
Stąd do wieczności

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Trylogia wojenna (tom 1)
- Data wydania:
- 2012-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-01-01
- Liczba stron:
- 640
- Czas czytania
- 10 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324579501
- Ekranizacje:
- Stąd do wieczności (1953)
Dwukrotnie sfilmowana, wielokrotnie nagradzana, ciągle wydawana na całym świecie powieść oparta na kanwie rzeczywistych wydarzeń, których uczestnikiem bądź świadkiem był jej autor, kiedy służył w Armii Stanów Zjednoczonych.
Amerykańska baza wojskowa na Hawajach kilka miesięcy przed niespodziewanym atakiem lotnictwa japońskiego na Pearl Harbor. Do koszar przybywa szeregowiec Prewitt znany jako jeden z najlepszych trębaczy i doskonały bokser. Dowódca kompanii liczy, że nowy zawodnik przyczyni się do zwycięstwa drużyny w rozgrywkach bokserskich, on zaś dostanie wymarzony awans. Ale Prewitt nie chce walczyć - kiedyś nieumyślnie okaleczył przeciwnika i wtedy poprzysiągł sobie, że nigdy więcej nie wystąpi na ringu. Zaczyna się rozgrywka między podwładnym a przełożonym, który za wszelką cenę postanawia złamać opór Prewitta.
Kup Stąd do wieczności w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Stąd do wieczności
Poznaj innych czytelników
3654 użytkowników ma tytuł Stąd do wieczności na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 009
- Przeczytane 1 589
- Teraz czytam 56
- Posiadam 492
- Ulubione 91
- Chcę w prezencie 22
- Literatura amerykańska 16
- Audiobook 14
- Literatura piękna 13
- Klasyka 12






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Stąd do wieczności
Książka dla młodzieży. Współczesny, amerykański odpowiednik powieści z gatunku "płaszcza i szpady". Przyjemnie się czyta, chociaż jeżeli to ma być miernik dobrej literatury to lepszy jest "Samochodzik i templariusze".
Książka dla młodzieży. Współczesny, amerykański odpowiednik powieści z gatunku "płaszcza i szpady". Przyjemnie się czyta, chociaż jeżeli to ma być miernik dobrej literatury to lepszy jest "Samochodzik i templariusze".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStąd do wieczności – James Jones
To gęsta od emocji i bardzo autentyczna opowieść o żołnierzach stacjonujących na Hawajach tuż przed wybuchem wojny. Najmocniej uderzyła mnie psychologiczna prawda tej książki — bohaterowie są pełni sprzeczności, uwikłani w system i własne słabości, przez co wypadają niezwykle wiarygodnie.
Surowy klimat, napięcie codzienności i świetnie pokazane relacje między postaciami sprawiają, że to coś więcej niż powieść o wojsku — to przejmujący obraz ludzi walczących o godność. Mocna, wciągająca i długo zostająca w głowie.
Stąd do wieczności – James Jones
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo gęsta od emocji i bardzo autentyczna opowieść o żołnierzach stacjonujących na Hawajach tuż przed wybuchem wojny. Najmocniej uderzyła mnie psychologiczna prawda tej książki — bohaterowie są pełni sprzeczności, uwikłani w system i własne słabości, przez co wypadają niezwykle wiarygodnie.
Surowy klimat, napięcie codzienności i świetnie...
Zacznę może od refleksji po przeczytaniu pewnych opinii. Nie wiem, dlaczego ktokolwiek chciałby się tu doszukiwać pacyfistycznego podejścia. Nie każdy pisarz ma ochotę tworzyć podręczniki do etyki, promować jedynie słuszne wartości i poruszać tylko ważne społecznie tematy. Tak samo nie będziemy doszukiwać się w "Ojcu chrzestnym" peanów na cześć ascetycznego życia, a w "Pamiętnikach Fanny Brown" gloryfikacji życia w cnocie. Zwłaszcza, że to jest głównie obyczajówka, a wojny to tam tyle, co kot napłakał, dlatego też nie zgodzę się, że "fani wojennych historii na pewno mogą się cieszyć, ale reszta czytelników nie znajdzie tu raczej nic dla siebie" (to dosłowny cytat z użytkownika Andymen). Dobrze, że jest tu to słówko "raczej", bo nie jestem fanką historii wojennych, a bardzo dużo dla siebie tu znalazłam (i nie mam na myśli wątków romansowych, które w zasadzie stanowiły tylko pewną dekorację).
Co do "nielogicznych" zachowań postaci: podejrzewam, że jakby zachowywali się logicznie, to mielibyśmy nudną jak flaki z olejem książkę o niczym (tak, wiem, dla wielu jest ona nudna i o niczym).
Ale najbardziej to chyba zadziwiło mnie stwierdzenie niejakiego Frychu: "Wszystkie zachwyty są na zasadzie zachwycania się niektórymi dziełami sztuki nowoczesnej - jest dobre, bo wszyscy inni tak mówią". Drogi Frychu, że się tak familiarnie wyrażę, "wszystkie"? Serio? Czyli mój zachwyt również. No to niechybnie oznacza, że posiadłeś moc kreowania prawdy absolutnej (bo nie jej zwyczajnego posiadania, jako że kwantyfikator, którego użyłeś, wyklucza taką sytuację). Ponadto w twoim kategorycznym stwierdzeniu tkwi taki jeden logiczny fakapik, skoro "wszyscy inni" tak mówią, to gdzie w tym jesteś ty? Skoro ty tak nie mówisz. Stoisz ponad "wszystkimi innymi"? A tak, przecież jesteś demiurgiem prawdy absolutnej.
Wspominam o tym, bo już któryś raz widzę twierdzenia typu - "jeśli ktoś twierdzi, że mu się podoba, to dlatego, że tak wypada, bo to klasyka, a klasyka powinna się podobać". Nie wiem tylko, czy te farmazony głosi jedna osoba, czy też jest większe grono błyskotliwych inaczej - będę teraz zwracać na to uwagę. Informuję również, Frychu demiurgu samozwańczy, że dana książka podoba mi się lub nie niezależnie od tego, czy "powinna" mi się z jakiegoś powodu podobać czy nie. Na ten przykład od Gombrowicza się odbijam całkiem, gniot "Dziewczyna z pociągu", który z jakiegoś niezrozumiałego powodu był bestsellerem, jakoś mojego uznania nie zdobył. "Stąd do wieczności" mi się podoba, bo lubię ten styl amerykańskich pisarzy z ubiegłego wieku. Tak, jest specyficzny, ale ja czytuję takie książki od dawna i trafiają w mój gust pod wieloma względami. Mimo zarzutu, że postacie zachowują się nielogicznie, uważam, że właśnie zachowywały się tak, jak mogłoby to być w rzeczywistości (tak, ludzie bardzo często zachowują się nielogicznie i podejmują irracjonalne, a nawet kretyńskie decyzje).
Zdziwiło mnie natomiast, że nie znalazłam tego typowego obecnie labidzenia, że "romantyzowane", a co najmniej "normalizowane" jest tutaj picie, palenie, nieobyczajne zachowanie, przemoc i prostytutki. Ale może dlatego, że te jojczące nie przebrnęłyby przez 700 stron drobnym fontem i z małymi marginesami.
W każdym razie książka mi się bardzo podobała i chciałabym, żeby nakręcono nową ekranizację, bo ta z 1953 jest według mnie taka sobie.
Zacznę może od refleksji po przeczytaniu pewnych opinii. Nie wiem, dlaczego ktokolwiek chciałby się tu doszukiwać pacyfistycznego podejścia. Nie każdy pisarz ma ochotę tworzyć podręczniki do etyki, promować jedynie słuszne wartości i poruszać tylko ważne społecznie tematy. Tak samo nie będziemy doszukiwać się w "Ojcu chrzestnym" peanów na cześć ascetycznego życia, a w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW doskonały sposób uchwycona atmosfera braterstwa broni. Z bohaterami można się zaprzyjaźnić.
W doskonały sposób uchwycona atmosfera braterstwa broni. Z bohaterami można się zaprzyjaźnić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka. Nie ogladałem ekranizacji ale jestem fanem Cienkiej czerwonej liniii i postanowiłem przeczytac co sie działo przed akcja mojego ulubionego filmu wojennego. Powiesc zaczyna sie od cytatu Kiplinga ktorego uwazam za rownie swietnego, wiec od razu wiedziałem, ze bedzie dobrze ale nie wiedziałem, ze az tak. Jako zapalony kinoman znam na pamiec Czas Apokalipsy i ten wariat ktory serfował ma podobnego bohatera tutaj tylko zamiast serfingiem ma swira na punkcie innej dyscypliny sportowej. Powiesc nie zestarzała sie jak dla mnie ani troche. Czytało sie tak samo dobrze jak jakies wspolczesne dzieła a nawet lepiej bo czuc ze autor mial wene a zakonczenie totalnie mnie zdziwiło bo spodziewałem sie czegos innego znajac Cienka czerwona linie. Ciezko tu napisac cos bardziej konkretnego zeby nie popsuc i nie spojlerowac ale mysle ze każdy i młody i starszy mężczyzna powinien ta ksiażke przeczytac bo jest mega życiowa i porusza ciekawe tematy relacji zarówno damsko-meskich jak i meskiej przyjazni i nieprzyjazni. Nie wiem czy 8/10 to nie za mało ale to sie okaże z perspektywy.
Bardzo dobra książka. Nie ogladałem ekranizacji ale jestem fanem Cienkiej czerwonej liniii i postanowiłem przeczytac co sie działo przed akcja mojego ulubionego filmu wojennego. Powiesc zaczyna sie od cytatu Kiplinga ktorego uwazam za rownie swietnego, wiec od razu wiedziałem, ze bedzie dobrze ale nie wiedziałem, ze az tak. Jako zapalony kinoman znam na pamiec Czas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałbym przypomnieć zapomnianego już autora ( obym się mylił ) i jego książkę.
Wydana w 1951 r., do Polski doszła w okresie, kiedy książki się nie kupowało, ale zdobywało.
Pamiętam, jeździłem na Węgry, kupowałem kolorowe damskie rajstopy, którymi obdarowywałem miłe panie z księgarni w zamian za możliwość kupienia czegoś interesującego.
Innej możliwości nie było.
Ach, przepraszam, jeszcze prawie codzienna rundka po antykwariatach, w nadziei, że coś dobrego, zamiast zniknąć pod ladą, trafi na witrynę.
Ostatnią szansą, był mój kolega, którego mama - pediatra, pewnie w zamian za swoje usług, miała tzw. szafkę w księgarni, gdzie odkładano jej prawie wszystkie wydawane książki. Mój kolega przychodził do księgarni i brał co chciał, czasami coś mi skapnął, ale nie za często. Sam " połykał " książki.
Niezapomniane czasy.
Do tej książki mam duży sentyment.
Dostałem ją w prezencie od mojej ówczesnej dziewczyny ( wiedziała, że nie ma innej rzeczy, która może sprawić mi przyjemność ). Kupiła ją na giełdzie książkowej. Droooga.
Książkę ( 3 t. ) mam do tej pory.
Z dziewczyną, nie wyszło, ale pomimo, że mieszka teraz we Francji, kontakt utrzymujemy.
Co do książki: jest znana, sfilmowana, dobrze już opisana.
Klasyk literatury, wypada przeczytać.
Sam czytałem parę razy.
Jestem przekonany, że nie będziesz rozczarowany/a.
Z czystym sumieniem POLECAM.
Chciałbym przypomnieć zapomnianego już autora ( obym się mylił ) i jego książkę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydana w 1951 r., do Polski doszła w okresie, kiedy książki się nie kupowało, ale zdobywało.
Pamiętam, jeździłem na Węgry, kupowałem kolorowe damskie rajstopy, którymi obdarowywałem miłe panie z księgarni w zamian za możliwość kupienia czegoś interesującego.
Innej możliwości nie było.
Ach,...
Książka ta zaliczana do klasyki literatury światowej, znajduje się w kategorii literatury pięknej. Jednak opowieść o dywizji wojsk lądowych stacjonującej na Hawajach, w przededniu zaatakowania Amerykanów przez Japończyków wcale piękna nie jest. Opowiedziana historia uwydatnia wszelkie patologie panujące w armii (podejrzewam, że nie tylko w amerykańskiej). Tak więc przede wszystkim dręczenie żołnierzy oraz powszechnie panujące pijaństwo. Te zachowania uwydatniają najgorsze cechy charakteru, ale paradoksalnie również te dobre. Tworzą się przyjaźnie pomagające w trwaniu w tych warunkach wyczekiwania na wojnę. Mimo wszystko tę bardzo grubą książkę przeczytałam bez myśli o przerwaniu lektury, choć przyznam, że zakończenie mnie rozczarowało. Główny bohater w miarę czytania budzi coraz mniej sympatii, więc na koniec nawet nie da się go żałować. Również wątek miłosny jest dość smutny i niezbyt piękny. Najbardziej rażące są jednak wycieczki rasistowskie i homofobiczne autora i nie wiem, czy to jego własne poglądy, czy tylko wstawki na potrzeby książki (choć ja takiej potrzeby nie widzę).
Książka ta zaliczana do klasyki literatury światowej, znajduje się w kategorii literatury pięknej. Jednak opowieść o dywizji wojsk lądowych stacjonującej na Hawajach, w przededniu zaatakowania Amerykanów przez Japończyków wcale piękna nie jest. Opowiedziana historia uwydatnia wszelkie patologie panujące w armii (podejrzewam, że nie tylko w amerykańskiej). Tak więc przede...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWojsko, jak trafnie ująć istotę tego fenomenu? Dla mnie ta książka dołącza do pozycji typu "Forest Gump" czy "Przygody dobrego wojaka Szwejka". Najlepiej w wojsku sprawdzają się ludzie ograniczeni umysłowo, zakompleksieni lub z wybujałym ego. Wojsko to taki dom wariatów pretendujący do statusu wzniosłej instytucji z nadbudowaną sztucznie tradycją i ideami, dla potrzeb których stworzono specjalną nomenklaturę, nowomowę i demagogię. James Jones pokazuje wnętrze wojska z punktu widzenia prostych szeregowców i kadry oficerskiej. Czego tam nie ma! Zbieraniny ludzi z głębokiej prowincji chcących się wyrwać z beznadziei swojego świata bez perspektyw, oficerów, arystokratów na specjalnych prawach, z nonszalancją traktujących życie innych ludzi i ekscytujących się posiadaniem okruchów władzy. Jones pokazuje rzeczywistość koszarową amerykańskiego wojska na Hawajach w przededniu wybuchu II wojny światowej, gdzie rozrywką dla przeciętnego żołnierza był alkohol, hazard i burdel, gdzie przyjaźń i miłość działają na innych zasadach.
Po przeczytaniu tej książki czas na obejrzenie ekranizacji z 1953 w reżyserii Freda Zinnemanna, nagrodzonej Oscarem za najlepszy film i przeczytanie kolejnej książki tej wojennej trylogii "Cienkiej czerwonej linii".
Wojsko, jak trafnie ująć istotę tego fenomenu? Dla mnie ta książka dołącza do pozycji typu "Forest Gump" czy "Przygody dobrego wojaka Szwejka". Najlepiej w wojsku sprawdzają się ludzie ograniczeni umysłowo, zakompleksieni lub z wybujałym ego. Wojsko to taki dom wariatów pretendujący do statusu wzniosłej instytucji z nadbudowaną sztucznie tradycją i ideami, dla potrzeb...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna militarna powieść, podobnie jak fantastyczna była ekranizacja z lat 50tych. Wciągająca akcja, interesujący bohaterowie. Ja bardzo doceniam.
Świetna militarna powieść, podobnie jak fantastyczna była ekranizacja z lat 50tych. Wciągająca akcja, interesujący bohaterowie. Ja bardzo doceniam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Stąd do wieczności" powieść do popularności której niewątpliwie przyczynił się film (bardzo dobry zresztą) z Burtem Lancasterem i Montgomery Cliftem pod tym samym tytułem, i zdecydowanie mniej udany "Pearl Harbor" lukrowany hit/kit z Kate Beckinsale i Benem Affleckiem. Podejrzewam, iż właśnie gdyby nie te filmy, książka zdecydowanie miałaby pod górkę, nie ma w niej bowiem tej amerykańskiej papki gwarantującej sukces, bo gwiaździsty sztandar nie powiewa tu dumnie w finale, romanse kończą się bez happy endu, no i jeszcze te wyraźne homofobiczne akcenty. Dzisiaj to by nie przeszło.
Ale wydaje mi się, że paradoksalnie, właśnie to sprawia, że książka znakomicie przetrwała lata i się nie zestarzała. To nic, że jej akcja rozgrywa się wśród żołnierzy amerykańskich, na Hawajach, w przededniu ataku na Pearl Harbor. Ma się wrażenie, że równie dobrze mogłaby się rozgrywać w każdym innym czasie i w zupełnie innym miejscu. Zamknięte środowisko, ze swoimi pisanymi i niepisanymi prawami zdominowane przez mężczyzn właśnie poprzez zupełny brak poprawności politycznej wygląda bardzo autentycznie i realistycznie. Nikt nie jest tu też jednoznacznie dobry albo jednoznacznie zły (może z kilkoma wyjątkami),choć oczywiście są postacie, które budzą sympatię bądź antypatię czytelnika, ale żadna z nich nie jest jednowymiarowa.
To co zaskakuje, to fakt, że w książce niewątpliwie mogącej uchodzić za "męską" Jones poświęca tyle miejsca i tyle empatii postaciom kobiecym. Robi to tym większe wrażenie, że zupełnie nie widać w tym chęci przecierania jakichkolwiek szlaków ani tym bardziej podążania za modą i to między innymi czyni różnicę między "Stąd do wieczności" a jakimś kolejnym współczesnym wojennym bestsellerem, o którym słuch ginie jak tylko kończy się kampania marketingowa. Co tu dużo mówić, powieść w starym, dobrym stylu.
"Stąd do wieczności" powieść do popularności której niewątpliwie przyczynił się film (bardzo dobry zresztą) z Burtem Lancasterem i Montgomery Cliftem pod tym samym tytułem, i zdecydowanie mniej udany "Pearl Harbor" lukrowany hit/kit z Kate Beckinsale i Benem Affleckiem. Podejrzewam, iż właśnie gdyby nie te filmy, książka zdecydowanie miałaby pod górkę, nie ma w niej bowiem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to