Mavia2033 
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 3 książki, ostatnio widziana 15 godzin temu
Teraz czytam
  • Małe życie
    Małe życie
    Autor:
    Poruszający obraz dojrzewania, sukcesu, traumy i przyjaźni. Najgłośniejsza amerykańska powieść 2015 roku, która wzbudziła falę zachwytu, a zarazem gorącą dyskusję wśród krytyków i czytelników. Po...
    czytelników: 19736 | opinie: 1246 | ocena: 7,89 (6683 głosy) | inne wydania: 3
  • Spowiedź
    Spowiedź
    Autor:
    Dzieje rodziny żydowskiej podczas okupacji hitlerowskiej w Polsce. Wspomnienia Calka Perechodnika spisane w 1943 roku, wówczas policjanta żydowskiego w getcie otwockim. To przejmujący opis likwidacji...
    czytelników: 389 | opinie: 20 | ocena: 8,24 (113 głosów) | inne wydania: 2

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-16 17:11:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

W ostatnich latach często powstają książki pisane w pierwszej osobie, a fabuła opowiedziana jest z punktu widzenia jednego uczestnika tych zdarzeń. Piętro wyżej są przeplatane opowieści dwóch, czasem trzech narratorów. Jakby autorzy nie potrafili albo bali się być narratorem wszystkowiedzącym czy ukrytym i rzecz całą pokazać nam z różnych stron, bezstronnie. I tu mamy do czynienia z... W ostatnich latach często powstają książki pisane w pierwszej osobie, a fabuła opowiedziana jest z punktu widzenia jednego uczestnika tych zdarzeń. Piętro wyżej są przeplatane opowieści dwóch, czasem trzech narratorów. Jakby autorzy nie potrafili albo bali się być narratorem wszystkowiedzącym czy ukrytym i rzecz całą pokazać nam z różnych stron, bezstronnie. I tu mamy do czynienia z narratorem-świadkiem, będącym jednocześnie osobą dramatu.
Czy to dodało książce emocji? Może trochę. Bo tytułowa dziewczyna z pociągu niepostrzeżenie staje się taką osoba, podczas, gdy dwie inne są nimi od początku. Nie wszystko bowiem da się zobaczyć z okien pociągu... Pewne zamieszanie budzi też retrospekcja, która pod koniec staje się wspomnieniami.
Troszkę to wszystko pogmatwane i kiedy już się wszystkie supełki i zagadki rozwiązują - trwają zbyt długo. Ale rzecz jest napisana niezłym językiem, postacie są wyraziste, sam pomysł intrygi kryminalnej ciekawy, choć nie odkrywczy. Mamy bowiem trzy kobiety, będące w istocie wersjami jednej osoby. Wybrały pozornie inne drogi, ale zmierzają nieuchronnie w tym samym kierunku. Sporo obserwacji współczesnego świata i rozdźwięku między chęcią bycia a posiadania. Także roli mężczyzny i kobiety w życiu.

pokaż więcej

 
2018-08-03 23:50:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ufff! Skończyłam Kroni8ki Cliftonów, zamknęłam ostatni, VII tom. Połowa tego tomu to perypetie Virginii. Aż byłam zdziwiona, po co autor poświecił jej tyle miejsca. Chyba, żeby stworzyć tło dla wciąż szlachetnych Cliftonów i Barringtonów. Zdziwiła mnie też historia Freddiego, a zwłaszcza jego rodziców, prawdziwych rodziców.
W tym tomie, który obejmuje lata 1978-1992 jesteśmy świadkami...
Ufff! Skończyłam Kroni8ki Cliftonów, zamknęłam ostatni, VII tom. Połowa tego tomu to perypetie Virginii. Aż byłam zdziwiona, po co autor poświecił jej tyle miejsca. Chyba, żeby stworzyć tło dla wciąż szlachetnych Cliftonów i Barringtonów. Zdziwiła mnie też historia Freddiego, a zwłaszcza jego rodziców, prawdziwych rodziców.
W tym tomie, który obejmuje lata 1978-1992 jesteśmy świadkami zburzenia mury berlińskiego. Ale Archer, choć wcześniej wplatał wątki polskie, tu nie uczynił tego i gdyby jego powieść miała przetrwać pokolenia - przyszli czytelnicy nic nie zrozumieją z tego burzenia, które ot, tak Niemcy postanowili wykonać, by połączyć dwie części kraju.
Co wyniosłam z przeczytania całej serii? Na pewno trochę poznałam zasady funkcjonowania angielskiego parlamentu, bankowości oraz zasady panujące w tych bardzo ściśle powiązanych branżach. O tym trudnym i jednak dośc hermetycznym świadku Autor potrafił pisać jasno, niekiedy tylko nużąc, bo, co za dożo, to niezdrowo. Podtrzymuje zdanie, które wyraziłam po przeczytaniu I tomu - opowiadać to on umie!

pokaż więcej

 
2018-08-02 17:19:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tom szósty Kronik Cliftonów obejmuje lata 1970-1978. Czegóż tu nie ma? Rozhulał się Archer!Przygoda goni przygodę, sensacja sensację. Jest Rosja, STASI w NRD, podwójni szpiedzy i jak zwykle, źle zakochany Giles. I jeszcze przeciwstawienie ułożonych, żyjących w zgodzie z dawno ukształtowanymi zasadami i ceremoniałami Anglików z równie bogatymi, lecz wyluzowanymi Amerykanami. Po której stronie... Tom szósty Kronik Cliftonów obejmuje lata 1970-1978. Czegóż tu nie ma? Rozhulał się Archer!Przygoda goni przygodę, sensacja sensację. Jest Rosja, STASI w NRD, podwójni szpiedzy i jak zwykle, źle zakochany Giles. I jeszcze przeciwstawienie ułożonych, żyjących w zgodzie z dawno ukształtowanymi zasadami i ceremoniałami Anglików z równie bogatymi, lecz wyluzowanymi Amerykanami. Po której stronie stoi sympatia autora, łatwo wyczuć. Na czoło czarnych charakterów wysuwa się Virginia Fenwick, bo świetlani członkowie rodzin Barringtonów i Cliftonów oraz ich przyjaciele nadal bez skazy. Tego, co szacowna lady wyrabia starczyłoby dla kilku postaci.Ciekawe, jak skończy...
Moją uwagę zwróciły ponadto dwie sprawy - wszyscy bezustannie do siebie dzwonią, poruszają się taksówkami albo lokalnymi pociągami, do samolotów międzykontynentalnych wsiadają, jak do tramwaju, kiedy jest potrzeba. Ale najważniejsza jest jednak postać Emmy, na której przykładzie autor pokazuje wyzwolenie się kobiet z dominacji męskiej. Także w Anglii. Przy czym to wciąż raczej tzw. wyższe sfery - finansowe i polityczne.Mamy też okazję poznać Margaret Thatcher i tajniki formowania rządu angielskiego.

pokaż więcej

 
2018-07-30 19:29:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

To już V tom kronik rodziny Cliftonów.Obejmuje lata 1964-1970. Kolorytu czasowego coraz więcej, bo to czas współczesny autora. Mój tez.
Przyznam, że już mnie trochę nudzą te świetlane postacie z rodu Cliftonów i Barringtonów.Drobne odstępstwa- zdrada małżeńska, niedotrzymanie słowa - tej aureoli nad głowami nie przyćmiewają nawet na chwilę. A wokół zgraja ludzi podłych, sprzedawczyków, łotrów...
To już V tom kronik rodziny Cliftonów.Obejmuje lata 1964-1970. Kolorytu czasowego coraz więcej, bo to czas współczesny autora. Mój tez.
Przyznam, że już mnie trochę nudzą te świetlane postacie z rodu Cliftonów i Barringtonów.Drobne odstępstwa- zdrada małżeńska, niedotrzymanie słowa - tej aureoli nad głowami nie przyćmiewają nawet na chwilę. A wokół zgraja ludzi podłych, sprzedawczyków, łotrów i zdrajców. Ciężkie życie... Niestety, autor rysuje tylko dwa rodzaje bohaterów - białe i czarne.Toteż wpędza ich w historie niemal niewiarygodne, jak podróż do Moskwy czy też kolejne cudowne ocalenie. Jakby jakiś reżyser filmowy miał nakręcić sceny z wazonem lilii - to by chyba odstąpił od realizacji filmu. A gdyby jednak - to pewne, że widzowie pękaliby ze śmiechu. Jako ja, kiedy to czytałam.
Tom zaczyna się cudownym ocaleniem a kończy niespodzianką, jak w serialu.
Przede mną jeszcze dwa tomy. Przeczytam. Z ciekawości pustej.

pokaż więcej

 
2018-07-27 12:27:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Kundera
 
2018-07-27 12:13:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Przyznam, że IV tom kroniki rodziny Cliftonów troszkę mnie znużył. Archer przejrzyście i przystępnie zanurza czytelnika w tajniki funkcjonowania firmy Barringtonów, można się sporo nauczyć poznając sztuki i sztuczki zarówno przyjaciół firmy, jak i zagorzałych wrogów. Ale trochę tego za dużo. Gubią się gdzieś postacie w codziennym życiu i wzajemnych relacjach, gubią się zmieniające przecież... Przyznam, że IV tom kroniki rodziny Cliftonów troszkę mnie znużył. Archer przejrzyście i przystępnie zanurza czytelnika w tajniki funkcjonowania firmy Barringtonów, można się sporo nauczyć poznając sztuki i sztuczki zarówno przyjaciół firmy, jak i zagorzałych wrogów. Ale trochę tego za dużo. Gubią się gdzieś postacie w codziennym życiu i wzajemnych relacjach, gubią się zmieniające przecież czasy. Tom obejmuje lata 1957-1964. Dostajemy garść informacji sytuujących w tych czasach - nazwiska polityków, modnych aktorów. Najważniejsze jest jednak to, że samoloty stają się coraz powszechniejszym środkiem transportu międzykontynentalnego. No, ale to jest potrzebne do fabuły... Autor znów daje popis swojego poczucia humoru! To znakomite sceny przygotowań kostycznych, wciąż zanurzonych w XIX-wiecznej etykiecie Anglików do spotkania z Japończykami. A ci okazali się na takim luzie, że nauka ukłonów i formułek na nic się zdała. Podobało mi się.
Tom kończy się tragicznie dla rodziny. A jakby tego było mało - zdarza się coś jeszcze, co sprawia, że trzeba natychmiast sięgnąć po tom V!

pokaż więcej

 
2018-07-23 09:35:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Trzeci tom "Kroniki Cliftonów". Wbrew tytułowi nie ma takiego sekretu, który nie wyjdzie na jaw. Tom obejmuje losy rodzin Barringtonów i Cliftonów w latach 1949-1957. Kończy się tak, że czytelnik natychmiast sięga po kolejny, by poznać los jednego z bohaterów.
Autor wyjawia tu zawiłości i podłości kampanii wyborczej do angielskiego parlamentu. Walor kandydata na posła, jego kompetencje,...
Trzeci tom "Kroniki Cliftonów". Wbrew tytułowi nie ma takiego sekretu, który nie wyjdzie na jaw. Tom obejmuje losy rodzin Barringtonów i Cliftonów w latach 1949-1957. Kończy się tak, że czytelnik natychmiast sięga po kolejny, by poznać los jednego z bohaterów.
Autor wyjawia tu zawiłości i podłości kampanii wyborczej do angielskiego parlamentu. Walor kandydata na posła, jego kompetencje, wiedza nie jest najważniejsza. Opis zagrywek przedwyborczych i sposób walki z przeciwnikiem nie jest może pasjonujący. Podziwiam raczej, jak autor potrafił to przedstawić precyzyjnie, konsekwentnie i jasno. Troche chyba skrzywdził Giles związkiem z Virginią, no, ale w serialu coś musi się dziać, a najlepsze są do tego czarne charaktery, wprowadzane nawet jakby wbrew logice. Bo za mało czytałam wcześniej o podbojach sercowych Gilesa, a za dużo o jego szlachetności i mądrości, by uwierzyć w fascynację Virginią. Za to szerzej rozwija wątek emancypacji kobiet i wkraczania pań na uczelnie oraz w sfery biznesowe.

pokaż więcej

 
2018-07-20 20:43:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

To już druga przeczytana osttanio książka, która powstała na kanwie życia i twórczości Jarosława Iwaszkiewicza. Nie jest to w żadnym wypadku biografia. Eustachy Rylski wziął tylko taką figurę, jak poeta i pisarz zatopiony, zauroczony urodą i klimatem Kresów nagle znajduje się w innej rzeczywistości.I nie potrafi tworzyć bez tamtych pól, ludzi, zjawisk, wszystkiego, co napełniło weną. Jego... To już druga przeczytana osttanio książka, która powstała na kanwie życia i twórczości Jarosława Iwaszkiewicza. Nie jest to w żadnym wypadku biografia. Eustachy Rylski wziął tylko taką figurę, jak poeta i pisarz zatopiony, zauroczony urodą i klimatem Kresów nagle znajduje się w innej rzeczywistości.I nie potrafi tworzyć bez tamtych pól, ludzi, zjawisk, wszystkiego, co napełniło weną. Jego miejsce urodzenia znalazło się za granicą po zakończeniu II wojny. I czyj on teraz, skoro i ci i tamci się przyznają, a nawet jakieś nagrody chcą wręczać, choć nie wydali ani linijki.
Aleksander Sewerynowicz(prawda,jak pięknie "przetłumaczone" imię i nazwisko?)to postać tragiczna. Nie potrafi się chyba znaleźć w nowej rzeczywistości, tej samej, choć innej ojczyźnie.
Nie jest to książka łatwa do czytania, ale też piękny język, oddający każdy niuans nastroju, zamiarów niecnych i uczciwych skłania, by czytać wolno, smakując każde zdanie, wracając nawet do wcześniejszych stron. Autor zastosował ciekawy zabieg. Otóż każdy rozdział to opowieść innej postaci książki, w tym samego głównego bohatera. Można by rzec, że to monologi, skierowane do konkretnego adresata. Ale odpowiedzi ich poznajemy po reakcji mówiącego. To tak trochę, jak rozmowa telefoniczna, którą słyszymy, nie wiedząc, co mówi ktoś po drugiej stronie łączy. Jest tylko jeden prawdziwy monolog, bo to list córki bohatera do jego sekretarza.
Dla mnie to książka o samotności twórcy, artysty, o zawiłościach historycznych, w których nie każdy potrafi i chce lawirować. I o tym, ze sfery władzy państwowej stosują od zawsze te same metody jej sprawowania. Liczy się tylko tu i teraz, a to co był? Władza to zawsze wykorzysta dla siebie.

pokaż więcej

 
2018-07-18 19:34:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Drugi tom serialu powieściowego "Kronika Cliftonów". J.Archer skonstruował go podobnie, jak pierwszy, czyli rozdziały są przybliżeniem perypetii kolejnego bohatera. Ale, że to serial przygodowo-obyczajowy, losy wszystkich bohaterów są ściśle powiązane. Tom I obejmował ok. 20 lat z życia Harry'ego Cliftona, tu zaledwie sześć, od 1939 roku do 1945. Seria składa się z siedmiu tomów, trzeba siły i... Drugi tom serialu powieściowego "Kronika Cliftonów". J.Archer skonstruował go podobnie, jak pierwszy, czyli rozdziały są przybliżeniem perypetii kolejnego bohatera. Ale, że to serial przygodowo-obyczajowy, losy wszystkich bohaterów są ściśle powiązane. Tom I obejmował ok. 20 lat z życia Harry'ego Cliftona, tu zaledwie sześć, od 1939 roku do 1945. Seria składa się z siedmiu tomów, trzeba siły i zainteresowanie czytelnika rozkładać...
Akcja toczy się wartko, jesteśmy zaskakiwani coraz nowymi sytuacjami. Postacie są narysowane wyraziście, barwnie. Czyta się znakomicie.
A autor popisuje się poczuciem humoru. Otóż w jednej z rozmów bohaterów o planach wydawniczych pojawia się reprezentant oficyny o nazwie Macmillan Publisher. Zostaje odprawiony, bo nikt takiego wydawnictwa nie zna. A kiedy zajrzymy na pierwszą stronę książki, te z metryczkami - zobaczymy, że tam właśnie wydano w 2012 po raz pierwszy Kroniki Cliftonów.
W tym tomie uderzyło mnie jeszcze coś. Akcja toczy się dokładnie w czasie wojny, II wojny światowej. Archer, urodzony w 1940 roku traktuje wojnę, jak tło do swoich opowieści, potrzebne, by zaplątać bohaterów w różne sprawy lub pokazać ich męstwo(albo jego brak). Chwilami musiałam się upewnić, że czytam o akcji toczącej się w latach 39-40 ub.w. Przeniesienie jej o sto lat wstecz nic by w opisie losów postaci nie zmieniło. Jestem z pokolenia, które tak na tę wojnę nie patrzy, bo doświadczyło, fakt, że pośrednio jej skutków. Ale baron Archer wyzwolił się z tego i traktuje, jako epokę historyczną, pokazywaną z punktu widzenia bohaterów książki, czyli Anglików z prowincji uwikłanych w problemy uczuciowo-majątkowe z małym, acz niezbędnym dodatkiem honoru.
Jest też wątek polski - Olga, Żydówka, która uciekła z Polski "po wtargnięciu Niemców". Choć Gestapo "zabrało jej rodziców", ona zdołała przewieźć na wyspy olbrzymi majątek w biżuterii i dziełach sztuki.

pokaż więcej

 
2018-07-16 11:13:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Jak ja lubię te długie, wielokrotnie złożone zdania, które dźwięczą, niczym kryształ. Precyzyjne, logiczne, bez jednego zbędnego słowa! Tę powieść Eustachego Rylskiego czyta się trochę ze zjeżonym włosem, ale zarazem fantastycznie.
Tak, to political fiction, ale tak wspaniale i sprytnie osadzona w naszej rzeczywistości – polskiej, europejskiej i światowej po trochu. Stąd to jeżenie włosa i...
Jak ja lubię te długie, wielokrotnie złożone zdania, które dźwięczą, niczym kryształ. Precyzyjne, logiczne, bez jednego zbędnego słowa! Tę powieść Eustachego Rylskiego czyta się trochę ze zjeżonym włosem, ale zarazem fantastycznie.
Tak, to political fiction, ale tak wspaniale i sprytnie osadzona w naszej rzeczywistości – polskiej, europejskiej i światowej po trochu. Stąd to jeżenie włosa i gęsia skórka. Postaci wzięte wprost z nas, z tego, co widzimy dookoła. Oto Don, wódz, któremu nie chce się rządzić, ale chce mieć władzę. Dlatego usuwa się na rubieże, w zakola dzikiej przyrody. Oto Gaponia – cień cienia, świecący światłem odbitym. Oto ministrowie niczym niezarządzający i którym to akurat nie przeszkadza. A jeszcze ci prezydenci, premierzy, sędziowie… W każdej postaci znajdziemy fragmenty osób, które znamy i które decydują o naszym życiu, o tym, co jemy, czytamy, oglądamy. I są to, niestety, te najgorsze fragmenty. Liczy się tylko władza. Wszystko jedno, nad czym, nad kim. Urzędnicy rządowi i partyjni nadają sobie coraz to nowe tytuły, co niczego nie zmienia.
Pisarz daje nam bardzo nieprzyjemną, bezlitosną i okrutnie celną diagnozę kraju, w którym żyjemy. Nie oszczędza też naszych sąsiadów, „taktownie” czy raczej „strategicznie” milczących wobec tego, co się w kraju nad Wisłą dzieje. Kilkakrotnie miałam ochotę zakrzyknąć: Tak, tak to właśnie jest! Niby jesteśmy z Europy środkowej, ale nogami wciąż stoimy we wschodniej (świetne przykłady podstaw historii i literatury pięknej). Znakomita jest metafora wolności – od wszystkiego, co niszczy każde społeczeństwo. Wolność jest jak woda, niedająca żadnego oparcia. Ta "wolność" okazała się dyktaturą.
I tylko się boję, by jakiś kolejny kandydat na dyktatora nie przeczytał powieści i nie wykorzystał recepty, jakiej użył Don. Czyli: „Kruche jest nasze istnienie i najczęściej byle jakie. Od trwogi do trwogi. Ale upływać może w mroku lub blasku. Obiecuję wam blask”.

pokaż więcej

 
2018-06-29 23:13:50
Ma nowego znajomego: AniaProszka
 
2018-06-25 11:51:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Moja opinii, gdyby miał mieć tytuł zaczynałaby się od słów: Jak czytelnik traci poetę...
Po lekturze tych dzienników straciłam serce do Mirona Białoszewskiego. A uwielbiałam go przede wszystkim za wspaniały "Pamiętnik z Powstania warszawskiego". Potem - za sposób widzenia prostych zjawisk i zapisywania ich w wierszach.
Można powiedzieć, że życie i twórczość Białoszewskiego mocno determinowała...
Moja opinii, gdyby miał mieć tytuł zaczynałaby się od słów: Jak czytelnik traci poetę...
Po lekturze tych dzienników straciłam serce do Mirona Białoszewskiego. A uwielbiałam go przede wszystkim za wspaniały "Pamiętnik z Powstania warszawskiego". Potem - za sposób widzenia prostych zjawisk i zapisywania ich w wierszach.
Można powiedzieć, że życie i twórczość Białoszewskiego mocno determinowała jego orientacja seksualna. Oraz przeogromna wrażliwość. Wydaje się, że był kochliwy, ale niestały w uczuciach(delikatnie mówiąc), w dodatku chyba nie pogodził się ze swoją odmiennością. To wszystko odkrywa dziennik. I wszystko byłoby do wytrzymania, gdyby nie te części dziennika, w których opowiada o wizycie w Ameryce i łazęgowaniu po tamtejszych dark roomach.Nie był tam turystą, ni obserwatorem... "...tylko tzreba wytrzymać z energią, bo pieniądze na swoje zachcianki mam." - pisał zachwycony Nowym Jorkiem.
Cóż, każdy ma prawo przeżyć życie, jak chce, byle nie szkodził innym. Ale nie ma musu, by to akceptować. Mnie po prostu wprawił w stan obrzydzenia.
Sam dziennik jest wart przeczytania, choć po to, by poznać, jak artysta chcący żyć tylko ze swojej sztuki to robi. Bywa różnie...

pokaż więcej

 
2018-06-20 17:54:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ta książczyna powstała na fali mody na sekrety, drzew, robaków i krzaków. Sam pomysłodawca takiego opisywania przyrody ma już ich na koncie chyba ze cztery.
Te 125 stron to radosne gawędzenie o wszystkim i niczym. Jako żywo przypomina mi sławne filmy o życiu surykatek, które z prawdziwym życiem tych zwierzątek nie miały wiele wspólnego. Autorka zastrzega, że jej krowy, co prawda mają...
Ta książczyna powstała na fali mody na sekrety, drzew, robaków i krzaków. Sam pomysłodawca takiego opisywania przyrody ma już ich na koncie chyba ze cztery.
Te 125 stron to radosne gawędzenie o wszystkim i niczym. Jako żywo przypomina mi sławne filmy o życiu surykatek, które z prawdziwym życiem tych zwierzątek nie miały wiele wspólnego. Autorka zastrzega, że jej krowy, co prawda mają osobowość, to nie są ludźmi. Opisuje je jednak, właśnie jak ludzi, przydając im nasze cechy. Efekty jej obserwacji nie są poparte żadnymi naukowo stwierdzonymi dowodami. A to, że każde zwierzę jest odrębnym bytem, nawet wśród tych stadnych to przecież żadne odkrycie!
Jest jeszcze coś. Krowy (ale i owce) mają na jej farmie zapewniony dobrostan, wolność "podejmowania decyzji" co do paszy, wody i spacerów. Ale jest to farma produkująca te zwierzęta na rzeź, dokonywaną zresztą na miejscu, o czym napomyka przy okazji narzekania na stres, jakim były poddawana podczas drogi do rzeźni. Teraz ma ją na miejscu, przynajmniej jeden stres mniej...
Autorka opowiada o tym, jak rozmawia z krowami, jak one jej coś tam mówią. Opisuje swoje i krów żale po odejściu lub rozdzieleniu zaprzyjaźnionych zwierząt. Ciekawe, co sama im mówi, gdy zabiera je na rzeź. I jeszcze jedno - czy te krowy są naprawdę zadowolone, że muszą rodzić cielęta rok w rok, natychmiast, jak skończą 24 miesiące?
Rosamund Young jest tak zachwycona swoją książka, że z pewnością napisze kolejną. Może tym razem o sekretnym życiu żywopłotów, bo bardzo często o nich mówi.

pokaż więcej

 
2018-06-19 23:25:07
Ma nowego znajomego: GrzegorzIgnacy
 
2018-06-18 09:51:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Jedno jest pewne - Archer umie opowiadać! Czyta się znakomicie, choć ciut przeszkadza mi pewien zabieg. Otóż w tej historii każdy rozdział jest niby pisany z punktu widzenia kolejnej postaci zamieszanej w życie Harrego Cliftona i poprzedzony osobistą opowieścią tejże postaci. Trzy ostatnie takie wstępy to wyłącznie powtórzenia tego, co już czytelnik wie. Nie wnoszą niczego nowego, jak... Jedno jest pewne - Archer umie opowiadać! Czyta się znakomicie, choć ciut przeszkadza mi pewien zabieg. Otóż w tej historii każdy rozdział jest niby pisany z punktu widzenia kolejnej postaci zamieszanej w życie Harrego Cliftona i poprzedzony osobistą opowieścią tejże postaci. Trzy ostatnie takie wstępy to wyłącznie powtórzenia tego, co już czytelnik wie. Nie wnoszą niczego nowego, jak pierwsze. Uważam, że to błąd.
Poza tym powieść jest nieźle przetłumaczona, mimo zdarzających się nieporadności stylistycznych. Wciąga bardzo, strach pomyśleć, co będzie dalej. Bo to początek "Kroniki Cliftonów", co zapowiada podtytuł tego I tomu. Ten zaś obejmuje pierwsze 19 lat życia bohatera. A okładka zapowiada jedenaście tomów plus dwunasta część "Ewangelia według Judasza", cokolwiek ten tytuł znaczy.
Tu ujęły mnie szkolne historie w angielskich szkołach, lubię te klimaty. No, i staranne układanie elementów opowieści, w której każda strzelba wypala w stosownym, acz dla czytelnika czasem zaskakującym momencie. Jeśli nie - to i tak jest przyjemne, że niekiedy wiemy więcej od bohaterów...
Książkę pożyczyłam od zachwyconej sąsiadki. Obiecała, że będzie kupować kolejne tomy...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
51 46 1201
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (28)

zgłoś błąd zgłoś błąd