem, że w tej opozycji Hemingway - Faulkner, prostota vs długaśność zdań, będę po stronie Hemingwaya (i Camusa, Mishimy...). Ale to nie jest takie proste. Właściwie dochodzę do wniosku, że w literaturze interesuje mnie muzyka i emocje. A tutaj Faulkner okazuje się być grubym wiórem, Wściekłość i wrzask czytało się szybko, hipnotycznie, melodyjnie, naprawdę świetnie. Konstrukcja intryguje i wciąga. Pierwszy rozdział dezorientuje, Benjy jest umysłowo trzylatkiem, nie interpretuje faktów. Więc czytasz rzecz napisaną w pierwszej osobie liczby pojedynczej, ale efektem jest obiektywna relacja dotycząca zachowań i zdarzeń, bez interpretacji, więc także bez połączenia tych faktów. Potem Quentin, student pierwszego roku Harvardu - strumień świadomości, retrospekcje, podobno Faulkner pierwotnie planował różne kolory druku, ale ostatecznie mamy wersaliki... Każdy kolejny rozdział rozjaśnia ten galimatias, w trzecim znowu pierwsza osoba - i tym razem Jazon, czyli ten Zły. Czwarty rozdział - wszechwiedzący narrator, koncentracja na tej Dobrej, czarnej służącej Dilsey. A potem sztos w bonusie (dopisany kilkanaście lat później dodatek o historii rodziny Compsonów - sam Faulkner w wywiadzie dla The Paris Review mówił, że dopiero po napisaniu tej osatniej cześci odczuł ulgę i mógł zakończyć wieloletnie zmagania z książką, najtrudniejszą i najbliższą).
Tematem "Wściekłości i wrzasku" jest czas, a pokazuje to własnie zmiana form narracji plus myczki takie jak rozbicie zegarka przez Quentina czy interpretacja zegara domowego przez Dilsey (spieszy się lub późni, już nie pamiętam - bije inaczej, ale Dilsey wie, która jest godzina).
Drugi temat to upadek (rodziny, obyczajów? czy to jest konserwatywny Faulkner?) czyli ubłocona bielizna Caddy, zauważona przez rodzeństwo, kiedy siostra wspina się na drzewo w trakcie pogrzebu babki. Ta scena jest obrazem, od którego Faulkner zaczął (znowu wywiad w The Paris Review), a cała reszta to dojście do teraźniejszości.
Ewidentnie do ponownej lektury - mało jest chyba książek, którym potrzeba takiego drugiego podejścia, przeczuwam, że będzie naprawdę inaczej, kiedy zabiorę się do niej jeszcze raz. Leci na listę "encore". Znowu okazuje się, że Nabokov miał rację, trzeba czytać wiele razy jedną rzecz. Tylko znowu - czy życia na to wystarczy?
A jeszcze linki: fajny tekst o tej książce na stronie UJ https://www.studocu.com/pl/document/uniwersytet-jagiellonski/teoria-literatury/tekst-wscieklosc-i-wrzask/2341203 + w bibliografii ciekawe pozycje:
Lewicki Z. Czas w prozie strumienia świadomości, Warszawa 1975.
Żmigrodzka M, Problem narratora w teorii powieści XIX i XX wieku, [w:] Teoria literatury(materiały pomocnicze), wyb. i oprac. G. Szymczak, H. Pustkowski, Łódź 1978.
Cieślikowska T., Cieślikowski S., Powieść jako układ ról (Relacje: autor-narrator-postać), [w:] Teoria literatury (materiały pomocnicze), wyb. i oprac. G. Szymczak, H. Pustkowski, Łódź 1978.
Wyka K., Czas powieściowy, [w:] Teoria literatury (materiały pomocnicze), wyb. i oprac.G. Szymczak, H. Pustkowski, Łódź 1978.
Skwarczyńska S., Formy podawcze dzieła literackiego, Geometryzm kompozycyjnyw dziele literackim, [w:] tejże, Wstęp do nauki o literaturze, Warszawa 1954

Mam ochotę prześledzić tę linię od Wawrzyny już ścięto (1888) Edouarda Dujardina (jak to się wymawia?), Ulissesa (1922), Pani Dalloway (1925) i Faulknera właśnie (Wściekłość i wrzask to 1929, Kiedy umieram 1930). Zawsze myślałem, że w tej opozycji Hemingway - Faulkner, prostota vs długaśność zdań, będę po stronie Hemingwaya (i Camusa, Mishimy...). Ale to nie jest takie...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
232
32

Na półkach: ,

Niewątpliwie jest to powieść warta uwagi. Jest również niełatwa w odbiorze, poprzez zastosowanie środka stylistycznego jakim jest strumień świadomości. Co ciekawe, po pierwszych kilku stronach czytelnik zastanawia się, czy w ogóle zrozumie treść powieści, już po kilkunastu, kilkudziesięciu zaczyna widzieć w niekoniecznie związanych ze sobą zdaniach głębszy sens, konkretne sytuacje, które miały miejsce w przeszłości i dzieją się teraz oraz są ze sobą ścisłe połączone.
Nowatorsko prowadzona narracja przedstawia losy rodziny Compsonów, rodziny dotkniętej chorobą psychiczną jednego z synów, której lata świetności minęły dawno temu. Moim zdaniem, cała rodzina przejawiała w pewnym sensie znamiona chorób psychicznych - co doprowadziło do takiego a nie innego rozwoju sytuacji. Pytanie tylko, kogo możemy uznawać za normalnego, a kogo za szaleńca.
Polecam, choć raczej bardziej wytrawnym i wymagającym czytelnikom.

Niewątpliwie jest to powieść warta uwagi. Jest również niełatwa w odbiorze, poprzez zastosowanie środka stylistycznego jakim jest strumień świadomości. Co ciekawe, po pierwszych kilku stronach czytelnik zastanawia się, czy w ogóle zrozumie treść powieści, już po kilkunastu, kilkudziesięciu zaczyna widzieć w niekoniecznie związanych ze sobą zdaniach głębszy sens, konkretne...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1212
521

Na półkach: , ,

Każdy rozdział tej książki to nie tylko zmiana narracji, to przede wszystkim wariacja na temat formy. Chaos relacji chorego Benjamina przeraża, strumień świadomości w drugim rozdziale męczy, irytuje ale i przemawia do mnie jako czytelnika.

"Wściekłość i wrzask” to opowieść o klęsce. Która dobitnie pokazuje jak bardzo potrafimy się zgubić.

Każdy rozdział tej książki to nie tylko zmiana narracji, to przede wszystkim wariacja na temat formy. Chaos relacji chorego Benjamina przeraża, strumień świadomości w drugim rozdziale męczy, irytuje ale i przemawia do mnie jako czytelnika.

"Wściekłość i wrzask” to opowieść o klęsce. Która dobitnie pokazuje jak bardzo potrafimy się zgubić.

Pokaż mimo to

2
avatar
384
29

Na półkach:

"(...) Wściekłość i wrzask to lektura, która ma wysoki poziom wejścia. Wymaga ona ogromnej koncentracji, jednak z czasem – gdy obraz staje się coraz bardziej klarowny, a narracja coraz bardziej przystępna – otrzymujemy powieść spójną i przejmującą. (...)"

cała opinia na stronie:
https://karols.pl/wscieklosc-i-wrzask-william-faulkner/

"(...) Wściekłość i wrzask to lektura, która ma wysoki poziom wejścia. Wymaga ona ogromnej koncentracji, jednak z czasem – gdy obraz staje się coraz bardziej klarowny, a narracja coraz bardziej przystępna – otrzymujemy powieść spójną i przejmującą. (...)"

cała opinia na stronie:
https://karols.pl/wscieklosc-i-wrzask-william-faulkner/

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
William Faulkner Wściekłość i wrzask Zobacz więcej
William Faulkner Wściekłość i wrzask Zobacz więcej
William Faulkner Wściekłość i wrzask Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd