Sherry 
sherry-stories.blogspot.com, instagram.com/phoenix.sherry
Uzależniona od książek, seriali, piłki nożnej, nocnego nieba, księżyca, wszystkiego co ma związek z Hiszpanią/UK, herbaty o smaku malinowym i kotów, buntowniczka o duszy artystki. Pesymistka szukająca optymizmu, realistka błądząca w marzeniach jak we mgle. Madridista. Ahgase. Recenzentka i blogerka, zainteresowana także filozofią i mitologią.
kobieta, status: bibliotekarka, dodała: 150 książek i 83 cytaty, ostatnio widziana 21 godzin temu
Teraz czytam
  • Hiszpania. Przewodnik Ilustrowany.Berlitz
    czytelników: 6 | opinie: 0 | ocena: 5 (1 głos)
  • Uwięziona w bursztynie
    Uwięziona w bursztynie
    Autor:
    Jest rok 1968. Claire Randall powraca wraz z dorosłą córką Brianną do Szkocji. Tu pragnie wyznać prawdę równie zaskakującą, jak wydarzenia, które ją zrodziły: prawdę o starodawnym kręgu kamiennym... o...
    czytelników: 2608 | opinie: 111 | ocena: 7,56 (1060 głosów) | inne wydania: 3

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-12 17:54:23
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-11 17:51:36
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Kolejka, Posiadam
 
2018-08-11 17:49:24
Ma nowego znajomego: Sanami
 
2018-08-11 17:49:24
Ma nowego znajomego: JuMi
 
2018-07-29 20:04:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Autor:

JAK POTĘŻNYM NARZĘDZIEM ZBRODNI JEST PAMIĘĆ?

Czy kiedykolwiek zdarzyło wam się marzyć, by wymazać z pamięci jakieś wspomnienie bądź całą sekwencję bolesnych zdarzeń? W alternatywnej rzeczywistości wykreowanej przez Felicię Yap, zdecydowana większość społeczeństwa to monosi, których pamięć obejmuje jedynie dzień wstecz. Jest też garstka uprzywilejowanych szczęśliwców, cieszących się pamięcią...
JAK POTĘŻNYM NARZĘDZIEM ZBRODNI JEST PAMIĘĆ?

Czy kiedykolwiek zdarzyło wam się marzyć, by wymazać z pamięci jakieś wspomnienie bądź całą sekwencję bolesnych zdarzeń? W alternatywnej rzeczywistości wykreowanej przez Felicię Yap, zdecydowana większość społeczeństwa to monosi, których pamięć obejmuje jedynie dzień wstecz. Jest też garstka uprzywilejowanych szczęśliwców, cieszących się pamięcią dwudniową. W tym napędzanym przez suche fakty świetnie, gdzie codziennie skrupulatnie odnotowywane są najważniejsze informacje, problematyczne stanie się odnalezienie sprawcy morderstwa wytopionej z rzeki kobiety. Ambitnego nadkomisarza prowadzącego śledztwo, trop zawiedzie do Marka - duosa, którego żona - monoska Claire stanie u progu przerażającego odkrycia, że być może pewnych rzeczy o swoim partnerze po prostu nie wie. Ale jak odkryć prawdę, skoro wspomnienia pozostają nieuchwytne?

Książkę Felicii Yap chwalić można z różnych powodów, ale myślę, że musimy zacząć od najważniejszego czyli samego konceptu na powieść. Autorka naprawdę popisała się świeżością nie tylko wykorzystując ideę tracenia pamięci krótkotrwałej, ale również wprowadzając ją w życie w naprawdę kreatywny, niesamowicie fascynujący sposób. Treść poznajemy z czterech punktów widzenia, a każdy z nich jest ciekawszy od poprzedniego i wprowadza w fabułę swój własny, wyjątkowy kolor, tak że razem tworzą niesamowite dzieło i historię tak dobrze zbudowaną, że nie tylko przyciąga ona uwagę czytelnika od samego początku, ale również naprawdę zmusza go do przemyśleń. Ta refleksyjna warstwa dzieła nie wysuwa się na pierwszy plan - w końcu główną rolę gra motyw zbrodni i tajemnicy, ale zdecydowanie czuć jej powiew i w gruncie rzeczy, dzięki temu nie można przestać o tej pozycji myśleć, nawet po przewróceniu ostatniej strony.

Tempo akcji jest doskonale wyważone. Historię poznajemy stopniowo, poprzez kolejne wycinki pamięci razem tworzące intrygującą siatkę zdarzeń, na której budowany jest tajemniczy klimat. Właściwie do końca czytelnik nie jest pewien jak czuć się względem bohaterów, bo mają oni szansę pokazać zarówno swoje dobre jak i złe oblicza i wydaje mi się, że ta pełnokrwistość występujących w powieści postaci może być jednym z moich ulubionych elementów książki. Gdy wątki się napiętrzają, a intryga zagęszcza, szybko orientujemy się, że właściwie każdy ma coś na sumieniu i nawet z niepełną pamięcią, wciąż są w stanie zmienić cały bieg wydarzeń. Uwielbiam to jak różni byli od siebie bohaterowie. Zazwyczaj szybko zmieniająca się perspektywa niezwykle mnie irytuje, bo trudno mi jest się odnaleźć w myślach poszczególnych postaci, jednak w przypadku tej powieści, cztery różne punkty widzenia okazały się zaletą.

"Wczoraj" to kryminał, który zdecydowanie przyciągnął moją uwagę. Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak efektywnie autorce udało się ciągnąć wątek zbrodni aż do samego końca, po drodze próbując zwodzić nas za nos. Właściwie jedynym elementem książki, wywołującym we mnie mieszane uczucia, był sam finał, który nie był tak oczywisty jak mogłoby się wam wydawać i z pewnością zaskarbił aprobatę wielu czytelników, ale mnie w pewnym sensie wytrącił z transu, w którym się znajdowałam odkąd rozpoczęłam czytanie. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o ten jeden jedyny wątek, autorka nieco poszalała z wyobraźnią, aczkolwiek na tyle na ile jest dziwaczny, ma również jakiś-tam sens, nie planuję zatem się nad nim rozwodzić dłużej niż to konieczne, zwłaszcza że zalet książka ma znacznie więcej niż wad. Przyjemne pióro autorki, wciągająca fabuła, ciekawie skonstruowani bohaterowie, interesująca koncepcja na alternatywny świat. Toż to niemal literacka uczta!

Powieść Felicii Yap jest ekscytująca i naprawdę pochłaniająca. Przyciąga jak magnez, mąci w głowie czytelnika, a równocześnie rozczula ukrytą delikatnością uczuć oraz zmusza do przemyśleń nad rolą wspomnień, wartością emocji i trwałości rodzącej się w relacjach międzyludzkich oraz potędze pamięci. To jedna z tych pozycji, o których nie mogłam przestać myśleć nawet po skończeniu i zdecydowanie jeden z tych tytułów, które warto polecić. Czytelników spragnionych czegoś świeżego i fascynującego - serdecznie zachęcam do lektury!

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/07/wczoraj-felicia-yap.html

pokaż więcej

 
2018-07-29 15:29:07
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Muszę mieć, Pilnie poszukiwane!!!
Autor:
 
2018-07-29 13:45:07
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-29 13:44:05
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Restart (tom 1)
 
2018-07-25 09:58:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Autor:
Cykl: Tristan & Danika (tom 1) | Seria: Editio Red

TO CO NAS DZIELI

Tristan i Danika nie mają ze sobą za wiele wspólnego. On jest jednych z tych facetów, którzy zwiastują kłopoty, ona natomiast oprócz bycia nieco pyskatą, jest poukładana, porządna i w żaden sposób niezainteresowana wpadaniem w tarapaty. On ceni przelotne romanse, jednorazowe przygody, o których szybko można zapomnieć, ją interesują prawdziwe związki, a nie przypadkowy seks....
TO CO NAS DZIELI

Tristan i Danika nie mają ze sobą za wiele wspólnego. On jest jednych z tych facetów, którzy zwiastują kłopoty, ona natomiast oprócz bycia nieco pyskatą, jest poukładana, porządna i w żaden sposób niezainteresowana wpadaniem w tarapaty. On ceni przelotne romanse, jednorazowe przygody, o których szybko można zapomnieć, ją interesują prawdziwe związki, a nie przypadkowy seks. Ale jak życie nas uczy, czasami przeciwieństwa się przyciągają. Z różnym skutkiem.

Pierwszy tom trylogii opowiadającej o Tristanie i Danice to książka, o której w gruncie rzeczy nie wiem co myśleć. Do pewnego momentu naprawdę trudno mi było czytać tę pozycję, głównie przez cały zestaw elementów, które w tego typu powieściach są powielane. Absolutnie nic mnie nie interesowało, perspektywa głównej bohaterki wykreowanej wyraźnie na schematach, nie pozwalała mi się z nią zżyć mimo że zazwyczaj nie mam z tym problemów. Po jakimś czasie fabuła się wykrystalizowała i można powiedzieć, że czytanie przestało być uciążliwe, mój problem z bohaterami jednak pozostał. W romansach wiele rzeczy można zepsuć, ale moim zdaniem, kreacja postaci powinna dla autora być priorytetem, skoro właśnie na niej buduje się później poszczególne relacje. A że relacje w romansach grają pierwsze skrzypce, to dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem, że jeśli podstawa jest nijaka, cała konstrukcja książki się sypie.

Mam wrażenie, że czasami autorka sama strzelała sobie w stopę. Kiedy relacja bohaterów w końcu zaczynała nabierać jakiegoś kolorytu, R.K. Lilley nagle czuła, jakby musiała wprowadzić nowy wątek i tak cofała się z całą fabułą, którą już zdążyła zbudować. Kiedy po długim czasie w końcu zaczynałam naprawdę interesować się akcją i czytać powieść z przyjemnością, autorka postanawiała wszystko skomplikować, znów postawić na schematy lub co gorsze - wykorzystać motyw "tragiczna przeszłość ciągnąca się za bohaterami". Zazwyczaj nie narzekam jeśli chodzi o dramę w książkach, bo wiem, że tego się nie uda uniknąć, a wielu pisarzy i pisarek ma prawdziwy talent jeśli chodzi o przedstawianie problemów, tak że uderzają one prosto w serca czytelników i wywołują masę emocji. Jeśli chodzi jednak o Danikę i Tristana wszystko wydawało mi się... nijakie? Kiedy czytałam o dramatycznych wspomnieniach żeńskiej postaci czułam się tak jakby dzielił nas mur, nie pozwalający mi czuć cokolwiek względem niej i jej problemów. Sporo to odebrało powieści w moich oczach.

Nie napiszę, że "Bad Things" jest złą książką, bo nie jest. Po prostu sporo jest brakuje do poziomu na jaki miałam nadzieję przed rozpoczęciem lektury. Wydaje mi się, że wiele osób może odebrać tę pozycję znacznie lepiej ode mnie, zwłaszcza ci, którzy powiedzmy są mniej czepliwi ode mnie i szukają w romansach czegoś innego. Ja jednak z przykrością muszę napisać, że pierwszy tom trylogii okazał się jedynie przeciętny i szczerze mówiąc nie wiem jak mam się czuć względem tej serii. Jest tu sporo elementów do poprawy, jak chociażby problemy bohaterów, które pojawiają się znikąd i nigdy nie zostają wyjaśnione, czy jak wstawiane na siłę dramaty, którym również brakuje kontynuacji i głębi. Chciałabym, by autorka tchnęła w tę trylogię nieco emocji, bo na chwilę obecną, ta nijakość jej dzieła jest moim największym zarzutem względem niej.

"Bad Things" to romans, który co prawda nie zaskoczy wam niczym nowym, a już zwłaszcza nie w kwestii przebiegu relacji bohaterów, jednak może się okazać niezłym przerywnikiem pomiędzy cięższymi pozycjami lub - idealną rozrywką na wakacyjny dzień. Bohaterowie przyciągają się i odpychają, R.K. Lilley przeżywa wzloty i upadki z trzymaniem fabuły w ryzach, ale wciąż nie jest to stracona autorka w moich oczach. Chyba chcę mieć nadzieję, że kolejne tomy okażą się bardziej dopracowane i mniej nijakie. Jeśli przepadacie za gatunkiem i niestraszne wam schematy oraz brak świeżości - zastanówcie się czy ta pozycja nie jest dla was. Ja książki nie mogę z czystym sumieniem ani polecić ani odradzić, więc decyzję czy to pozycja dla was, zostawiam wam.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/07/bad-things-rk-lilley.html

pokaż więcej

 
2018-07-15 01:57:00
Ma nowego znajomego: slammed
 
2018-07-15 01:56:47
Ma nowego znajomego: Łędina
 
2018-07-15 01:54:46
Ma nowego znajomego: Anna
 
2018-07-11 02:31:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Autor:

CZY NADZIEJA MOŻE SIĘ WYCZERPAĆ?

W szale codziennych wyzwań i modzie na nieregularny tryb życia, wielu ludzi zapomina jak ważne jest zdrowie. To jednak właśnie ono staje się powodem dramatu małżeństwa - Anny i Roba. Kiedy u ich synka Jacka zostaje wykryty nowotwór, wszystko się zmienia, a oni zaczynają sobie uświadamiać, że chwile beztroski bezpowrotnie minęły.

Książki traktujące o zdrowiu i...
CZY NADZIEJA MOŻE SIĘ WYCZERPAĆ?

W szale codziennych wyzwań i modzie na nieregularny tryb życia, wielu ludzi zapomina jak ważne jest zdrowie. To jednak właśnie ono staje się powodem dramatu małżeństwa - Anny i Roba. Kiedy u ich synka Jacka zostaje wykryty nowotwór, wszystko się zmienia, a oni zaczynają sobie uświadamiać, że chwile beztroski bezpowrotnie minęły.

Książki traktujące o zdrowiu i stracie są trudne do zrecenzowania, bo poruszają naprawdę delikatne i dramatyczne tematy. Luke Allnutt, który z nowotworem miał do czynienia w przeszłości, postarał się jednak, by tym co faktycznie utknęło w głowie czytelnika po przeczytaniu jego książki, nie była śmierć czy rak sam w sobie, a raczej więzi międzyludzkie, ich kruchość i to jak się zmieniają wraz z pojawiającymi się nowymi okolicznościami. W powieści nie pojawia się nic nowego - czego wcześniej w powieściach tego typu już nie było. Czytelnik zdaje sobie sprawę dokąd to wszystko zmierza i z niepokojem obserwuje rozwijającą się fabułę, w oczekiwaniu na nieuchronny koniec. To co jednak faktycznie zapada w pamięci, to szalejące emocje zrozpaczonych rodziców postawionych przed tragiczną wiadomością, że ich syn jest śmiertelnie chory.

Coś co mnie osobiście nieco zirytowało, to że w książce autor przedstawił swoją opinię na pewne tematy, a czytając te fragmenty miałam wrażenie, jakby starał się moralizować społeczeństwo, wytykając mu braki. Zdaję sobie sprawę, że wielu pisarzy postępuje podobnie, ale wydaje mi się, że można było to zrobić nieco subtelniej, mniej nachalnie, tak by nie raziło to aż tak bardzo w oczy. Inna sprawa to, że cała pozycja jest w gruncie rzeczy naprawdę niemiło przewidywalna. I nie chodzi mi tu nawet o wątek główny - choroby Jacka, ponieważ powiedzmy, że zdaję sobie sprawę, że podobne scenariusze pisze samo życie, ale chodzi raczej o wszystko pomiędzy. Już nie wspominając o fakcie, że autor nieco przedobrzył zakończenie, w taki sposób, że miałam wrażenie, jakby całość nagle zmieniła się w telenowelę. Rozumiem jednak sam zamysł takiego, a nie innego prowadzenia akcji i finału, rozumiem, że panu Allnuttowi chodziło o uchwycenie nadziei, ale znów - coś w jego piórze nie pozwoliło mi wsiąknąć w powieść tak jak chciałam by się stało. Bohaterowie, włączając w to Jacka, chwilami wydawali mi się strasznie papierowi, czułam się zdystansowana do tego co się działo i powiedzmy, że nie miałam szansy przeżyć powieści, poczuć całej tej gamy emocji, którą autor chciał zaoferować. Pod tym względem, jestem nieco rozczarowana.

To co warto pochwalić, jeśli chodzi o dzieło pana Allnutta to podejście do tematu nowotworów. Czuć, że autor ma wiedzę, jeśli chodzi o to zagadnienie, nie obce mu są też emocje towarzyszące procesowi dowiadywania się, a później wspierania osoby cierpiącej na raka. Udało mu się uchwycić tragizm zmian, do których dochodzi w życiu człowieka, mającego styczność z chorobą. Jako że główny bohater uczy się czegoś na przestrzeni całej książki, również i czytelnik ma szansę po-reflektować nieco o ludzkiej egzystencji, kruchości życia, ogromnie strat i wyniszczenia, do jakich może prowadzić utrata bliskiej osoby. Coś co mnie osobiście ujęło w tej pozycji, to przedstawienie więzi pomiędzy dzieckiem a rodzicem, a dokładniej - między ojcem a synem. Rzadko kiedy to ta relacja bywa wyeksponowana, doceniam więc, że autor poświęcił jej tak wiele czasu i pracy.

"Niebo na własność" jest książką, w której rozpaczliwa walka o synka, styka się z gorzką rzeczywistością, a płonąca na początku nadzieja i determinacja, ustępują poczuciu beznadziei, goryczy i tęsknocie. To powieść, która nie odkryje przed wami niczego nowego, ale za to zwróci waszą uwagę na pojęcie krótkości chwili i wyjątkowości uczucia łączącego dziecko z rodzicem. Napisana prostym językiem, może przygwoździć was treścią i dramatyczną fabułą, lub po prostu zapewnić kilka godzin niegłupiej rozrywki, po której macie szansę poczuć się zainspirowani do czerpania z życia garściami i doceniania ludzi wokół siebie. Wierzę, że wiele osób powieść ta dotknie w sposób, w jaki nie dotknęła mnie, zainteresowanym życzę zatem udanej, emocjonalnej lektury. Jeśli chcecie poczytać o tym, że nawet na zgliszczach może wykwitnąć coś pięknego - koniecznie wyczekujcie premiery.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/07/niebo-na-wasnosc-luke-allnutt.html

pokaż więcej

 
2018-07-10 02:58:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zrecenzowane
Autor:

Tajemnica Pensji pani Appleyard

Słoneczny 14 luty 1900 roku. Czyż nie jest to idealny dzień na odrobinę tragedii? Grupa uczennic z Pensji pani Appleyard ginie w tajemniczych okolicznościach - jakby tego było mało, znika również jedna z nauczycielek. Od tej pory, cienie zaczynają gromadzić się nad elitarną szkołą.

Muszę przyznać, że na tyle na ile uwielbiam klasykę, do tej pory nie miałam...
Tajemnica Pensji pani Appleyard

Słoneczny 14 luty 1900 roku. Czyż nie jest to idealny dzień na odrobinę tragedii? Grupa uczennic z Pensji pani Appleyard ginie w tajemniczych okolicznościach - jakby tego było mało, znika również jedna z nauczycielek. Od tej pory, cienie zaczynają gromadzić się nad elitarną szkołą.

Muszę przyznać, że na tyle na ile uwielbiam klasykę, do tej pory nie miałam okazji zetknąć się z australijską literaturą. Powieść Joan Lindsay zaczęłam więc czytać ciekawa jak autorka zdoła uchwycić tę nową dla mnie kulturę. "Piknik pod Wiszącą Skałą" ma w sobie elementy thrillera, powieści detektywistycznej, czy też kryminału jak i historycznej fikcji. To wszystko składa się na interesującą całość poświęconą nie tyle nawet głównej tajemnicy książki, ale raczej zachowaniom bohaterów i siatce zdarzeń rozciągającej się nad historią. Mieszanka gatunków, o której wspomniałam wcześniej może dawać czytelnikom mylne wrażenie, że będzie ona ekscytująca, pełna niespodziewanych zwrotów i tajemnic, ale w gruncie rzeczy, to co zastajemy w środku powieści, jest nieco inne od początkowych wyobrażeń.

Przede wszystkim, tempo powieści jest bardzo wolne. Z czasem, gdy zaczynamy wsiąkać w treść, zdajemy sobie sprawę, że historia toczy się leniwie, że autorka zdaje się snuć swoją powieść, a fabularnie do przodu posuwamy się powiedzmy co sto stron. Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam książki, wymagające cierpliwości i w które czytelnik musi się dobrze wgryźć zanim pozycja odpłaci się naprawdę niesamowitą lekturą - jednak w tym przypadku, chyba miałam nieco inne oczekiwania wobec powieści, więc leniwe tempo na początku mocno mnie wytrąciło z rytmu. Z czasem jednak, okazało się, że to jedna z cech, za którą wielu czytelników może pokochać tę pozycję. Zwłaszcza w akompaniamencie niesamowitego klimatu historii. Myślę, że to w gruncie rzeczy on - klimat, jest największą zaletą dzieła Joan Lindsay.

Historia ma niesamowitą, uderzającą od pierwszych stron atmosferę. Plastyczne, długie, czasami szczegółowe, przeważające nad treścią opisy, raczej mała ilość dialogów i nieśpieszna akcja dają czytelnikowi szansę na rozgoszczenie się w życiach bohaterów. Jako że głównym punktem całej książki nie jest tajemnica zaginięcia dziewcząt i nauczycielki sama w sobie, a raczej skutki tych wydarzeń i studium ludzkich zachowań na przykładzie godzenia się z nową rzeczywistością i wyzwaniami, nie spodziewajcie się przepadnięcia w zwrotach akcji czy dynamice. Należy mieć na uwadze, że historia Joan Lindsay prawdopodobnie zostawi was ze sporym wrażeniem niedosytu i właściwie nie da zbyt wiele wyjaśnień. Otwarte zakończenie każe czytelnikowi samemu dopisać sobie historię co może być zarówno dobre jak i złe - zależy od punktu widzenia. Muszę przyznać, że ja - pomimo zadowolenia z ogólnego poziomu powieści, byłam nieco sfrustrowana swoją niewiedzą. Zainteresowanych lekturą więc ostrzegam - miejcie się na baczności czego oczekujecie od tego tytułu.

W ogólnym rozrachunku, "Piknik pod Wiszącą Skałą" jest naprawdę dobrze skonstruowaną powieścią, która zachwyca opisami i niesamowitym klimatem, wywołującym w czytelniku masę różnych emocji, od niepokoju, przez zainteresowanie, po podejrzliwość. Co prawda książka okazała się czymś zupełnie innym niż się spodziewałam, ale mimo wszystko, nie powiedziałabym, że żałuję, że ją poznałam. Myślę, że podejście autorki do tematu było na swój sposób odświeżające, a moje pierwsze spotkanie z australijską literaturą, zdecydowanie zachęciło mnie do kontynuowania poznawania tamtejszej kultury.

Jeśli przepadacie za klasykami z leniwie toczącą się akcją i subtelnym wątkiem głównym, który mimo wszystko pozostaje w tle, a jesteście ciekawi co kryje w sobie historia znana wielu osobom, głównie dzięki sławnemu filmowi Petera Weira - zachęcam do poznania oryginału.

https://sherry-stories.blogspot.com/2018/07/piknik-pod-wiszaca-skaa-joan-lindsay.html

pokaż więcej

 
2018-07-09 10:27:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Muszę mieć, Pilnie poszukiwane!!!
Autor:
Seria: Gaiman
 
Moja biblioteczka
1909 529 7926
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (259)

Ulubieni autorzy (66)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (131)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd