Sherry 
sherry-stories.blogspot.com, instagram.com/phoenix.sherry
Uzależniona od książek, seriali, piłki nożnej, nocnego nieba, księżyca, wszystkiego co ma związek z Hiszpanią/UK, herbaty o smaku malinowym i kotów, buntowniczka o duszy artystki. Pesymistka szukająca optymizmu, realistka błądząca w marzeniach jak we mgle. Madridista. Ahgase. Recenzentka i blogerka, zainteresowana także filozofią i mitologią.
kobieta, status: bibliotekarka, dodała: 151 książek i 83 cytaty, ostatnio widziana 7 godzin temu
Teraz czytam
  • Hiszpania. Przewodnik Ilustrowany.Berlitz
    czytelników: 5 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Uwięziona w bursztynie
    Uwięziona w bursztynie
    Autor:
    Jest rok 1968. Claire Randall powraca wraz z dorosłą córką Brianną do Szkocji. Tu pragnie wyznać prawdę równie zaskakującą, jak wydarzenia, które ją zrodziły: prawdę o starodawnym kręgu kamiennym... o...
    czytelników: 2696 | opinie: 115 | ocena: 7,57 (1113 głosów) | inne wydania: 3

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-13 21:31:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Cykl: Kobiety nieidealne (tom 2)

Iza to dojrzała, zorganizowana, rozsądna kobieta. Z grupy przyjaciółek, to ona ma zawsze głowę na karku i jest najmniejszą fanką uczuć. Przez całe życie radziła sobie bez facetów - na początku bez ojca, a później bez partnera, podczas gdy inne jej znajome wpadały w sidła miłości. Teraz, gdy w końcu ma swojego syna w Polsce i nie musi przejmować się pracą w korporacji, nadejdzie czas by... Iza to dojrzała, zorganizowana, rozsądna kobieta. Z grupy przyjaciółek, to ona ma zawsze głowę na karku i jest najmniejszą fanką uczuć. Przez całe życie radziła sobie bez facetów - na początku bez ojca, a później bez partnera, podczas gdy inne jej znajome wpadały w sidła miłości. Teraz, gdy w końcu ma swojego syna w Polsce i nie musi przejmować się pracą w korporacji, nadejdzie czas by zastanowiła się nad swoimi wyborami, celami i planami na przyszłość. Plus dojdzie do tego wszystkiego pewna tajemnica, która po latach w końcu ujrzy światło dzienne...

Naprawdę lubię tę serię. Pierwszy tom wprawił mnie w dobry humor i sprawił, że zapałałam sympatią do autorek, a drugi jedynie potwierdził, że ulokowałam pozytywne uczucia w dobrym miejscu. Na tyle na ile nie jestem fanką polskiej literatury obyczajowej, czy tegoż gatunku w ogóle, na tyle "Kobiety nieidealne", po prostu się u mnie sprawdzają i nie mają problemu by mnie zainteresować, tak bym z fascynacją pochłaniała kolejne strony.

Tom drugi jest nieco inny od pierwszego, głównie dlatego, że zmienia się narratorka. O ile Magda była nieco sentymentalną romantyczką, w dodatku ze złamanym sercem, o tyle Iza nie ma problemów sercowych, niekoniecznie lubi wizję wiązania się z kimkolwiek i dobrze czuje się będąc singielką. Zmienia się zatem charakter kłopotów z jakimi przyjdzie jej się zmierzyć, choć znajdzie się i strzępek wątku romantycznego, choć naprawdę niewielki. Autorki świetnie poradziły sobie z prowadzeniem akcji do przodu, w taki sposób by nie zanurzyć mnie lekturą, a wręcz oczarować, tak jak to było przy tomie pierwszym.

W sumie jedyne nad czym ubolewam, to że straciłam sympatię do narratorki tomu pierwszego, bo w tomie drugim po prostu wydawała mi się irytująco... obca. Odmieniona. I to nie na lepsze. Iza, za to, naprawdę dała się lubić, a że to z jej perspektywy obserwowaliśmy wydarzenia, książkę naprawdę czytałam z przyjemnością. Dawka dramatów rodzinnych, tajemnica z przeszłości otwierająca drzwi do rejonów z życia Izy, o których ta wolałaby zapomnieć, szczypta mieszczącego się w granicach dobrego gustu humoru i jak zwykle - ciepło autentycznej przyjaźni - to znajdziecie na kartach tej powieści.

Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles stworzyły naprawdę czarującą serię, pełną autentycznych, pełnokrwistych bohaterek, które w trakcie lektury stają się dla czytelnika kimś na miarę przyjaciółek. Historie pozbawione wydumanych problemów, problemy z życia wzięte i całkiem zwyczajne, nieidealne kobiety dały mieszaninę idealną, która kompletnie mnie kupiła. Nie mogę się doczekać przyjrzenia się bliżej kolejnym dwóm przyjaciółkom i o ile zazwyczaj nie lubię mieć oczekiwań w związku z literaturą - tym razem naprawdę mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Jeśli poszukujecie naprawdę świetnie napisanej serii kobiecej - dowcipnej, barwnej, z interesującymi bohaterkami - serdecznie zachęcam do sięgnięcia po "Kobiety nieidealne". Ja się nie rozczarowałam i wierzę, że z wami będzie podobnie.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/12/kobiety-nieidealne-iza-magdalena-kawka.html

pokaż więcej

 
2018-12-06 22:40:53
Ma nowego znajomego: Kfiatek
 
2018-12-05 19:41:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Muszę mieć, Pilnie poszukiwane!!!
 
2018-12-05 19:40:41
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Muszę mieć, Pilnie poszukiwane!!!
 
2018-12-05 19:31:47
Ma nowego znajomego: Michał
 
2018-12-05 03:42:24
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-05 03:40:09
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Kroniki Ocalałych (tom 1)
 
2018-11-27 16:55:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Cykl: Creekwood (tom 2)

Ostatnia klasa szkoły średniej to naprawdę intensywny okres w życiu nastolatka, który znajduje się na krawędzi dorosłości. Skrywająca się za maską sarkazmu Leah, jest więcej niż zdezorientowana zbliżającym się końcem szkoły. Ludzie wokół niej nie odpędzają się od dramatów, relacje pomiędzy jej najbliższymi przyjaciółmi zaczynają się zmieniać, a ona tkwi w samym środku tego chaosu nie... Ostatnia klasa szkoły średniej to naprawdę intensywny okres w życiu nastolatka, który znajduje się na krawędzi dorosłości. Skrywająca się za maską sarkazmu Leah, jest więcej niż zdezorientowana zbliżającym się końcem szkoły. Ludzie wokół niej nie odpędzają się od dramatów, relacje pomiędzy jej najbliższymi przyjaciółmi zaczynają się zmieniać, a ona tkwi w samym środku tego chaosu nie przyznając się nikomu, że nie jest tak bardzo hetero, jak mogłoby się to wszystkim wydawać...

O ile debiut Becky Albertalli traktował o męskim bohaterze reprezentującym społeczność LGBT, o tyle kontynuacja przedstawia nam wydarzenia, spojrzenie na orientację seksualną i preferencje oraz dorastanie z perspektywy żeńskiej. Warto też tutaj dodać, że pomimo iż obydwa tomy są częścią cyklu, można je czytać niezależnie od tego czy poznało się tą drugą. Osobiście jednak doradzałabym przeczytanie obydwu, głównie dlatego, że można docenić narracje - i Simona i Leah oraz dostrzec ewolucję jaką przechodzi pisarka.

Tak jak to było w poprzedniczce, w tomie drugim również autorka zaimponowała mi kreacją postaci. To jak je stworzyła - jak trójwymiarowe się wydawały, naprawdę zasługuje na aplauz. Nie będę ukrywać, że lepiej czyta mi się książki, przedstawiające wydarzenia z perspektyw osób, z którymi łatwo się utożsamić, a Becky Albertalli ma świetne pióro do pisania naturalnie o życiu młodych osób, które w dodatku w większości są nerdami, przez co nie mam problemów by wejść w ich skórę i śledzić historię z zainteresowaniem. W dodatku każde z nich ma własną historię, własne problemy, wady, zalety i przez to wydają się z krwi i kości. Popełniają błędy, ulegają emocjom, mierzą się ze światłami i cieniami wkraczania w dorosłość, a obserwowanie tego procesu, to naprawdę przyjemne doświadczenie.

Ta powieść nieco różni się od jedynki, nie tylko dlatego, że zmienia się płeć głównego bohatera, ale przede wszystkim dlatego, że o ile Simon był słodkim, przesympatycznym chłopakiem o tyle Leah jest trudniejsza do zrozumienia, a przez niektórych czytelników nawet - do polubienia. Cyniczna, sarkastyczna, separująca się od innych, nieszczędząca ostrych, krzywdzących komentarzy, nie przypomina swojego uroczego najlepszego przyjaciela. Być może na pierwszy rzut oka, może się wydawać jędzowata, jednak pod warstwami nastawienia: "mam-wszystko-i-wszystkich-w-dupie" kryje się młoda osoba, która czuje jakby nigdzie nie pasowała i w dodatku jest nieszczęśliwie zakochana!

Leah jest wyrazistą główną bohaterką, przez co cały charakter lektury jest inny w odbiorze niż tom pierwszy, który był nieco delikatniejszy przez wzgląd na wrażliwego Simona. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że wciąż - autorka świetnie pisze o reprezentantach LGTB, o dorastaniu, wkraczaniu w dorosłość, o zdradzie, przyjaźni, pierwszej miłości i zdezorientowaniu towarzyszącemu zakończeniu pewnego etapu swojego życia. Podoba mi się z jaką łatwością przychodzi jej pisanie o odmiennych orientacjach seksualnych, o odkrywaniu siebie i akceptowaniu swoich własnych skaz oraz uczeniu się na błędach.

Powieści Becky Albertalli to naprawdę sensowne pozycje dla tych, którzy lubują w Young Adult oraz książkach poruszających wątek LGBT. Nieco humorystyczne, lekkie, przyjemne w czytaniu, ze świetnie przedstawionymi bohaterami, kryją coś głębszego dla tych, którzy odważą się spojrzeć poza maski noszone przez postaci. Jeśli chcecie przeczytać naprawdę solidnie napisaną książkę młodzieżową, która świetnie chwyta okres dorastania - "Leah gubi rytm" jest dla was.

http://sherry-stories.blogspot.com/2018/11/leah-gubi-rytm-becky-albertalli.html

pokaż więcej

 
2018-11-26 19:40:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Cykl: Creekwood (tom 1)

Wiecie nad czym zastanawia się szesnastoletni Simon Spier? Nad tym czemu bycie heteroseksualnym jest powszechnie uważane za oczywistość. Czemu to osoby z innymi orientacjami seksualnymi muszą się stresować wielkim Coming Outem podczas gdy ludzie hetero nie muszą stawiać czoła takiemu wyzwaniu? Simon uważa to za wielką niesprawiedliwość zwłaszcza, że sam jest gejem, nie powiedział o tym nawet... Wiecie nad czym zastanawia się szesnastoletni Simon Spier? Nad tym czemu bycie heteroseksualnym jest powszechnie uważane za oczywistość. Czemu to osoby z innymi orientacjami seksualnymi muszą się stresować wielkim Coming Outem podczas gdy ludzie hetero nie muszą stawiać czoła takiemu wyzwaniu? Simon uważa to za wielką niesprawiedliwość zwłaszcza, że sam jest gejem, nie powiedział o tym nawet najbliższym przyjaciołom, a jedyna osoba, która zdaje się go rozumieć to tajemniczy Blue, z którym to wymienia się wiadomościami online. Wkrótce jednak sekret Simona znajdzie się na krawędzi odkrycia, a chłopak zmuszony będzie opuścić swoją strefę komfortu. Jeśli zastanawiacie się jak potoczy się jego historia i macie w planach zapoznać się z pierwowzorem, pomimo istnienia osławionej ekranizacji - zachęcam do przeczytania recenzji.

Przede wszystkim warto na początku zauważyć, że debiut Becky Albertalli to powieść w gruncie rzeczy naprawdę krótka. Czymże jest trzysta stron w dobie dzisiejszych na-ogół-czterystu-stronicowych powieści young adult? Biorąc pod uwagę fakt, że autorka dołącza do treści e-maile wymieniane pomiędzy Simonem i Blue, książkę się wręcz pochłania. Coś co jednak naprawdę mi się podoba to, że pomimo prostej treści, młodzieżowego klimatu i przyjemnego podania, historia dotyka poważniejszych tematów i nie ogłupia, faktycznie przekazując czytelnikowi coś mądrego. Wydaje mi się, że niewiele osób, zwłaszcza w Polsce, zastanawia się nad tym jak wygląda sytuacja młodych osób ze społeczności LGBT, które nie tylko muszą radzić sobie z akceptacją samych siebie, ale także obawami i lękami towarzyszącymi wyjściu z szafy.

Pod pozorami naprawdę sympatycznej powieści młodzieżowej, skrywa się historia o młodości, o błędach, zauroczeniu, pierwszej miłości, przyjaźni, akceptacji, tolerancji i lojalności. Dodając do tego wątek LGBT i proces oswajania się z myślą, że być może bycie gejem to nie największa katastrofa, a przyznanie się przed wszystkimi nie musi skończyć się stygmatyzacją i wygnaniem z miasta, otrzymujemy naprawdę sensowną powieść. Nie jest ona może odkryciem roku czy jakimś arcydziełem, ale zdecydowanie podoba mi się podejście autorki do tematu seksualności i nie-wyolbrzymianie dramatów na siłę. Historia Simona potoczyła się w dość naturalnym tempie i po prostu wydała mi się uroczo czarująca. Bohaterowie przypominali nastolatków z krwi i kości, byli dalecy od perfekcji, popełniali błędy i chyba dlatego tak bardzo przypadli mi do gustu. Poza tym, nie ma co ukrywać, że nie istnieje wiele książek, w których postacie są nerdami, a zawsze milej jest czytać o kimś z kim można się utożsamić.

Debiut Becky Albertalli to naprawdę przyjemna powieść, napisana prostym językiem, która jednak mówi o czymś ważnym. Autorka nie sili się na moralizowanie, zamiast tego chwytając ułamek młodości i przenosząc ją na strony swojego dzieła. Nie trzeba być nastolatkiem, by czerpać radość z czytania tej pozycji - powiedziałabym wręcz, że tematyka jest dość uniwersalna i pomimo że najchętniej wręczyłabym ją wszystkim młodym osobom, w wieku Simona, to poleciłabym ją też starszym, bo powrót do okresu dorastania, gdzie nie brakuje dramatów, a także zdezorientowania towarzyszącemu podejmowaniu poważnych decyzji, jest na swój sposób ujmujący.

"Simon oraz inni homo sapiens" być może nie jest pozycją, która zostanie w moim sercu na zawsze, ale zdecydowanie nie żałuję, że ją poznałam, bo nieco dowcipny, żartobliwy sposób w jaki autorka podeszła do tematu, był odświeżający i przypadł mi do gustu. Jeśli lubujecie w gatunku YA lub poszukujecie sensownie napisanej powieści młodzieżowej z wątkiem LGBT - zainteresujcie się tym tytułem.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/11/simon-oraz-inni-homo-sapiens-becky.html

pokaż więcej

 
2018-11-24 16:05:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane

Wszyscy wiemy jak ważne jest zdrowe, ale chyba niewiele osób tak naprawdę spędza czas na zastanawianiu się jak ja ulepszyć, jak zadbać nie tylko o swoje ciało, ale również umysł. Recenzowana dziś przeze mnie pozycja jest idealną lekturą, dla tych, którzy chcą się zatrzymać i faktycznie poreflektować nad tym co jest ważne oraz jakie zmiany wprowadzić, by lepiej żyć.

"Bądź. Holistyczne ścieżki...
Wszyscy wiemy jak ważne jest zdrowe, ale chyba niewiele osób tak naprawdę spędza czas na zastanawianiu się jak ja ulepszyć, jak zadbać nie tylko o swoje ciało, ale również umysł. Recenzowana dziś przeze mnie pozycja jest idealną lekturą, dla tych, którzy chcą się zatrzymać i faktycznie poreflektować nad tym co jest ważne oraz jakie zmiany wprowadzić, by lepiej żyć.

"Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia" to pozycja, w której to autorka - Orina Krajewska przeprowadza wywiady z ekspertami zajmującymi się różnymi dziedzinami związanymi ze zdrowiem człowieka. Forma wywiadu sprawia, że książkę czyta się szybko, jednak nie bezmyślnie, jako że podejście zarówno pani Krajewskiej, jak i specjalistów do omawianych tematów jest profesjonalne, dzięki czemu możemy faktycznie zdać sobie sprawę jak ważne jest to o czym opowiadają.

Dwanaście wywiadów, dwanaście pełnych zapału do swojej dziedziny osób i Orina Krajewska, która świetnie prowadzi czytelnika w gąszcz informacji, nie dając szansy zgubić się gdzieś po drodze. Trudno nie być zadowolonym z tej książki, bo nie tylko jest ślicznie wykonana i bardzo estetyczna, dzięki czemu wydaje się przyjemna dla oka, ale co ważniejsze - ma sens. W środku nie znajdziemy trudnego, lekarskiego żargonu - wszystko jest napisane tak prosto jak to możliwe, a pojęcia mogące być obce dla widza, są sprawnie wyjaśniane.

Nie obiecuję, że wszystkie wywiady wydadzą się wam interesujące w takim samym stopniu. Ja również mam swoich faworytów, tematy które zafascynowały mnie bardziej i te które nie wydawały się w moim stylu. Nie zmienia to jednak faktu, że lektura całej książki to nie marnotrawstwo czasu, a fakt o jak wiele dziedzin zahacza autorka, jest zdecydowanie godny podziwu.

Rzadko kiedy sięgam po pozycje traktujące o zdrowiu jako takim, jednak coś w tej pozycji, od początku mnie intrygowało i naprawdę cieszę się, że zaufałam swojej intuicji. Nie żałuję, że spędziłam z nią czas, szczerze mówiąc - lektura okazała się dla mnie dość pobudzająca i odżywcza - niemal jak zimny prysznic. Kazała mi zastanowić się nad wieloma rzeczami powiązanymi z moim zdrowiem i poddała pomysły gdzie zacząć oraz jakiej pomocy szukać.

"Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia" to książka, którą zdecydowanie warto polecić. Zachęcam do sięgnięcia po nią tym spragnionym zmian, zainteresowanych zdrowiem, ale również ludziom, którzy nie do końca wiedzą czego szukają i może nie do końca zdają sobie sprawę jak ważne jest poświęcenie czasu na zadbanie o siebie. Wierzę, że nie będziecie rozczarowani.

http://sherry-stories.blogspot.com/2018/11/badz-holistyczne-sciezki-zdrowia-orina.html

pokaż więcej

 
2018-11-22 16:02:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 0.5)

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jakie tajemnice skrywa pustynia i wody otaczające Miraji, autorka Pustynnej trylogii powraca, by dać czytelnikowi okazję do poznania pobocznych opowieści.

Darzę wielką sympatią trylogię autorki, więc pomysł związany z pozycją, dzięki której miałabym poznać odpowiedzi na niezadane pytania towarzyszące historii Amani, przyjęłam z wielkim entuzjazmem....
Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jakie tajemnice skrywa pustynia i wody otaczające Miraji, autorka Pustynnej trylogii powraca, by dać czytelnikowi okazję do poznania pobocznych opowieści.

Darzę wielką sympatią trylogię autorki, więc pomysł związany z pozycją, dzięki której miałabym poznać odpowiedzi na niezadane pytania towarzyszące historii Amani, przyjęłam z wielkim entuzjazmem. "Opowieści z piasku i morza" to zbiór czterech krótkich nowelek, z których większość aż chciałoby się poznać w rozbudowanej wersji. Każda z nich nie ma więcej niż kilkadziesiąt stron i właściwie kończy się zanim czytelnik ma szansę naprawdę wgryźć się w tekst, ale zdecydowanie spełnia swoją rolę na poszerzenie świadomości czytelnika na uniwersum, które poznaliśmy w Pustynnej trylogii.

Dzięki tej pozycji, mamy szansę na przykład na dowiedzenie się czegoś o przeszłości Jina, poznanie kulis przyjaźni Lien i Nadiry, czy obserwowanie występku Zahii z innego punktu widzenia niż dotychczas. Ponadto, dostajemy legendę o Attallahu i księżniczce Hawie, która to - moim skromnym zdaniem, była najbardziej klimatyczna ze wszystkich. Nieco magiczna, ciężka od napierającego piasku pustyni. Czytając tę opowieść, miałam wrażenie jakbym przeniosła się do świata baśni, co było miłą odmianą. Generalnie, autorce udało się mnie zainteresować i zabrać z powrotem do swojego uniwersum, z czego bardzo się cieszę.

Pozycja świetnie sprawdzi się jako uzupełnienie serii i zdecydowanie poleciłabym ją fanom trylogii. Dla tych, którzy wciąż nie znają serii, mogłaby się wydawać nieco pusta i oderwana od kontekstu, także zachęcam do sięgnięcia po trylogię, a następnie przeczytania nowelek, by załatać ewentualne dziury fabularne. Dodatkowo, na czytelników w "Opowieściach z piasku i morza" czeka wywiad z autorką, także zainteresowanym życzę miłej lektury!

http://sherry-stories.blogspot.com/2018/11/opowiesci-z-piasku-i-morza-alwyn.html

pokaż więcej

 
2018-11-12 22:04:51
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Traitor''s Trilogy (tom 1)
 
2018-11-12 20:53:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię/Sprzedam, Zrecenzowane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)

NADCIĄGA KONIEC

Kiedy Mare Barrow odkryła swoje niezwykłe zdolności - zdolności, których nie powinna posiadać, skoro jest Czerwoną, nie Srebrną - nie sądziła, że w krótkim czasie stanie się symbolem czegoś większego. Że przyczyni się do zarysowania perfekcyjnej bańki, w której żyli do tej pory Srebrni, uważający się za bogów. Teraz, gdy królestwa powstają przeciw sobie, nadchodzi czas na...
NADCIĄGA KONIEC

Kiedy Mare Barrow odkryła swoje niezwykłe zdolności - zdolności, których nie powinna posiadać, skoro jest Czerwoną, nie Srebrną - nie sądziła, że w krótkim czasie stanie się symbolem czegoś większego. Że przyczyni się do zarysowania perfekcyjnej bańki, w której żyli do tej pory Srebrni, uważający się za bogów. Teraz, gdy królestwa powstają przeciw sobie, nadchodzi czas na podjęcie ostatecznych decyzji. Nic jednak nie przyjdzie bez poświęceń.

Finalny tom debiutanckiej serii Victorii Aveyard liczy sobie ponad siedemset stron i jest równocześnie ostatnią prostą, ku końcowi. Chyba należy zacząć od tego, że tak jak to było w poprzedniczce, tak też i w czwartym tomie, autorka dodaje parę nowych perspektyw. O ile jednak w trójce, zabieg ten nie wniósł niczego nowego i w moich oczach, nie miał zbyt wiele sensu, o tyle tutaj, w finale, gdzie wiele działo się na wszystkich frontach, miło było zobaczyć pełny obraz gry, w którą grały poszczególne koalicje.

Problemem w tej książce pozostaje jednak tempo akcji i brak dynamiki czy nawet płynności. Miałam wrażenie, jakby wiele wydarzeń było odseparowanymi od reszty, jakby stanowiły ułamek innej układanki i zwyczajnie nie kleiły się do całości. Być może jest to kwestia tego, że Victoria Aveyard próbowała - ponownie - wprowadzić poboczne wątki, które miały jakoś wypełniać dziury logiczne historii, jak dla mnie jednak, wydawały się nieco niepotrzebne i irytujące i pełniły rolę upychacza stron. Stron - nawiasem mówiąc, których w tym tomie nie brakowało. W związku ze ślimaczym tempem brnięcia przez lekturę i brakiem ekscytujących wątków czy dynamiki, czytanie nie było specjalnie przyjemne i szczerze mówiąc, bardziej męczyło niż ekscytowało - mimo że mieliśmy do czynienia z finalnym tomem, który z zasady powinien być najbardziej fascynujący i pełen napięcia.

Szczerze mówiąc, ponownie jestem nieco zawiedziona. Mimo że nie spodziewałam się wiele po zawodzie jaki autorka sprawiła mi tomem trzecim, jest mi smutno, że historia, w której zakochałam się przy pierwszym i drugim tomie, zniknęła pod naporem wielu niepotrzebnych opisów, braku iskry w akcji, przewidywalności fabularnej i zwyczajnym braku zainteresowania ze strony czytelnika, zmęczonego ciężką treścią książki. Elementy, które powinny ekscytować - jak zbliżająca się wojna, potyczki, układy, intrygi, a nawet romantyczne dramaty bohaterów, obchodziły mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Nie potrafiłam się wgryźć w treść, czy zatracić w historii Mare i reszty, jakkolwiek bym się nie starała. I uwierzcie, w tym wszystkim jestem w stanie zauważyć, jak Aveyard rozwinęła się jako pisarka na przestrzeni pisania tego cyklu - nie mogę jej odebrać pasji, talentu i pomysłowości, bo do zaplanowania takiej historii jak ta, też potrzeba głowy, niemniej jednak, nie zmienia to faktu, że przez charakter dwóch ostatnich tomów cyklu, będę wspominać tą serię z gorzkim rozczarowaniem.

Czytanie cyklu "Czerwona królowa" było interesującą przygodą. Przygodą - która chcę czy nie chcę, zostanie mi w głowie przez jakiś czas. Jestem pełna podziwu dla odwagi młodej autorki i jej ciężkiej pracy nad serią. Pomimo że mam wiele zarzutów wobec tej serii, gratuluję pisarce dobrze wykonanej roboty, ukończenia projektu i naprawdę życzę jej powodzenia z kolejnymi powieściami. Wierzę, że w przyszłości jeszcze nie raz nas wszystkich zaskoczy.

"Wojenna burza" to finał, który nie daje prostego rozwiązania, który otwiera przed czytelnikami drogę do snucia domysłów i który nie serwuje zbyt oczywistych odpowiedzi. W tym wszystkim stanowi jednak okazję do pożegnania ze znajomymi bohaterami, targającymi ich emocjami i rewolucją, którą żyliśmy przez ostatnie trzy tomy. Trudno polecić tą serię, ale trudno jest też nie polecić, bo mimo wszystko, ma w sobie coś, przez co nie żałuję, że ją poznałam.

Jeśli przepadacie za fantasy z kategorii young adult, które z biegiem czasu, zaczynają traktować o czymś znacznie więcej niż zwykłe panowanie nad nowymi zdolnościami czy radzenie sobie z rozterkami sercowymi, ale równocześnie przygotowani jesteście na całą rzekę opisów - przyjrzyjcie się tym tytułom. Jestem pewna, że ten cykl ma szansę podbić serca wielu czytelników w sposób, w jaki ostatecznie, nie podbił mojego.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/11/wojenna-burza-victoria-aveyard.html

pokaż więcej

 
2018-11-12 01:34:21
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
2018-11-11 18:17:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Wymienię/Sprzedam, Zrecenzowane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)

PRZEKLĘCI PRZEZ BOGÓW

Srebrni i Czerwoni. Bogowie i podludzie. Rządzący i zwykli służący. Arystokracja i mięso armatnie. Inteligencja i prostaki. Różnice pomiędzy jednymi i drugimi utarły się do tego stopnia, że niemal nikomu nie przychodzi do głowy by je podważać.... do czasu.

Seria Victorii Aveyard to interesujący kawał literatury fantasy z kategorii young adult. Tom pierwszy pochłonęłam,...
PRZEKLĘCI PRZEZ BOGÓW

Srebrni i Czerwoni. Bogowie i podludzie. Rządzący i zwykli służący. Arystokracja i mięso armatnie. Inteligencja i prostaki. Różnice pomiędzy jednymi i drugimi utarły się do tego stopnia, że niemal nikomu nie przychodzi do głowy by je podważać.... do czasu.

Seria Victorii Aveyard to interesujący kawał literatury fantasy z kategorii young adult. Tom pierwszy pochłonęłam, z ekscytacją poznając bohaterów, ich umiejętności i kryjące się za pięknymi twarzami demony. Tom drugi pokazał mi skutki nietrafionych decyzji, zalążek wielkiej rewolucji i Nortę, w szerszym rozumieniu tego słowa. Autorka postarała się o wzbogacenie lektury nowymi lokacjami, które pozwoliłyby czytelnikowi lepiej rozeznać się w świecie wykreowanym. Tom trzeci to w gruncie rzeczy pozycja wzbudzająca we mnie skrajnie różne uczucia. Nie wiem czy wszyscy czytelnicy to wiedzą, ale początkowo Victoria Aveyard planowała napisać trylogię, a ta dopiero z czasem przerodziła się w serię czterotomową. Po przeczytaniu przedostatniej książki z cyklu i doznaniu rozczarowania w związku z tym tytułem, zaczynają się we mnie budzić wątpliwości, czy aby na pewno autorka podjęła dobrą decyzję, by to wszystko przeciągnąć...

Przede wszystkim, chyba warto zacząć od tego, że pierwiastek pióra Aveyard, który ceniłam najbardziej w poprzednich tomach cyklu, jakim była dynamiczność akcji, zaniknął. Miałam wrażenie, jakby przez te pięćset pięćdziesiąt stron nie działo się praktycznie nic. Owszem, bohaterowie podejmowali jakieś decyzje, owszem Victoria Aveyard starała się nam udowodnić, że następują jakieś przełomy dla obydwu stron konfliktu, że fabuła posuwa się do przodu, ale szczerze mówiąc, kompletnie tego nie czułam. To niemal tak, jakby autorka tak przeciążyła machinę jaką była jej seria, że nie była w stanie jej pchnąć do przodu. A przynajmniej nie na tyle sprawnie, by lektura wydawała się czytelnikowi ekscytująca. To wszystko, sprawiło z kolei, że przez książkę brnęłam w ślimaczym tempie, czytanie mnie męczyło, a moja nadzieja na znalezienie iskry z pierwszego tomu, która rozkochała mnie w serii, niknęła z każdą kolejną stroną...

O ile do tej pory, historię poznawaliśmy dzięki perspektywie głównej bohaterki - Mare, w tomie trzecim, autorka wprowadza dwóch dodatkowych narratorów i o ile zdaję sobie sprawę, że zamysł był dobry - Victoria Aveyard prawdopodobnie nie chciała, by czytelnik czuł się wykluczony z akcji i dlatego postarała się, by miał on szansę widzieć wydarzenia rozgrywające się w całej Norcie, o tyle nie zmienia to faktu, że nie czułam, jakby owe rozdziały z innych perspektyw wprowadzały cokolwiek sensownego do fabuły. Zazwyczaj takie zabiegi mają na celu przyśpieszenie akcji, zaognienie konfliktu, nadanie dynamiczności wydarzeniom i zbliżenie kolejnych bohaterów do czytelnika, ale w przypadku pozycji Aveyard, wciąż postacie wydawały mi się obce, płynność kompletnie zaburzona, a nuda napierająca ze wszystkich stron. W pewnym momencie zorientowałam się, że niemal duszę się pod ilością zbędnych opisów, niepotrzebnie wprowadzonych dodatkowych wątków i przybywających bohaterów nie wznoszących zbyt wiele do fabuły.

Nie mogę napisać, że powieść była kompletnie beznadziejna, bo wierzcie lub nie, ale widzę, jak ewoluuje pióro autorki i muszę jej tego pogratulować. Wydaje mi się jednak, że w przypadku tej serii, przedobrzyła. Chciała dużo zrobić, a wyszło dość nijako. Mimo że jej książka wciąż jest jedną z bardziej sensowniejszych powieści fantasy young adult, to w moich oczach straciła iskrę i nie wiem, czy finalny tom będzie w stanie ponownie rozkochać mnie w uniwersum. Brawa autorce należą się za targające bohaterami emocje, burzliwe uczucia nie tylko romantyczne ale też platoniczne, prowadzenie wojen na wielu frontach, wykreowanie interesującego świata od podstaw i przedstawianie go czytelnikowi oraz pewną ewolucję postaci. Zwłaszcza w tym tomie.

"Królewska klatka" to powieść, z której nie jestem zadowolona. Poprzednie dwa tomy Aveyard przyzwyczaiły mnie do nie-rozczarowywania, równocześnie ustawiając poprzeczkę dość wysoko i w moich oczach, autorce nie udało się do niej nawet zbliżyć. Nie udźwignęła historii w sposób, na jaki liczyłam przez co seria zdecydowanie straciła, jednak wciąż wyczekuję spotkania z finałem i mam niewielką nadzieję, że autorce przynajmniej uda się w sposób satysfakcjonujący zakończyć historię Mare.

Jeśli wciąż nie znacie serii, mimo wszystko zachęcam do sięgnięcia po niezwykły tom pierwszy, bo moja opinia o trójce nie zmienia faktu, że wciąż zaliczam tę serię do jednych z bardziej interesujących jeśli chodzi o ten gatunek literacki.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/11/krolewska-klatka-victoria-aveyard.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1947 554 8387
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (265)

Ulubieni autorzy (65)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (131)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd