-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać92
Tak kończy się świat, czyli książki o końcu epoki
Nie, nie o apokalipsie tu będzie. Światy znacznie częściej rozpadają się w cichości. Nierzadko: niezauważone. Świadkami rozpadu możemy na szczęście zostać dzięki literaturze. Na przykład dzięki tym – wybitnym – powieściom.
Roman Kraft/Unsplash
Skąd we mnie ten katastrofizm? No tak: zewsząd. Ale nie tylko o geopolitykę tu idzie. Do napisania tego tekstu pchnęła mnie chyba niedawna decyzja kapituły Międzynarodowej Nagrody Bookera. Wyróżniony „Kairos” niemieckiej pisarki Jenny Erpenbeck to portret toksycznego związku w ostatnich dniach NRD. Książka, w której na życie bohaterów wpływa ciężar historii. I takie opowieści postanowiłem tu zebrać.
Książki o końcu świata
Piszę „koniec świata”, ale nie dźwięku biblijnych trąb będziemy tu poszukiwać. Nie zmierzających w stronę Ziemi meteorów i opanowujących kontynent po kontynencie śmiercionośnych patogenów.
Światem jest też przecież pewien jego wycinek. A więc: jakie światy się tu kończą? Ogród dzieciństwa, który po wtrąceniu ojca do obozu zamienia się w popiół. Świat niemieckiej rodziny, odizolowanej w pięknym dworku, która daleko na horyzoncie dostrzega czerwoną łunę. Świat węgierskiej arystokracji.
Kilka książek wydobędziemy z mroku arcydzieł zapomnianych. Ale i nowszych tytułów tu nie zabraknie. Zapraszam.
„Wszystko na darmo”, Walter Kempowski
Zacznę Kempowskim, choć tym z was, którzy cenili sobie nasz Alfabet literacki (a właściwie jego drugą odsłonę), jest on już znany. Sytuacja ta powtórzy się zresztą raz czy dwa. Co poradzić – zwiedziliśmy w nim pół literackiego świata.
Jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy niemieckich do niedawna pozostawał u nas zupełnie nieznany. Tak było do jesieni ubiegłego roku, kiedy to wydawnictwo ArtRage opublikowało „Wszystko na darmo”, ostatnią powieść zmarłego w 2007 roku prozaika, którego krytyka nazwała „archiwistą zwykłych Niemców”.
Tak oto trafiamy do Georgenhofu, położonego w Prusach Wschodnich dworku rodziny von Globigów. Mamy rok 1945, mąż Kathariny, głównej bohaterki powieści, służy we Włoszech, wobec czego to ona zawiaduje majątkiem. Problem w tym, że Katharina to, nie przymierzając, niemiecka Emma Bovary, która na prowincję trafiła z wielkiego Berlina, a czas poświęca raczej na marzenia niż zarządzanie posiadłością.
Ale choć dworek popada w ruinę, życie von Globigów niezmiennie przypomina sen. Rodzina żyje niejako poza Wielką Historią – wojska niemieckie są co prawda w odwrocie, a do dworku ściągają kolejni nieoczekiwani goście, ale stanowią tylko niewielki wyłom w banalnej codzienności. Plotek o nadchodzącej Armii Czerwonej mieszkańcy dworku nie traktują zaś zbyt poważnie.
Gdy horyzont rozświetla wreszcie czerwona łuna, a szosą ciągnie niekończący się sznur uchodźców, von Globigowie nadal nie są pewni, czy ich to dotyczy. Uciekać czy nie? Ruszać od razu czy poczekać na rozwój wypadków? „Wszystko na darmo” to mistrzowski zapis zagłady niemieckiego świata.
„Wszystko rozpada się”, Chinua Achebe
Chinuę Achebego zwykło nazywać się ojcem literatury afrykańskiej. „Wszystko rozpada się” zaś – pierwszą afrykańską powieścią. To nieprawda, ale przesada jest tu być może uzasadniona. Żaden inny twórca, zdaje się, nie przedstawił kolonizacji z perspektywy rodowitych mieszkańców Afryki równie sugestywnie co Achebe.
Okonkwo, główny bohater powieści, po zabiciu współplemieńca musi opuścić rodzinną wioskę na siedem lat. Gdy wróci, nic nie będzie już takie samo.
„Wszystko rozpada się” opowiada historię plemienia Ibów. Ich świat niszczą misjonarze i kolonizatorzy. Przybyli do wioski biali depczą tradycję i narzucają plemieniu nową religię. Wielkim dramatom rdzennej ludności nie towarzyszy jednak krzyk. Achebe opowiada szeptem, nadając cierpieniu swego ludu odpowiednią wymowność.
Wydaną pod koniec lat 50. powieść przełożono na blisko 50 języków. „Wszystko rozpada się” otworzyło Achebemu drogę do literackiej sławy. W 2007 roku nigeryjskiego pisarza uhonorowano Międzynarodową Nagrodą Bookera.
„Król,” Szczepan Twardoch
Koniec żydowskiego świata mistrzowsko opisał Mikołaj Łoziński i długo wahałem się, czy wybór powinien paść na „Stramera”, czy na Twardochowego „Króla”, ale opowieść o Jakubie Szapirze poznałem wcześniej, gdzieś pod koniec czasów studenckich, i może z tego powodu mam do niej ciut większy sentyment. Czytajcie zresztą obie. Warto.
W obu przypadkach olbrzymią moc ma konstrukcja opowieści. Obie przenoszą nas do międzywojnia, ukazując skrawek żydowskiej społeczności, a my siedzimy na samym brzegu krzesła, wiercąc się coraz niecierpliwiej, bo wiemy przecież, że tragedia nadciąga. Że Historia wkrótce pożre swoje dzieci. Nie wiedzą tego jednak bohaterowie.
Twardoch znany jest z kronikarskiej skrupulatności, z wertowania starych gazet w poszukiwaniu prawdy o tym, co minione, i opis międzywojennej Warszawy, błotnistej Woli i pięknego Śródmieścia, żydowskich bud i luksusowych burdeli, robi tu szczególne wrażenie.
Pociąga też tempo. „Król” to być może najbardziej sensacyjna powieść w dorobku Twardocha i gangsterskie porachunki zmuszają nas do szybkiego przewracania stron. Ale to przecież znacznie więcej niż wciągająca historia. Ogromną przyjemność daje doświadczanie wypracowanej w „Morfinie” frazy, zręczności stylu, z którego Twardoch słynie do dzisiaj.
I niech nie zmyli was prędkość akcji. „Król” daleki jest od uproszczeń i znanego z tak wielu innych książek mitologizowania żydowskiego bohatera.
„Policzone”, Miklós Bánffy
Przed nami już tylko literackie arcydzieła. Powieści napisane przed kilkudziesięcioma laty, które wreszcie zyskują u nas należyty rozgłos.
Tak jest z pewnością z „Policzonymi” Miklósa Bánffyego. Wspomniałem, że pewne książki wydobędziemy z mroku arcydzieł zapomnianych, i powieść nieznanego u nas do niedawna węgierskiego pisarza w pełni spełnia te kryteria. Na polski przekład pierwszego tomu „Trylogii siedmiogrodzkiej” przyszło nam czekać blisko 90 lat, ale nie ma tu co być dla naszych wydawców zbyt surowym – z Bánffym długo nie lubili się sami Madziarzy i dzieło życia węgierskiego arystokraty ukazało się tam dopiero w latach 80.
Dlaczego? Ano arystokratyczne tło „Policzonych” niespecjalnie Węgierskiej Republice Ludowej pasowało. A przecież opowieść o węgierskim złotym wieku, o upadłym mocarstwie, to rzecz przeciekawa. Zwłaszcza pisana z perspektywy elity Siedmiogrodu.
Trylogia zaczyna się na początku wieku XX i doprowadzi nas do wybuchu Wielkiej Wojny. Jej tytuły nawiązują do przepowiedni upadku Babilonu. I tak po „Policzonych” w nasze ręce trafią „Zważone” i „Podzielone”, w rytmie biblijnej przepowiedni: mane, tekel, fares. Bo choć bohaterów Bánffyego zajmują polowania, bale, gry w karty i wyścigi, to wiatr historii zaczął już wiać. I zdmuchnie każdego, kto nie potrafi się przystosować.
„Ogród, popiół”, Danilo Kiš
Jak się na coś uprę… Kiš to moje odkrycie tego roku i nieprzerwanie wraca w przeróżnych tekstach. Ale zamiast znów polecać wam cały „Cyrk rodzinny”, polecam jego część. Bo choć zarówno „Wczesne smutki”, jak i najtrudniejsza formowo „Klepsydra” to arcydzieła (ależ szastam dziś tym słowem), to do końca świata najlepiej pasuje „Ogród, popiół”, wydany u nas w latach 60.
„Grafitowy rysunek na płótnie” – tak o „Ogrodzie, popiele” pisał sam Kiš. Z oszałamiająco pięknych zdań, z dziecięcej baśni wyłania się wreszcie obraz planu eksterminacji Żydów. Nie jest to jednak, warto zaznaczyć, proza wojenna. Śladów tragedii szukać trzeba na marginesach, w okruchach zdań.
„Egoistyczna historyjka” o dzieciństwie z wolna zmienia się w opowieść o ojcu. Bo centralna jest tu postać Edwarda Sama, ekscentryka, którego niemożność poradzenia sobie z rzeczywistością pcha w pijaństwo, do spelun, w których wygłasza filozoficzne monologi. Dociekając prawdy o ojcu, Kiš dociera tym samym do prawdy o sobie samym. Pisząc, dowodzi realności bytu. Dowodzi, jak sam pisał, „że kiedyś istniał i że istniał jego ojciec”.
Wraz ze zniknięciem wtrąconego do obozu ojca ogród dzieciństwa zamienia się w popiół. Edward Sam, mityczny Ahaswer – Żyd Wieczny Tułacz, zdobywa jednak nieśmiertelność. Powracał będzie, jak napisze Kiš, najczęściej w przebraniu niemieckiego turysty. Powracał będzie, by prowokować ciekawość narratora. Dręczyć nawet we śnie. Przypominać o swojej obecności.
Oczywiście najlepiej zrobicie, kupując wydany przez Czarne zbiór. Ale jeśli w antykwariacie znajdziecie gdzieś sam „Ogród, popiół”, dajcie znać!
A wy – macie swoje ukochane opowieści o końcu pewnej epoki? Czekam na wasze komentarze.
komentarze [33]
-,,Świat wczorajszy"Stefana Zweiga
-,,Krypta kapucynów" Josepha Rotha
-,,Śmierć Wergilego"Hermanna Broche
-,,Anna Karenina"Tołstoja
-,,Lampard"Lampedusy
-,,Wicekrólowie"Federico de Roberto
-,,Świat wczorajszy"Stefana Zweiga
-,,Krypta kapucynów" Josepha Rotha
-,,Śmierć Wergilego"Hermanna Broche
-,,Anna Karenina"Tołstoja
-,,Lampard"Lampedusy
-,,Wicekrólowie"Federico de Roberto
Dodaje do kolejki Wszystko na darmo[bookLink]5050138|Wszystko na darmo[/bookLink] i Kamień na kamieniu[bookLink]4902590|Kamień na kamieniu[/bookLink]
Dodaje do kolejki Wszystko na darmo[bookLink]5050138|Wszystko na darmo[/bookLink] i Kamień na kamieniu[bookLink]4902590|Kamień na kamieniu[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A według mnie najpiękniejszą książką o końcu pewnego świata jest nasza narodowa epopeja, czyli
Pan Tadeusz[bookLink]4961225|Pan Tadeusz[/bookLink]. W końcu Mickiewicz utrwala w niej kres świata polskiej szlachty, w którym młodzież oddala się od polskiej tradycji, hołdując francuskiej, tylko starsi ludzie znają jeszcze zasady grzeczności, a Podkomorzy to "ostatni, co tak poloneza wodził". Można nie lubić, można nawet mieć uraz ze szkoły, ale nie da się zaprzeczyć, że pięknie udało się naszemu wieszczowi oddać klimat i wyjątkowość kultury, która dla współczesnych ludzi jest już tylko historią.
A według mnie najpiękniejszą książką o końcu pewnego świata jest nasza narodowa epopeja, czyli
Pan Tadeusz[bookLink]4961225|Pan Tadeusz[/bookLink]. W końcu Mickiewicz utrwala w niej kres świata polskiej szlachty, w którym młodzież oddala się od polskiej tradycji, hołdując francuskiej, tylko starsi ludzie znają jeszcze zasady grzeczności, a Podkomorzy to "ostatni, co tak...
To prawda @Anno-Mario, świetny przykład! Ostatnio słuchałam w interpretacji Jerzego Bralczyka. Byłam pod wrażeniem tego, jak on Pana Tadeusza[bookLink]4956123|Pana Tadeusza[/bookLink] przeczytał.
To prawda @Anno-Mario, świetny przykład! Ostatnio słuchałam w interpretacji Jerzego Bralczyka. Byłam pod wrażeniem tego, jak on Pana Tadeusza[bookLink]4956123|Pana Tadeusza[/bookLink] przeczytał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZgadzam się z Wami całkowicie 😀
Zgadzam się z Wami całkowicie 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Większość wymienionych w artykule książek będę chciała kiedyś przeczytać.
Ja również mam kilka tytułów, które zrobiły na mnie wrażenie, a w których pewien świat lub ład się kończy.
Na pierwszym miejscu stawiam tryptyk podolski Włodzimierza Odojewskiego:
Wyspa ocalenia[bookLink]35037|Wyspa ocalenia[/bookLink], Zasypie wszystko, zawieje...[bookLink]191614|Zasypie wszystko, zawieje...[/bookLink], Zmierzch świata[bookLink]38400|Zmierzch świata[/bookLink].
Zaraz po nim będą:
Burza od wschodu[bookLink]75475|Burza od wschodu[/bookLink] i Pożoga[bookLink]4927575|Pożoga[/bookLink].
Potem Konwicki i jego Kronika wypadków miłosnych[bookLink]114472|Kronika wypadków miłosnych[/bookLink] i Rojsty[bookLink]5078216|Rojsty[/bookLink].
A także reportaż jakiś czas temu odkrytego przeze mnie Krzysztofa Potaczały
To nie jest miejsce do życia. Stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczad[bookLink]5015083|To nie jest miejsce do życia. Stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczad[/bookLink] wpisuje się w temat "końca świata" dla przesiedleńców z terenów nadbużańskich w Bieszczady.
A dalej, również według mnie bardzo dobre tytuły:
Biały kamień[bookLink]5104916|Biały kamień[/bookLink], Cała radość życia. Na Wołyniu, w Kazachstanie, w Polsce[bookLink]20838|Cała radość życia. Na Wołyniu, w Kazachstanie, w Polsce[/bookLink], Wilcze dziecko[bookLink]124878|Wilcze dziecko[/bookLink], Paul Celan. Tam, za kasztanami, jest świat. Biografia[bookLink]4991147|Paul Celan. Tam, za kasztanami, jest świat. Biografia[/bookLink], Opowieść o miłości i mroku[bookLink]297758|Opowieść o miłości i mroku[/bookLink], Serce to samotny myśliwy[bookLink]4862751|Serce to samotny myśliwy[/bookLink], Chłopiec z latawcem[bookLink]4979239|Chłopiec z latawcem[/bookLink]
I na koniec dwa poematy romantyczne, które były zapowiedzią końca pewnego świata: Maria[bookLink]62479|Maria[/bookLink] i Zamek kaniowski[bookLink]8861|Zamek kaniowski[/bookLink].
Większość wymienionych w artykule książek będę chciała kiedyś przeczytać.
Ja również mam kilka tytułów, które zrobiły na mnie wrażenie, a w których pewien świat lub ład się kończy.
Na pierwszym miejscu stawiam tryptyk podolski Włodzimierza Odojewskiego:
Wyspa ocalenia[bookLink]35037|Wyspa ocalenia[/bookLink], Zasypie wszystko, zawieje...[bookLink]191614|Zasypie...
[bookCover]35037|Wyspa ocalenia[/bookCover]
[bookCover]191614|Zasypie wszystko, zawieje...[/bookCover]
[bookCover]38400|Zmierzch świata[/bookCover]
[bookCover]75475|Burza od wschodu[/bookCover]
[bookCover]4927575|Pożoga[/bookCover]
[bookCover]114472|Kronika wypadków miłosnych[/bookCover]
[bookCover]5078216|Rojsty[/bookCover]
[bookCover]5015083|To nie jest miejsce do życia. Stalinowskie wysiedlenia znad Bugu i z Bieszczad[/bookCover]
[bookCover]5104916|Biały kamień[/bookCover]
[bookCover]20838|Cała radość życia. Na Wołyniu, w Kazachstanie, w Polsce[/bookCover]
[bookCover]124878|Wilcze dziecko[/bookCover]
[bookCover]4991147|Paul Celan. Tam, za kasztanami, jest świat. Biografia[/bookCover]
[bookCover]297758|Opowieść o miłości i mroku[/bookCover]
[bookCover]4862751|Serce to samotny myśliwy[/bookCover]
[bookCover]4979239|Chłopiec z latawcem[/bookCover]
[bookCover]62479|Maria[/bookCover]
[bookCover]8861|Zamek kaniowski[/bookCover]
Książka nie kojarzona raczej z opuszczaniem kurtyny, szczególnie że szanse na bis są marne, ale autor tej książki w różnych wypowiedziach dosyć jednoznacznie dawał i daje do zrozumienia, że jest to powieść o zanikaniu pewnego świata. Chodzi oczywiście o "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego. Powieść - według mnie - to klasyczna epopeja. Przypominam, że jedna z kilku definicji "epopei" określa ten gatunek jako literacki obraz społeczeństwa w przełomowych momentach historycznych. I powieść Wiesława Myśliwskiego jest literackim zapisem zanikającego świata chłopskiego. Dokładnie świata kultury chłopskiej. Przy czym - dla Myśliwskiego jest to szczególnie ważne - nie świata wsi polskiej, nie kultury ludowej, ale właśnie chłopskiej.
Oczywiście pierwsze warstwa fabuły utworu to perypetie -rozciągnięte w czasie - Szymona Pietruszki, ale tak naprawdę jest to pożegnanie ze światem chłopskich wartości, chłopskiego sensu życia, chłopskich symboli i zamieranie chłopskiej wolności, której "znakiem firmowym" - zdaniem Myśliwskiego był język. Nie profesor Miodek, czy inny Doroszewski, ale polski chłop układał swój własny słownik języka chłopskiego, chłopskich symboli, chłopskiej poezji, chłopskich gawęd i opowiadanych historii.
W zasadzie - dla wielu będzie to obrazoburcze - "Kamień na kamieniu" jest takim chłopskim odpowiednikiem ... "Pana Tadeusza", gdzie też, co i rusz wieszcz żegna się z odchodzącym światem, nie tylko szlacheckich zaklęć i rytuałów.
Książka nie kojarzona raczej z opuszczaniem kurtyny, szczególnie że szanse na bis są marne, ale autor tej książki w różnych wypowiedziach dosyć jednoznacznie dawał i daje do zrozumienia, że jest to powieść o zanikaniu pewnego świata. Chodzi oczywiście o "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego. Powieść - według mnie - to klasyczna epopeja. Przypominam, że jedna z kilku...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo prawda, że "Kamień na kamieniu" jest opowieścią ze wszech miar chłopską, ale jest też pamiątką po pewnym pokoleniu, którego ostatni przedstawiciele właśnie odchodzą. Kiedy czytałam tę książkę, miałam nieodparte wrażenie, że znam Szymona Pietruszkę. I rzeczywiście go znałam. Znałam go w osobie mojej babci i jej rówieśników, przedwojennym pokoleniu polskich chłopów, których tylu jeszcze chodziło po świecie, kiedy byłam dzieckiem, a którzy potem po cichu gdzieś zniknęli.
To prawda, że "Kamień na kamieniu" jest opowieścią ze wszech miar chłopską, ale jest też pamiątką po pewnym pokoleniu, którego ostatni przedstawiciele właśnie odchodzą. Kiedy czytałam tę książkę, miałam nieodparte wrażenie, że znam Szymona Pietruszkę. I rzeczywiście go znałam. Znałam go w osobie mojej babci i jej rówieśników, przedwojennym pokoleniu polskich chłopów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Podrzucę parę tytułów książek, których lektura nie jest lekturą do poduszki, chyba że elektrycznej... żartowałem. Ich treść nie zawiera może opisu jakiejś permanentnej apokalipsy, ale jest albo dosłownym pożegnaniem, czy też wizją nieuchronnego końca świata pewnych wartości, zbioru kulturowych priorytetów, czy dominującego w skali globalnej projektu cywilizacyjnego.
Oto te tytuły:
"Koniec świata który znamy"
"Co po Europie?"
"Jak kończy się demokracja"
"Zmierzch Europy?"
"Przedziwna śmierć Europy"
"Upadek cywilizacji zachodniej"
"Cywilizacja na ławie oskarżonych"
Autorzy tych książek to nie są jacyś ludzie znikąd, którzy po ułożeniu pasjansa uznali, że opiszą co im cyganka wywróżyła. Są to książki poparte starannym doborem argumentów, logicznym wywodem głoszonych racji i nawet jeżeli stawiają pytania, to może lepiej żeby ich nie stawiali, bo większość odpowiedzi sama ciśnie się na usta i bardzo często zwala z nóg czytającego.
Podrzucę parę tytułów książek, których lektura nie jest lekturą do poduszki, chyba że elektrycznej... żartowałem. Ich treść nie zawiera może opisu jakiejś permanentnej apokalipsy, ale jest albo dosłownym pożegnaniem, czy też wizją nieuchronnego końca świata pewnych wartości, zbioru kulturowych priorytetów, czy dominującego w skali globalnej projektu cywilizacyjnego.
Oto te...
Mój koniec świata nastąpił wczoraj podczas wizyty w bibliotece, gdy bibliotekarka powiedziała mi, że wycofują między innymi książki Steinbecka czy "Władcę much", bo nikt ich nie czyta... Udało mi się w ostatniej chwili przechwycić książkę Goldinga zanim trafi na makulaturę. Zresztą przy kolejnej wizycie zapytam czy wycofywane książki można odkupić. Gdy poprosiłam o "Lalkę" Prusa (dla córki), pani zapytała czy nie wolałabym wziąć opracowanie zamiast tracić czas na całą lekturę. Pomyślałam sobie wówczas: Boże, dokąd ten świat zmierza...
Mój koniec świata nastąpił wczoraj podczas wizyty w bibliotece, gdy bibliotekarka powiedziała mi, że wycofują między innymi książki Steinbecka czy "Władcę much", bo nikt ich nie czyta... Udało mi się w ostatniej chwili przechwycić książkę Goldinga zanim trafi na makulaturę. Zresztą przy kolejnej wizycie zapytam czy wycofywane książki można odkupić. Gdy poprosiłam o "Lalkę"...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPani w biblio minęła się z powołaniem. Zamiast starać się zachęcać, proponuje bryki... Koniec świata, w rzeczy samej.
Pani w biblio minęła się z powołaniem. Zamiast starać się zachęcać, proponuje bryki... Koniec świata, w rzeczy samej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNowa reforma edukacji raczej nie zmieni na lepsze tego stanu rzeczy... 🤫
Nowa reforma edukacji raczej nie zmieni na lepsze tego stanu rzeczy... 🤫
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak słyszę reforma edukacji to mi się robi słabo. Globusa dostaję od razu!!
Jak słyszę reforma edukacji to mi się robi słabo. Globusa dostaję od razu!!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWciskała mi to opracowanie, podczas gdy ja tłumaczyłam, że córka chce normalną książkę przeczytać i to dla czystej przyjemności. Dała jakąś z opracowaniem, co skończyło się tym, że kupiłam na Vinted normalne wydanie, bo córka nie chciała tego czytać w takiej formie. Natomiast już któryś raz spotykam się z tym, że z bibliotek usuwają stare wydania książek Sienbecka, byłam świadkiem wyrzucenia na śmietnik "Przeminęło z wiatrem" w bibliotece liceum, w którym pracuję. Nie rozumiem tego. Czasami wyrzucają białe kruki, których szukam na aukcjach, w antykwariatach, gdzie zresztą słono kosztują.
Wciskała mi to opracowanie, podczas gdy ja tłumaczyłam, że córka chce normalną książkę przeczytać i to dla czystej przyjemności. Dała jakąś z opracowaniem, co skończyło się tym, że kupiłam na Vinted normalne wydanie, bo córka nie chciała tego czytać w takiej formie. Natomiast już któryś raz spotykam się z tym, że z bibliotek usuwają stare wydania książek Sienbecka, byłam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo właśnie, mogę zrozumieć, że chcą się pozbyć, skoro nikt nie wypożycza, bo brakuje miejsca na cobeny, mrozy i inne young adulty. W końcu nie zmusisz nikogo do czytania książki, która uważasz za ciekawą / wartościową / inspirującą itp. Ale czy nie mogą tego sprzedać? Rozumiem że bibliotece być może nie wolno, ale skoro mogą wyrzucić, to może też wziąć jakiś pracownik i sprzedać antykwariatowi... I za te pieniądze kupić do biblioteki coś, co będzie chodliwe.
No właśnie, mogę zrozumieć, że chcą się pozbyć, skoro nikt nie wypożycza, bo brakuje miejsca na cobeny, mrozy i inne young adulty. W końcu nie zmusisz nikogo do czytania książki, która uważasz za ciekawą / wartościową / inspirującą itp. Ale czy nie mogą tego sprzedać? Rozumiem że bibliotece być może nie wolno, ale skoro mogą wyrzucić, to może też wziąć jakiś pracownik i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa zapytam czy mi sprzedadzą. Bo na przykład "Przeminęło z wiatrem" i dwie książki Steinbecka wzięłam ze śmietnika. Były w kartonie w stanie nienaruszonym.
Ja zapytam czy mi sprzedadzą. Bo na przykład "Przeminęło z wiatrem" i dwie książki Steinbecka wzięłam ze śmietnika. Były w kartonie w stanie nienaruszonym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Aż rzadko się zdarza, by wszystkie książki z artykułu w serwisie LC znajdowały się w moich planach czytelniczych. Więc nawet bez podpisu wiedziałbym, że autorem musi być red. @Konrad Wrzesiński , nikt inny 😉.
Temat rzeka i jak trafnie zauważył @Krzysztof Gromadzki wszystko zależy od definicji.
Tym niemniej warto wspomnieć o takich, które opisują koniec pewnej epoki historycznej bądź społeczności, czy szerzej kultury.
Najwięcej ciekawych powieści opisuje koniec epoki fine de siecle'u, czyli świat przed wybuchem I wojny światowej, a potem rewolucji rosyjskiej i przewrotu bolszewickiego.
Przykładowo atmosferę końca epoki - bardzo różną - czuć w takich książkach jak:
Niecierpliwość serca[bookLink]48341|Niecierpliwość serca[/bookLink] - koniec CK monarchii czy Doktor Żywago[bookLink]4013342|Doktor Żywago[/bookLink] - koniec innej monarchii oraz etosu zaangażowanej inteligencji rosyjskiej;
Ten okres jest dokładnie opisany też w Dziewczętach z Nowolipek[bookLink]5086803|Dziewczętach z Nowolipek[/bookLink] z punktu widzenia zwykłych mieszkańców Warszawy, oczywiście w Nocach i dniach[bookLink]4987237|Nocach i dniach[/bookLink], ale także w Spojrzeniu w otchłań[bookLink]84590|Spojrzeniu w otchłań[/bookLink].
Koniec tego samego okresu w egzotycznych dla polskiego czytelnika miejscach opisują trzy świetne powieści: Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry[bookLink]66445|Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry[/bookLink] - ostatnie tygodnie lub miesiące greckich wiosek w tureckiej Anatolii oraz Sen we mgle[bookLink]240161|Sen we mgle[/bookLink] ostatnie lata tradycyjnego życia społeczności ... Czukczów oraz Ali i Nino[bookLink]4766708|Ali i Nino[/bookLink] - koniec krótkotrwałej wolności na Zakaukaziu oraz społeczeństw uformowanych za czasów carskich. Wreszcie koniec ostatnie lata tradycyjnej kultury syberyjskiej są pięknie pokazane we Wzgórzu Błękitnego Snu[bookLink]4910084|Wzgórzu Błękitnego Snu[/bookLink].
Koniec pewnych społeczności pokazują z kolei takie książki jak Fortepian we mgle[bookLink]57274|Fortepian we mgle[/bookLink] - koniec kilkuwiekowej kultury Sasów siedmiogrodzkich i Szwabów banackich, Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie[bookLink]49819|Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie[/bookLink] - też koniec Szwabów z rumuńskiego Banatu. O Austerii[bookLink]4961037|Austerii[/bookLink] już ktoś tu wspominał, ale ten sam autor napisał też Przybysza z Narbony[bookLink]59413|Przybysza z Narbony[/bookLink] - atmosfera końca kultury Żydów na półwyspie iberyjskim.
Koniec wielokulturowej Aleksandrii opisuje Wyjście z Egiptu[bookLink]238456|Wyjście z Egiptu[/bookLink], zaś społeczności kalwińskich Węgrów na wschodzie kraju - Tajemnica Abigél[bookLink]138489|Tajemnica Abigél[/bookLink].
Jak żołnierz gramofon reperował[bookLink]21966|Jak żołnierz gramofon reperował[/bookLink] to zapis końca wielokulturowej Bośni, a szczególnie Visegradu (tego miasta z Mostem na Drinie[bookLink]199844|Mostem na Drinie[/bookLink]). Koniec dawnych struktur plemiennych w nowym państwie (a nawet państwach, sztucznie wytyczonych bez uszanowania granic językowych i kulturowych) świetnie pokazuje Fama Dumbuya, najprawdziwszy Dumbuya na białym koniu[bookLink]181629|Fama Dumbuya, najprawdziwszy Dumbuya na białym koniu[/bookLink].
Konopielka[bookLink]173316|Konopielka[/bookLink] to koniec świata wsi takich jak Taplary i ich mieszkańców. Wierny Rusłan[bookLink]4958231|Wierny Rusłan[/bookLink] to z kolei koniec świata strażników zbrodniczego systemu, nie tylko homo sapiens (ale na pewno homo sovieticus).
Internat[bookLink]4871173|Internat[/bookLink] to koniec świata wywołany wojną, która poróżniła i przeraziła ludzi.
No i bardziej tradycyjnie - dwie znakomite polskie powieści historyczne o końcu starożytnego Rzymu: Aecjusz, ostatni Rzymianin[bookLink]100577|Aecjusz, ostatni Rzymianin[/bookLink] (pierwsza chronologicznie powieść autora warta lektury) oraz Przemija postać świata[bookLink]152301|Przemija postać świata[/bookLink], najbardziej niedocenianej polskiej autorki powieści historycznych.
Aż rzadko się zdarza, by wszystkie książki z artykułu w serwisie LC znajdowały się w moich planach czytelniczych. Więc nawet bez podpisu wiedziałbym, że autorem musi być red. @Konrad Wrzesiński , nikt inny 😉.
Temat rzeka i jak trafnie zauważył @Krzysztof Gromadzki wszystko zależy od definicji.
Tym niemniej warto wspomnieć o takich, które opisują koniec pewnej epoki...
[bookCover]48341|Niecierpliwość serca[/bookCover]
[bookCover]4013342|Doktor Żywago[/bookCover]
[bookCover]5086803|Dziewczęta z Nowolipek[/bookCover]
[bookCover]4987237|Noce i dnie[/bookCover]
[bookCover]84590|Spojrzenie w otchłań[/bookCover]
[bookCover]66445|Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry[/bookCover]
[bookCover]240161|Sen we mgle[/bookCover]
[bookCover]4766708|Ali i Nino[/bookCover]
[bookCover]4910084|Wzgórze Błękitnego Snu[/bookCover]
[bookCover]57274|Fortepian we mgle[/bookCover]
[bookCover]49819|Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie[/bookCover]
[bookCover]59413|Przybysz z Narbony[/bookCover]
[bookCover]238456|Wyjście z Egiptu[/bookCover]
[bookCover]138489|Tajemnica Abigél[/bookCover]
[bookCover]21966|Jak żołnierz gramofon reperował[/bookCover]
[bookCover]181629|Fama Dumbuya, najprawdziwszy Dumbuya na białym koniu[/bookCover]
[bookCover]173316|Konopielka[/bookCover]
[bookCover]4958231|Wierny Rusłan[/bookCover]
[bookCover]4871173|Internat[/bookCover]
[bookCover]100577|Aecjusz, ostatni Rzymianin[/bookCover]
[bookCover]152301|Przemija postać świata[/bookCover]
Same ciekawe pozycje. Z listy nie kojarzyłam tylko Wszystko rozpada się[bookLink]154691|Wszystko rozpada się[/bookLink] oraz Ogród, popiół[bookLink]73848|Ogród, popiół[/bookLink], ale już dodałam na półkę do przeczytania. Z wymienionych tu książek zacznę od Policzone[bookLink]5096344|Policzone[/bookLink], bo już na dniach zasili moją domową biblioteczkę. Na Wszystko na darmo[bookLink]5050138|Wszystko na darmo[/bookLink] czekam aż wreszcie się zwolni egzemplarz w bibliotece. Co do Król[bookLink]4944147|Król[/bookLink], to się trochę waham, bo raczej nie czytam polskich autorów - ale może warto dać szansę?
Z innych książek pasujących do tematu mogę polecić te dwie:
Zulejka otwiera oczy[bookLink]4739352|Zulejka otwiera oczy[/bookLink] - zsyłka na Syberię to zdecydowanie koniec znanego, bezpiecznego świata
Aria[bookLink]5054368|Aria[/bookLink] - rewolucja islamska zakończyła spokojne życie każdej kobiety w Iranie
Same ciekawe pozycje. Z listy nie kojarzyłam tylko Wszystko rozpada się[bookLink]154691|Wszystko rozpada się[/bookLink] oraz Ogród, popiół[bookLink]73848|Ogród, popiół[/bookLink], ale już dodałam na półkę do przeczytania. Z wymienionych tu książek zacznę od Policzone[bookLink]5096344|Policzone[/bookLink], bo już na dniach zasili moją domową biblioteczkę. Na Wszystko na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej„Opowiadania chasydzkie i ludowe” – Icchok Lejb Perec. Moim skromnym zdaniem, są one po prostu urzekające. Pokazują, bezpowrotnie zaginiony, świat niewielkich społeczności żydowskich w czasach przed pierwszą wojną światową.
„Opowiadania chasydzkie i ludowe” – Icchok Lejb Perec. Moim skromnym zdaniem, są one po prostu urzekające. Pokazują, bezpowrotnie zaginiony, świat niewielkich społeczności żydowskich w czasach przed pierwszą wojną światową.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAusteria[bookLink]4961037|Austeria[/bookLink] Juliana Stryjkowskiego, czyli rzecz o końcu świata galicyjskich chasydów
Austeria[bookLink]4961037|Austeria[/bookLink] Juliana Stryjkowskiego, czyli rzecz o końcu świata galicyjskich chasydów
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Skoro jesteśmy przy końcu epoki, to brakuje mi w tym tekście wątku austro-węgierskiego. Na myśl przychodzi mi Marsz Radetzky'ego[bookLink]253011|Marsz Radetzky'ego[/bookLink] Josepha Rotha. Wprawdzie jeszcze tej książki nie przeczytałem, ale na ślepo mogę polecić twórczość Rotha. Z pewnością wokół tej całej cesarsko królewskiej nostalgii dałoby się zebrać więcej dzieł opowiadających o rozpadzie świata.
O końcu pewnej epoki w zupełnie inny sposób opowiada di Lampedusa w Gepardzie ( Gepard[bookLink]273980|Gepard[/bookLink]). Chociaż jest to dzieło, z którego dowiadujemy się, że czasami wszystko musi się zmienić, żeby... wszystko zostało po staremu.
Historią powolnego upadku są również Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny[bookLink]289666|Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny[/bookLink] Thomasa Manna, o czym mówi nam już sam podtytuł. Jest to historia powstania i rozpadu rodzinnej fortuny na tle zmieniających się czasów.
Ponadto muszę przyznać, że mam z autorem zaskakująco bliskie pola zainteresowań, bo Kempowskiego mam już na półce (materialnie a nie wirtualnie), a dzieło Achebe należy do moich ulubionych powieści.
Skoro jesteśmy przy końcu epoki, to brakuje mi w tym tekście wątku austro-węgierskiego. Na myśl przychodzi mi Marsz Radetzky'ego[bookLink]253011|Marsz Radetzky'ego[/bookLink] Josepha Rotha. Wprawdzie jeszcze tej książki nie przeczytałem, ale na ślepo mogę polecić twórczość Rotha. Z pewnością wokół tej całej cesarsko królewskiej nostalgii dałoby się zebrać więcej dzieł...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMarsz Radetzky'ego rzeczywiście i o końcu pewnego świata i boski. Chociaż chyba jeszcze lepsza jest Krypta kapucynów tego autora :-)
Marsz Radetzky'ego rzeczywiście i o końcu pewnego świata i boski. Chociaż chyba jeszcze lepsza jest Krypta kapucynów tego autora :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Wszystko na darmo" Waltera Kempowskiego po prostu mnie oszołomiło!! Dwie z podanych pozycji już na mnie czekają, to Klis z "Cyrkiem" i "Policzone" Banffiego. Zaciekawił mnie natomiast Chinua Achebe chętnie dopiszę do listy!
Jeżel już jesteśmy przy wątku końca pewnej epoki to myślę sobie, że dobrze się do tego klimatu nada "Klucz do ogrodu" właśnie uhonorowanej Bookerem Jenny Erpenbeck. (Czekając na "Kairo" właśnie pochłonęłam).
"Wszystko na darmo" Waltera Kempowskiego po prostu mnie oszołomiło!! Dwie z podanych pozycji już na mnie czekają, to Klis z "Cyrkiem" i "Policzone" Banffiego. Zaciekawił mnie natomiast Chinua Achebe chętnie dopiszę do listy!
Jeżel już jesteśmy przy wątku końca pewnej epoki to myślę sobie, że dobrze się do tego klimatu nada "Klucz do ogrodu" właśnie uhonorowanej Bookerem...
Też tak miałam ze Wszystko na darmo[bookLink]5050138|Wszystko na darmo[/bookLink]
Też tak miałam ze Wszystko na darmo[bookLink]5050138|Wszystko na darmo[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWedług mnie doskonale wpasowują się tu Grona gniewu[bookLink]4995039|Grona gniewu[/bookLink].
Według mnie doskonale wpasowują się tu Grona gniewu[bookLink]4995039|Grona gniewu[/bookLink].
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wszystko zależy od tego, jak definiujemy pojęcie "koniec świata" i "koniec epoki". Nie zawsze trzeba je rozumieć jako wielkie, przełomowe wydarzenia historyczne, które masowo wpływają na życie milionów ludzi. Równie często "koniec świata" dotyka życia poszczególnej jednostki - mikrokosmosu, który zamyka w sobie cały wszechświat. Latem 1939 roku bardzo popularna w Polsce była książka Przeminęło z wiatrem[bookLink]4908498|Przeminęło z wiatrem[/bookLink] Margaret Mitchell. Ludzie przeczuwali, że to ostanie takie lato przed wojenną pożogą. O upadku Konstantynopola, w mistrzowskim stylu swojego pióra, opowiada Mika Waltari w powieści Czarny Anioł[bookLink]179994|Czarny Anioł[/bookLink]. Koniec świata okrutnej wojny domowej znakomicie przedstawił Ernest Hemingway w powieści Komu bije dzwon[bookLink]49027|Komu bije dzwon[/bookLink]. Ale ten sam Hemingway opisał jednak koniec świata młodego człowieka, który znalazł, a potem utracił największą miłość swojego życia w Pożegnaniu z bronią[bookLink]5061040|Pożegnaniu z bronią[/bookLink]. Antonio Lobo Antunes opisał koniec świata autokratycznego satrapy, zagubionego życiowo po tym, jak rewolucja goździków zakończyła istnienie portugalskiego "Estado novo" w książce Podręcznik dla inkwizytorów[bookLink]39400|Podręcznik dla inkwizytorów[/bookLink]. Koniec świata latynoamerykańskiego dyktatora to fabuła Jesieni patriarchy[bookLink]4858564|Jesieni patriarchy[/bookLink], a osobisty koniec świata wyzwoliciela Ameryki Południowej z hiszpańskiego kolonializmu opisuje Generał w labiryncie[bookLink]4314070|Generał w labiryncie[/bookLink] Gabriela Garcii Márqueza. Wreszcie "koniec świata", skrzętnie ukryty pod postacią historii ze świata fantasy, może być też złowrogą metaforą i ponurą przestrogą dla zupełnie realnego świata i ludzi z krwi i kości, pogrążonych w tragedii wojny. O tym właśnie opowiadają książki Tolkiena Upadek Gondolinu[bookLink]4899040|Upadek Gondolinu[/bookLink] i Upadek Númenoru[bookLink]5090087|Upadek Númenoru[/bookLink]. My, spadkobiercy pokoju, wolności, demokracji i dobrobytu, długo się łudziliśmy, że nasz ukryty przed złem i bezpieczny od niego Gondolin, a także ufny w swoją siłę i potęgę Númenor, nigdy nie upadną i będą trwały wiecznie w błogim spokoju, przez nikogo nie niepokojone. Tymczasem, na naszych własnych oczach zaczynają się one chwiać w posadach i nie daj Boże, żeby zawaliły się w kupę gruzów... Oby nie był naszym udziałem widok, jaki w swoim wierszu o upadku mitologicznej Troi, tak sugestywnie opisał Zbigniew Herbert:
"Nad ruinami wschodzi księżyc
O Trojo Trojo
Milczy miasto
Poeta walczy z własnym cieniem
Poeta krzyczy jak ptak w pustce
Księżyc powtarza swój krajobraz
Łagodny metal w zgorzelisku"
Wszystko zależy od tego, jak definiujemy pojęcie "koniec świata" i "koniec epoki". Nie zawsze trzeba je rozumieć jako wielkie, przełomowe wydarzenia historyczne, które masowo wpływają na życie milionów ludzi. Równie często "koniec świata" dotyka życia poszczególnej jednostki - mikrokosmosu, który zamyka w sobie cały wszechświat. Latem 1939 roku bardzo popularna w Polsce...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
[bookCover]4908498|Przeminęło z wiatrem[/bookCover]
[bookCover]179994|Czarny Anioł[/bookCover]
[bookCover]49027|Komu bije dzwon[/bookCover]
[bookCover]5061040|Pożegnanie z bronią[/bookCover]
[bookCover]39400|Podręcznik dla inkwizytorów[/bookCover]
[bookCover]4858564|Jesień patriarchy[/bookCover]
[bookCover]4314070|Generał w labiryncie[/bookCover]
[bookCover]4899040|Upadek Gondolinu[/bookCover]
[bookCover]5090087|Upadek Númenoru[/bookCover] Ciekawy artykuł, zainteresowały mnie dwie pierwsze książki.
Ciekawy artykuł, zainteresowały mnie dwie pierwsze książki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA Kiš nie?? 😓
A Kiš nie?? 😓
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJakoś nie...
Jakoś nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKiš jest świetny. Tzn. dwie pierwsze książki zawarte w tym tomie ("Cyrk rodzinny"). Trzeciej, czyli "Klepsydry", nie dałem rady przeczytać, bo było w niej zbyt wiele ulotnych impresji, a zbyt mało literatury.
Kiš jest świetny. Tzn. dwie pierwsze książki zawarte w tym tomie ("Cyrk rodzinny"). Trzeciej, czyli "Klepsydry", nie dałem rady przeczytać, bo było w niej zbyt wiele ulotnych impresji, a zbyt mało literatury.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Och, tu nie zgodziłbym się. Klepsydra jest najtrudniejsza formowo, niełatwo brnie się przez kompozycję mozaikową, ale gdy się już dobrnie do końca, zrozumie, z jakiego strzępka informacji złożył tę opowieść, z jakiego ochłapu próbował ocalić ojca, jak kreatywny był, próbując udowodnić, że ojciec istniał -- dla mnie to literatura w czystej postaci.
Ale wymagające to bardzo, czytałem bardzo powoli
Och, tu nie zgodziłbym się. Klepsydra jest najtrudniejsza formowo, niełatwo brnie się przez kompozycję mozaikową, ale gdy się już dobrnie do końca, zrozumie, z jakiego strzępka informacji złożył tę opowieść, z jakiego ochłapu próbował ocalić ojca, jak kreatywny był, próbując udowodnić, że ojciec istniał -- dla mnie to literatura w czystej postaci.
Ale wymagające to bardzo,...
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam










