Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
7,16 (422 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
51
8
85
7
172
6
51
5
31
4
8
3
8
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-927-3
liczba stron
272
język
polski
dodała
Pistacia

Saturn, najnowsza powieść Jacka Dehnela, jednego z najgłośniejszych pisarzy młodego pokolenia, to przejmująca opowieść o życiu w cieniu geniusza. O niszczącej presji, jaką na syna wywiera potężny i despotyczny ojciec. Francisco Goya na początku XIX wieku jest u szczytu sławy i u progu starości. Maluje dużo dla dworu królewskiego, ale zlecenia spływają z całej Hiszpanii. Czas dzieli między...

Saturn, najnowsza powieść Jacka Dehnela, jednego z najgłośniejszych pisarzy młodego pokolenia, to przejmująca opowieść o życiu w cieniu geniusza. O niszczącej presji, jaką na syna wywiera potężny i despotyczny ojciec.
Francisco Goya na początku XIX wieku jest u szczytu sławy i u progu starości. Maluje dużo dla dworu królewskiego, ale zlecenia spływają z całej Hiszpanii. Czas dzieli między pracę, polowania i podboje miłosne. Nie gnuśnieje nawet, gdy po ciężkiej chorobie traci słuch. Tylko syn Javier nie całkiem mu się udał: ślęczy nad książkami, nie garnie się do farb. Jednak Francisco nie rezygnuje, chce ukształtować Javiera na swój obraz i podobieństwo. Decyduje nawet o jego ożenku, a potem zaczyna podejrzanie kokietować synową. Może we wnuku geniusz malarski znajdzie swoje wcielenie?
Saturn to rewers biografii wielkiego artysty, który przez życie „idzie, skacząc po górach", ale w jego domu częściej panują smutek, samotność i frustracja. Dehnel pokazuje, że genialny malarz to zarazem fanfaron i mitoman, przepełniony pychą i żądzami. Zastosowany w książce wielogłos narracyjny daje obraz edypalnego konfliktu, który dzieli Goyę i jego potomków.

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1098)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1378
Wojciech Gołębiewski | 2016-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 czerwca 2016

Na okładce szkaradny Saturn pożerający własne dziecko. To wypada od niego zacząć. Wg mojej ukochanej "Mitologii" dr Zippera (s. 338):
"Saturnus, prastary bóg zasiewów, został później zrównany z greckim Kronosem. Opowiadano, że Kronos, utraciwszy władzę nad światem, przybył do Italii i tu sprawował rządy królewskie... ..Małżonką Saturna była Ops, bogini zasiewów... ...Później zrównano ją z Reą i Cybelą.. ..i jako matkę Jowisza czczono na Kapitolu...."
Nic nam to nie wyjaśniło, musimy więc sięgnąć po Kronosa, który aktualnie zrobił się popularny, gdy wydano intymny dziennik Gombrowicza, który pisarz omyłkowo zatytułował „Kronos” (okrutny ojciec Zeusa) zamiast „Chronos” (Czas). Otóż z podpuchy mamuśki Gai, najmłodszy tytan Kronos strącił z tronu ojca Uranosa, władcę świata. Dr Zipper pisze (s. 33):
„Odtąd zaczyna się drugi okres rządów niebian, mianowicie panuje ...

książek: 341
maradiego | 2016-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2016

Dawno, dawno temu czytałem. No i postanowiłem odświeżyć wrażenia. Więc raz jeszcze wziąłem się za SATURNA. W zasadzie mógłbym napisać, że tamto czytanie się nie liczy bo było przed "erą LC". Aczkolwiek, cokolwiek to znaczy, czytajac o licznych zawirowaniach i burzach w archiwum LC, brak tej pozycji w "przeczytane" własnie tych tsunami jest wynikiem.
Ale ad rem. Rewelacyjna. Taka ocenę dla ośmiu gwiazdek proponuje ranking. Mam swoje zdanie, i się z nim zgadzam, co nie jest regułą, bynajmniej (cokolwiek....j.w). To JEST REWELACYJNA pozycja, nawet jak na standarty wyznaczone dla siebie samego przez J.Dehnela. Francisco "de" Goya, jego syn, jego wnuk, opowiadają jedna historię. Ich wspólnego życia. Życia z artystą, życia po śmierci artysty. Życia w cieniu WIELKIEGO OJCA, czy może raczej życia w WIELKIM CIENIU ojca (to syn), życia u boku dziadka przerastajacego Ojca we wszystkim (to wnuk), życia w Hiszpanii w tamtych czasach o których powiedzieć, że łatwe nie były, to nic nie...

książek: 808
carac | 2014-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Kindle
Przeczytana: 13 grudnia 2013

Zasługą książki jest to, że z większą uwagą spojrzałem po jej lekturze na malarstwo Francisca Goi.
Życie artysty nie jest zbyt szczegółowo znane, krąży wokół tej postaci dużo domysłów, łącznie z jego rzekomym homoseksualizmem, a budzący sporo kontrowersji cykl "pinturas negras", gdzie dominuje okrucieństwo, przerażenie i strach, na pewno do pięknych nie należy.
Książka nie jest opracowaniem naukowym, popartym dowodami, więc trudno byłoby doszukiwać się w niej wskazówek do interpretacji tego cyklu. Jeśli natomiast potraktować ją jako fantazję literacką, którą cechuje pewna dowolność oraz ogranicza jedynie bogactwo wyobraźni samego autora, to jak najbardziej warto po „Saturna” sięgnąć, choćby po to, by „odczuć” głębiej i pełniej to, co powstało na ścianach "Domu Głuchego".
Książka jest skonstruowana tak, by czytelnik mógł niemal równolegle poznawać myśli i śledzić poczynania ojca oraz syna (potem i wnuka). Raz mówi Francisco (ojciec), żali się na swój los, na żonę i na swego...

książek: 991
Mlg | 2016-10-23
Na półkach: Pożyczone, 2016, Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2016

Jacek Dehnel puścił wodze nieokiełznanej fantazji opisując męski mikrokosmos z Francisco Goyą, jako postacią centralną. Towarzyszą mu jego syn Javier i wnuk Mariano. Kobiety, owszem są, ale znajdują się na obrzeżach tego świata, pełniąc różnorakie funkcje służebne.

Autor zajmuje się niezwykle złożonymi, toksycznymi relacjami pomiędzy trzema mężczyznami. Cechuje je pogarda, niespełnione oczekiwania, wzajemne oskarżenia, brak akceptacji. Geniusz protoplasty rodu, jego egocentryzm zatruwa relacje miedzy ojcem i synem. Javier widzi swego ojca jako „okrutnego, głuchego ojca, rzucającego wyzwiska, z których całej obrzydliwości nie zdaje sobie może sprawy, bo nie jest w stanie ich usłyszeć (…)”.

W cyklu Czarnych obrazów widzi Autor klucz do duszy Javiera, jego depresji i zarazem jego wyzwolenia. Nie są to miłe dla oka pejzaże, oto jak widzi je Mariano: „…tłoczą się jakieś gnomy, odrażające postaci, szatany, wiedźmy, staruchy, od których zbiera się na wymioty. Widziałem destylat z...

książek: 649
chiara | 2013-08-27
Przeczytana: 27 sierpnia 2013

Bogata wyobraźnia autora znajdując inspirację w nowych odkryciach dotyczących autorstwa obrazów Goyi stworzyła wspaniały obraz życia rodzinnego wielkiego artysty, który niszczył swych bliskich niczym mityczny Saturn pożerający własne dzieci. Nieprzebrane zasoby energii Goyi znajdują również ujście w historii niczym z „Tajemnicy Brokeback Mountain”.

książek: 1185
Visenna | 2014-07-20

"Świat jest maskaradą; twarz, strój, głos – wszystko jest kłamstwem. Każdy udaje kogoś, kim nie jest, wszyscy zwodzą wszystkich, nikt nie zna siebie samego" (autorski komentarz do ryciny nr 6 z cyklu „Kaprysy”) – słowa samego Francisco Goi znalazły wspaniałe rozwinięcie w postaci książki Dehnela.

W pracy nad „Saturnem” Jacek Dehnel (rocznik 1980) skorzystał ze sprawdzonego wzoru: wziąć na tapetę osobę nietuzinkową, najlepiej geniusza swojej epoki, przestudiować jej życie i dzieło, następnie przepuścić to wszystko przez filtr własnej wrażliwości, fantazji i literackiego kunsztu. Historię rodziny Goya opowiedzianą przez Dehnela czytało mi się wybornie.

Francisco, Javier, Mariano – Saturn, udręczony syn i krew z krwi Saturna; genialny ojciec i jego „nieudany” syn oraz wnuk, który doskonale potrafi wyczuć, kto rozdaje w rodzinie karty - to mężczyźni z rodu Goya, którym autor udzielił w książce głosu.

Być może powinnam być po stronie uciśnionego syna, któremu Dehnel dał wielką...

książek: 541
Joanna Bożek | 2011-04-19
Przeczytana: 18 kwietnia 2011

Nie wiem od czego to zależy, podobno z tym człowiek się już rodzi.
Taki dar zdecydowanie posiada Pan Jacek Dehnel, dar przekonywania do siebie.

Kiedyś czytałam wywiad z Panem Dehnelem, tak mnie zafascynował, że dobrze jeszcze nie skończyłam go czytać a już zastanawiałam się którą jego książkę powinnam sobie kupić.

Kiedy więc trafiła w moje ręce jego najnowsza powieść "Saturn" wręcz nie posiadałam się z radości.
Fabuła książki jest tak wciągająca, że nawet bardzo pijany pewien Pan, jadący ze mną w tramwaju, swoim głośnym zachowaniem nie potrafił oderwać mnie od tej lektury.

Ojciec - Syn - Wnuk, Francisco - Javier - Mariano, trzech mężczyzn, bardzo niesamowitych mężczyzn opowiada nam o swoim życiu.
Książka napisana jest w taki sposób, że miałam wrażenie jakbym siedziała z tymi panami w jakiejś miłej kafejce i po prostu słuchała ich, każdego po kolei, każdy miał własne zdanie na jakiś temat.
Javier, najbardziej się wyróżnia spośród nich. Nie wiem czy było to celowe ale to właśnie...

książek: 39
Krzysztof | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2016

Często podziwiamy dzieła znanych malarzy, zachwycamy się kreską, barwą, nastrojem, potrafimy przyporządkować style do okresów twórczości, wyodrębnić ulubione tematy, a jednocześnie nie wiemy nic o ich życiu – kim byli, jacy byli, jaki mieli charakter. To dla mnie typowa przypadłość, niedotycząca zresztą tylko malarzy, ale i innych twórców kultury, czy szerzej: postaci historycznych. Weźmy takiego Francisco Goyę; każdy słyszał, zna się parę dzieł, być może serię Czarnych Obrazów, która wydaje się dziwnie kontrastować z resztą klasycznego dorobku, ale przecież i Kaprysy ujawniające w tym twórcy coś więcej niż schlebianie dworskim gustom. Tę rozpiętość zainteresowań artysty zrozumiemy po lekturze „Saturna” Jacka Dehnela. I nigdy już nie spojrzymy na dzieła Hiszpana tak jak wcześniej.

Albowiem na kartach powieści staje się on postacią wielce odpychającą: przekonanym o swojej wielkości rozwiązłym starcem, unieszczęśliwiającym rodzinę, mającym w pogardzie własnego syna, żyjącym w blasku...

książek: 1179
Monika | 2011-05-26
Na półkach: Przeczytane

Krew z krwi. Jacek Dehnel "Saturn"

Czytając prozę Dehnela zawsze zaskakują mnie dwie rzeczy. Po pierwsze jak to możliwe, że soczysta, nadbudowana, barokowa proza autora może mnie zachwycić?! Mnie, wielbiciela dynamicznego i prostego przekazu. Po drugie, proszę, niech ktoś mi wyjaśni, jak to możliwe, że pisarz, mimo tak młodego wieku, potrafi stworzyć tak genialne i dojrzałe teksty?! Kłaniam się w pas!


„Saturn”, najnowsza książka autora "Lali", to przede wszystkim tekst o toksycznych relacjach pomiędzy ojcem i synem. Francisco Goya i Javier Goya. Ten pierwszy, wybitny malarz u szczytu popularności i sławy. Silny i nieugięty. Pijak i kobieciarz. Ten drugi, zalękniony i milczący. Nałogowy czytelnik, zasługujący zdaniem ojca na miano lenia, nieudacznika i obiboka. Marny, co tam, żaden malarz. Tych dwoje, całkowicie różnych ludzi musi jednak żyć razem po jednym dachem. Nie jest to łatwe. Różnice są zbyt duże, zbyt bolesne. Dochodzi do ciągłych starć w których Javier nie ma szans....

książek: 3214
Snoopy | 2011-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 maja 2011

Nawet, gdyby ta historia nie była prawdziwa, należałoby ją wymyślić.

Jestem pod dużym wrażeniem.

zobacz kolejne z 1088 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Susan Sontag

Życie jest tak ekscytujące i intensywne – wciąż trzeba się naginać i próbować wykroczyć poza siebie. Jak rzadko kto Susan Sontag wiedziała, o czym mówi, gdy wyraziła się w ten sposób w wywiadzie udzielonym Jonathanowi Cottowi.


więcej
Znalezione w Ninatece: „Lala” Jacka Dehnela

W dzisiejszym odcinku zachęcamy do posłuchania radiowej adaptacji powieści Jacka Dehnela „Lala”, w której babcia narratora z dużą dozą dowcipu opowiada mu o swoim życiu, przekonując chociażby, że jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było, i nigdy tak nie będzie, żeby jakoś nie było.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd